daga_j
27.11.08, 11:53
Zbliżają się Mikołajki i w miastach często są zbierane rzeczy dla
biedniejszych, prawda. Moje przedszkole włączyło się do akcji i zbiera zabawki
i inne artykuły dla dzieci. Już drugi raz w ten sposób oddajemy z córką (teraz
ma 4,5 roku) reklamówkę zabawek. Przebieramy je w domu pod kątem czy córcia
się nimi bawiła czy raczej leżą nieużywane, głównie pluszaki, których swego
czasu dużo podostawała. Są to rzeczy nie zniszczone, kilka zupełnie jak nowe
ale skoro wiem, że córka się nimi bawić nie będzie, a trzymać dla synka nie ma
po co, bo i tak jest sporo zabawek w domu i sporo przed nami okazji by kupować
nowe, to oddajemy bez żalu. Dodam, że daję to dla przedszkolanki, która
przegląda czy może coś wziąć dla przedszkola na salę, a resztę oddać. I wiem,
że na sali jest kilka pluszaków od nas i moja córka już dawno nie rości sobie
do nich żadnych praw, nie żałowała, że oddała, mam nadzieję, że i tym razem
tak będzie.
Zastanawia mnie właśnie to jej luźne podejście, bo ja to jestem chyba bardziej
sentymentalna i ja w jej wieku nie potrafiłabym nic oddać! Czułam się bardzo
związana z moimi zabawkami. A moja córka jako, że na dodatek wcale nie lubi
bawić się lalkami kazała mi wczoraj wszystkie lalki oddać. Została jej
dosłownie jedna lalka, która stanowi komplet z wózkiem, oczywiście się tym
nie bawi, ale na razie tak wszystkiego nie chcę oddawać. Bo jak jej się
odmieni to lalkę łatwiej będzie kupić ale wózeczek dla lalek to już droższa
zabawka, więc niech jeszcze u nas postoi.
Chciałam zapytać czy są takie dzieci, szczególnie dziewczynki, które bez żalu
wydają połowę swoich pluszaków no i nie bawią się lalkami w ogóle?