Pisałam już kiedyś o tym ale muszę wrócić bo potrzebuję rad i waszej
pomocy. mam ostry konflikt z moimi rodzicami na tle metod
wychowawczych mojej 3-letniej córci. Chodzi przede wszystkim o
stosowanie kar i "krzesełka ciszy" lub "karnego żółwika", itp.
Wszystko jest fajnie i działa bez zarzutu jak jesteśmy razem w domu
(ja, mąż i dziecko). Stosujemy swoje zasady, dziecko wie co może a
co nie. Gdy odwiedzamy dziadków nasz system wartości pada na
twarz... Jak mama nie pozwoli to dziadziu da, jak mama skarci to
babcia przytuli. Jak wnusia chce to to ma i nawet nie można się
sprzeciwić. Na każdym kroku podważa się nasz autorytet i co gorsza,
krytykuje przy dziecku. Ona to słyszy i wykorzystuje słabość
dziadkow. Gdy zareaguję swoją metoda np. na histerię krzesełkiem
ciszy to babcia twierdzi że ją stresuję, ze bedzie ja bolec
gardelko, a co najgorsza

, co sąsiedzi powiedzą... dziadkowie
twierdzą ze zachowanie wnuczki wynika z naszego ostrego
wychowywania, z braku czułości i miłości. Jak mogą takie wnioski
wysuwać skoro nie widzą naszego codziennego życia... U dziadków jest
dwa dni i na podst tego czasu moi rodzice wysuwają takie
opinie...Córcia chodzi do żłobka, jest bardzo zdyscyplinowana, bawi
się, jest żywa, radosna, aktywna i jej zachowanie nie wskazuje
zadnych oznak maltretowania psychicznego czy innych "masakr" ze
strony rodziców. Moje tłumaczenie jej innego zachowania u dziadków
jest jedno, powiedzcie czy mam rację, u nich wszystko wolno, ona to
wie i wykorzystuje. Ja , dla swietego spokoju nie wchodzę już w
dyskusje z mama bo po co się stresować. A tłumaczenie mojej mamy
jest takie: wnuczka ma ostry rygor i dyscyplinę w domu i stres
odreagowuje u dziadków bo wie ze oni traktują ją z miłością.
Uwierzcie mi, ze pisząc to płaczę, bo nigdy bym nie przypuszczała ze
moi rodzice beda zdolni to wysuwania takich wnioskow... Dodam, ze
nawet straszyli nas odebraniem praw rodzicielskich!!! I co ja mam
zrobić, odizolować dziecko od dziadków??? Nawet nie wiecie jak mi
jest ciężko. Dodam, ze jestem w 6mies ciązy i ten konflikt napewno
odbije się na zdrowiu maleństwa, tylko czy dziadkowie beda miec
wyrzuty sumienia???