hej.
jestem mama piecio i pol rocznej dziewczynki ktora wlasnie jest
chora.
niefortunnie bo jest weekend

...
rano mala temp i bol glowy... paracetamol zalagodzil sprawe ale po
poludniu 39.5! st i bol glowy i gardla ciutke...
teraz jest wieczor i po podaniu paracetamolu hmm schodzi temp ale
tylko do 38.4...!!!...wlasnie wymiotowala dodatkowo.
no ale zjadla ciutke zupki sama chciala potem.czy to moze byc
jakas infekcja wirusowa? tak sie objawiajaca .???? rodzice z
doswiadczeniem podzielcie sie wiedza

.
pije duzo plynow robie jej oklady na czolko i tyle...
po poludniu kontaktowalam sie z lekarzem telefonicznie; kazal
podawac wlasnie paracetamol ale jescze wtedy nie wymiotowala i
miala mniejsza temp....
przeczekac weekend w domu?

nie chce siac paniki ale jestem
ciutke poddenerwowana jej choroba....