Dodaj do ulubionych

dwulatek w żłobku

06.03.08, 08:56
Ponieważ musiałam wrócić do pracy,postanowiłam zapisać dwuletniego
synka do żlobka.Dziś jest już 5 dzień i zawsze jest tak samo to
znaczy płacz przy rozstaniu mocno wtedy się mnie trzyma i jest
wyrywany z rak, dla mnie to jest straszne, czuje sie winna ze zle
zrobiłam itp.W domu z męzem tłumaczymy mu że w zlobku są dzieci ze
są fajne ciocie ze Wiktorek sie troszke pobawi i mama przyjdzie po
Wiktorka, ale on wtedy mówi że tam nie ma mamy i taty i nie chce
tam.Nie wiem co zrobić, czy on bedzie kiedys chetnie tam chodził?Jak
Go przekonac ze on tam jest chwileczkę ze mama wróci (wiktorek jest
w złobku tylko do 12 ej)Czy długo to bedzie trwało?A moze synek jest
jeszcze za mały na złobek?Prosze o pomoc bo razem z mezem nie wiem
co robić.Z góry dziekuje

Obserwuj wątek
    • blanka.g1 Re: dwulatek w żłobku 06.03.08, 08:59
      nie jest za mały tylko już troszke za stary spokojnieoddaj go pani i
      wyjdź wiem że nie jest łatwo.....potem się zabawi....i spokój
      • mama_hanulki Re: dwulatek w żłobku 06.03.08, 10:12
        Moja córa ma 13 miesięcy i w maju idzie do żłobka... ale nie dlatego że ja
        wracam do pracy tylko dlatego że chcę. Uważam że żłobek, jak i przedszkole są
        super dla dziecka, tylko trzeba to zaplanować z głową. To znaczy wróciłaś do
        pracy i MUSIAŁAŚ go dać do żłoba. Twój synuś to na 100% czuje. Czuje że Tobie z
        tym źle i że ten cały żłobek to przymus. Dlatego myślę że jest taki
        nieszczęśliwy. Gdyby czuł że jesteś pewna swojej decyzji co do żłobka, to na
        pewno byłoby inaczej. Myślę że największym błędem rodziców jest oddanie dziecka
        do żłobka bo MUSZĄ. Ja bardzo chcę, ale będę przez jakieś dwa tygodnie jeszcze z
        na chodzić. Jeszcze przez jakiś czas zanim wrócę do pracy będę do dyspozycji,
        czyli w każdej chwili ja zabiorę jak będzie potrzeba a gdy już na maksa sie
        wkręci to wtedy pomyślę o powrocie do pracy. Dziecko jak i rodzic muszą sobie
        dać czas na akceptacje rozstania, wiec jeśli zrobiliście to drastycznie,
        natychmiast, to niestety sytuacja nie jest łatwa. Myślę że przede wszystkim
        musisz uwierzyć że to dla niego jest najlepsze i że żłobek to super miejsce do
        zabaw i poznawania nowości. Jak tak zaczniesz myśleć to od razu synek to wyczuje
        i może też sie łatwiej pogodzi z sytuacją. smile) życzę wytrwałości i optymizmu.
        Powodzenia.smile))
        • aldona_t1 Re: dwulatek w żłobku 09.03.08, 08:19
          MOje dzieci reagowały na początku podobnie- syn przyzwyczaił się w
          ciagu dwóch tygodni- córce zajęło to tydzień. Po tym czasie chodzili
          chętnie, płącze ustały całkiem.
          Dziecku nie da sie chyba wytłumaczyć, że w żłobku jest fajnie, ono
          to wie, ale nie ma mamy. I tego rozstania musi sie nauczyć.
          Pozdrawiam- za tydzień powinno być dobrze.
    • gosika78 Re: dwulatek w żłobku 09.03.08, 09:36
      Nie dziw się jego zachowaniu - najpierw tylko z mamą przez 2 lata, potem od razu "wielki świat". Daj mu trochę czau.
      Moja córka poszła do żłobka w wieku 16 miesięcy, adaptacja super, tyle, że była przyzwyczajona do mojej nieobecności (pracowałam odkąd skończyła 9 miesięcy)
      Acha, niektóre dzieci potrzebują nawet miesiąca na przywyknięcie do nowej sytuacji.
      • kora266 Re: dwulatek w żłobku 09.03.08, 12:33
        Twoj syn napewno nie jest za maly na zlobeksmile, do zlobka chodza dzieci
        przewaznie jeszcze mniejsze niz twoj. Moj poszedl jak mial niespelna 18cie
        miesiecy i tez byl placz i trzymanie sie nogi. Przeszlo mu po tygodniu. U nas w
        zlobku wprowadzono tzw. okres przygotowawczy dla maluchow, trwa on ok. 3 tygodni
        czasami krocej lub dluzej w zaleznosci od dziecka. Wowczas rodzice zazwyczaj
        siedza z dziecmi w zlobku, najpierw kilka godzin, pozniej coraz krocej, az
        dziecko sie przyzwyczai. Wiec sie nie przejmuj, bedzie dobrze, tym bardziej, ze
        zadna krzywda mu sie tam nie dzieje. Sprobuj wyluzowac i nie robic sobie
        wyrzutow. Mnie pomoglosmile
        • julca2 kika rad 10.03.08, 10:25
          Moj synek zaczął chodzić do przedszkola w wieku 23 miesięcy, tzn. od
          lutego br.chodzi teraz drugi miesiąc i dopiero od kilku dni widzę
          zmianę w jego zachowaniu, ale podobnie do Twojhego synka płacze w
          momencie rozłąki. Później podobno ładnie bawi się i je. Podobno
          ciągle chodzi za swoją ciocią i tak mija dzieńsmile W domu nie
          rozmiawiamy z nim na temat przedszkola, bo to nie ma sensu, nie
          trzeba przypominać, a wręcz przeciwnie poświęcać dziecku jak
          najwięcej czasu po pracy, bawić się itd. żeby wiedziało, że zawsze
          wróci i jest wszystko dobrze. Czas zaprowadzenia do przedszkola
          powinien być jak jak najkrótszy, tzn. szybko dziecko przebrać i z
          uśmiechem dać buziaka i papa i szybciutko się oddalic. Specjalnie
          nie dyskutować, konkretnie i podobnie rozebrac, zmienić obuwie i
          oddać dziecko. U nas sprawdza się z woreczka wyjmowany Miś, który
          dziecko przytula i ma ze sobą, a który wcześniej był zawsze w jego
          pokoju i którego znał i lubił, dawał buziaczka i z nim spał.
          Pierwszy miesiąc dziecko adatacyjnie było oddawane na pół etatu od 8
          do 13-tej(do obiadu i chwila na odpoczynek,przed leżakowaniem). W
          marcu chodzi juz na cały etat, znaczy po obiedzie, dzieci leżakują.
          Synek podobno wiedział o co chodzi, szybko zasypia (tutaj jeszcze
          korzysta ze smoka i pieluszki, którą zawsze ma do spania i w domu,
          ale to juz tak od urodzenia).
          Bądz cierpliwa i konsekwentna. Nie masz wyjscia, a i dziecku miejmy
          nadzieje krzywda w żłobku sie nie dzieje. Pozytywem jest to że
          szybciej się uczy, jest samodzielne (już teraz widzę kilka zmian w
          zachowaniu)obcuje z dziećmi. Glowa do góry!
    • predziorek Re: dwulatek w żłobku 10.03.08, 11:31
      Mój synciu poszedł do żłobka jak miał 2,5 roku. Cały miesiąc były
      ryki w różnych wersjach. Za radą Pani ze żłobka szybko przebierałam
      dziecko i oddawałam i wychodziłam żeby popłakać przed żłobkiem.
      Dziecko w ramach buntu nic nie jadło w żłobku. Po dwóch tygodniach
      już chciałam zrezygnować, ale Pani powiedziała że jak teraz ustąpię
      to już mi tak zostanie i że trzeba być konsekwentnym. Z ciężkim
      sercem przetrwałam. Po miesiącu wszystko się skończyło. Teraz idzie
      chętnie czasem nie zdąży dać mi buziaka bo się spieszy do dzieci,
      wszystko je (w domu niezbyt), wieczorem przed zaśnięciem opowiada mi
      co będzie robił jutro u dzieci. Głowa do góry, przetrwasz i będzie
      pięknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka