Dodaj do ulubionych

ubieranie=awantura

07.11.03, 15:20
czesc emamy,
Od pewnego czasu moj synek (19 mies) nienawidzi wrecz ubierania sie. Niemalze
kazda proba wyjscia na spacer konczy sie wielkim placzem i awantura.
Czy u Was jest podobnie? Jesli tak, to jak radzicie sobie w takich sytuacjach?
Pozdrawiam
Kasia (mama Maksia 20.03.2002)
Obserwuj wątek
    • beta75 Re: ubieranie=awantura 07.11.03, 20:21
      Hej mój mały ma 11 m-cy i jest to samo. Nie mam sposobu na zminę jego
      zachowania Pa
    • mami7 Re: ubieranie=awantura 07.11.03, 22:33
      Patryk ma 27 miesięcy. Wiem, że Cię to nie pocieszy... Ale u nas jest to samo. A właściwie jest koszmar. Nie radzimy sobie zupełnie.
      Pozdrawiam
    • kurkitrzy Re: ubieranie=awantura 08.11.03, 15:04
      Zosia - 30 miesięcy - bardzo podobnie. Czasem udaje nam się czymś zagadać, ale
      najczęściej próby wyjścia na spacer kończą się wielkim płaczem.
      Są jednak sytuacje, gdy Zosia nie protestuje -
    • malgosia87 Re: ubieranie=awantura 08.11.03, 18:39
      U mnie było niestety tak samo, w zależności od nastroju ta sama rzecz była za
      długa lub za krótka, za ciasna lub za luźna itp., a juz zima i ubieranie na
      cebulkę, no koszmar poprostu wink. Ja starałam sie spokojnie i krotko mówić, że
      musi to założyć i dlaczego, co najwyżej zgadzałam się na inna rzecz, ale o
      podobnych właściowściach, czyli ten polarek jest na ciebie za ciasny,ok.mozesz
      mozesz załozyć inny, ale nie wyjdziesz w samej bluzeczce, itp.
      Ale NIE martwcie się to mija z wiekiem (u nas przynajmniej), teraz do
      ulubionych opowiastek mojej córki należa historie z cyklu " a jak mialam dwa
      lata i chciałaś mi założyć ....., to co robiłam (i tu musze odegrać jej
      owczesne zachowanie, no może bez rzucania się na podłoge).
      Pozdr.
      Małgosia (mama 4 letniej Julki)

    • aniask_mama Re: ubieranie=awantura 08.11.03, 21:05
      To ja zastosowałam baaardzo drastyczną metodę, może i mało wychowawczą, ale
      skuteczną. Jak już problem z ubieraniem sięgnął zenitu i nic, ani prośby, ani
      groźby nie skutkowały, a ubieranie trwało godzinami i okraszone było wrzaskiem
      zapytałam kolesia:
      - Idziesz na spacer?
      - Tak
      - To się ubieramy, chodź
      - Nieeeeeeeeeeee!
      - Nie? Hm... To idę sama
      I... wyszłam czytaj: stałam z drugiej strony drzwi. Pozwoliłam na rozryczenie
      się i oczywiście zaraz wróciłam.
      Jak się domyślacie od tej pory problem z ubieraniem znikł.
      Wyrodna matka wink
    • edytka73 Re: ubieranie=awantura 09.11.03, 10:44
      Witam w temacie. Kuba ma 22 mies. i jest koszmar. Ubieram go najczęściej na
      siłę a adrenalina mi rośnie, czasem zostawiam go na chwilę, żeby ochłonąć, bo
      boję sie, że mogłabym mu cos zrobić. Najczęściej nie działa żadne
      przekonywanie - czesem, że pojedziemy autobusem, spotkamy kolegów w piasku.
      Zauważyłam natomiast, że jeżeli jest to wyjście dla mnie nieodwołalne (np.
      MUSZĘ z nim iść do lekarza na określoną godzinę, na autobus, umówione
      spotkanie) to jest jakby ciut lepiej. Moje nastwienie - i zachowanie - jest
      bardziej zdemterminowane i Mały WIE, że nie podlega dyskusji. A
      wyjście "tylko" na spcer, w taka pogodę?... To juz nie takie konieczne.
      Nie zastosowałam jeszcze metody Aniask, ale jestem bliska...
      Pozdr. Ed.
    • szymag1 Re: ubieranie=awantura 23.11.03, 12:22
      Mama taki sam problem mój 6 miesięczny synek nienawidzi się ubierać, ale
      rozbierać się wprost uwielbia.Ciekawa jestem kiedy to się skończy oszaleć
      można.On spocony od wrzasku i płaczu a ja z nerwów!!!!!!!!!!!!!!!!! pa
      pozdrawiam
      • mamaizyimoniki Re: ubieranie=awantura 23.11.03, 22:11
        szymag1 napisała:

        > Mama taki sam problem mój 6 miesięczny synek nienawidzi się ubierać, ale
        > rozbierać się wprost uwielbia.Ciekawa jestem kiedy to się skończy oszaleć
        > można.On spocony od wrzasku i płaczu a ja z nerwów!!!!!!!!!!!!!!!!! pa
        > pozdrawiam

        Witam
        U niemowlaków to chyba normalne...
        Ja swojej młodszej córce (rok) daje po prostu coś co wiem, że mocno ją
        zaciekawi; może to być zabawka, cokolwiek, czego jeszcze nie miała w rączkach;
        działa także butelka z soczkiem. U mnie działa.
        Aha, ja spocona jestem dlatego, że ubieram się pierwsza, dopiero potem Monikę,
        którą właściwie muszę tylko skontrolować, czy aby nie założyła spodni tyłem na
        przód, a na końcu Izę. Po tym wszystkim zastanawiam się, czy lepiej czegoś z
        siebie nie zdjąć...

        Pozdrawiam
    • chalsia Re: ubieranie=awantura 23.11.03, 14:50
      Na forum wychowanie sporo już na ten temat popisano, łącznie z podpowiedziami
      sposobów, niestety tzreba pogrzebać w wątkach z ostatnich 2 tygodni.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • steffa Re: ubieranie=awantura 23.11.03, 22:22
      Che che - ja mam tak od zawsze i wcale mi wtedy nie do śmiechu. Teraz mały już
      śpi, więc mogę się do tego zdystansować. Pręży się, wrzeszczy, 'gumowieje',
      czyli nie można go postawić, posadzić, ani nic innego... Ja jestem wściekła,
      spocona i o wszystkim zapominam - w tym raz o mleku na kuchence... Ma 13
      miesięcy i nie widzę poprawy, a zima to skaranie boskie - jak wiadomo. Nie mam
      pomysłów, bo nic go wtedy nie zainteresuje, a na walkę psychologiczną jest
      jeszcze za mały - nie skuma. Dodam tylko, że: moja mama ubiera go bezstresowo
      i bezproblemowo 8 na 10 razy! Nie wiem jak ona to robi. Mówi,
      że 'normalnie'. Przy mnie jednak nie zaobserwowałam tego.
      • kasiazk Re: ubieranie=awantura 24.11.03, 08:36
        U nas jest analogicznie-prezenie na zmiane z 'gumowieniem' (bardzo spodobalo mi
        sie to Twoje okreslenie). Ja zdenerwowana, syn splakany ...
        Gdy za ubieranie bierze sie babcia wszystko idzie sprawnie. Widac tak juz musi
        byc.
        Moge sie tylko pochwalic chwilowym (pewnie) chwytem - jedziemy na koniki -
        wtedy synek ubiera sie ekspresowo.
        Pozdrawiam i dzieki za podzielenie sie swymi wrazeniami
        Kasia
        • steffa Re: ubieranie=awantura 24.11.03, 23:29
          Che che, niezłe, nieprawdaż? Gumowienie - to mój mąż wymyślił, bo mnie nie
          stać na taki dystans...
    • johana2 Re: ubieranie=awantura 24.11.03, 13:08
      U mojego 26-miesięczniaka jest oczywiście to samo, a najgorzej jak spieszę się
      do pracy na 7 a on musi wyjść ze mną do żłobka (a b. żłobek lubi). jest
      strasznie, a jedyne co działa - jako ostateczność oczywiście - to :"Zostajesz
      więc sam a ja wychodzę"/ I wychodzę na druga stronę drzwi głośno zamykając
      drzwi i stukając butami żeby słyszał że rzeczywiście wyszłam. Po chwili ciszy
      jest ryk i mały potulnie daje się ubierać. Podczas takiego szybkiego ubierania
      może się cała scena powtórzyć, ale zaznaczam to jyuż ostateczniść, gdy nie
      działa zupełnie żadne przekonywanie. Nie stosujemy tej metody, gdy nam się nie
      spieszy. Wtedy do skutku są argumenty słowne.
      Pozdrawiam
    • goniab3 Re: ubieranie=awantura 24.11.03, 13:53
      Chyba Was zmartwię moje drogie koleżanki jeśli powiem, że ja nigdy nie miałam
      tego problemu, a moja córka ma dziś 16m-cy. Nigdy, ale to przenigdy nie
      zdarzyło sie żeby płakała przy ubieraniu i zawsze wszystkich to dziwiło, mnie
      nigdy, dla mnie było to takie normalne. Nie robię przy ubieraniu jej nic
      nadzwyczajnego,otwieram tylko okno,żeby się nie spociła.Cóż mogę tylko życzyć
      dużo cierpliwości i znalezienia jakiegoś sposobu.
      • steffa Re: ubieranie=awantura 24.11.03, 23:28
        A może przeważnie to chłopcy tak mają?
        • fionna Re: ubieranie=awantura 25.11.03, 15:10
          Toi chyba rzeczywiscie kwestia plci. w koncu dziewczynki male i duze uwielbiaja
          sie stroic smile)
          Moj syn niestety potwierdza ta teorie. Latem bylo o.k., ale teraz jest horror.
          Jeszcze jakos zniesie zalozenie kombinezonu, ale przy czapce i szaliku dostaje
          histerii. Nic go nie uspokaja. Wstyd wyjsc z takim wyjcem na korytarz, ale nie
          mozemy przeciez zostac w domu i czekac, az sie uspokoi, bo by sie zgrzal. Poza
          tym jest wozkowym terrorysta i nie chce siedziec w wozku tylko trzeba go nosic,
          a ma juz prawie 9 miesiecy
          pozdr
    • ewulaks1 Re: ubieranie=awantura 26.11.03, 11:06
      my w domu wkładamy tylko kombinezon albo kurtkę, to jeszcze jakos zniesie.
      Najgorzej z wsadzeniem B. do wózka - też GUMOWIEJE i krzyczy. Reszta: buty na
      klatce przy światełku windy, szalik w windzie, czapka przy wyjściu z bloku jak
      już widać świat przez drzwi. Zgadzam się że zima to makabra, tym bardziej, że
      jak na razie nie bardzo wiem, czy nie ubieram B. za ciepło. Ale u nas bardzo
      wieje na osiedlu - typowe blokowisko z przeciągami....
      Wytrwałości dla nas wszystkich
      EWa z Bartuniem
    • dania22 Re: ubieranie=awantura 26.11.03, 13:22
      Paulinka jest dziewczynką, a każde wyjście z domu, zamienia się w prawdziwy
      cyrk... Też kiedyś cieszyłam się, że Malutka to ANIOŁEK, niestety kiedy
      skończyła 17 miesięcy, musiałam zmienić zdanie! Każda próba ubrania kurtki,
      czpki( nie mówiąc o rękawiczkach!) kończy się ogromną awanturą... Czasami
      pomaga zakładanie kurteczki na klatce, ale częściej słyszę "NIE ŚCIEM!" i
      wrzask. Niestety, to samo potem powtarza się przy wsiadaniu do windy, do
      samochodu... Cóż, mam małego buntownika (ale to chyba taki wiek?!).
      pozdrawiam i życzę cierpliwości... d.
    • szymag1 Re: ubieranie=awantura 27.11.03, 22:20
      Chyba znalazłam sposób na płacz przy ubieraniu.Dziś przed wyjściem na dwór
      zastanawiałam się co by tu zrobić by mały (6 miesięcy )znowu nie wrzeszczał, bo
      był już marudny przy ubieraniu body, zanim bym doszła do kombinezonu to by się
      zapłakał.Włożyłam małego do łóżeczka włączyłam karuzele i mały nawet nie
      zorientował się kiedy był ubrany.Polecam
      Ps. czapkę i szalik ubieram w wózku oczywiście mały ryczy, ale to i tak duży
      sukces z tym kombinezonem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka