rusalkaamalka
29.05.09, 20:30
Mam prawie póltoraroczniaka, któremu staram się nie dawać słodyczy,
zwłaszcza "niedomowych". Co jednak zrobić, gdy się jest zaproszonym
do kogoś i na stół wjeżdżają czekoladki, herbatniki, ciasta z kremem
i takie różne? Mały ich sie domaga, gospodarze dziwnie na nas
patrzą. Pół biedy, gdy jesteśmy jedynymi gośćmi, można zaryzykować
wzięcie nas za dziwaków i poprosić o schowanie słodyczy. Trudno
jednak to zrobic, gdy inni goście chcieliby sobie spokojnie jeść
ciasteczka. (Najgorzej, gdy mają oni dzieci, któym wolno jeść to
wszsytko.) Czy jest tu może ktoś, dla kogo taka sytuacja też stanowi
problem? A może ktoś go rozwiązał?