07.09.08, 13:32
Nie mam ze swoją 15-sto miesięczną córeczką większych problemów. Ot-
radosne, silne i mądre dziecko. Sama zasypia, dobrze je, jest
kochana. Tylko przy długim płaczu potrafi zwymotować. I nie ma
znaczenia czy dopiero co zjadła, czy ma pusty żołądek. wcześniej
jest to poprzedzone silnym ślinotokiem. Nie zdarza się to często,
miala to parę razy od urodzenia. Ale gdy ma taki "atak" to jestem
bezradna, staram się nie dopuszczać do takich sytuacji, uspokajam
małą ale jak płacze długo to kończy się zawsze tak samo. Czy to
wynik stresu, skurczów brzuszka? Czy Wasze dzieci też mają podobnie,
proszę o radę- martwi mnie to trochę...
Obserwuj wątek
    • kurdkowa Re: wymioty 07.09.08, 14:01
      Myślę, ze to mieści się w granicach normy, po prostu Młoda płacze aż
      ma silny odruch wyniotny i ups. Moja jak się drze(nie ma łeż) to
      kaszle/ krztusi się- ale nie wymiotuje...chociaz ja po takim wrzasku
      z pewnością bym zwróciła- mam strasznie wrazliwe gardło i
      przełyk...krztusze się nawet podczas porannego mycia zębów...moze
      Twoja córka też z tych wrażliwszych...Pozdrawiam.
      • mamamajki3 Re: wymioty 07.09.08, 18:13
        Moja tez wymiotowała - zrobiła sobie z tego rewelacyjną
        broń smile nauczyła się sama wywoływac wymioty, bo wtedy
        oczywiście zaraz do niej biegłam i sie nią zajmowałam.
        kiedy dostawała histeri i spokojnie czekałam nie reagujac
        na jej płacze zaczynała wymiotować. Najpierw dział się tak
        samo z siebie (dostawała ataku kaszlu w wymioty były
        efektem dodatkowym) a potem jak już napisałam sama je
        wywoływała. Troche ten okres trwał i moje działania skupiały
        się głównie na tym, żeby nie dopuszczać do ataków histerii.
        Stosowałam tez troszke metodę przekupstwa - pewnie wiele mam
        to zaneguje ale u nas wtedy zdało to egzamin. Mała miała
        zapowiedziane, że jeśli będzie sie grzecznie zachowywać, nie
        histeryzowac i nie wymiotować specjalnie to dostanie
        upatrzoną przez nią zabawkę. I za każdym razem gdy zaczynał
        się cyrk to jej o tym przypominałam - działało. I
        rzeczywiście po miesiącu - dwóch dostawała tę zabawkę. Wolę o
        tym myśleć jako o systemie nagród, a nie przekupstwie smile
        Teraz jest już na tyle duża, że wiele rzeczy można jej
        wytłumaczyć bez uciekanie się do takich metod smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka