Dodaj do ulubionych

Zajecia przygotowujace do przedszkola?

17.06.09, 21:57
Szukamy zajęć przygotowujących do przedszkola dla 2 latka. Ważne żeby były nie
wcześniej niż o 16:00 lub w weekendy (w Warszawie).

Słyszeliśmy wiele dobrych opinii o takich zajęciach. Niestety te które udało
nam się znaleźć kolidują czasowo z naszą pracą. Czy znacie miejsca gdzie
zajęcia te odbywają się po 16:00 lub w weekendy?
Będziemy wdzięczni za wszelkie namiary.

Pozdrawiam,
Adam
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 17.06.09, 22:10
      ...nie odbieraj tego osobiście, ale zastanawiam się, kiedy ktoś zacznie
      prowadzić zajęcia przygotowujace do żłobka...
      • jaktosik Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 17.06.09, 22:54
        poniedziałek 17.00-19.00: wyliczanka.com.pl/KLUBIK/index.php
        • degobo Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 06.10.09, 11:27
          Sama szukam teraz takich - okolice Saskiej Kępy najchętniej.

          Niestety Wyliczanka jest do bani, bardzo nie polecam, to przechowalnia dla
          dzieci jest. A ich przedszkole to kpina po prostu, zwłaszcza za takie pieniądze.
          Przedszkoli na Saskiej Kępie jest wiele prywatnych i mają sensownie zrobione
          zajęcia, grupy z dziećmi a w Wyliczance dzieci do jednego wora wrzucone, jakieś
          śnięte panie się nimi zajmują. Synek siostry mojego męża wracał stamtąd
          apatyczny i na pewno nie sprzyjało te jego rozwojowi.

          Ale bardzo szukam zajęć dla malucha w wieku 1,5 roku. Ze mną najchętniej, bo nie
          chcę go zostawiać do opieki, tylko chcę by mógł się z dziećmi pobawić. Wiem, ze
          w tym wieku dzieci bawią się obok siebie raczej niż ze sobą, ale mój jest jakiś
          ma maksa towarzyski i ma bzika na punkcie dzieci innych i oczywiście plac zabaw
          jest codziennie grany, ale zaraz się zrobi zimno i ile będzie można na tym placu
          posiedzieć. Więc szukam tego typu zajęć dla niego.
      • wilowka Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 17.06.09, 23:09
        jagabaga92 napisała:

        > ...nie odbieraj tego osobiście, ale zastanawiam się, kiedy ktoś zacznie
        > prowadzić zajęcia przygotowujace do żłobka...

        Trochę przesadzasz.
        Prowadzę takie zajęcia (nie w Warszawie) i warsztaty dla rodziców i dzieci.
        Widzę wyraźny odzew, postępy, dzieci się otwierają, rodzice oswajają z
        rozstaniem. Mam STAŁYCH zadowolonych uczestników. I wiem, że to działa, jest
        dużo lepszym sposobem przygotowania dziecka do zajęć przedszkolnych i zasad, niż
        tłumaczenie 2,5 latkowi, że mamusia musi iść do pracy.
        • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 17.06.09, 23:13
          wilowka napisała:

          > jagabaga92 napisała:
          >
          > > ...nie odbieraj tego osobiście, ale zastanawiam się, kiedy ktoś
          zacznie
          > > prowadzić zajęcia przygotowujace do żłobka...
          >
          > Trochę przesadzasz.
          > Prowadzę takie zajęcia (nie w Warszawie) i warsztaty dla rodziców
          i dzieci.
          > Widzę wyraźny odzew, postępy, dzieci się otwierają, rodzice
          oswajają z
          > rozstaniem.


          tacy rodzice powinni poszukać pomocy gdzie indziej...
          • olimpia_b81 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 08:18
            na przewrazliwionych mamuskach,ktore maja poczucie winy,ze musza
            oddac dziecko do przedszkola zawsze da sie zarobic....

            szkoda gadac
            • slonko1335 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 08:47
              Odkąd moja córka skończyła dwa lata uczęszcza na zajęcia rytmiki dla maluchów.
              Trwa to już ponad rok i Alka uwielbia swoją rytmikę. Zajęcia są bardzo ciekawe,
              sporo na nich się nauczyła. Od września idzie do przedszkola a w sierpniu
              zamiast naszej rytmiki będą organizowane właśnie zajęcia przygotowujące do
              przedszkola. Mają trwać 2,5 godziny, różnić będą się tym od rytmiki, że będzie
              dodatkowo wprowadzona plastyka oraz jeden posiłek przy stole a rodzice nie będą
              czekać za drzwiami. Nie mam poczucia winy, że córkę oddaję do przedszkola bo nie
              muszę tego robić (zostaję z synem w domu a nie idę do pracy). Pieniądze nie są
              duże, moim zdaniem śmiesznie małe (20 zł za jeden 2,5 godzinny blok) i jakoś nie
              uważam że wyrządzam dziecku krzywdę tym że będzie na nie chodziła bawiła się
              tam, tańczyła, śpiewała i rysowała.

              Do autorki wątku, przepraszam, że tak ci się wcięłam nie na temat, tym bardziej
              że zajęcia o których piszę nie są w Wa-wie.
            • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 09:03
              olimpia_b81 napisała:

              > na przewrazliwionych mamuskach,ktore maja poczucie winy,ze musza
              >
              oddac dziecko do przedszkola zawsze da sie zarobic....
              >
              > szkoda gadac
              >

              Ja np. chętnie posłałabym małą na takie zajęcia 1-2 razy w tygodniu
              na godzinkę lub dwie i nie dlatego że jestem przewrażliwiona i mam
              poczucie winy bo nie wiem jeszcze czy będziemy zapisywać dziecko do
              przedszkola (rozważamy taką możliwość) Chciałabym jednak przekonać
              się czy mała będzie potrafiła odnaleźć się w grupie i czy warto w
              ogóle rozmyślać o przedszkolu w naszym przypadku. Niby córcia ma
              kontakt z dziećmi na placu zabaw ale to jednak nie jest to samo co
              przedszkole.
              • olimpia_b81 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 09:20
                edit38 napisała:

                Chciałabym jednak przekonać
                > się czy mała będzie potrafiła odnaleźć się w grupie i czy warto w
                > ogóle rozmyślać o przedszkolu w naszym przypadku. Niby córcia ma
                > kontakt z dziećmi na placu zabaw ale to jednak nie jest to samo co
                > przedszkole.


                człowiek jest istota stadna,lubi zyc w grupie
                Twoje dziecko tez
                ja nie wiem co tu sprawdzac, ale nie znam Twojego dziecka, jednak
                sadze,ze wiekszosc dzieci nadaje sie do przedszkola a czas na
                zaklimatyzowanie sie kazde musi miec-jednym zabiera to wiecej innym
                mnie
                dawniej nikt sie jak z jajkiem z dziecmi nie obchodzil-dawalo sie do
                przedszkola bo mama musiala wrocic do pracy i po paru tygodniach ew
                placzu bylo ok,normalny etap
                teraz..jakies przygotowania,dziecko nie jest gotowe itd
                matko
                • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 09:54
                  olimpia_b81 napisała:

                  > edit38 napisała:
                  >
                  > Chciałabym jednak przekonać
                  > > się czy mała będzie potrafiła odnaleźć się w grupie i czy warto
                  w
                  > > ogóle rozmyślać o przedszkolu w naszym przypadku. Niby córcia ma
                  > > kontakt z dziećmi na placu zabaw ale to jednak nie jest to samo
                  co
                  > > przedszkole.
                  >
                  >
                  > człowiek jest istota stadna,lubi zyc w grupie
                  > Twoje dziecko tez
                  > ja nie wiem co tu sprawdzac, ale nie znam Twojego dziecka, jednak
                  > sadze,ze wiekszosc dzieci nadaje sie do przedszkola a czas na
                  > zaklimatyzowanie sie kazde musi miec-jednym zabiera to wiecej
                  innym
                  > mnie
                  > dawniej nikt sie jak z jajkiem z dziecmi nie obchodzil-dawalo sie
                  do
                  > przedszkola bo mama musiala wrocic do pracy i po paru tygodniach
                  ew
                  > placzu bylo ok,normalny etap
                  > teraz..jakies przygotowania,dziecko nie jest gotowe itd
                  > matko


                  Jak dziecko ma "normalnych" rodziców, to nie potrzebuje az kilku
                  tygodniu do aklimatyzacji, tylko przychodzi to o wiele szybciej, bo:

                  A)dziecko nie jest ze swoją mama 24h na dobę i potrafi spędzić
                  kilka godzin również z innymi dziećmi

                  B) w wieku 3 lat jest na tyle samodzielne (toaleta, posiłki itd.),
                  że sobie swietnie radzi

                  C) dziecko nie boi się, jest pozytywnie nastawione do nowej
                  sytuacji, bo rodzice tez nie panikują, nie muszą się "oswoić",
                  uswiadamiaja dziecko, że przedszkole jest fajne smile
                  • olimpia_b81 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:11
                    moja potrzebowala 3 dni(poszla w swoje 3urodziny) aby biec z
                    usmiechem i ja musialam ja tam zostawic,tak z dnia na
                    dzien,tlumaczylam,ze ide do pracy a ona tu musi zostac bo jest za
                    mala aby byc sama w domu itd
                    czyli jestem "normalna" uffff
                  • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:43
                    Wg Twojej opinii jestem więc chyba dosyć „normalną” osobą chociaż
                    nie do końca bo:
                    A) od czasu gdy skończyła 7 m-cy zostawiam ją na pół dnia ponieważ
                    pracuję po 8 godzin + dojazd do pracy, poza tym zdarza się że
                    wychodzę bez niej na zakupy, zostawiam ją u dziadków ale mimo
                    wszystko często gdy widzi że chcę wyjść wczepia się we mnie i nie
                    chce mnie wypuścić pomimo że zostaje z ukochanym tatusiem lub babcią
                    (może moje dziecko jest "nienormalne"). Nie wiem więc jak zareaguje
                    na zostawienie jej z obcymi osobami w obcym miejscu.
                    B) no w tym przypadku to jestem jak najbardziej nienormalna ponieważ
                    uważam że siłą nie zmuszę dziecka do korzystania z toalety a co do
                    posiłków to zje ale przedszkolanki raczej nie miałyby tyle
                    cierpliwości aby czekać dodzinę czy dwie (więc chodziłaby głodna) No
                    ale mam jeszcze rok czasu więc może nauczy się korzystać z toalety i
                    jeść „jak człowiek” szybko i sprawnie i w tedy zasłużę sobie na
                    określenie „normalny rodzic”
                    C) Nie zamierzam panikować i negatywnie nastawiać dziecka do
                    przedszkola ale nie wiem czy nie będzie się bało zostać z obcymi w
                    obcym miejscu. Nie wmawiam też dziecku że noc jest straszna i nigdy
                    nie było powodu żeby mogła sobie tak pomyśleć mimo to ona chce abym
                    siedziała przy niej gdy śpi.
                    Poza tym są takie przypadki że rodzeństwo wychowywane w ten sam
                    sposób przez tych samych rodziców ma różny stosunek do przedszkola
                    więc powiedz mi czy rodzice których jedno dziecko ochoczo biegnie do
                    przedszkola a drugie wlecze się z płaczem są normalni czy jednak nie.
                • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:04
                  olimpia_b81 napisała:


                  > człowiek jest istota stadna,lubi zyc w grupie
                  > Twoje dziecko tez
                  > ja nie wiem co tu sprawdzac, ...... dawniej nikt sie jak z jajkiem
                  z dziecmi nie obchodzil-dawalo sie do
                  > przedszkola bo mama musiala wrocic do pracy i po paru tygodniach
                  ew
                  > placzu bylo ok,normalny etap
                  > teraz..jakies przygotowania,dziecko nie jest gotowe itd
                  > matko

                  Ale ja nie mam ciśnienia że muszę dziecko oddać do przedszkola bo
                  babcia z nią zostaje i nadal chce zostawać. Nie widzę też powodu
                  żeby patrzeć jak dziecko przez kilka tygodni płacze jeśli mam ją z
                  kim zostawić. A jeśli widziałabym że mała dobrze się tam czuje to
                  wiedziałabym że wyjdzie jej to na dobre.
                  Są tutaj na forum osoby, które uważają że wożenie dziecka w wózku
                  jest znęcaniem się psychicznym a ja uważam że posyłanie na siłę do
                  przedszkola kiedy nie ma takiej potrzeby jest gorsze.
                  Mój brat tak bardzo przeżywał rozstanie z mamą że przez 3-4 m-ce aż
                  wymiotował żeby tylko go nie zostawiała ale niestety to nie było
                  przedszkole tylko OBOWIĄZKOWA zerówka.
                  A tak pozatym to nikt nikogo do takich zajęć przecież nie zmusza.
                  • olimpia_b81 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:14
                    rozumiem doskonale,ze sa rozne dzieci,
                    moj brat nic nie jadla w zlobku i nie spal przez miesiac,ze
                    dyrektorka poprosila mame aby go zabrala bo mizernieje w oczach,
                    posiedzial miesiac w domu i wrocil do zlobka-dojrzal,
                    tyle,ze uwazam,ze jakies proby czy sie uda nie w przedszkolu
                    gdzie codziennie na te pare godzin dziecko laduje,musi sie
                    przyzwyczaic do porannego wstawania,zmiana rutyny dnia raczej mija
                    sie z celem bo to nie to samo
                  • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:24
                    edit38 napisała:

                    > Ale ja nie mam ciśnienia że muszę dziecko oddać do przedszkola bo
                    > babcia z nią zostaje i nadal chce zostawać. Nie widzę też powodu
                    > żeby patrzeć jak dziecko przez kilka tygodni płacze jeśli mam ją z
                    > kim zostawić. A jeśli widziałabym że mała dobrze się tam czuje to
                    > wiedziałabym że wyjdzie jej to na dobre.
                    > Są tutaj na forum osoby, które uważają że wożenie dziecka w wózku
                    > jest znęcaniem się psychicznym a ja uważam że posyłanie na siłę do
                    > przedszkola kiedy nie ma takiej potrzeby jest gorsze.
                    > Mój brat tak bardzo przeżywał rozstanie z mamą że przez 3-4 m-ce

                    > wymiotował żeby tylko go nie zostawiała ale niestety to nie było
                    > przedszkole tylko OBOWIĄZKOWA zerówka.
                    > A tak pozatym to nikt nikogo do takich zajęć przecież nie zmusza.

                    Ja pracuję w domu, mąż w dzień 3 razy w tygodniu, do tego jest
                    babcia Julki, a także prababcia, które chetnie się nią opiekują.
                    Teoretycznie nie musiałby wcale chodzić do przedszkola. Ale jak
                    widzę, jak świetnie się tam bawi, jak potrzebuje kontaktu z
                    rówiesnikami, jak sie rozwija, to nie mam serca nie puszczać jej do
                    przedszkola te 3-4razy w tyg. Zrobiłabym jej tym wielka krzywdę.
                    Dopiero wtedy, idąc do zerówki bez przedszkola, miałaby problemy z
                    aklimatyzacją.
                    • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 10:59
                      No a gdyby Twoje dziecko jednak nie chodziło ochoczo do tego
                      przedszkola i widziałabyś że jest z tego powodu nieszczęśliwe
                      (uwierz są takie dzieci pomimo że mają normalnych rodziców) też
                      wysyłałabyś je? Ja nie miałabym serca patrzeć na nieszczęśliwe
                      dziecko (inna sprawa jeśli nie miałabym innego wyjścia) Jeśli
                      zdecydujemy się jednak wysłać dziecko to myślę że mała nie płakałaby
                      ale wolałabym się o tym przekonać zanim wydam mnóstwo pieniędzy na
                      przedszkole które przepadną w przypadku jeśli dziecko nie będzie
                      chodzić (czesnego i wyprawki przedszkola raczej nie zwracają)
                      Ja uważam że starszemu „mamincyckowi” łatwiej jest zrozumieć
                      dlaczego mama go zostawia niż takiemu maluchowi, ma jednak te dwa
                      lata więcej na „dorośnięcie”
                      • olimpia_b81 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 11:05
                        ale czy to dobre dla 3 latka byc z mama,babcia w domu i dzieci
                        spotykac tylko na placu zabaw?
                        uwazam,ze to dobry wiek na nauke samodzielnosci"(nie mowie tu o
                        samodzielnym jedzieniu) a kontakt z dziecmi rozwija mowe,zwinnosc
                        itd,
                        wazny okres aby sie wychorowalo,zamiast potem opuszczac zerowke
                        uwazam tez,ze mama/babcia/opiekunka rzadko kiedy ma tyle weny i
                        pomyslow co panie w przedszkolu
                        a jesli mierzy sie "dziecko w przedszkolu" wysokoscia czesnego to
                        cos jest nie tak,
                        lepiej sprobowac anizeli stale sie asekurowac i bac sie placzacego
                        dziecka
                        co sie dziwic-mama go zostawia,ale za jakis czas zrozumie,ze ona
                        wraca a tu jest fajnie(w przedszkolu)
                        • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 11:49
                          olimpia_b81 napisała:

                          > ale czy to dobre dla 3 latka byc z mama,babcia w domu i dzieci
                          > spotykac tylko na placu zabaw?

                          Jeśli dziecko ma codziennie płakać to tak.

                          > uwazam,ze to dobry wiek na nauke samodzielnosci"(nie mowie tu o
                          > samodzielnym jedzieniu) a kontakt z dziecmi rozwija mowe,zwinnosc
                          > itd,

                          Też tak uważam ale nic na siłę.

                          > wazny okres aby sie wychorowalo,zamiast potem opuszczac zerowke

                          Niekoniecznie dziecko musi chorować w zerówce jeśli nie chodzi do
                          przedszkola, ja nie chorowałam prawie wcale a znam osoby które
                          chorowały przez całe przedszkole, zerówkę i część podstawówki. Chyba
                          nie do końca jest tak że dziecko wychoruje się w przedszkolu a potem
                          już luz jest.

                          > uwazam tez,ze mama/babcia/opiekunka rzadko kiedy ma tyle weny i
                          > pomyslow co panie w przedszkolu

                          I tutaj też się zgadzam więc z tego powodu rozważam posłanie małej
                          do przedszkola pomimo że babcia BARDZO chce z nią być.

                          > a jesli mierzy sie "dziecko w przedszkolu" wysokoscia czesnego to
                          > cos jest nie tak,

                          Jeśli ma się bardzo małą pensję i trzeba zapłacić wysokie (jak dla
                          mnie) czesne a potem okaże się że dziecko nie będzie chodzić tylko
                          siedzieć w domu z babcią która i tak chciała z nim siedzieć to warto
                          najpierw pomyśleć czy nie da się „zaoszczędzić na dziecku” (taka
                          wyrodna matka jestem że chcę oszczędzać na dziecku)

                          > lepiej sprobowac anizeli stale sie asekurowac i bac sie placzacego
                          > dziecka
                          > co sie dziwic-mama go zostawia,ale za jakis czas zrozumie,ze ona
                          > wraca a tu jest fajnie(w przedszkolu)
                          >
                          Zgadzam się i dlatego uważam że w moim przypadku idealnym sposobem
                          na taką próbę byłyby takie zajęcia. Nie martwię się o to czy dziecko
                          wpadnie w rutynę obowiązków i wstawania rano bo to „ranny ptaszek”
                          • majka2006267 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 12:28
                            Witam
                            moja córka pójdzie od września do przedszkola będzie miała 3,5 roku
                            i właśnie od maja chodzimy na takie zajęcia adptacyjne trwają one
                            1,5 godziny dwa razy w tygodniu. Są one prowadzone w przedszkolu do
                            którego mała będzie chodziła czyli zna już miejsce, dzieci (z naszej
                            grupy częśc bbęzie z nią chodziła) i uważam że jest to super sprawa.
                            Majka jest dośc nieśmiała i zamyk się w nowym towarzytwie a widzę
                            juz małe sukcesy. Bawi się z dziećmi z grupy, poznała schemat "życia
                            przedszkolnego' " czas na zabawę i czas na naukę. Zdaję sobie
                            sprawę, że we wrzesniu może być różnie ale wychodzę z założenia
                            czemu nie spróbować jeżeli może to pomóc mojemu dziecku. Do autorki
                            wątka mam propozycję żeby zapytała sie w przedszkolu gdzie zamierza
                            posałć swoje dziecko czy nie byliby zainteresowani oragnizacją
                            takiej grupy. U nas była to inicjatywa właśnie rozdiców.
          • wilowka Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 14:45
            > i dzieci.
            > > Widzę wyraźny odzew, postępy, dzieci się otwierają, rodzice
            > oswajają z
            > > rozstaniem.



            Po kilku latach pracy świadomie to napisałam, rodzic jak duże dziecko, często
            musi sobie zdać sprawę, że istnieją na świecie ludzie, którzy również potrafią
            się pobawić z jego dzieckiem, zająć nim.
            >
            > tacy rodzice powinni poszukać pomocy gdzie indziej...


            Widzisz, jest jakaś luka na rynku - możesz otworzyć swój biznes.
            • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 16:28
              Moze niektórzy źle mnie zrozumieli. Celowo napisałam "normalni", w
              znaczeniu traktujący swoje dziecko adekwatnie do wieku. nie ma nic
              gorszego, niz traktowanie 2-3-4latka jak niemowlaka sad
        • makubata wilowka 19.06.09, 09:53
          moge zapytac gdzie prowadzisz takie zajęcia?
          • wilowka Re: wilowka 20.06.09, 17:35
            makubata napisała:

            > moge zapytac gdzie prowadzisz takie zajęcia?

            W Łodzi smile
            • makubata Re: wilowka 21.06.09, 21:46
              szkoda że nie w Krakowie wink
              Pozdrawiam
      • oppl321 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 17:27
        Widzę, że wywołałem burze. Zależy nam na takich zajęciach bo chielibyśmy, żeby
        dziecko zaczęło oswajać się z rówieśnikami i stopniowo przyzwycziło się do
        przedszkola. Zauważamy, że nasze dziecko podchodzi do innych z rezerwą /
        nieśmiałościa (może dlatego że jest jedynakiem). Plac zabaw je cieszy jeśli jest
        pusty (bez innych dzieci), zabawa z równolatkami je nie pociąga. Chcielibyśmy to
        zmienić, a takie zajęcia wydają się do tego idealne.

    • kanna Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 12:31
      Nie znam lepszego spsobu na BEZBOLESNĄ adaptację w przedszkolu niz
      zajęcia.
      mi sie sprawdziły znakomicie, dzieci 2, 6 i 3,3 weszły w przedszkole
      jak w masło, po kilku miesiącach zajęć. wszystkim bardzo polecam.
      • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 18.06.09, 16:36
        kanna napisała:

        > Nie znam lepszego spsobu na BEZBOLESNĄ adaptację w przedszkolu niz
        > zajęcia.
        > mi sie sprawdziły znakomicie, dzieci 2, 6 i 3,3 weszły w
        przedszkole
        > jak w masło, po kilku miesiącach zajęć. wszystkim bardzo polecam.

        a ja znam. Moje dziecko od zawsze (jak skończyło tydzień) było
        uczone tego, że pępowinę ma odciątę zaraz po narodzinach. Od małego
        zajmował się nią tata, również babcie. mogłam wyjść z domu nawet na
        kilka godzin i tragedii nie było. Potem mieliśmy nianię na kilka
        godzin 2 razy w tygodniu, często zostawialismy (i nadal tak jest)
        Julę u babci w weekend, często jeździ z innymi osobami na wycieczki
        itd. Efekt był taki, że jak poszła pierwszego dnia do przedszkola
        bez zadnych zajec przygotowawczych, to jak po nią przyszliśmy po 6h,
        to płakała, że tak szybko. Być może było tez dlatego, że my nie
        opowiadaliśmy o tym przedszkolu jak o jakiejś sensacji, przełomie
        itd. podeszliśmy do tego na luzie, naturalnie i jak zobaczylismy te
        biedne mamuśki zrozpaczone, to nie wiedzielismy, czy śmiać się, czy
        płakać. Tak, dzieci są rózne, ale w dużej mierze za kłopoty z
        aklimatyzacja dzieci odpowiadają rodzice.
        • kanna Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 19.06.09, 10:00
          anyx27, ja mam świetnie pepowinę obcietą smile Synek 6 i pół jedzie
          własnie na obóz aikido smile

          Ale zgadzam się z Tobą - moim priorytetem w wychowaniu tez było,
          żeby dzieci potrafiły być z różnymi osobami i żeby same sie sobą
          zajmowały smile
          nastawienie rodzica jest bardzo ważne, ale umiejetnośc dziecko bycie
          w grupie, rozumienie, na czym grupa polega - też smile
          • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 19.06.09, 11:00
            kanna napisała:

            > anyx27, ja mam świetnie pepowinę obcietą smile Synek 6 i pół jedzie
            > własnie na obóz aikido smile
            >
            > Ale zgadzam się z Tobą - moim priorytetem w wychowaniu tez było,
            > żeby dzieci potrafiły być z różnymi osobami i żeby same sie sobą
            > zajmowały smile
            > nastawienie rodzica jest bardzo ważne, ale umiejetnośc dziecko
            bycie
            > w grupie, rozumienie, na czym grupa polega - też smile

            no i brawo smile
            a umiejętności bycia w grupie, pokazanie na czym polega współpraca
            to przecież tez zadanie rodziców przede wszystkim smile
            • edit38 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 19.06.09, 11:11
              anyx27 napisała:


              > no i brawo smile
              > a umiejętności bycia w grupie, pokazanie na czym polega współpraca
              > to przecież tez zadanie rodziców przede wszystkim smile


              No i wydaje mi się że rodzic który wyśle dziecko na takie zajęcia
              dobrze wypełni to zadanie.
              Naprawdę nie wiem co takiego złego widzicie w takich zajęciach.
              Przecież nie są obowiązkowe i korzystają z nich tylko Ci rodzice
              którzy chcą
        • ga-ti Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 22.06.09, 00:46
          anyx27 napisała

          Być może było tez dlatego, że my nie
          > opowiadaliśmy o tym przedszkolu jak o jakiejś sensacji, przełomie
          > itd. podeszliśmy do tego na luzie, naturalnie i jak zobaczylismy te
          > biedne mamuśki zrozpaczone, to nie wiedzielismy, czy śmiać się, czy
          > płakać. Tak, dzieci są rózne, ale w dużej mierze za kłopoty z
          > aklimatyzacja dzieci odpowiadają rodzice.

          A my traktowaliśmy pójście dziecka do przedszkola, jak przełom w jego życiu! Staje się właśnie "przedszkolakiem", nie synusiem-mamusi! Traktowaliśmy to jak święto, jak swego rodzaju krok w dorosłośc i nie wydaje mi się, że to źle!
          Każde dziecko jest inne i inaczej odbiera zmiany w swoim życiu. Inaczej też się ludziom życie układa i nie zawsze mają dziadków pod ręką, nie stac ich na opiekunki, tatuś musi dużo pracowac, by utrzymac rodzinę, a dzieckiem "z konieczności" opiekuje się głównie mama.

          A ja byłam wśród tych płaczących mam! Przeżyłam pójście syna do przedszkola dużo bardziej niż on. On jest bardzo "kontaktowym" dzieckiem, otwartym, odważnym, towarzyskim ( a ja nie) więc większych kłopotów nie miał (pomijając te z podporządkowaniem się odgórnie narzuconym zasadom smile, ale poradził sobie i z tym ).

          U nas były tzw. zajęcia adaptacyjne, by dzieci mogły poznac przedszkole, pomieszczenia, zabawki, sprzęty, zapoznac się ze swoją panią. Trzy ostatnie dni sierpnia, popołudniami.
          • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 22.06.09, 01:03
            ga-ti napisała:
            > A my traktowaliśmy pójście dziecka do przedszkola, jak przełom w
            jego życiu! St
            > aje się właśnie "przedszkolakiem", nie synusiem-mamusi!

            z takim podejściem, to chyba raczej powinnas napisać, ze jak przełom
            w twoim życiu, a nie jego.

            > Inaczej też się
            > ludziom życie układa i nie zawsze mają dziadków pod ręką, nie stac
            ich na opie
            > kunki, tatuś musi dużo pracowac, by utrzymac rodzinę, a
            dzieckiem "z koniecznoś
            > ci" opiekuje się głównie mama.

            z konieczności to mozna co najwyżej wrócic do pracy po urlopie
            macierzyńskim. Jeśli do niej nie wracasz, to znaczy, że nie musisz
            (najczęsciej ze względów finansowych). skoro ty do niej nie
            wróciłaś, to sama taką decyzje podjęłaś, a nie z konieczności. no
            chyba, ze mąż cie zmusił do "niepracowania".

            > tatuś musi dużo pracowac, by utrzymac rodzinę (...)

            to twoje zdanie, czy męża tez? a może tatuś tez chciałby mniej
            pracować i spędzać więcej czasu z dzieckiem?

            Ja wiem, ze ludzie są różni, sytuacje też, ale jeśli człowiek jest
            zdrowy, to ma wybór, jak chce żyć.


            > A ja byłam wśród tych płaczących mam! Przeżyłam pójście syna do
            przedszkola duż
            > o bardziej niż on.

            a szukałaś już gdzieś pomocy? nie pytam złośliwie. masz najwyraźniej
            jakieś problemy emocjonalne i syndrom mamy kwoki, czy też po prostu
            mamą nadopiekuńczą, co moze rzutować na późniejsze życie twojego
            dziecka, które, jak piszesz, jest otwarte, kontaktowe, odważne.
            Dziecko jest swietnym obserwatorem i z dziecka otwartego, może
            zmienić sie w osobą zamkniętą, bojaźliwą itd. właśnie wzorując się
            na tobie. a chyba nie chcesz wychować maminsynka.
            • ga-ti Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 22.06.09, 23:01
              Ha! Ciekawa byłam Anyx27, jaką postawisz diagnozę mnie i mojej rodzinie (zauważyłam, że z tym jesteś dośc wyrywna).

              Dla Twojego spokoju, pracowałam, a synka pilnowała babcia, u której mieszkaliśmy, co jest jednak dla dziecka mało "inwazyjne".
              Z pensji nauczyciela stażysty raczej ciężko wyżyc, więc mąż pracowac musiał (jast odpowiedzialnym facetem).
              "Człowiek ma wybór, jak chce życ" to Twoje słowa, a my dokonaiśmy takich, a nie innych wyborów.
              A o moje dziecko martwic się nie musisz. O moje zdrowie psychiczne też nie, wszystko z nim w porządku smile
              • anyx27 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 23.06.09, 12:35
                ga-ti napisała:
                > Z pensji nauczyciela stażysty raczej ciężko wyżyc, więc mąż
                pracowac musiał (j
                > ast odpowiedzialnym facetem).

                ja tez pracowałam jako nauczyciel stażysta i z powodu zarobków
                wlasnie, zmienilam pracę. rozumiem, ze wolałaś nie pracować (niskie
                zarobki to dobre wytłumaczenie) i tym samym zmusić męża do
                wiekszej zwodowej wydajności, niż poszukać lepiej płatnej pracy.
                • amaf anyx27 23.06.09, 21:49
                  Tobie np. przydałyby się zajęcia uczace czytania ze zrozumieniem.
                  Przeczytaj może wypowiedzi ga-ti jeszcze raz, albo dwa. Ale tak
                  powoli. I może wtedy odpowiedz jej jeszcze raz...
                  • amaf anyx27 23.06.09, 21:54
                    a szukałaś już gdzieś pomocy? nie pytam złośliwie (ups, to chyba
                    Twoje słowa były?)
    • lilka69 chyba zielona ciuchcia 18.06.09, 19:24
      w zeszlym roku zajecia byly w soboty od 10, koszt 30 zl za 2 godz.
    • elli3 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 19.06.09, 14:45
      podam Ci nr telefonu, tam gdzie chodziłam ze swoim synkiem - ona uwielbiał te
      zajęcia i chodził na nie od 2 roku. Tam nauczył się bawić z dziećmi i wykonywać
      polecenia w grupie. Polecam gorąco, bo to świetna zabawa dla dziecka.
      tel. 501373600
      PS zajęcia na Prymasa Tysiąclecia odbywaly się wieczorami i chyba w weekendy (ja
      chodziłam w tygodniu)
    • trautlusia ??? 22.06.09, 23:07
      to zeby dziecia poslac do przedszkola to teraz trzeba go na
      specjalne zajecia wyslac? i pewnie jeszcz slono za to zaplacic
      hehehe ..... niektorzy to maja .....
      • edit38 Re: ??? 23.06.09, 06:20
        trautlusia napisała:

        > to zeby dziecia poslac do przedszkola to teraz trzeba go na
        > specjalne zajecia wyslac?

        Nie trzeba. Można a to DUŻA różnica.
      • anyx27 Re: ??? 23.06.09, 12:38
        trautlusia napisała:

        > to zeby dziecia poslac do przedszkola to teraz trzeba go na
        > specjalne zajecia wyslac? i pewnie jeszcz slono za to zaplacic
        > hehehe ..... niektorzy to maja .....

        biznes jest biznes wink czytając niektóre wypowiedzi, to dochodze do
        wniosku, ze takie zajęcia to by się niektórym rodzicom przydały.
        moze te wszystkie narzekające mamuśki ciągnące zasiłki z mopsu
        mogłyby się tym zająć, bo płaczą, ze pieniędzy nie mają. a tu
        proszę, można biznes założyć. toż to okazja!
        • trautlusia Re: ??? 23.06.09, 12:46
          anyx27 napisała:

          >
          > biznes jest biznes wink czytając niektóre wypowiedzi, to dochodze do
          > wniosku, ze takie zajęcia to by się niektórym rodzicom przydały.
          > moze te wszystkie narzekające mamuśki ciągnące zasiłki z mopsu
          > mogłyby się tym zająć, bo płaczą, ze pieniędzy nie mają. a tu
          > proszę, można biznes założyć. toż to okazja!

          anyx - po raz pierwszy się z Toba zgodzę smile
          zawsze znajdą się nawini rodzice, od których da się kase wyciagnąć
    • joanna_poz Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 06.10.09, 11:48
      moj synek chodził na takie zajęcia przez cały rok zanim poszedł do
      przedszkola (ale nie w Poznaniu).
      były to zajęcia po prostu dla dzieci nie uczęszczających do
      przedszkola - jednych przygotowywały do przedszkola, innych niesmile
      zajęcia odbywały się raz w tygodniu po 1,5 godziny.

      coż w tym zdrożnego, jak tu się sugeruje w tym watku, zaprawde nie
      wiem.
      akurat moj syn poszedł potem do tego konkretnego przedszkola, znał
      więć już swietnie to miejsce, panie - one znały jego.
      pewnie i bez tego jakoś by się w tym przedszkolu zaadaptował, ale
      jeśli mogłam to mu ułatwić - przy okazji po prostu i zwyczajnie
      spędzał fajnie czas na zabawach, tańcach itp
      - to czemu nie.

      ps. mamą kwoką z nieodcieta pępowiną nie jestem - wrocilam do pracy
      jak dziecko mialo 6-miesięcy.

      ps2. nasze zajecia nie kosztowały słonosmile raczej była to śmieszna
      kwota w skali miesiąca.
    • kitka20061 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 06.10.09, 12:36
      Zapisz na zajęcia adaptacyjne do jednego z pobliskich przedszkoli, bardzo fajna sprawa. Dziecko oswaja się zarówno z myślą o przedszkolu jak również z dziećmi, gdyż zajęcia są zarówno indywidualne jak i w grupach. Jak dla mnie super sprawa.
      A z jakiej dzielnicy jesteś?
    • nullah1 Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 07.10.09, 21:19
      Przedszkole nr 132 na Żoliborzu, ul. Śmiała 20. Zajęcia raz w
      tygodniu, w środę 17.00 - 19.00. tel. 22 839 94 04
    • ik_ecc Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 07.10.09, 21:38
      Zajecia przygotowujace do przedszkola?

      Moze zacznij od zajec przygotowujacych do zajec przygotowujacych do
      przedszkola.

      Domyslam sie, ze opusciliscie zajecia przygotowujace plod do porodu i
      niemowlaka do bycia niemowlakiem?
    • aniela Re: Zajecia przygotowujace do przedszkola? 07.10.09, 21:40
      www.bambamstudio.pl/zajecia-i-warsztaty/get/id/11

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka