Dodaj do ulubionych

Problemy z napletkiem

13.11.03, 09:13
Hej
Moj Mikołaj ma przyrosnięty napletek. Ma 2 latka. Wczesniej lekarka nakazała
nam delikatnie odwodzic go podczas kąpieli - niestety to nic nie daje. Boje
sie zapalennia, o którym pisały inne mamy. Co mam zrobić? zdecydowac sie na
zabieg? już w wieku 2 lat?Poradźcie proszę
Marlena
Obserwuj wątek
    • edziecko_gosiah Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 10:06
      nie wiem skąd jesteś, ale jeśli z okolic warszawy, to polecam gorąco urologa
      dziecięcego ze szpitala na Działdowskiej - pan zaleca jakieś maści i określony
      masaż, co często prowadzi do odklejenia napletka; zabieg to dla niego
      ostateczność... zresztą 2 latrka to troche wcześnie na talki zabieg, lepiej
      spróbować delikatniejszych metod... to pan dr Stefanek; zapisy są na bardzo
      odległe terminy (1-2 m-ce), ale jeśli pojęczysz pani pielęgniarce, że to
      pilne, że stulejka itd. to może wyszuka Ci coś wcześniej. Lekarz jest naprawdę
      bardzo dobry i gorąco go polecam.
      pozdrawiam serdecznie, gosiah
      • marlenag Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 15:11
        Super dzieki, akurat jestem z warszawy, zglaszam sie do tego pana,
        dzieki wielkie
        pozdrawiam
        marlena
    • kari7 Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 10:20
      Mójmały miał robiony zabieg podcinania napletka jak miał 13 miesięcy i wydaje
      mis ie teraz że to dobrze.Yulko ze jemu zbieraa sie mastak bo mu nie schodził
      częściowo i mial taką gulkę na siusiaku i cąły czas siusiak był
      zaczerwieniony.Chirirg stwiedział,ze lepiej zrobic co teraz niz pózniej
      zwłaszcza ze wiązało sie to ze stanami zapalnymi.Zabieg trwał możoe 2 minuty
      przy znieczuleniu masćią Emla.Cp prawda wtedy nie wygladało to tak wesoło bo
      mały płakał, ja trzymał go za ręce a pięlgniarka za nogi a chirurg dwa razy
      ciachnał nożyczkami i podciłą skórkę, wyczysci to co mały tam miał a wirez miz
      e mial tego naprawde dużo.Potem prze 2 dni mały sikał co prawda tylko w wodzie
      bo go bolało ale przeszło, smarowałm mu siusiak maścią i przy każdej kąpieli
      trzeba było starannie czyścić i odciągać zeby nieprzyrosło.I teraz mały ma 3
      latka i odpukać żadnych problemów.I uważma ze była to słuszna decyzja chociaż
      był taki malutki.Tylko nie wiem czy to to samo co u ciebie, bo u nas to był
      tylko częsciowo przyrośniety a u starszych dzieci robi sie to chyba w szpitalu
      a nie w przychodni chirurgiczej.Skonsultuj to jeszcze z innym lekarzem.Ale ja
      uważam ze lepiej to zrobic wcześniej bo dziecko nie jest takie świadome co sie
