ayek75
10.07.08, 15:57
Syn ma 2,5 roku. Cały czas jest pod moją opieką - urlop wychowawczy.
Właściwie od niedawna mam takie przekonanie, że w ogóle nie słucha co do niego
mówię (to po obserwacjach z placów zabaw, jak zachowują się jego rówieśnicy).
Nie słucha jakichkolwiek poleceń, mogę powtarzać kilkakrotnie i nic - uparcie
robi swoje. Dopiero jak podniosę głos, odsunę go od czegoś, zabiorę itp.
Sądzę, że sama go do tego przyzwyczaiłam, bo wychodziłam z założenia że ciągle
jest za mały, żeby reagować na polecenia: odejdź, nie wolno, nie rusz... I
zamiast powtarzać taki komunikat niezmordowanie: zabierałam, odsuwałam itd.
(oczywiście jednocześnie tłumacząc dlaczego).
Nie bardzo wiem co teraz robić, żeby zaczął reagować na to co mówię, słuchać.