sylasss
16.03.08, 21:07
Dziewczyny,
bardzo Was proszę o rady w rozwiązaniu męczącego mnie i męża
problemu, jaki mamy z naszym synem. Kacpi jest samodzielnym
dzieckiem, co bardzo nas cieszy, jednakże jego samodzielność podczas
spacerów, zakupów i wogóle chodzenia robi się problematyczna. Jego
chodzenie polega na bieganiu w kierunku jemu tylko znanym. Zmiana
kierunku marszu wywołuje dziki płacz i ucieczkę.Na spacery zabieram
wózek, bo Kacpi maszeruje tylko w jedną stronę- od domu, natomiast
powrót do domu na nogach nie wchodzi w grę. W wózku nie buntuje się,
co też mnie dziwi. Kolejnym problemem jest jego brak reakcji na
nasze przywołanie- chodź Kacperku do mamy/ taty, przyjdz do mnie
itp. Widzę, że rozumie, co się do niego mówi, ale udaje, że jest
inaczej. A może to mnie się wydaje, że on rozumie, co się do niego
mówi??
Czy moje dziecko to jeszcze tzw. "guła" czy raczej ja okazuje się
naiwna matką?? Powiedzcie, proszę. Proszę też Was o porady, jak
sobie w takich sytuacjach radzić? Czy kupić mu na spacery specjalna
smycz- taka zakładaną na rękę moją i dziecka? A co zrobić z tym
przywoływaniem jego do siebie? Jak go nauczyć reagowania na takie
polecenie? Dodam, że polecenie "nie wolno" doskonale rozumie,
aczkolwiek czasami ignoruje.
Z góry dziękuję i Was pozdrawiam