alfa36 15.01.09, 13:24 Kiedy należaloby zapisać dziecko do szkoły językowej? Jakie macie doswiadczenia w tym względzie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jumami Re: Język obcy 15.01.09, 13:55 WItam. W mojej miejscowości zajęcia z języka angielskiego w szkołach językowych proponuja już 4 latkowi.Wiem też,że w przedszkolach za dodatkową opłatą dziecko może uczestniczyć w zajęciach z j. ang. Osobiście komunikuję się w tym języku z synem od jego 9 mieś....obecnie ma 21mieś.Mąż po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: Język obcy 15.01.09, 13:56 ile ludzi tyle opinii mój synek zaczął uczyć się języka w wieku 3 lat 3 m-cy. Niektórzy zapisują młodsze dzieci (nawet kilkumiesięczne). Jeśli dziecko uczy się języka obcego, trzeba mieć czujne uszy, czy nie zmienia się u dziecka wypowiadanie polskich liter (np. czasem dzieci uczące się angielskiego zaczynają seplenić). Odpowiedz Link Zgłoś
dag_dag Re: Język obcy 15.01.09, 14:08 Niestety, w praktyce okazuje się często, że taka wiedza wyniesiona z kursów i szkół językowych jest niczym... Doświadczenia mam różne. Mieszkam w anglojęzycznym kraju. Moja córka po trzech tygodniach tutaj zaczęła mówić z sensem po angielsku, mimo że tego języka nigdy wcześniej się nie uczyła. Moja chrześniaczka, posyłana w Polsce prywatnie na lekcje angielskiego już w wieku przedszkolnym, po miesiącu u nas nie potrafiła nadal porozumieć się nijak nawet z dziećmi na placu zabaw, na którym codziennie spędzała pół dnia. Mi wiedza, którą wyniosłam z PL też niezbyt się przydała na co dzień w Stanach, Anglii. Więcej nauczyłam się w ciągu pół roku mieszkając w anglojęzycznym kraju niż przez dobre lata nauki w PL. No ale zawsze coś tam w głowie zostaje i jeśli decydowałabym się na naukę dziecka w szkole językowej, to wybrałabym szkołę, gdzie nie ma polskich lektorów, gdzie uczą obcojęzyczni nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Język obcy 15.01.09, 14:11 Te wszystkie "HelenDorony" to moim zdaniem tylko wyciąganie kasy i nie przemawiają do mnie argumenty że oni nie chcą nauczyć jezyka tylko pomóc dziecku się osłuchać (to się powinno więc nazywać szkoła osłuchowa, a nie językowa). Tak naprawdę nie ma ciekawych propozycji na polskim rynku. Sama kiedyś chciałam udzielać lekcji indywidualnych dla maluchów - takich 1 na 1 z zabawą, książkami i innymi pomocami dydaktycznymi, ale sama zostałam matką i czasu zbrakło. Oczywiście swojego młodziaka uczę sama i nie najgorzej sobie radzi. Całkiem fajny jest kurs Magic English na płytach DVD do oglądania na telewizorze, naprawdę porywający. Natomiast firmowany przez tą samą wytwórnię kurs komputerowy (ostatnio niestety zakupiłam) oscyluje blisko dna. Baaardzo niewyraźna i szybka wymowa, grafika do niczego - gorzej niż w gierkach dodawanych do Hugo, dziecko nie chciało powtarzać po raz drugi żadego z zaproponowanych poziomów (a dobra gra ma to do siebie że można grać i grać) no i oprócz słówek dziecko uczy się zdań typu "You don't drink banana". Tak więc - edukacja domowa, a poważna szkoła dopiero w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella Re: Język obcy 15.01.09, 14:23 moim zdaniem wtedy, gdy ty sama będziesz gotowa na to, by poświęcic dziecku czas na nauke w domu. Z samego kursy niewiele sie nauczy. Trzeba cwiczyc w domu i powtarzac, jesli masz na to czas, możesz zapisac tak wczesnie, jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Język obcy 15.01.09, 14:43 Uczylam sie niemieckiego prywatnie przez cala podstawowke. I nie nauczylam sie nic;-( zeby sie nauczyc, to trzeba chciec, widzimisie mamy nie zawsze idzie w parze z checia u dziecka. Przedszkolakowi, jesli oglada telewizje warto sprawic kanal CBeebies w oryginalnej wersji jezykowej. swietne filmy i programy dla maluchow, a dziecko szybko oslucha sie z naturalnym jezykiem, pozniej znacznie latwiej bedzie sie moglo przemowc do mowienia (co chyba jest zmora narodowa Polakow), bedzie uczyc sie mimowolnie zamiast wkuwac slowka wyrwane z kontekstu i zasady gramatyczne, ktore nie wiadomo do czego przypiac. osluchowo maluch zalapie sporo regol nawet nie zdajac sobie z tego sprawy. Moj maz w taki sposob nauczyl sie niemieckiego, mieszkal w Holandii przy niemieckiej granicy, jak byl dzieckiem, to sasiedzi mieli lepsze programy dla dzieci od tubylcow, wiec sila rzeczy tamte ogladali. W szkole uczyl sie angielskiego i troche francuskiego. Po francusku dogada sie w restauracji czy hotelu, ale nie jest w stanie prowadzic plynnie rozmowy, angielski zna biegle, sporo pracuje w tym jezyku, a jak gada po niemiecku, to niemcy go za swojego biora Odpowiedz Link Zgłoś
jotka001 Re: Język obcy 20.01.09, 22:35 Tak naprawdę to wszystko zależy od dziecka. Od kilku lat uczę angielskiego w zerówce. Zazwyczaj większość dzieci z angielskim już miała do czynienia. Mam dzieci, które przez 3 lata przedszkola chodziły razem na zajęcia HD. Niektóre z tych dzieci pamiętają mnóstwo słówek, mówią pełnymi zdaniami (oczywiście na swoim poziomie), ale inne dzieci z tej samej grupy HD nie potrafią powiedzieć nic poza pojedynczymi słówkami. Widać, że jedne świetnie się tym angielskim bawiły i bawią, a dla tych drugich to nic przyjemnego. Moim zdaniem, najgorsza jest zbyt wielka ambicja rodziców, którzy nie biorą pod uwagę potrzeb i możliwości dziecka. Musisz po prostu spróbować i jeśli trafisz na fajnego nauczyciela, który potrafi zachęcić dziecko do angielskiego, to OK. Ale jeśli dziecko będzie raczej niechętne, to ja bym sobie darowała na razie. Daj dziecku pożyć Odpowiedz Link Zgłoś
royalmail Re: Język obcy 20.01.09, 22:46 Córka od 3-go roku życia uczy się angielskiego (lekcje w przedszkolu, forma zabawy - taniec, śpiew,zagadki). Obecnie ma 16,5lat, swodobnie posługuje się językiem w mowie i piśmie. W późniejszym terminie znacznie udoskonaliła język dzięki licznym wyjazdom zagranicznym, które dały jej tyle samo lub więcej, co zakuwanie słówek i gramatyki, jak też chodzenie od przedszkola na anglika... Odpowiedz Link Zgłoś
ingrid0 Re: Język obcy 21.01.09, 05:15 Mieszkam w Stanach. Moj trzylatek tutaj sie urodzil i tu mieszka. Oboje z mezem jestesmy Polakami, wiec w domu mowi sie po polsku. Maz podczas czytania ksiazeczek lub zabawy nauczyl synka kolorow, cyferek itp. po angielsku. Syn traktuje je zamiennie z polskimi. Po polsku mowi biegle, calymi zdaniami od mniej wiecej ukonczenia drugiego roku zycia. Po angielsku nie mowi i wydaje mi sie, ze slabo rozumie, chociaz bardzo chcialby komunikowac sie z dziecmi na placu zabaw. Zaczal urzywac pojedynczych slow. Od sierpnia pojdzie do przedszkola na 5 dni w tygodniu, od 9.00 do 15.00 to prawdopodobnie szybko sie nauczy. Mysle, ze na tym przykladzie widac, ze nawet male dziecko potrzebuje czestego i dosc dlugiego kontaktu z jezykiem obcym, zeby sie go nauczyc. Na placu zabaw jestesmy codziennie i ja tam rozmawiam z innymi mamami tylko po angielsku. Zakupy i inne tego typu sprawy zalatwiam z dziecmi i tez po angielsku. Znajmych mamy anglojezycznych, a Kajtek nie mowi w tym jezyku. Prawdopoobnie wiec ma stymulacji, albo tez motywacji do mowienia za malo. Oczywiscie kazde dziecko jest inne i moze akurat on jest dosc oporny. Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś