partizant
12.09.08, 16:46
Co o tym sądzić? Moja córeczka ma rok i jak jest ze mną, a np. czegoś chce,
powiedzmy uciekać mi na czworakach, albo coś dostać, to się rządzi, krzyczy(po
swojemu), pręży, wygina, płacze. Wieczorem z trudem zasypia, domaga się
piersi, w nocy się budzi. A u dziadków nic z tych rzeczy. Dziecko aniołek:
grzecznie się bawi, nie płacze, a włożone do łóżeczka śpi całą noc. Z jednej
strony wiem, że mnie kocha najbardziej, ale z drugiej kompletnie się mnie nie
boi i jakby próbowała mną rządzić. Nie rozumiem, co ja takiego robię, że
okazuje mi swoją złość i niezadowolenie? W sumie razem spędzamy mało czasu, bo
pracuję. Czy to ma jakieś znaczenie?