Dodaj do ulubionych

zalęknione dziecko

12.10.08, 00:18
Mamy synka, 3 latka, ktory wszystko chce, wszytko wymusza... Od jakiegoś czasu mąż "zaczał go wychowywać', a wychowywanie polegało na tym, że mąż zaczynał krzyczeć na dziecko, nie pozwalał mu plakać (tzn. krzyknął, mlody zaczynal plakac, tatus znow krzyknął, żeby nie plakal, dziecko "zagłuszalo" płacz). Zupelnie nie mogłam dogadać sie z meżem w tej kwestii, choć rzeczywiście mlody przy ojcu jest grzeczny, a mi "wszedl na glowę". Kiedy to dzialo się przy mnie nie pozwalałam meżowi krzyczeć, zabieralam dziecko do innego pokoju, przytulalam, itp., ale dzieckiem zajmuje się też tatuś. Mam wrażenie, że takie postępowanie wyrządzilo dziecku krzywdę. Synek boi sie krzyku, placzem reaguje na najmniejsze podniesienie glosu (typu: uważaj szafka, uderzysz się), a kiedys tak nie bylo. Jak wytlumaczyć dorosłej osobie, że w ten sposób wychowuje zalęknione dziecko?
Obserwuj wątek
    • scarlet_s Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 00:37
      Wśród moich znajomych jest jeden chłopczyk, który jest wychowywany
      identycznie + klapy. Chłopak jest IMO zalękniony. Jetem zupełnie
      temu przeciwna i uważam, że takie wychowywanie dziecka robi mu
      krzywde.
    • magiczna_marta Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 08:25
      sama dałaś dziecku wejść sobie na głowę, a teraz jak mąż chce coś
      wyegezkwować od dzieciaka (pal sześć z metodami, to temat na inny
      post) a teraz pretensja do garbatego że ma dzieci proste. Zacznij
      poprawki od siebie.
      • magiczna_marta Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 08:29
        tamten post bez sensu, pół zdania mi uciekło w trakcie pisania

        sama dałaś dziecku wejść sobie na głowę, a teraz jak mąż chce coś
        wyegezkwować od dzieciaka (pal sześć z metodami, to temat na inny
        post)to bronisz dziecka jakby go chciał zabić, trzeba było myśleć
        wcześniej a teraz pretensja do garbatego że ma dzieci proste.
        Zacznij poprawki od siebie.
        • mondovi Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 12:37
          przecież właśnie tu o metody chodzi. Ze krzyk to terror i zle dziala na rozwoj
          dziecka. jak mozna pisac "pal sześć z metodami"... tak rozumujac najlepiej
          dziecko w dyby zakuc i zakneblowac...
          • magiczna_marta Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 12:55
            a co jest za słowami które cytujesz?
    • dariafox Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 13:46
      Krzyczenie to jedno,ale moim zdaniem nie powinnaś przede wszystkim w takich
      sytuacjach, że mąż coś od synka egzekwuje (no cóż, niestety nie tak jak Ty byś
      sobie tego życzyła, czyli krzycząc), brać dziecka do innego pokoju i przytulać.
      To daje mu jeszcze gorszy mętlik w głowie, niż samo krzyczenie - tata staje się
      dla niego coraz bardziej groźny, bo Ty synka podświadomie tego uczysz - tata
      jest be, ale mamusia zaraz weźmie Cię w obronę. Pewnie Twój mąż ma dosyć tego,
      że wasz synek jest przez Ciebie pewnie trochę rozpuszczony i próbuje ten stan
      naprawić, ale najważniejsze jest to abyście na osobności porozmawiali o tym jak
      będziecie OBOJE postępować i musi być jednomyślność! Nigdy nie przy synku.
      Dacie radę, trzymam kciuki!
    • deela Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 15:51
      no to macie fajnie
      ty - zero wychowywania - na to wyglada, skoro wychowujesz histeryka
      maz - proba postawienia jakis barier - kiepska metoda ale przynajmniej cos probuje
      wy oboje - w ogole nie pokazujecie dziecku ze jestescie rodzicami ktorzy maja
      jakikolwiek wspolny plan na wychowanie dziecka - maz krzyczy i terroryzuje czyli
      zly policjant, ty bronisz jak lwica pocieszasz, uspokajasz - dobry policjant
      obie wasze metody sa do posladkow
      proponuje kupic kilka ksiazek i poczytac o metodach wychpwania dzieci, a potem
      odbyc wspolna powazna rozmowe na ten temat
      a przy dziecku sie pokazuje WSPOLNY FRONT, myslalam ze to oczywiste indifferent
      • mondovi Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 19:04
        jak to sie dzieje, ze na forum zawsze sie znajdzie ktos bez empatii, kory nawet
        nie wie, co to krytyka, bo na imie na krytykancwo?
        • deela Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 19:23
          jak to sie dzieje ze na forum znajdzie sie ktos z kompleksem mesjasza ktory
          zamiast merytorycznie wlaczyc sie do dyskusji usiluje zbawiac swiat wg swojego
          choro pojetego schematu ze wszyscy musza byc dla siebie mili i glaskac sie po
          glowkach?
          • mondovi Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 19:33
            nie po to jest ten post, zebysmy sobie dogryzaly, ale odwazna teza: ty
            wychowania zero? po co to? mama pyta o rade, zbyt malo o niej wiemy, zeby tak
            napisac.
    • gabbie Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 16:42
      a w jaki sposób przejawia się to "zalęknienie" dziecka?
      z tego co piszesz to mały raczej do zalęknionych nie nalezy

      czy ten płacz na "uważaj, szafka" to wyraz lęku czy raczej szantaz
      (bo dziecko juz wyczuło, że mamusia wrażliwa)?

    • florisa Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 17:28
      Myślę, że powinniście we trójke wybrać sie na konsultacje do Psychologa. Fachowo
      doradzi, powie o skutkach takiego postepowania. Jeden z najlepszych psychologów
      dziecięcych w Wawie - dr Szamburski przyjmuje w Niepublicznej Poradni
      Psychologiczno - Pedagogicznej
      "AD VERBUM" - Centrum Terapii Mowy i Dysleksji
      Zapraszam!!
      www.adverbum.net.pl
      adverbum@home.pl
      Ursynów, ul. Pileckiego 104
      tel. 022 409 76 62



      • aurita Re: zalęknione dziecko 12.10.08, 18:14
        bez psychologa powiem ze masz inteligentne dziecko ktore manipule toba: z mezem
        macie ustalic WSPOLNE zachowanie i byc KONSEKWENTNI. Maly nie wydaje mi sie byc
        zalekniony tylko rozpuszczony. Co w tym dziwnego ze wrzeszczy skoro wie ze
        przybiegnie mamusia go "ratowac"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka