Dodaj do ulubionych

Trzymiesieczne dziecko, które stoi?

12.05.09, 08:17
Popatrzcie na to: indigomouse.net/?p=447
Dla nieznających angielskiego - dziecko zaprezentowane na zdjęciach ma trzy
miesiące, nauczyło się trzymać głowę w 9 tygodni, a teraz samo stoi, a rodzice
tylko trzymają je dla równowagi.
Albo świat zwariował albo ja jestem niedzisiejsza uncertain Czy to nie jest
zagrożenie dla dziecka?
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:23
      jakoż mi to nie wygląda na trzymiesięczne dziecko, raczej starsze
      • truscaveczka Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:30
        indigomouse.net/?p=430 o tu jako noworodek.
        • majenkir Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 13:54
          truscaveczka napisała:
          > indigomouse.net/?p=430 o tu jako noworodek.

          Fajny kotek smile.
    • elske Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:25
      Moj syn pierwszy raz sam usiadl majac 3 miesiace.Kladlam go w pozycji połlezacej
      ,bo lezac na plasko strasznie sie denerwowal.I pewnego dnia,patrze co on robi,a
      on usiadl lekko przygarbiony ,popatrzyl na mnie i polozyl sie .Od tej chwili
      wiedzialam,ze musze go bardziej pilnowac.
      Syn w wieku 3 miesiecy byl bardzo silny,wygladal jak dziecko polroczne i wazyl
      8,5 kg (karmiony tylko piersia, podwoil swoja mase urodzeniowa).
      • koza_w_rajtuzach Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:34
        To chyba całkiem normalne, bo mój syn siadał z pozycji półleżącej jak miał dwa
        miesiące.
    • gryzelda71 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:30
      A co należy zrobić,jak dziecko dużo wcześniej zaczyna unosić
      główkę,siadać,wstawać?Przywiązywać,żeby nie mogło?smile
      • id.kulka Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 14:34
        gryzelda71 napisała:

        > A co należy zrobić,jak dziecko dużo wcześniej zaczyna unosić
        > główkę,siadać,wstawać?Przywiązywać,żeby nie mogło?smile

        Jeśli robi to samo - droga wolna. Ale samo smile To znaczy: położone
        płasko na podłodze bez żadnych wspomagaczy usiądzie na pupsku... A
        nie: z pozycji półleżącej złapie mamę za palce i się podciągniewink
        jeżeli dziecko trzeba przy staniu podtrzymywac, to znaczy, że samo
        tego jednak nie robi...
    • memphis90 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:31
      Mi też to dziecko wygląda na starsze (spójrz na jej spojrzenie, jest
      znacznie bardziej "inteligentne" od spojrzenia 3-miesięczniaka).
      Zresztą- postawić na nóżki i podtrzmywać można nawey noworodka, ba-
      nawet będzie "sam" chodził... Dla mnie rodzice na siłę doszukują się w
      dziecku niesamowitych zdolności, jak zacznie gaworzyc, to pewnie
      napiszą, że zaczęło mówić mama mając 6 m-cy.
      • ciociacesia memphis 13.05.09, 16:01
        z tym ' inteligentnym' spojrzeniem to mozna sie przejechac popatrz na to:
        https://img139.imageshack.us/img139/7358/dsc020601.jpg
        • memphis90 Re: memphis 15.05.09, 22:33
          No dobrze, dobrze, Twoje wybitnie inteligentne jestwink Moje w sumie
          też, ale w końcu nie wszyscy mają takie wspaniałe dzieci big_grin
    • koza_w_rajtuzach Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:32
      Hmm.. niesamowite, ale i straszne.
    • beatazet Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:36
      Samo stoi i trzymane dla równowagi to raczej rozumiem za jedną rączkę.
      Tak jak na zdjęciu to stanie mój czteromiesięczniak ,bo sztywnie nóżek przy
      spotkaniu z podłożem to naturalny odruch w tym okresie. I dobrze ktoś napisał,
      chodzić też może, nasze przebiera nogami, też odruch.
    • lilka69 mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 08:51
      bo mnie juz malo co dziwi.

      dookola mnie WSZYSCY przewoza malutkie dzieci(ponizej pol roku) w takich
      "lupkach"=nazwijmy to tak. kregoslup wygiety az mnie moj zaczyna bolec. chodza
      tak na spacery zamiast wozic w gondoli, przewoza samochodem...


      zamiast trzymac sie harmonogramu wproadzania nowych pokarmow do diety rodzice
      robia po swojemu i potem narzekaja na alergie pokarmowe nie wiadomo skad. widze
      czestokroc dziecko 7-8-9 miesieczne z kawalkiem czekolady w reku. 3-4 miesieczne
      jedzace zupy z warzywami, ktore najbardziej uczulaja. i wsrod nich sa moje
      kolezanki. a jakze. tacy ludzie sa wszedzie.

      a uzywane chodziki? ilu rodzicow je kupuje!


      a buty byle jakie kupowane! jakies sztywne, twarde lakierki dla malych dziewczynek.

      nie wspomne juz o szybkim wprowadzaniu mleka krowiego do diety dziecka zamiast
      podawania modyfikowanego.

      • matysiaczek.0 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:00
        ty już lepiej lilka nic nie pisz, bo aż głupio
        • lilka69 matysiaczek 12.05.09, 09:08
          poznajesz SIEBIE w moim opisie? wink
          piszesz, ze glupio bo co masz teraz napisac? najlepiej kota ogonem odwrocic!
        • truscaveczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:10
          Matysiaczek, nie dokarmiaj trolla wink
          Lilka PLONK!
        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 11:50
          lilka, mialas mniej zdolne dziecko, ze sie oburzasz.Moj do sprobowania zupke
          cdostel majac 6tyg. i nie ma nawet pol alergii, je tyle mleka co5miesieczniak i
          takiez tez ubrania nosi, bo jest duzy.moj syn ma dwa miesiace, glowe trzymal
          powyzej minuty od 3dnia zycia.w 10 dniu zycia zaczal sie przewracac.Teraz ma
          2miesiace i i przewracanie sie z brzucha na plecy czy z plecow na brzuch to
          zaden problem dla niego.wazy w tej chwili 6200.
          • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 12:28
            maroco1977 napisała:

            > lilka, mialas mniej zdolne dziecko

            Ja bym mówiła o sprawnym,nie zdolnym dziecku.
            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 12:53

              > Ja bym mówiła o sprawnym,nie zdolnym dziecku.

              czasem zdolnoscia jest sprawnosc li i jedynie i to sie tyczy np. sportowcowbig_grin
              • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 12:55
                Słusznie zauważyłaś.A my o mobilności niemowlaków piszemy.Czyli sprawności nie
                zdolności.
                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 12:58
                  ok niech bedzie, ale ktoz wie co z niemowlaka wyrosnie, mozesportowiec, ktory
                  zna sie tylko ma sporciebig_grin podejrzewam niestety, ze moj syn wlasnie z tych
                  bedzie, krzepe ma za pieciu.
                  • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:00
                    To jak już będzie tym sportowcem,to powiesz mu,że zdolny.
                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:04
                      mam taka glupia nadzieje, ze oprocz zdlnosci pilkarskich, bo te bezie pewnie
                      miala po tacie, to jeszcze moze bedzie tez dobrym finansista jak on, albo bedzie
                      kulturoznawca jak ja.A jak nie bdzie i wybierze tylko i wylacznie sport to tez ok.
          • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:09
            maroco1977 napisała:

            > lilka, mialas mniej zdolne dziecko, ze sie oburzasz.

            Wytłumacz mi zależność między zdolnością a brakiem alergii, proszę.
            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:13
              ona sie oburza nie tylko o alergie, ale tez o to, ze dzieciom kupowane sa
              chodziki, buciki, ze leza w ''dziwnej''pozycji dlatego tak szybko ucza sie stac,
              siedziec, chodzic. alergie dodoala tak na marginesie.
              • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:20
                No cóż, niejako ma rację - chodzik na przykład teoretycznie przyspiesza
                chodzenie, a jest bardzo szkodliwy.
                Tak jak dawanie dziecku pokarmów, które są zbyt ciężkie dla jego małego żołądka.
                No ale zdolne dziecko sobie poradzi wink
                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:23
                  gdyby bylo szkodliwe to nikt by tego nie produkowal i nie dawal atestow to raz,
                  a rozwoj zoladka dziecka zalezy od niego samego.ja dostalam czekolade do
                  sprobowania w wieku 3miesiecy, tak samo jak zupki i inne pokarmy, alergii
                  pokarmowej w zyciu nie mialam.
                  • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:25
                    Zaczynają być już nie zabawne,a śmieszne twoje posty.
                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:30
                    a co moze nie prawda, ze kazde dziecko ma wlasne tempo rozwoju.Jedno rosnie
                    szybciej, drugie wolniej, jedne siada szybciej, drugie nie.A dojrzalosc zoladka,
                    no coz rodza sie dzieci u ktorych uklad pokarmowy nie jest jeszcze dobrze
                    rozwiniety i sa tez dzieci ktore maja go juz rozwiniety prawidlowo.Irytuje mnie
                    takie gadanie mleka krowiego nie wolno, tegonie wolno, tamtego nie wolno, dzieci
                    na wsiach od wiekow dopajano krowim mlekiem i jakos alergii nie posiadaja.Tak
                    samo jak z ta dieta karmiacej matki.W Niemczech nie ma zadnych diet
                    eliminacyjnych jada sie wszystko gdy sie karmi piersia, osobiscie jadam
                    pomarancze, ananasy, ostre zupy i moj syn alergii nie ma.Fakt karmie systemem
                    mieszanym, ale tak czy inaczej nawetkolki nie uswiadczysz u niego.niech kazdy
                    wychowuje dziecko po swojemu.lilka moze karmic swe dzieci piersia przez cale
                    zycie ale niech nie krytykuje innych.
                    • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:33
                      maroco1977 napisała:

                      > A dojrzalosc zoladka, no coz rodza sie dzieci u ktorych uklad
                      > pokarmowy nie jest jeszcze dobrze rozwiniety i sa tez dzieci ktore > maja go
                      juz rozwiniety prawidlowo

                      Dziewczynko, poczytaj nieco, dokształć się (nie tylko w temacie 'części kolumny
                      po łacinie'), a potem pisz.
                      Ja rozumiem - nie wiedzieć. Ale popisywać się niewiedzą?
                      • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:40
                        kotku to jest zdanie lekarza, u mojej kolezanki dziecka urodzonego w terminie
                        stwierdzono niedojrzalosc przewodu pokarmowego ( oczywiscie odpowiedniego do
                        jego wieku) jestem za tym by kazdy karmil po swojemu i swojego leakrza
                        sluchal.tez juz slyszalam teksty ze dziecko w wieku mego syna nie ma prawa tyle
                        jesc ile je i nie ma prawa sie przewracac z brzucha na plecy i na
                        odwrot.widocznie ktos jest ograniczony, bo prawo ma.
                        • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:51
                          Niedojrzałość DO WIEKU, a ogólna NIEDOJRZAŁOŚĆ to są, kotku, dwie różne sprawy.
                          Dziecko się RODZI NIEDOJRZAŁE - czyli inne, niż człowiek dorosły.
                          Rodzą się też dzieci z OPÓŹNIENIEM DOJRZAŁOŚCI.

                          Powtórzę radę - kształć się. Macierzyństwo to dosyć odpowiedzialna rola.
                          • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:55
                            > Niedojrzałość DO WIEKU, a ogólna NIEDOJRZAŁOŚĆ to są, kotku, dwie różne sprawy.

                            i znowu zaczynasz, moimy tu o malych dzieciach, wiec wiadomo, ze chodzi o
                            niedojrzalosc odnosnie do wieku. Nie zamierazm sie ksztalcic, to co umiem mi
                            wystarczy do szczescia i mojemu dziecku tez.moja polozna stwierdzila, ze akurat
                            w opiece nad dzieckiem jestem swietna i ona nie ma nic do roboty.wiec daruj sobie
                            • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:00
                              > i znowu zaczynasz, moimy tu o malych dzieciach, wiec wiadomo, ze
                              chodzi o niedojrzalosc odnosnie do wieku.

                              Czyli wiesz, że układ pokarmowy dziecka nie jest tak sprawny, jak u
                              dorosłego, a mimo to uważasz, że niemowlę może jeść wszystko?
                            • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:00
                              Nie, niczego nie zaczynam.
                              Napisałam WYRAŹNIE, że etapy wprowadzania pokarmów wynikają z DOJRZEWANIA układu
                              pokarmowego. I wyskakiwanie z zupką do sześciotygodniaka może nie być dobrym
                              pomysłem. To Ty stwierdziłaś, że są dzieci, które się rodzą z DOJRZAŁYM układem
                              pokarmowym.
                              No ale znowu będzie, że 'ty myślałaś oczywiście o gminie z wójtem' wink.
                              • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:12
                                karmienie a podanie na lyzeczce 2ml zupki na sprobowanie to roznica
                                • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:16
                                  PO CO w takim razie dawanie do spróbowania czegoś, czego potem nie podajemy na
                                  stałe?
                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:21
                                    owszem zaczniemy podawac od 14tyg zycia, wiec mozna wczesniej sprawdzic jak
                                    dziecko reaguje na marchewke jablko itd. rozumiem, ze podajesz dzieciowi od razu
                                    sloiczek z wszystkim w srodku ryzykujac, ze jest na ktorys skladniek uczulone.ja
                                    wole sprawdzic wczesniej, jablko ok, marchewka ok, wiem co moge mu podac,a co mu
                                    nie zaszkodzi.ja testuje to w ten sosob, ze jesli przez 5 dni od podania
                                    jakiegos produktu nic sie nie wydarzy typu uczulenie, zmiana kupki itd. tzn ze
                                    nie ma uczulenia.jak skonczy 14tyg. to bede miala przetestowane 9glownych
                                    porduktow.i spokojnie podam memu dziecku sloiczek.
                                    • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:23
                                      Ja dzieciowi podaję oczywiście poszczególne składniki osobno. Tyle, że moje
                                      dzieciowie ma wtedy 6 miesięcy, nie 6 tygodni.
                                      Oraz jak podaję 'dla testu', to po zaliczonym od razu podaję na stałe. A nie
                                      testuję dzisiaj, a podaję za dwa miesiące.
                                      • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:30
                                        przez dwa miesiace nic sie nie zmieni.jesli karmisz piersia to od 6miesiaca jest
                                        ok, ja karmie mieszanym systemem z przewaga butli, wiec od 14tyg. tez jest ok.
                                        zmoim synem jest ten problem, ze on sie nie najada w takich ilosciach jakie sa
                                        wskazane do jego wieku.Bylismy u trzech pediatrow, nie maja pojecia co z tym
                                        fantem zrobic.bo moj dziec zamiast 170ml 5razy na dobe zjada 200ml 8razy na dobe
                                        plus piers trzy razy.Nie jest za gruby.ma odpowiednie wymiary, ale jednak je za
                                        duzo.pediatrzy stwierdzili ze skoro tak jest to warto pokusic sie o wczesniejsze
                                        podanie sloiczkow i mam powoli sprawdzac czy nie ma reakcji alergicznej na
                                        cokolwiek.z moim synem mamy takie przeboje, ze glowa mala.
                                        • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:32
                                          14 tydzień a 6 to jednak gigantyczna różnica w przypadku niemowlaka.
                                          • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:41

                                            > 14 tydzień a 6 to jednak gigantyczna różnica w przypadku niemowlaka.

                                            ale ja nadal mowie, ze nie pisze tu o karmieniu go tym na codzien tylko oo
                                            testach na alergie pokarmowa.
                                            Jesli robisz testy musisz wziasc pod uwage, ze moze uczulic.na szczescie nic nie
                                            uczula mamy juz za soba marchewke i jablko, nawet nie pelna lyzeczka
                                            • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:46
                                              Ale PO CO to testowanie w 6 tygodniu, skoro i tak wprowadzać - W TYM TESTOWAĆ -
                                              będziesz w 14?
                                              • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:48
                                                w 14tyg, bede juz podawac bo sie nie najada mlekiem jak pisalam i na dluzsza
                                                mete lekrze twierdza, ze rozepcha sobie zoladek, lepiej mniej a tresciwie niz
                                                wiecej w plynie.
                                                • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:51
                                                  maroco1977 napisała:

                                                  > w 14tyg, bede juz podawac bo sie nie najada mlekiem jak pisalam i
                                                  na dluzsza
                                                  > mete lekrze twierdza, ze rozepcha sobie zoladek, lepiej mniej a
                                                  tresciwie niz
                                                  > wiecej w plynie.

                                                  Mleko jest bardziej kaloryczne, niż zupy warzywne smile
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:56
                                                    nie chodzi tu o zupy tylko o jedzenie ze slocizkow, naucz sie czytac, poki co
                                                    mleko dla mojego syna to nic wielkiego, opyla 800gram mleka w proszku w 3-4dni.
                                                    wiec chyba ta kalorycznosc malo mu daje
                                                  • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:01
                                                    maroco1977 napisała:

                                                    > nie chodzi tu o zupy tylko o jedzenie ze slocizkow

                                                    W słoiczkach dla maluchów są głównie zupy, dopiero dla starszych
                                                    większe konkrety.

                                                    , naucz sie czytac, poki co
                                                    > mleko dla mojego syna to nic wielkiego, opyla 800gram mleka w
                                                    proszku w 3-4dni.
                                                    > wiec chyba ta kalorycznosc malo mu daje

                                                    800gram i jeszcze je z piersi?
                                                    Mój syn też dużo jadł, na piersi przybierał 2kg/miesiąc. Słoiki
                                                    zaczął dostawać wcześniej właśnie ze względu na to, że są mniej
                                                    kaloryczne - by trochę zwolnił przyrosty.
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:07
                                                    słoiczkach dla maluchów są głównie zupy, dopiero dla starszych
                                                    > większe konkrety.

                                                    tutaj od 4miesiaca sa ziemniaki, marchewka, mieso a nie zupy

                                                    tak i jeszcze jada piers bo jest glodny, a wole mu dac piers niz modyfikowane.on
                                                    jest praktycznie glodny calymi dniami, a cale noce przesypia, tak wiec 12
                                                    godzin wypija 8butelek po 170ml plus 3razy piers. nie do zastopowania. wyglada
                                                    jak 5miesieczniak nosi ubranka 5-7miesiecy, wazy 6200 majac 2miesiace.to maly zarlok
                                            • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:25
                                              Maroco, słyszałaś kiedyś coś o florze bakteryjnej? Dojrzewanie
                                              układu pokarmowego polega również na zasiedlaniu przewodu przez
                                              kolejne bakterie, które są niezbędne do trawienia, trudniejstrawnych
                                              dla niemowlaka pokarmów niż mleko mamy lub mieszanka..to co 6-
                                              miesieczniak strawi bez problemu z tego powodu u młodszego dziecka
                                              może właśnie wywołać niepożądana reakcję i być wręcz powodem do
                                              tego, by ten pokarm organizm potraktował w przyszłosci jak coś
                                              obcego, szkodliwego po takim przedwczesnym i
                                              niepotrzebnym "eksperymencie". Czym innym jest podanie jakiegos
                                              pokarmu i 2 tygodnie wczesniej jeżeli dziecko wymaga dokarmiania lub
                                              np. ma zatwardzenie i wkazane jest podanie błonnika w postaci
                                              tartego jabłuszka a czym innym wyprzedzanie z
                                              wprowadzaniem "nowości" o 2 miesiące..nawet za "moich czasów" (25
                                              lat temu, ale mnie mama też tak karmiła, 50 lat temu) poza soczkami
                                              rozszerzanie diety zaczynało się dopiero od 4-tego miesiąca, mimo,
                                              że o alergiach dopiero zaczynało się mówić
                                              • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:32
                                                no widzisz a mi podawano nowosci wczesniej, nic mi nie jest, widac, ze to zalezy
                                                od dziecka. Rozumiem, ze jak dziecko ma zatwardzenie to tak mozna jablko podac,
                                                jak nie ma to nie mozna. gdzie tu logika? przeciez moze mu zaszkodzic tak czy
                                                tak. moj syn tez dostaje wczesniej i nic mu nie jest, moj pediatra nie widzi
                                                niic zlego w probowaniu a nie w karmieniu.juz powiedzialam, ze ja bede moje
                                                dziecko chowac tak jak mnie chowano, bo mi poki co na zdrowie dobrze to wyszlo
                                                • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:12
                                                  Rozumiem, ze jak dziecko ma zatwardzenie to tak mozna jablko podac,
                                                  > jak nie ma to nie mozna.
                                                  nie rozumiesz, lub nieuwaznie przeczytałaś..mozna przyspieszyc jego
                                                  podanie o dwa tygodnie, zresztą w przypadku wnuka po konsultacji z
                                                  pediatrą i na jego zalecenie..ale nie o 2 miesiące wcześniej..wtedy
                                                  penie zapisałby jakiś bezpieczny medykament odpowiedni dla
                                                  wieku..wyprzedzając rozszerzenie diety o 2 tygodnie uznał, po
                                                  badaniu, akurat były tez robione wyniki, znajac jego rozwój, ze
                                                  mozna z zachowaniem całej ostrozności i "okresu wprowadzania"
                                                  zastosowac diete zamiast faszerować lekami. Oczywiscie, ze będziesz
                                                  robic po swojemu..ale dla przemyslenia napisze Ci, ze ja nie
                                                  wiedziałam jeszcze zbyt wiele o skazie białkowej ale co gorsza
                                                  pediatrzy, którzy opiekowali sie moimi dziećmi również..młodszy miał
                                                  klasyczne objawy, które wówczas zostały zlekceważone. Potem miewał
                                                  rózne sensacje z pokarmami ale mleko i potrawy mleczne zawsze lubił
                                                  i dostawał je, zreszta w czasie kryzysu były to produkty w miare
                                                  dostepne a np. specjalistyczne mieszanki dostawały dzieci na
                                                  receptę..pod warunkiem, ze lekarz przepisał. Pełna alergia objawiła
                                                  się dopiero w okresie dorastania i bedzie sie z nia musiał borykac
                                                  prawdopodobnie juz zawsze, dziecko, u którego zauważy się objawy
                                                  wcześnie, odstawi uczulający produkt, nie "drażni" układu
                                                  odpornosciowego zazwyczaj po jakimś czasie "wyrasta" z tego i to bez
                                                  dalszych konsekwencji. Co wazniejsze..mój syn do dziś pije mleko i
                                                  je jego przetwory bez problemu za to organizm "szaleje" przy wielu
                                                  innych alergenach na które nie reagował jako niemowlę i małe dziecko
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:05
                                                    babciu to twoje dziecko i tak zareagowalo, ale mi podawano i alergii zadnej nie
                                                    posiadalam i nie posiadam.jak dziecko ma miec alergie to bedzie ja mialo
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:16
                                                    > babciu to twoje dziecko i tak zareagowalo, ale mi podawano i
                                                    alergii zadnej nie
                                                    > posiadalam i nie posiadam.jak dziecko ma miec alergie to bedzie ja
                                                    mialo
                                                    ..jednak reakcja jest wręcz "ksiązkowa"..Ty nie masz, może Twoje
                                                    dziecko nie bedzie miało..a jeżeli jednak? po co je narażać, jeżeli
                                                    nie ma do tego żadnej logicznej potrzeby lub przyczyny? i tak 6
                                                    tygodniowego dziecka karmić zupką nie będziesz!..a wobec
                                                    narastajacych problemów z alergią, związanych z rozwojem
                                                    cywilizacyjnym i kontatem z substancjami, z którymi nawet moje
                                                    dzieci nie miały mozliwości sie zetknąć skutki takiego Twojego
                                                    postepowania dziecko moze odczuć za kilkanaście lub kilkadziesiąt
                                                    lat..i uwierz mi, że sie o tym dowie, tak jak ja wiem z czym moja
                                                    mama kiedyś "przesadziła", z niewiedzy lub źle pojmowanej
                                                    nadopiekuńczości.. a w Twoim przypadku bedzie to niepotrzebne
                                                    ryzykowanie zdrowia dziecka..jak masz słonności do hazardu to
                                                    zacznij grać w pokera
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:24
                                                    gram w pokera i obstawiam na wyscigach konnych, starczy mi hazardu, a moj syn ma
                                                    sie swietnie, o jego zdrowie sie akurat nie martwie. mnie wszystkie dzieci w
                                                    rodzinie byly wychowywane w ten sposb i zadne nie ma alergii. i tak jak lilka
                                                    sie oburza dostawaly w wieku 7miesiecy czekolade, zadne nadwagi nie mialo
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:09
                                                    wieszszsz..mi moja babcia podała jajko na miekko, na twardo,
                                                    musztardę i śledzia gdy nie miałam jeszcze pół roku..przeżyłam i
                                                    długo miewałam się dobrze, to akurat nie wpłyneło na stan mojego
                                                    zdrowia..syn dostawał mleko na które "zareagował"..i ma
                                                    alergię..nawiasem mówiąc czesto organizm dziecka reaguje dopiero po
                                                    jakimś czasie..wnuk około roku dostawał małe ilości mandarynek i
                                                    łososia, które jadł bez zadnych reakcji..po 2 miesiącach zareagował
                                                    gwałtownie po podaniu wększej ilości..poniewaz wszystko ma
                                                    wprowadzane ostrożnie i w mniej wiecej odpowiednim czasie łatwo
                                                    było "namierzyć winowajcę"
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:14
                                                    fajna babcie mialas? smakowalo?big_grin nie no serio nie mowimy o rzeczach
                                                    ekstremalnych, akurat jablko, marchewka, czy wyar z kurczaka bez dodatkowych
                                                    przpyraw nie jest sledziem czy jajkiemna twardobig_grin nie widzialam tych z reszta w
                                                    skladnikach sloiczkowbig_grin mleko moj dostaje modyfikowane i boje sie, ze na nim to
                                                    on serio przytyje, przy tych ilosciach ktore wypija.lekarze sa zgodni, ze je za
                                                    duzo, choc nie ma nadwagi
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:28
                                                    nie widzialam tych z reszta w
                                                    > skladnikach sloiczkowbig_grin
                                                    ..a widziałaś słoiczki dla dzieci poniżej 4-tego miesiąca? nawiasem
                                                    mówiąc mieszkam na Niemieckiej granicy i po "tamtej stronie" tez nie
                                                    widziałam..w Niemczech mam kuzynke, która tam urodziła i wychowała
                                                    dzieci nie wspominała o takich "rewelacjach" jakie można wyczytac w
                                                    Twoich postach, mam też sporo koleżanek i klientek z Polski, które
                                                    mieszkają w tamtej części miasta..przed chwilą z jedną, która ma
                                                    małe dziecko pogadałam, tak z ciekawości..ubawiła się
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:33
                                                    babciu
                                                    to prawda ze sloiczki od 4 miesiaca z glutenem tu sa
                                                    bo taki rynek, co kupi to wyprodukuja, a ze masa niemcow karmi swobodnie
                                                    wdupiemajac wiekszosc zalecen who to mga kupic spaghetti bolognese od 5 miesiaca

                                                    ale jest tez ogromny rynek fajnych produktow, jakich w polsce niestety nie ma, a
                                                    szkoda
                                                    pewnie kwestia czasu, az sie znajda, w pl duzo osob szuka dobrego jedzenia dla
                                                    dzieciakow, kaszek bez glutenu cukru itp
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:55
                                                    > babciu
                                                    > to prawda ze sloiczki od 4 miesiaca z glutenem tu sa
                                                    to że są to wiem, bo bywam na zakupach..ale dla dzieci poniżej 4 m-
                                                    cy nie widziałam..w Polsce też są i to już od jakiegoś czasu gotowe
                                                    produkty tego typu kaszki bez glutenu, cukru, zupki-papki jedno i
                                                    dwuskładnikowe, wielowarzywne również bez soli, cukru, glutenu itd.,
                                                    tych samych firm co po niemieckiej stronie (wiem, ze na nasz rynek
                                                    niektóre produkty "komponuje" sie inaczej)... i to niekoniecznie w
                                                    specjalistycznych sklepach..inna rzecz, czy kupujący czyta skład na
                                                    etykietce..
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:34
                                                    nie ma sloiczkow ponizej 4miesiaca zycia lae ja mowie ze daje mlodemu na
                                                    sprobowanie to co wnich jest wszystko osobno, tak robila moja matka, moja babka
                                                    i bylo ok, pozostaw mi wychowywanie mego dziecka
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:52
                                                    noo, pole tez bys pewnie konmi w XXI wieku orala, jak dziadek i tatko robili..
                                                    normalnie co post to weselsze argumenty
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:54
                                                    akurat moj dziadek juz XXI wieku pole konmi oral, bo tak wolal, akurat w agro
                                                    gospodarstwach to nic dziwnegobig_grin ja bede robic jak moja rodzina robi, a wy
                                                    robcie jak uwazacie
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 21:57
                                                    ależ rób jak chcesz, Twój cyrk, Twoje małpy..niestety również Twoje
                                                    dziecko.. ale nie wmawiaj nikomu, ze to jest norma i przykład do
                                                    naśladowania..
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 22:00
                                                    czy ja wmawiam, napisalam jak ja robie za zgoda peditrow,nie musi sie to wam
                                                    podobac, cyrku nie mam, malp tez nie...
                                                  • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 22:06
                                                    cyrku nie mam, malp tez nie...
                                                    smile) to takie samo powiedzonko jak "masz swoje lata, wiesz co
                                                    robisz", "nie mój cyrk, nie moje małpy", "nie moj koń, nie mój
                                                    wóz"..a w dowolnym tłumaczeniu guzik mnie to obchodzi, nie ja(moje
                                                    dziecko) poniosę konsekwencje
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 22:07
                                                    wie co ono oznacza i juz slyszalam je w wykonaniu jednej osoby, ktorej
                                                    nienawidze i ktorej zycze by zdechla, dlatego irytuje mnie gdy ktos go uzywa.
                                                • moofka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 17.05.09, 18:45
                                                  taaa, dwumiesieczne dziecko ktore wpieprza jak prosie, wazy jak polroczniak i
                                                  obraca sie na brzuch big_grinbig_grinbig_grin
                                                  szukaj glupszych od siebie
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 18.05.09, 14:46
                                                    wyslac ci video na ktorym moj syn sie przewraca
                    • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:33
                      Wolałabym,żeby moje dzieci lilka karmiła,niż tysmile
                    • psich_kup Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 13:19
                      > osobiscie jadam pomarancze, ananasy, ostre zupy


                      to juz nie jestes na diecie bulkowo-wodnej? i NAWET owocje jesz?
                      • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 15:51
                        psich_kup napisała:

                        > > osobiscie jadam pomarancze, ananasy, ostre zupy
                        >
                        >
                        > to juz nie jestes na diecie bulkowo-wodnej? i NAWET owocje jesz?

                        to odnosilo sie do czasu na poczatku gdy jarmila piersia tylko li i wylacznie,
                        owoce jem ale malo, nie ajdam warzyw, ucz sie czytac.
                  • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:31
                    A ktoś produkuje zupki dla 6 tygodniowych dzieci?
                    Chodziki? Cóż, wiesz, papierosy też się produkuje.
                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:35
                      A ktoś produkuje zupki dla 6 tygodniowych dzieci?
                      > Chodziki? Cóż, wiesz, papierosy też się produkuje.

                      a kto tu mowi o karmieniu zupkami, na sprobowanie dostaja i zyja,moj syn dostaje
                      codziennie rozpuszczona tabletke z witamina D i ladnie zlizuje wszystko z
                      lyzeczki, z tego co wiem w Polsce tego sie nie praktykuje. Wiesz na chodzikach
                      widzialam atesty, ze sa bezpieczne, a na papierosach nie widzialam, wiec
                      przyklad do bani.
                      • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:37
                        maroco1977 napisała:

                        > z tego co wiem w Polsce tego sie nie praktykuje

                        Ale czego? Zlizywania?

                        > Wiesz na chodzikach widzialam atesty, ze sa bezpieczne

                        Bezpieczne - pewnie tak. Nie zapadną się pod dzieckiem itd. A że szkodliwe? To
                        już inna bajka - raczej tego na chodziku nie napiszą.
                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:44
                          Bezpieczne - pewnie tak. Nie zapadną się pod dzieckiem itd. A że szkodliwe? To
                          > już inna bajka - raczej tego na chodziku nie napiszą.

                          zycie jest szkodliwe, od kiedy jesli dziecko wczesniej nauczy sie chodzic to to
                          jest szkodliwe?dziecko ktore nie jest w stanie utrzymac glowy nie nauczy sie
                          chodzic chocbys go w chodziku caly dzien trzymala.

                          witaminy D w tabletkach a nie zlizywania, udajesz glupia?
                          • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:47
                            > od kiedy jesli dziecko wczesniej nauczy sie chodzic to to
                            > jest szkodliwe?

                            Jeśli uczy się tego samo, bo ma odpowiednio przygotowany układ
                            mięśni i kości to super, ale jeśli nauka wynika ze stosowania
                            chodzika to istnieje ryzyko, że takie przyspieszenie faktów jest
                            niebezpieczne. Naprawdę nie słyszałaś, że stosowanie chodzików nie
                            jest zalecane przez pediatrów i rehabilitantów?
                          • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:49
                            maroco1977 napisała:

                            > od kiedy jesli dziecko wczesniej nauczy sie chodzic to to
                            > jest szkodliwe?

                            Od wtedy, że dziecko ma pewne etapy rozwoju, w tym m.in. mięśni, które są w
                            stanie bezpiecznie utrzymać ciało. Oraz kręgosłup.

                            > witaminy D w tabletkach a nie zlizywania, udajesz glupia?

                            Nie udaję - ja z Polski, więc z założenia głupia wink.
                            A w czym witamina d w tabletkach jest lepsza od tej w kroplach?
                            • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:51
                              > A w czym witamina d w tabletkach jest lepsza od tej w kroplach?

                              Lepiej wchłanialna i dziecko się nie udławi...
                              • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:52
                                Rozpuszczona wit. D w tabletce jest lepiej wchłanialna i bezpieczniejsza?
                                • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:58
                                  e_r_i_n napisała:

                                  > Rozpuszczona wit. D w tabletce jest lepiej wchłanialna i
                                  bezpieczniejsza?

                                  Wit. D jest rozpuszcalna w tłuszczach i dlatego najlepiej wchłania
                                  się taka podana w kroplach - taką powszechnie stosuje się u dzieci.
                                  • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:01
                                    A Marocco własnie propaguje wit. D w tabletkach, której w głupiej
                                    Polsce nie znamy wink
                                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:13
                                      wit. d z fluorem w tabletkach i nie ja ja propaguje taka sie tutaj prezpisuje
                                      • amagdacz Re: do maroco 13.05.09, 08:58
                                        mieszkam w Niemczech i lekarz przepisywał dziecku witamine D w kropelkach.ta w
                                        tabletkach owszem niby lepiej się wchłania ale kropelki wkroplisz dziecku prosto
                                        do buzi i jest spokój a co mi po lepszym wchłanianiu witaminy w tabletkach jak
                                        dziecko mi cała wypluło bo fatalnie się podaje...
                                        pisałas też wcześniej ze w Niemczech matki karmiace nie stosują zadnej diety i
                                        tutaj się nie zgodze bo owszem nie stosują tak bardzo restrykcyjnej jak nieraz
                                        się słyszy że tylko marchewka i jabłko ale również uważają na wiele pokarmów.W
                                        szpitalu przed porodem pani pytała mi sie o to jakie bułki na
                                        sniadanie,odpowiedziałam automatycznie ze razowe bo takie jadam i zaraz padło
                                        pytanie czy bede karmić piersią bo jesli tak to lepiej biale pieczywo.....
                                        • maroco1977 Re: do maroco 13.05.09, 09:18
                                          no widzisz moj syn mial bol brzucha po kropelkach a toleruje jedynie tabletki i
                                          nie wypluwa.Co do diety zadna ze znajomych nie miala zadnej diety zalecanej,
                                          stwierdzono, ze mozna jesc wszystko i tylko w wypadku reakcji alergicznej lub
                                          kolek trzeba sprawdzic czy przyczyna nie lezy w spozywanych produktach.Zadne z
                                          naszych dzieci alergii ani kolek nie ma, oprocz jednego, ktory ma nie rozwiniety
                                          uklad pokarmowy na tym pouziomie co powinien.Wszystko zalezy od lekarzy i
                                          poloznych z danego regionu.
                                        • nutka07 Re: do maroco 17.05.09, 18:34
                                          A moja polozna mowila, ze mozna jesc wszystko byle z umiarem. Z tabletkami nie
                                          mialam zadnego problemu a dwoje dzieci dostawalo. Mozemy sobie tak odbijac
                                          pileczke. Ile matek i dzieci tyle przypadkow. Nie ma co sie zacietrzewiac wink
                                  • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:01
                                    No więc właśnie też tak myślałam. Dlatego pytałam, co jest takiego zaskakującego
                                    w podawanie W NIEMCZECH wit. D w tabletkach smile
                                    • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:02
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > No więc właśnie też tak myślałam. Dlatego pytałam, co jest takiego
                                      zaskakująceg
                                      > o
                                      > w podawanie W NIEMCZECH wit. D w tabletkach smile

                                      Tabletki są najtańsze w produkcjismile Choć to pewnie nie jedyny
                                      argument...
                              • nutka07 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 17.05.09, 18:26
                                Ale sie przyczepily tabletki tongue_out
                                Tabletka w kontakcie ze slina, woda, mlekiem odrazu mieknie i sie
                                rozpada. Nawet jak zostala mi odrbina wody na reku to byla reakcja. Przeciez
                                maluchy nie lykaja w calosci tych tabletek.
                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:53
                              ie udaję - ja z Polski, więc z założenia głupia wink.
                              > A w czym witamina d w tabletkach jest lepsza od tej w kroplach?

                              nie chodzi o to, ze jest lepsza chodzi o to, ze jak o tym mowie to duzo osob
                              robi wielkie oczy i pyta czy nie jest to szkodliwe.

                              Od wtedy, że dziecko ma pewne etapy rozwoju, w tym m.in. mięśni, które są w
                              > stanie bezpiecznie utrzymać ciało. Oraz kręgosłup.

                              zadna madra matka nie wsadzi do chodzika dziecka ktore nie potrafi sie prosto
                              utrzymac, chodziki zastosowane w dobrym momencie wcale nie musza krzywdic
                              dziecka. Z tego co pamietam kiedys chodziki byly bardzo modne, i jakos ludzie
                              strasznych problemow z kregoslupem nie maja.Wszystko zalezy od tego kiedy i jak
                              go uzyjesz.Sam chodzik w sobie nie jest zly.
                              • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:56
                                maroco1977 napisała:

                                > nie chodzi o to, ze jest lepsza

                                No więc skoro nie lepsza, to fakt niestosowania w Pl nieistotny.
                                Forma podania to raczej sprawa drugorzędna smile

                                > zadna madra matka nie wsadzi do chodzika dziecka ktore nie potrafi > sie
                                prosto utrzymac

                                Żadna mądra matka nie będzie wymuszała pozycji stojącej na dziecku niegotowym do
                                tego. Jak dziecko będzie gotowe, to będzie stało samo - chodzik mu nie będzie
                                potrzebny.

                                > Z tego co pamietam kiedys chodziki byly bardzo modne, i jakos
                                > ludzie strasznych problemow z kregoslupem nie maja.

                                Skąd wiesz?
                                • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:59
                                  > Forma podania to raczej sprawa drugorzędna smile

                                  Wręcz przeciwnie to bardzo istotne cz podajesz krople czy tabletki -
                                  dla wchłaniania jest to istotne.
                                  • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:02
                                    Pewnie tak - chociaż skoro podają tabletkową, znaczy, że pewnie też skutek odnosi.
                                    Ja w ogóle ostatnio wyczytałam gdzieś, że to 'z góry' podawanie wit. D nie jest
                                    na pewno dobrym pomysłem. To tak jak z rutynową fluoryzacją.
                                    • kachna79 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:07
                                      e_r_i_n napisała:

                                      > Pewnie tak - chociaż skoro podają tabletkową, znaczy, że pewnie
                                      też skutek odno
                                      > si.
                                      > Ja w ogóle ostatnio wyczytałam gdzieś, że to 'z góry' podawanie
                                      wit. D nie jest
                                      > na pewno dobrym pomysłem. To tak jak z rutynową fluoryzacją.

                                      W Polsce wit. D w tabletkach często można dostać bez recepty, a ta
                                      dla dzieci w kroplach jest na receptę, a to już sugeruje, że trzeba
                                      uważać. Co do uzupełniania witamin to np. moja córka urodzona 2 lata
                                      temu miała zalecone stosowanie wit. D i K w kroplach. Rok wcześniej
                                      rodziłam starszą i o wit. K nie było mowy. Ogólnie na witaminy
                                      rozpuszczalne w tłuszcach trzeba bardziej uważać, bo one kumulują
                                      się w organizmie i nie można wysikać nadmiaru jak w np przypadku
                                      wit. C.
                                      • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:13
                                        Mój młody też miał tylko zalecenie w temacie witaminy D (rocznik 2001).
                                        A właśnie to kumulowanie sprawia, że rutynowe podawanie w jednakowych
                                        niekoniecznie jest dobrym pomysłem podobno - generalnie sugestia jest taka, że
                                        trzeba młodzież badać i dostosowywać dawki do indywidualnych potrzeb.
                                        • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 18:59
                                          kasa mile panie, kasa
                                          w niemczech leki dla dzieci do dwoch lat sa za darmo, placi za nie
                                          ubezpieczyciel, co ma ten plus, ze sie nie szafuje drogimi antybiotykami za to
                                          dosc powszechnie robi wymazy z gardla, bo tansze

                                          witamina D w tabletkach tansza, totez pediatrzy dostaja ja zgrzewkami, a jak
                                          ktoras matka kumata i woli krople, na dodatek nie chce dziecku fluoru podawac -
                                          to prosi o recepte i w aptece vigantol w kroplach pobiera, ofkoz tyz darmowy
                                          ot i cala tajemnica smile
                                          • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:08
                                            ofkoz ja tez kupowalam tabletki w aptece i ofkoz tez na recepte, bo po kroplach
                                            mial bol brzucha.ofkoz ty wiesz wszystko najlepiej.ofkoz najpierw trzeba
                                            zaplacic by kasa wrocila od ubezpieczyciela i ofkoz teraz musze kupic najpierw
                                            szczepionke za 180euro by potem dostac kase za to.ofkoz dobrze zes taka kumata
                                            • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:14
                                              interesujace
                                              bo ja nigdy za nic nie place.. i zadna kasa od ubezpieczyciela nie wraca bo nie
                                              musi..
                                              a tabletki pediatrzy (moi przynajmniej) z szuflady wyciagaja

                                              ciekawe jak sobie nagle o kroplach przypomnialas, wczesniej wychodzilo na to, ze
                                              tabletki to taki tuejszy luksus w polsce nieznany

                                              z placeniem za szczepionki sie tez nie spotkalam, zwlaszcza ze takiego malucha
                                              szczepisz podstawowymi i darmowymi, ktore pediatrzy tez na skladzie maja i do
                                              apteki latac nie trzeba
                                              nawet jak odre solo chcialam, to pediatra sam zamawial
                                              • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:26
                                                ofkoz jestes na panstwowym garnuszku i masz panstwowe ubezpieczenie, a ja mam
                                                prywatne, bo jestem selbstständig i maz takze, wyjasnia ci to cos?
                                                • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:34
                                                  hehe
                                                  mylisz pojecia co mnie jakos nie dziwi, panstwowe kasy bogatsze i nie kazdego
                                                  przyjma
                                                  a jestes w prywatnej bo w panstwowej sie ubezpieczyc nie moglas, rodzina z
                                                  dziecmi na prywatym ubezpieczeniu zawsze traci i tylko z musu sie tak ubezpiecza
                                                  no to faktycznie za niektore swiadczenia placisz
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:37
                                                    co za bzdury wypisujesz, dlaczego niby nie moglabym sie ubezpieczyc w
                                                    panstwowce? wole prywate, pojedyncza sala, opieka oberarzta,wieksze menu do
                                                    wyboru w szpitalu, ja sobie prywate cenie
                                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:15
                                  w mojej rodzinie dzieci byly wychowywane na chodzikach i zadne nie ma problemow
                                  z kregoslupem

                                  a odnosnie wit. D chodzilo mi, ze ludzie sie dziwia i twierdza ze szkodliwa bo w
                                  tabletkach

                                  jak dziecko bedzie samo stalo to latwiej bedzie mu sie nauczyc w chodziku
                                  chodzic, bo nie ma mozliwosci upadniecia.
                                  • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:17
                                    > w mojej rodzinie dzieci byly wychowywane na chodzikach i zadne nie
                                    ma problemow z kregoslupem

                                    Trochę mała próba badawcza.

                                    > a odnosnie wit. D chodzilo mi, ze ludzie sie dziwia i twierdza ze
                                    szkodliwa bo w tabletkach

                                    Nie, że szkodliwa, ale gorzej przyswajalna.
                                  • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:18
                                    maroco1977 napisała:

                                    > w mojej rodzinie dzieci byly wychowywane na chodzikach i zadne nie > ma
                                    problemow z kregoslupem

                                    A w mojej rodzinie dzieci przebiegały przez ulicę na czerwonym świetle i żyją.

                                    > jak dziecko bedzie samo stalo to latwiej bedzie mu sie nauczyc w
                                    > chodziku chodzic, bo nie ma mozliwosci upadniecia.

                                    Upadanie w czasie nauki chodzenia też jest istotne - bo UCZY BEZPIECZNEGO UPADANIA.
                                    Ot, kolejny argument za koniecznością dokształcenia się wink
                                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:23
                                      bezpiecznego upadania niech sie uczy jak matka jest w poblizu niczym nie zajeta,
                                      zauwaz, ze jesli masz w rece garnek z wrzatkie to gdy twoj dziec upadnie
                                      niefortunnie to zanim do niego dobiegniesz moze byc niezbyt ciekawie.wole
                                      dmuchac na zimne.
                                      • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:25
                                        Dmuchaj.
                                        Ja wolę nie fundować dziecku konieczności leczenia ortopedycznego.
                                        Oraz jak uczy się chodzić, to jestem przy nim.
                                        A jak gotuję, to nie puszczam samopas kilkumiesięczniaka.
                                        BTW w chodziku też sobie można zrobić krzywdę - poczytaj, pewnie jest napisane,
                                        żeby dziecka samego w nim nie zostawić, bo może np. baranka w ścianę z rozpędu
                                        zaliczyć.
                                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:32
                                          ale masz go na oku, a najbezpieczniej jest jak sie takiego rozbrykanego malucha
                                          jakos przystopuje, ja mojego to chyba przywiazywac do czegos bede, bo akrobata z
                                          niego nie z tej ziemi.
                                          • e_r_i_n Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:34
                                            Skoro akrobata, to raczej w chodziku bezpieczny nie będzie.
                                        • w_miare_normalna Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 15:16
                                          to dziecko ewidentnie nie wygląda na dziecko 3 miesięczne
                                      • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:57
                                        wychowałam dwóch synów i przy mnie nauczył się chodzić wnuk, wszyscy
                                        bez chodzika i wszyscy poszli w wieku 10 m-cy do 10-cy i 10
                                        dni..żaden nigdy nie upadł "niebezpiecznie", za to córka kuzunki
                                        wsadzana do "chodzika" i owszem, bo zahaczyła jego brzegiem o próg,
                                        potem czesto padała jak "kłoda" do tyłu, nie umiała sie asekurowac
                                        przy upadkach nawet gdy zaczeła juz (niepewnie) chodzić mając sporo
                                        ponad rok..dziecko jest istotą bardzo ruchliwą i zdawałoby się że o
                                        niespozytej energii, ale jest jeden mały kruczek w tym
                                        wszystkim.."latając" przez cały dzień często zmienia pozycję, rodzaj
                                        zabawy, rodzaj aktywnosci..i dzięki temu zaangażowane są co chwila
                                        inne grupy mięśni, kosci, odcinki kregosłupa..dziecko przez
                                        swoją "ruchliwość" automatycznie i instynktownie stosuje to, co
                                        wymysliła natura tysiące lat temu. Wsadzanie dziecka do chodzika
                                        uniemozliwia mu to, sztucznie wymusza zachowanie okreslonej pozycji,
                                        męczacego zaangażowania miesni i kośćca przez zbyt długi
                                        czas...nawet gdy trwa to np. 10 minut. Dziecko uczone chodzić "przy
                                        meblach" kiedy odczuwa zmęczenie lub dyskomfort siada, opada na
                                        czworaki, turla się, czołga czy co tam mu fantazja podyktuje..a w
                                        miedzyczasie znów wstaje robi kilka kroków zgodnie z mozliwościami
                                        swojego organizmu. Wkładając do chodzika nie tylko wymusza się
                                        niepotrzebnie postawę pionową na zbyt długo, nie tylko nie daje
                                        możliwości nauczenia wypychanie do tyłu pupy przy zachwianiu
                                        równowagi by opaść "miekko", balansowania całym ciałem, ćwiczenia
                                        błonnika ale również naraza się delikatny kregosłup i kości nóżek na
                                        niepotrzebne obciążenie. Ps. moje dzieciaki były istnymi "żywymi
                                        sreberkami", łaziły po całym domu..ale w tym czasie ja zadnych garów
                                        z wrzatkiem nie nosiłam a gdy gotowałam to gary stały na tylnych
                                        palnikach kuchenki, przy ścianie, meble były podsuniete do
                                        ściany,rogi ławy "schowane" i zabezpieczone miękkimi bokami foteli,
                                        zbyt lekkie sprzety wyniesione z domu, by ich nie przesuwały lub z
                                        nimi nie wywróciły,jeden regał wręcz odwróciłam do góry nogami by
                                        był stabilniejszy, ksiązki wsadzone "na wcisk", nie do wyjęcia,
                                        ostre przedmioty, kwiaty i wszystko co nie powinno trafić w ich
                                        łapki w takim miejscu, ze ja musiałam stawac na palcach by je
                                        dosiegnąć. Może się to "umeblowanie" komuś tam nie podobało, ale mi
                                        to wisiało..przede wszystkim dzieci miały być bezpieczne..i były
                                        • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:16
                                          ćwiczenia
                                          > błonnika
                                          twu!! Błędnika oczywiście..
                                        • memphis90 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 22:43
                                          Dziecko uczone chodzić "przy
                                          > meblach" kiedy odczuwa zmęczenie lub dyskomfort siada, opada na
                                          > czworaki, turla się, czołga czy co tam mu fantazja podyktuje..
                                          A moja puszcza się łapami i leci do tyłu, na głowę... Szczerze mówiąc
                                          długo byłam przeciwna chodzikowi, ale w końcu uległam, bo wolę już
                                          problemy ortopedyczne, niż padaczkę po urazie głowy. Jak się nauczy
                                          upadać, to chodzik odstawimy, na razie czasem muszę się wspomóc, bo
                                          nie mogę być przy Lili non stop, czasem muszę choć siku zrobić..
                                  • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:40
                                    maroco1977 napisała:

                                    >
                                    > jak dziecko bedzie samo stalo to latwiej bedzie mu sie nauczyc w
                                    chodziku
                                    > chodzic, bo nie ma mozliwosci upadniecia.

                                    Nieprawda, dziecko musi się nauczyć, jak unikać upadków i jak
                                    upadać, by minimalizować ryzyko kontuzji smile W chodziku się tego nie
                                    nauczy.
                                  • mondovi Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:44
                                    >w mojej rodzinie dzieci byly wychowywane na chodzikach i zadne nie ma
                                    >problemowbz kregoslupem

                                    a ile dzieci mają teraz lat, że można to tak definitywnie stwierdzić?

                                    > jak dziecko bedzie samo stalo to latwiej bedzie mu sie nauczyc w >chodziku
                                    chodzic, bo nie ma mozliwosci upadniecia.

                                    a co złego jest w upadaniu przy nauce chodzenia? jak dziecko ma nauczyć się
                                    utrzymywania samodzielnie równowagi, skoro "trzyma" je chodzik?
                                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:47
                                      te dzieci sa dorsle i maja wlasne dzieci, moje pokolenie, sama tez mialam
                                      chodzik, problemow z kregosupem nie mialam, poki ciaza mi go nie nadwyrezyla.
                                      • mondovi Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:59
                                        są dorośli i doroślejsi. Ty masz chyba jeszcze mało lat, skoro maturę zdawałaś
                                        już nową... to nie wiek na problemy z kregosłupem. Nie życzę Ci ich oczywiście,
                                        ale często objawiają się później.
                                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:01
                                          zauwaz ze pokolenie to nie ejst jeden rocznik, najstarsi maja 33lata i tez nie
                                          maja nic z kregoslupem.
                                          • mondovi Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:21
                                            bardzo dobrze. ale, mimo tego, ze 33 to moze dla Ciebie wiek zaawansowany, to
                                            cały czas się zaliczają do młodzieży. wink
                                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:27
                                              no moj az mlodzieza nie jest wedlug mnie ma 32 lata i stary jestbig_grin ale tak
                                              wogole jesli problemy z kregoslupem sie zaczynaja to zaczynaja sie w wieku
                                              szkolnym, zdaje sie ,ze sa wtey zajecia korekcyjne, przynjamniej byly jak ja
                                              chodzilam do podstawowki.Sporo dzieci mialo problemy z kregoslupem, az tego co
                                              wiem ich rodzicow na chodziki stac nie bylo.moj syn juz teraz ma stopki
                                              skierowane za bardzo do srodka, i trzeba je odprostowywac, by pozniej nie mial
                                              problemu przy stawianiu pierwszych krokow.To jest akurat od niczego nie zalezne,
                                              ma tak i juz.twierdzenie, ze wszystko z gory jest be jest lekka przesada, czasem
                                              chodzik ulatwia leniwym dzieciom polubienie chodzenia.przeciez nie chodzi tu o
                                              to by te dzoeci sidzialy ciagle w chodzikach
                                              • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:30
                                                > no moj az mlodzieza nie jest wedlug mnie ma 32 lata i stary jestbig_grin

                                                Pogadamy za 9 lat wink A młodzieżą sie jest do 35 roku życia.

                                                > wogole jesli problemy z kregoslupem sie zaczynaja to zaczynaja sie
                                                w wieku szkolnym,

                                                Ciekawa teoria, skąd ją wzięłaś?
                                                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:37
                                                  z ilosci dzieci chodzacych na zajecia korekcyjne, no chyba ze ich rodzice
                                                  zaniedbywali wczesniejsze badania i wyszlo szydlo z worka dopiero w szkole

                                                  co? do 35 roku zycia to mlodziez, jessu moj m jest tez mlodziezabig_grin napisalabym
                                                  co on jest, ale nie bede tutaj go kompromitowacbig_grin ale na pewno dla mnie mu juz
                                                  do mlodziezy dalekobig_grin
                                              • mondovi Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:02
                                                formalnie młodzieżą sie jest do ukończenia 35 roku zycia wink
                                  • lilka69 maroco-chodziki 12.05.09, 16:38
                                    a moze jeszcze nie zdiagnozowane?


                                    nawet jesli masz racje to powiedz mi czy twoja rodzina jest dla ortopedow
                                    wyznacznikiem, ze chodziki sa wlasciwe dla dziecka?
                                    prowadzili jakies badania kliniczne na waszej rodzinie? nie???
                                    • maroco1977 Re: maroco-chodziki 12.05.09, 20:11
                                      moze powinni, przepraszam was bardzo to wasze dziecko czy moje? juz uslyszalam
                                      tysiace tekstow jak powinnam wlasne dziecko wychowywac, wybaczcie, ale nie bede
                                      sie stosowac.Mam swoje podejscie do dzieci i ich wychowywania, kazdy niech robi
                                      porzadek na swoim podworku.
                              • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:38
                                maroco1977 napisała:


                                > Od wtedy, że dziecko ma pewne etapy rozwoju, w tym m.in. mięśni,
                                które są w
                                > > stanie bezpiecznie utrzymać ciało. Oraz kręgosłup.
                                >
                                > zadna madra matka nie wsadzi do chodzika dziecka ktore nie potrafi
                                sie prosto
                                > utrzymac, chodziki zastosowane w dobrym momencie wcale nie musza
                                krzywdic
                                > dziecka.

                                Dziecko jest przygotowane do pozycji stojącej, gdy samo wstanie. A
                                do chodzenia, gdy zacznie samo chodzić. Po co mu chodzik wtedy?
                                Chodzik jest szkodliwy z wielu względów, jest ryzyko zbytniego
                                przeciażenia kręgosłupa, stawów; dziecko uczy się nieprawidłowego
                                przetaczania stopy. I jeszcze kilka innych... warto poczytać,
                                naprawdę smile

                                Z tego co pamietam kiedys chodziki byly bardzo modne, i jakos ludzie
                                > strasznych problemow z kregoslupem nie maja.

                                Jakieś badania przeprowadziłaś? Mój kolega w chodziku urzędował i
                                problemy z kręgosłupem ma, zatem różnie to bywa.

                                Wszystko zalezy od tego kiedy i jak
                                > go uzyjesz.Sam chodzik w sobie nie jest zly.

                                Jak stoi na wystawie w sklepie, to jest najmniej szkodliwy smile
                                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:45
                                  papierosy tez najmniej szkodza na wystawie, a mimo to sie je pali, smieszy mnie
                                  tylko gadanie, palisz = dostaniesz raka pluc, biedni ludzie co zachorowali na
                                  tego raka bez palenia, tak samo jest z chodzikami, zaszkodzi albo nei zaszkodzi,
                                  stosowany umiejetnie nie zaszkodzi. Przezcytalas , ze mialam na mysli, ze gdy
                                  matka cos robi lepiej by dziecko bylo w chodziku by niefortunnie nie upasc.
                                  osobiscie kupie chodzik i bede go stosowac, i smycz dla dziecka tez kupie, bo ja
                                  wole dziecko zywe niz martwe. a niestety upadek gdy mama ma zajete rece moze
                                  skonczyc sie tragicznie, dziecko ktore jest w chodziku ma mniejsze szanse zrobic
                                  sobie kuku
                                  • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 14:55
                                    maroco1977 napisała:

                                    > tak samo jest z chodzikami, zaszkodzi albo nei zaszkodzi
                                    > ,
                                    > stosowany umiejetnie nie zaszkodzi.

                                    Ale co to znaczy: stosowany umiejętnie? Jakieś są specjalne
                                    instrukcje obsługi do tych chodzików? Czy to Twoja osobista teoria?

                                    > stosowany umiejetnie nie zaszkodzi. Przezcytalas , ze mialam na
                                    mysli, ze gdy
                                    > matka cos robi lepiej by dziecko bylo w chodziku by niefortunnie
                                    nie upasc.
                                    > osobiscie kupie chodzik i bede go stosowac, i smycz dla dziecka
                                    tez kupie, bo j
                                    > a
                                    > wole dziecko zywe niz martwe. a niestety upadek gdy mama ma zajete
                                    rece moze
                                    > skonczyc sie tragicznie, dziecko ktore jest w chodziku ma mniejsze
                                    szanse zrobi
                                    > c
                                    > sobie kuku

                                    Dzieci w chodzikach często ulegają, niestety, wypadkom. Spadają w
                                    nich ze schodów, podchodzą do mebli i ściągają sobie na głowę różne
                                    ciekawe rzeczy. W niektórych chodzikach dają nawet radę się
                                    przewrócić. O ile wsadzanie dziecka do chodzika uwazam za kiepski
                                    pomysł, o tyle wsadzanie dziecka do chodzika i zostawianie bez
                                    opieki uważam już po prostu za głupotę. Może lepiej kojec kup smile
                                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:00
                                      nadal ie umiesz czytac, nie ma mowy o zostawianiu bez opieki tylko o tym, ze
                                      matka nie zawsze ma rece wolne, by podbiec w sekunde do dziecka ktore sie
                                      przewroci.nie mam mebli z ktorych mozna cos sciagnac, jestem minimalistka, a
                                      wiekszosc mebli jest na wysokosci stojacego niemowlaka, nie posiadam schodow. Z
                                      reszta dzieci bez chodzikow inne sa, nie spadaja ze schodow nie sciagaja sobie
                                      nic na glowe?ciekawa teoriabig_grin

                                      a nie trzeba byc super inteligentnym, ze jesli dziecko zacznie stawac tzn, ze
                                      mozna je w chodzik wsadzic
                                      • iwles Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:02


                                        > jesli dziecko zacznie stawac tzn, ze
                                        > mozna je w chodzik wsadzic


                                        ale po co ?
                                      • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:07
                                        maroco1977 napisała:

                                        > nadal ie umiesz czytac, nie ma mowy o zostawianiu bez opieki tylko
                                        o tym, ze
                                        > matka nie zawsze ma rece wolne, by podbiec w sekunde do dziecka
                                        ktore sie
                                        > przewroci.

                                        A powiedz mi, jak zapobiegniesz upadkom, mając już te wolne ręce?
                                        Tak non stop za dzieciem będziesz chodzić i łapać w locie?
                                        Zresztą - jeśli pozwolisz dziecku rozwijać się we własnym tempie,
                                        bez wspomagaczy w postaci chodzików, to pewnie groźnych upadków
                                        będzie mniej, bo dziecko zacznie chodzić, gdy będzie na to gotowe.

                                        nie mam mebli z ktorych mozna cos sciagnac, jestem minimalistka, a
                                        > wiekszosc mebli jest na wysokosci stojacego niemowlaka, nie
                                        posiadam schodow.

                                        To po co chodzik, skoro takie bezpieczne mieszkanie? smile

                                        Z
                                        > reszta dzieci bez chodzikow inne sa, nie spadaja ze schodow nie
                                        sciagaja sobie
                                        > nic na glowe?ciekawa teoriabig_grin

                                        Mówię o używaniu chodzika w celu zapewnienia dziecku bezpieczeństwa,
                                        to dopiero ciekawa teoria.

                                        >
                                        > a nie trzeba byc super inteligentnym, ze jesli dziecko zacznie
                                        stawac tzn, ze
                                        > mozna je w chodzik wsadzic

                                        Nie można. Dziecko zaczyna wstawać, potem chodzić bokiem przy
                                        meblech, potem asekurując się jedną rączką, w końcu się puszcza i
                                        chodzi samodzielnie. Pakując je w chodzik, ledwie stanie na nogi
                                        możesz coś w tym procesie namieszać niepotrzebnie, dziecko uczy się
                                        niewłaściwych wzorców ruchowych (przeważnie nie chodzi, a się
                                        odbija, skacze), nie uczy się trzymania równowagi, czucia ciała w
                                        przestrzeni w pozycji pionowej.
                                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:13
                                          > To po co chodzik, skoro takie bezpieczne mieszkanie?

                                          bo nie mamy dywanow, a podloga jest kamienna albo twarde panele.

                                          konczymy dyskusje, ja bede uzywac chodzika dla mojego dziecka, bo mi sie tak
                                          podoba i uwazam to za bardzo wygodne.tym bardziej, ze znam osobe ktorej
                                          15mieiseczne dziecko jest za leniwe by wstawac i woli raczkowac, o ile
                                          raczkowaniem mozna nazwac jezdzenie na pupie odpychajac sie jedna noga.to jest
                                          dopiero straszne.
                                          • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:16
                                            > tym bardziej, ze znam osobe ktorej
                                            > 15mieiseczne dziecko jest za leniwe by wstawac i woli raczkowac,

                                            Może ma jakąś dysfunkcję?
                                            A poza tym, naprawdę uważasz, że zapakowanie go w chodzik rozwiąże
                                            problem?
                                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:22
                                              nie ma dysfunkcji, przebadanoje dokladnie, jest za to leniwe.Byc moze chodzik
                                              zachecilby je do chodzenia, chocby do stania prosto.wychodze z zalozenia, ze
                                              wszystko jest dla ludzi, przeciez dziecko nie ma spedzic pol zycia w chodziku,
                                              od czasu do czasu gdy matka ma zajete rece moze sobie w nim posiedziec, nawet
                                              poodbijac sie jak pilka, nie szkodzi to niczemu. Z chodzikiem jak i z alkoholem,
                                              szkodzi w duzych dawkach.
                                            • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:23
                                              angazetka napisała:

                                              > > tym bardziej, ze znam osobe ktorej
                                              > > 15mieiseczne dziecko jest za leniwe by wstawac i woli raczkowac,
                                              >
                                              > Może ma jakąś dysfunkcję?
                                              > A poza tym, naprawdę uważasz, że zapakowanie go w chodzik rozwiąże
                                              > problem?

                                              Raczej powiększyuncertain Mam wśród znajomych taki przypadek, gdzie
                                              rodzice chcieli "rehabilitować" dziecko na własną rękę. Nauczyło się
                                              chodzić w chodziku... ale wstać, usiąść, bezpiecznie upaść, kucnąć,
                                              wspiąć się na cokolwiek - już nie potrafi.
                                              Dlatego wspomaganie rozwoju lepiej zostawić specjalistom, nie
                                              chodzikom...
                                          • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:20
                                            maroco1977 napisała:

                                            > tym bardziej, ze znam osobe ktorej
                                            > 15mieiseczne dziecko jest za leniwe by wstawac i woli raczkowac, o
                                            ile
                                            > raczkowaniem mozna nazwac jezdzenie na pupie odpychajac sie jedna
                                            noga.to jest
                                            > dopiero straszne.

                                            Dlaczego straszne? Jeśli dziecko zdrowo się rozwija i lekarz nie
                                            widzi nieprawidłowości, to dlaczego takie straszne? Bo kazde dziecko
                                            może się rozwijać we własnym tempie - pod warunkiem, że jest to
                                            tempo szybsze, niż innych dzieci? A jak Twój syn, nie daj boże, z
                                            czymś się będzie ociągał, to co zrobisz, wpadnisz w czarną rozpacz,
                                            bo w piaskownicowych przechwalankach nie wypadnie najlepiej?
                                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:29
                                              straszne, bo to dziecko jeszcze dwoch lat nie ma a leniwe jest jak
                                              diabli.mamusia mu wszystko pod nos zawsze podawala to i nic dziwnego, lepiej
                                              wszak usiasc i zaryczec by cos dostac, niz nawet poraczkowac w tamtym kierunku.
                                              • mondovi Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:06
                                                bardziej niepokojące jest to, że dziecko nie jest ciekawe świata, niż to, że
                                                jest, jak to nazywasz "leniwe"
                                              • kura17 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:54
                                                mojego syna nikt nie rozpieszczal, nie podawal mu niczego "na kazde zawolanie"...
                                                ... a pierwsze kroczki postawil, jak mial 18 miesiecy!!! to dopiero straszne, ha!

                                                raczkowal non stop, nie usiedzial w miejscu, ale wg Ciebie bylo cos z nim nie w
                                                porzadku (albo z rozwojm, albo z lenistwem, albo z rozpieszczeniem)... od kiedy
                                                to chodzenie jest wyznacznikiem rozwoju i (dys)funkcyjnosci dziecka??? heh
                                                • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 18:40
                                                  a moja corka poszla majac 20 miesiecy, zdrowa i sprawna, ale raczkowanie jej
                                                  pasowalo i juz

                                                  dzizas, takiego steku bzdur i takiej odpornosci na wiedze jak u maroco to nie
                                                  spotkalam jeszcze, zabawnie sie to w sumie czyta smile))

                                                  ale przynajmniej napisane jasno, kto kupuje chodziki i karmi niemowlaki od
                                                  czapki, wcale nie nieuswiadomiony margines
                                                  • maroco1977 [...] 12.05.09, 20:13
                                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:16
                                                    ktorym? kilka mam?
                                                    pustas jak beben, im wiecej Cie czytam, tym wiekszy ubaw mam, bedziesz na bank
                                                    nowa gwiazda hehe
                                                  • maroco1977 [...] 12.05.09, 20:18
                                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:20
                                                    nawet cie do skasowania nie zglosze bo mnie ubawiasz setnie smile

                                                    3 pediatrow do dwumiesiecznego dziecka

                                                    pisz pisz coraz weselej big_grin
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:21
                                                    mam prawo miec i pieciu nie ty placisz moje rachunki za nich
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:24
                                                    nie no nie bronie przeciez, jakzebym smiala big_grin
                                                    tylko moze zamiast w ilosc pojdz w jakosc? bo herezje piszesz okrutne
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:27
                                                    akurat to sa jedni z tych lepszych, a terminy do nich ciezko dostac, wiec sie
                                                    nie martwie, ze cos zle zrobia, zajmij sie swoimi dziecmi
                                                  • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:37
                                                    a daj spkoj z tymi dziecmi, z kazdym niania ekskluzywna siedzi a ja sobie ubaw
                                                    na forum generuje, w koncu matka tez czlowiek
                                                  • maroco1977 [...] 12.05.09, 20:37
                                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • donkaczka ejjjj 12.05.09, 21:00
                                                    ejj kto kasuje, ja sie nie obrazam, laska sobie tylko laurke wystawia a teraz
                                                    wyjdzie, ze gadalam do siebie?

                                                    moderacjo, luzu wiecej smile
                                                  • maroco1977 Re: ejjjj 12.05.09, 21:15
                                                    odpisz na post czemu prywatny ubezpieczyciel jest gorszy
                                                  • donkaczka Re: ejjjj 12.05.09, 21:30
                                                    gorszy?
                                                    nie pisalam, ze gorszy
                                                    duzo drozszy, zwlaszcza dla rodzin z dziecmi, wiec dinksy i samotni sie w
                                                    prywatnych ubezpieczaja, a kto zyw i ma rodzine zdecydowanie w panstwowej
                                                    a jak sie chce ordynatora na konsultacje i luksusy w szpitalu, to i w
                                                    panstwowej moze, mozna sie doubezpieczyc

                                                    zreszta, prywatne kasy ostrzej licza pieniadze, moja kasa za duzo ekstrasow kase
                                                    zwraca, nawet za leczenie migreny akupunktura
                                                    zreszta, szczepienia tez sie roznia w zaleznosci od kas, nie kazda za wszystkie
                                                    placi, podobnie ze swiadczeniami jest

                                                    a tobie sie chyba pomylilo bycie na panstwowym garnuszku z byciem w panstwowej
                                                    kasie, jesli z tego powodu prywatna wybralas, to wielki blad
                                                  • maroco1977 Re: ejjjj 12.05.09, 21:38
                                                    moj maz jest Niemcem ale ze wzgledu na wlasna dzialalnosc nie mogl sie
                                                    ubezpieczyc w kasie panstwowej, jego rodzina zawsze byla na prywacie i tak
                                                    jestem i ja i dziecko,akurat nasza kasa zwraca wszystko, a pieniadze tak duzej
                                                    roli nie maja, stac nas po prostu. Nie mozna ubezpieczyc dziecka panstwowo gdy
                                                    rodzice sa ubezpieczeni prywatnie, tak z ciekawosci pytalismy.
                                                  • donkaczka Re: ejjjj 12.05.09, 21:50
                                                    to jak macie tyle kasy, to po co o panstwowe pytaliscie? stac was przeciez big_grin
                                                    owszem, jak sie jest w prywatnym, to panstwowy nie przyjmie, bo kupa ludzi by
                                                    sie przeniosla gdyby mogla, tak im dobrze u prywatnego..

                                                    to nie jest kwestia kogo stac kogo nie, to kwestia tego, ze za to samo mozna
                                                    placic albo nie, w zalezmosci od kasy
                                                    i zwlaszcza jak sie ma dzieci, to sie zaczyna bolesnie odczuwac
                                                    ja tam wole kase wydac na co innego, niz musiec placic za swiadczenia zdrowotne
                                                  • maroco1977 Re: ejjjj 12.05.09, 21:59
                                                    akurat przy naszej firmie nie odczuwamy nic i ie bedziemy odcuwac...kwestia
                                                    interesow. a o panstwowe pytalismy w szpitalu, bo zaraz po porodzie chcieli kase
                                                    w ktorej jestesmy ubezpieczeni, by ubezpieczyc odgornie dziecko tez w niej,
                                                    wtedy sie dowiedzielismy, ze ci co sa prywatnie nie moga panstwowo z reszta bylo
                                                    to obojetne, mielismy juz vertrag przed urodzeniem gotowy i podpisalismy go
                                                    nastepnego dnia po urodzeniu malego.
                                        • memphis90 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 22:51
                                          > Zresztą - jeśli pozwolisz dziecku rozwijać się we własnym tempie,
                                          > bez wspomagaczy w postaci chodzików, to pewnie groźnych upadków
                                          > będzie mniej, bo dziecko zacznie chodzić, gdy będzie na to gotowe.
                                          Moje się wywraca na potęgę i wali głową w parkiet okrutnie. A jest
                                          bezchodzikowa- dopiero ostatnio zgodziłam się na kupno takiego, jak
                                          stanęłam przed wizją wyjazdu na izbę przyjęć.
                                • memphis90 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 22:49
                                  > Dziecko jest przygotowane do pozycji stojącej, gdy samo wstanie.
                                  No, to moja stoi. Non stop. Nie toleruje innej pozycji, nawet
                                  siedzieć nie chce.

                                  A
                                  > do chodzenia, gdy zacznie samo chodzić. Po co mu chodzik wtedy?
                                  Żeby nie waliło głową o podłoże, jak w szaleńczym pędzie puści się
                                  obiema łapami i ruszy do zabawki. A ja nie mogę dziecia
                                  zaasekurowac. Bo muszę siku zrobić na przykład. I nie chcę, żeby
                                  zrobiła sobie krzywdę.

                                  dziecko uczy się nieprawidłowego
                                  > przetaczania stopy. I jeszcze kilka innych...
                                  Szczerze mówiąc widziałam ostatnio rozmowę z ortopedą dziecięcym,
                                  który stwierdził, że nie spotkal się nigdy z wadami stóp, które
                                  byłyby spowodowane chodzikiem. Żeby nie było- ja też jestem
                                  przeciwna uczeniu dzieci chodzenia w chodzikach. Ale nie wierzę,
                                  żeby kilka minut dziennie miało wyjątkowo tragiczny wpływ,
                                  szczególnie dla dzieci już stojących i chodzących.
                                  • id.kulka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 17.05.09, 17:55
                                    memphis90 napisała:


                                    > A
                                    > > do chodzenia, gdy zacznie samo chodzić. Po co mu chodzik wtedy?
                                    > Żeby nie waliło głową o podłoże, jak w szaleńczym pędzie puści się
                                    > obiema łapami i ruszy do zabawki. A ja nie mogę dziecia
                                    > zaasekurowac. Bo muszę siku zrobić na przykład. I nie chcę, żeby
                                    > zrobiła sobie krzywdę.

                                    A ile ma malutka?
                                    Może warto poradzić się jakiegoś fizjoterapeuty, jak wspomóc
                                    rozwijanie się odruchów obronnych u dziecka?
                                    Mój młodszy stanął na nogi jak miał 10 miesięcy, 2 dni temu skończył
                                    rok. Nigdy nie upadł "groźnie", potrafi się asekurować w czasie
                                    upadku. Parę razy się gdzieś uderzył, bo się np. poślizgnął albo go
                                    staranował starszy brat, ale nigdy nie były to żadne groźne, poważne
                                    upadki.
                                    A jeśli dziecko nie potafi się asekurować, nie ma odpowiednich
                                    odruchów obronnych, to nie wiem, czy chodzik pomoże, czy raczej
                                    zaszkodzi jeszcze bardziej - bo po co mała ma się uczyć asekurować,
                                    skoro asekuruje ja chodzik?
                                    >
                                    > dziecko uczy się nieprawidłowego
                                    > > przetaczania stopy. I jeszcze kilka innych...
                                    > Szczerze mówiąc widziałam ostatnio rozmowę z ortopedą dziecięcym,
                                    > który stwierdził, że nie spotkal się nigdy z wadami stóp, które
                                    > byłyby spowodowane chodzikiem. Żeby nie było- ja też jestem
                                    > przeciwna uczeniu dzieci chodzenia w chodzikach. Ale nie wierzę,
                                    > żeby kilka minut dziennie miało wyjątkowo tragiczny wpływ,
                                    > szczególnie dla dzieci już stojących i chodzących.

                                    Pewnie nie ma tragicznego wpływu, ale ja w sytuacji podbramkowej
                                    pakuję do łóżeczka z jakąś ksiażeczką czy do krzesełka wink
                          • babcia47 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:31
                            a po co to praktykować jeżeli jest wit D3 w gotowych do użycia
                            kropelkach? Mój wnuk pięknie wypijał kropelki z łyżeczki, gdy ja
                            podawałam a dla synowej otwierał "pyszczek" i kapała mu na języczek
                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:38
                              babcia47 napisała:

                              > a po co to praktykować jeżeli jest wit D3 w gotowych do użycia
                              > kropelkach? Mój wnuk pięknie wypijał kropelki z łyżeczki, gdy ja
                              > podawałam a dla synowej otwierał "pyszczek" i kapała mu na języczek

                              tu sie podaje w tabletkach i z fluorem, ile mam powtarzac, to nie Polska
                              • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:43
                                A tu się podaje w kroplach i nie trzeba się bawić w rozpuszczanie
                                tabletki, to nie Niemcy tongue_out
                                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:46
                                  w kroplach ale bez fluorubig_grin
                                  • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 15:57
                                    A fluor to po co?Stwierdzono u dziecka niedobór?
                                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:03
                                      na zeby tu sie tak daje, by zeby byly zdrowsze
                                      • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:07
                                        To radze doczytaj co flor może szkodliwego wyrządzić.
                                      • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:10
                                        Na zęby, niemożliwe... wink
                                        Fluor dawany profilaktycznie jest dość niebezpieczny, nie słyszałaś?
                                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:11
                                          widocznie nie jest bo dostaja go tu wszystkie dzieci.
                                          • gryzelda71 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:15
                                            Bosze a jak twojemu zaszkodzi to warto?
                                          • angazetka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 16:15
                                            W Polsce też BYŁA obowiązkowa fluoryzacja. Zrezygnowano z niej, gdy
                                            się okazało, że nadmiar fluoru wypłukuje wapń i osłabia kości.
                                          • donkaczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 19:01
                                            nie wszystkie
                                            jak ktos lyka co mu daja to owszem
                                            ja znam mnostwo mam, ktore prosza o krople BEZ fluoru i tez pediatra daje
                                            • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 20:14
                                              moj od kropli mial bol brzucha
                                              • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 13.05.09, 22:19
                                                Powiedział Ci synek, że od kropli go brzuch boli? Piszesz o swoich metodach
                                                opieki nad dzieckiem a nie czytasz tego co piszesz... być może problemy synka z
                                                jedzeniem wynikają właśnie z twoich mądrych zasad rodzinnych (nie mam na myśli
                                                chodzika, bo za młody) i zapatrzenia na to co w "niemczech" robią, jeśli jesteś
                                                taką "mądrą" mamusią i sama wiesz najlepiej wszystko to pomyśl co robisz nie tak...
                                                • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 13.05.09, 22:32
                                                  nie, plakal bez powodu po stosowaniu kroplli...tak mu sie uwidialo, zeby plakac
                                                  i to tylko gdy krople byly podawane.znam moje dziecko wiec daj sobie na luz.moj
                                                  syn nie ma zadnych klopotow z jedzeniem, jadl zawsze tak duzo.
                                                  • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 12:56
                                                    maroco1977 napisała:
                                                    > (...)zmoim synem jest ten problem, ze on sie nie najada w takich >ilosciach
                                                    jakie sa wskazane do jego wieku.Bylismy u trzech >pediatrow, nie maja pojecia
                                                    co z tym fantem zrobic.bo moj dziec >zamiast 170ml 5razy na dobe zjada 200ml
                                                    8razy na dobe plus piers >trzy razy.Nie jest za gruby.ma odpowiednie wymiary,
                                                    ale jednak je za
                                                    >duzo.pediatrzy stwierdzili ze skoro tak jest to warto pokusic sie >o
                                                    wczesniejsze podanie sloiczkow i mam powoli sprawdzac czy nie ma >reakcji
                                                    alergicznej na cokolwiek.z moim synem mamy takie przeboje, >ze glowa mala.

                                                    Sama piszesz, że jest problem, a potem twierdzisz, że nie ma żadnych kłopotów...
                                                    to po grzyba latasz do lekarzy jeśli jest ok ...
                                                    gdzie tu logika? Coś bardzo czuły punkt masz na tle swojego dziecka, tak jakbyś
                                                    miała w otoczeniu kogoś kto podważa twoje kompetencje wychowawcze i musisz to
                                                    głosić na forum... niebywałe
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 15:54
                                                    akurat wszyscy twoerdza, ze jestem perfekcyjna matka z moim m na czele. To, ze
                                                    dziecko je wiecej niz przewiduje norma, bo jest wieksze, jest problemem
                                                    wylacznie w kwestii jego szybkiego roniecia i nijak sie ma do problemow z
                                                    jedzeniem typu refluks, albo niedojadanie. to mialam na mysli
                                                  • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 10:56
                                                    Generalnie to trudno dojść co masz na myśli bo trochę motasz się "w zeznaniach".
                                                    Nieważne, nadrabiaj komplesky na forum, to też dobra forma terapii, powodzenia.
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 23:25
                                                    kompleksy nie mam poki co zadnych, a na problem z blizna sa operacje
                                                    plastyczne.Akurat jako matke doceniaja mnie wszysc< nie musze sie tu
                                                    dowartosciowywactongue_out
                                                  • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 16.05.09, 22:44
                                                    Właśnie cały czas to robisz... i jaka skromna...
                                                  • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 16.05.09, 23:10
                                                    jasne ze sie dowartosciowuje tym , ze mam w planach kupno chodzika itd.itpbig_grin
                                                    daruj sobietongue_out
                                                  • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 18.05.09, 13:48
                                                    oj ciężko ze zrozumieniem tekstu czytanego...
                  • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 13.05.09, 22:44
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=94828716&a=94852273
                    Ale masz ponoć alergię na pyłki, być może twój organizm odreagował w taki sposób.
                    • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 13.05.09, 22:47
                      myslisz, alergia na pylkie roslin nie buerze sie od jedzenia, z reszta ta mialam
                      zawsze jak i moja matka i moj brat
                      • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 13:03
                        Taka akurat nie, ale to jest skutek jakiegoś działania...zresztą szkoda
                        klawiatury sama przecież wiesz wszystko najlepiej smile, wiedza z pokolenia na
                        pokolenie...
                        • maroco1977 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 14.05.09, 15:55
                          poki co metody stosowane w naszej rodzinie nikomu na zle nie wyszly.dzieci
                          wszystkie co do jednego zyja, nie maja problemow zdrowotnych.
                          • vvrotka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 15.05.09, 10:53
                            przeczytaj co sama piszesz...wcześniej i wyciągnij wnioski
          • lilka69 dziecko maroco zupe dostalo jak mialo 6 tygodni!! 12.05.09, 16:34
            o chryste! wygrywasz w konkursie na najbardziej niefrasobliwa matke na emamie.

            pamietaj, ze wszeslkie problemy zdrowotne objawiaja sie nie od razu i nie jutro
            ale po latach. przypomnisz sobie moje slowa jak jzu moze mnie i ciebie tu nie
            bedzie.

            chwalisz sie swoimi pomyslami pediatrom?
            • maroco1977 Re: dziecko maroco zupe dostalo jak mialo 6 tygod 12.05.09, 20:15
              ja jestem niefrasobliwa a ty glupia, bo moi pediatrzy a jest ich trzech nie maj
              nic przeciw probowaniu przez dzieci przed 4miesiacem zycia czegos innego niz
              mleko, probowaniu lilka nie kaarmieniu, zajmij sie lepiej matematyka to ci idzie
              lepiej
              • babcia47 Re: dziecko maroco zupe dostalo jak mialo 6 tygod 12.05.09, 21:18
                maroco..obawiam się, że tu "niefrasobliwa" jest okresleniem z
                gatunku "poprawnych politycznie" smile)
                • maroco1977 Re: dziecko maroco zupe dostalo jak mialo 6 tygod 12.05.09, 21:39
                  mam to w doopie gleboko, kurat forum i mamusie polki co to sa zawsze naj nigdy
                  autorytetem dla mie nie beda
      • figrut Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:11
        > dookola mnie WSZYSCY przewoza malutkie dzieci(ponizej pol roku) w takich
        > "lupkach"=nazwijmy to tak. kregoslup wygiety az mnie moj zaczyna bolec.
        Przez dziewięć miesięcy dziecku zwiniętemu jak paragraf nic od tej nie
        wyprostowanej pozycji się nie pokrzywiło. Grunt to częsta zmiana pozycji. Mój
        zamiast w wózku leżał powyginany w chuście i kręgosłup ma w dobrym stanie.
        > zamiast trzymac sie harmonogramu wproadzania nowych pokarmow do diety rodzice
        > robia po swojemu i potem narzekaja na alergie pokarmowe nie wiadomo skad. widze
        > czestokroc dziecko 7-8-9 miesieczne z kawalkiem czekolady w reku. 3-4 miesieczn
        > e
        > jedzace zupy z warzywami, ktore najbardziej uczulaja. i wsrod nich sa moje
        > kolezanki. a jakze. tacy ludzie sa wszedzie.
        No patrz, całą trójkę karmiłam nie trzymając się żadnych tabelek i cudem jakimś
        ani jedno alergikiem nie jest tongue_out
        • truscaveczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:22
          Figrut, moja miała alergię tylko na jedną rzecz big_grin Na mleko modyfikowane. Po
          zwykłym kartonowym jej przeszły wysypki big_grin A ja, karmiona wg tabelek, mam
          alergie pokarmowe - wot, dziwność wink
          • figrut Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:37
            > Figrut, moja miała alergię tylko na jedną rzecz big_grin Na mleko modyfikowane. Po
            > zwykłym kartonowym jej przeszły wysypki big_grin
            Daleko by nie szukać. Córka kuzynki miała miejsca intymne całe zaognione. Ponad
            pół roku szukali przyczyny w wszystkim plus badanie moczu, wymazy. Przeszło jej
            jak musiała podrzucić małą do teściowej, bo na pogrzeb daleko się wybierała.
            Teściowa na gospodarstwie nakarmiła po swojemu, czyli mlekiem od swojej krowy
            przez te 3 dni. Jak kuzynka wróciła, dochodzili cudu jaki się stał, bo mała
            nareszcie miała wszystko wygojone. Domyślali się, że to może mąka ziemniaczana
            zamiast pudru i oliwki, albo zmiana klimatu. Dwa tygodnie im zajęło szukanie, bo
            mała mimo zmian w "kosmetykach" ponownie miejsca intymne miała zaczerwienione. W
            końcu trafili z opowieści teściowej i już zostali przy zwykłym mleku od gospodarza.
            • truscaveczka Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 09:51
              Bombowa historia smile
      • hanalui Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:39
        lilka69 napisała:

        > dookola mnie WSZYSCY przewoza malutkie dzieci(ponizej pol roku) w
        takich
        > "lupkach"=nazwijmy to tak. kregoslup wygiety az mnie moj zaczyna
        bolec. chodza
        > tak na spacery zamiast wozic w gondoli, przewoza samochodem...

        No sorry ale spora czesc ludnosci swiata wychowuje swoje dzieci bez
        gondolek, zawijajac je w chuste i zakladajac tobolek na plecy, i
        zapewniam cie zyja te dzieci i nawet bardzo dobrze ich kregoslupy
        sie maja. Juz dawno temu przeprowadzono badania ze pozycja
        embrionalna jest najbezpieczniejsza i najwygodniejsza do spania
        zarowna dla doroslych jak i dla dzieci.
      • wieczna-gosia Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 13:50
        alurat caly swiat tzw prymitywny przenosi dziecko z kregosluoem zgietym w palak
        i dla malutkiego dziecka to duzo bardziej naturalna pozycja- jak sie je polozy
        na boczku w lozeczku widac jak sie zwija, tak bylo ulozone w brzuchu. W chustach
        tez dzieci maja zwiniete kregoslupy- trik nie polega na wyprostowaniu tylko na
        podparciu.
      • delfina77 Re: mnie to wcale nie dziwi!!! 12.05.09, 18:12
        Ja wlasnie robie to wszystko o czy napisalas i mam zdrowe, wolne od alergii i
        problemow zdrowotnych dziecko (2lata 4 miesiace). To, ze cos moze potencjalnie
        uczulic to nie znaczy, ze uczuli i to nie wywoluje alergii lecz jedynie moze ja
        ujawnic. Wez tez pod uwage, ze schemat zywienia niemowlecia jest inny w kazdym
        niemal kraju - to, co tak bulwersuje w Polsce jest norma gdzies indziej
    • dorotakatarzyna Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 08:54
      To dziecko nie stoi, tylko jest podtrzymywane...
      Ale miałam takie ziółka w domu. Jak teraz patrzę na filmy sprzed nastu lat - mój
      syn mając trzy miesiące wstawał na nogi trzymany za rączki. Tzn. jak leżącemu
      niemowlęciu podaje się palce, żeby się unosiło do siadania, to on od razu
      wstawał na nogi. Niezła zaraza z niego wyrosła wink
    • kicia031 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 12:23
      Nieprawidlowe napiecie miesniowe. Niedobrze.
      • eliszka25 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 16:58
        dziecko stoi, bo to odruch, ktorych noworodek ma iles tam i z czasem traci takie
        "zdolnosci". noworodek jest np. tak "silny", ze potrafi jedna raczka utrzymac
        caly ciezar swojego ciala. mozna mu podac palec, jak zacisnie, to podniesc do
        gory (nie radze probowac w domu). jak sie go podtrzyma, to bedzie chodzic. to
        instynkt i odruchy. a to dziecko po pierwsze wyglada na starsze (moze tylko
        duze), a po drugie jest podtrzymywane, wiec nie stoi, a wyprostowalo nozki. to
        jednak duuuuza roznica.

        a co do chodzikow, to faktycznie dosc ciekawe teorie tutaj widze smile. ciekawa
        jestem, co ich autorka na to, ze unia europejska nosi sie z zamiarem zakazania
        produkcji chodzikow ze wzgledu wlasnie na niebezpieczenstwo ich uzywania. tez
        nie mieszkam w polsce, tylko w szwajcarii i tutaj tez stosuje sie "chodziki".
        niemal kazde dziecko ma cos takiego, ale nie jest to chodzik, do ktorego dziecko
        sie wklada, tylko taki wozek-pchacz. dziecko musi rzeczywiscie samo byc gotowe
        do pozycji pionowej, zeby zaczac z tym chodzic. babel tez taki mial i moim
        zdaniem swietna sprawa, bo nic nie przyspiesza, a tylko "dodaje" dziecku odwagi.

        z praktyki natomiast mam taki przyklad. babel zaczal samodzielnie chodzic dosc
        pozno, bo w wieku 16 miesiecy. wczesniej raczkowal i chodzil ze swoim pchaczem
        az sam sie odwazyl. syn brata smigal w chodziku juz chyba od 7 czy 8 miesiaca
        zycia, bo taki silny. efekt jest taki, ze babel praktycznie ngdy nie mial
        jakiegos powazniejszego upadku. umial wymijac przeszkody, jezeli juz, to padal
        na tylek, albo na czworaka. umial sie asekurowac. syn brata ciagle jest
        poobijany, bo do tej pory (1,5 roku) idzie wszedzie "taranem", jak w chodziku.
        ostatnio rozwalil sobie nos i warge i o malo nie stracil zebow, bo z rozpedu
        walnal w futryne. dla mnie chodzik, to glupota i tyle.
        • babcia47 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 17:47
          w Polsce też stosuje się pchacze, są coraz popularniejsze i ich
          używanie ma sens w odróżnieniu od chodzików
    • bmb77 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 17:30
      To dziecko wygląda na ok. rok a nie trzy miesiące! Jakaś ściema, każdy wie jak
      wygląda 3 miesięczny bobas!
    • delfina77 Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 18:07
      Ale co w tym dziwnego? Moj czteromiesieczniak trzymal glowe jak mial skonczony
      miesiac a z podparciem 'stoi' juz dawno, sprezynuje nozkami i bardzo sie cieszy.
      Przeciez to zadne stanie skoro dziecko jest trzymane pod pachami a wielka frajda
      dla maluchasmile
      • kasiabazia Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 18:30
        delfina77 napisała:

        > Przeciez to zadne stanie skoro dziecko jest trzymane pod pachami a
        wielka frajd
        > a
        > dla maluchasmile

        Frajda to dla rodziców,a dziecko pewnie się cieszy na widok ich
        uśmiechów.
        Mój synek też w tym wieku ma takie zdjęcia,bo głowke trzymał
        śmiało.Pewnie dlatego że często na brzuszku leżał.
    • vibe-b 3 miesiace? 12.05.09, 19:26
      Albo ja juz zapomnialam jak wyglada trzymiesieczniak, albo to
      dziecko jest wielkoludem, albo nie ma trzech miesiecy tylko wiecej.
      • maroco1977 Re: 3 miesiace? 12.05.09, 20:20
        moj ma dwa i jest prawie jak ten dzieciak
    • deodyma Re: Trzymiesieczne dziecko, które stoi? 12.05.09, 22:07
      taaa...
      stoi to dziecko, jak cholera.
      a ci rodzice to jacys naprawde trzasnieci musza byc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka