Dodaj do ulubionych

nauka czytania 2latka

28.02.08, 22:29
Witam, czy znacie metody nauki czytania małych dzieci?
Moja córeczka ma 2 latka i mam wrazenie, że czego mogłam to juz ją nauczyłam: zna swoje imię i nazwisko, imiona i nazwiska babć, dziadków, cioć, wie w jakim mieszka miescie jaka rzeka przepływa przez jej miasto itd itd. Dodam, że wystarczy jak nową informację powiem raz i ona juz pamięta. widzę tez, ze nauka nowych rzeczy sprawiaja jej najwiekszą frajdę! Nawet nie zabawa zabawkami a własnie poznawanie.. Teraz zaczyna interesowac sie literkami, otwiera książeczki i "czyta": "ABC ABC" smile Dodam, że pięknie mówi.
Nie wiem gdzie szukać informacji na temat nauki czytania takich małych dzieci. Prosze o pomoc; moze możecie polecic jakies laktury, strony www?
Z góry dziekuje
Obserwuj wątek
    • madziatd Re: nauka czytania 2latka 28.02.08, 22:35
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1014
      na tym forum załóż wątek a na pewno Ci odpowiedzą. Gratulację zdolnego dzieciaczka.
    • sayyes Re: nauka czytania 2latka 28.02.08, 22:37
      www.genialnymaluch.pl
    • monique595 Re: nauka czytania 2latka 28.02.08, 22:40
      Wpisz w wyszukiwarkę "Metoda Domana" znajdziesz bardzo dużo informacji. Jeszcze
      niedawno była na ten temat dyskusja. Pozdrawiam
    • magaretka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 09:25
      ...po co uczyc 2 letnie dziecko czytania,
      to malenstwo nie usiedzi w miejscu dluzej niz chwilke,
      jest jeszcze tyle innych rzeczy do poznawania,
      dziecko powinno poznawac,na nauke (typowa) jest czas troszke pozniej,
      pokaz jej jak wyglada biedronka,ile ma kropeczek,pokaz jej
      literki,naucz ja slow na kilka literek,
      ale nie musisz od razu uczyc jej czytac,naucz ja
      piosenek,wierszykow,roznych zabaw,malowanek,...itp...itd...
      twoja niunia jest malutka,jeszcze tak niedawno byla w brzuszku,

      nie rozumiem po co utrudniac dziecku dziecinstwo
      • mea8 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 12:06
        Hehe a moj 2 latek jest na etapie mama, tata, bababig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • beniusia79 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 13:06
          powstrzymaj sie troche... dziecko ma dopiero 2 latka i czas na inne
          rzeczy. czesto mam wrazenie, ze zdolne dziecko to tylko twor
          ambitnych rodzicow i nie ma nic wspolnego ze zdolnosciami...
    • exylia Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 15:08
      Moja 2-latka też jest żądna wiedzy. Kiedy miała 20 miesięcy znała już wszystkie
      cyferki (dzięki dużym piankowym puzzlom leżącym na podłodze w jej pokoju), teraz
      mnie molestuje i pyta o literki. Nie uczę jej czytać, bo na to moim zdaniem jest
      jeszcze za wcześnie. Mała uwielbia, kiedy czytam jej wierszyki. Powtarza po mnie
      każdy wers, wypytuje o literki. Bardzo często bierze książeczki i "udaje", że
      czyta (najczęściej ulubiony wierszyk - "Abecadło" Tuwima). Myślę, że kiedy
      będzie gotowa, sama poprosi o to, żeby nauczyć ją czytać.

      A i jeszcze jedno. Mała jest strasznym wierciuchem i nie potrafi bawić się jedną
      zabawką dłużej niż 5 minut - tylko książka i czytanie są w stanie przykuć jej
      uwagę na bardzo długi czas - minimum pół godziny. Jednak ja nie mam zamiaru jej
      uczyć czytać, bo mi się po prostu nie chce. A może nauczy się sama czytać, bez
      mojej pomocy?wink
      • grzalka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 16:16
        2-latki to chyba tylko metodą Domana- podobno bardzo skuteczna
      • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 16:31
        exylia napisała:

        > Moja 2-latka też jest żądna wiedzy. Kiedy miała 20 miesięcy znała
        już wszystkie
        > cyferki (dzięki dużym piankowym puzzlom leżącym na podłodze w jej
        pokoju), tera
        > z
        > mnie molestuje i pyta o literki. Nie uczę jej czytać, bo na to
        moim zdaniem jes
        > t
        > jeszcze za wcześnie. Mała uwielbia, kiedy czytam jej wierszyki.
        Powtarza po mni
        > e
        > każdy wers, wypytuje o literki. Bardzo często bierze książeczki
        i "udaje", że
        > czyta (najczęściej ulubiony wierszyk - "Abecadło" Tuwima). Myślę,
        że kiedy
        > będzie gotowa, sama poprosi o to, żeby nauczyć ją czytać.
        >
        > A i jeszcze jedno. Mała jest strasznym wierciuchem i nie potrafi
        bawić się jedn
        > ą
        > zabawką dłużej niż 5 minut - tylko książka i czytanie są w stanie
        przykuć jej
        > uwagę na bardzo długi czas - minimum pół godziny. Jednak ja nie
        mam zamiaru jej
        > uczyć czytać, bo mi się po prostu nie chce. A może nauczy się sama
        czytać, bez
        > mojej pomocy?wink


        Boze to smutne - twoje dziecko daje ci wszystkie znaki mozliwe ze
        chce czytac i chce zebys ja uczyla a ty twierdzisz ze nie...smutne,
        smutne, smutne.

        W metodzie Domana dzieci mlodsze od niej sa uczone. Niektore
        forumowiczki juz ci podaly strone powyzej www.genialnymaluch.pl
        Poczytaj i sprawdz smile U Domana pokazujesz dziecku, np 5 lub 10 slow
        na duzej kartce papieru b. szybko (nie wiecej niz 5 sek na 1 slowo)
        3 razy dziennie ten sam zestaw slow. Czyli tak ok. 1.5 do 5 min
        dziennie cala ta "nauka" trwa smile Duzo mniej niz corci zdolnosc
        koncentracji - a wiec wierz mi na pewno wytrzyma smile I jeszcze jedno
        to ma byc zabawe w czytanie a nie jakies tam lawki i kucie smile

        Pamietaj przez zabawe mozesz je b. duzo nauczyc. Zreszta juz sama
        piszesz ze tak zrobilas smile

        pozdrawiam
        • myelegans Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 16:55
          Drogie Panie, czy mozecie powstrzymac sie od komentarzy, o ktore
          autorka NIE prosila. Jak nie macie nic do powiedzenia w tej materii,
          to po prostu sie nie odzywajcie.
          Autorka pisze JAK uczyc 2-letnie dziecko czytania, a nie CZY uczyc 2-
          letnie dziecko pisania.

          Do autorki: sa pewnie rozne metody jak wspomniana wyzej Domana, moj
          syn nauczyl sie sam, wiec zadnej metody nie stosowalam, tylko szlam
          za dzieckiem. Chcial zebym nazywala literki jak mial 1-1.5 roku to
          nazywalam. Chcial, zebym mu literowala wyrazy w wieku 2 lat, to mu
          literowalam. Teraz 3.5 latek uklada wyrazy i juz niezle daje sobie
          rade z czytaniem prostych czytanek. Wszystko tak mu szlo w formie
          zabawy, chcial, uczylam, znudzil sie i chcia isc do swoich pociagow
          to szedl. Dzieci w tym wieku maja tak niezwykle plastyczny i chlonny
          umysl,i ogromna ciekawosc swiata, ze szkoda tego zaprzepascic.
          Nikt tu nie mowi o siedzeniu przez 8 godzin i zakuwania literek.
          Powodzenia
        • exylia Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:41
          aniucha333 napisała:
          Boze to smutne - twoje dziecko daje ci wszystkie znaki mozliwe ze
          > chce czytac i chce zebys ja uczyla a ty twierdzisz ze nie...smutne,
          > smutne, smutne.

          OOO, znasz moje dziecko lepiej niż ja. Jaką ja wstrętną matką jestem - to
          rzeczywiście smutne.

          Tyle ironii, a teraz naga prawda. To, że moje dziecko zna wszystkie cyferki nie
          oznacza, że od razu chce nauczyć się dodawać i odejmować. To, że interesuje się
          literkami, nie znaczy, że chce czytać. Na dzień dzisiejszy, chce tylko wiedzieć,
          co to za litera. Znajomość literek (a tych jej uczę, bo się o nie pyta) ani nie
          jest wystarczająca ani nie oznacza od razu chęci do czytania. Jak moja córka
          będzie miała na to ochotę, to się na pewno zapyta, co jest tu napisane, to jej
          chętnie odpowiem. Na dzień dzisiejszy nie mam najmniejszego zamiaru uprzedzać
          jej zamiarów.

          Pozdrawiamsmile.
          • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:47
            >
            > OOO, znasz moje dziecko lepiej niż ja. Jaką ja wstrętną matką
            jestem - to
            > rzeczywiście smutne.

            Hey - ja cie wstretna matka nie nazywam smile Uwazam ze jestes b. fajna
            mama bo zobacz ile twoja dzidzia juz umie smile Tylko grzecznie zwracam
            ci uwage (ktora moze a nie musisz przyjac) ze MOZESZ zaczac twoja
            Mala uczyc czytac poprzez ZABAWE smile ot, tyle smile

            To, że moje dziecko zna wszystkie cyferki nie
            > oznacza, że od razu chce nauczyć się dodawać i odejmować. To, że
            interesuje si
            > ę
            > literkami, nie znaczy, że chce czytać.

            A skad ty to wiesz? Mi sie wydaje inaczej ale to moja skromna
            opinia smile

            pozdrawiam cie tezsmile
            • exylia Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 19:25
              aniucha333 napisała:

              A skad ty to wiesz? Mi sie wydaje inaczej ale to moja skromna
              > opinia smile

              Po prostu wiem, bo o to nie pytasmile. Cyferek nauczyła się, bo pytała się o nie
              non stop, aż w końcu zapamiętała wszystkie. Kiedy jej potrzeby "cyferkowe"
              zostały zaspokojone, przerzuciła się na literki. Interesują ją tylko litery duże
              i pojedyncze - tylko o takie pyta - wyrazów na razie nie dostrzega. Stąd
              wnioskuję, że jeszcze nie jest zainteresowana czytaniem, ani do tego gotowa.
              Kiedy zacznie dostrzegać ciąg liter - wyraz - zacznie mnie molestować o
              czytanie, a ja wtedy na pewno jej nie odmówię.


              Ps. Ależ oczywiście wiem, że nie nazwałaś mnie "wstrętną matką". Sama to
              napisałam, żeby dosadniej i dramatyczniej zabrzmiałobig_grin.
              • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 03.03.08, 00:10
                > Ps. Ależ oczywiście wiem, że nie nazwałaś mnie "wstrętną matką".
                Sama to
                > napisałam, żeby dosadniej i dramatyczniej zabrzmiałobig_grin.


                Czyli ty jestes lub lubisz byc drama queen smile i tak tez mozna smile
          • exylia Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:48
            A i jeszcze. Jestem wielką ignorantką jeżeli chodzi o wszelkie "metody". Moje
            dziecko wychowuję intuicyjnie, bez żadnych narzucanych metod i schematów.
            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:55
              I ja tez nie stosuje narzucanych metod i schematów ALE lubie ta
              metode smile
        • magaretka Re: nauka czytania 2latka 02.03.08, 08:00

          no wlasnie -trzeba rozrozniac zdolnsac nauczenia sie przez dziecko
          czytania,a zdolnosc wzrokowego zapamietyewania,
          pokazywanie kartek z napisami dwuletniemu dziecku,to nie nauka
          czytania,ale wlasnie SPOSTRZEGANIA i ZAPAMIETYWANIA,
          gdyz dziecko te napisy postrzega,jako obrazek,a nie jako tekst,
          nie jest tez zdolne skladac literki w sylaby,a potem w wyrazy
          (a na tym wlasnie polega nauka czytania),

          ..a tak wogole po co uczyc 2 latka czytac,
          chyba nie po to,zeby sie nim chwalic,(dziecko to nie malpka z zoo)
          predzej,czy pozniej nauczy sie czytac,nauke mmozna rozpoczac z 5-cio
          latkiem,no,moze 4-ro latkiem,
          ale 2 latkowi serdecznie wspolczuje.

          Jest naprawde mnostwo innych metod na zorganizowanie czasu 2
          letniemu dzieciatku,niz uczenie go czytania.
          Gdyby czytanie w tym wieku bylo konieczna metoda rozwoju,
          uwierz mi z pewnoscia byloby obowiazkowe w zlobkach i w pierwszych
          latach przedszkola,

          nie nerwicujmy naszych dzieci,
          pozdrawiam
      • anneta0 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 09:19
        ja miałam 4 lata kiedy płynnie czytałam, sama chciałam się uczyć miałam straszną
        chęć poznawania nowych rzeczy, śpiewałam, pisałam, i wszystko inne. w szkole
        strasznie sie nudziłam, ale miałam dobre stopnie. A moje dziecko horror!!! on ma
        teraz 4 lata nic nie chce - nie umie wierszyka, piosenki, z wielkim trudem liczy
        do pięciu, powoli trace cierpliwość. ale dzięki temu wiem, że każdy dziecko jest
        inne
    • beniusia79 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 17:23
      ciekawe czy twoja corcia umie sie juz sama ubrac i rozebrac i czy
      juz sama chodzi do toalety? sorry, ale czesto smieszy mnie to, ze
      wiele dzieci nie potrafi sie ubrac, zawiazac sznurowadel, trzeba im
      pomagac w jedzeniu a do tego sikaja czasem w majtki, ale za to
      pieknie czytaja i obsluguja komputer... mam taki okaz w rodzinie,
      wybitnie uzdolnione dziecko sikajace w nocy w majtki i potrafiace
      tworzyc strony internetowe smile
      wcale sie nie wtracam smile
      • phantomka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 17:27
        Moja dobrze nie mowi, ale wszystko to, co Twoje dziecko umie zrobic -
        to naturalne chloniecie informacji u dziecka, ktore poszerza swoja
        mowe. Nie widze tu zadnych przeslanek do nauki "czytania" bo metoda
        Domana nauka czytania wg mnie nie jest.
        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:26
          Nie widze tu zadnych przeslanek do nauki "czytania" bo metoda
          > Domana nauka czytania wg mnie nie jest.


          Poniekad nie rozumiem na 100% twojego komentarza sad

          My ludzie uczeni tradycyjna metoda "literkowania" nie rozumiemy co
          to znaczy uczyc Domanem albo tym globalny czytaniem. My mylimy tez
          czytanie na glos z czytaniem. Doman uczy czytania a nie czytania na
          glos. to jest duza roznica.

          Czytanie na glos spowalnia procez przyswajania info ze zrozumieniem.
          Literkowanie robi to samo. Uczac dziecko calych wyrazow uczysz je
          czytac szybko i z lepszym zrozumieniem. Tak uczy metoda Domana. Same
          uczenie liter w tej metodzie uczy sie dopiero jak dziecko bedzie
          super czytac a nie zanim zacznie czytac. Takie samo podejscie ma
          Doman do uczenia matmy i liczenia. On nie zaczyna uczyc cyferek bo
          cyfra to jest tylko symbol. By wiedziec co ten symbol oznacza trzeba
          dziecka nauczyc o ilosci. Np. pokaz dziecku 5 monet/kolek/czegos tam
          i powiedz to jest piec. I tak przez pare dni. Jak dziecko opanuje
          ilosc wtedy wprowadzasz cyfry bo dziecko wtedy wie co ten numer 5
          oznacza. I tak samo jest z literowaniem - litery same w sobie to
          tylko symbole/"klocki" ktore tworza zdanie lub slowo. Uczenie liter
          w tej metodzie wprowadza sie na samym koncu.

          Polecam przeczytac Domana "Jak nauczyc twoje dziecko czytac" i
          zaczac od tego smile No i odwiedzic strone genialnymaluch.pl
          • phantomka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:56
            Nie rozumiesz mojego komentarza, naprawde? A jaka metoda uczylas sie
            czytac?smile
            Po prostu uwazam, ze skoro nikt nie odszedl od tradycyjnej metody
            nauki czytania, ktora mimo wszystko jest dobra nauka, skoro kazdy z
            nas czytac sie nauczyl - to tez metoda Domana nie jest jednak nauka
            czytania. Jest forma pobudzania do nauki ewentualnie, ale nie sadze,
            zeby przynosila jakies wymierne korzysci. No chyba, ze ktos ma
            wyniki badan wskazujace, ze roczniak czy dwulatek uczacy sie ta
            metoda, lepiej czyta w pozniejszym czasie anizeli dziecko uczace sie
            metoda tradycyjna, w tradycyjnym czasie (czyt. w wieku
            poznoprzedszkolnym)
            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:57
              No chyba, ze ktos ma
              > wyniki badan wskazujace, ze roczniak czy dwulatek uczacy sie ta
              > metoda, lepiej czyta w pozniejszym czasie anizeli dziecko uczace
              sie
              > metoda tradycyjna, w tradycyjnym czasie (czyt. w wieku
              > poznoprzedszkolnym)

              CZYTA DUUUUUZO SZYBCIEJ niz dziecko uczone metoda tradycyjna.
              • myelegans Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 19:30
                > CZYTA DUUUUUZO SZYBCIEJ niz dziecko uczone metoda tradycyjna.

                Wszystko pod warunkiem, ze czytac lubi i samo sie do czytania rwie.
                Sa dzieci, ktore czytania i ksiazek nie lubia, bo np. wola budowac,
                konstruowac, wola zajecia fizyczne, niz czytanie ksiazek. Czytac
                zaczynaja w szkole z obowiazku, popedzani przez rodzicow,
                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 21:47
                  i tak moznasmile

                  Kiedys wzielam kurs szybkiego czytania i nie moge ci powiedziec ile
                  mi to w pracy pomoglo smile I ile czasu mi zaoszczedza smile I to tez jest
                  jeden z powodow by moje dziecko pozniej w zyciu nad ksiazkami nie
                  sleczalo tylko czytalo b. szybko i mialo czas na inne rzeczy niz
                  odrabianie lekcji smile

              • phantomka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 22:55
                To daj linka do strony z takimi badaniami, skoro az nakrzyczalas w
                wypowiedzi.
                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 03.03.08, 00:08
                  phantomka napisała:

                  > To daj linka do strony z takimi badaniami, skoro az nakrzyczalas w
                  > wypowiedzi.

                  Dalam ci linki powyzej. I prosze sprecyzuj o co ty pytasz?

                  thx
            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 03.03.08, 00:12

              > Nie rozumiesz mojego komentarza, naprawde? A jaka metoda uczylas
              sie
              > czytac?smile

              Czyli to ze ktos nas uczyl 20 lub 30 lub 40 lat temu czegos ma to
              automatycznie robic takie pefekt??? to w sumie po co uzywac kompa,
              komorki, szczepic sie jak tego nie bylo 50 lat temu smile Lepiej stanac
              w czasie smile

              • phantomka Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 18:45
                Przepraszam, ale musisz napisac ta wypowiedz jeszcze raz - najlepiej
                jezykiem sprzed 40 lat, bo to, co napisalas jest zupelnie
                niezrozumiale.
                • aniucha333 [...] 04.03.08, 18:55
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • phantomka aniucha 05.03.08, 10:58
                    Proponuje skupic sie na kulturze, moze dla ciebie juz za pozno, ale
                    daj szanse dziecku.
                    • aniucha333 Re: aniucha 05.03.08, 16:42
                      LOL - dobre :0 naprawde dobre smile

                      pozdrawiam cie mimo wszystko smile
    • myelegans Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 18:38
      Dzieci nie rozwijaja sie harmonijnie, tak samo we wszystkich
      kierunkach. Zazwyczaj te, ktore ida w rozwoj intelektualny, nie beda
      jednoczesnie rozwijaly zdolnosci motorycznych, bo mozg po prostu
      koncentruje sie na jednym, albo drugim.
      Zazwyczaj te dzieci, ktore np. pozno zaczely chodzic, zaczely
      wczesniej mowic, te ktore ukladaja 30elementowe puzzle, czytaja w
      wieku 4 lat, nie wspinaja sie na drabinki, albo nie jezdza na
      rowerze, i nie beda zawiazywaly sznurowek, nie dlatego, ze mama nie
      uczy, tylko dlatego, ze umiejetnosci motoryczne im na to nie
      pozwalaja. Bo ich mozg poszedl w jednym kierunku rozwojowym
      dynamicznie, a inny zwolnil.

      Mam w domu egzemplarz, ktory w gry komputerowe ciupal w wieku 2 lat,
      znal litery na wyrywki, kolory z odcieniami, a w wieku 3 lat potrafi
      wytlumaczyc dzialanie silnika, ale na drabinki nie wychodzi (pomimo,
      ze ma mozliwosci prawie codziennie), na rowerze nie jezdzi (rower
      juz drugi stoi w kacie i porasta kurzem), trojkolowa hulajnoga
      podziela los rowera. Jak probuje sie ubierac, bo jest bardzo wyrywny
      do tego, to po prostu nie potrafi, np. pcha obie nogi w jedna
      nogawke, i bardzo go to frustruje. Moge mu pomagac i uczyc jak
      chce, ale jak mozg mu nie pozwala, to ja nic na to nie poradze,
      tylko trzeba to zaakceptowac i uszanowac i czekac na jego kolej.
      Nocnik tez opanowal dopiero w wieku 3 lat i jeszcze zdarzaja mu sie
      wpadki.
      Nie wiem dlaczego wszyscy chca stawiac dzieci pod jeden sznurek
      rozwojowy. Doroslym nikt nie kaze swietnie spiewac, malowac,
      rysowac, fechtowac, jezdzic na nartach i chodzic po linie, od dzieci
      oczekuje sie, zeby wszystkie zaczely chodzic jako roczniaki, zdjely
      pieluche w wieku 18 miesiecy, rozbieraly sie w wieku 2 lat, zapinaly
      guziki i sznurowaly buty w wieku 3 lat, jezdzily na rowerze jako
      dwulatki.

      Jak dziecko wyrywa sie do liter to isc za nim, czytac, pokazywac,
      nazywac, jak chce malowac, to mu to ulatwiac, pchanie w jakimkolwiek
      kierunku moze tylko powodowac frustracje i narastajace poczucie
      braku wlasnej wartosci, bo mama jest rozczarowana, bo mnie uczy buty
      wiazac, a ja chce, a nie moge.
      • grzalka Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 19:05
        ja byłam uczona czytanmia metodą całościową (synteza, a nie analiza)
        ( przez mojego tatę, który się na metodach nie znał, ale wy,yślił,
        że łatwiej nauczyć dziecko całych słów niż literowania

        poziom szybkości czytania ze zrozumieniem między mną, a innymi
        dziecmi w klasie wyrównał się po kilku latach podstawówki

        czyli metoda globalna lepsza, co jest zresztą logiczne
      • mama.borysa Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 21:57
        Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze a za ten rozbudowany, rzczowy, przekonywujący i bardzo rozsądny - szczególnie! smile
        Pozdrawiam wszystkich będąch ZA i PRZECIW wink

        Mama Niny i Borysa
        • mama.borysa Re: nauka czytania 2latka 29.02.08, 21:59
          PS Dzięki myelegans wink
    • brunette23 do autorki! bo szkoda czasu na czytanie kłótni... 01.03.08, 10:01
      1. znam dwulatki które mówią piękniej od mojej ale nie czytają więc to myślę że
      nie ma związku, chodzi raczej o chęci i zainteresowania dziecka a Twojemu jak
      rozumiem nie brakuje
      2. u nas zaczęło się od tego że Mała chciała żeby Jej różne rzeczy rysować a ja
      te rysunki podpisywałam i ona kojarząc z obrazkami zapamiętywała napisy ,
      później zaczęłam pisać imiona i inne słowa, zwykle gdy ona miała na to ochotę,
      na kartce, kreda czy pisakami na tablicy, bardzo często na spacerach patykiem na
      ziemi, teraz często sama dyktuje co chce zeby Jej napisać
      3. jednak za zdecydowanie wazniejsze na tym etapie rozwoju uwazam przebywanie z
      innymi dziecmi i wspólną zabawę, nawet jesli mniej mówią i nic nie czytają a
      może nawet tym bardziej]

      pozdrawiamy serdecznie! smile
    • bazylea1 Re: nauka czytania 2latka 02.03.08, 12:25
      mojego starszego synka nauczyłam literek na puzzle piankowym,
      wymysliłam zabawę "skocz na A" itp. ale składac wyrazy zaczął jak
      miał 3,5r wiec ponad rok pozniej. teraz ma 5 i płynnie juz czyta.
      dla dyskutantów dodam ze jest pierwszy na szczycie drabinek, jezdzi
      na rowerze na 2 kółkach i nie moczy się w nocy. jest za to okropnie
      pyskaty i niegrzeczny no ale nie ma ideałow wink
      • mamadzieci-2 Re: nauka czytania 2latka 02.03.08, 21:39
        zastanawiam się tylko dlaczego narzekamy, że już 5-latki mają
        chodzić do "zerówki" skoro same chcemy uczyć już 2 -latki? Dajmy im
        to, co niesie dzieciństwo w pełnym tego słowa znaczeniu. Takie jest
        ich prawo a my możemy tylko pogratulowac sobie takich inteligentnych
        Maluchów. Nauka jeszcze nie raz "wyjdzie" im bokiem. Po co to
        przyspieszać?
        • myelegans Re: nauka czytania 2latka 03.03.08, 15:15
          Kto narzeka? Tu gdzie mieszkam zerowke zaczynaja 5-latki, a 6-latki
          maszeruja do pierwszej klasy. Najczesciej rodzice posylaja do
          przedszkola na pol, albo caly etat 3-latki.
          Dziecinstwo niesie odkrywanie swiata, dzieci sa chlonne, ciekawe,
          odkrywcze, i ucza sie caly czas, i ta nauka przychodzi im bez trudu,
          wiec nalezy je odpowiednio stymulowac i mozg rozwijac, a nie
          hamowac, "bo ma jeszcze czas".
          W pierwszych 3 latach zycia mozg rozwija sie najbardziej
          dynamicznie.

          Tu przeciez nie chodzi o siadanie w lawce przez 8 godzin i robienie
          slupkow. uczymy dzieci caly czas, w ciagu calego dnia, przy
          wykonywaniu kazdej czynnosci mozna sprzedawac wiedze.
          Ja uczylam dziecka bobo-migow od 7 miesiaca zycia, dzieki temu
          mielismy doskonala komunikacje i mniej tantrum. Wrzucalam litery
          gabkowe do wanny, pokazywalam interaktywne programy komputerowe z
          kolorowaniem, literkami, jak mial rok. Polknal bakcyla.

          Jak najbardziej uczylismy i uczymy literek, czytania, matematyki, na
          jakiej zasadzie woda plynie w kranie, dlaczego niebo jest
          niebieskie, jakie mamy zmysly i co robia, dlaczego podswietlona reka
          latarka jest czerwona, co robi wykrzyknik na koncu zdania, jak
          manewrowac kierownica zeby skrecic w lewo (i nazywamy to lewo). To
          jest jego dziecinstwo, zbieranie danych.
          • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 03.03.08, 17:12
            To
            > jest jego dziecinstwo, zbieranie danych.

            My elegans - lepiej juz nie moglas tego ujac!!! Calkowicie sie pod
            tym podpisuje!!! I drogie mamy jak my sie odnosimy do "nauki" to
            dokladnie to co My Elegans pisze mamy na mysli smile

            serdecznie pozdrawiam
          • magaretka Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 18:23
            ...a gdzie mieszkasz,moze obok mnie,bo ja tez poslalam mojego 4
            latka do szkoly pre-k ,do 1 kl. powedrowal majac 6 lat,
            co roku jest na liscie najlepszych uczniow nagradzanych nagroda
            dyrektora,swietnie radzi sobie z dwoma jezykami,choc uczyl sie ich
            naturalnie,..i mimo to uwazam,ze 6 latek yo troszke za wczesnie,by
            rozpoczac 1 kl,7 duzo lepiej,i nie uczylam go czytac w wieku 2 latek,

            a poza tym,jak juz napisalam uczenie czytania-litery,skladanie ich i
            sylabizowanie,to dwie rozne sprawy,niz zapoznawanie dziecka z
            naisami,ktore sa tylko dla niego obrazkiem


            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 18:47
              swietnie radzi sobie z dwoma jezykami,choc uczyl sie ich
              > naturalnie

              I oczywiscie ze naturalnie bo kazdy jezyk dla naszych dzieci przy
              urodzeniu jest dla nich jezykiem obcym oni sie go musza nauczyc.
              Wiec czy zaczniesz z 1 lub 2 lub 3 lub 4 jezykami one je tak samo
              bezblednie opanuja smile I to nie jest jakies tak odkrycie Ameryki smile
              tylko fakt znany od dawna.


              > a poza tym,jak juz napisalam uczenie czytania-litery,skladanie ich
              i
              > sylabizowanie,to dwie rozne sprawy,niz zapoznawanie dziecka z
              > naisami,ktore sa tylko dla niego obrazkiem


              Mylisz wiele rzeczy tutaj - litery tak jak pokazywanie slow dziecku
              sa tylko SYMBOLAMI i tak czy siak dzieci musza je zapamietac. Czy
              bedzisz uczyc literkowania (ktore spowalnia proces czytania btw) czy
              sylabowania - efekt bedzie ten sam - dzieci naucza sie tych
              znakow/symboli i beda czytac smile






              • magaretka Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 19:46
                nie zgadzam sie z toba tak do konca,
                ale nie bede polemizowac,
                powiedz mi tylko ile czasu dziecko potrzebuje na opanowanie
                czytania - kilka miesiecy,rok,moze dwa...
                czy znasz przecietnego dwulatka uczonego czytania przez ambitnych
                rodzicow,ktory w wieku 3-4 latek sam czyta sobie ksiazeczki,
                ja znam takiego,z tym,ze czytac nie potrafi,nie potrafi tez wielu
                podstawowych czynnosci,(ma juz 5,5 lat)z ktorymi dzieci w jego wieku
                radza sobie lepiej lub gorzej,
                a co do nauki jezyka,to tez jestes w bledzie,wkolo mnie mnostwo
                dzieci,ktore ledwo mowia po polsku,ledwo po angielsku,
                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 19:57
                  > czy znasz przecietnego dwulatka uczonego czytania przez ambitnych
                  > rodzicow,ktory w wieku 3-4 latek sam czyta sobie ksiazeczki,
                  > ja znam takiego,z tym,ze czytac nie potrafi,

                  U mnie w rodzinie (ja, moja matka, ojciec i 2 kuzynow) SAMI
                  nauczylismy sie czytac tak miedzy 3 i 5 lat pytajac o literki
                  rodzicow - dla mnie to normalne ze sie czyta w tak mlodym wieku a
                  nie dopiero jak sie jest w szkole. Ucze moje dziecie Domanem i jest
                  ok.

