Dodaj do ulubionych

penis pięciolatka

    • scarlet_s Re: penis pięciolatka 15.11.08, 00:05
      Dajcie spokój już kobicie. Tak ją napadłyście, że nawet się nie
      odezwała. Mnie tylko rozśmieszyła, ale nie ma co się bulwersować.
      Martwi się i tyle.
      Mnie ostatnio rozbawiła koleżanka, która na widok mojego gołego
      synka krzykneła: "o rany, jaki ona ma wielki ptak, mój takiego nie
      ma" i co? Pośmiałyśmy się i tyle.
    • grassant Re: penis pięciolatka 15.11.08, 19:30
      Mój syn ma penis długości 2,5 cm.

      w pełnym wzwodzie?
    • toffinka Re: penis pięciolatka 16.11.08, 09:53
      6 lat i ok. 6 cm smile Młodszy - roczek i ok. 3,5
      też myślę, że to geny decydują, ale chyba nie ma się co przejmować na zapas smile)
      • sifaka Re: penis pięciolatka 16.11.08, 12:29
        toffinka napisała:

        > 6 lat i ok. 6 cm smile Młodszy - roczek i ok. 3,5
        > też myślę, że to geny decydują, ale chyba nie ma się co przejmować
        na zapas smile
        > )

        Do ok. 20 r. życia powinnien wydłużac sie 1 cm/rok smile
        • toffinka Re: penis pięciolatka 03.12.08, 08:57
          sifaka napisał:

          > toffinka napisała:
          >
          > > 6 lat i ok. 6 cm smile Młodszy - roczek i ok. 3,5
          > > też myślę, że to geny decydują, ale chyba nie ma się co przejmować
          > na zapas smile
          > > )
          >
          > Do ok. 20 r. życia powinnien wydłużac sie 1 cm/rok smile

          nie strasz!!! smile)))))))))))))
    • emi3city Re: penis pięciolatka 18.11.08, 21:18
      siurek mojego synka tez jest jeszcze malutki - ale nie mierzylam.
      latem zauwazylam, ze 2 jego kolegow ma troche wieksze siusiaki.
      poniewaz maly mial niezstapione jaderko bylismy akurat u chirurga i
      poprostu zapytalam czy to jest normalna wielkosc czy cos jest nie
      tak.
      odpowiedzial, ze tak jest ok i to mi wystarczy.

      ps. zwracanie uwagi na takie rzeczy traktuje tak samo jak na np
      odstajace uszy. nie chce by moje dziecko mialo w przyszlosci
      kompleksy. - jesli jego uszy beda odstawac i bedzie mu to
      przeszkadzalo to sie je zoperuje w wielku Xnastu lat- jesli sie
      zgodzi oczywiscie. z siusiakiem pewnie tak sie nie da. dlatego
      pytalam lekarza, aby juz teraz podjac ew. kroki przeciw "malemu" -
      ale nie trzeba. w takim wieku "maly" jest ok.

      ps2.
      swoja droga zastanawiam sie jak maly ma sie sam wysikac za jakis rok
      trzymajac go w palcach - chyba sie nie da smile

    • marcinlet Za długi, musisz przyciąć (nt) 18.11.08, 22:44
    • mniemanologia Re: penis pięciolatka 19.11.08, 12:34
      Nie przejmuj się durnowatymi wypowiedziami.
      Swoją drogą - chyba złośliwie ktoś umieścił ten wątek na stronie
      głównej, żeby mogły tu wejść różne przypadkowe "dowcipne" osoby.
      • scarlet_s Re: penis pięciolatka 19.11.08, 12:51
        oczywiście, bo najfajniej jest powymiewać się i porobić głupka z
        kogo innego i można się przy tym dowartościować. Mi się to często
        zdaza, bo podobno nie umiem się wypowiadać i zadzieram nosa sad
    • zewszad_i_znikad Re: penis pięciolatka 25.11.08, 23:57
      Wprawdzie wątek już, że tak powiem, o kilka dni nieświeży, ale muszę
      napisać. Parę osób tu słusznie skrytykowało, ale żadna nie uderzyła
      w to, co moim zdaniem jest tu samym sednem.
      Argument tego, że matka się siłą rzeczy martwi, że czy miałaby przez
      wstydliwość zlekceważyć problem, gdyby chłopcu jądra nie chciały
      zstąpić...
      NIE. To NIE JEST to samo.
      Zstąpienie jąder to problem związany ze zdrowiem chłopca - jeżeli
      nie zstąpią, może być w przyszłości bezpłodny. Natomiast latanie z
      centymetrem i mierzenie małemu chłopcu siusiaka jest wybitnie
      szkodliwe. Nie dlatego, że nie wolno dotknąć. Nie dlatego, że
      chłopiec musi się uczyć, że te części są tabu. Tylko dlatego, że
      chodzi o mierzenie. Dziecko na razie nie wie, dlaczego. Ale (jak tu
      już sugerowano) za kilka lat się dowie. Myślicie, że nie? Dobrze
      pamiętam, o czym się żartowało z kolegami, kiedy byłam w 5. klasie.
      Ten wasz malutki słodki chłopczyk najpóźniej za jakieś 8 lat będzie
      wiedział, że rozmiary tej części ciała mają znaczenie. I może sobie
      przypomni, jak matka mu mierzyła.
      Jednym głupim zachowaniem wpisujecie dziecko w kulturę, w której
      wartość mężczyzny wyznaczają długość jego interesu, grubość portfela
      i to, jak skutecznie umie pomiatać rywalami. Nie będę rozważać, w
      jakim stopniu rozmiar ma znaczenie, bo seksu nie uprawiam i nie mam
      zamiaru - ale nie mam też wątpliwości, że z takiej kultury nie
      powinien zostać kamień na kamieniu. Może któryś z synków wybierze
      aseksualny tryb życia? Może któryś będzie żył w związku, w którym
      dla współpartnerów rozmawianie i wspólne spędzanie czasu są 100 razy
      ważniejsze niż seks? Nie zdziwiłabym się, gdyby niektóre z was już
      się bały, że ja tu jakieś klątwy rzucam. Nie rzucam żadnych klątew,
      ja tylko mówię o modelach życia, które powinny być równouprawnione i
      równooczywiste.
      Albo inaczej: załóżmy, że rozmiar ma znaczenie. I co z tego? Natura
      uczyniła mężczyzn takimi, że ich miejsca intymne mają różne wymiary.
      Ta cecha jest sama w sobie neutralna, dokładnie tak samo, jak
      neutralny jest wzrost albo kolor skóry. To niemądrzy ludzie robią
      wielki szum wokół drobiazgów. Co ma zrobić mężczyzna, który akurat
      ma małego? Zoperować? Nie każdy jest chętny do robienia sobie z
      interesu maszynki. Może doprawdy bardziej przydatna byłaby kultura,
      która nie kładłaby nacisku na ten nieszczęsny rozmiar, nie
      wpędzałaby mężczyzn "skromniej obdarzonych przez naturę" w
      kompleksy, żal i poczucie nieszczęścia?
      Ludzie zajmują się tysiącami różnych rzeczy. Owszem, większość ludzi
      lubi seks. Ale dlaczego musi"my" tak bardzo wartościować,
      przywiązywać tak wielką wagę do tej sfery życia? Dlaczego sprawność
      w tym zakresie ma stanowić o wartości człowieka? Opamiętajcie się,
      pozwólcie dzieciom wybierać, nie wciskajcie ich w kulturę, która
      krzywdzi i ogranicza każdego.
    • duzytata123 Re: penis pięciolatka 13.04.19, 21:27
      Moje dziecko ma 7 lat i posiada przyrodzenie o długości 8cm trochę się zdziwiłem ale to chyba normalne ma to po tacie sam mam 26 cm we wzwodzie pozdrawiam wszystkie gorące mamuśki
    • zuza99 Re: penis pięciolatka 16.04.19, 07:32
      Oj, figlarny 😉
      • duzytata123 Re: penis pięciolatka 03.04.20, 01:17
        To nie figle sama prawda jeśli chcesz możesz się sama o tym przekonać
    • anastasiaeley Re: penis pięciolatka 05.06.19, 10:12
      jaka długość była tego drugiego chłopca big_grin?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka