odilon
09.08.09, 15:29
Mam przedziwny problem ze swoim prawie dwulatkiem. Zaczęliśmy przygodę z
nocnikiem na początku lipca. Pierwsze dwa dni lal gdzie popadnie. Potem zaczął
wołać, najpierw kupę, potem siusiu. Wszystko było ok. A od dwóch tygodni
absolutnie nie chce usiąść na sedes (na nocnik nie chciał od początku, więc od
razu ładował się na sedes). Oryginalność jego zachowania polega na tym, że
poza domem woła. W czasie podróży samochodem, w innym mieście, w gościach,
nawet w szpitalu na ostrym dyżurze chirurgicznym w szpitalu, w totalnym
stresie, woła. A w domu NIE. Nie usiądzie za żadne skarby, leje tam gdzie
stoi, na zabawki książki itd. Mam ktoś jakiś pomysł poza wyprowadzką z
własnego domu? Będę wdzięczna.