jeanifer
25.08.03, 10:55
Wczoraj pisałam o nie jedzeniu i upartości mojej pięcioletniej Nicoli,a
dzisiaj mamy już nowy problem.No może nie problem,poprostu nie wiem jaką mam
podjąć decyzje.Trzy godziny temu pojechałam z Nicolą na badanie krwi.W
poczekali przed nami były jeszcze cztery osoby.W tym kobieta z czerwonymi
włosami,które bardzo fascynowały Nicole.Mała jak zwykle zajmowała sie
zabawianiem pacjantów.Ja przeglądałam jakieś czasopismo,gdy nagle usłyszałam
gło kobiety z czerwonymi włosami :A może ty chciałabyś zostać modelką?
Tak!!!-krzyknęła pełna entuzjazmu Nicol i podbiegła do mnie z gromkim:Będe
modelką!!!Słyszałaś mamusiu?Ta pani powiedziała,że moge być modelką!!!
Spojrzałam pytająco na kobiete.Wstała,podała ręke,przedstawiła sie,wcisnęła
mi wizytówkę."Włśnie szukamy dzieci,które mogły by reklamować naszą
firme,było już wiele castingów ale jeszcze nie znaleźliśmy odpowiedniego
dziecka.Szukamy kogoś takiego jak pani córeczka.Ona będzi świetnie sie
nadawać.Zywe,otwarte,śliczne,pełne wdzięku dziecku.Na pewno by jej sie
udało.Jestem jedną z osób,która przeprowadza casting.Mogłaby pani z nią
przyjść pojutrze o 14:00.Jeatem pewna,że wszyscy byli by nią zachwyceni."
Spojrzeałam na wizytówke.Rzeczywiście firma znana.Spojrzałam na Nicole.Ją nie
obchodziła co będzie miała robić,ważne,że będzie modelką.Zabawa w modelka
jest jej ulubioną zabawą.Wróciłyśmy z laboratorium,zadzwoniłam do męża,który
jest bardzo chętny by mała wzięła udział w castingu.Ale ja chyba sie nie
zgodze.Na pewno,praca w świetle obiektywów,własne zdjęcie na bilbordach i w
gazetach nie pomoże upartej pięciolatce.Cały czas o tym myśle,w sumie na
pewno to by była jakaś przygoda,ale nie wiem czy córeczka nie jest jeszcze za
mała.Właściwie to tylko kilka sesji i nie wiadomo czy na pewno jej sie
uda.Sama całe dzieciństwo marzyłam o byciu modelką,aktorką.Ale ona ma
przecież przed sobą jeszcze całe życie...Co chwila sięgam po telefon by
odmówić,zrezygnować (powiedziałam,że do jutra sie zastanowie),ale jednak
of=dkładam słuchawke bo nie jestem do końca zdecydowana.Nicola jeszcze nie
wie co by miała robić,oczywiście to ona musi podjąć tą decyzje potem jak
przedstawie jej wszystki plusy i minusy takiej "zabawy".Ale narazie nie chce
jej tego tłumaczyć,żeby nie wzbudzać jej entuzjazmu,pogadam z nią kiedy będe
całkowicie pewna swojej decyzji.Prosze doradźcie,co Wy zrobiłybyście na moim
miejscu.Przypominam,że jestem mamą tej samej Nicoli,która przedw czoraj
nuparła sie,że nie będzie jeść(już je normalnie,wszystko ok),bo myśle,że to
też ma znaczenie.Odpiszcie jak najszybciej,bo do jutra musze zdecydować.Z|
góry dziękuje.
Mama Nicoli