                  > a co do nauki jezyka,to tez jestes w bledzie,wkolo mnie mnostwo
                  > dzieci,ktore ledwo mowia po polsku,ledwo po angielsku,

                  Tak sie sklada ze mieszkam zagranica gdzie ang jest jezykiem
                  urzedowym. Moj maz mowi tylko po ang a ja i po ang i polsku do
                  mojego dziecka i ono rozumie wszystko. Mowi juz ok i to w obydwu
                  jezykach i rozumie doskonale 2 obydwu jez. Wiec nie wiem jak to jest
                  mozliwe co ty piszesz??? I nie chce tu nikogo obrazac ale ja po
                  prostu tego nie rozumiem ze normalnie rozwijajace sie dziecko moze
                  nie mowic... Czy jestes pewna ze dzieci te nie sa dyslektykami albo
                  sa tam jakies inne choroby??? wjedz na forum "Dzieci wielojezyczne"
                  czy "Wielojezycznosc" to sie sama przekonasz o czym ja mowie. To nei
                  jest zadna fizyka atomowa nauczyc dziecko mowic biegle w paru
                  jezykach.
                  • magaretka Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 20:05
                    mowic,a mowic w dwoch jezykach,to taka sama roznica,
                    jak temat nauki czytania,
                    podejrzewam,ze te dzieciaki predzej czy pozniej opanuja jezyk,
                    ale potrzebuja na to troszke czasu i praktyki,

                    i gratuluje,jesli w wieku 3 lat SAMA nauczylas sie czytac,
                    mama powiedziala ci,ze to jest literka "o" a ty je poskladalas razem
                    i przeczytalas sama wyraz,potem kolejny i w wieku 3 lat czytalas
                    sobie sama ksiazeczki !?
                    niestety,ale ja nie spotkalam jeszcze takiego geniusza !
                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 04.03.08, 20:14
                      > podejrzewam,ze te dzieciaki predzej czy pozniej opanuja jezyk,
                      > ale potrzebuja na to troszke czasu i praktyki,

                      to na pewno ale w wieku 5 lat to juz chyba czas zeby isc do
                      logopedy. Nie uwazasz?

                      > niestety,ale ja nie spotkalam jeszcze takiego geniusza !

                      To malo widzialas w tym swoim zyciu smile Jak mieszkasz niedaleko
                      Philly, PA to polecam odwiedzienie Instytutu Domana. Oczy ci sie
                      otworza ile to normalne dzieci potrafia tylko dlatego ze ich rodzice
                      z nimi wczesnie zaczeli.

                      Radzilabym tez pojscie na pare koncertow w jednej z wielu szkol
                      uczacych metoda dr Suzuki - oczy ci sie jeszcze b. otworza na to ze
                      3, 4 czy 5 latki moga tak swietnie grac na instrumencie.

                      I jeszcze raz podkreslam - zadna z powyzszych metod nie ma nic do
                      robienia z tradycyjnym uczeniem sie czy siedzeniem w lawkach. To
                      jest ZABAWAsmile
                      • magaretka Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 06:56
                        ...bez komentarza,nie bede podejmowac dyskusji,
                        gdyz twoj ton zaczyna mi sie nie podobac,
                        mylisz sie bardzo,
                        dla mnie nauka 2 latka czytania,to jedynie przyswajanie obrazkow i
                        literek.,
                        W opisywanych przez ciebie tematach i logopedii jestem na
                        biezaco,pracowalam w tej dziedzinie przez dobrych pare
                        lat,nauka muzyki,to juz zupelnie inny temat,
                        a do logopedy nikt normalny nie wysyla dziecka,mieszkajacego za
                        granica,no chyba,ze jest przewrazliwiony,jak co niektorzy.

                        ...nie widzialam jeszcze dziecka,ktore pytajac sie rodzicow o
                        literki samo w wieku 3 lat nauczylo sie czytac,i chyba juz nie
                        zobacze,bo u przecietnego czlowieka jest to bardzo malo
                        przwdopodobne,moze u geniusza tak,ale ty mi na takiego nie
                        wygladasz...
                        pozdrawiam,
                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 16:49
                          ...nie widzialam jeszcze dziecka,ktore pytajac sie rodzicow o
                          > literki samo w wieku 3 lat nauczylo sie czytac,i chyba juz nie
                          > zobacze,bo u przecietnego czlowieka jest to bardzo malo
                          > przwdopodobne,moze u geniusza tak,ale ty mi na takiego nie
                          > wygladasz...


                          Margaretka - nie obrazam sie za to co piszesz. Jak uwazasz ze jestem
                          niegrzeczna jak pisze to cie serdecznie przepraszam smile Nie mialam na
                          mysli tu nikogo obrazic ani ciebie. Pisze dosadnie bo taka juz
                          jestem smile Sorry about this smile

                          Do geniusza to mi taaaaaaaaaaaaak daleko ze sobie nie wyobrazasz smile
                          I mowie b. powaznie. Nauczylam sie czytac majac 3.5 roku bo bylam b.
                          ciekawym dzieckiem i u nas w domu tak sie dzieci chowalo ze nikt nie
                          uwazal uczenia sie czegos za dziwne. Ja osobiscie nie lubilam sie
                          bawic z dziecmi w moim wieku ale spedzac czas a moja mama i czytac i
                          bawic sie z nia. Fizycznie znow bylam kompletna oferma smile Nie jestem
                          jakas gruba z tego powodu (rozmiar 38 lub size 4) ale nie jestem
                          jakos wysportowana... I to jest tak jak pisze Myelegans - jak sie
                          jest ok w jednej dziedzinie to inne nas jakos tak mniej interesuja.

                          Wierz tez bym nie wierzyla w maluchy ponizej 6 lat umiejace tyle
                          rzeczy gdybym nie byla w Instutycie Domana i nie widziala tego na
                          wlasne oczy smile Warto bylo powiem tosmile Otworzylo mi to oczy na tyle
                          spraw smile

                          ok, pozdrawiam
                    • mama_kotula Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 20:42
                      magaretka napisała:
                      > i gratuluje,jesli w wieku 3 lat SAMA nauczylas sie czytac,
                      > mama powiedziala ci,ze to jest literka "o" a ty je poskladalas razem, przeczytalas sama wyraz,potem kolejny i w wieku 3 lat czytalas
                      > sobie sama ksiazeczki !?
                      > niestety,ale ja nie spotkalam jeszcze takiego geniusza !

                      To, ze nie spotkałaś, to nie znaczy, że tacy nie istnieją tongue_out
                      Wpadnij do mnie, to spotkasz. wink
                      Mój syn miał 2 lata i 8 miesięcy kiedy zaczął czytać. Właśnie tak - mama powiedziała, że to jest literka "o", a to literka "k". Oczywiście nie od razu Kraków zbudowano - młody zaczął pytać o literki w wieku 1,5 roku.
                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 07:30
                    Aniucha, wybacz, ale... Czytam z uwagą Twoje posty, doceniam zapał,
                    niemniej widzi mi się, ze dajesz sie nieco ponieść fantazji.
                    "ja i po ang i polsku do mojego dziecka i ono rozumie wszystko. Mowi
                    juz ok i to w obydwu jezykach i rozumie doskonale 2 obydwu jez."
                    Jeśli mówiąc do dziecka posługujesz sie taką polszczyzną jak na
                    forum, to są spore szanse, ze jak za lat ileś Twoje dziecko
                    przyjedzie do Polski w celach turystycznych na przykład, to się w
                    Twoim ojczystym języku z nikim nie dogada. I nie chodzi mi o brak
                    polskiej czcionki, tylko o składnię na przykład. I wtręty
                    zagraniczne. To, czym się posługujesz, to nie jest polszczyzna,
                    tylko jakaś obłędna hybryda... W dodatku z błędami...
                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 16:52
                      bj 32:

                      internet posluguje sie b. specyficznym jezykiem a nie poprawna
                      polszczyzna smile Przeczytaj ksiazki Maslowskiej to moze zrozumiesz co
                      to jest nowy polski smile

                      pozdrawiam
                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 16:55
                      > Jeśli mówiąc do dziecka posługujesz sie taką polszczyzną jak na
                      > forum, to są spore szanse, ze jak za lat ileś Twoje dziecko
                      > przyjedzie do Polski w celach turystycznych na przykład, to się w
                      > Twoim ojczystym języku z nikim nie dogada.

                      Dogada sie dogada smile Jest b. dobra polska szkola przy polskiej
                      ambasadzie i tam tez pojdzie zrobic tez i polska mature smile I
                      zobaczymy kto tu bedzie fantazjowal, ty mala zazdrosnico smile
                      • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 17:23
                        "internet posluguje sie b. specyficznym jezykiem a nie poprawna
                        polszczyzna smile Przeczytaj ksiazki Maslowskiej to moze zrozumiesz co
                        to jest nowy polski smile"
                        Na publiczbych forach polskojęzycznych obowiązuje język polski i
                        książki Masłowskiej nie mają nic do rzeczy.

                        "ty mala zazdrosnico"
                        "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców." mówi
                        Netykieta. Jeśli chcesz zapoznać sie z innymi jej szczegółami, a bez
                        wątpienia Ci się to przyda, polecam:
                        forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
                        Jeśli będziesz łamać zasady, będę kasować Twoje posty. To tyle z
                        porad oficjalnych.
                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 17:45
                          > Na publiczbych forach polskojęzycznych obowiązuje język polski i
                          > książki Masłowskiej nie mają nic do rzeczy.

                          Alez maja - a to dlaczego ci zaraz wyjasnie. Jez polski jest
                          jezykiem zywym (a nie jez martwym jak lacina) i jako taki jezyk
                          ciagle sie rozwija a nie stoi w miejsu. Warto sie zapoznac z tym a
                          nie sztwno trzymac zasad pisowni i skladni polskiej uczonych za
                          czasow szkoly podstawowej. I tak zgadzam sie poprawna polszczyzna
                          jest b. wymagana ale nie na internecie ktory sie posluguje swoim
                          specyficznym "slangiem" ze tak sie wyraze.

                          ty mala zazdrosnico"
                          > "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców." mówi
                          > Netykieta.

                          I zauwaz nikt cie tu nie atakuje osobiscie - zostawilam smile smiley na
                          koncu zdania. BO TO MIAL BYC ZART!!!

                          I zauwazylam ze jak sie teraz nie zgodzilas ze mna to zalogowalas
                          sie jako moderatorka. B. ciekawe - czy ukrywasz sie teraz za swoim
                          stanowiskiem by zataic fakt ze brakuje ci argumentow w tej dyskusji
                          albo ze to w sumie ty mnie atakujesz personalnie...

                          Jeszcze jedno - piszesz ze ja uzywam obcych zapozyczen. Otoz jak
                          moze wiesz albo i nie - my ich mamy b. duzo w jez. polskim.
                          Np. "personalnie" czy to nie pochodzi od "persona" z laciny??? Alez
                          tak i czy teraz to slowo nie jest uwazane za poprawna polszczyzne?

                          Kolejny przyklad, w szkole podstawowej uzylam raz slowa "fajny" w
                          moim wypracowaniu. Dostalam duuuuzy minus za to bo pani od polskiego
                          powiedziala mi ze to jest zwrot nieformalny ktory nie powinien byc
                          uzyty w jez pisanym. Pare lat temy bedac w Polsce przezylam
                          kolejny "szok" jak jeden z moich kuzynow przygotowujacy sie do
                          matury (ktora zdal na same piatki) uzyl slowa "fajny" w swoim
                          wypracowaniu i o dziwo dostal bdb za tosmile Gdy go zapytalam czy to
                          jest ok uzywac takie nieformalne slowa w formalnym wypracowniu -
                          tylko sie usmiechnal. I oto mamy kolejny dowod na to ze jez polski
                          jest JEZYKIEM ZYWYM i sie ciagle rozwija.

                          A jeszcze jedno - jezyk pisany a mowiony - dwie rozne rzeczy. Znam
                          tysiace ludzie swietnie mowiacych w danym jezyku niestety nie mozna
                          tego powiedziec o ich jezyku pisanym. I tu kolejny przyklad zlego
                          wyciagania wnioskow albo brakow wiedzy z twojej strony.


                          I dlatego serdecznie cie prosze nie czytaj mowich postow - one nie
                          do ciebie sa skierowane i takze przez nieczytanie moich postow moja
                          pisana polszczyzna nie bedzie ci tak przeszkadzac smile

                          pozdrawiam
                          • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:14
                            "Jez polski"
                            Jeż polski? To jakaś rasa? Właśnie dlatego szczególnie przy braku
                            polskiej czcionki powinnaś pisać *zrozumiale dla Polaków*.
                            Oczywiście, ze język polski się rozwija. Acz niekoniecznie należy w
                            związku z tym mówić "kompjuter" i pisać na forum "geezy" [cokolwiek
                            to znaczy".
                            Warto sie zapoznać zatem z tym jak wygląda faktycznie język polski,
                            a nie zasłaniać sie jakąś Masłowska, której nie mam obowiązku znać.
                            Cenię znanego w całym kraju profesora Miodka.
                            "ale nie na internecie ktory sie posluguje swoim
                            specyficznym "slangiem" ze tak sie wyraze." Na publicznych forach
                            polskojęzycznych obowiązuje jezyk polski. I już. "Slang" to
                            jest "rotfl", "lol" itp. Nie zauważyłam, zeby ktoś oprócz Ciebie
                            robił takie maniackie wtręty anglojęzyczne.
                            Przeczytaj też jednak Netykietę. Dokładnie. Jeden Twój post
                            poleciał, polecą i inne, jeśli zajdzie potrzeba.
                            "BO TO MIAL BYC ZART!!!"
                            I koniecznie musiałaś mi to wywrzeszczeć?
                            "I zauwazylam ze jak sie teraz nie zgodzilas ze mna to zalogowalas
                            sie jako moderatorka."
                            Ponieważ wypowiadałam sie słuzbowo. Poniżej masz niesłużbową
                            wypowiedź.
                            "ty mnie atakujesz personalnie"
                            W którym miejscu?
                            Zapożyczenia to nie wtręty w języku obcym. Ja jakoś nie
                            piszę: "Powinnaś się jednak zapoznać z netykietą, n'est pas?". Bo to
                            byłoby co innego, niż *nieistniejący w łacinie wyraz "personalnie"*.
                            Zanim zaczniesz stosować chwyty sofistyczne zastanów się nad ich
                            sensownością.
                            Nie ma dla mnie znaczenia, jakie miałaś oceny i jakie oceny dostają
                            Twoi krewni w tej chwili. To nieistotne dla tej dyskusji.
                            "JEZYKIEM ZYWYM"
                            Po co ten krzyk?
                            "Znam tysiace ludzie swietnie mowiacych w danym jezyku niestety nie
                            mozna tego powiedziec o ich jezyku pisanym."
                            W zakresie ortografii powiedzmy wystarczy "banalna" dysleksja. W
                            zakresie składni trzeba już być tępakiem. Tu się nie da, że inaczej
                            się mówi a inaczej pisze. I tu kolejny przyklad złego wyciągania
                            wniosków albo braków wiedzy z Twojej strony.
                            "I dlatego serdecznie cie prosze nie czytaj mowich postow"
                            Obawiam się, że muszę sad Widzisz, oprócz tego, ze forumowiczką
                            jestem też moderatorem i muszę pilnować, czy nie obrażasz jeszcze
                            kogoś oprócz mnie i Phantomki. Jakkolwiek Twoją twórczość czytam z
                            prawdziwym bólem i chętnie bym tego poniechała - nie nie mogę
                            przychylić się do Twojej prośby.
                            I tym razem nie zaznaczę się na czerwono, bo za dużo tu prywatnych
                            moich przemyśleń...
                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:54
                              Wypusc tego jadu troche to moze przestaniesz tak kasac. lol
                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:57
                              tępakiem.

                              Uuuu nieladnie - b. personalna uwaga. U mnie w kancelarii juz bys
                              nie pracowala. Nieladnie.
                              • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:30
                                Serio personalna? Przeczytaj jeszcze raz całe zdanie. Napisałam
                                tam "jesteś tępakiem"? Skądże znowu. Napisałam "W
                                zakresie składni trzeba już być tępakiem." Zatem nie wpieraj mi, ze
                                jest to personalna uwaga. Bo to tak, jakbyś twierdziła, że
                                personalną uwagą jest "trzeba być chirurgiem, żeby zrobię tę
                                operację".
                                I rozwiń może kolejną myśl [albo chociaż tę jedną, bo na razie na
                                moje postulaty nie odpowiadasz...]:
                                "Wypusc tego jadu troche to moze przestaniesz tak kasac."
                                Co to znaczy? Gdzie Ci niby kąsam?
                      • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 17:51
                        "internet posluguje sie b. specyficznym jezykiem a nie poprawna
                        polszczyzna smile Przeczytaj ksiazki Maslowskiej to moze zrozumiesz co
                        to jest nowy polski smile"
                        Poczytaj sobie Łysiaka, Cepika, Samozwaniec, Chmielewską,
                        tłumaczenia z Bułhakowa, Goethego. Zadzwoń do profesora Miodka.
                        Nie ma czegoś takiego jak "nowy polski", który byłby zlepkiem bzdur
                        i nonsensów języka polskiego z bykami i angielskiego.
                        Już Ci kiedyś napisałam, że na razie przez to Twoje "wczesne
                        czytanie" nie tyle udowadniasz, ze się tak dobrze nauczyłaś jezyka
                        angielskiego, co że zapomniałaś języka polskiego. Jakoś taki Tony
                        Halik na przykład kupę lat jeździł po świecie i gadał we wszystkich
                        jezykach, a w rodzimym mówił prawidłowo. Jan Paweł II też, chociaż
                        wiele lat mieszkał w Watykanie i jeździł po świecie.
                        "Jest b. dobra polska szkola przy polskiej ambasadzie i tam tez
                        pojdzie zrobic tez i polska mature "
                        Chwali Ci się.
                        "I zobaczymy kto tu bedzie fantazjowal, ty mala zazdrosnico smile"
                        Po pierwsze chyba nie całkiem przyswoiłaś to, co napisałam. Po
                        drugie nie wiem, czemu miałabym fantazjować z racji tego, ze Twoje
                        dziecko będzie znało język polski lepiej niż Ty [oby!]. Po trzecie:
                        czego Ci niby zazdroszczę? Rozwiń myśl związaną z inwektywą.

                        Tyle jako osoba prywatna.
                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 17:58
                          > Poczytaj sobie Łysiaka, Cepika, Samozwaniec, Chmielewską,
                          > tłumaczenia z Bułhakowa, Goethego.

                          Czytalam ich wszystkich dodam jeszcze paru - Czechow, Dostojewski,
                          Mickiewicz, Slowacki, Sienkiewicz, Prus, Kochanowski, etc, etc.

                          A propos tlumaczen - szczegolnie tych nowszych to nie bede
                          komentowac - bo to jest dno. Kompletne niezrozumienie obcego jezyka
                          i jego charakterystyki i doslowne tlumacznie na jez polski.

                          Kolejna prosba do ciebie bj32 - prosze nie czytaj moich postow nie
                          do ciebie sa skierowane.
                          • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:19
                            "Czytalam ich wszystkich dodam jeszcze paru"
                            W takim razie powinnaś wiedzieć, jak "wygląda" polszczyzna...
                            "A propos tlumaczen - szczegolnie tych nowszych to nie bede
                            komentowac - bo to jest dno."
                            Poczytaj starsze.
                            "Kolejna prosba do ciebie bj32"
                            Możesz sobie prosić do upadłego. To silniejsze ode mnie.
                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:37
                              > Poczytaj starsze.

                              Czytalam Boy-Zelenski - super!!! Czy przeklady Marqueza czy Cohelo -
                              b. dobre. Ale inne - mowie o nowych tlumaczeniach - kompletna
                              porazka.

                              > Możesz sobie prosić do upadłego. To silniejsze ode mnie.

                              Tak tez myslalam - LOL. I tak mnie bawi to chyba b.niz ciebie.

                              > W takim razie powinnaś wiedzieć, jak "wygląda" polszczyzna...
                              Wiem i uwazam ze moja jest ok. A ty sie czepiasz dlaczego to nie
                              wiem - nudy, zazdrosc, brak wiedzy, oszolomstwo. lol

                              na razie
                              • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:57
                                "Ale inne - mowie o nowych tlumaczeniach - kompletna porazka."
                                Toteż unikam. Bo piszą je pewnie w "nowomowie Masłowska prodakszyn"
                                "I tak mnie bawi to chyba b.niz ciebie."
                                Skad pomysł, że mnie to nie bawi? Bawi. I nawet się nie domyślasz,
                                dlaczego...
                                "Wiem i uwazam ze moja jest ok."
                                Pewnie skutkiem czytania "pierwszej <polskiej powieści
                                dresiarskiej>" [pewnie w dodatku w tłumaczeniu na język obcy], którą
                                napisała "W wieku dziewiętnastu lat, zamiast uczyć się do matury".
                                free.art.pl/maslowska/
                                I powołujesz się na dziewuszkę, która zamiast się uczyć trenowała
                                grafomanię w stylu dresiarskim? Wiesz co? Jeśli Twoje dziecko
                                osiagnie taki sam sukces, jak Masłowska, to Ci nawet przyznam rację.
                                Ale dopiero wtedy.
                                "A ty sie czepiasz dlaczego to nie wiem - nudy, zazdrosc, brak
                                wiedzy, oszolomstwo."
                                Kolejna obelga pod czyimkolwiek adresem z wyjątkiem mojego
                                zakończona zostanie cenzurą. Żeby nie było, że "się czepiam".
                                Przeczytaj tę Netykietę.
                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:04
                                  > I powołujesz się na dziewuszkę, która zamiast się uczyć trenowała
                                  > grafomanię w stylu dresiarskim?
                                  A moze wywolala zamet w tych zatechlych i zanudzonych "salonach"
                                  literackich? lol

                                  Hmm, ty podawalas Chmielewska jako polska literarture. Wow to
                                  rzeczywiscie super. Z calym szacunkiem dla Chmielewskiej - uwielbiam
                                  jej ksiazki ale LITERATURA tego nazwac nie mozna. Tak samo jak
                                  literatura nie nazwe - Grishama, Kinga czy paru innych. Fajne
                                  czytadla i tyle.

                                  > Przeczytaj tę Netykietę.
                                  Nie mam czasu.
                                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:41
                                    "A moze wywolala zamet w tych zatechlych i zanudzonych "salonach"
                                    literackich?" Taaa... Tak samo jak i współcześni tłumacze. Tłumacze
                                    Cie bolą, a "panienka z okienka" nie? I jak to sie ma do teorii o
                                    zamiłowaniu do uczenia sie pana Domana? Ona wolała pisać niż uczyć
                                    sie do matury... Myślisz, ze jeśli bedzie miałą dziecko, to bedzie
                                    je uczyć "domanem"?
                                    "Hmm, ty podawalas Chmielewska jako polska literarture."
                                    A co? Po esperancku pisze? po "hamerykansku"? Widzi mi się, że po
                                    polsku, ale jeśli sie mylę, to mnie popraw.
                                    "LITERATURA" Nie krzycz. Przeczytaj Netykietę.
                                    "ale LITERATURA tego nazwac nie mozna"
                                    Uzasadnij.
                                    "Przeczytaj tę Netykietę.
                                    > Nie mam czasu. "
                                    Przerwij propagandę i robienie błędów stylistycznych na forum,
                                    poświęć 30 sekund [z "domanem" to chyba łatwe...] i przeczytaj.
                                    Żebyś potem nie zadawała pytań "gdzie mój post?" i nie twierdziła,
                                    że kasuję Cię z czystej złośliwości.
                                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:01
                                      A rob co chcesz - to jest wolny kraj dziewczyno smile Ale jak widze
                                      cenzura dalej tu zyje.

                                      I tu widze kolejny przyklad polskiego koltunstwa - uwilelbiam
                                      Ziemkiewicza bo on to tak swietnie opisuje smile no coz...
                                      • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:43
                                        Cenzura względem obelg na forum jak najbardziej zyje. I kwitnie.
                                        Gdzie to kołtuństwo? W stwierdzeniu, że nie należy nikogo obrażać?
                                        Toż to właśnie wyraz kultury, a nie te zachodnie "madafaki".
                                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:47
                                          > Cenzura względem obelg na forum jak najbardziej zyje. I kwitnie.

                                          Teh Supreme Court w Stanach uznal (nie pamietam ktory case bo bylo
                                          ich pare) ze przeklenstwa oraz wszelka ich manifestacja sa ok.
                                          Wszelkie cenzurowanie ich jest limitowaniem wolnosci slowa.

                                          zachodnie "madafaki".
                                          co to znaczy?
                                          • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 07:12
                                            Teh Supreme Court w Stanach nie ma wpływu na regulamin tutejszego
                                            forum i Netykietę. Jeśli masz nick to znaczy, że zapoznałaś się z
                                            jednym i drugim i zgodziłaś się do tego stosować.

                                            "zachodnie "madafaki".
                                            co to znaczy?"
                                            Spytaj Masłowskiej. Ona na pewno wie, wszak świetnie - z tego co
                                            pisałaś - zna kierunek, w którym ewoluuje język.
                          • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:35
                            aniucha - pewnie mi odpiszesz, że mam nie czytać twoich postów, bo
                            nie do mnie sa skierowane (ciekawe do kogo w takim razie piszesz)
                            ale i tak sie wtrącę: nie zgadzam się z Tobą w kwiestii nauki
                            czytania wczesnego i całościowego, ale o tym już "rozmawiałyśmy",
                            nie rozumiem tez Twojej fascynacji Domanem, ale to akurat Twoja
                            sprawa - teraz chciałabym poruszyć sprawę "nowego polskiego", jak to
                            określiłaś. Szlag mnie po prostu trafia jak słyszę takie rzeczy! Co
                            to znaczy "język internetu", czy "nowy polski"? Ja rozumiem, że na
                            forum nikt nie pisze tak jak w rozprawie nakowej, że dopuszczalne są
                            pewne skróty (słowne i myślowe),że używa się nowych lub
                            nieoficjalnych słów, np. przytaczane tu słowo "fajne", czy "lekkie"
                            wulgaryzmy, skróty typu "nara" i "spoko", język internetu jest po
                            prostu językiem potocznym, czyli przypomina słowo mówione, a nie
                            pisane i tyle! Ale język ten nie powinien być niegramatyczny,
                            najeżony błędami stylistycznymi, interpunkcyjnymi i ortograficznymi
                            (do pasji doprowadza mnie usprawiedliwianie błędów dysleksją, czy
                            dysortografią - nie piszemy dyktanda, można sprawdzić w słowniku).
                            To, że spora część ludzi w internecie tak pisze nie znaczy, że jest
                            to poprawne, nawet jak minister edukacji (były na szczęście)
                            mówi "przyjdom", albo "ona jest kobietom" to nie znaczy, że jest to
                            poprawne. Także "obcojęzyczne naleciałości" (sposób odmiany,
                            dosłowne tłumaczenie, np. "wzięłam kurs", szyk zdania) nie są
                            poprawne, są po prostu błędami językowymi. Acha i nie należy
                            tych "naleciałości" mylić ze słowami o obcym źródłosłowie (persona),
                            bo to naprawdę nie jest to samo.
                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:54
                              > aniucha - pewnie mi odpiszesz, że mam nie czytać twoich postów, bo
                              > nie do mnie sa skierowane (ciekawe do kogo w takim razie piszesz)

                              Do Margerytki - na tym watku akurat.

                              Ale język ten nie powinien być niegramatyczny,
                              > najeżony błędami stylistycznymi, interpunkcyjnymi i
                              ortograficznymi

                              Napewno to i prawda ale powiem ci dlaczego sie nie zgadadzam. Bedac
                              na studiach zagranica (w jez ang) kazdy z nas musial wziasc 3
                              semestry jez ang. Na jednem z nich nasz pan prof habilitowany
                              podniosl sprawe jez ang na internecie. Byl gleboko oburzony ze na IM
                              czy internecie nie uzywa sie:
                              1. podmiotu ktory jest obowiazkowy w jez ang a domyslny w jez pol,
                              wloskim, hiszpanskim czy francuskim;
                              2. pisze wszystko z malej litery - w jez ang i pol nazwy wlasne czy
                              niektore rzeczowniki musza sie zaczynac duzymi literami;
                              3. pomija sie interpunkcje calkowicie; itp, itd

                              Zakonczyl swoj wywod nastepujaco - to co teraz dzieje sie z jez ang
                              czy innymi jezykami gdzie technologia wywarla taki impakt (w sumie
                              wszedzie na swiecie smile jezyki przechodza gleboka metamorfoze i ich
                              wplyw na rozwoj jezykow dopiero zrozumiemy za dobrych pare lat. I ja
                              sie calkowicie z nim zgadzam - to samo sie dzieje obecnie z jez
                              polskim. I niektorzy to widza a inni nie.

                              Nie musze sie tlumaczyc z mojego polskiego bo i po co. I tak mnie
                              wiekszosc ludzi rozumie i uwazam ze jest b. dobry. Wjedz na inne
                              fora z ekspertem (!) tam nikt innym tak nie zwraca uwagi tak jak
                              niektorzy mi ja tu zwracaja. Przytaczanie przykladow o ludziach
                              takich jak papiez czy Milosz i ich polszczyzny - piekne ale nijak
                              sie ma do naszej wspolczesnosci. Wczesniej wymienieni poslugiwali
                              sie pol jez pisanym codziennie ja na co dzien posluguje sie jez ang
                              pisanym gdyz jestem prawnikiem. I moze i moja skladnia przypomina
                              bardziej ang obecnie niz polska ale komu to przeszkadza smile
                              • demonii Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:20
                                Na szczęście o poprawności języka polskiego nie decydujesz Ty, tylko RJP smile)
                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:24
                                  > Na szczęście o poprawności języka polskiego nie decydujesz Ty,
                                  tylko RJP smile)

                                  I cale szczescie - mam dosc swoich obowiazkow. LOL
                              • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:29
                                "Do Margerytki - na tym watku akurat."
                                Jak chcesz pisać *tylko* do niej, to pisz na priv. Przeczytaj
                                Netykietę.
                                "sie nie zgadadzam"
                                Możesz się nie "zgadadzać" aż się rozpękniesz. Na polskich forach
                                piszemy po polsku. Koniec kwestii.
                                "zagranica" powinno być "za granicą".
                                "wziasc" - "wsiąść" lub "wziąć".
                                "zrozumiemy za dobrych pare lat."
                                Dlatego teraz *nie* rozumiemy i domagamy się pisania z sensem i po
                                polsku. Wymóg odgórny, bo prywatnie mi dynda, ze napiszesz "ktury
                                rzołnież jezd ałtętyczny tego rozumię".
                                "I niektorzy to widza a inni nie."
                                Uznajmy, że wyprzedzasz epokę. Zniż się do naszego poziomu.
                                "Nie musze sie tlumaczyc z mojego polskiego:
                                Nie musisz. Ale powinnaś pisać po polsku.
                                "Wczesniej wymienieni poslugiwali sie pol jez pisanym codziennie ja
                                na co dzien posluguje sie jez ang pisanym gdyz jestem prawnikiem."
                                Jeden z nich był papieżem i posługiwał się codziennie o ile wiem
                                włoskim i angielskim [acz mogę się nieco rozmijać z faktami], ale na
                                pewno nie polskim. Obaj spędzili za granicą dużo więcej lat niz Ty,
                                a jednak składni nie zapomnieli. Zawód nie ma tu znaczenia. Moze u
                                pisaża, jak Miłosz. Ja pisałam o Tonym Haliku, który pisarzem nie
                                był.
                                "ale komu to przeszkadza" Czytającym.
                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:40
                                  Pochylam czola pod ta powalajacym argumentem - ohhhh jak sie
                                  przestraszylam. Ohhh bidna ja bidna cos ja teroz pocne smile

                                  • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:49
                                    I wg tego cy wy drogie panie tu piszecie - wszelkie polski dialekty
                                    sa brzydkie i niedobre. Czy sie myle???

                                    Bo ja b. lubie kaszubscie dialekt smile
                                    • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:02
                                      Hybryda polsko-angielska to nie dialekt.
                                      I któryż to argument tak Cię ubawił?
                                      • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:11
                                        > I któryż to argument tak Cię ubawił?

                                        Twoje bezowocne i chamskie dywagacje. LOL
                                        • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:18
                                          Zacytuj, proszę, *chamskie* [bo, ze bezowocne przy Twojej
                                          odporności, to wiem] dywagacje.
                                          • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:25
                                            oh ja twojej odpornosci to na pewno nie pobije. lol

                                            "chamskie" - pare postow powyzej nazwalas mnie "tepakiem" i robilas
                                            niewybredne komentarze o moim dziecku. Takie jak ty to tylko na
                                            odstrzal. lol
                                            • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:34
                                              Poproszę raz jeszcze:
                                              *Zacytuj* zdanie, gdzie *nazwałam Cię* tępakiem. I te niewybredne
                                              komentarze też. Bo jakoś nie mogę tego znaleźć...
                                              • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:39
                                                Powyzej - poszukaj sobie sama.

                                                OK, drogie panie - fajnie mi sie rozmawia ale mam troche pracy do
                                                zrobienia.

                                                Do jutra.

                                                • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:49
                                                  Niech zgadnę... Nie znalazłaś? Bo ja już wcześniej szukałam i też
                                                  nie znalazłam...
                                • magaretka Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 02:33
                                  bj32,
                                  nie rozumiem dlaczego aniucha333 nie moze pisac do mnie na
                                  forum,tylko na priva ???
                                  Do ogolnych dyskusji jest wlasnie to miejsce.

                                  Przeczytalam jej wypowiedzi na innych stronach i nie mam
                                  przyjemnosci "korespondowac " prywatnie(ani juz nawet na forum),
                                  z kims,kto publicznie nazywa swojego meza debilem,a dziecko
                                  (z tego co wyczytalam) jest "oczkiem w glowie",i bedzie musialo
                                  spelnic niespelnione marzenia mamusi.
                                  Wspolczuje i dziecku i mezowi - autorka ma chyba straszne
                                  kompleksy,a moze problemy ?!

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=70626147&a=75069997
                                  szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=aniucha333&forum=566&A_szukaj=autor&ile=20&sort=data_desc
                                  &ktory=3

                                  pozdrawiam i nie podejmuje dalszej dyskusji w tym temacie,
                                  wole pobawic sie z dziecmi,m
                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 18:56
                              Aha - my w tym watku poruszlismy sprawe czytania u dzieci a nie
                              pisania smile to tak gwoli scislosci smile
                              • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:16
                                może i twoja składnia szpanersko zalatująca angielszczyzną mi nie
                                przeszkadza, przeszkadza mi jednak twierdzenie, że jest ona ok i
                                poprawna. To tyle, troszkę pokory. Nie zwracam uwagi każdej osobie,
                                która pisze, że "jest zmenczona rzyciem", jeśli nie twierdzi, że
                                jest to poprawne, tylko ja nie nadążam za zmianami, ale życie to
                                zweryfikuje. Jak gramatyka i ortografia polska zostanie oficjalnie
                                uproszczona, to wtedy będę się do tego stosować na razie będę sie
                                trzymać tego, czego mnie nauczono w staromodnej szkole i wg
                                staromodnych zasad!
                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:22
                                  > może i twoja składnia szpanersko zalatująca angielszczyzną mi nie
                                  > przeszkadza, przeszkadza mi jednak twierdzenie, że jest ona ok i
                                  > poprawna. To tyle, troszkę pokory.

                                  I gdzie ja to niby szpanuje moja skladnia i twierdze ze ona jest
                                  ok??? Ja caly czas podkreslam ze internet to nie praca magisterska i
                                  to jest ok tak pisac...Pokory - wydaje sie ze ja ja mam. A moze to
                                  polska zasciankowosc i ta falszywa skromnosc tu sie klania...

                                  A propos mojej skladni - ok daje ci racje ale ortografii - no way!!!
                                  Moja jest bezbledna i wiem co mowie smile Moze brak polskich znakow na
                                  kompie daje inne wrazenie...smile

                                  czego mnie nauczono w staromodnej szkole i wg
                                  > staromodnych zasad!

                                  I chwala ci za to!!! Ale to jest Internet a moze internet? Wiesz
                                  roznice - z malej czy duzej litery? smile

                                  i doceniam twoj wklad w ta dyskusje.

                                  na razie
                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:49
                                    "Nie musze sie tlumaczyc z mojego polskiego bo i po co. I tak mnie
                                    wiekszosc ludzi rozumie i uwazam ze jest b. dobry."
                                    "A propos mojej skladni - ok daje ci racje " - to się w końcu
                                    zdecyduj jest ta twoja składnia ok czy nie. Ja twierdzę, że nie, ale
                                    może jestem zaściankowa????
                                    A co do fałszywej skromności - znam język angielski, tzn. jak nim
                                    mówię to większość ludzi mnie rozumie, ale nie twierdzę, że jest
                                    bardzo dobry - to fałszywa skromność, czy realna ocena własnych
                                    umiejętności?
                                    A jeśli chodzi o ortografię, to Twojej akurat się nie czepiam,
                                    jednak użytkownicy internetu, którzy błąd popychają błędem używają
                                    tego samego argumentu, co ty "forum to nie praca magisterska"
                                    "I chwala ci za to!!! Ale to jest Internet a moze internet" nadal
                                    nie widzę powodu, żeby tu używać niepoprawnej polszczyzny
                                    notorycznie mylonej z językiem potocznym. Podaję przekład: w
                                    sytuacji oficjalej powiedziałabym "uczestniczyłam w kursie", w
                                    sytuacji nieoficjalnej, codziennej powiedziałabym "byłam na kursie",
                                    ale w żadnej sytuacji nie powiedziałabym "wzięłam kurs" bo wg mnie
                                    to niepoprawne. Rozumiesz, lub jak wolisz"wiesz", różnicę?
                                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:50
                                      Rozumiesz, lub jak wolisz"wiesz", różnicę?

                                      Na Internecie wiem roznice smile lol

                                      • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:56
                                        ano właśnie, tym samym dalszą dyskusję uważam za bezzasadną,
                                        widocznie znamy inny język polski.
                                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:02
                                          ale ja naprawde cenie twoj wklad w ta dyskusje smile
                                      • phantomka Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:59
                                        Ty mowisz o "zywotnosci jezyka" a my wytykamy Ci bledy gramatyczne,
                                        stylistyczne, ortograficzne - czy nadal nie rozumiesz, ze rozmawiamy
                                        o dwoch roznych sprawach? Czas na reedukacjesmile
                                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:08
                                          Aha - my w tym watku poruszlismy sprawe czytania u dzieci a nie
                                          pisania smile to tak gwoli scislosci smile

                                          Jesli chcemy sobie goraco dyskutowac to proponuje zalozyc nowy
                                          watek - co wy panie na to?
                                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:16
                                    "I gdzie ja to niby szpanuje moja skladnia i twierdze ze ona jest
                                    ok???"
                                    Poszukaj sobie wyżej.
                                    "i to jest ok tak pisac..."
                                    Które jest ok jak pisać? Pisać z bykami wszelkiej maści i rodzaju i
                                    wtrętami z języków obcych? Nie na publicznych forach
                                    polskojęzycznych.
                                    "Pokory - wydaje sie ze ja ja mam"
                                    Racja. Wydaje Ci się.
                                    "A propos mojej skladni - ok daje ci racje ale ortografii - no
                                    way!!!"
                                    Ty serio nie przyswajasz? Czy tylko jesteś złośliwa?
                                    "Moze brak polskich znakow na kompie daje inne wrazenie...smile"
                                    Polskie znaki to sprawa nieistotna w tej kwestii.
                                    "Ale to jest Internet a moze internet? Wiesz roznice - z malej czy
                                    duzej litery? smile"
                                    Nie "wiem różnicy" "Internet czy internet, bo jest to różnica w
                                    obcym języku. W polskim "internet", chyba, ze to początek zdania.
                                    Natomiast "wiem różnicę" między "Ty, Ciebie, Tobie" w jezyku
                                    polskim, a "ty, ciebie, tobie", która świadczy o elementarnej
                                    kulturze. Czyli szacunek dla rozmówcy - z małej czy *wielkiej*
                                    litery.
                                    Zdaje się, że w staromodnej szkole nie zdołali Cię nauczyć
                                    staromodnych zasad i w dodatku dalej utwierdzasz wszystkich w
                                    przekonaniu, ze przez 15 lat przebywania w "cywylyzacyy" zdążyłaś
                                    zapomnieć ojczystego języka.
                                • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 19:58
                                  "Jak gramatyka i ortografia polska zostanie oficjalnie uproszczona"
                                  "Orwell pogłębiony"?smile)) Coś jak:
                                  "ja polski język znać plus dobrze a europejski dwaplusdobrze.
                                  Europejski być sześćplusgood"?
                                  ;DDD
                                  • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:05
                                    A ty jak widze tak swietnie opanowalas polski ze na inne jzu
                                    zabraklo czasu i siedzi i dziubiesz tu na tym forum i inne
                                    forumowiczki od tepakow wyzywasz. Smutne!!!!!!!!!!!!!!
                                    • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:09
                                      inne jezyki
                                    • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:23
                                      Skąd wiesz, ze innych języków nie znam? Uzasadnij tę teorię.
                                      To czy siedzę i dziubię to chyba nie jest Twoja sprawa. Zwłaszcza,
                                      że akurat w danej chwili też siedzisz i dziubiesz. Czy sie mylę?
                                      I gdzie wyzywam? Możesz zalinkować?
                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:24
                                    "Jak gramatyka i ortografia polska zostanie oficjalnie uproszczona"
                                    "Orwell pogłębiony"?smile)) Coś jak:
                                    "ja polski język znać plus dobrze a europejski dwaplusdobrze.
                                    Europejski być sześćplusgood"?
                                    ;DDD
                                    To chyba było do mnie, ale chyba nie pojęłam o co chodzi sad, może to
                                    już przemęczenie stylistyczno-lingwistyczne smile
                                    pozdrawiam tradycyjnie i po polsku - nara!
                                    • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:40
                                      Do Ciebie. Żart. Że zgodnie z tym, co według koleżanki Aniuchy w
                                      necie i języku jest coraz bardziej "trendy" i "cool" język polski
                                      nam się uprości do poniechania odmiany rzeczowników [w angielskim
                                      jest "dog", w polskim "pies", "psu" itd, zostanie samo "pies"],
                                      potem czasowników [zostanie "iść" zamiast "szłam", "idę", "pójdę"],
                                      i stopniowanie rodem z "Roku 1984" Orwella. W efekcie bedziemy
                                      mówić: "Ja iść z pies dwaplus szybkość" zamiast siermiężnego "Biegnę
                                      z psem"big_grin Ot, uproszczenie jezykabig_grinDD
                                      • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:47
                                        Ło matko jak mnie ta dyskusja odmóżdżyła - czytając kompletnie
                                        pominęłam sens wypowiedzi dot. Orwella a skupiłam się na zacytowanym
                                        moim zdaniu, szukając w nim błędów stylistycznych i językowych. A
                                        jako, że nie dopatrzyłam się jakiś rażących uchybień, zwątpiłam.
                                        Chyba dla rozrywki poczytam "Wielki Słownik Języka Polskiego" tongue_out
                                        • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:53
                                          Hihihi. Ja się szkolę specjalnie w takich dyskusjachsmile)) Jeszcze
                                          mogłabym tak z trzy godziny, gdyby nie to, ze nasza najwieksza
                                          propagatorka metody Domana dla trzymiesięczniaków i ucywilizowywania
                                          polszczyzny orzekła, że sie zmywawink
                                          • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:04
                                            A nie, ja też mogłabym tak jeszcze długo - uwielbiam dyskusje
                                            typu "popychanie sznurka". Fakt, szkoda że adwersarka umyka.
                                            3maj się!
                                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:08
                                              3maj się!

                                              Wow - aga-agata jestem tu z powrotem. I patrzcie patrzcie dziewcze
                                              nowe slowo wymyslilo. Zaloz watek gdzie indziej tu jestes nie na
                                              temat smile
                                              • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:13
                                                po pierwsze nie mów do mnie "dziewczę", po drugie nie wymyśliłam a
                                                zacytowałam, po trzecie zaoszczędziłam miejsce - co cię przecież tak
                                                zachwyca, więc nie rozumiem sarkazmu i ironii, a po czwarte to nie
                                                było do Ciebie.
                                                A temat główny, czyli Doman już dawno wygasł samoczynnie, jeśli nie
                                                zauważyłaś. Jak Ci się rozwój dyskusji (rozwój to cecha żywego
                                                języka) nie podoba, to jej nie czytaj. Pogadaj z psem!
                                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:20
                                                  nie rozumiem sarkazmu i ironii,

                                                  naprawde nie rozumiesz?

                                                  Pogadaj z psem!
                                                  wole - bardziej inspirujacy i nie upierdliwy
                                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:22
                                                  > A temat główny, czyli Doman już dawno wygasł samoczynnie,

                                                  A nie wygasl - bj 32 dwa posty powyzej go uzyla.

                                                  A ty zauwazylas czy spostrzegalska to ty jestes tylko do innych?
                                                  Zajefajna to ty jestes. LOL
                                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:29
                                                    nie użyła, tylko przytoczyła i nie w kwestii merytorycznej dyskusji
                                                    o metodzie, ale może to nie ma dla Ciebie znaczenia.
                                                    Spostrzegalska jestem owszem, przyznam się bez fałszywej polskiej
                                                    skromności i zaściankowości. Ale zajefajna na szczęście nie jestem!
                                                  • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:47
                                                    > nie użyła, tylko przytoczyła i nie w kwestii merytorycznej
                                                    dyskusji
                                                    > o metodzie, ale może to nie ma dla Ciebie znaczenia.
                                                    > Spostrzegalska jestem owszem, przyznam się bez fałszywej polskiej
                                                    > skromności i zaściankowości. Ale zajefajna na szczęście nie jestem!

                                                    I chwala ci za to. I nie cytuj slow ktore do ciebie byly
                                                    skierowane smile

                                                    A propos zajefajnosci to chyba to masz ale w duzym mniejszym stopniu
                                                    niz nasza moderatorka ktora tylkiem trzesie jak sie zacznie jej
                                                    zwracac uwage> Widac ze dziewcze najpierw robi a potem mysli. A to
                                                    tak na marginiesie mojego niestylistycznego i niepoprawnego
                                                    polskiego. Zycze ci milego przegladania albo i nawet czytania
                                                    Slownika Jez Polskiego.
                                                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 07:55
                                                    "I nie cytuj slow ktore do ciebie byly skierowane smile"
                                                    A czemu ma nie cytować?
                                                    "Widac ze dziewcze najpierw robi a potem mysli."
                                                    No proszę! Jak Ty mnie dobrze znasz! Jestem pod wrażeniem. A może
                                                    uzasadnij, skąd ta poroniona teoria.
                                                    "A to tak na marginiesie mojego niestylistycznego i niepoprawnego
                                                    polskiego."
                                                    A co ma jedno z drugim wspólnego? To, że zapomniałaś polszczyzny z
                                                    moim "trzęsieniem tyłkiem"? I na co mi niby zwróciłaś uwagę? Ale tak
                                                    z sensem?
                                                    "Slownika Jez Polskiego"
                                                    O! Znowu Jeż Polski;P
                                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 18:26
                                                    Dlaczego mam nie cytować? I dlaczego w takim razie Ty to robisz?
                                                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 19:31
                                                    A ja sobie myślałam i chyba wiem! Z troski o nasze i wszystkich
                                                    dobro! Żeby te wszystkie brednie nie były dublowanesmile)) O!
                                                    big_grinDD
                                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 19:45
                                                    Albo żebyśmy dobrze zrozumiały, co czytamy! Tylko cholerka ile czasu
                                                    to zajmie - ja czytam metodą tradycyjną i nie "wzięłam" kursu
                                                    szybkiego czytaniauncertain
                                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 19:47
                                                    To dotyczy oczywiście cytowania przez aniucha333.
                                                  • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 20:10
                                                    Po zwinięciu jeszcze widaćbig_grin Zresztą wiem. A nasza językoznawczyni
                                                    [netowy i polski rozwijający się] chyba jeszcze nie wstała. Która
                                                    tam w obcych krajach godzina być może?
                                                    wink
                                            • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 07:50
                                              Aż szkoda, że poszłam wczoraj spać, bo potem "comebackła"wink))
                                              Też kocham debaty typu "i'am żadeł iltelekt, ale racja jest
                                              najmojsza"smile))
                                              Mniemam, że dzisiaj będzie się to rozwijaćbig_grinDD
                                          • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:05
                                            nasza najwieksza
                                            > propagatorka metody Domana dla trzymiesięczniaków i
                                            ucywilizowywania
                                            > polszczyzny orzekła, że sie zmywawink

                                            I am back. LOL
                                            OK, otoz droga bj32 - powiem ci jedno. Moglabym tak z 10 godz z toba
                                            sobie gadac. Ale rozmawianie z moim rozkosznym psiakiem przynioslo
                                            by wiekszy skutek. On przynajmniej rozumie co ja do niego mowie. LOL

                                            I co jeszcze chcesz ciekawego powiedziec? A ja proponuje zalozenie
                                            nowego watku na innym forum a propos naszej dyskusji. W tym tutaj to
                                            my mowimy o jezych mowionych a nie pisanych u dzieci.

                                            A jeszcze jedno - tak uparcie mnie szkalujesz ze ja propaguje
                                            Domana. No to moze tak - czy masz dziecko? Ile ma lat? Co z nim
                                            robisz? Z poprzednich watkow mowisz ze uczysz je globalnego
                                            czytania. Po co? Czy tradycyjna szkola ci nie wystarcza? Oswiec
                                            mnie.
                                            • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 07:47
                                              "I am back."
                                              Kolejny wtręt ocenzuruję. Pisz po polsku.
                                              "Ale rozmawianie z moim rozkosznym psiakiem przynioslo by wiekszy
                                              skutek. On przynajmniej rozumie co ja do niego mowie."
                                              Pewnie czytał Masłowską i stąd rozumie Twój język. Uczyłaś go czytać
                                              metodą Domana?
                                              "A ja proponuje zalozenie nowego watku na innym forum a propos
                                              naszej dyskusji."
                                              To załóż.
                                              "W tym tutaj to my mowimy o jezych mowionych a nie pisanych u
                                              dzieci."
                                              Jak już wcześniej zauważyła Aga-Agata - wątek już dawno zmienił
                                              kierunek.
                                              "tak uparcie mnie szkalujesz ze ja propaguje Domana."
                                              Ty chyba nawet pisać ze zrozumieniem nie potrafisz... Szkaluję Cię?
                                              Hehe. Nie propagujesz? Ależ właśnie owszem.
                                              "No to moze tak - czy masz dziecko? Ile ma lat? Co z nim robisz?"
                                              To jest forum otwarte. Może Ci podać też numer buta i rozmiar
                                              stanika? Nie muszę Ci udzielać żadnych informacji na mój temat.
                                              "Z poprzednich watkow mowisz ze uczysz je globalnego czytania. Po
                                              co? Czy tradycyjna szkola ci nie wystarcza? Oswiec mnie."
                                              Nie oświecę. Albowiem nie przyswajasz treści słowa pisanego po
                                              polsku. Gdybyś przyswajała, to znałabyś odpowiedzi na wszystkie
                                              zadane pytania.
                                              • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 16:53
                                                Na te aroganckie kometarze to nie chce mi sie odpowiadac. Widac w
                                                kazdej twojej wypowiedzi twoj kompletny brak profesjonalizmu, polska
                                                zasciankowsc, kompletny brak wyobrazni.

                                                I tak szczerze ci powiem - zwisam mi i powiewa co takie osobki jak
                                                ty maja do powiedzenia. Bo nikt tu konia o zdanie nie pytal. lol
                                              • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 16:53
                                                > "I am back."
                                                > Kolejny wtręt ocenzuruję. Pisz po polsku.

                                                POCALUJ MNIE W DUPE RURO
                                                • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 19:45
                                                  no to wcale nie było aroganckie - stwierdzenie "amerykańskie
                                                  chamstwo" aż się ciśnie na usta...
                                      • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:50
                                        W efekcie bedziemy
                                        > mówić: "Ja iść z pies dwaplus szybkość" zamiast
                                        siermiężnego "Biegnę
                                        > z psem"big_grin Ot, uproszczenie jezyka

                                        Ale jak ty go uproscilas? Twoje nowo polskie zdanie jest dluzsze niz
                                        poprawna polszczyzna a w upraszczaniu chodzi o uzywanie skrotow
                                        myslowych co nam zaoszczedza czas. NP. 4 U - for you smile
                                        etc. And I dig this new polish slang. LOL
                                        • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:52
                                          gdzies na jednym z forow przeczytalam - "3miasto" na Trojmiasto i o
                                          to chodzi super skrot myslowy i ile miejsca zaoszczedzil smile

                                          • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:58
                                            Śmieszne. A to miejsce zaoszczędzone to na co przeznaczył?
                                            • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 21:06
                                              nie miejsce a czas - na dyrdymaly z moderatorkami albo na sciskanie
                                              za pietke meza. LOL
                                              • bj32 Re: nauka czytania 2latka 06.03.08, 18:20
                                                "sciskanie za pietke meza."
                                                Ty ściskasz męża za piętkę? Wyrazy współczucia... Ja za co innego
                                                mojego mogę pościskać. Żywotny wielce;P
                                                • aniucha333 Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 16:54
                                                  Ja za co innego
                                                  > mojego mogę pościskać. Żywotny wielce;P

                                                  Jak kon moze kogos za cos sciskac. Ja bym wolala sie wyrzygac
                                                  • aga-agata Re: nauka czytania 2latka 07.03.08, 20:29
                                                    Uff, kultura osobista, na tym samym poziomie, co kultura języka
                                                    polskiego.
                                        • bj32 Re: nauka czytania 2latka 05.03.08, 20:56
                                          Nie zrozumiesz. To trzeba mieć na bieżąco doczynienia z językiem
                                          polskim...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka