Dodaj do ulubionych

ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie!

06.05.08, 15:29
Pisałam już kiedyś o tym ale muszę wrócić bo potrzebuję rad i waszej
pomocy. mam ostry konflikt z moimi rodzicami na tle metod
wychowawczych mojej 3-letniej córci. Chodzi przede wszystkim o
stosowanie kar i "krzesełka ciszy" lub "karnego żółwika", itp.
Wszystko jest fajnie i działa bez zarzutu jak jesteśmy razem w domu
(ja, mąż i dziecko). Stosujemy swoje zasady, dziecko wie co może a
co nie. Gdy odwiedzamy dziadków nasz system wartości pada na
twarz... Jak mama nie pozwoli to dziadziu da, jak mama skarci to
babcia przytuli. Jak wnusia chce to to ma i nawet nie można się
sprzeciwić. Na każdym kroku podważa się nasz autorytet i co gorsza,
krytykuje przy dziecku. Ona to słyszy i wykorzystuje słabość
dziadkow. Gdy zareaguję swoją metoda np. na histerię krzesełkiem
ciszy to babcia twierdzi że ją stresuję, ze bedzie ja bolec
gardelko, a co najgorszasmile, co sąsiedzi powiedzą... dziadkowie
twierdzą ze zachowanie wnuczki wynika z naszego ostrego
wychowywania, z braku czułości i miłości. Jak mogą takie wnioski
wysuwać skoro nie widzą naszego codziennego życia... U dziadków jest
dwa dni i na podst tego czasu moi rodzice wysuwają takie
opinie...Córcia chodzi do żłobka, jest bardzo zdyscyplinowana, bawi
się, jest żywa, radosna, aktywna i jej zachowanie nie wskazuje
zadnych oznak maltretowania psychicznego czy innych "masakr" ze
strony rodziców. Moje tłumaczenie jej innego zachowania u dziadków
jest jedno, powiedzcie czy mam rację, u nich wszystko wolno, ona to
wie i wykorzystuje. Ja , dla swietego spokoju nie wchodzę już w
dyskusje z mama bo po co się stresować. A tłumaczenie mojej mamy
jest takie: wnuczka ma ostry rygor i dyscyplinę w domu i stres
odreagowuje u dziadków bo wie ze oni traktują ją z miłością.
Uwierzcie mi, ze pisząc to płaczę, bo nigdy bym nie przypuszczała ze
moi rodzice beda zdolni to wysuwania takich wnioskow... Dodam, ze
nawet straszyli nas odebraniem praw rodzicielskich!!! I co ja mam
zrobić, odizolować dziecko od dziadków??? Nawet nie wiecie jak mi
jest ciężko. Dodam, ze jestem w 6mies ciązy i ten konflikt napewno
odbije się na zdrowiu maleństwa, tylko czy dziadkowie beda miec
wyrzuty sumienia???
Obserwuj wątek
    • gdzie-idziesz Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 15:52
      Każdy ma swoje metody wychowawcze, i swoje poglądy na wychowanie
      dzieci. Ty przyjęłaś pewną metodę, dziadkom trudno jest to
      zrozumieć. Z tego co piszesz, z dziadkami macie sporadyczny kontakt.
      Na Waszym miejscu "zluzowałabym" kindersztubę u dziadków, dla
      własnego spokoju. Mała szybko zrozumie, że to co wolno jej u
      dziadków, nigdy nie przejdzie w domu. Pozwoliłabym
      dziadkom "wychowywać" ją po swojemu - w te dwa dni co jakiś czas za
      wiele Ci nie namieszają. Po kilku wyjazdach mała pewno będzie
      chciała ich zasady w domu sprzedać, ale szybko zrozumie, że to do
      niczego nie prowadzi.
      Niech pobyt u dziadków będzie rodzajem wakacji też dla małej -
      staraj się unikać sytuacji, w których będziesz musiała ukarać
      dziecko, czegoś odmówić. Unikniesz w ten sposób różnicy w poglądach
      między Tobą a dziadkami i krytykowania przy dziacku Twoich metod
      wychowawczych.
      Pozwól im rozpieszczać małą do bólu, od tego są.
      Myślę, że te jej wybryki spowodowane są tym, że ona czuje, że
      dziadków ma po swojej stronie i że wszystko u nich jej wolno. Że
      dziadkowie sprzeciwiają się mamie. Ona sama chce się "postawić"
      mamie i wykorzystuje do tego dziadków. Myślę, że unikanie z Twojej
      strony sytuacji konfliktowych zmniejszy ilość konfliktów w domu
      dziadków. Pozwalaj dziadkom na rozładowywanie jej humorów "po
      swojemu", nawet jeśli Ci się to nie podoba.
      Pozdrawiam
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:02
        Dziękuję za radę. Przyznam jednak że ta metoda nie przeszła. Od
        pażdziernika, kiedy to poraz pierwszy ostro pożarłam się z mama
        przyjęłam własnie metodę nie wtrącania się...Nie poskutkowała, bo
        babcia cały czas drąży temat, krytykuje, specjalnie dogaduje, a mnie
        poprostu szlag trafia. Oni buntują dziecko przeciw nam! Nie mogę
        patrzeć obojętnie na to. A dodam że jesteśmy zmuszeni być u nich co
        tydz na weekend gdyż tam mam dodatkową pracę która jest dużym
        żródłem naszego dochodusmile
        • gdzie-idziesz Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:10
          nie ciekawie to wygląda. Jeśli otwarcie buntują małą przeciwko Wam,
          to chyba rzeczywiście trzeba jakoś ogranicznyć te kontakty. Może
          wcześniej przeprowadzić konkretną rozmowę - zagrozić mamie, że jej
          dalsze taki postępowanie skończy się separacją od wnuczki. Jeśli to
          nie pomoże to zostaje zrezygnować z pracy dodatkowej ( i tak za trzy
          miesiące będziesz musiała to zrobić). A może warto się też
          zastanowić, czy dziadkowie nie mają racji, może zbyt ostre macie
          metody wychowawcze?
          Pozdrawiam
    • mamamamba Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 15:58
      uspokoj sie, to szkodzi dziecku w brzuchu.
      normalna rzecza jest,ze rodzice wychowuja a dziadki rozpieszczaja. moje zasady
      tez biora w leb u moich rodz, no ale wybaczam im to, nie umieja wnusiowi
      odnmowic. ale krytykowanie rodzicow przy dziecku jest niedopuszczalne!!!
      radzilabym: podejmij rzeczowa rozmowe z Towimi rodzicami (mialas wczesniej takie
      konflikty?!), wypunktuj sobie na kartce wrecz co chcesz powiedziec (zebyc w
      emocjach nie zapomniala). ja bym przede wszystkim rzekla,ze
      -dziecko jest zdrowe, pogodne, nie ucieka od rodzicow (co znaczy ze ma sie u
      nich dobrze)
      -dziadki sa do dozpieszczania i pewne rzeczy puszczasz im plazem
      -jednak ABSOLUTNIE ma sie skonczyc krytyka wasza przez nich w obecnosci cory, bo
      podwaza to wasz autorytet! niech sie lepiej mama zastanowi, co zrobi gdy za 12
      lat corka ucieknie z domu, bo "przeciez rodzice sa glupi" - co jej wpoila babcia
      keep calm.
    • mama-ola Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 15:58
      Nie chciałabym Cię dołować, ta ciąża i łzy, ale...
      Wygląda na to, że macie kontrowersyjne metody wychowawcze. A jak są
      kontrowersyjne, to może warto przemyśleć, czemu inni mają o nich
      inną opinię.
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:08
        Nie wydaje mi się by nasze metody były kontrowersyjne. Poprostu
        jesteśmy konsekwentni, jak powiem nie, to nie i nie ustępuję podczas
        wybuchu histerii ( a dziadkowie tak). Dużo czytam na temat
        wychowania i popieram też metody wychowawcze super niani. Moja mama
        strwierdziła ze jej metody (Doroty Zawadzkiej) są nieodpowiednie i
        za jakiś czas okaże się ze tak jak Samson, ona też zostanie
        posądzona o maltretopwanie czy molestowanie. No, ciemnogród! A moi
        rodzice nie są wiekowi, mają po 50 lat z hakiem.
        • beata227 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:14
          a jakie metody stosowali oni względem swoich dzieci czy pozwalali na wszystko? ja bym szczerze i otwarcie z nimi porozmawiała.
        • gdzie-idziesz Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:18
          Moi teściowie też mają 50 z hakiem. Ja też byłam zachwycona matodami
          superniani, taką ogromną konsekwencją w wychowywaniu. Na szczęście
          dotarło do mnie, że Superniania ma za zadanie doprowadzić "do
          porządku" dziecki, którymi wcześniej nikt za bardzo się nie zajmował
          a także nauczyć rodziców na czym polega wychowywanie dzieci. Taka
          ogromna konsekwencja i "przełamywanie" dziecka są bardzo medialne.
          Zgadzam się, że konsekwencja jest bardzo ważna w wychowywaniu, ale
          trzeba czasem pozwolić dziecku na wyrażenie swoich uczuć, także tych
          negatywnych. Dziecko może źle się zachowywać nie ze złości, ale z
          głodu, przemęczenia czy nadmiaru bodźców. I tu surowa konsekwencja
          jest okrutnym karaniem (według mnie oczywiście). Przyjęłam częściowo
          metody wychowawcze teściowej (konsekwencja, ale głównie czułość i
          miłość, nic na siłę itp) i jak narazie świetnie się to sprawdza.
        • ik_ecc Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 21:25
          joaska26 napisała:

          > Nie wydaje mi się by nasze metody były kontrowersyjne. Poprostu
          > jesteśmy konsekwentni, jak powiem nie, to nie i nie ustępuję
          podczas
          > wybuchu histerii ( a dziadkowie tak). Dużo czytam na temat
          > wychowania i popieram też metody wychowawcze super niani. Moja
          mama
          > strwierdziła ze jej metody (Doroty Zawadzkiej) są nieodpowiednie i
          > za jakiś czas okaże się ze tak jak Samson, ona też zostanie
          > posądzona o maltretopwanie czy molestowanie. No, ciemnogród! A moi
          > rodzice nie są wiekowi, mają po 50 lat z hakiem.

          Mam 30 lat (o ile ma to znaczenie), zgadzam sie calym sercem z
          Twoimi rodzicami. Metody superniani rowniez uwazam za
          nieodpowiednie - delikatnie to ujmujac.
      • mamamamba Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:16
        moze tez. dziwi mnie najbardziej, ze to nie tesciowie, tylko wlasna matka?! choc
        znam takie matki-wariatki moich kumpel, ktore dzieci maja..
    • corkaswejmamy Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:12
      My równiez mamy podobny problem, lecz zdecydowanie nie na takiej skali. Problem
      ten dotyczy wyłącznie mojego teścia. Teściowa jest "normalna" i szanuje nas jako
      rodziców. Był taki moment, że córka po powrocie z weekendu u dziadków, a nawet z
      jednego popołudnia(za chwilę skończy 3 lata) płakała bo nie chciała do domu.
      Czemu? bo w domu są zasady, bo w domu nie leci na okrągło mini-mini, bo w domu
      mama oprócz córci ma również inne rzeczy do zrobienia i nie może poświęcać jej
      100 % swojego czasu(choć daję z siebie z 80%). Dziadek z wnuczką na klanach
      godziny spędzał. Co Ania chciała dziadek w tej chwili to spełniał. A jej w to
      graj. Oj ciężko mi było. Niemniej Ania to już duża, mądra dziewczynka i moje,
      wydawać by się mogło patetyczne apele skierowane do niej, zaczęły odnosić
      skutki. I dziś Ania wie na co może pozwolić sobie w domu, a na co u dziadków.
      Jedno tylko dało mi do myslenia. U dziadków jest fajnie bo oni poświęcają jej
      maximum czasu(czyt. są wyłącznie dla niej). W domu aż takie poświęcenie nie jest
      możliwe, to fakt. Bywało jednak i tak, że tak naprawdę szukałam sobie zajęć(a
      tych nie brakowało). Może nawet nie szukałam, ale robiłam coś co mogło poczekać
      zamiast zająć się dzieckiem. Zmieniłam taki sposób postępowania, poświęcam córce
      jeszcze więcwej czasu(bez żalu, z radością) i teraz wszystko owocuje. A dziadek
      cierpi-spadł z piedestału i to z wielkim hukiem. Znów rodzice są no 1.
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:31
        Dziękuję za wszystkie rady. Przeczytam je na spokojnie i przemyślę
        wiele z nich.
        Co do tych metod to jestem konsekwentna i surowa ale miłości,
        czułości to napewno dziecku nie brakuje! Ona naprawdę jest super w
        domu. To mądra dziewczynka, też przebiegła i czasem mnie
        wykorzystuje no ale nie jestem idealna. Zachowanie zmienia się
        diametralnie u dziadków a po powrocie przez 2 dni dochodzi do
        siebie.
        Jeśli chodzi o rozmowę, to z moimi rodzicami nie da się rozmawiać.
        Oni słyszą tylko siebie, nie dpouszczają nas do głosu, cokolwiek
        powiem to jest kontra...
        Widzę ze nie jestem sama ze swoim problemem... Ale faktycznie
        częściej to teściowie są konfliktowi a nie rodzice. Z teściami
        byłoby łatwiej, z rodzicami jest ciężko, w końcu ich się nie
        wybierasmile. Moi rodzice często się przy nas kłócili i ja chciałabym
        tego unikać przy moim dziecku.
        • corkaswejmamy Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:36
          Widze, że mamy podobny model wytchowania naszych córek. A czas powrotu córki od
          dziadkiem nazywam czasem resocjalizacji. Bo choć jest duuuuuuuuuzo lepiej niż
          niegdyś wciąż zdarzają sie zachowania, których nie akceptujemy.
    • oli.nek Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:17
      a ja się zastanawiam, skoro konflikt jest aż tak ostry, że twoi rodzice straszą
      cię pozbawieniem praw rodzicielskich, to po co wy dalej do nich chodzicie? czy
      to jest tak, że oni opiekują się dzieckiem pod twoją nieobecność, czy to są po
      prostu weekendy? może na jakiś czas odpuścić sobie spotkań...

      jak moja starsza córa dokazuje to my ją wysyłamy do pokoju by tam posiedziała.
      nie zwierzamy się dziadkom ani jednym ani drugim z naszych metod wychowawczych
      ani oni nas o to nie pytają. też kochają nasze dzieci bezgranicznie i na o wiele
      więcej im pozwalają, ale kiedy raz, drugi, trzeci starsza (na razie starsza, bo
      młodsza ma dopiero rok) dała również i im się we znaki zrozumieli, że czasem i
      oni muszą zacząć wychowywać.
    • simple1 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:18
      oj, podnosi mi sie cisnienie jak slysze takie rzeczy. Osobiscie
      miałam podobny problem z tesciowa. Kobieta wtracała sie na maksa,
      nie umiała zrozumiec pewnych rzeczy. Za wszystko mnie winiła.
      Prosiłam , tłumaczyłam, wyjasniałam i NIC!!!!! Znów to samo. Taki
      typ. W drodze do domu po takiej fajowej wizycie u tescowej,
      wyładowywałam sie na mężu. Często sie przez nia kłócilismy. Aż w
      koncu powiedziałam DOSYC TEGO!!! Albo sie zmieni (bo nam życie
      rójnuje) albo nasze wizyty ogranicza sie do minimum. No i jest to
      drugie. Nadal jest taka sama, ale widze ja bardzo, bardzo mało.
      Uważam ,że to my jestesmy rodzicami i albo dziadkowie, ciocie,
      tesciowie beda traktowac dziecko tak jak ja chce, albo do widzenia.
      Nie rozumiem czemu mam robic głupka z dziecka i mam byc upokażana w
      jego obecnosci.

      Macie swoje metody wychowawcze to gratuluje. Tak trzymac. I nie
      pozwolic nikomu ich zmieniac, skoro uważacie je za słuszne.
      Jestes w ciązy więc nie powinnas sie denerwowac.
    • sfajczala Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:22
      A jakie to sa te metody super niani? O co dokladnie z tym
      krzeselkiem chodzi i cisza?'
      To wazne, bo ja osobiscie nie popieram zachowan rodzicow po
      obejrzeniu programu jakiejs niby niani, co konkretnego przypadku nie
      zna, i stosuje uogalniajace rady dla wszystkich.,
      Moze rzeczywiscie jestescie za ostrzy dla dziecka? Mzoe to nie nawet
      metody tylko w nerwach cos robicie lub nakazujecie, a wiadomo, babci
      sie serce kraje.
      Nie tlumacze dziadkow, bo w zyciu nie powinni przeciwko wam dziecka
      nastawiac ale tylko i wylacznie rozmowa i postawieniem spraw jasno
      zalatwisz sprawe. To twoi rodzice, boisz sie ich?
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:36
        Ta metoda jest stosowana od dawna, tylko nazwy się zmieniająsmile.
        Chodzi o to ze jak dziecko wymusza coś na nas, zaczyna
        histeryzować, kopać, itp to stawia się go na ustalonym wcześniej
        bezpiecznym miejscu i pozwala wyciszyć jego emocje. W końcu
        ustępuje, przemyśli swoje zachowanie i przychodzi przeprosić. Po
        czym wraca do zabawy bądz innego zajęcia uśmiechnięte i nic złego mu
        się nie stało. To jest poprostu wymuszanie na które nie pozwalam bo
        gdybym ustępowała to za daleko by się to posuwało...
        • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:43
          Dziękuję na razie za wszystkie odp. Wrócę do tematu póżniej bo
          właśnie córcia wstała i idę się nią zająć:-. Podam wam więcej
          przykładów zachowań moich rodziców i poproszę was o opinię.
          Dziękuję,pozdrawiam.
    • demonii.larua Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:42
      Gdyby moi rodzice - mama zwłaszcza (!) zachowywali się w ten sposób, a rozmowy i
      próby "złagodzenia" nie przynosiłyby efektu, zaniechałabym kontaktów. Co to za
      groźby w ogóle - odebranie władzy rodzicielskiej... bez komentarza zostawiam.
      Można dzieci wychowywać konsekwentnie, z własnym systemem postępowania i jeśli
      się to sprawdza, to nie wolno tego zaprzepaścić!
      Dla mnie spokój jest ważniejszy niż słuchanie jakim to złym rodzicem jestem, to
      ocenią dzieci jak przyjdzie na to czas i niczyja opinia więcej nie jest mi do
      tego potrzebna. Skoro z dodatkowego zajęcia masz dodatkowy zarobek, spróbuj
      znaleźć opiekę na weekend, to nic złego przecież smile Szkoda Twoich nerwów,
      zwłaszcza że jesteś w ciąży.
    • corkaswejmamy Co do metod 06.05.08, 16:42
      to zanim w ogole pojawił sie program "Super Niania" my już niektóre z nich
      stosowaliśmy-intuicyjnie. Nie bylo kar cielesnych-bardziej sprawdzało sie
      odseparowanie od rodziców. Tak więc nie trzeba super niani by wiedzieć
      intuicyjnie co nalezy robić. My widzieliśmy, że córce na nas zależy, że karą
      jest dla niej brak naszej obecności czy słowa "nie życzę sobie byś", "jest mi
      przykro, ponieważ..." i tak dalej. No i konsekwencja, w pewnych kwestiach(bicie
      chociazby) wręcz rygorystyczna.
      • joaska26 Re: Co do metod 06.05.08, 16:44
        Buziaki!
        • corkaswejmamy Joaśka 06.05.08, 17:09
          A poza tym masz piekne imię, wierz mi, wiem co mówięsmile
          • demonii.larua Re: Joaśka 06.05.08, 18:01
            Znowu się zgadzam smile)) Całkowicie smile)
            • corkaswejmamy demoni 06.05.08, 21:07
              To ty tez joaśka? demoniczna joaśka? brzmi zawadiacko. (nie żebym tej laury nie
              widziała w nicku)
              • demonii.larua Re: demoni 06.05.08, 21:16
                larua = poczwara big_grinDDDD
                no aśka, aśka smile))
                • corkaswejmamy hehehhe 06.05.08, 21:21
                  nie ma to jak ślepym być! I ja dzieci czytac uczę, hehehe. Demoni larua! a ja
                  tam laurę widziałam. No to Asiula pozwól, że tak cię będę nazywać.
                  • demonii.larua Re: hehehhe 06.05.08, 21:31
                    byle nie Asia smile) inne inszości dozwolone big_grinDD Asiu smile)
                    • corkaswejmamy A ja 06.05.08, 21:39
                      nie znosze Joasi. Joaśka może być, ale Joasia? Toz to taka kizia mizia. Gdzie
                      tak do mnie? Wrednej malpy. Chciaz Asia choc do mnie nie pasuje to jednak ulubione.
                      • mamamamba demonii 07.05.08, 08:32
                        ja tez widzialam LAURE, przysiegam!!
                        • demonii.larua Re: demonii 07.05.08, 10:17
                          smile))))
        • babcia47 Re: Co do metod 07.05.08, 01:45
          w ramach "co ludzie powiedzą" wydrukuj im odpowiedzi na tym wątku i
          daj poczytac..po pierwsze moze pierwszy raz, na spokojnie
          dowiedząsie co Ty o tym myslisz, jakie sprawiaja Ci problemy i jak
          niewychowawcze są tego typu dyskusje przy dziecku (bo obgadac temat
          zawsze można a czasem trzeba) i co o ich zachowaniu sądzą "inni"!!
          Fakt, że dziedkowie sa od rozpieszczania mogą prosić o złagodzenie,
          poluzowanie jakis rygorów ale wszystko ma swoje granice..Kiedy
          bywałam u swojej babci czy cioć normalne było, że stosowały inne
          metody wychowawcze niz mama..ale gdy ona była obecna miała w każdej
          sprawie ostatnie i najwazniejsze słowo. Mimo rozpieszczania "na
          wyjeździe" bezproblemowo wracałam do domowych wymagań..jednak
          podrywanie rodzicielskiego autorytetu przy dziecku (przy mnie) nigdy
          nie miało miejsca i uważam to za karygodne..a grożenie odebraniem
          dziecka, nawet jeżeli nie jest to poważne..ot takie gadanie..i to
          wobec kobiety w ciązy, która ma i tak problemy z emocjami (hormony)
          uważam za nieludzkie i wredne!! Matką mojego wnuka jest synowa, nie
          córka ale nie wyobrażam sobie bym mogła się wobec niej tak zachować..
      • demonii.larua Re: Co do metod 06.05.08, 16:49
        Dokładnie tak! smile
        Zanim pojawiła się super niania miałam już dwójkę dzieci i te metody jakoś tak
        same przyszły - metodą prób i błędów, przy drugim juz łatwiej było, a efekty są
        i to bardzo duże smile A moje dzieci są przytulane, słyszą że je kochamy i mówią
        nam to samo, także da się wychowywać konsekwentnie i z miłością smile)
    • osa551 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 16:47
      joaska, ja miałam podobny problem z teściami, z tym, że muszę przyznać, że
      teściowe nie podważali przy dziecku autorytetu rodziców. Ja natomiast
      wyznaczyłam sobie i im granicę - tzn mogą rozpuszczać moją córkę do woli w swoim
      domu. W naszym domu - my z mężem decydujemy. Efekt jest zadowalający. Nasza
      córka nauczyła się doskonale rozróżniać co i gdzie jej wolno. Teściom w ich domu
      wchodzi na głowę w straszny sposób - no ale sami sobie zasłużyli. My z mężem w
      swoim domu mamy spokój.
    • ania.silenter Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 06.05.08, 21:27
      Miałam podobnie z teściami. Podważali mój autorytet (zwłaszcza teść!),
      drastycznie ograniczyłam kontakty - przestali podważać. Teraz się pilnują.
    • koza_w_rajtuzach Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 06:53
      Joaska, podejrzewam, że oglądałaś Supernianię. Z tego co pamiętam to Dorota
      Zawadzka tłumaczyła, że metody tego typu metody stosuje się w przypadku dzieci,
      do których ciężko już dotrzeć z tego powodu, że za dużo im się we wcześniejszych
      etapach życia pozwalało. W przypadku normalnie zachowującego się dziecka, które
      oczywiście od czasu do czasu jakieś jazdy ma, stosowanie takich metod to jest
      jednak przesada. Postaw się w sytuacji córki, pomyśl o tym co ona czuje. Nikt
      nie chciałby być w ten sposób traktowany, a dojście do normalnego dziecka można
      na różne sposoby. Może brakuje Wam trochę luzu i zrozumienia dla normalnych
      zachowań dziecka. Może zbyt ostro reagujecie i warto byłoby się nad tym zastanowić.
      Moja córka ma 2,5 roku, ale jestem w 100% pewna, że takie metody odbiłyby się
      bardzo źle na jej psychice. Jest wrażliwą dziewczynką i ma dobre serce. Nie
      wyobrażam sobie tego by w taki sposób traktować swoje dziecko, tym bardziej, że
      jej wszelkie zachowania mieszczą się w dopuszczalnej normie.
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 09:45
        Ja nie stosuję się do wszystkich metod super niani. Może za bardzo
        je wyolbżymiłam. Na histerię reaguję krzesełkiem ciszy. Dawniej jak
        się buntowała to krzyczałam ale3 zrozumiałam ze krzyk wywołuje krzyk
        więc teraz także wyciszam się i działam. Proszę o przemyslenie
        swpjego zachowania i po tym jak się uspokoi rozmawiam z nią o tym
        zachowaniu, za co mnie przeprasza i wracamy do rzeczywistości. Dodam
        ze takie zachowanie nie zdarza sie często. Córcia ma napady takie 3
        dniowe, potem mija na długo. Uważam ze to etapy buntu, które
        tłumione w porę dają pozytywne efekty. A jak na złośc takie wybuchy
        często zdarzają sie u dziadków;-(. Dodam ze córcia jest uparta (po
        tatusiu) i wybuchowa (po mamusi), ale szybko jej przechodzismile
    • akado Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 08:43
      Metody Superniani są dobre - ale trzeba je stosować odpowiednio do wieku dziecka.Nie wiem ile lat ma Twoje dziecko, ale jeżeli jest zbyt małe, np. ma 2-2,5 roku, to uważam że jest zdecydowanie za małe na takie metody i z boku to może dziwnie wyglądać.

      Powiem Ci tak - myślałam, że moja córeczka ma paskudny charakterek (ma 2 lata i 2 miesiące ale od noworodka była nerwus i uparciuch) i dopiero miesiąc temu to JA zmieniłam podejście do niej. Tłumię MOJĄ złość w krytycznych momentach, jak córeczka wpada w nerwy, to siadam na podłodze, rozkładam ręce i wołam żeby przyszła się przytulić - a ona zawsze przybiega i mówi o co tak faktycznie się zezłościła (dużo gada), bardzo dużo ją przytulam, ona nabrała do mnie zaufania, usypia mi na kolanach co się NIGDY wcześniej nie zdarzało nawet jak była maleńka.

      Po tym miesiącu MOJEGO innego podejścia stwierdzam, że o dziwo - moje córka wcale nie jest histeryczką, tylko potrzebowała dużo dużo więcej MOJEJ miłości, nie muszę stosować kar bo po prostu się z nią dogaduję a ona sama potrafi powiedzieć "przepraszam" jak coś zbroi. Moja metoda - dużo miłości, przytulania, cierpliwości i ta mieszanka zadziała i wtedy rzadziej będą sytuacje adekwatne do stosowania "karnego jeżyka"
      • akado Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 09:18
        Oj sorki, doczytałam że Twoja córeczka ma 3 latka. Uważam że jest jeszcze trochę mała jednak na metody Superniani, daj jej maximum miłości to będzie lepiej.
        A Twoi rodzice oczywiście zdrowo przesadzają w tej całej sytuacji. Odpuść też trochę - tzn. pozwól im porozpiszczać wnuczkę jak są z nią sami (ja odpuściłam , bo teściowa wielu moich zasad u siebie nie stosuje, mimo że ją prosiłam niejednokrotnie więc dałam spokój).
        Ale jak jesteście w domu Wy i teściowie + córeczka - to Wasze słowo jest najważniejsze wobec córeczki a nie ich.
        • akado Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 09:19
          ...miało być Wy i rodzice + córeczkasmile
      • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 09:49
        Wiem ze metody nalezy dopasowac do wieku i naprawdę nie jestem
        heterą, uwierzcie mi. Jestem stanowcza. jak mówię tak to słowa nie
        cofam. I napewno miłości i czułości tez dużo daję bo często
        się "tulimy" a całuski dostaję bardzo często.smile
        • mamamamba Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 10:18
          albo tak nie jest albo jestes malo przekonujaca, skoro prawie wszyscy Twoj
          sposob wychowania pietnuja.... zatem..?
          • joaska26 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 07.05.08, 23:15
            No nie wydaje mi się zeby wszyscy mnie tu krytykowali, chyba nie
            czytałaś wątku od początku. smile
            • mamamamba Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 08.05.08, 13:12
              owszem, sledze go, wiec czytalam. nie wszyscy, ale wiekszosc (w tym ja nie bylam
              krytykancka, zauwaz). po prostu takie odnioslam wrazenie po Twoich
              odpowiedziach. ze nie bardzo bronisz swojego stanowiska.
      • gdzie-idziesz Akado 07.05.08, 09:53
        zgadzam się z Tobą w 100%. Na początku mojego macierzyństwa również
        byłam zapatrona w Supernianię. Dzięki teściowej (wcale nie świętej
        osobie, której często mam dość) zrozumiałam, że więcej z dzieckiem
        da się zrobić przez czułość niż kary i stanowczość do bólu. Zaczęło
        mnie zastanawiać, dlaczego mała przy babci jest zawsze taką super
        grzeczną dziewczynką, a ja czasem nie daję sobie z nią rady,
        złościmy się obie na siebie. Okazało się, że więcej da się zdziałać
        przez zagadanie, żart, przytulenie, odwrócenie uwagi czy zwykłe
        łaskotki. Stałam się bardziej pogodną osobą, moja mała to też
        odczuła. Teraz mnie często do łez ze śmiechu doprowadzają jej złości
        i bunty. Bo to jest śmieszne, gdy taki maluch ze złości próbuje
        ugryźć podłogę.
        Ona również od urodzenia była niezłym nerwusem i złośnikiem. Dzięki
        zmianie mojego postępowania, zachowanie małej się zmieniło. Teraz
        widzę też wyraźnie, że gdy z jakiegoś powodu ja mam zły humor na
        mojej córce odbija sie to wyraźnie - nie chce jeść, marudzi.
        Jakiekolwiek rozwiązania siłowe pogarszają tylko sytuację.
        Pozdrawiam Cię serdecznie
        • corkaswejmamy Nie moge sie nie zgodzić 07.05.08, 14:17
          ale po części. Zgadzam sie z tym, że żarty, wygłupy, a przede wszystkim dystans
          do wszystkiego raz próba zrozumienia i analiza zachowania dziecka mogą zdziałać
          cuda. Ale nie zawsze. Nie zawsze mozna w ten sam sposób reagować. Jesli dziecko
          uderzy cie w twarz nie zaczniesz sie uśmiechac, łaskotać, wygłupiać i tak
          dalej.Powiesz, że sobie tego nie życzysz, że nie chcesz by tak robiło,
          tłumaczysz, że ty nie bijesz i oczekujesz tego samego od dziecka. Czsaem, pewnie
          częsciej to wystarczy-i oby tylko to wystarczało. Niesty dziecko też czlowiek:0
          i ma swoje frustracje, których łagodnym "przestań" nie rozgonisz. Jest zatem
          "nie rób tak", a dziecko dalej swoje. Jest ostrezeżenie, a dziecko dalej swoje.
          I wtedy niestet, ale kara musi być, skoro wcześniej było ostrzeżenie. Metody
          super niani, srani czy innej specjalistki są dobre gdy je przeredagujesz na
          własne potrzeby. Myślę, że zdrowy rozsądek to to czego nam potrzeba najbardziej.
          Jeszcze wracając do doroty zawadzkiej i jej poglądów. Popieram jej negację
          bicia, klapsów i tak dalej. Ja nie stosuję żadnej przemocy, w tym słownej czy
          emocjonalnej bo naprawdę nie ma takiej potrzeby. I nie dlatego, że mam idealnie
          grzeczne dziecko. Absolutnie. Moja córka to kawał uparciucha i złośnicy. Mimo to
          metody jakich jestem świadoma pozwalają mi działac mniej drastycznie.
        • aurita chyba nie rozumiecie metod super niani 07.05.08, 14:46
          Super niania mowi przede wszystkim zeby rozmawiac, komunikowac i NAGRADZAC.
          Kary typu jezyk sa na 'wyjatkowe" okazje


          • joaska26 Re: chyba nie rozumiecie metod super niani 07.05.08, 23:29
            Oj, za bardzo przykleiliście mnie do tej super niani. Oczywiście
            wykorzystuje jej sposoby reagowania na różne sytuacje konfliktowe z
            dzieckiem ale nie stosuję jeżyka za każdym razem kiedy dziecko mnie
            nie słucha. To zdarza się naprawdę żadko. Podałam tylko ten
            przykład. Raczej opieram się na rozmowie, perswazji, nagradzaniu jak
            najbardziej. Kary stosuję w najgorszym wypadku, np. przy uderzeniu,
            kopaniu, krzyku, histerii, itp. Dziękuję za wszystkie komentarze.
            Duzo mi dały. Sposobu wychowania dziecka drastycznie nie zmienimy,
            ponieważ sprawdza się dobrze, nie wydaje mi się by dziecko było
            nieszczęśliwe, zestresowane,niekochane itp. Zmienimy jednak
            częstotliwość odwiedzin dziadków. Na razie dłuższa separacja,
            znalazłam opiekęsmile.Zobaczymy czy czas uleczy rany. A poza tym to
            rozmawiałam dziś z pedagogiem o całej sprawie i pani uznała ze
            najwiekszym błędem w całej sprawie jest krytyka rodziców przez
            dziadków i dziecko przebywając tam jest rozchwiane emocjonalnie.
            Doskonale zachowuje sie w domu, żłobku, na podwórku, ponieważ zna
            zasady, wie co mu wolno a czego nie, a u babci nie ma reguł, jest
            chaos, kłótnia i dziecko na takie zachowanie starszych reaguje
            gniewem, buntem, poprostu by zwrócić na siebie uwagę. A więc jeszcze
            jeden głos za tym żeby dać dziadziom czas by przemyśleli sprawę i
            jak czas uleczy rany to odnowić spotkania. Pozdrawiam.
            • babcia47 Re: chyba nie rozumiecie metod super niani 08.05.08, 01:03
              3maj się! to Ty jesteś mama i na Tobie spoczywa obowiązek wychowania
              córci..sama jestem babcią i pewnie bedę wnusia rozpieszczać (jak to
              robię od chwili kiedy dowiedziałam się że sie urodzi)..ja sie staram
              dowiedzieć co sie zmieniło od czasu kiedy wychowywałam swoje
              dzieci..a zmieniło sie wiele!! o wielu rzeczach wiedziałam juz wtedy
              ale jeszcze wiecej jest dla mnie nowościa.. a teraz staram się
              poznać te zmiany..zeby np. nie urazić rodziców "niewczesnymi" radami
              czy pytaniami, które mogą ich wręcz urazić. Są pewne sprawy z
              którymi sie nie zgadzam np. teorie dotyczace odpieluchowania, bo
              jeżeli sama doswiadczyłam czegos innego, dzieci były "normalne" a
              dla mnie nie było to katorgą czy "wyzwaniem" ..to czasem się
              wypowiadam..ale generalnie uwazam że najwyższą i najważniejszą
              instancją przy wychowaniu i pielęgnacji wnuka są ich rodzice..ja
              robie tylko za "początkujacą" babcię smile)..i jak mi pozwolą to go
              troszke porozpieszczam w granicach, które uznają za dopuszczalne smile)
            • mamamamba Re: chyba nie rozumiecie metod super niani 08.05.08, 13:16
              dla mnie najbardziej karygodna jest wlasnie krytyka rodzicow. i bdb robisz,
              izolujac. przynajmniej na jakis czas. ciekawi mnie jednak, jak Twoi rodzice
              Ciebie wychowywali? czy Twoj sposob wychowywania malej tak dalece odbiega od ich
              metod? jesli tak, dlaczego?
              pzdrsmile
    • yoggi87 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 08.05.08, 00:54
      Musisz sie z nimi spotykac? Ja tez mialam wieczne sprzeczki z
      tesciami i rodzicami. tescie uwazali, ze malej za bardzo poblazamy,
      rodzice moi tez. Nawet mi sie nie chce tu teraz przytaczac
      konkretnych sytuacji, ale co sie nasluchalam to moje. Po prostu
      powiedzialam, ze to moje dziecko i koniec z glupimi uwagami, one
      mialy swoje piec minut w wychowywaniu dzicei, teraz ja mam. W
      efekcie zadna z babc nie byla nigdy z wnuczka na spacerze i w ogole
      gdziekolwiek.
    • joanna_lilianna Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 08.05.08, 12:34
      miałam podobna sytuację ze swoimi teściami.Od początku starałam się
      wprowadzać swoje metody w ich domu, ale kiedy mała zaczęła chodzić i
      mówić wszystko szlag trafił.Teściowa potrafiła przy młodej
      powiedzieć do mnie, że jestem gruba i mam zatłuszczone serce lub że
      matka głupoty gada.Miarka się przebrała kiedy babcia kupiła młodej
      pistolet... weszłam do niej do domu i pytam się córy co robiła i
      gdzie była, a ona ze złością na ustach i z pistoletem skierowanym w
      moją głowę powiedziała - zaraz Cię zabiję pif paf.
      Skończyły się wzyty u dziadków, zostałam najgorsza w rodzinie...
      ...mam to w swoim szerokim poważaniu.Moje dziecko jest najważniejsze
      i co ja lub mąż powiemy to jest święte i tak ma być.
      Później gorzkie żale, że nie widują wnusi i że
      przesadzamy.Powiedziałam im że będą widzieć małą ale na moich
      warunkach.Sporządziłam wielką listę gdzie drukowanymi literami
      wypisanymi czerwonym markerem przekazałam zakazy, np. mała nie może
      jeść słodyczy.Krótko, zwięźle i na temat.Nie rozpisywałam się
      dlaczego i po co, tak ma być i już.
      Na razie jest cisza i moje wyamgania są spełniane.
      Poza tym widziałam jak było im przykro kiedy jej nie widzieli i
      teraz wiem że dużo stracili przez ten czas.
      Tobie życzę dużo cierpliwości, wytrwałości a przede wszystkim
      spokoju ze względu na maluszka.
      3maj się, powodzenia życzę smile
    • asia06 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 08.05.08, 23:51
      Hmmm.... Widzisz, każdy ma swoje metody wychowawcze. i każdy uważa,
      że jego metody są najlepsze. Ja, niestety, jesytem absolutną
      przeciwniczką jakichś tam karnych krzesełek. Uważam, że jest to zła
      metoda, rodzice chcą pokazać koniecznie, kto tu rządzi. Dziecko
      posłuszne jest teraz, bo jest małe i niewiele może. Obawiam się za
      to, że może zechcieć odreagować, jak będzie stasze. Dodam, że mam 3-
      letnią córkę, a ani razu jej nie ukarałam. Nie mam z nią żadnych
      problemów, choć też miewa różne dziwne pomysły. Najlepszą karą jest
      po prostu poniesienie przez dziecko naturalnych konsekwencji czynu.
      Ale tego karą nie można nazwać.

      Poza tym musisz pamiętać, że dziadkowie są od rozpieszczania, tym
      bardziej, że dziecko ma rygor w rodzinie. Przyznam, że mi by się też
      serce krajało, jak widziałabym te dziwne "karne krzesełka", na
      których siedziałaby moja wnuczka. I też bym chyba nie wytrzymała.

      Dla mnie wszystkie takie karne przedmioty są wymysłem rodziców,
      którzy w inny sposób nie potrafią wzbudzac w dziecku autorytetu.
      Podobnie postępują nauczyciele w szkole, których przerosły zadania
      związane z wykonywaniem zawodu. Wiem z doświadczeniea, bo sama
      jestem nauczycielką i zawsze niepojęte dla mnie jest, że każda klasa
      jest dla mnie super, podczas gdy z ust innych nauczycieli słyszę
      mnóstwo złych opinii o tychże klasach. Dodam, ze w pracy w szkole
      też nie stosuję kar. Jedynie wyciągam konsekwencje.

      Myślę, że twoja metoda na wychowanie córki jest mocno kontrowersyjna
      i dlatego konflikt z dziadkami.
      • babcia47 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 11.05.08, 00:01
        Widzisz, każdy ma swoje metody wychowawcze.
        > Poza tym musisz pamiętać, że dziadkowie są od rozpieszczania, tym
        > bardziej, że dziecko ma rygor w rodzinie.
        ..owszem dziadkowie sa od rozpieszczania i kazde z nich ma swoje
        doswoadczenia, wypracowane i wypraktykowane metody..ale od
        wychowywania sa rodzice i dziadkowie powinni stosować się do ich
        zaleceń..mozna "obgadac" (bez obrazania) metody wychowawcze rodziców
        tj. zapytac skad takie decyzje a nie inne, wyrazic swoje zdanie..ale
        po pierwsze NIGDY PRZY DZIECKU!! a po drugie jeżeli rodzice nie
        uznają żadnych "korekt" nalezy sie do tego zastosować!! ..dlatego,
        ze oni maja jakis tam całosciowy program, wizje wychowania dziecka,
        oni za nie odpowiadają..a "dziadkowie" majac kontakt z dzieckiem
        często tylko "przez chwilę" mogą jedynie "namieszać" dziecku w
        głowie i w ramach "dobrych checi" zrobić wiecej szkody niz pozytku
    • malta25 Re: ostry konflikt z dziadkami. Pomóżcie! 10.05.08, 08:02
      Ja mam ten sam problem, ale niestety z własną mamą, która na co
      dzień wychowuje moje dziecko sad Brak mi już sił sad Cały czas
      kwestionuje to, co my robimy. Mnie jeszcze wysłucha, ale nienawidzi
      mojego męża i uważa, że robi on małej krzywdę. Popadła w jakąś
      paranoję, pzry dziecku w ogłe nie porusza tematu taty, tak, jakby go
      nie było... Jest tylko mama, mała i babcia. Obłęd, Boże ile ja już
      się opłakałam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka