Dodaj do ulubionych

Stawia na swoim i koniec

31.07.09, 22:43
Witam wszystkie Mamy.
Mam mały problem ze swoim synkiem (1,5roku). Nie wiem czy jest
przypadkiem dla jakiegoś dziecięcego psychologa czy po prostu mam
małego Monk'a (ten z fimu na tvn w poniedziałki).
Otóż problem tkwi w tym, że musi tak być jak już było do tej pory,
czyli:
-jeśli mama chodzi bez ciapów - to moje maleństwo zaraz to zauważa i
mi przynosi
-siedziałaś sobie w jednym miejscu i coś robiłaś - to nie ma
przeproś masz siedzieć tam nadal (jeśli akurat mu się tak wymyśli)
-rzeczy mają!! być odkładane na swoje miejsce, też nie zawsze ale
głównie
-pół tygodnia zajęło mi przyzwyczajenie do piaskownicy - bo sobie
brudził rączki - nie siedział na piasku tylko na stopach u mamy,
koszmar był na plaży (no no jak chodzić bez butów po piasku)
-dziś zrobił mi awanturę z płaczem, bo zdjęłam narzute z wersalki i
powiesiłam do przewietrzenia, jak przyniosłam z powrotem był spokój.
Nie jest taki cały czas. Tylko jak mu się wymyśli. W domu też nie
jest strofowany żeby sprzątał, zwykle zabawki są porozrzucane po
całej podłodze. Mi to nie przeszkadza, mężowi też nie. Porządki nie
wymagamy od siebie ani od niego (w granicach rozsądku). Nawet kąpany
nie jest codziennie (co 2-3 dni jak nie jest upocony i brudny).
Zastanawiam się czy któraś z Was tez ma takiego małego Monka. Czy on
z tego wyrośnie i co robić żeby mu się to nie pogłębiało.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Stawia na swoim i koniec 31.07.09, 22:54
      moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z pedanteria/przesadnym
      zamilowaniem do czystosci, tylko z poczuciem bezpieczenstwa- dziecko
      lubi, zeby sie schematy powtarzaly, lubi, jak wszystko jest wg
      wczesniej zapamietanych regul

      pewnie mu minie, moze ma osobnicze sklonnosci do podobnych zachowan,
      ale zwroc uwage, czy to dotyczy rowniez innych aspektow czy tylko
      schludnosc/czystosc?
    • cas_sie Re: Stawia na swoim i koniec 01.08.09, 11:43
      Jesli sam robi bałagan to się nie przejmuj , wtym wieku dzieci lubia
      czasem przyczepic sie do schematów a potem to przechodzi. Moja
      młodsza córka była podobna , nawet teraz gdy ma ponad 2 lata potrafi
      krzyczec że "to nie tak" i położyć zabawkę 2 cm dalej niż ja ... Ale
      bałagani normalnie i rozrabia normalnie i td. Gdzieś czytałam ,że
      dzieci w tym wieku sa przywiązane do schematów, czują sie
      bezpieczniej. Jak ze wszystkim jedne bardziej inne mniej , zależy od
      egzempaza . smile Psycholog raczej nie potrzebny...
    • dariafox Re: Stawia na swoim i koniec 01.08.09, 13:21
      Po pierwsze: co to są ciapy???????smile
      Po drugie: zacznij myć dziecko codziennie, bo to chyba jednak bardziej
      niepokojące niż zachowanie synka...
      • alika77 Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 00:53
        > Po pierwsze: co to są ciapy???????smile

        Ciapy to kapcie, taki regionalizm smile

        > Po drugie: zacznij myć dziecko codziennie, bo to chyba jednak
        bardziej
        > niepokojące niż zachowanie synka...

        A co jest "niepokojącego" w myciu dziecka co 2-3 dni? Ja moją młodą
        też tak myję, no teraz jak lato i gorąco to raczej codziennie, ale
        poza tym to jak autorka wątku, jak bardzo nieupaćkana i nieupocona
        to co 2-3 dni. Dziecko zdrowe, normalne, nie śmierdzące smile Więc nie
        bardzo rozumiem, o co się tu niepokoić.
        • dariafox Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 10:06
          > A co jest "niepokojącego" w myciu dziecka co 2-3 dni? Ja moją młodą
          > też tak myję, no teraz jak lato i gorąco to raczej codziennie, ale
          > poza tym to jak autorka wątku, jak bardzo nieupaćkana i nieupocona
          > to co 2-3 dni. Dziecko zdrowe, normalne, nie śmierdzące smile Więc nie
          > bardzo rozumiem, o co się tu niepokoić.

          Fuj. A siebie też tak myjesz? A pupę córce też oglądałaś? Dla mnie nie myta
          pupa, wargi sromowe lub penis są bardzo niepokojące i powiem wręcz, że
          obrzydliwe. No ale co kraj to obyczaj, podobnie jak "ciapy" co dla mnie jest
          określeniem na osobę niezbyt gramotnąsmile
          • slonko1335 Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 11:30
            A co jest "niepokojącego" w myciu dziecka co 2-3 dni? Ja moją młodą
            > > też tak myję, no teraz jak lato i gorąco to raczej codziennie, ale poza tym
            to jak autorka wątku, jak bardzo nieupaćkana i nieupocona to co 2-3 dni.

            Dariafox mnie też zatkało....
            Oczywiście nie ma nic "niepokojącego" poza higieną oczywiście. Jeszcze jestem w
            stanie zrozumieć argumenty na niemycie codzienne noworodka ale jak można nie
            umyć dziecka?
          • kinia69 Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 13:16
            O masz, skąd się wogóle tacy ludzie biorą na tym świecie. Widzę, że
            masz tyle jadu w sobie iż musisz się nim z kimś podzielić. Szkoda
            tylko, że zamiast poświęcić czas dziecku, marnujesz go na głupie
            wypowiedzi w internecie.
            Nie będę się tłumaczyć tobie, bo jak ktoś powiedział: "Z głupim nie
            wygrasz", bo byś mnie jeszcze ściągnęła do swojego poziomu i
            pokonała doświadczeniem.
            • kinia69 Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 13:24
              Wyjaśnienie dla wszystkich tych "innych" - dziecko moje jest czyste.
              Jeżeli w danym dniu nie jest kąpane (co przy jego upartości trwa
              bardzo długo), pupę i inne części ciała ma umyte pod prysznicem.
              Ciapki, kapcie, pantofle - rzeczywiście jestem niegramotna, nie
              wiedziałam, skąd pochodzisz (społecznie) i nie znasz takich słów. Mi
              studia (dzienne, nie prywatne) wiele dały i wzbogaciły naukowo, więc
              tobie też polecam.
              • dariafox Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 14:08
                Oj Ty biedna istoto, widocznie nie dały Ci wystarczająco dużo, skoro nie znasz
                słowa "ciapa", jako oznaczenia osoby niezdarnej...Żaaaaaal, jak już się chwalisz
                tymi studiami (państwowymi, nie prywatnymi)to może daj temu wyraz, żeś taka
                kształcona. Pisałaś o myciu dziecka co 2-3 dni jakby co. A głupia to jesteś Ty
                pisząc takie durne posty i się puknij w tą uczoną łepetynę zanim coś napiszesz,
                może odniesie to dobry skutekwink
                • figrut Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 15:47
                  > Oj Ty biedna istoto, widocznie nie dały Ci wystarczająco dużo, skoro nie znasz
                  > słowa "ciapa", jako oznaczenia osoby niezdarnej...Żaaaaaal,
                  Określenie "ciapa" dla osoby niezdarnej wzięło się właśnie z regionalnych ciap
                  jako pantofli domowych.
                  • dariafox Re: Stawia na swoim i koniec 03.08.09, 10:33
                    No to tym bardziej!!!!
              • slonko1335 Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 14:49
                Kinia ależ mycie w zupełności wystarczy ale niestety na tym forum jest mnóstwo
                osób które tę czynność uważają za zbędną, świetnie że taką nie jesteś bo
                niestety z higieną za pan brat jako nacja nie jesteśmy jak wszystkie dane
                statystyczne pokazują i czemu się wcale nie dziwię czytając niektóre wypowiedzi.
                A Dariafox chyba rzeczywiście nie zrozumiałaś bo i mnie określenie ciapa kojarzy
                się z ofermą a ona nigdzie nie napisała, że to słowo odnosi się do Ciebie..
            • dariafox Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 14:09

              > O masz, skąd się wogóle tacy ludzie biorą na tym świecie. Widzę, że
              > masz tyle jadu w sobie iż musisz się nim z kimś podzielić. Szkoda
              > tylko, że zamiast poświęcić czas dziecku, marnujesz go na głupie
              > wypowiedzi w internecie.
              > Nie będę się tłumaczyć tobie, bo jak ktoś powiedział: "Z głupim nie
              > wygrasz", bo byś mnie jeszcze ściągnęła do swojego poziomu i
              > pokonała doświadczeniem.

              ROTFL!!!!!!!
    • m_laczynska Re: Stawia na swoim i koniec 01.08.09, 14:37
      Mój półtoraroczniak ma coś w ten deseń. On z kolei nie znosi się czymś
      pobrudzić, albo jak kapnie mi coś na blat w kuchni,na którym urzęduje wraz ze
      swoimi samochodami, to koniec - ścieraj inaczej będzie mówił NIE choćby i pół
      godziny. Najfajniej było jak go zabrałyśmy w ramach wakacji na wsi na takie
      boisko piłkarskie z fragmentem błota. Błotko fajne - rozwojowe - zdjęłam mu buty
      poszedł się bawić - wkłada rączkę, patrzy brudna - leci żeby mu wytrzeć i znowu
      do błota, ale znów brudna to przychodzi, żeby mu wytrzeć i tak przysięgam ze 20
      razy, w końcu go nauczyłyśmy z mamą, żeby sobie o murawę wycierał. Porządnicki
      daję słowo.A jaki wrzask był jak się raz długopisem popisał.
    • figrut Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 01:34
      Miałam, przerabiałam z dwójką młodszych. U starszego syna było to na tyle
      uciążliwe, że pewnego zimowego dnia rozpłakałam się z bezsilności na środku
      ulicy i zadzwoniłam po mojego faceta, żeby po nas podjechał. Wtedy przyczepił
      się płytek na chodniku - nie postawiłam nogi na tej płytce, na którą "powinnam".
      Nóż do smarowania chleba musiał być wyjęty z szuflady, bo inaczej był ryk
      (często dwugodzinny), kubek do picia z osączarki (bo tak najczęściej było),
      talerz postawiony w TYM, a nie innym miejscu i znaczenie miały tu milimetry. Tak
      mu się zaczęło gdzieś w okolicach roczku, a skończyło definitywnie w okolicach
      lat czterech. Teraz jest to nad wyraz ugodowe dziecko, wyrósł (ma 7 lat).
      Młodszy miał tak, ale mniej nasilone i po chrzcie bojowym z starszym, dało się
      to strawić. Córa tak nie miała.
      Teraz ze wstydem Ci się przyznam, że wchodziłam w ten wątek patrząc na tytuł i z
      miejsca chciałam Ci napisać, że to Ty jesteś matką i Ty decydujesz, nie dziecko.
      Biję się w pierś, bo jako matka doświadczona przy wychowywaniu córki, nie
      potrafiłam czegoś takiego opanować u syna. Wyrósł, to nadzieja i dla Ciebie wink
    • kra123snal Re: Stawia na swoim i koniec 02.08.09, 23:22
      To jest normalne. Nie żaden Monk, tylko normalne dziecko,
      spostrzegawcze, które lubi mieć świat poukładany i nie zawsze
      akceptuje zmiany. Zamiast się martwić o "pogłębianie" tłumacz i
      zaakceptuj. Z czasem o tym zapomnisz, bo uwagę dziecka zajmie coś
      innego.
    • mama_kotula Re: Stawia na swoim i koniec 03.08.09, 10:39
      W tym wieku to jest zupełna prawidłowość rozwojowa - coś w rodzaju
      "porządkowania świata".

      Natomiast jeśli te zachowania będą się pogłębiać w następnych latach, warto
      odwiedzić psychologa.

      Mój syn (autystyk wysokofunkcjonujący) miał też akcje z piaskiem - do 4 roku
      życia nie wszedł bosą stopą na piasek, ręce regularnie trzeba mu było wycierać.
      Ale on brzydził się również śniegu, mydlanej wody, koperku w pęczku wink itp.
      • kinia69 Re: Stawia na swoim i koniec 04.08.09, 18:24
        Z tym brudzeniem (piasek itp) nie jest, aż tak tragicznie. Czasami
        się da przekonać. Może to my trochę go zmieniliśmy, bo wcześniej
        trąbili, że dziecko powinno mieć uporządkowane życie. Do roku
        żadnych takich "objawów" nie ujawniał - było spokojnie, szybko
        nauczył się sam spać, zasypiać (konsekwentnie przestrzegałam godzin
        spania, usypiania). Zawsze uśmiechnięty i grzeczny - był i jest.
        Kiedyś się nawet zastanawiałam czy z nim wszystko w porządku. Do 9
        miesiąca nie przytulił sie do nikogo jak był trzymany na rękach,
        usztywniał się i koniec, ale mu przeszło. Nawet buziaka mi dawał,
        jak nie wszedł aktualnie w etap wszystkiego na nie.
        Dzięki dziewczyny, że podzieliłyście się ze mną swoim
        doświadczeniem w opiece nad małymi porządnickimi. Pocieszające jest
        to, że pewnie mu to minie, byle prędzej niż poźniej.
        Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka