Dodaj do ulubionych

14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozumie

    • kiruba Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 08:30
      Tak jak juz pisalem mam wnuka autystyka i tylko dzieki wczesnej terapi i stwierdzeniu autyzmu /mial 1,5 roku /jest juz prawie zdrow .Ma obecnie 4 latka i jest prawie geniuszem ,ma wprawdzie klopoty z mowa ale nie znaczne ,terapia w pierwszych latach cofa
    • etna100 Nie zwlekaj!!! 01.11.07, 09:14
      Nie słuchaj tych wszystkich, ktorzy wiedza najlepiej albo przypuszczaja, ze nic
      sie nie dzieje! Mnie tez tak powtarzali, łącznie z pediatra a pozniej sie
      okazalo, ze dziecko unikneloby dlugiej rehabilitacji, gdyby zareagowac
      odpowiednio wczesnie. Wszyscy mnie uspokajali! Dziecko rozwija sie we wlsnym
      tempie, nie przesadzaj, poczekaj. Bzdura! Szczegolnie mnie wkurzaja takie typki
      co to przekonane o wlasnej madrosci jeszcze sie wyzlosliwiaja, lolaboga do
      ksiedza czy przedszkola internetowego. Puknijcie sie w glowe! Widac, ze macie
      nikle pojecie o tym, co piszecie. Szczesliwie dla was i waszych dzieci, jesli je
      oczywiscie macie.
      Jasne, ze to nie musi byc nic powaznego, ale jezeli jest chocby
      prawdopodobienstwo, to trzeba reagowac od razu. Pojscie do neurologa,
      psychologa, pedagoga, logopedy dziecku nie zaszkodzi. Wiem, co mowie, moj synek
      tez ma 14 m-cy i jest pod opieka tych wszystkich specjalistow, a potrafi wiecej
      niz twoja mala (nie wiem co by potrafil gdybym nie trafila do rozsadnego
      lekarza). Dostalas tu wiele bardzo rozsadnych rad od ludzi, warto z nich
      skorzystac. Nie dlatego, ze z twoja corka na pewno jest cos nie tak, tylko
      dlatego, ze wczesne wspomaganie rozwoju jest bardzo wazne. Pozdrawiam
      • voxanka Re: Nie zwlekaj!!! 01.11.07, 10:53
        Naprawdę "gratuluję" wszystkim "specjalistom", którzy diagnozują nie obejrzawszy
        dziecka! Nie straszcie dziewczyny!Studiuję podyplomową logopedię i mam kontakt
        ze świetnymi fachowcami. Jeśli jesteś z W-wy mogę wskazać Ci miejsca, w których
        nie trafisz na konowałów.
        Jedno jest pewne - dziecko zbadać musisz, przede wszystkim po to, żeby się
        uspokoić. pozdrawiam.
      • majan2 Idz do lekarza dla spokoju 01.11.07, 15:57
        Idz do lekarza, tylko rozsadnego neurologa, niech na nia popatrzy. Moja corka
        zaczela chodzic jak miala 16 miescy, siedzie-11. Bardzo sie streseowalam, ale
        byla rechabilitowana i pod okiem dobrej neurolog w CZD, dzis ma 2 lata, biega
        jak blyskawica i buduje krótkie zdania. Idz, jak cos jej jest to im wczesniej
        zostanie zdiagnozowane tym lepiej
        • kakaowa Re: Idz do lekarza dla spokoju 01.11.07, 16:49
          Bo to co powiedziałam nie miało poprawic samopoczucia. Takie są realia. Jedni rozwijają się szybciej inni wolniej.
          Ale, jeżeli czujesz, że z dzieckiem jest coś nie tak poprostu skonsultuj się z lekarzem.

          • michalmu Re: Idz do lekarza dla spokoju 01.11.07, 22:09
            Moj syn Jacek ma 24 lata i tez nic nie umie.
            Darmozjad.

            • zebra12 Michalmu...to tak jak mój mąż - Jacek 02.11.07, 17:53
              Ma prawie 40 lat i tez niewiele umie...
              • mhr-cs Re: Michalmu...to tak jak mój mąż - Jacek 03.11.07, 14:18
                moze go zle wychowalas
          • mhr-cs Re: Idz do lekarza dla spokoju 03.11.07, 13:37
            to nie zawsze jest prawda
            lekarze zarabiaja a jak rodzice sami
            sobie nie daja rady jak moga pouczyc dziecka
            czeba samemu byc madrym
          • mhr-cs Re: Idz do lekarza dla spokoju 03.11.07, 13:44
            w tym wieku
            czy rodzice nie widza wczesniej ze z dzieckiem
            jest cos nie w porzadku
            pomysl jezeli umiesz albo trzeba samemu isc do lekaza
            niestety taka mam opinie jak widze ludzi na ulicy
        • mhr-cs Re: Idz do lekarza dla spokoju 03.11.07, 13:31
          ja widze jak sie matki na ulucy zachowoja
          ja rormawialam z dzieckiem juz od pierwszego dna
          jak byl w brzuchu
          i po urodzeniu tez z dzieckiem trzeba rozmawiac
          normalnie a nie jakies glupie sluwka
          ha ha hi hi i tak dalej
          ja zawsze tak rozmawialam jak z dorosla osoba
          od pierwszego dnia urodzenia i nie kupowalam zadnych
          glupich zabawek moja corka ma teraz 11 lat
          i jest wspaniala
          dziecko to nie zabawka
          ale 14 miesiecy to juz za puzno

        • mhr-cs Re: Idz do lekarza dla spokoju 03.11.07, 13:49
          jak mozna czekac do 16 misiecy aby stwierdzic
          ze z dzieckiem jest cos nie w porzadku
          rozmowa z dzieckiem jest bardzo wazna od pierwszego dnia
          po urodzeniu
          wyksztalcenie rodzicow nie ma z tym nic wspolnego
    • zebra12 Po prostu: lepiej dmuchać na zimne... 01.11.07, 10:43
      ...niż coś przeoczyć!
      Moja koleżanka ma synka. Jakoś minął rok, a on nie chodził. Potem
      półtora roku i nic. W końcu 2 latka, 2,5 roku.....Lelarze
      uspokajali, że zacznie chodzić, że wcześniaczki tak mają, że dzieci
      się różnie rozwijają.
      Gdy miał 3 latka w końcu zdiagnozowano go...: DPM!!!
      Tylko, że on mógł być rehalilitowany juz od kilku lat! Te
      bezpowrotnie zostały stracone dla rehablilitacji.

      Dlatego warto szukać, drążyć, pytać, być natrętną, nudzić, prosić o
      skierowania.
      To nasze dziecko i nikomu oprócz nas na nim nie będzie tak zależało
      jak nam!
      Dla własnego spokoju warto! Bo jak jest zdrowa, to dla uspokojenia
      trzeba iść do specjalistów, a jak jest coś nie tak, to trzeba szybko
      dać dziecku szansę leczenia!
      • jovi78 Re: Po prostu: lepiej dmuchać na zimne... 01.11.07, 13:06
        Zgadzam się z Zebrą w 100% - lepiej dmuchac na zimne...
        Może po prostu jest tak, że Twój raczkujący maluszek jest zbyt zajęty
        poznawaniem świata, by wykonywać Twoje "polecenia".
      • joanna33399 Re: Po prostu: lepiej dmuchać na zimne... 02.11.07, 04:48
        Jeszcze raz wam przypmne o metodzie Domana. On opracowal ja dla
        chorych dzieci (e.g. autyzm, paraliz). Dziala cuda - tu jest ich
        link - oni maja instytuty tez we Wloszech, Hiszpanii, Francji. Warto
        sprawdzic. Oto ich link: www.iahp.org/
        Nie chce brzmiec jak jakas nawiedzona, ale tyle juz slyszlam a
        propos szkod wyrzadzonych dzeciom szczepionkami. Wiekszosc
        szczepionek jeszcze do niedawna miala rtec jako przetrwalnik. Rtec
        to jest jeden z najbardziej toksycznych metali. Jesli sie martwisz o
        to, sprawdz swoje dziecko (to jest badanie krwi) o poziom metali
        ciezkich w dziecka oragnizmie. Jesli jest wysoki, przestan szczepic
        (ale to jest b. indiwidualna decyzja) albo jest takie leczenei ktore
        usuwa metale ciezkie z ich organizmu. Drugie to odpowiednia dieta
        dla dziecka - trzeba wykluczyc gluten,laktoze.
    • deszczowy_pies Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 11:46
      Syn znajomych ma ten sam problem. Ma 16 miesiecy i nic nie umie.
      Powod jest jeden swoje 16 miesieczne zycie spedza w kojcu i foteliku
      przypiety pasami. Do towarzystwa ma telewizor. Nikt sie z nim nie
      bawi i nie zajmuje. Dlatego ciagle sie glupio smieje i raczkuje. A
      jego madra "mama" nie wie dlaczego moja 13 miesieczna corka jest
      lepiej rozwinieta od niego...
    • rayon_de_soleil Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 14:54
      Może powinnaś skonsultować tę sprawę z neurologiem. Im szybciej tym
      lepiej, nawet jeśli jest wszystko w porządku z Twoją córką. Ja bym
      nie czekała. W wieku 14 miesięcy dzieci są bardzo ciekawe świata,
      wszystkiego chcą dotknąć, wszystkiego spróbować, mają bardzo chłonny
      umysł.Uczą się mówić. Jeżeli widzisz, że Twoja córka odstaje od
      rówieśników - działaj. Poprzez dobrą rehabilitację wiele z dzieckiem
      można nadrobić.
    • rondo77 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 15:20
      tysiąc słów ciśnie mi się na usta,ale nie chcę Cię stresować!
      Krótko:nie lekceważ,nie daj się omamić uspokajaniem typu:
      "dzieci są różne"nie polegaj na jednym lekarzu.Spotkasz się
      z masą niekompetencji a w końcu głównie z obwinianiem,że
      zaniedbałaś dziecko.Nie mówię tego z goryczy i zemsty
      tylko wiem,że czeka cię droga przez mękę zanim trafisz na
      odpowiedni ośrodek i człowieka.Może to nic,ale trzeba
      to sprawdzić.Świadomość tego co jest prawdą pomaga szybko
      zająć się rehabilitacją w najszerszym rozumieniu tego słowa.
      Bądż silna i czujna i obym się myliła czego Ci życzę
      z najgłębszego serca.
    • nx_logged_in Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 15:20
      Nie znam sie na rozwoju dzieci ale wydaje mi sie, ze takie opoznienia nie musza
      swiadczyc o czyms zlym. Przyklad: moj brat. Dlugo nie mowil (oprocz "mama",
      "baba", "tata"), chyba cos kolo drugiego roku zycia tata nauczyl mowic go
      "kolko". Najpierw radosc a potem prawie dwa lata dramatu. Przez ten okres nie
      nauczyl sie zadnego innego slowa! Na wszystko co sie rusza mowil "kolko".

      A potem jak zaskoczyl (tak pomiedzy czwartym a piatym rokiem zycia) to szybko
      nauczyl sie nie tylko mowic ale i czytac (miedzy nabyciem jednej a drugiej
      umiejetnosci minelo maksymalnie kilka miesiecy przy czym czytac, a potem liczyc
      nauczyl sie blyskawicznie!)

      Aktualnie ma 15 lat, czyta nalogowo, ma "leb jak sklep", posluguje sie
      jezykiem-slownikiem doroslych wyksztalconych ludzi i jest generalnie
      niesamowicie inteligentny i bystry. Ale swego czasu wygladalo to bardzo
      nieciekawie...
      • avanitta Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 18:56
        Asia miała badany słuch po urodzeniu i dostała certyfikat że dobrze
        słyszy. Zresztą ładnie przekręca głowę w stronę źródła dźwięku.
        Wzrok raczej też ma dobry. Najmniejszy paproszek znajdzie na
        podłodze i podniesie.

        Co do autyzmu to oglądałam filmik i moje dziecko zachowuje się
        jeszcze inaczej. Nie powtarza ciągle tej samej czynności jak dziecko
        autystyczne. Zachowanie Asi już bardziej przypomina zachowanie
        zdrowego dziecka ale tak jakby dużo młodszego. Asia jeszcze nie
        wpadła na to, żeby dać pić misiowi. Utrzymuje kontakt wzrokowy.
        Nawet jak się czymś bawi to co jakiś czas sprawdza czy jestem obok i
        co jakiś czas raczkuje w moją stronę i opiera się o mnie rączkami.
        Może jednak to podejrzenie o autyzm wcale nie jest bezzasadne bo
        Asia ma kandydozę a ta choroba może powodować autyzm i inne choroby
        psychiczne.

        Co do problemów z tarczycą to myślę, że coś w tym może być bo u mnie
        w rodzinie wszystkie kobiety mają lub miały z nią problemy. Ja też
        kiedyś brałam leki na tarczycę. Może te problemy są dziedziczne.

        Robiłam z nią te ćwiczenia o których pisała s.ivona. Nie wypadły
        najlepiej.
        Asia nie umie włożyć zabawki do pudełka. Umie tylko wyjąć zabawkę.
        Odnajduje też schowany przedmiot. Nie udało się jej narysować kreski
        kredką chociaż niewiele brakowało. Zajęło to nam jednak dosyć sporo
        czasu. Asia nie umie trzymać trzech klocków. Tylko przez krótką
        chwilę jest w stanie trzymać dwa. Bardzo szybko odkłada jeden z
        nich. Kiedy podaję trzeci wypuszcza z rąk ten który trzyma. Z
        kuleczką też nie poszło zbyt dobrze bo najpierw złapała całą rączką
        a za drugim razem przy pomocy trzech paluszków. Udało się jej kilka
        razy uderzyć łyżeczką w szklankę ale źle trzymała łyżeczkę (uderzała
        trzonkiem) i to też zajęło sporo czasu bo najpierw oglądała łyżeczkę
        potem szklankę.

        Dziękuję za rady i sugestie. Planuję w poniedziałek wybrać się do
        pediatry. Może da nam jakieś skierowanie i poleci jakiegoś dobrego
        specjalistę.
        • aduerin Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 20:29
          moze jest to po prostu dziecko kompletnie niezdolne i
          nierozgarniete? bywa i tak, nie musi byc zaraz choroba
          • zebra12 O Boże Auderin! 01.11.07, 20:40
            Co Ty piszesz!
            Nie ma dzieci "nierozgarniętych".
            Dzieci mogą mieć pewne deficyty. Jednak zwykle poprzez odpowiednie
            ćwiczenia czy rehabilitację można je zmniejszyć lub całkiem wyrównać.
            Może chodzi Ci o dzieci zaniedbane...ale w tym przypadku mama
            troszczy się o córkę, martwi jej słabymi postępami. Chce jej pomóc.

            W sumie nie wiem o co Ci dokładnie chodzi.
        • s.ivona Re: Avanitta 02.11.07, 09:43
          czesc
          wydaje mi sie ze (przypominam sobie nasza wizyte u psychologa,
          rozmowe z nim, to co mi opowiadal w trakcie badania Madzi) ze Twoja
          Asia wykazuje raczej nieharmonijny rozwoj niz opoznienie a to nie
          jest to samo!!! widzisz, Twoja Asia umie np odnalesc schowany
          przedmiot a to umiejetnosc o wiele trudniejsza niz np wrzucenie
          przedmiotu do pudelka!
          Asia umie wiele rzeczy, tyle ze umiejetnosci te nie sa w pelni
          opanowane. to ze uderzyla np trzonkiem lyzeczki nie ma tu nic do
          rzeczy. to dobrze ze najpierw obejrzala sobie i kubek i lyzeczke,
          widac to ja zaciekawilo. madzia tez nie od razu walila w ten kubek
          tylko go obmacala ze wszystkich stronsmile
          to ze Twoja Asia bawiac sie kontroluje sytuacje i sprawdza czy
          jestes obok, podchodzi do Ciebie, przytula sie to jest oczywiste i
          jak najbardziej prawidlowe!
          proponuje wiecej zabaw ktore pomoga Asi opanowac chwytanie, wybieraj
          lekkie zabawki, ktore nie maja ostrych krawedzi ale tez takie ktore
          nie sa male. zobaczysz ze jak opanuje chwytanie to od razu nauczy
          sie np wrzucania. wyciaganie jest latwiejsze dla dziecka.

          przypomnialy mi sie jeszcze inne proby
          - dostala zabawke - miala ja otworzyc - mozesz np dac jej garnek z
          przykrywka, pokazac co ma zrobic czyli zdjac przykrywke, moja madzia
          lubi sie bawic samochodami brata, notorycznie otwiera w nich drzwi
          - z klockow byla zbudowana wierza (3 elementy) - psycholog patrzyl
          co zrobi madzia - dziecko np 9m zburzy ruchem reki, dziecko starsze
          zdejmie klocki pojedynczo
          - dostala dwa kubeczki, mniejszy i wiekszy - miala wlozyc mniejszy w
          wiekszy - oczywiscie najpierw psycholog pokazal co ma zrobic - wtedy
          tego nie zrobila ale juz 3 tyg pozniej w domu zrobila
          - przed madzia zostala postawiona szybka (psycholog ja trzymal zeby
          madzia jej nie ruszyla), pokazal jej klocka (nie dal do reki) po
          czym polozyl tego klocka za szybka - madzia miala wykambinowac jak
          go dostac - nie zrobila tego choc jeszcze wtedy nie musiala bo byla
          to proba dla 13m dziecka, teraz nie wiem czy by zrobila bo w domu
          juz tego nie cwiczylam
          - polozyl przed madzia taka deseczke z dziurkami - dziecko 9-10m
          powinno wlozyc w te dziurki palec (madzia to zrobila), natomiast
          dziecko 13m powinno wlozyc w te dziurki patyczek - nie zrobila tego
          i nadal tego nie umie
          - dostala sloiczek w ktorym byla kuleczka - miala ja wyciagnac ale
          otwor byl maly wiec reka nie weszla, musiala wykombinowac jak ja
          wyciagnac - przechylila sloiczek, probe zaliczyla

          mysle ze wiele z tych cwiczen mozesz spokojnie wykonywac z Asia w
          domu, bawiac sie po prostu.

          wizyta u psychologa dzieciecego moze Ci pomoc o tyle ze on powie jak
          cwiczyc, co robic, wizyta nie jest straszna to po prostu zabawa z
          dzieckiem.

          daj znac co powie w poniedzialek Twoja pediatra.
        • edytkax Do lekarza! 04.11.07, 21:24
          mam dziecko niepełnosprawne ruchowo ale rehabilitujęje także i
          umysłowo: pedagogo logopeda psycholog. naprawdę nie rozumiem mam
          które piszą nie martw się dzieci ś atakie i takie. Słuchajcie te
          ćwiczenia nie bolą i jeśli ma się jakiekolwiek watpliwości co do
          rozowoju dziecka to powinno się to skonsultować ze specjalistą.
          Jeśli dziecko jest rehabilitowane bo nei siadało to jużjest znak, ze
          tzreba dziekcu poświęcić więcej czasu i stymulować je także
          umysłowo. Uważam, ze 14 mies niemowlę powinno co nieco umieć. Mam
          drugą córkę która także później siadała itp ale ma skończone 9 m-cy
          i już umie kosi kosi widzę, że jest ciekawa świata i tego co się
          wokół dzieje. Nie chodzi tu o to aby cię straszyć ale skoro się
          marwtisz to jak najszybciej proszęwybierz się do neurologa to
          najlepszy specjalista aby okreslić czy dziecko rozwija się
          prawidłowo. Wiem z doświadczenia, że rehabilitację nalezy zaczynać
          im wczesniej tym lepiej masz jeszcze szansę i skorzystaj z niej -
          dziecko jest jeszcze małe ale tzreba koniecznie udać siędo neurloga
          badanie nie boli a dużo wyjasni. naprawde nie rozumiem dlaczego
          ludzie tak wzbraniają się przed specjalistą .
    • bkt Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 01.11.07, 23:24
      Autyzm to może być, choć inne zaburzenia też.
      Wokół autyzmu jest wiele mitów np to że autysta się izoluje. To
      nieprawda.
      Mam dziecko ze stwierdzonym autyzmem - zaburzenia ze spektrum
      autyzmu, zawsze był wesoły i nawiązywał kontakt, po swojemu, lubił
      łaskotki i przytulanki - była to swego rodzaju kompensacja braków
      odczuwania - tzw integracji sensorycznej. Dzieci autystyczne
      potrafią być roześmiane i wygadane - np. z Zespołem aspergera.

      Nie rozumiem dlaczego osoby które nie mają o autyźmie zielonego
      pojecia wypowiadają się że to na pewno autyzm nie jest. I to bardzo
      agresywnie się wypowiadają.
      Neurolog autyzmu nie zdiagnozuje, to na pewno. Nawet mało który
      psychiatra i psycholog potrafi dobrze diagnozować. Polscy lekarze
      i "specjaliści" są pod tym względem wyjątkowo niedouczeni, taka jet
      prawda.
      W Warszawie jest Scolar Sotis i oczywiście Synapsis, na DOlnym
      Śląsku Mikoszów, w Opolu Prodeste, jest też Gdańsk i parę innych
      miejsc gdzie POTRAFIĄ diagnozować.

      Lepiej iść od razu do najlepszych specjalistów żeby wiedzieć. Nawet
      jesśli to autyzm, to jest to coś co się leczy, im wcześniej tym
      większe szanse, Wiem co mówię bo moje dziecko z tego wychodzi. Jest
      to możliwe.

      TO może być masa innych rzeczy np. grzybica układu pokarmowego,
      alergie, zatrucia czy sprawy z metabolizmem lub milion innych rzeczy.
      Autorko wątku - daj znać skąd jesteś.


      Jeśli chcesz dobrze dla dziecka nie zostawiaj tego i zajrzyj na
      forum www.dzieci.org.pl KONIECZNIE, a potem znajdź specjalistę. ie
      daj dziecka zmarnować, bo czas jest bardzo cenny.

      • dr.mak25 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 02:06
        okiem eksperta mogę stwierdzić, że dziecko jest opóźnione w rozwoju, radziłbym
        przebudować pokój dziecięcy i zanurzyć się w specjalistyczą literaturę
      • kiruba Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 12:31
        Podzielam zdanie .Mam wnuka autystyka i tylko dzieki wczesnej diagnozie i naszemu zaparciu a dzis ma 4 lata od wrzesinia pojdzie do normalnego przedszkola i niczym normalny czlowiek nie rozpozna go obecnie od zdrowego dziecka poza tym ze jest geniuszem i ma niesamowita pamiec wzrokowa .Autyzm nie ma definicji kazdy przypadek jest inny ,dla kazdego pisano inna terapie .w definicji autyzm skupiaja sie ogolnie wszystkie podobne zachowania ale to wcale nie znaczy ze onne musza byc .Jesli zdrowe normalne dziecko ma tego typu problemy mozna go spokojnie podpisac pod autyzm .Kazde z tych dzieci ma swoj inwidualny tok terapi .Pamietajmy ze jest zegar biologiczny i w odpowiednim czasie ma sie drugie zeby ,okres ,menopauze itd. i jesli zaprzepascimy dany czas na nauke mowy itd to ciezko bedzie to nadrobic ,
    • joanna33399 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 04:34
      Avanitta:

      Matki zawsze wiedza najlepiej. Zaden lekarz ktory zobaczy twoje
      dziecko przez 30 minut nie bedzie w stanie wiedziec ile ty wiesz. Ty
      jestes ze swoja corcia 24 godziny. Jesli cie to martwi idz do innego
      specjalisty/lekarza.
      Inna sprawa jest ze powinnas ja klasc na brzuchu praktycznie caly
      dzien, jesli jeszcze nie chodzi.
      Jesli Mala sie smieje to moze ty ja traktujesz jak malego gluptaska.
      Pamietaj ze dzieci sa geniuszami. One ucza sie niezwykle szybko. Jak
      my im powtarzamy cos po milion razy albo mowimy powoli jak by one
      byly nienormalne, to nic dziwnego ze Maluszki z nas sie smieja. Czy
      ciebie nie smieszy jak ktos traktuje cie protekcjonalie. Mysl o
      swoim dziecku ze jest malym geniuszem, duzo jej czytaj, sluchaj z
      nia muzyki (klasyczna jest najlepsza), zabieraj do muzeow i
      rozmawiaj z nia jak by byla dorosla. Obserwuj ja bo nauczyc sie
      mozesz od niej bardzo wiele.

      Chce ci polecic 2 ksiazki/metody. Pierwsza to metoda Domana z
      Piladelfii. On w latach 60-tych napisal ksiazke "Jak nauczyc twoje
      dziecko czytac" ("How to teach your baby to read" by Glen Doman)
      Musisz to przeczytac, to jest jak "instrukcja obslugi" naszych
      maluszkow. On pisze ze juz 3 letnie dziecko moze b. dobrze czytac.
      Kup ja na Amazon.com albo szukaj i pytaj w ksiegarniach/Internecie,
      etc.
      Druga to metoda Suzuki. Dr Suzuki stwierdzil ze juz 2 letnie dzieci
      moga grac na instrumencie - to jest metoda "Mother Tongue method"
      (metoda jezyka ojczystego). On wyszedl z zalozenia pracujac z
      dziecmi ze maluchy sa w stanie swietnie opanowac swoj jezyk ojczysty
      przez to ze go codziennie sluchaja. Doszedl do wniosku ze tak tez
      ich trzeba uczyc muzyki i gry na skrzypcach. W Polsce sa nauczyciele
      tej metody - wjedz na Internet i poszukaj ich. Co wazne jest ze dr
      Suzuki mowi ze muzyka to tylko takie "ujscie" zeby dzieci uczyc
      manier, rozwijac intelktualnie, uczyc etyki pracy, etc. Pamietaj tez
      ze obie metody podkreslaja ze caly proces uczenia dziecka ma byc
      wesoly/zabawa (joyous). Mowia tez ze dzieci ucza sie poprzez czesta
      praktyke i czeste powtarzanie. Co to oznacza jest ze zanim Malec sie
      nauczy slowa "Mama" czy "Tata" slyszy je 100, 200 albo i nawet 1,000
      razy. Tak sama to sie ma do uczenia dzieci. Ale nigdy nie zapominaj
      ze caly czas to ma byc wesola nauka - czyli bez krzykow,
      znieceierpliwienia. Twoja corcia ma sie cieszyc i bawic.
      No i ostatnie slowo mojej rady - traktuj ja jak malego geniusza,
      ktorym ona na pewno jest. Mow do niej szybko i wyraznie, traktuj ja
      jak kogos rownego sobie a nie malego gluptaska. A przede wszystkim
      szanuj ja za to ze jest inna niz ty, ze jest soba i ze jest tak
      doskonala. I jeszcze cie prosze nie porownoj jej do innych dzieci -
      one tylko w zyciu bedzie konkurowac z sama soba i swoimi
      slabosciami. Jesli ja tak wychowasz, bedzisz miala wybitna, ambitna
      kobiete.
      Napisz jesli chcesz wiecej wiedziec.

      Pozdrawiam Cie i Corke goraca
    • kajkalewandowska Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 08:29
      cześć - Nie martw się ,każde dziecko rozwija się własnym
      tempem.Przyjdzie czas a ona Ciebie zaskoczy !! Pokazuj jej jak
      wkładać zabaweczki na patyk -poprowadż jej raczką , pogłaszcz że
      super ,że jej sie udało.Ale nic na siłę.Ja też myślalam ,że moje
      dziecko jest jakieś inne teraz synek na 5 lat i jest lepiej
      rozwiniety lepiej niż jego koledzy.Wszystko chce wiedzieć,ciagle
      pyta - jest bardzo ciekawy świata.A że nie ubiera się sam,że zupką
      go jeszcze karmię ? Nie robię problemu wszystko sie ułoży. Kasia
      • mag_internautka Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 10:30
        kajkalewandowska napisała: Ja też myślalam ,że moje
        > dziecko jest jakieś inne teraz synek na 5 lat i jest lepiej
        > rozwiniety lepiej niż jego koledzy.Wszystko chce wiedzieć,ciagle
        > pyta - jest bardzo ciekawy świata.A że nie ubiera się sam,że zupką
        > go jeszcze karmię ? Nie robię problemu wszystko sie ułoży.

        Myślę, że jednak synek nie jest lepiej rozwinięty - bo 5 letnie
        dziecko to dziecko samodzielne, moje 3 letnia córka sama się
        rozbiera, ubiera, je zupkę i wiele innych codziennych czynności
        wykonuje sama. Zadaniem matki jest uczyć dziecko samodzielności a
        nie je wyręczać. Jego problemem jest jego mama, tak mu już zostanie -
        może nie dosłownie z ubieraniem i karmieniem, ale gdzieś w
        podświadomości będzie miał zakodowane, że "mama to zrobi za niego".
        Mój mąż ma taką nadopiekuńczą mamę, jeszcze dzisiaj by go we
        wszytkim wyręczała, mąż ma nieraz naprawdę trudności odnaleźć się w
        dorosłym samodzielnym życiu, już nawet jako ojciec rodziny, nieraz
        ma pierwszy odruch "no, to zadzwonię i mama pomoże..." (zrobi,
        załatwi itp.). Ja mam dwoje dzieci, córeczkę i synka, i uczę ich
        samodzielności, i jestem dumna z ich osiągnięć - oczywiście na miarę
        ich wieku. Naprawdę nie powinno się ubezwłasnowalniać swojego
        dziecka przez ciągłe wyręczanie.

        Co do głównego watku: też bym poszukała porady specjalisty, sam fakt
        że pojawiły się wątpliwości świadczy o tym, że trzeba poszukać
        odpowiedzi, u kogoś, kto się na tym naprawdę zna. Może wszystko jest
        w porządku, ale upewnić się trzeba.
      • beatrix13 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 04.11.07, 21:38
        kajkalewandowska napisała:

        > synek na 5 lat i jest lepiej
        > rozwiniety lepiej niż jego koledzy.Wszystko chce wiedzieć,ciagle
        > pyta - jest bardzo ciekawy świata.A że nie ubiera się sam,że zupką
        > go jeszcze karmię ?

        ..............................
        PRZECZYTAJ TO CO NAPISAŁAŚ i przeproś dziecko za to,ze zaniedbałaś
        jego leczenie
    • tijgertje Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 14:24
      avanitta napisała:
      Na forum "niemowlę" jest wątek o tym co
      > umieją 11-miesięczne dzieci. I widzę, że moje dziecko jest daleko
      w
      > tyle...

      Poczytaj fora uwazniej, to sie przekonasz, ze obecna norma dla 3-
      latkow to rozpoczecie nauki na uniwersyteciesmile))

      Jak czytam czasem co nieco, to wyglada na to, ze moj 3,5 latek to
      ciezko uposledzony jest. Jednak nauczyciele, znajomi, ktorzy go
      obserwuja i znaja dosc dobrze, zasypuja go komplementami. Nie tylko
      nie jest opuzniony w stosunku do rowiesnikow, ale pod kilkoma
      wzgledami sporo ich wyprzedza. Nie umie rysowac figur, za to robi
      zadania logiczne dla 5-6-latkow. Kazde dziecko rozwija sie
      indywidualnie i nie ma sensu pakowac malucha w szufladki. Bylam z
      mlodym kiedys u ponoc bardzo dobrej lekarki, uznala, ze dziecko jest
      opoznione, bo w wieku 12 miesiecy nie chodzilo samodzielnie. Dzieci
      rozwijaja sie tak jak chca, rozwoj czesto przebiega skokami i nawet
      te same czynnosci dzieci przyswajaja w roznej kolejnosci.
      Konsultacja z lekarzem na pewno nie zaszkodzi, ale na twoim miejscu
      bym tak nie panikowala. Moj mlody jest typem, ktory udawal, ze nic
      nie umie. To, ze umie sie przewracac z brzucha na plecy, siadac,
      wstawac przy meblach i wiele innych rzeczy odkrylismy z ukrycia:
      mlody robil roznosci tylko jak nikt go nie widzial, albo on byl o
      tym przekonanysmile
    • takajednatam Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 02.11.07, 14:33
      Avanitta, nie martw się jeszcze przedwcześnie, prosżę.
      Wiesz, bywa, że dla dziecka zachowanie rodziców bywa tak ZWYCZAJNE,
      tak naturalne, że ONO nie czujr potrzeby nasladowania, bo wszystko
      rozumieje.
      Poczekaj, myzlę ,że wiek ok 24 miesiące może cokolwiek znaczyć -
      wcześniej nie.
      Bądź pogodną mamą, dziecię jest ok, takie czy inne jest ok.
      Nie martw się.
    • camel_3d no durna jest i tyle... 02.11.07, 15:07
      jedyne co ci pozostaje to zaczac skladac kase na operacje plastyczne, zeby
      chociaz jak doda skonczyla. w glowie nic, ale kasa jestsmile
      • mal_art Re: no durna jest i tyle... 02.11.07, 16:52
        Camel czy Ty czasem nie powinieneś/nie powinnaś poszukać pomocy psychologa?
        Bo widzę Cie na kolejnym forum jak się wyzłośliwiasz, (moze jeszcze o
        wykształcenie zapytasz i o pochodzenie z rodziny proletariacko-robotniczej, że
        tak zacytuję) i moim zdaniem nie jest to zachowanie człowieka, który panuje w
        pełni nad własnym zachowaniem, tylko jakiegoś maniaka!
        Autorce wątku życzę po pierwsze żeby nadal była tak spostrzegawcza, po drugie -
        żeby dobrze zdiagnozowano Jej Córeczkę, po trzecie - żeby ćwiczenia i zabawy
        rozwijające różne sprawności dały szybkie pozytywne efekty i nie musiała się
        dłużej martwić.
        Nie dziwcie się matkom dzieci z autyzmem i innymi zaburzeniami, że ostrzegają
        przed zaniedbaniem. One najczęściej same wiedzą, jak ważne było podjęcie
        wczesnej terapii. Nie chodzi o niepotrzebne denerwowanie kogokolwiek (zresztą
        skoro autorka wątku taki wątek założyła, to juz chyba musiała się denerwować),
        tylko o możliwie jak najwcześniejszą pomoc, jeśli okaże się ona potrzebna.
        • rondo77 Re: no durna jest i tyle... 02.11.07, 19:33
          Nic dodać!Jaki jest cel takich wypowiedzi? (o operacji plast.)
          Sprawa jest tak poważna,że na takie kretyńskie prowokacje
          nie ma tu miejsca.Popieram,trzeba działać i nie dać się zbyć.
          Zbywać będą bez przerwy,gros lekarzy,gł.pediatrzy nic w tych sprawach
          nie wie,lekceważy obawy matki,która najlepiej wie,że coś jest
          nie tak.Marnuje się bezcenny czas a swoją niekompetencję
          zwala na błędy wychowawcze.Błędy te,oczywiście,są częste,u rodzi-
          ców dziecka z problemem nawet częstsze,bo poruszają się oni
          w ciemności,nie potrafią początkowo odsiać zachowań wynikłych
          z deficytu czy choroby od efektów np rozpuszczania,ale jak nie
          mają rozpuszczać gdy ich serce krwawi a nikt nie może i nie chce
          pomóc?Wszystko się z czasem układa,uczymy się działać,pomagać,
          walczymy,osągamy cuda,osiądamy wewnętrze ukojenie,ale najpierw
          jest GOLGOTA,te:czego pani chce,dzieci są różne,sto obrażliwych,
          bolesnych uwag,szukanie po omacku co to jest,kto odpowie,kto da
          tę pigułkę po której nastąpi cud,bo przecież cud musi nastąpić.
          Jeśli są ludzie doświadczeni,którzy dobrze radzą to po co ich
          gasić dla płytkiej satysfakcji i chęci brylowania!
    • dejzidejzi Marsz, do lekarza!!! 02.11.07, 20:34
      Po skierowanko do neurologa, psychologa i ewentualnie innych
      specjalistów. Zrób to szybko, bo jesli twoje obserwacje są słuszne
      jest co nadrabiać. W rozwoju takiego malucha liczą się dni,
      tygodnie, więc nie możesz tego odkładać na później! Wiele można
      nadrobić, ale trzeba wziąść się szybko do roboty! Jeśli wyznaczą ci
      odległy termin idź prywatnie! A co na to pediatra, przecież powinien
      się zaniepokoić powolnym rozwojem. Czy córka nie została
      niedotleniona, może jakaś wczesna infekcja?
      • cleo14 Re: Marsz, do lekarza!!! 02.11.07, 22:20
        Zgadzam się, jak najszybciej do specjalistów. ja z wlasnego doswiadczenia wiem
        ze lepiej nie wmawiac sobie, ze coreczka "dogoni" rówieśników. moze tak a moze
        nie. w przypadku mojego synka wmawialismy to sobie z mezem przez dlugi czas.
        wymówki: bo chlopcy wolneij sie roziwjaja, bo moj brat (i maz) tez pozno zaczeli
        mowic, bo maly ma problemy z nauczeniem sie mowienia poniewaz mama mowi po
        polsku a tata po angielsku a takie dzieci z reguly startuja pozniej, bo jak
        pozjdzie do przedszkola to zalapie przy innych dzieciach, bo przeciez
        przeprowadzka z jednego konca swiata na drugi to duze przezycie dla dwuletniego
        malucha, bo przeciez ladnie liczy do 10ciu i zna piosenke alfabetowa.... potem
        jak poszedl do przedszkola, panie sygnalizowaly problem i zaczelismy dopierow
        wtedy chodzenie do specjalistow. ale dobre pol roku zajelo nam oswojenie sie z
        mysla ze cos jest nie tak. i tak po prawie dwoch latach (z czego prawie rok
        zmarnowalismy wymyslajac kolejne wymowki) moje piecioletnie dziecko zostalo
        zdiagnozowane z zaburzeniami rozwoju ze spektrum autyzmu.
        nie zycze ci takiej dignozy, ale jak najszybciej zalatwiaj wszytskie
        skierowania, znajdz osrodek zajmujacy sie wczesna interwencja, tam nawet
        logopedzi pracuja z takimi maluszkami. im wczesniej specjalisci okresla czy, i
        co, jest nie tak, tym szybciej pomoga wam. a ty bedziesz mogla z czystym
        sumieniem powiedziec ze zrobilas wszystko aby zapewnic swojej córeczce jak
        najlepszy start.
        ps. i nie sluchj bron Boze babc i innych cioteczek, które ci powiedza ze ona "z
        tego wyrośnie". oprócz neurologa i psycholago zalatw tez psychiatre
        dzieciecego. lepiej na zimne dmuchac.
    • jufalka Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 03.11.07, 01:59
      po pierwsze tytuł Twojego posta jest nietrafny, delikatnie mówiąc,
      bo jak sama piszesz potem Twoja córka WIELE UMIE i WIELE ROZUMIE,
      więc nie powinnaś tak pisać bo to nie prawda (nawet jeśli to NIC
      miało być tylko takim podkreśleniem Twoich emocji z tym związanych,
      czy coś w tym stylu) Po drugie ja się nie znam i nie mogę ocenić czy
      to normalne jak na takie dziecko, czy nie na podstawie postów... po
      drugie dla spokoju idź do specjalisty z tym problemem, choć całkiem
      możliwe że wszystko jest ok
      • mhr-cs Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 03.11.07, 13:54
        oczywiscie bardzo duzo osob boi sie mojej opini
        ale to jest prawda
        a specialita to inna sprawa jestem hora i wiem
        jak to sie leczy
      • mhr-cs Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 03.11.07, 14:35
        tak jak ty myslis mysla moze inne rodziny
        ale prawda jest dziecko to nie zabawka
        i trzeba z nim rozmawiac normalnie a nie jak
        z kotkim miau miau ci czy cos w tam rodzeju
        najwazniejsze dla dziecka
        rozmowa dobre jedzenie i picie a nie
        jak niektorych znam oni nie wiedza co so
        platki owsiane manna,
        mleko i chleb
        w tym momencie mysle tez zaczyna sie wachowanie
        dziecka
        bo na sniadanie cocokola itd. dziala na organizm
    • babawawa Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 04.11.07, 17:37
      Doszlam do polowy wypowiedzi i niedalam rady przebrnac dalej, bo to
      za duzo jak dla mnie. Jesli iec sie powtorze to przepraszam. Moj mis
      ma opoznienie psychoruchowe i tez sie tak zamartwialismy jak ty. Nie
      wiem jak bylo w twojej ciazy, ale jesli przebiegala ona dosc
      dziwnie, tzn: bralas np fenoterol lub izoptin, albo sterydy na
      powstrzymanie ciazy bardzo mozliwe ze to od tego. Te leki powoduja
      ze potem dziecko pozniej sie rozwija, jesli nie to moze mialas
      podana oksytocyne podczas porodu, ona bardzo rzadko ale czasem daje
      takie skutki uboczne. Nie daj sie!! W polsce lekarze stwierdzili
      opoznienie psychoruchowe na tym koniec pod tym wzgledem niebrali pod
      uwage innych rzeczy, tzn chorob ktore przy okazji mil Wyjehalam do
      anglii gdzie podobno sluzba drowia jest gorsza niz w Polsce od razu
      sie wzieli za robote, rehabilitacje bedzie mial co prawda po
      zrobieniu wszstkich badan, ale mabadania robione. Sprawdz sluch,
      laryngologa odwiedz jak mi tu dopiero powiedzieli to wszystko jest
      polaczone neuronami, cy czyms tam i trzeba dziecko przbadac kazdej
      strony, ja wiem ze mial robione przy porodzie, ale to nie wytarcza.
      Moje dziecko tez mialo a teraz jak bylismy okazalo sie ze cos
      podejrzewaja z jego sluhem,mamy za 3 miesiace powtorzyc badania. Nie
      mozna tego bagatelizowac, bo tak roba lekarze w Polsce
    • 2mmadzia Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 05.11.07, 22:04
      Droga Mamo,

      Mam dla Ciebie radę. Nie poganiaj dziecka, nie oczekuj konkretnych
      umiejętności, o których naczytałaś się na forach, czy w gazetach.
      Kazde dziecko rozwija się indywidualnie. Jeśli masz wątpliwości,
      niech lekarz rozinny skieruje Cię do Poradni Oceny rowoju. Tam
      lekarz zbada i oceni rozwój. Przede wszystkim mniej czytania,
      porównywania, a więcej dania swobody dziecku. Zostaw Ją na dywanie
      czy na kocu, i obserwuj. Na pewno zainteresuje się czymś, i nie noś
      jej pozwól jej swobownie podążać za obiektem zainteresowania. I nie
      słuchaj koleżanek, teściowe, mamy , sąsiadki, wsłuchaj się w siebie.
    • ra88 do psychiatry dzieciecego z nia 05.11.07, 22:24
      moze miec autyzm lub inne zaburzenie rozwojowe
    • gemmavera Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 06.11.07, 10:00
      Kolejny raz rajtuzy mi opadły. Który to juz raz na forum pojawia się
      zaniepokojona matka, a chór pocieszycielek mówi jej o "indywidualnym
      tempie rozwoju", "nieprzejmowaniu się książkowymi normami",
      "nieporównywaniu się innymi dziećmi", bla bla bla.

      Czemuż Wam tak zależy na tym, żeby dziewczyna nie poszła do
      specjalisty?? Mówię zwłaszcza o tych, które "nie znają się na
      autyzmie, ALE". czasem jeśli się nie wie, lepiej milczeć, niż gadać
      cos dla samego gadania.
      Spotkałam kiedys lekarkę (sic!), która powiedziała mi dokładnie tak
      samo: "Nie znam się zbyt dobrze na autyzmie, ale pani córka autyzmu
      nie ma". Nosz kurde, uwielbiam takie teksty. smile))

      Denerwuje mnie nie ignorancja, bo nie każdy się musi na zaburzeniach
      rozwoju znac, tylko wtrącanie się w sytuacji, kiedy nie ma się do
      powiedzenia nic mądrego oprócz banalnego "każde dziecko rozwija się
      we własnym tempie". Jasne, że tak. Tylko jeżeli to tempo jest wolne,
      to warto sprawdzić, dlaczego. Nie zakładać, że to autyzm czy jakieś
      opóźnienie, tylko po prostu iśc sprawdzić.
      Uważam podobnie, jak Zielona Gumka - na zimne lepiej dmuchać. To nic
      nie kosztuje - a można wiele zyskać. I w ogóle zgadzam się ze
      wszytskim, co Gumka napisała. smile Z pewnościa dlatego, że mamy
      podobne doświadczenia.
      Jak więc widać, samo "interesowanie się" autyzmem od strony
      teoretycznej nie wystarcza. ;P Dlatego moje drogie przytaczanie
      definicji z wikipedii nie do końca jest pomocne. Zwłaszcza że akurat
      w przypadku autyzmu sporo jest stereotypów - że niby dzieci
      autystyczne sie nie przytulają, nie usmiechają, nie patrza w oczy.
      Oczywiście część faktycznie się tak zachowuje, ale spora grupa wcale
      nie.

      I jeszcze jedno: moje dziecko nie miało "ksiazkowych objawów". Nie
      było regresu, we wczesnym okresie nie było problemów z mową,
      stereotypie były naprawdę ledwie zauważalne. A jednal dostała
      diagnozę, i to w kilku miejsach niezależnie.
      Nie ma czegos takiego jak książkowy autyzm. Spektrum zaburzeń jest
      tak duże, że w zasadzie każde dziecko z autyzmem jest inne.

      Oczywiście nie mam zamiaru twierdzić, że córka założycielki wątku ma
      autyzm - czepiłam się tego tematu akurat dlatego, że w pewnym sensie
      mnie dotyczy.
      Ale tak jak część foremek zdecydowanie twierdzę, że dziecko powinien
      zobaczyc dobry neurolog i psycholog dziecięcy. Jeden objaw nie byłby
      powodem do siania paniki, ale kilka tworzy już pewien zdecydowanie
      niepokojący obraz.

      Skąd jesteś, Avanitta? Jezeli masz blisko na Śląsk, to mogę Ci
      polecić genialną pania neurolog - taka, która nie tylko postuka
      młoteczkiem w kolano, wink ale zajmuje się też zachowaniem dziecka.
      • avanitta Po wizycie u pediatry 06.11.07, 10:52
        Byłyśmy wczoraj u pediatry. Nic mądrego nie powiedziała. Ale jak się
        zapytała czy Asia mówi proste zdania w stylu: "mama daj" to
        zwątpiłam. Moje dziecko nie mówi ani mama ani daj. Nawet chyba nie
        rozumie słowa "daj".
        Dostałyśmy jednak skierowanie do neurologa. Wizyta za dwa miesiące.
        Chyba pójdziemy prywatnie.

        Gemmavera, jesteśmy z Bielska więc możesz podać namiary na tą
        lekarkę. Co miałaś na myśli pisząc o regresie?
        • matrix-79 Re: Po wizycie u pediatry 06.11.07, 12:09
          Radze Ci Kochana idz jaknajszybciej do neurologa!!! ja mam zdrowa
          11m-czna corke ale bylam juz 3 razy u neurologa. Nie pisze powodow
          bo okazaly sie banalne. Uwazam i moja lekarka zarowno pediatra jak i
          neurolog takze ze lepiej byc nadopiekuncza dmuchac na zimne i latac
          po lekarzach (oczywisnie nie do przesady, ale jesli Cie cos nie
          pokoii to natychmiast. Ty jestes Matka Ty masz intuicje i jescli
          czujesz ze cos jest nie tak - to idz czym predzej (troche mnie
          zmartwilo ze tak pozno , ze do tej pory nie bylas u neurologa -
          podobno cwiczenia duzo pomagaja). NIEczytaj forum i rad jakie tu
          byly (po kilku wypowiedziach przestala czytac) bo bedziesz sie
          doszukiwac roznych chorob sugerowac sie itd jaki autyzm??!! nie
          czytaj tego prosze Cie, wejdz na swoj region (forum wojewodztwa)
          znajdz lekarza i szybko sie zapisz - nawet prywatnie na tym nie
          wolno oszczedzac a po wizycie jak nadal nei bedziesz spokojna - idz
          do drugiego. Trzymaj sie kobieto i nie czytaj o chorobach i nie
          porownuj swojego dziecka!!! Powodzenia i koniecznie napisz tu co i
          jak!
          • monadame Re: Po wizycie u pediatry 06.11.07, 14:26
            Przeczytałam uważnie od deski do deski wszystkie wypowiedzi. I... oczywiście
            przede wszystkim dzieci nie wolno porównywać !!! Moja córcia ma 2 latka i 5
            miesięcy. Zaczęła chodzić jak miała rok i tydzień. Rozwija się fantastycznie.
            choć zabawkami nigdy nie specjalnie lubiła sie bawić. Najbardziej interesowały
            ja takie sprzęty jak komputer telewizor i sprzęty agd. Bardzo lubi książeczki i
            sama je "czyta" czasem po swojemu ale czasem po prostu zna na pamięć niektóre,
            więc pewnie opowiada je z pamięcismile)) Mówi bardzo dobrze pełnymi zdaniami ale
            mówić zaczęła bardzo wcześnie. Ale wiem z doświadczenia, ze u tak małych dzieci
            tydzień robi wielka różnicę. Nie znam się na autyzmie i innych poważnych
            chorobach i oczywiście nie zakładałabym z góry najgorszego. Ale kiedy u naszej
            córki podejrzewano chorobę wątroby lub problemy sercowe nie czekałam na
            wyznaczoną wizytę miesiącami tylko poszukałam kontaktów do najlepszych
            specjalistów w mieście i skonsultowałam z nimi córkę. Na szczęscie okazało się
            to tylko fałszywym alarmem. I na koniec
            - NIE PORÓWNUJ CÓRKI Z RÓWIEŚNIKAMI
            - NIE ZAKŁADAJ NAJGORSZEGO
            - KONIECZNIE ALE TO KONIECZNIE SKONSULTUJ CÓRKĘ Z NAJLEPSZYMI SPECJALISTAMI Z
            JAKIMI MASZ MOŻLIWOŚĆ!!!
            Mam nadzieję, że okaże się, że macie zdrową córcię ale ty jesteś jej mamą i
            jeśli coś cię niepokoi nie czekaj "aż z tego wyrośnie"
            p.s spróbuj też dużo jej czytać to działa na wyobraźnię i na pewno wzbogaca
            język a także dużo stymuluj córkę i nie wyręczaj jej niech sama próbuje czasem
            lepiej czasem gorzej ale samasmile)) Trzymam za Was kciuki i koniecznie odezwij
            się jak będziecie już po wizycie u lekarza.
        • gemmavera Re: Po wizycie u pediatry 06.11.07, 14:18
          avanitta napisała:

          > Gemmavera, jesteśmy z Bielska więc możesz podać namiary na tą
          > lekarkę. Co miałaś na myśli pisząc o regresie?

          Pisałam o regresie, że moja córka go nie przechodziła - a napisałam
          to odnosząc się do którejś wypowiedzi, że w autyzmie dziecko
          najpierw rozwija się prawidłowo, a potem następuje regres, czyli
          cofnięcie pewnych nabytych już umiejętności. Ta teoria jest
          nieprawdziwa.
          Wydawało mi się, że córka rozwija się prawie normalnie (jedyne
          zastrzeżenia miałam do sfery ruchowej) - dopiero z perspektywy czasu
          widzę, ile było różnych niepokojących symptomów.

          Namiary na lekarkę wyslę Ci w mailu - ale dopiero wieczorem, ok?
          Pozdrawiam smile
        • dejzidejzi Re: Po wizycie u pediatry 07.11.07, 15:11
          Koniecznie idźcie do neurologa, ale nie za dwa miesiące!!!
          Idźcie jak najszybciej, bo będziesz pluła sobie w brodę, trzymam
          kciuki daj znać co się dowiedziałaś
    • lambert77 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 07.11.07, 15:24
      Wydaje Ci się że jest daleko w tyle nawet nie zauważysz kiedy
      ruchliwość i pomysłowość twojego dziecka doprowadzi Cię na skraj
      nerwicy i depresji big_grin ... więc luzik. Mój ma hmmm 16 miesięcy włazi
      wszędzie słucha czego chce i kiedy chce zabawki polegające na
      celowaniu w ogóle go nie interesują woli wspinać się. I co mam
      zrobić?? Płakać bo nie chce nałożyć na patyczek kółeczka??
      Kiedy wołam go po imieniu zdarza mu się nie reagować ale jak za jego
      plecami cicho puszcze muzyke to mu się za przeproszeniem dupa
      zaczyna na boki kiwać więc słuch ma dobry. Na NIE reaguje śmiechem i
      tak robi swoje smile Spoko jeszcze będziesz płakała że za dużo i za
      szybko przyswaja.
    • kalimera8 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 07.11.07, 18:22
      Mój synek miał 9 miesięcy jak zaczał siadać, 21 jak zaczął chodzic,
      nigdy nie raczkował.Lekarze rehabilitacji straszyli, straszyli,
      babcia straszyła i straszyła.A ja widziałam , że z maluszkiem ok ,
      tyle że powolniej się rozwija.Nie chodziłam na rehabilitację, bop
      jak zobaczyłam jakie dzieciaczki na nia chodzą (po mprostu od razu
      było widać, że jej potrzebują), to znając najlepiej synka
      stwierdziłam , że jest ".normalny"No i miałam rację.Teraz synek ma 4
      latka, mówi w dwóch językach, biega i tak dalej........
      Raz tylko byłam u neurologa w wieku 8-miesięcy, zaniepokoiłam się bo
      jeszcze nie siadał, neurolog stwierdziła , że wszystko w
      porzadku...czekać....tydzień póżniej siedział.Myślę, że do neurologa
      napewno wybrać się musisz.Ale myślę , że każda mama zna dziecko
      najlepiej, ja zawsze wiedziałam , że jest ok!Myślę, że gdyby mi
      neurolog wtedy powiedział, że coś jest nie tak(jak twierdzili
      rehabilitanci) to napewno coś bym z tym zrobiła, ale tAK
      TO ....POCZEKAŁAM.
    • kriss_7 Pytanie podstawowe: 08.11.07, 09:00
      - z kim dziecko przebywa w czasie, kiedy nie śpi,..?
      - kto je uczy tego, co od niego oczekujesz,..???
      • avanitta Re: Pytanie podstawowe: 08.11.07, 09:48
        Prawie cały czas Asia przebywa ze mną. Tylko ja ją uczę. I tylko ja widzę jakieś
        problemy... Mąż uważa, że tylko doszukuję się w córce jakiś felerów.
        Przez te ostatnie dni udało mi się nauczyć ją samodzielnie pić z butelki (z
        niewielką pomocą) i przesuwać autkiem po podłodze (robi to trochę źle, bo
        kładzie autko do góry nogami albo na boku). Potrafi też włożyć sama łyżeczkę do
        buzi.
        Najgorzej idzie rysowanie. Zupełnie nie ma ochoty na to. Woli uderzać się kredką
        po głowie.
        Zaczęłyśmy stosować metodę Domana. Asia się z tego trochę śmieje i nie zawsze ma
        na to ochotę.
        • bestyika avanitto! 08.11.07, 10:32
          avanitto,
          różne pojawiały się tu rady i sugestie, często bardzo skrajne...do
          zamieszczanych tu opinii radzę mieć duży dystans, bo to nie są
          opinie specjalistów, zresztą chyba zaden specjalista nie podjąłby
          się diagnozowania dziecka przez internetsmile
          to prawda, ze każde dziecko jest inne i podobne nawet problemy u
          jednego same miną a u innego wymagaja specjalistycznej pomocy...
          myślę, że cenną wskazówką jest to co podpowiada ci twój matczyny
          instynkt...jeśli faktycznie czujesz, że coś jest nie tak to udaj się
          jak najszybciej do dobrego specjalisty i najlepiej nie jednego...
          było tu trochę wypowiedzi na temat autyzmu...absolutnie nie chcę ci
          sugerować, że ten problem dotyczy ciebie, chciałam tylko podzielić
          się swoimi refleksjami: otóż znam bardzo dobrze dziecko z głębokim
          autyzmem (swoją drogą wbrew stereotypom jest to bardzo pogodny
          maluch, garnący się do innych ludzi, przylepka...), zostało ono
          zdiagnozowane w wieku 2 lat ale jego mama już dużo wcześniej czuła,
          ze coś jest z nim nie tak, choć zarówno pediatra jak i psycholog nie
          widzieli problemu...tak więc w przypadku autyzmu u takiego malucha
          trzeba naprawdę dobrego specjalisty...
          pozdrawiam cię bardzo serdecznie i mam nadzieję, że asi nic nie
          dolega i niedługo zadziwi cię swoimi umiejętnościamismile
        • Gość: Joannamarzanna Re: Pytanie podstawowe: IP: 216.40.70.* 09.11.07, 04:23
          Avanitta:

          Czy kupilas ksiazke Domana? Musisz ja przeczytac. Jesli Mala sie
          smieje to znaczy ze jest OK. Moja tez sie smieje bo oto chodzi. Po
          kazdej "lekcji" jak jej pokazalas slowa usciskaj ja i ucaluj i mow
          jej ze jest super madra. Musisz ja b. chwalic. Wtedy ona bedzie
          kojarzyc to z milym zachowaniem i chiec uczyc sie wiecej. Na
          rezultaly czeka sie przewazni 3 miesiace ale moze to i byc dluzej.
          Jesli bedziesz kontynouwac systematycznie to w wieku 3 lat Mala
          bedzie super czytac nie wspominajac ile bedzie wiedziec. Doman mowi
          ze "czytanie to funkcja mozgu".
          Aha jeszcze jedna rzecz co mozesz zaczac z Mala. Kup dobrze
          nastrojone cymbalki (jesli masz pianino to super) i graj jej 5
          roznych dzwiekow kilkanascie razy dziennie. Jesli zaczniesz z "do"
          to zanim zagrasz powiedz do Corci "Kochanie to jest nutka "DO" i
          zagraj jej. I tak po kolei za jej zagrasz 5 roznych nut. Na 5 dzien
          odrzuc jedna stara nute i dodaj nowa i tak dzien po dniu az
          przejdziecie przez cala game. Potem zacznij 2, potem 3 nuty razem. W
          ten sposob wycwiczysz Malej "absolutny sluch" oprocz zabawy jaka
          bedziecie obydwie mialy. Polecam kolejna strone tym razem z metoda
          Suzuki. On uczy dzieci przez muzyke. On wierzy ze kazde dziecko moze
          grac na instrumencie. Przez gre dziecko sie uczy: koncentracji,
          systematycznej pracy, rozwija sie lepiej emojonalnie i
          intelektualnie. I tu nie chodzi o kreowanie malych muzycznych
          talentow ale o rozwoj intelktualny dziecka. Mala twoja jest jeszcze
          za mala (od 3 lat mozna zaczac) ALE mozesz ja juz rozwijac muzycznie
          i skontaktowac sie z nauczycielem i pogadac, popytac co w
          miedzyczasie mozesz robic. Tu masz link do Wikipedii to mozesz
          poczytac o metodzie: en.wikipedia.org/wiki/Suzuki_method

          A tu masz strone do polskich nauczycieli tej metody:
          www.suzuki.edu.pl/nauczyciele.html
    • gemmavera Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 08.11.07, 18:01
      Avanitta, wysłałam maila.
      Daj znać, czy doszedł.
      Pozdrawiam smile
      • avanitta Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 09.11.07, 14:57
        Doszedł. Dzięki
        • matrix-79 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 09.11.07, 15:24
          napisz prosze czy znalazlas juz jakiegos lekarza? kiedy masz wizyte?
          • lankal84 do avanti 09.11.07, 15:53
            Kobieto mowisz ze cos cie nie pokoi ze bylas u lekarza masz wizyte za 2 misiece
            i ze chyba pojdziesz prywanie
            nie chce cie obrazac ale do jasnej cisanej lec prywatnie
            ja bym dala kazde pieniadze zeby mi dizecko jak najszybciej zdiagnozowali tym
            bardziejze w tym wieku dzieco najszybciej sie rozwija i im pozniej zaczac
            ewentulana rehabilitacje tym gorzej
            ja mysle ze ty chcialas sie tu wyzalic i ewentualnie uspokoic
            nikt tu nic cie konkretnego nie powie zreszta sama zauwazylas jak skrajne sa tu
            wypowiedzi
            lekarz specjalista tylko cos okresli wiec dzwon i prywatnie zlatwiaj sprawy 2
            miesiace to strasznie duzo czasu
            i chyba powinnysmy czekac az dasz znac co i jak.
            jescze jedno powiem dobrze ze jestes wyculona moze niektorzy nazwa to byciem
            przewrazliwonym na punkcie dziecka ale tylko w taki sposob jestesmy w stanie
            stwierdzic czy cos jest nie tak z dzieckiem i poczynic kroki w celu
            zdiagnozowania problemu lub jego eliminacji
            konczac twoje dziecko moze ale i nie musi miec jakiegos defektu czy to w postaci
            autyzmu czy innego problemu!!!
            wiec ruszaj do lekarza i to szybko jesli nie ma terminow prywatnie to ublagaj
            lekarza zawsze da sie jakos wcisnac
            pozatym ja radze isc prywatnie panstwowo to malo co zalatwisz !!!!
            ( tak bylo u mnie zdiagnozowali u mnei guza i mialam czekac pol roku zeby
            dopiero sie zpaisac a wizyta moze za kolejne pol roku a prywatnie moglam juz isc
            nastepnego dnia i bipsja od razu i wsyztsko i lekarka dawala pelne informacjie)
            teraz trzeba tylko dzialac a nie rozwodzic sie nad ewentualnosciami
    • anka.76 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 09.11.07, 20:13
      Mój synek niedługo kończy 14 miesięcy i sporo potrafi ,dużo
      mówi ,pokazuje gdzie jest oko,nosek ,buzia,robi i mówi pa ,pa ,jak
      się go o coś poprosi to rozumie i wie o co chodzi,pozatym ostatnio
      uczy się sam jeść łyżeczką,sam też pije z kubeczka ,jesli coś chce
      mówi da i pokazuje paluszkiem,uważam ze to sporo ,ale rozwój każdego
      malca jest inny ,jeśli cię to martwi to zasięgnij porady pediatry i
      będziesz miała pewność czy wszystko w porządku.
      • avanitta Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 12.11.07, 10:37
        Do lekarza idziemy prywatnie dopiero za tydzień. Dziś idziemy do lekarki od
        rehabilitacji. Może ona coś nam powie chociaż jest bardzo małomówna. Pytałam w
        rejestracji jakie badania mogłabym wcześniej zrobić ale nic mi nie powiedzieli.
        Zapytam jeszcze dziś jak będziemy u tej lekarki. Pediatra oferowała się, że
        wypisze nam skierowanie tylko musiałabym wiedzieć na co.
        • matrix-79 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 13.11.07, 09:36
          skierowanie do neurologa, bo podejrzewasz zaburzenia w rozwoju
          psychoruchowym i juz. daj znac koniecznie co sie dowiedzialas?
    • anna-123 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 13.11.07, 22:40
      moj synek ma 15 miesięcy i tez jest troche w tyle,nic prawie nie
      mowi,ale rozumie moje polecenia.Martwie sie troche bo mam starszego
      syna ktory w jego wieku juz mowił wyraznie i mozna było znim
      porozmawiac jak z dwuletnim dzieckiem.
      • avanitta Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 14.11.07, 09:58
        Mnie lekarka mówiła, że niektóre dzieci zaczynają mówić później i nieraz mówią
        od razu całymi zdaniami. Moja córka niestety nie rozumie poleceń. Ale udało się
        jej wczoraj zagrać na cymbałkach. Byłam z niej taka dumna.
        • wwirusek Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 14.11.07, 15:17
          dzięki bardzo za ten wątek- przestudiowałam go dokładnie....
          pod wpływem lektury zdecydowaliśmy, że poddamy (co za nieładne słowo) naszego
          syna testom oceniającym jego rozwój. juz jesteśmy umówieni z psychologiem
          dziecięcym.

          synek ma 16 miesięcy i nie wykonuje większości rzeczy opisanych przez avanittę i
          innych użytkowników. jak na niego patrzę to nie widzę żadnego niedorozwoju. w
          miarę upływającego czasu nabiera nowych umiejętności- tylko że na pewno nie są
          to takie umiejętności (albo nie w takim czasie) jak jego mniej więcej
          rówieśnicy. mam porównanie synka do kilku dzieciaczków, z którymi spotykamy się
          cyklicznie. synek nie jest żadnym dziwakiem ani dziwolągiem, ale rozwija sie
          trochę inaczej. nie jest takim wiercipiętą jak inne dzieciaki- nie jest
          zainteresowany większością rzeczy, do których rwą się jego rówieśnicy
          (np.szuflady), nie jest typem niszczyciela (książeczki, gazety itp.). mam
          wrażenie, że pracuje na wolniejszych obrotach od rówieśników- woli coś zrobić
          powoli, po swojemu, po kolei niż wszystko na raz i to jak najszybciej (tak jak
          reszta "naszej" gromadki). zdecydowanie nie preferuje zabaw wymagających
          umiejętności manualnych (klocki, samochodziki)- z wyjątkiem zabawy kasztanami-
          ogląda je, przekłada z miejsca na miejsce, rozsypuje. znacznie później zaczął
          raczkować (11 mies), teraz dopiero zaczyna chodzić. jest też strasznym
          uparciuchem, więc nie daje się go nauczyć pewnych rzeczy (albo nie umiem tego
          zrobić)- kultowe już papa- wie o co chodzi ale za nic w świecie nie zrobi i
          już.. czasami sam robi (zaczyna robić) kosi kosi ale zaraz przestaje a zachęcony
          przeze mnie wyrywa rączki i już nie ponawia prób. nie umie i nie próbuje sam
          jeść z butelki ani łyżką (łyżką nie daje się też nakarmić), jedynie chwyta
          jedzenie w łapki i tak próbuje konsumować, ale ma za mało zębów aby się w ten
          sposób najeść.
          z drugiej strony od niedawna pięknie bawi się książeczkami- czyta je, ogląda,
          pokazuje sobie obrazki i komentuje (po swojemu oczywiście), przekłada kartki,
          potrafi też pokazać którą książeczkę w danym momencie chce "czytać". tylko że
          akurat jeśli chodzi o zabawę "literaturą" to tutaj nie mam porównania do dzieci
          w zbliżonym wieku.

          już jako niemowlę synek był troszkę inny (wtedy nie zwracałam na to uwagi)- nie
          lubił bawić się grzechotkami (w ogóle), preferował ludzi (rodziców za tatą
          szleje, ciocię, wujka, najbliższych przyjaciół) niż zabawki. miał problemy z
          nauczeniem się obracać z plecków na brzuszek i odwrotnie.
          przez kilka miesięcy był pod kontrolą endokrynologa ze względu na niedoczynność
          tarczycy.

          to tak bardzo chaotycznie bo piszę bez wcześniejszego przemyślenia. ale między
          innymi wszystko to spowodowało, że postanowiliśmy naszemu maluchowi zrobić
          bilans dotychczasowego rozwoju. nie przewiduję problemów, ale wolę sprawdzić
          swoje obserwacje, żebym się po kilku latach nie dowiedziała, że coś przeoczyliśmy..
          • iwpal Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 14.11.07, 18:56
            Dzieci unikające manipulacji rączkami i "wyrywające" rączki przy
            próbach pomocy trzeba obserwować pod katem nadwrażliwości dotykowej.
            Dobrze, gdy psycholog dziecięcy ma chociaż podstawową wiedzę w
            zakresie integracji sensorycznej (jak rozwijają sie i współdziałają
            zmysły w toku rozwoju) - bardzo to ułatwia własciwą ocenę dziecka i
            pomoc w problemach rozwojowych.
            • ninaa7 Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 15.11.07, 15:06
              Witam!
              Moja mała ma 14 miesięcy i z tego co czytam z twojej wypowiedzi a
              porównuje to z moją małą to wg. mnie jest coś nie tak.
              Nasza już od dawna chodzi ale to kwestia rozwoju ale z tego co
              piszesz to rzeczywiście to jej zachowanie jest troszkę niepokojące.
              Nasza nie mówi często mama ale tata, sama trzyma już od dawna kubek
              z piciem, praktycznie sama już je, z zabawkami manualnymi nie ma
              żadnego problemu,bardzo dużo rozumie i co sie do niej mówi
              praktycznie wykonuje nasze polecenia tkj, wyrzuc cos do kosz,
              zanieść tacie, jak coś sie rozleje idzie po szmatke i
              wyciera,zaczyna sama siadac na nocnik i sie chce rozbierać i wiele
              innych rzeczy.
              Rozwój dziecka jest w każdym przypadku indywidualny ale sa tez pewne
              kryteria rozwou dla poszcególnych etapów wieku dziecka i myślę że
              powinnaś to skonsultowac z pediatrą. Może musicie ja zachęcić do
              pewnych rzeczy, może jest leniuszkiem.
              Pozdrawiam
              • mag_internautka Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 16.11.07, 00:32
                Nasz synek odkąd skończył roczek (3 tygodnie temu) to nieustannie
                nas zadziwia:
                - przykłada telefon do ucha udając że dzwoni
                - cmoka głośno gdy ktoś coś je a on chce spróbować
                - często się bawi kuchnią starszej siostry, tam są łyżki, miesza w
                garnku a potem mnie na niby karmi! podsuwając mi łyżkę i cmokając
                - robi "papa"
                - jakiś tydzień temu "puścił się" na próbę 2-3 kroczki i teraz coraz
                częście sam wędruje na nóżkach, choć jeszcze wygląda to pijanie i
                chwiejnie, ale sprawia mu to wielką frajdę
                - bawi się w a-kuku (sam naciąga kocyk na twarz aby się kryć)
                - "dmucha" w balonik bo widział jak ja to robiłam
                - kładzie klocek na klocek aż do skutku
                Większości tych czynności nie uczyliśmy go, sam to wychwycił i
                naśladuje.

                Córeczka znajomych (14 mies.):
                Nasalduje mnie i ściera blat ściereczką, wyciaga huśtawke, zeby ja
                huśtać.
                Uwielbia ogladac, wyjmowac ksiązki. W domu namietnie wchodzi na
                fotel albo
                łóżko i sobie siedzi smile)

                To tak dla porówanania, czynnosci dla każdgo dziecka mogą być inne,
                ale zasadniczo zasada jest ta sama - dziecko rozwija się poprzez
                nasladowanie i zdobywanie nowych umiejętności, do czego popycha je
                naturalna ciekawość.
                • madaw Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 16.11.07, 18:17
                  Witam Cie avanitto.Bardzo poruszyl mnie Twoj watek,i z tego powodu wczoraj wlaczylam sobie nagrania z kamery kiedy moja coreczka miala 14 mcy.Teraz ma 3,5 roku.Chcialm sobie przypomniec co ona umiala w tym wieku.Z tego co obejrzalam to(od,12,13 mca):potrafila zrobic papa,mowila mama, dada, baba,tata, jak robia zwierzatka-kotek ,krowa, mucha,koza,jak cos chciala mowila "da",jak sie jej mowilo np.przytul laleczke to przytulila,jak laleczka tanczy,to pokazywala jak tanczy,pociąg za sznureczek pająka to ciagnela,bymbym to znaczylo zeby ja wozic rowerkiem.Zaczela chodzic pozno,bo w 14 mcu, a tak to tylko raczkowala,i po lozeczku chodzila.To tak tylko dla porownania napisalam,wiem ze moze ci byc trudno czytac takie wiadomosci,ale musialam ,poruszylo mnie to wszystko.Pozdrawiam was obie.
                • zebra12 Do mag_internautka... 16.11.07, 18:50
                  - przykłada telefon do ucha udając że dzwoni
                  > - cmoka głośno gdy ktoś coś je a on chce spróbować
                  > - często się bawi kuchnią starszej siostry, tam są łyżki, miesza w
                  > garnku a potem mnie na niby karmi! podsuwając mi łyżkę i cmokając
                  > - robi "papa"
                  > - jakiś tydzień temu "puścił się" na próbę 2-3 kroczki i teraz
                  coraz
                  > częście sam wędruje na nóżkach, choć jeszcze wygląda to pijanie i
                  > chwiejnie, ale sprawia mu to wielką frajdę
                  > - bawi się w a-kuku (sam naciąga kocyk na twarz aby się kryć)


                  Moja córka robi te wszystkie rzeczy, które zacytowałam z Twojej
                  wypowiedzi.
                  Do tego:
                  - uwielbia oglądac książki, przewraca kartki, komentuje po swojemu.
                  - naśladuje sposób mycia głowy przez starsża córkę
                  - chwyta się za głowę i robi "ojoj"
                  - na polecanie wyrzuca smoczek
                  - rozumie daj, masz, jedz, śpij
                  - na komendę "śpij" przykłda głowę do kocyka lub podłogi i mówi a a a

                  I wiele jeszcze innych rzeczy, których nie pamiętam.
                  Za to nie umie sobie trafić obręczą na palik budując wieżę, choć
                  próbuje.
                  Układanie klocków tez jej nie bardzo wychodzi.

                  Ma 11 miesięcy i tydzień.
        • kalinaslo Re: 14 miesięcy i nic nie umie, niczego nie rozum 21.11.18, 10:42
          Hej, mogłabyś napisać jak teraz rozwija się Twoja córeczka ? Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka