Nieufny półtroraroczniak

21.11.08, 22:14
Zaczynam sie ostatnio poważnie zastanawiać czy nie popełniam
jakiegoś błędu. Mam córeczkę, która skończyła włąśnie półtora roku.
Jestem z nią w domu, pracuję raz w tygodniu-wtedy opiekuje sie nią
jej tata. Wiktoria jest bardzo do nas przywiązana. Uwielbia gdy
jesteśmy wszyscy razem, jak jedno z nas idzie do pracy to też jest
ok tylko jest bardziej skupiona i nie szaleje tak jak gdy wszyscy są
w domu. Problem zaczyna się gdy ktoś do nas przychodzi lub my kogoś
odwiedzamy -w tym rodzinę. Wszystko jest miło, lubi się pobawić,
wygłupia się, robi teatrzyk, ale nikomu nie pozwala się wziąć na
kolana, przytulić. Gdy ktoś próbuje np babcia, ciocia czy koleżanka
wziąć ją na kolana żeby coś pokazać, przeczytać książeczkę (co z
nami mogłaby robić godzinami) nie usiedzi nawet chwili , od razu
ucieka i protestuje. Dziadków odwiedzamy co tydzień, jesteśmy tam
zawsze 2-3h, miałam nadzieję ze się w końcu do nich przyzwyczai.Ale
nic z tego. Mojej mamie jest przykro, bo to jej szósta wnuczka i
wszystkie poprzednie bardzo lubiły u niej spędzać czas.
Zostawały u niej na noc już przed skończeniem roczku...
Ja nie zostawiłam jej nigdy u babci bo 1) mieszkaja dość daleko 2)
nie miałam wielkiej potrzeby (jestesmy raczej domatorami), 3)
dziadkowie też mają swoje lata i wydawało mi się ze taki absorbujacy
maluch mogłby nadszarpnąc ich zdrowie.
Więc rezultat jest taki własnie jaki jest, słyszałam już nie raz w
mojej rodzinie ze to niedobrze ze dziecko jest tak przywiazane do
rodzicow i ze do nikogo innego nie chce isc.
Muszę dodać ze wychodzę z małą codziennie na spacery, gdzie czesto
spotykam sie z innymi mamami i ich dziecmi i jest super, bawią sie
razem, skacza, piszczą..więc konatkt z innymi ludzmi ma. Gdy w
windzie lub sklepie zagada do niej ktos, to zawsze do wszystkich sie
usmiecha. Przyznaję ze mała nigdy nie została z kimś obcym sama (jak
byla malutka tak-parę razy), ale tez ja nie mam takiej potrzeby zeby
ją komuś oddawać na przechowanie. Póki co dajemy razem radę sami z
męzem. Mam to szczęście ze mogę z nią zostać do czasu aż pójdzie do
przedszkola.
Martwi mnie po prostu czy ta sytuacja jest normalna, czy to może
jakiś okres przejściowy, czy powinnam jednak spróbować na siłę
zostawiać ją u rodziny na trochę zeby faktycznie mi nie wyrosla na
jakiegos odludka. I zeby miala kontakt z dziadkami jak
to "powinno "być.
przepraszam ze sie tak rozpisalam, ale jutro jedziemy do rodzicow a
ja juz sie stresuje. A moze mała wyczuwa ten moj stres?
Sama nie wiem, poradzcie albo napiszcie jak to jest u Was?
pozdrawiam
    • jutycha Re: Nieufny półtroraroczniak 21.11.08, 23:13
      Moja corka tez ma 1,5 roku i nie ma takiej sily w przyrodie ktora zmusila by ja
      do siedzenia na kolanach innych niz moje w ostatecznosci taty. Kazde wyjsie w
      gosci to jest uspokajanie histerycznego placzu Hani.Po jakims czasie jej mija
      ale do nikogo na rece nie pojdzie. Ze starsza bylo podobnie i na odludka nie
      wyrosla. Uwielbia przedszkloe, dziadkow.
      A jak narazie jestescie z mezem samowystarczalni w opiece nad corcia to naprawde
      nie ma sie czym przejmowac.
      A babci wytlumacz ze Wiktoria taka juz jest a Ty na sile jej zmieniac nie bedziesz.
    • betti.3 Re: Nieufny półtroraroczniak 22.11.08, 13:22
      to jak najbardziej normalne i nie ma sie co stresowac z tego powodu. kazde
      dziecko jest inne i rozwija sie w swoim tempie. Dlatego najglupsza rzecza na
      swiecie jest dla mnie porownywanie dzieci w podobnym wieku. Poza tym, dzieko
      przechodzi rozne etapy w zyciu, co wiaze sie rowniez ze zmieniajacym sie
      stosunkiem do otoczenia. Moj synek np. jest bartdzo otwarty, pogodny,ufny. Duzo
      podrozujemy, wiec czesto pojawia sie w nowych miejscach i chyba powinnien byc
      "uodporniony" na pewne sytuacje. Ale on tez ma czasami takie dni, ze nie chce
      spotykac sie z innymi dziecmi, obcymi osobami, tylko chce zostac w domku. I ja
      to rozumiem. Glowa do gory!
    • afrikana Re: Nieufny półtroraroczniak 22.11.08, 15:34
      Ma całkowite prawo być nieufna czy nie lubić kontaktu cielesnego z
      mniej bliskimi sobie osobami. Moja też taka jest i nigdy nie
      widziłam w tym problemu. Nigdy też nie zmuszam jej do niechcianych
      kontaktów (dotyk, przytulanie). Ma do tego swoje prawo. Nieufność
      wobec obcych, czy mniej znanych osób, z którymi nie jest zżyta i
      silnie związana emocjonalnie ma również swoje ogromne plusy. Ja
      nigdy nie musiałam się martwić, ze mi dziecko na spacerze ucieknie
      czy pójdzie za kimś obcym. Zawsze się pilnowała. Nigdy też nie
      weźmie nic od obcej osoby. No chyba, ze tą osobę lepiej zna i mnie
      zapyta czy może. I moim zdaniem, to właśnie dobrze.
      Najważniejsze, ze nie jest odludkiem, ma kontakt z innymi dorosłymi
      i dziećmi i chętnie się z nimi bawi. A to, ze akurat nie lubi
      zbytnio przytulanek czy uścisków, to zaden problem. Ważne, ze
      potrzebuje tego kontaktu z Wami, rodzicami a wy jej go zapewniacie.
      I to jej wystarcza. I Tobie też powinnosmile
      Pozdrawiam.
      • baska2222 Re: Nieufny półtroraroczniak 22.11.08, 20:23
        Echh, dzieki za słowa otuchysmile
        Chyba faktycznie chodzi o ten kontakt cielesny...przytula sie tylko
        do nas . Ale dzis bawila sie niezle z babcią, dawala jej jakies tam
        klocki, maskotki. Wszystko ok do czasu jak babcia nie sprobowala jej
        wziac na kolana.I ryk.
        Próbowałam babci wytłumaczyłyć ze ona chyba z tych mniej
        przytulastych a moja mama na to: "a ja bym chciała ją tak wyściskac
        i wycałować".I masz ci los. Rozumiem ją ale moze jeszcze przyjdzie
        na to czas. A może nie.
        W każdym razie przestaję sie przejmować.
        dzieki i pozdrawiam
    • ewsyl Re: Nieufny półtroraroczniak 24.11.08, 15:09
      Ja mam córeczkę 15 miesięczną i też jest bardzo nieufna w stosunku
      do mało jej znanych ludzi a juz w stosunku do obcych to bardzo.
      Jednak wogóle się tym nie przejmuję bo wiem, że dziecko przechodzi
      różne etapy w życiu i czasem z dnia na dzień moze zmienić swoje
      nastawienie do świata. To tak jak z dorosłymi jeden jest bardziej
      otwarty na nowe znajomości i bez problemów lubi poznawać innych
      ludzi a drugi jest bardziej zamkniętyi z rezerwą podchodzi do
      nowości. Tylko czasami denerwują mnie głupie komentarze ludzi z
      mojej rodziny czy moich znajomych którzy właśnie twierdzą, że mam
      dzikie dziecko, już takie duże i ludzi się boi a nie potrafią się
      zastanowić jak wątła i delikatna psychikę mają takie małe dzieciątka.
    • ola33333 Re: Nieufny półtroraroczniak 24.11.08, 20:20
      baska, u nas jest identycznie. Ja nie przejmuje sie, akceptuje ze
      moje dziecko takie jest i juz, czego i tobie zycze.
Pełna wersja