aks-to-ja
14.04.09, 23:19
Witajcie,
uwielbiam nasze forum, wiele razy mi pomoglyscie dziewczyny! dzieki!
A teraz mam taki oto problem - nie problem. Pewnie przewrazliwienie,
ale ocencie same.
Moj synek, skonczyl 19 miesiecy. Pogodne, wlasciwe bezproblemowe
dziecko, do tej pory spokojny, bez lekow.
W czasie swiat odwiedzil nas dawno nie widziany wujek. Mezczyzna
postawny o tubalnym glosie. Maly przywital sie z nim, byl troche
zawstydzony, ale ok. W miare mijania dnia, synek coraz bardziej go
unikal. W pewnym momencie,siedzac na moich kolanach zakryl oczy
raczkami, zeby na nie patrzec na wujka i jakby zastygl w moich
rekach. Serce tluklo mu sie jak oszalale, oddech stal sie
przyspieszony, i dostal silnych rumiencow. Nie plakal i nie uciekal.
Siedzial tak do momentu, az owy wujek po ok. 5 min. wyszedl z
pokoju, zeby sie maly uspokoil. Ja potem zabralam Malego do innego
pokoju, zeby go juz nie narazac na stres. Gdy wychodzilismy (bylismy
u rodzicow) maly podal wujkowi raczke na dowiedzenia, ale zaraz
potem znowu zakryl oczy, sytuacja powtorzyla sie nastepnego dnia.
Ten sam odruch z raczkami, oddech, rumience, nic poza tym. Dodam, ze
Maly nie byl sam na sam z wujkiem, nie zostal w jakis sposob przez
niego przestraszony. Wujek jest ok gosc.
Czy taka reakcja to byl czysty przypadek paniki? Czy nie zdrowej dla
jego serduszka bylby placz i ucieczka? Czy taka reakcja moze
swiadczyc o tym, ze maly kumuluje emocje, zamiast je z siebie
wyrzucac, a moze przkombinowalam taka interpretacja? Synek moj
b.malo placze, jest dosc zrownowazonym osobnikiem, bardzo pogdnym i
bardzo (poki co) malomownym... Wlasciwie to chcialabym wiedziec, jak
reaguja Wasze dzieciaki na swoje strachy i leki?
Pozdrawiam aks