Dodaj do ulubionych

Małe dziecko a psy

18.04.08, 09:31
Cześć,
Mam pytanie do wszystkich rodziców. Czy da się pogodzić w domu
obecność dwóch dużych psów i małego dziecka?
Mamy dwa duże psy, bardzo łagodne ale wszędzie ich pełno. Wchodzą do
łóżka, biegają po mieszkaniu.
Czy w takim środowisku da się wychowywać małe dziecko?
Macie w tym względzie jakieś doświadczenia?
Bardzo proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam, M.
Obserwuj wątek
    • mamciulka-nikulka Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 09:56
      Wszystko zależy od ich inteligencji. Psy powinny mieć od początku
      (najlepiej jeszcze podczas ciąży) ustalone sztywne zasady. Np. u nas
      2 psy (Basset i York) nie miały wstępu do pokoju dziecka, choć
      Bassetka z uporem maniaka pchała się do tegoż pokoju z ciekawości.
      Gdy dziecko było starsze i więcej przebywało w innych
      pomieszczeniach - odpuściła sobie jego pokój. Najważniejsze żeby po
      pojawieniu się dzidzi nie odtrącić psa, bo wytworzy się w ten sposób
      rywalizację o względy właściciela.
    • demonii.larua Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 10:00
      U nas jest jeden pies - średni raczej bo to husky, ale ma siłę skubaniec i
      potrafi nawet mnie powalić na glebę ( w zabawie).
      Pogodzić się da, ale trzeba włożyć w to mnóstwo uwagi - zwłaszcza, że dwa psy -
      bo to tylko zwierzęta.
      • annakate Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 10:32
        psy moga byc zazdrosne, pojawienie siędziecka to zmian hierarchii w stadzie. Na
        pewno zabolą je ograniczenia higieniczne - bo przy całej mojej miłosci do psów
        nie zgodziłabym sie na spanie w poscieli z psem i niemowlakiem. Lepiej te zmiany
        wprowadzic od zaraz - jeśli załapią bezposredni związek z utratą przywilejów i
        pojawieniem sie dziecka mogą manifestować swoje niezadowolenie tak jak to psy
        potrafią.
        Generalnie da się wychowywac dziecko ze zwierzakiem i uważam, że dzieciom to
        służy - z jednym zastrzeżeniem. Dziecko poniżej 3 roku życia nie ma prawa nawet
        na moment zostać ze zwierzakiem sam na sam, choćby był stary, łagodny,
        szczerbaty i "kochał dzieci". To jest tylko zwierzak, postrzega świat inaczej, a
        taki maluch nie jest w stanie odczytać i zinterpretować sygnałów wysyłanych
        przez zwierzę, że już ma dość zabawy. Poza tym dzieci bywają (bez złych
        intencji) niedelikatne, każdy pies zareaguje impulsywnie na palec wsadzony w
        oko, albo zaciśnięte na jego męskości małe paluszki.
    • loola_kr Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 11:00
      Nasze wychowały się z bullterierem ale chodziałm z nią na kurs i w
      ciąży przeczytałam parę książek jak postępować z psem, żeby nie czuł
      sie odrzucony itp.
      Musisz tak zrobić, żeby dało się wychować dziecko "w takim
      srodowisku" smile przecież psów nie wyrzucisz...
      Poczytaj trochę i będzie dobrze!

    • olga_i_bruno Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 11:18
      Ja mam dwa hovawarty i prawie dwuletniego syna. W ciągu dnia psy
      przebywają na dworze, przychodzą do domu wieczorem, jak mały pójdzie
      spać. Tak jest wygodniej, bo mogę małego zostawić samego i nie
      martwić się. Starszy pies był z nami 1,5 roku zanim urodził się syn.
      Mam wrażenie, że nie do końca pogodził się ze zmianą hierarchii w
      stadzie i nie ufam mu za grosz, jeśli chodzi o dziecko. Suka
      pojawiła się w ostatnim miesiącu ciąży i traktuje małego jak
      największy skarb. Gdy uczył się chodzić, dreptała za nim, a mały co
      parę kroków przystawał i opierał się na jej grzbiecie. Pozwala
      małemu na wszystko - ciągnięcie za ogon, fafle. Nie wiem czy ta
      różnica jest spowodowana płcią psa czy indywidualnym charakterem.
      Problem jest jeszcze jeden - psy ważą więcej niż mały i mogą go
      niechcący przewrócić biegnąc np do drzwi, dlatego wyeksmitowałam je
      na cały dzień na dwór.
      No i futro fruwające wszędzie co w okresie raczkowania może
      doprowadzić do depresji smileOdkurzacz i mop w ciągłym użyciu.
      Pozdrawiam, olga
      • valerie_valerie Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 12:39
        Bardzi dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        Kamień spadł mi z serca, bo już myślałam, ze nie da rady tych dwóch
        rzeczy pogodzić.
        • ki.ka1 Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 13:18
          hej
          3 letniego mastifa angielskiego i 2 letnie bliźniaki dało się pogodzićsmile pies od
          początku traktuje je jako szczeniaki i pozwala im na bardzo dużo - fakt - nigdy
          nie zostawiam ich samych ale jak na razie odpukać wszystko ok - nauczyłam dzieci
          pewnych zabiegów przy psie - karmią, czeszą - po to by pies wiedział po której
          stronie stada znajduje się młodzież a po której on; bydlątko jest ogromne więc
          zdarza sie że niechcący przewróci któreś czy machnie ogonem po twarzy - ryzyko
          zawodowesmile - znaczenie ogromne ma też rasa oraz osobnicze predyspozycje do
          dominacji - myśmy szukali psa ze świadomością że rodzina nam się powiększy więc
          nie może to być rasa o wyższym stopniu agresji - w Twoim wypadku psy już są więc
          tu już nic nie zrobisz - pamiętaj gdy dziecko się już urodzi by wcześniej zanim
          przyjedziecie ze szpitala w domu pojawił się kocyk bądź część garderoby z
          zapachem dziecka - niech psy się z nim oswoją zanim zmieni całkowicie ich
          świat... jak i wasz zresztąsmile
          pozdrawiam
          kaj i spółka
    • artjoasia Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 13:47
      O ile tylko dziecko nie okaże się uczulone, a psy nie będą zazdrosne, to nie widzę problemu.
      Mam dwa psy i 17-miesięczną córkę, od początku żyją w pełnej symbiozie. Psy pozwalają dziecku praktycznie na wszystko, traktują dziecko chyba jak własnego szczeniaka. I o ile w zabawie ze mną czasem się zapominają i potrafią trochę mocniej złapać zębami, to w stosunku do dziecka nigdy się to nie zdarzyło; skądś wiedzą, że tego małego człowieczka trzeba traktować znacznie bardziej delikatnie. A kiedy mają dość ciągnięcia za ogon czy wyrywania kudłów, po prostu odchodzą na bezpieczną odległość.
      Higieną już dawno przestałam się przejmować. Pewnie, że sprzątać trzeba trochę częściej niż normalnie, ale nie da się uniknąć np. brania psich kłaków do buzi, lizania po twarzy czy zjadania oblizanego przez psa chleba.
      U mnie psy od początku nie włażą do łóżek i na Twoim miejscu wprowadziłabym ten zakaz wcześniej, niech się zdążą przyzwyczaić. Co prawda wspólne spanie na podłodze pewnie i tak będzie, ale jednak łóżko to łóżko.

      Alicja z Borysem - etap raczkowania:
      artjoasia.fotosik.pl/albumy/367906.html
    • mw144 Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 13:50
      Zawsze miałam dwa duże psy (rottweilery) w domu, nie widzę problemu
      z wychowaniem dziecka przy psach, oczywiście zakładając, że psy nie
      są agresywne,są zrównoważone i nigdy nie zostawisz niemowlęcia sam
      na sam z psami. Poza tym to duża pomoc: dziecko uczy się chodzić
      przy pomocy psów, ma się z kim bawić kiedy Ty akurat masz coś do
      roboty w domu itp.
    • osa551 Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 15:28
      Ja mam w domu 2 psy wielkości sznaucera olbrzyma. Nie ma problemu z wychowaniem
      dzieci w obecności takich psów. Psy są jednak zdyscyplinowane i szkolone. Nie
      wchodzą na kanapy ani do łóżek. Po powrocie z ogrodu spędzają ok pół godziny w
      przedpokoju, żeby otrząsnęły z siebie wszystkie brudy. Jeśli chwilowo nie
      potrzebuję ich obecności - to odsyłam je na ich posłania i tam idą spać.

      Natomiast nigdy nie zostawiam małego dziecka na podłodze z psami jak wychodzę z
      pokoju - to jednak tylko zwierzęta. 5 letnia córka oczywiście siedzi z nimi w
      pokoju, ale do 3 roku życia nigdy z nimi sama w pokoju nie zostawała.
    • alexa-75 Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 19:23
      Ja bym nie ryzykowała. Dzisiaj akurat mówili w radiu o dwóch
      pogryzieniach dzieci przez bardzo łagodne psy (właściciele byli w
      szoku, że coś takiego się stało). Osobiście nie mam psa, ale moim
      zdaniem pies nie ma wyczucia i nawet bawiąc się, może za mocno
      ścisnąć ząbkami rączkę i ją zmiażdżyć, a po drugie - dziecko może
      niechcący się np. przewrócić na psa, a pies potraktuje to jako atak
      i ugryzie.
      • malwisienia Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 20:04
        to dobrze, że nie masz psa
        • agulka04 Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 20:24
          mój bokser ma 6 lat, Aga 4 lata i generalnie nie wchodzą sobie w
          drogę,
          przez 3 lata mieszkalismy w 1 pokoju więc od początku wszyscy razem
          a co dziwne nei wytworzyła się między nimi jakaś szczególna więź,
          nie uczyła się przy nim chodzić, on nią też za bardzo nie bjest
          zainteresowany....
      • annakate Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 21:06
        Dlatego małe dziecko nie powinno NIGDY zostawać z psem sam na sam, dorosły musi
        być w tym samym pomieszczeniu. Rzeczywiście ostatnio było kilka przypadków, że
        psy zrobiły krzywdę dzieciom, ale są to sytuacje bardzo sporadyczne, choć mocno
        wbijają się w pamięć, bo sensacyjne i dramatyczne. Nikt przecież nie napisze na
        pierwszej stronie, że w tym samym czasie kilka milionów dzieci żyje w symbiozie
        z domowymi zwierzakami, bo co to za atrakcja.
      • taleksander Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 21:31
        Dla mnie malutkie dziecko i pies razem - nie do pogodzenia. Zresztą ogólnie bardzo nie lubię psów.
        • aventura1 Re: Małe dziecko a psy 20.04.08, 18:56
          wspolczuje ci wspolczuje dziecku, ze ma taka matke, ze nauczy je
          takiej "milosci" do zwierzat, porazkaaaa
    • fizia-kulawa Re: Małe dziecko a psy 18.04.08, 22:10
      Mam 40 kilogramowego psa, który był naszym pierwszym dzieckiembig_grin
      Później pojawił się syn. Troszeczkę obaw miałam. Te obawy raczej
      zostały mi wepchnięte przez wszystkich "miłośników psów", którzy to
      psy "kochają ogromnie" ale nie wyobrażają sobie jak można nie oddać
      psa do schroniska, w sytuacji gdy rodzi się dziecko, bo przecież
      dziecko jest ważniejszewink
      Moje dziecko ma teraz 4 lata i nie ma nic przyjemniejszego niż
      obserwacja jak sobie gada z osobistym przyjacielem psem. Opowiada co
      było w przedszkolu a przede wszystkim traktuje psa jak lalkę czy
      misia, którą pociesza, uczy, przytula, gdy psu smutno i gdy pies się
      czegoś boi.
      A teraz o psie będzie. Miłośników psów prosi się o nieczytanie
      dalsze, bo zejdą na zawał z przerażeniawink Pierwsze tygodnie pies był
      w szoku i zagubieniu, bo nie mógł za bardzo zrozumieć, że pojawił
      się w domu ktoś, kto pochłaniał tyle uwagi. Uważam za osobisty
      sukces to, że obyło się bez przejawów zazdrości ze strony psa, ale
      musieliśmy się o to świadomie starać. Pies był bardzo ciekawy, więc
      pierwsze minuty po przywiezieniu dziecka ze szpitala pozwoliliśmy mu
      do woli obwąchać dziecko. Obwąchiwał małego i w foteliku i w
      łóżeczku i podczas kąpieli i jak mały ssał pierś i jak leżał w
      wózku. To było kluczowe i znaczące, by nie utrudniać psu dostępu do
      dziecka. Zatem było to tak, że leżał mój synuś na łóżku i ssał pierś
      a z drugiej strony leżał pies, z głową na mojej szyi bacznie
      obserwując co to się tutaj dzieje. Pies uczestniczył w kąpieli
      zajmując przy wanience naczelne miejsce itp.itd. Trwało to mniej
      więcej 3 dni aż psu się znudziło i odpuścił tę ciekawość. Bardzo się
      staraliśmy, by każdą wolną chwilę przeznaczać na przytulanie psa i
      by nagradzać każde jego pozytywne zachowanie wobec dziecka. Np to,
      że się ucisza, gdy mówiłam "cicho, bo dziecię śpi".
      Następną kluczową i znaczącą sprawą było to, by do psa mówić w
      podobny pieszczotliwy sposób jak do dziecka. Generalnie cały myk
      leży w tym, by nie dostarczać psu powodów do zazdrości. Przymknęłam
      nawet oko wtedy, gdy znalazłam psa ułożonego w gondoli małego. To
      był komiczny widok, 40 kilogramowy pies, który w desperacji wlazł do
      gondolibig_grinbig_grinbig_grin
      Dziękuję Bogu, że nie ugięłam się przed "opinią społeczną" i
      pozwoliłam psu na te wszystkie wyczyny, bo pies nie odczuł żadnego
      zagrożenia i konkurencji ze strony dziecięcia i zaakceptował małego
      bez problemu, jako członka rodziny. Te wszystkie obwąchiwania,
      włażenia do gondoli i obserwacje przy kąpieli czy jedzeniu trwały
      może razem z trzy tygodnie. Warto było trzy tygodnie się pomęczyć,
      by mieć teraz taki tandem w domubig_grin
      Jak mały trochę podrósł pies go raczej ignorował i nie traktował
      jako partnera do zabawy. Zachowywał się raczej tak, jakby go nie
      widział. Nie przeszkadzało psu ani to, że mały zabierał mu kości
      (pies udawał, że nie widzi), ale też nie przeszkadzało też to, że
      mały zagradzał przejście w drzwiach (jak pies miał ochotę przejść to
      przechodził tak, jakby mały tam w ogóle nie stał). Wymagało więc
      znowu trochę naszej pracy, by pies zaczął dziecko zauważać i nie
      tratować go w przejściuwink. Wtedy zaczęliśmy świadomie ustawiać
      hierarchię w stadzie, czyli kontrolowanie pozwalaliśmy dziecku
      posiedzieć w kojcu psa, za to psu nie pozwalaliśmy siadać w łóżku
      dziecka. Oczywiście każde pozytywne zachowania psa wobec dziecka
      nagradzaliśmy. Ciągle też mieliśmy na uwadze, by nie odrzucać psa,
      gdy ma np. ochotę wleźć na kolana wtedy, gdy na tych kolanach
      siedziało dziecko. Po prostu jedno kolano przeznaczaliśmy dla
      dziecka, drugie dla psa. No i bardzo się staraliśmy, by pies wiązał
      z dzieckiem fakty przyjemne - czyli wychodzenie na spacer, zabawa
      itp.
      Przez pierwsze półtora roku życia dziecka nie dopuszczałam do
      sytuacji, by zostawiać dziecko i psa samych np. w pokoju na
      podłodze. Jak mały zrobił się mobilny i zaczął chodzić - wtedy już
      nie miałam większych obaw. Nigdy nie bałam się o agresję ze strony
      psa, a raczej o jakieś sytuacje, w których pies nieświadomie może
      skrzywdzić dziecko, np. potrąci, gdy się rzuci do biegu na dźwięk
      dzwonka u drzwi, albo gdy będzie próbował przytulać się do dziecka
      (niestety nasz pies uwielbia przytulanie).
      Jak mały miał dwa lata i zaczął wchodzić w okres buntów dwulatka
      zauważyłam, że pies jest dla niego jedyną "osobą" do której ma
      szacunek. Po prostu mały nigdy nie pozwalał sobie na "drażnienie
      psa".
      Podsumowując wychowali się nawzajem sami i nigdy nie miałam kłopotów
      z tym, by zabierali sobie nawzajem zabawki, jedzenie lub by
      konkurowali np. o nasze względy. Nieprzerwanie wprawia mnie to w
      ogromne zdziwienie, bo zarówno jeden jak i drugi nie przestrzegają
      tych zasad chociażby wobec nas - wobec siebie zawsze szanują swoje
      granice. Czary mary normalnie. Powiedziałabym nawet więcej, że pies
      największym szacunkiem darzy dziecko, a dziecko największym
      szacunkiem darzy psa. I myślę, że nadszedł czas, byśmy jako rodzice
      zaczęli teraz walczyć o pierwszeństwo co do tego szacunku - zarówno
      ze strony jednego jak i drugiego dzieckabig_grinwink
    • mamamamba Re: Małe dziecko a psy 19.04.08, 12:17
      tak zostalam wychowana i zyje. mam sie dobrze, a nwawet wiecej niz dobrzesmile
      • eny79 Re: Małe dziecko a psy 19.04.08, 16:02
        Co tydzien w Wiadomościach mozesz sobier posluchac o dzieciach , które tez tak miały i nie zyją.

        Do autorki wątku:
        to sie moze udac, predzej czy pozniej psy zezra dziecko i po kłopocie.
        • fizia-kulawa Re: Małe dziecko a psy 19.04.08, 17:34
          "predzej czy pozniej psy zezra dziecko i po kłopocie."

          O Matkobig_grin Cóż za naukowe twierdzeniebig_grin
          Ja proponuję by nigdy nie wsiadać do auta. Nawet nie co tydzień a
          codziennie w wiadomościach można sobie posłuchać o dzieciach, które
          giną w wypadkach. Prędzej czy później dziecko zginie więc w wypadku
          i po kłopocieuncertain Makabra normalnie.
        • artjoasia Re: Małe dziecko a psy 19.04.08, 19:42
          >predzej czy pozniej psy zezra dziecko i po kłopocie.

          No właśnie. Widzisz, moje psy codziennie o północy muszą dostać jakiegoś niemowlaka na pożarcie, takie długie kły im wtedy wyrastają i rozszarpują żywcem na strzępy.
          Moja córka o tej porze już śpi i tylko dlatego przeżyła.
    • sfajczala Re: Małe dziecko a psy 19.04.08, 20:13
      Musicie psy ulozyc! Co to znaczy ze moga wchodzic do lozka!! No
      wybacz valerie......
      Nie ma ze moga, ale juz od zaraz do ukladania psow!
      Jest to mozliwe w kazdym wieku, jak chcesz rad sluze pomoca.
    • ata-07 Re: Małe dziecko a psy 20.04.08, 19:31
      Właśnie czytałam w telegazecie,że pies pogryzł ciężko 10 m-czne
      dziecko,bo chodzikiem najechało mu na łapę,w domu był ojciec i
      babcia.
    • tijgertje Re: Małe dziecko a psy 20.04.08, 20:40
      Ja nie mam psa. Niestetyuncertain Moja dobra kolezanka ma labradora i 2
      dzieci ponizej poltora roku. Pies ma niecale 3 lata, w domu byl
      pierwszy. Moj syn poznal go majac 3 lata: dziecko szlo z kanapka w
      reku w kierunku domu, pies wypadl zza budynku, skoczyl na malego,
      przewocil do tylu, zabral i pozarl jego kanapkeuncertain Placzu bylo co
      niemiara, ale nie dlatego, ze bolalo, a o ta kanapkesmile Przy
      kolejnych wizytach (czestych zreszta) dziecko przez kilka miesiecy
      balo sie psa, ale stymulowalismy oboje do wspolnej zabawy razem z
      kims z doroslych. Pies jest w domu, w kacie wielkiej kuchni ma swoj
      kojec, wiec nie sposob bylo uniknac wspolnych spotkan. W pewnym
      momencie oj madrala znalazl na psa sposobsmile Placzem wymusil wyjscie
      do sklepu i zakup ogromnej kosci dla Choco. Pies zwariowal ze
      szczescia. Mam w domu zapas kosci, mlody zawsze jedzie w odwiedziny
      przekupujac psa w drzwiach i obaj sie uwielbiaja. Sa prawie rowni
      wzrostem, tyle,z e pies znacznie ciezszy, ale obchodzi sie z dziecmi
      bardzo delikatnie. Starszy syn znajomych i pies to najlepsi
      przyjaciele. Odkad maly zaczal raczkowac, a potem chodzic, pies
      bardzo szybko zrozumial swoja silowa i wagowa przewage nad nim, nie
      tylko obchodzi sie z nim jak z przyslowiowym jajkiem ale widac,ze
      stara sie go chronic. Nawet jak sie maluch przewroci i placze, to
      pies natychmiast jest przy nim i stara na swoj sposob pocieszyc. Jak
      tam jezdzimy to we trojke begaja w kolko, baiwa sie razem, a
      najbardziej lubia siedziec w kojcu psa i sie po nim wspinac, na co
      pies pozwala z anielska cierpliwoscia. Sama radosc widziec psa z
      dziecmismile Niemowlaka pies raczej ignoruje, starszak posiweca mu
      wiecej uwagi, ale roiwniez zachowuje sie w stosunku do niego jak
      obronca, w razie odwiedzin obcych jak malu lezy w swoim kojcu, to
      pies waruje kolo niego, odchodzi jesli ktorys z rodzicow podejdzie
      do kojca, ktos z gosci moze podziwiac malucha tylko pochylajac sie
      ponad psemsmile Strasznie zabawnie to nieraz wygladasmile My nie
      zdecydujemy sie na psa, bo jestesmy alergikami, moj maz mial koty,
      ale tak sie przy nich rozchorowalam, ze musielismy im znalezc nowy
      dom, w sumie wyszlo, ze duzo lepszy, z ludzmi, ktorzy im na glowe
      pozwalali wchodzic, doslowniesmile Nie odwazylabym sie teraz na innego
      futrzaka, zeby sie go poterm znowu pozbywac. Sprawilismy mlodemu
      krolika, ale z zalozeniem, ze latem wyladuje w ogrodzie na stale,
      wiec w razie, gdyby nas uczulal nie bedzie problemu. Z psem by taki
      numernie przeszedl, wiec ciesze sie,z e choc u znajomych moj urwis
      moze sie uczyc obchodzic z psem. Wyglada na to, ze pies lazi za moim
      synem, slucha nawet jego polecen(!!!), ale lagodnie daje do
      zrozumienia, jak sie dziecko za daleko posuwa. Nie wierze, ze bylby
      w stanie ktoregos z chlopcow skrzywdzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka