Dodaj do ulubionych

nie sika na dworze

01.09.08, 20:50
mam problem, mój synek od niedawna dopiero nauczył się sikać na
nocnik, w domu nie ma problemu,natomiast na dworze nie chce nigdzie
sikaći wstrzymuje aż wrócimy do domu, czasem nawet płacze, że go
siusiak boli a najgorsze jest to, że poszedł dzisiaj do przedszkola
i w ciagu czterech godzin nie załatwił się ani razu dopiero aż
wróciliśmy do domu, poradźcie mi proszę może macie jakiś sposób na
sikanie poza domem
Obserwuj wątek
    • asik37 Re: nie sika na dworze 01.09.08, 21:40
      u mnie dokładnie to samo sad
    • kowalikm Re: nie sika na dworze 02.09.08, 09:59
      na dworze podobno dobre wzorce pomagają...
      Nie ma to jak grupowe męskie sikanko wink
      Koleżanka mi opowiadała, że jej synek też zupełnie nie "łapał".
      Tata za granicą więc nie miał mu kto pokazać.
      Zaprzyjaźniony kolega wraz 2 synami zabrał go w plener (na wsi).
      Młody od razy załapał. Takie strumienie to teraz czysta przyjeność.

      My mamy niestety tego nie potrafimy...wink

      Ja ostatnio męża namawiam na "szkolenia" brzdąca. Pierwsza lekcja męskiego
      siusiania najpierw wywołała konsternację, a później bardzo się spodobało.

      Może właśnie "zabawa" z tatą...
    • agnieszkair Re: nie sika na dworze 02.09.08, 10:09
      U nas to samo, tyle że ja mam córkę.
      Woła siusiu, gdy chce kupke również ale jak jesteśmy na dworzu to
      nie ma mowy o sikaniu na trawkę. Przecież nie będę wszędzie chodziła
      z nocnikiem. Facet małemu facetowi pokaże szybko i "bezboleśnie"
      przy krzaczku co i jak, a my dziewczyny?!
      Macie jakieś rady?
      • lee_a Re: nie sika na dworze 02.09.08, 12:55
        nie no bez przesady... a wy sikacie na trawkę? bo ja nie i mam
        nadzieję, że moja córka tez nie będzie. Szczególnie na placach zabaw
        gdzie bawią się inne dzieci.
        Rozumiem, że w przedszkolu to juz ból... Może trzeba w domu
        przyzwyczajac do sedesu a nie do nocniczka?
        • kowalikm Re: nie sika na dworze 02.09.08, 15:06
          > nie no bez przesady... a wy sikacie na trawkę?
          Nie zdarzyło mi się od lat wink

          Rozumiem Twój niesmak - mój budzą bardziej wieeeelkie psie kupy na trawnikach
          niż dziecięce siuśki...
          Nie popieram szkolenia i dziecka i wysadzania na "trawce", ale są sytuacje
          ekstremalne - u dziecka 2-letniego niestety dość często...
          • hanalui Re: nie sika na dworze 02.09.08, 22:23
            kowalikm napisała:
            > Rozumiem Twój niesmak - mój budzą bardziej wieeeelkie psie kupy na
            trawnikach
            > niż dziecięce siuśki...

            Zarowno kupy psie na trawnikach jak i pozniej siurajacy po klatkach
            czy krzakach ludzie to wynik kultury i wychowania. Jak pozwalasz
            zeby twoj pies robil na trawe i nie sprzatasz to masz kupe, jak
            uczysz dziecko sikac gdzie popadnie...to wyrasta potem dorosly
            siurajacy tez gdzie popadnie.
            Sama nie sikam na trawie, moj maz rowniez nie sika pod krzaczkiem
            dlatego tez uczenie dziecka sikania w miejscach publicznych do tego
            nie przeznaczonych uwazam za brak kultury na rowni z wyprowadzaniem
            psa i nie sprzataniu po nim
            • denea Re: nie sika na dworze 02.09.08, 22:34
              hanalui napisała:


              > Sama nie sikam na trawie, moj maz rowniez nie sika pod krzaczkiem
              > dlatego tez uczenie dziecka sikania w miejscach publicznych do
              tego
              > nie przeznaczonych uwazam za brak kultury na rowni z
              wyprowadzaniem
              > psa i nie sprzataniu po nim

              A co zrobić z dwulatkiem 20 min od domu bez toalety po drodze ?
              • hanalui Re: nie sika na dworze 02.09.08, 23:07
                denea napisała:
                > A co zrobić z dwulatkiem 20 min od domu bez toalety po drodze ?

                Jak sie troche pomysli to logistycznei duzo rzeczy mozna rozwiazac:
                wysikac dziecko przed wyjsciem, zaplanowac droge tak by toaleta byla
                po drodze, skoro dziecko ma problem z trzymaniem to nie wychodzic na
                dlugie wyjscia bez toalety i ostatecznie: pozbawic dziecko pieluchy
                kiedy potrafi utrzymac przez chwile ... a nie pozbawiac dla
                pozbawienia a potem siurac po trawnikach i krzakach.
                Nie chce nawet myslec co robisz jak sie dziecku zechce kupe 20 min
                od domu, tez z dzieckiem na trawnik?
                • slonko1335 Re: nie sika na dworze 03.09.08, 21:23
                  Hm no ja jestem logistykiem z wykształcenia a z problemem sobie nie radzę.
                  Przykład pierwszy: córka przed wyjściem zrobiła pięknie siusiu, po czym pięc
                  minut po wyjściu z domu zlała się w majtki po prostu.
                  Kolejny dzień: robi siusiu przed wyjściem, potem 15 minut później na placu zabaw
                  woła siusiu już, i mam jakieś 30 sekund na zorganizowanie jej toalety,
                  oczywiście o sikaniu na sedesie mogę zapomnieć, zresztą na palcu zabaw zwykle
                  takowe nie stoją...

                  Zdaję sobie sprawę, że to tylko na początku bo potem już jakoś sobie to sikanie
                  wyreguluje i nauczy się wstrzymywać ale nie jestem taka mądra na początku
                  odpieluchowywania.
                • denea Re: nie sika na dworze 03.09.08, 22:20
                  hanalui napisała:

                  > denea napisała:
                  > > A co zrobić z dwulatkiem 20 min od domu bez toalety po drodze ?
                  >
                  > Jak sie troche pomysli to logistycznei duzo rzeczy mozna
                  rozwiazac:
                  > wysikac dziecko przed wyjsciem, zaplanowac droge tak by toaleta
                  byla
                  > po drodze, skoro dziecko ma problem z trzymaniem to nie wychodzic
                  na
                  > dlugie wyjscia bez toalety i ostatecznie: pozbawic dziecko
                  pieluchy
                  > kiedy potrafi utrzymac przez chwile ... a nie pozbawiac dla
                  > pozbawienia a potem siurac po trawnikach i krzakach.
                  > Nie chce nawet myslec co robisz jak sie dziecku zechce kupe 20 min
                  > od domu, tez z dzieckiem na trawnik?

                  Logistycznie, jakkolwiek zawodowo szło mi nieźle, to się mogę
                  cmoknąć, bo mieszkam na zadupiu i już. Robi siusiu w miejscu
                  docelowym, jeśli chce i jeśli jest gdzie (a nie zawsze jest),
                  wracamy i ta droga swoje trwa. Odpieluchował się zupełnie sam
                  miesiąc temu i po prostu nie chce sikać w pieluchę a ja nie widzę
                  powodu, żeby go zmuszać. Przynajmniej póki jest ciepło tongue_out
                  O kupy się nie musisz obawiać - każe sobie zakładać pieluchę i nie
                  zrobi inaczej. Nigdzie.

                  Czyli pozostaję przy swoim: na początku odpieluchowanej drogi taka
                  sytuacja może się zdarzyć i nie ma co robić tragedii.
            • kowalikm Re: nie sika na dworze 02.09.08, 22:34
              hanalui napisała:
              ak pozwalasz
              > zeby twoj pies robil na trawe i nie sprzatasz to masz kupe, jak
              > uczysz dziecko sikac gdzie popadnie...to wyrasta potem dorosly
              > siurajacy tez gdzie popadnie.

              Nie mam psa, bo jak wspomniałam nie byłabym w stanie znieść warstwy kup wiosną
              na działce i nie chce mi się biegać za pieskiem z woreczkiem.
              Nie mam problemów z trzymaniem moczu, podobnie mój mąż. Zgoda, że jest to brak
              kultury...- obszczymurki wink.
              Jednakże nadal pozwól, że będę trzymać się swego zdania - dziecko które akurat
              jest na etapie odpieluchowania i jego opiekun nie mogą być porównywani do
              pieska, który jest celowo wyprowadzany na osiedlowy trawnik, aby załatwić
              "grubsze potrzeby".

              Oczywiście nie mam w żadnym razie na myśli robienia kupy, bo nawet w takiej
              krytycznej sytuacji rodzic jest zobowiązany do posprzątania po dziecku. Moim
              zdaniem jeśli zdarzy się KRYTYCZNA sytuacja u 2-4 latka nie robiła bym afery z
              powodu siku pod ustronnym krzaczkiem...
              • hanalui Re: nie sika na dworze 02.09.08, 23:12
                kowalikm napisała:
                > Moim
                > zdaniem jeśli zdarzy się KRYTYCZNA sytuacja u 2-4 latka nie robiła
                bym afery z
                > powodu siku pod ustronnym krzaczkiem...

                Czy tez jestes taka poblazliwa dla KRYTCZNEGO siurania pod ustronnym
                krzaczkiem osob innych niz dzieci? Przeciez tez maja pelne pecherze,
                brak tolaety w poblizu i bardzo pilna potrzebe ktora prze na pecherz.
                • kowalikm Re: nie sika na dworze 03.09.08, 11:04
                  tak jestem .

                  Oczywiście najlepiej byłoby gdyby nikt nie sikał nigdzie poza toaletą. Niestety
                  jakoś tak się składa, że niemądrzy sklepikarze zapominają rozdawać młodzieży i
                  innym klientom spożywającym piwko na świeżym powietrzu sznurówek ... Niemądre
                  Panie zaś które złapały infekcję dróg moczowy zapominają o włożeniu koreczka...
                  Ironizuję..., ale wolę żeby pijaczek obszczał drzewko niż ma lać po klatkach -
                  niestety nie mam pomysłu jak wytępić alkoholizm w Polsce.

                  Jasne, że sikanie jest niekulturalne, ale wierz mi, że pełen pęcherz w
                  niektórych sytuacjach zmusza ludzi (i to niezależnie od poziomu wykształcenia)
                  do różnych głupich rzeczy.


                  Nie wiem czy słyszałaś, ale jest coś takiego jak "Piramida Potrzeb" Masłowa.
                  Upraszczając i w skrócie - w teorii tej podstawa piramidy to potrzeby
                  fizjologiczne (oddychanie, spanie, jedzenie, SIKANIE).
                  Potrzeby społeczne takie jak wyżej wspomniana w Twoim poście KULTURA
                  stoją znacznie wyżej.

                  Nie w jakim wieku masz dzieci, gratuluję zdrowia i tego, że masz wspaniale
                  rozwinięte mięśnie zwieraczy. Wierz mi, że nie wszyscy mają samochody i wszędzie
                  blisko - może powinni siedzieć w domu dopóki dziecko nie wyrośnie z przypadłości
                  nie kontrolowania do końca swoich potrzeb fizjologicznych.

                  Nawiązując jeszcze do wyżej wspomnianej piramidy potrzeb i kultury - jest
                  jeszcze coś takiego jak, współczucie i zrozumienie szczególnie wobec dzieci (i
                  rodziców dla których w normalnych przypadkach nie jest to przyjemna sytuacja).
                  • hanalui Re: nie sika na dworze 03.09.08, 21:18
                    kowalikm napisała:
                    > ale wolę żeby pijaczek obszczał drzewko niż ma lać po klatkach -
                    > niestety nie mam pomysłu jak wytępić alkoholizm w Polsce.

                    ja wole zeby ani dziecko ani pijaczek nie robil tego co winno sie
                    robic w toalecie gdziekolwiek poza nia. Pobozne zyczenie...ale...nie
                    widze powodu by uczyc dzieci ze mozna sikac sie gdzie popadnie

                    > Jasne, że sikanie jest niekulturalne, ale wierz mi, że pełen
                    pęcherz w
                    > niektórych sytuacjach zmusza ludzi (i to niezależnie od poziomu
                    wykształcenia)
                    > do różnych głupich rzeczy.

                    No coz...mnie zmusza jedynie do znalezienia toalety a nie szukania
                    drzewka czy trawniczka big_grin

                    > Nie w jakim wieku masz dzieci, gratuluję zdrowia i tego, że masz
                    wspaniale
                    > rozwinięte mięśnie zwieraczy. Wierz mi, że nie wszyscy mają
                    samochody i wszędzi
                    > e
                    > blisko - może powinni siedzieć w domu dopóki dziecko nie wyrośnie
                    z przypadłośc
                    > i
                    > nie kontrolowania do końca swoich potrzeb fizjologicznych.

                    Ale ja nie mowie o siedzieniu w domu tylko o planowaniu,
                    mysleniu...o tym ze gdzies po drodze powinna byc toaleta.
                    Najlepiej swoje wlasne lenistwo i brak myslenia usprawiedliwiac
                    tysiacem powodow po ktorych wyjdzie z ejednak mozna dziecko na
                    trawniczek
                    >
                    > Nawiązując jeszcze do wyżej wspomnianej piramidy potrzeb i
                    kultury - jest
                    > jeszcze coś takiego jak, współczucie i zrozumienie szczególnie
                    wobec dzieci (i
                    > rodziców dla których w normalnych przypadkach nie jest to
                    przyjemna sytuacja).

                    No tak ...bardzo modne na tym forum slowo EMPATIA ktore bedzie
                    tlumaczyc kazde niewygodne dla nas rozwiazanie czy glupote.
                    A ja mowie siekaniu na trawnikach NIE!!!! I to nie dzieci sa temu
                    sikaniu winne tylko ich opiekunowie.
                    • royalmail Re: nie sika na dworze 03.09.08, 22:24
                      Hanalui ? A w lesie na grzybach można dzieciora pod krzakiem odsikać
                      czy trzeba do najbliższego tojtoja zasuwać ?
                      • hanalui Re: nie sika na dworze 03.09.08, 22:43
                        royalmail napisała:

                        > Hanalui ? A w lesie na grzybach można dzieciora pod krzakiem
                        odsikać
                        > czy trzeba do najbliższego tojtoja zasuwać ?

                        Nie mam pojecie...ja miejski czlowiek jestem i strategie dowleczenia
                        sie do kibelka opanowuje nawet w nowym miejscu. Jesli nawet na lono
                        natury jade to z cywilizacja w zasiegu big_grin
                        Poza tym u mnie w sklepie do nabycia sa kibelki
                        turystyczne...nakladasz na to woreczek, robisz biznesik i woreczek
                        umieszczasz w koszu na smieci big_grin. Nie wiem czy bym sie skusila na
                        taka opcje, ale mysle ze dla dziecia na dluzszy biwak w plener....i
                        nadal nauka na nocniku a nie na trawie big_grin
                        Swoja droga...z 2 latkiem na grzyby leziesz? Dziwne to dla mnie big_grin
                        • royalmail Re: nie sika na dworze 03.09.08, 22:47
                          Rany boskie, hanalui, toż ja w tej torbie na grzyby prócz picia,
                          kanapek, noża i resoraka mam jeszcze kibel turystyczny ciągnąć ?
                          Zmiłuj się. A syn ma 3 lata, już był 2 razy, nieźle sobie radzi, ale
                          łazimy 2-3 godziny i tak mnięęę naszło, że pewnie znowu naleje pod
                          krzakiem a po lekturze forum to już się waham, czy może ? ;D
                          • hanalui Re: nie sika na dworze 03.09.08, 23:04
                            royalmail napisała:
                            > Rany boskie, hanalui, toż ja w tej torbie na grzyby prócz picia,
                            > kanapek, noża i resoraka mam jeszcze kibel turystyczny ciągnąć ?
                            > Zmiłuj się.

                            Masz moje zmilowanie big_grin Ja nie jestem wyrocznia. Rob jak uwazasz.
                            Ja jestem miejski czlowiek i jak mowilam od cywilizacji sie nie
                            oddalam...wlasnie miedzy innymi dlatego by bylo jak isc do kibelka big_grin
                            Poza tym jak sadze rozmowa byla o cywilizacji...czyli parki, place
                            zabaw, miejska zielen, trawniczki, krzeczki, drzewka w miescie itd a
                            nie o naturze typu dzikie lasy, gory (zaznaczam dzikie glusze).
                            Przecie po to madrzy ludzie jezdza z pasmi do lasow czy na jakies
                            wieksze przestrzenie by zwierz sie spokojnie wybiegal, zalatwil.
                            Niemniej zwroc uwage jak wygladaja laski dookola jeziorek: obsrane
                            przez wylegujacych sie na sloneczku plazowiczow.
                            • royalmail Re: nie sika na dworze 03.09.08, 23:34
                              hanalui napisała:
                              > Niemniej zwroc uwage jak wygladaja laski dookola jeziorek: obsrane
                              > przez wylegujacych sie na sloneczku plazowiczow.

                              Nadjeziorny lasek niczym pole minowe, serpentyny ze srajtaśmy
                              powiewające na sosnach, a na falach jeziora dziarsko pruje tojtoj
                              wrzucony tam przez wesołych plażowiczów. Cywilizacja w pełnej
                              krasie.
                              • hanalui Re: nie sika na dworze 04.09.08, 00:08
                                royalmail napisała:
                                > a na falach jeziora dziarsko pruje tojtoj
                                > wrzucony tam przez wesołych plażowiczów. Cywilizacja w pełnej
                                > krasie.

                                Wiesz, masz racje...cywlizowanych ludzi poznac po tym jaki maja
                                stosunek do zalatwiania potrzeb na kibelku i po wygladzie przybytkow
                                z kibelkami (mam na mysli te wspolne kibelki)
                                To wlasnie odroznia Europe wschodnia od zachodniej....kibelki
                                zachodnie (przynajmniej w tych miejscach i panstwach w ktorych ja
                                bywalam) byly czyste, dziwnym trafem ludziom udawalo sie trafic do
                                kibelkow z biznesem i zostawiac w nich porzadek.
                                W Polsce...moze cos sie zmienilo przez te kilka lat, ale do dzis
                                pamietam smrod dochodzacy z toalet miejskich ktore bezblednie mozna
                                bylo znalezc w kazdym miescie nawet go nie znajac, Wystarczylo sie
                                kierowac wonia. Im dalej na wschod tym kibelki coraz
                                prostsze...gdzieniegdzie jeno dziura big_grin. Niemniej przyjemnym
                                zaskoczeniem byl dla mnie pociag z Bialorusi do Rosji, takiego
                                kibelka mozna tylko zyczyc polskiej koleji (a bylo to juz
                                kilkanascie lat temu)
                                • kowalikm Re: nie sika na dworze 04.09.08, 10:13
                                  No to ja proponuję komporomis wink
                                  Moim zdaniem problemów jest kilka:
                                  - Kultura - ok. - umówmy się wystawianie pupy w stronę przechodniów nie jest
                                  najlepszym rozwiązaniem niezależnie od wieku i tego jak przyciśnie itd
                                  - BRAK MIEJSKICH TOALET - planowanie, planowaniem, ale moim zdaniem to tragiczne
                                  że w mieście (ja mieszkam w 50tysięcznym) nie można się nigdzie w centrum
                                  załatwić, do sklepu oczywiście dziecka (mówimy tylko o dzieciach) nie wpuszczą a
                                  np. w supermarketowe toalty nie dosyć, że w tragicznym stanie to jeszcze na
                                  klucz zamknięte.

                                  W stosunku do krajów zachodnich dużo dużo nam brakuje. Tam gdyby ktoś wyskoczył
                                  do lasku przydrożnego na siusiu (nie ważne czy dorosły czy z dzieckiem) to zaraz
                                  zostałby odsądzony od czci i wiary, jeśli jeszcze napotkałby odpowiedniego
                                  stróża prawa to mandat taki że z pewnością by się odechciało.

                                  U nas jak: każda stacja benzynowa, czy knajpa to płatne toalety w dodatku bardzo
                                  często w tragicznym stanie. Brak toalet miejskich, Toy Toye wystawiane tylko
                                  obligatoryjnie na duże miejskie spędy...
                                  • denea Re: nie sika na dworze 04.09.08, 15:12
                                    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, od A do Z smile
                                    W kwestii kultury, że oczywiście należy uczyć dziecko, że załatwiamy
                                    się w miejscach do tego przeznaczonych w miarę jak coraz lepiej
                                    panuje nad "zaworami".
                                    Co do reszty niestety również. Mieszkam w mieście 70-tys., publiczna
                                    toaleta jest jedna, w centrum, prócz tego ewentualnie hipermarket,
                                    bank, knajpa, biblioteka - co mnie średnio ratuje, bo mieszkam na
                                    obrzeżach i do cywilizacji mam kawałek wink Dziś się z tego śmieję,
                                    ale pod koniec ciąży miałam nielichy problem z dotarciem np. do
                                    swojej ginki i prawie na papierze planowałam taką trasę, która
                                    zawierałaby choć jeden publiczny kibelek.
                                    Co do ToyToy'ów to i owszem, są wystawiane na imprezy masowe ale
                                    chyba w niewystarczających ilościach, bo co roku z okazji festynów
                                    mamy widok następujący: kilka tysięcy osób pijących piwo, 5 toalet
                                    przed którymi w gigantycznych kolejkach stoją panie, panowie bez
                                    krępacji podlewają wielki krzak na środku łąki uncertain To dopiero brak
                                    kultury...

                                    Może dlatego wpadka początkującego dwulatka nie budzi we mnie
                                    oburzenia.
            • monis250 Re: nie sika na dworze 03.09.08, 11:24
              Do: hanalui.
              Ranyy, o czym ty w ogóle piszesz. Jakie uczenie sikania w miejscach
              publicznych. Czy zawsze trzeba sobie dołożyć złośliwą historyjkę.
              Przecież chyba oczywistym jest, że jeżeli dziecko uczy się korzystać
              z nocnika, czy też z ubikacji (tzn. jest w trakcie
              odpieluchowywania) to nie zawsze potrafi się kontrolować i nie od
              razu nie zdarzy mu sie żadna wpadka, także i na polu. Ludzie
              wyluzujcie, bo wpadacie w jakąś paranoję. Nie rozumiem tego
              powszechnego oburzenia. Brrr!




              • hanalui Re: nie sika na dworze 03.09.08, 21:07
                monis250 napisała:
                > Ranyy, o czym ty w ogóle piszesz. Jakie uczenie sikania w
                miejscach
                > publicznych. Czy zawsze trzeba sobie dołożyć złośliwą historyjkę.

                A coz tu za zlosliwosc surprised? Czyzby plac zabaw, park czy miejski
                trawnik nie byl miejscem publicznym? Ja nie mam nic przeciwko abys
                pozwalala sikac dziecku w swoim wlasnym ogrodku czy na swojej
                wlasnej posesji. Niech twoje dziecko sika wtedy gdzie chce.

                > Przecież chyba oczywistym jest, że jeżeli dziecko uczy się
                korzystać
                > z nocnika, czy też z ubikacji (tzn. jest w trakcie
                > odpieluchowywania) to nie zawsze potrafi się kontrolować i nie od
                > razu nie zdarzy mu sie żadna wpadka, także i na polu.

                Jak sie uczy korzystac z nocnika czy ubikacji to po kiego grzyba
                wysadzasz na trawniku czy pod krzaczkiem.?
                Poza tym skoro dziecko nie potrafi utrzymac chwile potrzeby to
                znaczy ze nie kontroluje zwieraczy i powinno chodzic w pieluszce.
                Wiesz problem polega na tym ze odpieluchowanie coponiektorych dzieci
                polega na pozbawieniu ich pieluchy i wyrobieniu u MAMY odruchu
                lapania kupy czy sikow w odpowiednim momencie. Jesli TY ,nie dziecko
                nie wyrobisz sie w czasie i nie przewidzisz momentu sikania to
                bedziesz miec wpadke lub sikanie na trawniku smile
                • monis250 Re: nie sika na dworze 04.09.08, 08:47
                  Tak się składa, że moja córa szybko załapała o co chodzi i nie
                  musiałam latać, ani ze scierą po mieszkaniu, ani na spacerze
                  zaliczać każdego drzewka. Ale nawet dziś jeśli jesteśmy długo na
                  spacerze, czy na jakiejś wycieczce, a chce sie dziecku siku to po
                  prostu podlewamy jakiś krzaczek. Pzrecież nie zakorkuję jej na pół
                  dnia, jeśli gdzieś jedziemy. Zawsze przed wyjściem dziecko korzysta
                  z toalety czy sie jej chce czy nie. Przewaznie mówi, że nie ale jak
                  usiądzie to zawsze coś tam poleci. Tak samo przed spaniem, tego
                  pilnuję. Ale ludzki organizm ma swoje potzreby i to nie zawsze w
                  odpowiednim dla otoczenia/społeczeństwa momencie. Tyle.
        • lee_a Re: nie sika na dworze 03.09.08, 10:05
          mam przyklad z placu zabaw pod moim balkonem, mamy mają do mieszkań
          góra 5 minut baaaardzo wolnym krokiem, 2 minuty jak podejdą szybko,
          bo placyk jest dla małej wspólnoty mieszkaniowej. Ale jak jakieś
          dziecko zawoła siusiu to mamuśka prowadzi pod krzaczek na obrzeżu
          placyku. A potem tam bawią się inne dzieciaki. Ja się boję moją małą
          nawet postawić na tę wspaniałą trawkę....Cieszę się, że sa mamy
          mające podobny pogląd na siusianie na trawkę jak ja...
    • manna_poranna Re: nie sika na dworze 02.09.08, 15:31
      u nas było identycznie na początku, z tym, że ja mam córkęsmile Tak po tygodniu
      zakumała, ale nie ukrywam, że uciekałam się do metod niepedagogicznych i
      obiecywalam jej nagrody za sikanie na trawkę ( krzyczała, że chce, a wysadzona
      nie chciała robić, więc mówiłam- zrób skarbie, a mamusia zaraz da Ci ....
      (ciasteczko/chrupki/itd)) Teraz już nie ma problemu, choć nadal załatwianie się
      na trawkę nie jest jej ulubioną formą rozrywki smile))
      • hellious Re: nie sika na dworze 03.09.08, 17:05
        sikajace dziecko w ustronnym miejscu, w krytycznej sytuacji specjalnie mnie nie oburza. Ale ostatnio widzialam jak mama wysadzala swoja pocieche pod krzaczkiem w ogrodku pod Miejskim Domem Kultury, wypinajac jej pupę wprost w stronę przechodniow...
        • saha_ra Re: nie sika na dworze 03.09.08, 23:02
          eee, ja widziałam takie akcje z dziewczynką na betonie przed centrum
          handlowym (mama paliła papieroska i gadała z koleżanką, więc nie
          mogła pójść przecież z dzieckiem do łazienki), na centralnym
          trawniku przed osiedlowym śmietnikiem (bloki stoją 2 sek dalej, ale
          prawdopodobnie wchodzenie po schodach męczy mamę)i w wielu wielu
          innych pięknych bardzo publicznych miejscach. Przeszkadza mi to i
          wkurza mnie. Uważam też takie akcje za brak szacunku wobec dziecka i
          jego intymności, za sprowadzanie go właśnie do pozycji mopsika. Ok,
          awaria to awaria. Ale jestem przekonana, ze w większości przypadków
          rodzicom zwyczajnie NIE CHCE się zboczyć z drogi czy wrócić do domu.
    • lidiusz11 Re: nie sika na dworze 04.09.08, 15:14
      a moja poza domem chce sikać tylko na trawkę. Jak jesteśmy w hipermarkecie to
      też chce na trawkę i muszę lecieć przed budynek i szukać trawki. Do sedesu nie
      chce i boję się tego bo już niedługo będzie zimno i przecież jej nie wysadzę na
      trawkę. Dodam, że w domu też nie chce do sedesu tylko do nocnika. A kupkę to
      czasami woli w majtki zrobić smile
    • agatina8 Re: nie sika na dworze 04.09.08, 15:31
      Powinnas sie cieszyc, ze nie sika na dworze, moj syn byl notorycznie
      upominany w przedszkolu za sikanie na dworze w ogrodzie....
      Rozumiem problem, ze nie sika nawet w przedszkolu, mysle, ze trzeba
      poprosic Pania aby zaprowadzila go do lazienki co jakies 2 godziny i
      moze zdecyduje sie skorzystac z toalety.
      Takie wstrzymywanie to rzeczywiscie nic dobrego.
      Pozdrawiam
      Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka