kinia69
31.07.09, 22:43
Witam wszystkie Mamy.
Mam mały problem ze swoim synkiem (1,5roku). Nie wiem czy jest
przypadkiem dla jakiegoś dziecięcego psychologa czy po prostu mam
małego Monk'a (ten z fimu na tvn w poniedziałki).
Otóż problem tkwi w tym, że musi tak być jak już było do tej pory,
czyli:
-jeśli mama chodzi bez ciapów - to moje maleństwo zaraz to zauważa i
mi przynosi
-siedziałaś sobie w jednym miejscu i coś robiłaś - to nie ma
przeproś masz siedzieć tam nadal (jeśli akurat mu się tak wymyśli)
-rzeczy mają!! być odkładane na swoje miejsce, też nie zawsze ale
głównie
-pół tygodnia zajęło mi przyzwyczajenie do piaskownicy - bo sobie
brudził rączki - nie siedział na piasku tylko na stopach u mamy,
koszmar był na plaży (no no jak chodzić bez butów po piasku)
-dziś zrobił mi awanturę z płaczem, bo zdjęłam narzute z wersalki i
powiesiłam do przewietrzenia, jak przyniosłam z powrotem był spokój.
Nie jest taki cały czas. Tylko jak mu się wymyśli. W domu też nie
jest strofowany żeby sprzątał, zwykle zabawki są porozrzucane po
całej podłodze. Mi to nie przeszkadza, mężowi też nie. Porządki nie
wymagamy od siebie ani od niego (w granicach rozsądku). Nawet kąpany
nie jest codziennie (co 2-3 dni jak nie jest upocony i brudny).
Zastanawiam się czy któraś z Was tez ma takiego małego Monka. Czy on
z tego wyrośnie i co robić żeby mu się to nie pogłębiało.
Pozdrawiam