mario.1979
07.01.09, 21:56
Mam problem i szukam dobrych rad. Opiszę sytuację. Zacznę od
tego że mój Mateo ma 13 m-cy i kiepskow śpi. Zasypia ładnie
spokojnie, fakt że na rękach. Spi 40 min ( nie kręci się, ma mocny
sen) i nagle się budzi, najczęściej z płaczem. Tak jest odkąd
skończył 4 m-ce. Lulamy Go wtedy i odkłdamy. Budzi się już wtedy po
1 godz. Naprawdę można ustawiać zegarki, z taką dokładnością się
wybudza. Potem znowu co godzinę i z znowu i tak dalej. Grubo po
północy załapie sen na 2 godz. Byłam u pediatry, która twierdzi że
on się budzi bo potrzebuje naszej bliskości i radzi żeby Go oduczyć
zasypiania na rękach. I chyba się z nią zgadzam. Tylko jak to
bezbleśnie dla małego zrobić. Próbowałam go nie brać na ręce, płakał
a raczej wył przez 3 godz. aż zdarł sobie gardło, a się czułam jak
wyrodna matka. Macie jakieś rady?