Dodaj do ulubionych

ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe

02.12.03, 22:54
Powiem Wam, co się dzisiaj Kubie (23 mies.) zdarzyło. Od jakiegos czasu uczy
się robić bańki mydlane (na razie wygląda to tak, ze wkłada ryrkę do płynu i
puszcza powietrze, bo daje super bulgotanie i pianę) i w związku z tym
zapałał wielka miłością do rurek. Co jakiś zcas otweira sobie kuchenna
szufladę i wyjmuje rurkę ("jedną, ziółtą" - zawsze ten sam tekst...).
dzisiaj było to samo. Ja robiłam obiad, on wziął sobie "jedną ziółtą" i
poszedł do pokoju. Za chwilę usłyszałam bulgotanie. Pobiegłam w obawie o
rozchlapany soczek na podłodze i co widzę? - - -
- - -
Moje dziecko bulgocze sobie przez rurkę... w nocniku!!!! Bo w pośpiechu
zostały tam jakieś niewylane siuśki....

Czekam na dalsze jego innowacje.
Ed.
Obserwuj wątek
    • mamadwojga Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 07:19
      Hehehe dobrze że bulgotał a nie wciągał...
      Ze śmiesznych acz nieco obrzydliwych: moja własna ciotka wypiła całą szklankę
      mleka którą moja mama ściągnęła z piersi by mnie nakarmić kiedy byłam malutka.
      Bleeeeeeeeeee, bleeeee, bleeeeeeeeeee....Jak się dowiedziała co wypiła to do
      kibla leciała że hej...
    • matrasza Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 09:29
      Dzieci to mają pomysły po prostu niesamowite.
      Ja jeszcze aż takich dziwnych z moim skarbem nie przechodziłam, ale wiem, że
      jak mój mąż był mały zniknął kiedyś swojej mamie z oczu (to było w mieszkaniu).
      Po jakimś czasie jego mama zaczęła się zastanawiać co oznacza ta - jak zwykle
      zresztą - złowroga cisza. I wiecie gdzie go znalazła?.....w łazience, jak sobie
      pił łyżką wodę z kibla...........;o Niby nic takiego bo przecież kilka ładnych
      lat od tego czasu minęło, ale na jakiś czas przeszła mi ochota na bliższe
      kontakty z moim mężem, ha ha ha
      Pozdrawiam.
      • monmal Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 13:30
        Mój, obecnie już 12-latek, jako maluch przeżywał fascynację możliwością
        precyzyjnego siusiania swoją "rurką". Raz nasiusiał do wazonika z małym
        otworkiem, a raz- i to było bolesne dla mojej kieszeni- do wielkiego pudła
        prawie nowego proszku do prania, też przez małą dziurkę.
        • pelik Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 16:00
          Też z tego cyklu: Zuza, kiedy zaczynała robić kupę na sedes (ok.2,5l) wychodzi
          ze swojego pokoju z tajemniczą miną i malutkim, zabawkowym kubeczkiem w łapce.
          Podchodzi do mnie i dumna z siebie mówi "Plosę, mamusiu". Zaglądam do środka,
          a tam precyzyjnie wciśnięta kupka. Jak ona to zrobiła!?
    • mika.r Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 20:57
      Hahahahahaaaaaaaaaaaahaaa dawno się tak nie uśmiałam!!! Niestety moje dzieci
      nic takiego nie wymyśliły. Doskonałe! Proszę jeszcze!!!
      Pozdrowionka
      Monika
      • izams Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 21:16
        Ja też sie usmiałam do łez,
        fajny wątek,
        poz, Iza
    • w_ania Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 03.12.03, 21:42
      he he he nic takiego moje dziecię jeszcze nie wywinęło bo jest za małe ma
      dopiero 10 miechów. ale zobaczcie jakie słodkie

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9421877
    • mama_wiktora Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 04.12.03, 11:35
      Świetne!!!! oj czuję że jeszcze wszystko przede mnąsmile))))))
    • aluc Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 04.12.03, 11:42
      moje niekiblowe, ale też niezłe smile

      moja siostra któregoś razu zwinęła z kuchni oko karpia - takiego wigilijnego
      mama znalazła je pół roku później, w cukierniczce z serwisu dla lalek

      na pytanie "co to jest?" moja siostra odpowiedziała spokojnie i zgodnie z
      prawdą "oko karpia" smile)))

      mój syn na razie tylko wyprał ukradkiem swoje skarpetki w kibelku smile w czasie,
      kiedy ja wkładałam brudne rzeczy do pralki, dołączył się, skubany, i chciał
      matce ułatwić smile))
      • edytka73 Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 04.12.03, 20:16
        oko karpia - smile))))
        uwaga! niedługo wigilia!!! (ja może kupię od razu coś w kawałkach...)
        ale się uśmiałam
        ed.
    • odalie Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 04.12.03, 20:41
      A teraz leci hardcorowa historyjka Odalie :}

      ...............

      Jak byłam malutka, bardzo długo domagałam się obsługi po kupce.

      Któregoś pięknego dnia, gdy miałam jakieś 3,5-4 lata, moja mama gotowała obiad
      i była bardzo zajęta w kuchni, wiadomo. Ja skończyłam kupkać w łazience i
      wołam: "Mamusiuuuu, choć zobaczyć, jaka duża kupka" (faktycznie, było tego
      trochę)

      Wołałam długo i namolnie, ale nie pomogło.

      Mama zajęta, coś na odczepnego. Ja wstałam z kibelka, poszłam do kuchni,
      chwyciłam taki duży talerz - pamiętam, że był malowany w niebieskie
      holenderskie wzorki - i z powrotem do łazienki.

      Po chwili moja mama przeżyła szok, ujrzawszy na talerzu ułożoną starannie (w
      całości) "kiełbaskę" - "Prawda, mamusiu, jaka duża kupka?"
      • matrasza Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 10:37
        Fuuuuuuuuuuuu....
        Ach te dzieci....są zabawne z tymi swoimi pomysłamismile)ale czasami straszne:0
        • odalie Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 19:44
          Och, mój brat - dla odmiany będzie coś pachnącego ładnie - wyperfumował
          rodzicom całe mieszkanie (zostawiali go, niestety, samego na pół dnia, jeszcze
          zanim poszedł do szkoły). Wziął mocne, bodaj nawet stężone perfumy (jakiś
          rosyjski koncentrat) i popsikał... w pokojach... w łazience... w kuchni... oraz
          w LODÓWCE.
          • edytka73 Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 20:48
            Moja siostra, keidy po raz pierwszy mieliśmy na Święta sztuczną, niepachnącą
            choinkę - pospieszyła z jej upachniniem i wylała na nią całą wodę po goleniu
            ojca. Smród, a z baniek zeszła farba. Młoda miała wtedy ok.4 lat
            • silije.amj Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 21:08
              Mój tata jest po wypadku, jeszcze nie dojdzie do łazienki, więc w domu rodziców
              jest podsuwacz. Julka lubi bawić się w kucharkę. Któregoś dnia wchodzi do
              pokoju dźwigając ten podsuwacz (oczywiście pusty!) i łyżkę i uprzejmie zaprasza
              nas na zupę z wazy.
    • gandzia4 Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 05.12.03, 21:05
      Moja córka jak miała 2.5 roku załatwiała sie ładnie do sedesu bez pomocy. Raz
      gdy byłam z nią u mojej babci mała pobiegła do ubikacji, a chwilę potem rozległo
      się: "pomocy!!!! jatunku!!!!". Pobiegłyśmy z babcią do toalety i naszym oczom
      ukazał się niezwykły widok, z sedesu wystawały tylko rączki i nóżki. Córcia
      wpadła do muszli i na dodatek próbując się wydostać spóściła jeszcze na siebie wodę.
      Synek jak na razie ma na swym koncie tylko oświadczenie po wysikaniu się na
      podłogę: "Ooo kałuzia".
    • mamongabrysi Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 07.12.03, 11:04
      Kiedy moja Gabrysia miała jakies 1,5 roku odkryła "uroki" dłubania w nosie.
      Pewnego pięknego popołudnia mąż trzymał ją na rękach tak, że twarzami byli
      zwróceni do siebie. Mała w pewnym momencie dłubnęła sobie w nosie i radośnie
      zawołała "duzia koza" i zanim mąż się zorientował włożyła mu ją do
      ust....smile)))))
      Pozdrawiam
      Ania
      • anatemka Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 12.12.03, 18:53
        jak moja siostra miała 2-3 lata, zbieraliśmy z ciotecznymi stonki u babci z
        ziemniaków. Do butelek. Patrzę, a ona zbiera nie dorosłe stonki tylko larwy. I
        zjada. Do tej pory czasami jej to przypominam, hehehehe
    • archiwald4 Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 13.12.03, 09:39
      Wnuczek znajomych jak miał może ze trzy lata zawsze domagał się wejścia do
      toalety, gdy korzystał z niej inny domownik, było tak nawet wówczas gdy sam
      niedawno tam był. Było to dość irytujące dla wszystkich. Pewnego razu tuż po
      wysikaniu go weszła do ubikacji babcia. Mały oczywiście zaczął wrzeszczeć, że
      on też musi. Dziadek nie wytrzymał, kucnął przed tym wyjcem ze złożonymi rękami
      i mówi "no to sikaj tu". Mały z całym spokojem wyjął siusiaka i nasikał mu
      pełne dłonie. Wyobraźcie sobie minę dziadka.
      • ada40 Re: ŚMIESZNE! - acz nieco obrzydliwe 13.12.03, 19:55
        Mój 10 miesięczny synuś uwielbia wchodzić do ubikacji i patrzeć jak ktoś
        spuszcza wodę. Kiedyś po chwili złowieszcze ciszy znalazłam go w ubikacji
        trzymającego triumfalnie szczotkę do kibelka! Wolę nie myśleć co z nią robił,
        zwłaszcza że jest na etapie wkładania wszystkiego do buzi!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka