margotka69
08.09.09, 19:28
Witajcie,
mój syn rozpoczął w tym roku naukę w gimnazjum. Do szkoły jeździ
nowym rowerem. Dzisiaj dwaj koledzy z jego klasy postanowili
się "zabawić": poprzekręcali przerzutki, próbowali zdjąć koło itp. W
rezultacie syn nie był w stanie nawet dojechać na rowerze do domu.
Mąż zawiózł rower do naprawy: coś tam podokręcali, skończyło się na
10 zł, ale przy nastepnej takiej sytuacji trzeba będzie już wymienić
hak mocujący (40 zł). Mam ochotę całą sprawę zgłosić pedagogowi
szkolnemu (wychowawca akurat jest na zwolnieniu), ale mąż i syn
woleliby załatwić sprawę polubownie, żeby syn nie miał potem
problemów w klasie. Jak Wy zachowałybyście się na naszym miejscu?