      dzieje i szybko zapomina.
      Pozdrawiam
    • poczta105 Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 11:07
      Witaj Marleno
      Też mam 2 latka i mój malec miał to samo co Twój. Ale to nie jest przyrośnięcie
      napletka (on nie przyrasta) tylko przyklejenie napletka. Lekarka radziła nam
      odwodzić podczas kąpieli, ale to nic nie dało. Czytałem wiele na ten temat,
      pytałem się ludzi i również zdecydowałem się udać do chirurga. Zaniedbanie tego
      może doprowadzić do stulejki, czy stanów zapalnych, a czym chłopak starszy tym
      grzebanie przy instrumencie bardziej przykre. Jestem z Poznania i chociaż słowo
      chirurg kojarzy się z operacją, to odklejenie napletka było szybkim zabiegiem.
      Czekanie nieraz powoduje odklejenie się samoistne, ale lepiej nie ryzykować, bo
      sama wiesz co mówią inni jak pojawi się zapalenie. Wtedy jest jeszcze więcej
      zachodu i stresu dla dziecka. Zabieg polegał na znieczuleniu miejscowym jakimś
      kremem czy maścią. A potem chirurg odwodził napletek delikatnie ale bardzo
      zdecydowanie. Oczywiście mały darł się w niebogłosy, ale że znam synka w jego
      reakcjach, był to raczej bunt na to, że go trzeba było trzymać unieruchomionego
      niż sam ból. Zabieg długo nie trwał i napletek został odwiedziony. Mały był
      zdenerwowany, rozkrzyczany...wiadomo. Ale szybko się uspokoił i w domu nie
      pokazywał, że go boli. Nosi pieluchy jeszcze. Po jakimś czasie , wieczorem coś
      mu tam przeszkadzało, może znieczulenie nie działało już, chyba go szczypało
      podczas siusiania. Nie pozwalał się dotykać i chyba drażniła go pielucha. Na
      drugi dzień było już lepiej choć bał się sikać. Potem już było dobrze.
      I teraz bardzo ważna sprawa!!!! Lekarka kazała tego samego dnia co zabieg , lub
      następnego podczas kąpieli, odwodzić napletek. I niczym już nie smarować bo
      miejsce po odklejeniu musi "wyschnąć" i po prostu dojść do siebie. Napletek był
      u naszego malca opuchnięty i mały nie dawał się dotknąć i myśmy nie powtarzali
      odwodzenia napletka zaraz po zabiegu. I to był nasz błąd. Jak kilka dni
      poczekaliśmy na zajście opuchlizny (normalnej po odklejeniu)to potem znowu nie
      mogliśmy go ściągnąć, mogliśmy tylko troszkę. No i znowu poszliśmy na zabieg
      ściągnięcia. Trwało to szybko, ale zaraz potem odwodziliśmy. Schodzi teraz jak
      mażenie. Także pamiętaj, odwodzić zaraz po zabiegu i potem często. Jak szybko i
      sprawnie będziecie to robić to po kilku razach i paru dniach będzie już dobrze.
      A potem np. raz w tygodniu, poźniej rzadziej itd. W razie pytań wyślij maila.
      Pozdrawiam.
      Piotr
      (tata Teodora)

      • marlenag Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 15:17
        Wielkie dzieki

        Udamy sie wobec tego do lekarza / widze, że nie ma co zwlakac, bo potem będzie
        jeszcze bardziej bolło.
        najbardziej boję sie tylko nieodpowiedzialnych lekarzy, którzy (co podobno sie
        zdarza) wykonują takie zabiegi bez znieczulenia

        Pozdrawiam (szczególnie Poznan - bo to miasto moich studiow)
        marlena
        • edziecko_gosiah Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 16:20
          aprawdę polecam pana dr Stefanka z Działdowskiej... nasz pani chirurg zrobiła
          to na żywca, bez jakiegokolwiek znieczulenia... tylko, że mój synek to twarda
          sztuka i nawet nie pisnął, choć widziałam, że strasznie boli.... zresztą
          pisałam o tym na tym forum, lub na zdrowiu...
          gosiah
          • aga173 Re: Problemy z napletkiem 13.11.03, 22:33
            Zgadzam sie z postem Kari7,nasz synek też miał zabieg mając 13 m-cy ale dzisiaj
            mając 2,5 roku jest super o tamtym dawno zapomniał (chociaż trwało to kilka m-
            cy)a teraz sam sobie "wypuszcza siusiaczka na wolność" haha

            Pozdrawiam Aga
          • marlenag Re: Problemy z napletkiem 14.11.03, 09:01
            Dzieki, wobec tego zwroce sie do tego Pana, nie wiem tylko czy bedzie chccial
            nas przyjąc. Mikołaj jest zarejestrowany na Koszykowej, a był zapisany do byłej
            branżowej kasy chorych. Może to już nie ma znaczenia, tylko sam fakt
            ubezpieczenia. W każdym razie zwrócimy sie na Działdowską
            pozdrawiam
            Marlena
      • domafi Re: Problemy z napletkiem 25.11.03, 11:04
        Cześć
        Czy możesz mi podać namiary na chirurga z Poznania, ja mam ten sam problem,
        synek ma tzw. sklejkę i skórka na siusiaczku schodzi mu tylgo do pewnego
        momentu, nasze tzw. próby podczas kąpieli nic nie dały, a dodam iż synek ma 3,5
        roku.
        Dziękuję i pozdrawiam
        Dorota
    • jola_ep Re: Problemy z napletkiem 14.11.03, 00:14
      Przyrośnięty - to znaczy przyklejony? Jeśli tak, to jest to stan naturalny,
      fizjologiczny (podobno chroni przed stanami zapalnymi w sytuacji braku
      higieny). Moja pediatra twierdziła na bilansie dwulatka, że do trzech lat to
      zupełna norma i nie warto nawet sprawdzać, czy przyklejony smile) A lekarką była
      dobrą (np. nie przesadzała z antybiotykami). Chirurg też widział przyklejony
      napletek (częściowo, ale chłopak miał już prawie 2,5 l) przy zupełnie innej
      okazji i też nie widział problemu. Na stronach zachodnich spotkałam się nawet z
      informacją, że przyklejony napletek jest normą nawet do 18 lat.

      Aha - w Internecie (strony o pielęgnacji dzieci, w tym z zaleceniami
      Amerykańskiego Instytutu Pediatrii AAP) wyczytałam taką ciekawostkę: jak się
      pojawią takie białawe grudki pod napletkiem, to znak, że będzie się odklejał.

      Pozdrawiam
      Jola
      • modalna Re: Problemy z napletkiem 22.11.03, 19:17
        jola_ep napisała:

        > Aha - w Internecie (strony o pielęgnacji dzieci, w tym z zaleceniami
        > Amerykańskiego Instytutu Pediatrii AAP) wyczytałam taką ciekawostkę: jak się
        > pojawią takie białawe grudki pod napletkiem, to znak, że będzie się odklejał.

        Te "białawe grudki" to zbierająca się mastka i nie ma nic wspólnego z
        odklejaniem sie napletka. To właśnie to, czego nie można umyć, bo nie da się
        odwieść przyklejonego napletka. I to z tego robią się stany zapalne.

        Sylwia
        • jola_ep Re: Problemy z napletkiem 24.11.03, 23:01
          modalna napisał:
          > Te "białawe grudki" to zbierająca się mastka i nie ma nic wspólnego z
          > odklejaniem sie napletka.

          Dlatego napisałam: ciekawostka. "white lump" przetłumaczyłam sobie jako białe
          grudki:
          "What is the white lump under my son's foreskin?
          The white lump is made up of the cells that once attached his foreskin to his
          glans. As new cells form on the glans and the foreskin's inside fold, old cells
          form "pockets" that eventually work their way to the tip of the foreskin, where
          they can simply be wiped away. The space they occupied becomes the preputial
          space between the foreskin and the glans. So, if you see a white lump under
          your son's foreskin, you know that the separation of his foreskin and glans is
          occurring naturally.

          W wolnym tłumaczeniu: białe grudki pod napletkiem powstały (zostały zrobione) z
          komórek, które pierwotnie sklejały napletek. Z czasem, w procesie oddzielania
          tworzą się nowe komórki (pod napletkiem i na główce penisa). Stare są
          przesuwane w górę, gdzie mogą być usunięte. Więc, jeśli ujrzysz białe grudki,
          to znak, że napletek niedługo się odklei.
          Więcej na stronie:
          www.parentingweb.com/misc/intact_care.htm
          "What Is Smegma?

          When the foreskin separates from the glans, skin cells are shed. These skin
          cells may look like whitish lumps, resembling pearls, under the foreskin. These
          are called smegma. Smegma is normal and nothing to worry about. " To z zaleceń
          American Academy of Pediatrics.

          Kiedy odkleja się napletek, stare komórki są wydalane. Te komórki naskórka
          (skóry ?) wyglądają jak białe grudki pod naletkiem. Noszą nazwę smegma (nie
          znam odpowiednika w języku polskim). Smegma jest normalna i nie należy się ją
          martwić.
          tinylink.com/?UWSLiB6NRu
          (artykuł ze strony www.medem.com/)

          Pozdrawiam
          Jola
          W nawiasach jest moje tłumaczenie. Jeśli niedokładne, to proszę o poprawienie.
    • asiap77 Re: Problemy z napletkiem 22.11.03, 22:13
      A czy ktoś z was mógłby mi polecić dobrego chirurga dziecięcego w Krakowie? Bo
      u nas bez tego zabiegu chyba się nie obejdzie. Od dwóch tygodni stosujemy maść
      o nazwie Kuterid ale nie ma żadnych rezultatów.
      • anka_ka_rp Re: Problemy z napletkiem 23.11.03, 16:30
        Agnieszko, na priva wysłałam Ci przed chwilą dłuugaśnego mail'a.
        Namiary na chirurga dziecięcgo w Krakowie też tam są.
        Pozdrawiam
    • kowalowa Re: Problemy z napletkiem 24.11.03, 15:48
      witajciesmile
      a my właśnie jutro wybieramy się do dr.Stefanka, ale niestety na zabieg... i to
      już drugi... mam nadzieje, ze teraz będzie dobrze (ostatnim razem
      niedopilnowaliśmy sprawy tzn. zbyt krótko po zabiegu odciągaliśmy napletek..
      moja wina, ale myślałam, ze jak juz jest dobrze to należy odciągać tylko np:
      przy kąpieli; a grzesia kąpiemy tak co drugi, trzeci dzień) no cóż... musimy
      iśc, ale bardzo się boję, gdyż Grześ ( który 22 miesiące ma)wogóle nie chce
      słyszeć o dotknięciu siusiaka w celu sprawdzenia " czy siusiak jest już
      zdrowy", boi się i już a dodam, ze po ostatnim zabiegu nie było z tym problemu.
      mam nadzieje, ze jutro jakoś damy radę i wszystko będzie dobrze i sprawa z
      siusiakiem zakończy się na dobre.
      pozdrawiam wszystkie emamy.
    • chalsia Re: Problemy z napletkiem 24.11.03, 21:32
      Mój synek miał niespełna 19 miesięcy gdy miał zabieg odklejania napletka (w
      pełnej narkozie). Zabieg był konieczny ze względu na trwający ok. 2 tygodni
      stan zapalny napletka i żołędzi.
      Wszystko się pieknie pogoiło, medycznie wszystko OK.
      Ale mój synek jest bardzo wrażliwy - od zabiegu minęło już 4 miesiące, a ciągle
      mamy problem z myciem członka. Wiem, że go nic nie boli ale mały mówi, że się
      boi, kuli się i nie bardzo chce się dać umyć. Udaje się nam to i jest dużo
      lepiej niż było, ale martwię się jak długo jeszcze mo synek będzie miał uraz i
      pamiętał to.
      Co robić? Jak z nim rozmawiać albo przekonac go, ze wszystko OK?

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • marlenag Re: Problemy z napletkiem 25.11.03, 10:19
        O Boże faktycznie okropne. Może masz jakiegos znajomego psychologa, b tylko taka
        pomoc przychodzi mi dogłowy - oczywiscie psychologa dziecięcego i nie tyle isc
        do niego z dzeickiem, co po prostu pogadac.
    • kierata Re: Problemy z napletkiem 25.11.03, 12:39
      Moj syn(2,5) mial przyklejony napletek przyznaje sie ze wstydem ze stwierdzil
      to maz a ja upieralm sie ze napewno jest wszystko dobrze ale lekarz stwierdzila
      ze jednak maz ma racje i co?
      Bylam w szoku polozyla moja kruszynke na lezance nawet nie umyla rak pocignela
      oderwala...
      smarowalsmy mascia z antybiotykim przez 4 dzni i juz nie boli. Nie znam sie
      pewnie, moze to sie tak robi ale dla male dobrze ze juz po wszystkimnie to bylo
      okropne synek sie nacierpial .......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka