Moja 20 miesięczna córka mnie bije. Zaczęła kilka miesięcy temu od
twarzy, później głowa, teraz repertuar się poszerzył o uda. Łapanie
za rękę nie pomogło, tłumaczenie, że tak nie wolno, bo "mamę boli",
wstawiłam ją nawet kilka razy do łóżeczka, ale nie chcę tak robić,
bo łóżeczko jest do spania. W tym wieku jakieś czasowe karanie też
chyba jest bezsensowne (typu "karny jężyk"). Po wszystkim się
przytula (po słownym skarceniu, czy pozostawieniu w łóżeczku - ale
to może 3 razy), głaszcze mnie po głowie, a 5 sekund później znowu
potrafi mnie uderzyć. Robi to szczególnie, gdy się o coś złości,
czasami po wyrazie twarzy widać, że czerpie z tego jakiegoś rodzaju
sadystyczną satysfakcję

Pewnie dlatego, że ma dosyć despotyczne
ostatnio zachowania (tak od 2 tygodni zachowuje się jakby wstąpiła w
nią ciemna moc). Jak mam z nią wychowawczo postępowac, żeby
zakumała, że się nie bije mamusi swojej najsłodszej???
Dziękuję.