wichura5
17.08.09, 17:37
Jak wiadomo na podstawie potocznych opinii, codzienność z dzieckiem jest bajecznie prosta. Cóż trudnego w zmianie pieluchy lub spacerze po słonecznym skwerku?
I dlatego, zdaniem wielu, matka – karmicielka – domatorka kojarzona jest jako leń i nierób. Siedzisz z dzieckiem w domu??? Oooooo, znaczy, że jesteś na nieustających wakacjach!!! Wspaniale, każdy by tak chciał. Spacerować, wystawiać twarz na słońce a nie siedzieć w zimnym, klimatyzowanym pomieszczeniu biurowym. Siedzieć na ławeczce przed blokiem zagłębiwszy się w lekturze poczytnego pisma kobiecego. Względnie, jak dziecko już nieco większe – lepić z nim babki z piasku i zjeżdżać na zjeżdżalni wśród chmary innych dzieciaków oraz ich opiekunek.
Żyć nie umierać!
I dlatego, pragnąc sprostać oczekiwaniom społecznym i udowodnić całemu światu, że jesteś osobą pożyteczną, choć chwilowo nie biegniesz rano do pracy lecz „pichcisz mężowi obiadki”, starasz się wcielić w skórę PERFEKCYJNEJ PANI DOMU.
Perfekcyjna itd. wstaje o godzinie 5:40 rześka jak skowronek, bierze szybki prysznic, wykonuje w biegu nienaganny makijaż i pędzi po bułki na śniadanie dla swojej małej rodziny. Mąż przecież, pracując od rana do nocy, musi zjeść porządny posiłek zanim wyjdzie do swojej roboty. A wczorajszych bułek nie jada. A po świeże pójść nie może, bo śpi. Lecz ty, jako Perfekcyjna, wzorowa i nienaganna gospodyni domowa, wstajesz, pędzisz i robisz kanapki. Wiele kanapek. Pożywnych.
A potem, ściśle według rozpiski przytwierdzonej magnesami na lodówce, lub, bardziej elegancko, przywieszonej na korkowej tablicy wiszącej równiusieńko na ścianie, krok po kroku robisz wszystko perfekcyjnie aż do wieczora.
Wspaniale!!!!
Matka wariatka zazdrości Pani Perfekcyjnej i poprosi o korepetycje z zarządzania firmą o nazwie Rodzina.
Dziecko Perfekcyjnej budzi się co dzień o 7:15 a nie z płaczem o 5:45. Do tego przesypia całą noc przykryte, a nie rozkopane. Ponadto śpi z głową na poduszeczce i nakryte czyściutką kołderką, a nie jak moje, z głową gdzie popadnie i pod stosem (lub też na stosie, w zależności od układu) ukochanych kocyków. Więc jak już dziecko Perfekcyjnej otworzy swe piękne oczęta, z uśmiechem bawi się w swoim łóżeczku, oczekując, aż mamusia nadejdzie i wyjmie je i ucałuje na dzień dobry. A nie wrzeszczy, budząc sąsiadów i próbując samodzielnie wspiąć się po szczebelkach i wypaść na wykładzinę.
Dziecko Perfekcyjnej z łatwością pozwala sobie zmienić pieluszkę, lub też od szóstego miesiąca siusia na nocnik, a nie jak moje, z piskiem i na golasa, ucieka, byle dalej od pieluch oraz ubrania w ogóle.
Dziecko perfekcyjnej bez marudzenia zjada pełnowartościowe śniadanie i cierpliwie czeka na swoje grzaneczki, zamiast płakać, krzyczeć i rozpaczać, bo grzaneczki dopiero wjechały do piekarnika i będą za około pięć minut. Zresztą Perfekcyjna nie pozwala czekać własnemu potomstwu na posiłek. Wstała przecież stosownie wcześnie, by zdążyć go przygotować.
Dziecko Perfekcyjnej nie rzuca chlebem na podłogę aby potem z wysokości swojego krzesełka sprawdzać, co się z nim stało, tam na dole. Po prostu w czasie posiłku – je a w czasie zabawy – bawi się (i to nie okruszkami chleba). Dziecko Perfekcyjnej nie łazi z bułką po całym domu (a może nawet wcale nie jada bułek), nie roznosi okruszków gdzie popadnie (po to tylko, aby zjeść je ze smakiem po trzech dniach), nie stuka bułką w drzwi od pralki ani w szybę okienną, pozostawiając przy tym rozmazane ślady. (Jeśli by się nawet zdarzyło, że takie dziecko pobrudziłoby okno względnie lustro w przedpokoju, Perfekcyjna, znajdzie chwilę aby natychmiast doprowadzić mieszkanie do porządku – oczywiście przy pomocy ekologicznych środków czyszczących). Dziecko Perfekcyjnej nie włoży do pralki paczki zapałek. A jeśli nawet to zrobi, to Perfekcyjna nie upierze jej w 60 stopniach wraz z przykurzonymi ubrankami swojej latorośli. Odzież latorośli nigdy nie jest zresztą przykurzona. Niewiadomym sposobem, dziecko Perfekcyjnej bawiące się w piaskownicy nie brudzi się wcale. Zresztą ręce też ma idealnie czyste, przez cały pobyt na spacerze. Ponadto dziecko Perfekcyjnej nie zjada piasku z piaskownicy ani też nie zbiera wszystkich napotkanych na chodnikach niedopałków. Oczywiście nie wyrywa zabawek innym dzieciom przebywającym na placu zabaw.
Nie robi fochów, gdy trzeba siedzieć w wózku, nie trzeba go przekupywać bułką lub innymi ciastkami, aby raczyło w nim posiedzieć bodaj kwadrans. Dziecko Perfekcyjnej podczas zakupów w warzywniaku nie demoluje go lecz stoi grzecznie przy mamusi uśmiechając się słodko. Sama zaś Perfekcyjna, nawet jeśli nie kupi akurat żadnej zieleniny, to zawsze wie jak przyrządzić doskonały, idealnie zbilansowany a przy tym pyszny posiłek.
Dziecko Perfekcyjnej jada posiłki o stałych porach i nie ma zmiłuj, jak nie chce drugiego śniadania o 10:00 to nic nie dostanie aż do obiadu. Ponadto nie wyrywa przygodnie napotkanym dzieciom z rączek herbatników oraz innych chrupek. Wie, że nie jada się między posiłkami. Z mlekiem matki tę wiedzę wyssało.
Dziecko Perfekcyjnej nie wysypuje ziemi z doniczek, nie robiąc tym samym bałaganu na klatce schodowej, na której te doniczki stoją. Tym samym Perfekcyjna nie wysłuchuje uwag dozorczyni, że jak się nabałaganiło, to uprasza się o sprzątnięcie. Zresztą Perfekcyjna to doskonale wie. W mieszkaniu Perfekcyjnej panuje nieskazitelny ład. Kurze wyciera się co dwa dni a okna myje co dwa tygodnie. Zamiast czekać, aż deszcz spadnie i sam je przepłucze. Lodówka Perfekcyjnej jest zawsze perfekcyjnie zaopatrzona , Perfekcyjna jeździ na zakupy do marketu raz na tydzień, z listą zakupów, dzięki czemu nie zapomina kupić tego, co akurat jest jej potrzebne. Jeśli przypadkiem zdarzy się, że musi zabrać ze sobą dziecko – siedzi ono grzecznie w wózku sklepowym, nie próbując się z niego wydostać.
Perfekcyjna Pani Domu, żeby nie wiem jak bardzo jej się nie chciało, raz w tygodniu, w czwartki wieczorem, po ułożeniu dziecka do snu, prasuje rzeczy, które nazbierały się przez ubiegły tydzień i układa je w szafach kolorami.
Uprasza się Perfekcyjną o wizytę w moim lokalu mieszkalnym i uprasowanie choćby tylko sterty błękitnych koszul mojego małża, po to aby miał co na siebie do pracy założyć przez kilka następnych dni roboczych.
Perfekcyjna nie zapomina podlewać swoich kwiatów. Nie musi ich stawiać wysoko na regałach, w obawie przed malutkimi rączkami własnego dziecka.
Dziecko Perfekcyjnej nigdy nie histeryzuje a już zwłaszcza bez powodu.
Perfekcyjna nigdy nie traci do niego cierpliwości.
I nawet, jeśli tuż przed wyjściem zrobi kupę oraz ubrudzi jej bluzkę musem jagodowym – ze stoickim spokojem zniesie sytuację.
Perfekcyjna Pani Domu nie przesiaduje nocami przed kompem, nie ogląda telewizji (tu akurat mam z nią coś wspólnego), nie zapomni zadzwonić wieczorem do koleżanki i znajdzie czas by opiłować sobie paznokcie.
Perfekcyjna Pani Domu rzadko bywa zmęczona, ale ponieważ rozsądek nakazuje przespać się kilka godzin – kładzie się spać w okolicy godziny 24:00, uprzednio doczyściwszy wannę i opróżniwszy zmywarkę.
Zanim zaśnie – czyta jakąś miła lekturę. Przez kwadrans.
Perfekcyjna jest perfekcyjna. Po prostu.
Tylko, gdzie jej szukać?????