Dodaj do ulubionych

zazdrość

24.08.09, 00:48
ostatnio moim znajomym urodziło sie drugie dziecko.

straszy syn o troche ponad 2 latka stal sie troszkę nieznośny. dokucza małej,
ciągnię ja za rączki, głowke, nie słucha rodziców.

moim zdaniem to zazdrość.

byłam świadkiem kilku sytuacji i uwazam że to niedopuszczalne ze strony
rodziców i że to ich wina, a obwiniają dziecko =//

oto kilka z nich:

idą na spacer a on mówi że chce się bawić. na to matka e nie bo musimy
pilnowac Ani.

na poczatku Antek byl zabawiany przez kogoś żeby 'nie przeszkadzal' jak mala
byla armiona. doslownie takiego zdania uzyla matka

albo cche sie bawic zabawka inna niz ma i prosi mame zeby przyniosla a ona nie
bo nie mozna zostawic Ani samej.

mysle ze mozna te sytuacje rozwiazywac inaczej...
co sądzicie o tym?
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: zazdrość 24.08.09, 01:45
      Cytatna poczatku Antek byl zabawiany przez kogoś żeby 'nie przeszkadzal' jak mala byla karmiona. doslownie takiego zdania uzyla matka

      Nie widzę w tym sformułowaniu nic dziwnego ani przerażającego. Tak, starszak często najzwyczajniej w świecie PRZESZKADZA, jak młodsze jest karmione. I wiele, bardzo wiele bym dała, żeby mieć 5 lat temu kogoś do zabawiania, bo karmienia to była ekwilibrystyka stosowana - w ciągu 10 minut karmienia syn zdążył kilka razy na mnie i na siostrę wejść (tak jest, po jej głowie wink), zdemolować dom i tak dalej.

      Sytuacja "chce się bawić zabawką inną niż ma" - też nie widzę nic dziwnego. Dwulatek MOŻE sobie przynieść sam zabawkę, matka nie jest jego służącą ani lokajem. To bardzo fajna okazja, aby dziecko o tym uświadomić. Albo zamiana - "ty popilnuj Ani, a ja ci przyniosę" (czyli - ty mi pomożesz, a ja ci pomogę). Ryzykowne, ale jeśli dziecko młode leży w bezpiecznym miejscu, to ryzyko minimalne.

      Sytuacja spacerowa - za mało danych, aby cokolwiek wyrokować.

      Cytatbyłam świadkiem kilku sytuacji i uwazam że to niedopuszczalne ze strony rodziców i że to ich wina, a obwiniają dziecko =// (...)

      mysle ze mozna te sytuacje rozwiazywac inaczej...


      Nie myśl tyle, bo to nie twoje dzieci. Widzisz tylko fragment ich rzeczywistości. I nie tobie dane doradzać, rozwiązywać sytuacje i myśleć. Si?

      PS. Złośliwie polecam urodzenie dwojga dzieci rok po roku, zanim się zacznie oceniać postępowanie innych rodziców tongue_out
    • wyma Re: zazdrość 24.08.09, 03:04
      Wiem coś na ten temat. Mam córki 2,5 i pół roku.Starsza buła przygotowywana na
      pojawienie się młodszej siostry.Bardzo się cieszyła i nie mogła się doczekać.Jak
      przyszłam zmalą ze szpitala nie odstępowała jej na krok.poparu dniach straciła
      zainteresowanie nią bo mała się z nia nie bawiła.Po pewnym czasie kiedy
      zajmowałam się młodzsa przytulała sie do mnie właśnie wtedy, chciała żeby się
      nią zajmować.Ataraliśmy się zmężem każdą wolną chwilę /kosztem
      obowiązków/spędzać ze starszą, Ale po prostu zrobiła się zazdrosna.Zaczęła
      mówić że nie kocha małej /na zmianę z tym że jąkocha/ dokuczać jej.ato trzepnęła
      ją albo krzyknęła nad nia jak ta spała.Poza tyma zrobiła się niegrzeczna,
      nieusłuchana.,Aż przyszedł moment,że mała już siedzi potrafi się już trochę
      bawić i problem sam się rozwiązał,wszystko wróciło do normya mała jest
      zachwycona nie spuszcza oczu z siostry.
      • edziakrys Re: zazdrość 24.08.09, 07:25
        Moja ma dwa lata a w listopadzie urodzi się jej braciszek. Byliśmy kilka dni u rodziny gdzie jest już 9-cio miesięczna dzidzia. Cora była zachwycona, ale też i BARDZO zazdrosna. Chodziła po raku, naśladowała tamtą a w końcu zabierała jej zabawki. Ewidentna zazdrość. Zdaję sobie sprawę że u nas też tak będzie i już się bojęuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka