dziewczyny jestescie WIELKIE

.dzieki WAm za porady a zwlaszcza
Tobie alika77.zaczelismy wczoraj po poludniu.mala miala dwa smoczki
z ktorymi sie najczesciej nie rozstawala.pomogl nam przypadek ze
akurat po scisnie chodzil duzy pajak.maz go wyniosl na dwor i
zapomnielismy i o nim zupelnie.
postanowilam ze czas zakonczyc przygode ze smokiem wiec porobilam w
kazdym dziurki i zostwilam.mala krecila sie tak kolo mnie z jednym w
buzi a drugi trzymala w rece wiec wizialam ze cos jest nie tak ale
nic nie powiedzialam.przy obiedzie gdy lezaly na stole wzielam jeden
z nich i pytam co sie z nim stalo bo tu jest dziurka a maz na to ze
pajak pewnie pogryzl.na to mala mowi ze zepsuty i trzeba wyrzucic.i
faktycznie zaraz obydwa wyladowaly w koszu.
caly wieczor opowiadala ze pajak pogryzl smoki i ze trzeba kupic
nowe ale maz powiedzial ze pajak pogryzl smoczki we wszystkich
sklepach i ze Ola jest juz duza i nie potrzebuje smoka.
troszke dluzej trwalo wieczorne zasypianie bo corcia sie wiercila
ale obylo sie bez placzu.przespala cala noc.
troszke marudzenia bylo rano ale sama zaczela mi przypominac ze
pajak zjadl smoka i przez caly dzien o nim nie wspomniala.a dzis
mimo klapy z kapaniem zasnela nie wspominajac nawet o smoczku.
DZIEKI za rady.
faktycznie to rodzicom najtrudniej sie zmobilizowac i zaczac proby
odzwyczajania maluchow od pewnych nawykow.