Dodaj do ulubionych

pożegnanie

24.09.09, 14:10
chciałabym się z wami pożegnać, dziękuje wszystkim za troskę, za dobre rady,
za życzliwe i mądre słowa. Dziękuje wam za wsparcie, naprawdę każde dobre
słowo, każda rada bardzo mi pomagały
stanęłam jednak na takim zakręcie z którego nie widzę już wyjścia, nie widzę
już przed sobą żadnej drogi
nie mam siły dalej żyć, nie mam siły budzić się rano, nie chce się już budzić.
całe moje życie nie jest nic warte, dzisiaj już wiem jak wiele błędów
popełniłam, jak zmarnowałam życie mojemu mężowi i moim dzieciom.
bardzo kocham moje dzieci, bardzo je przepraszam za to co chcę zrobić, ale tak
będzie też dla nich najlepiej.
chciałabym się pożegnać
chciałabym przeprosić

Obserwuj wątek
    • wi0la Re: pożegnanie 24.09.09, 14:11
      czy to jakiś żart??????mam nadzieje
    • asia-ch Re: pożegnanie 24.09.09, 14:11
      napisz na asia@ipk.com.pl
    • serei co znaczy zmarnowałąm? 24.09.09, 14:15
      co znaczy zmarnowałam dzieciom życie? urodziłaś je, dałaś im szansę żyć więc po
      co takie słowa?
      Dziewczyno jak potrzebujesz pomocy to powiedz a nie pisz na forum takie rzeczy
      bo to straszne po prostu, możemy ci pomóc jesli tylko dasz nam szansę!
    • mawikt Re: pożegnanie 24.09.09, 14:19
      Nie jesteś w sytuacji bez wyjścia.
      Tobie się tak wydaje, ale tak nie jest.
      Proszę, daj sobie pomóc.
    • jakostak5 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:20
      nie wiem, co zrobilas. cokolwiek to bylo, mozesz to zmienic. nie
      zostawiaj dzieci. chcesz, to napisz do mnie.
    • travka1 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:22
      odezwij sie bo dzwonie na policje
    • bri Re: pożegnanie 24.09.09, 14:22
      Co planujesz?
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:24
      moje młodsze dziecko słodko śpi a starsze uczy się angielskiego. Dawno tak źle
      się nie czułam, chciałabym żeby ktoś mi pomógłsad
      • wi0la Re: pożegnanie 24.09.09, 14:25
        jak chcesz napisz na gg 3304542
      • figrut Re: pożegnanie 24.09.09, 14:30
        Wyobraź sobie, co będą czuły Twoje dzieci, kiedy Ciebie zabraknie. Wyobraź
        sobie, jak bardzo brakowałoby Ci matki, gdybyś była w ich wieku. Zagmatwałaś
        swoje życie, więc czas na porządki. Odseparuj się od kochanka, wróć na całego do
        męża, a przede wszystkim bądź matką dla dzieci, jeśli chwilowo innego celu w
        życiu nie widzisz. Najpierw zrób podstawy - wróć do męża, dzieci, stabilizacji,
        a dopiero później na spokojnie, na pewnym i stałym gruncie zacznij rozmyślać nad
        zmianami w swoim życiu.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:26
      co robię?
      siedzę przed komputerem, i nawet już nie płacze, myślę co zrobić i jak ułożyć życie
      • wi0la Re: pożegnanie 24.09.09, 14:28
        no to już dobrze myślisz smile
      • lila1974 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:28
        Najgorsze co możesz zrobić to krzywdę sobie - zostawić dzieci ze świadomością,
        że mama je opuściła.

        Pamiętaj, że nie ma takiej otchłani, z której nie da się uciec ... napisz, co
        się dzieje, daj sobie szansę ... ale przede wszystkim swoim dzieciom.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:28
      nie wiem co mam zrobić, nie wiem w którą stronę mam pójść, gdzie, jak?
      ostatnio coraz częściej mam takie myśli
      • serei Re: pożegnanie 24.09.09, 14:30
        napisz dokladnie co się z w twoim życiu dzieje, skąd takie myśli, jakiej pomocy
        oczekujesz, ale nie poddawaj się, nie rób głupich rzeczy bo z każdego bagna jest
        wyjście a twoje dzieci potrzebują matki. Ile lat ma twoje najmłodsze dziecko,
        nie masz depresji poporodowej?
        • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:34
          moje młodsze dziecko ma 2 lata (skończył 2 lata w lipcu br.)nie mam depresji
          poporodowej ale może depresje mam..
          taką depresje na własne życzenie
          chce się wyprowadzić z dziećmi od mamy, chce wszystko zacząć od nowa, a za
          chwile myślę że nie chce już żyć, ale to nie tak że stoję z nożem i chce się
          zabić, jest tak że płacze i chce zasnąć i się nie obudzić
          • serei Re: pożegnanie 24.09.09, 14:36

            masz dzieci więc masz dla kogo żyć, one nie zasłużyły na to aby żyć bez matki,
            dałaś im życie więc musisz być dla nich silna! nie wiem z jakiego miasta jesteś
            ale może spotkasz się z kimś z forum kto ci pomoże?
            Bądź silna dla dzieci, one ci wszystkie cierpienia wynagrodzą, i pamiętaj z
            każdego bagna JEST wyjście!
          • lila1974 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:36
            Skad jesteś?
            Może udałoby się nam jakoś Ci pomóc?
      • jakostak5 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:32
        dzieci Cie potrzebuja, to rozumiesz prawda? napisz, o co chodzi.
    • megalania przyjaciele.org 24.09.09, 14:31
      Napisz do nich, pomagają
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:36
      napisałam do Asi maila,
      wiem że powinnam pójść do psychologa bo sama nie daje sobie z tym wszystkim rady
      • lila1974 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:38
        Psycholog nie będzie mógł Ci zaaplikowac leków, a wygląda na to, ze się bez nich
        nie obejdzie.Do psychologa za chwilę - natychmiast do psychiatry!
    • osa551 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:38
      Poszukaj pomocy, albo na forum albo u psychologa. To, że skomplikowałaś sobie
      życie (pamiętam wątek "ojciec mojego młodszego dziecka" - nie znaczy, że nie
      możesz go już wyprostować.

      Na pewno jest jakieś wyjście - tylko musisz na nie trafić. Najprawdopodobniej
      nie jesteś już w stanie sama tego zrobić - więc poszukaj pomocy.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:40
      nie poradzę sobie z tym sama, nie dam rady,
      • lila1974 Napisz 24.09.09, 14:42
        chwilowo nie mam internetu w domu, więc nie odbiorę po 15:00, ale jeśli możesz
        poczekać to chętnie pogadam z Tobą w weekend - sama korzystam z psychiatry i
        wiem, że to bardzo dobre rozwiązanie.
      • aniela_z_gazowni Re: pożegnanie 24.09.09, 14:45
        Przede wszystkim nie rozpamiętuj teraz, że zagmatwałaś sobie życie. Na to przyjdzie czas jak - przy pomocy psychologa czy kogokolwiek - trochę staniesz na nogi. Skoncentruj się na tym, co jest tu i teraz. Pomyśl co z tym możesz zrobić. Wyzeruj się. Spróbuj się wyzerować. Na samobiczowanie przyjdzie czas jak Ci skóra trochę zgrubieje wink
    • chloe30 Dla tych co nie wiedza o co chodzi: 24.09.09, 14:41
      chodzi o to:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,99744073,99744073,czy_mam_prawo_zabrac_mu_dziecko_.html

      i pare innych podobnych kwiatków.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:43
      po dwóch ostatnich odpowiedziach chyba rozumiecie dlaczego chciałam się tylko
      pożegnać.
      • a-ronka dlaczego mnie wykasowano? 24.09.09, 14:45
        forum.gazeta.pl/forum/w,30835,84385884,84385884,kiedy_pojawia_sie_dziecko_.html

        dałam link gdzie panna zamiesciła swoje życie.Zdrada,mąż,kochanek a
        teraz ryczy że jej ciężko.
        Cholera najpierw włazisz innemu do łóżka a teraz chcesz
        szacunku??????
        • aniela_z_gazowni Re: dlaczego mnie wykasowano? 24.09.09, 14:48
          Nigdy, przenigdy w swoim życiu nie zrobiłaś żadnej głupoty?
          Nie pytam czy podobnego kalibru, bo zakładam, że odpowiedź byłaby negatywna.
          Nie wyrywaj się tak chętnie do rzucania kamieniem.
        • ahhna Re: dlaczego mnie wykasowano? 24.09.09, 15:33
          A co, cholera, masz wyłączność na popełnianie błędów?! Zakopać ją
          żywcem, bo błąd popełniła!!!
          Niektóre posty w wątkach tej dziewczyny są straszne. Ilość jadu w
          jadzie 100%. Ja ich autorów zrównałabym z glebą jednym celnym
          zdaniem. Ale widać że dziewczyna jest niepewna siebie. Zapewne
          dzieciństwo się kłania...
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:48
      nie oczekuje szacunku.
      masz racje zrobiłam moim dzieciom bagno z życia, po co im taka matka?
      masz racje, zdradziłam męża, mam dziecko z kochankiem.
      nie potrafię po tym stanąć na nogi
      • a-ronka trzeba było pomyśleć 24.09.09, 14:50
        a nie teraz na forum lamentować.
        Mąż ma rogi,cudze dziecko pod nosem i jeszcze ma cię na rękach
        nosić? Albo weź się w garść albo układaj klocki od nowa.
        • angazetka Re: trzeba było pomyśleć 24.09.09, 14:59
          Trzeba było pomyśleć - tak, A-ronko, trzeba pomyśleć, zanim
          się coś napisze.
          • a-ronka Re: trzeba było pomyśleć 24.09.09, 15:02
            od myslenia jest myśliwy,ja stwierdziłam fakty.Jak się nabrudzi
            trzeba posprzatać a nie płakać.Po co dziewczyne utwierdzać,że jest
            ok a swiat jest głupi?
            Albo otworzy oczy albo bedzie się kajać całe zycie
      • jakostak5 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:00
        przeczytalam ten watek o kochanku. nie wiem, na jakim etapie jestes,
        ale to ze nie mozesz kontynuowac tej znajomosci jest oczywiste. nie
        malymi kroczkami, tylko koniec znajomosci. zmien numer komorki, nie
        odzywaj sie w zaden sposob. nie masz tu innego wyjscia jesli chcesz
        miec normalne zycie i zapewnic takie swoim dzieciom. pozniej musisz
        zalatwic sprawy z mezem. nie wszystko na raz. pierwszy krok zrob.
      • ahhna Re: pożegnanie 24.09.09, 15:48
        Przyjmij raz na zawsze do wiadomości, że zasługujesz na szacunek
        . Jeden błąd wynikający w dodatku z odrzucenia przez męża
        naprawdę nie czyni z ciebie potwora. Jesteś normalną kobietą,
        tyle że trochę pogubioną. Nie wiem, jakie masz relacje z matką, u
        której mieszkasz, ale pewnie nieciekawe, skoro chcesz się
        wyprowadzić i skoro masz tak niske poczucie wartości.
        Uwierz, że jesteś bardzo potrzebna swoim dzieciom. Dla
        nich ZAWSZE warto żyć.
        Ja też nie raz miałam ochotę palnąć sobie
        w łeb. Ale pojawiała się myśl: no ale co z dziećmi?
        Nie ma takiej sytuacji, po której nie da się podnieść (no moze tylko
        gdyby dzieciom się coś stało, tfu, tfu, nawet nie chcę o tym
        mysleć). ZAWSZE można zacząć jeszcze raz. Trudne
        doświadczenie jest jak blizna, która będzie ci przypominać, jak
        postępować, a jak nie. To trudny, ale bezcenny bagaż. Zrób przegląd
        swojej "walizki": co masz, co jest do wyrzucenia, co warto
        zatrzymać. I ruszaj dalej w drogę.
        Uciekaj od toksycznych ludzi. nie ma znaczenia, czy to mąz,
        czy kochanek czy rodzina czy jakiś debil na forum. Wszyscy jesteśmy
        stworzeni do godnego traktowania pełnego szacunku, to nie łaska ze
        strony innych, tylko nasze święte prawo. Ty również.
        Kasiu, głowa do góry. Samobójstwo zawsze zdążysz popełnić, ale może
        najpierw zrobisz to, co mówisz, czyli wyprowadzisz sie od matki? Nie
        wracaj do męża, skoro nic cię emocjonalnie z nim nie łączy. To, że
        jest świetnym ojcem, to za mało do dobrego zwiążku. Do kochanka też
        nie wracaj. Miłość bez szacunku to zaraza, nałóg.
        W Wysokich Obcasach jest art. o kobietach, które kochają za bardzo.
        Przeczytaj koniecznie i pszukaj pomocy pod tym kątem.
        Trzymam kciuki, będę cię duchowo wspierać, pisz tu na forum, jak
        dajesz sobie radę.
        Przytulam mocno.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:52
      wiem że muszę pójść do lekarza, ja wiem że ja źle zrobiłam, ja nie chce żeby mi
      ktoś powiedział że to nie moja wina, ja wiem że moja, ja chce żeby mi ktoś
      pomógł bo ja już nie potrafię,
      • a-ronka Re: pożegnanie 24.09.09, 14:55
        Dostałaś numery gg,napisz do dziewczyn,one może maja namiary na
        lekarza.
        Przede wszystkim to skąd jestes?
      • lila1974 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:57
        Żeby zacząć rozwiązywać problemy emocjonalne w jakich tkwisz w tej chwili,
        musisz trzeźwo myśleć. Żeby trzeźwo myśleć potrzebujesz wsparcia fachowca.
        Bardzo cię proszę, zdobądź się na ten krok i poszukaj sprawdzonego psychologa -
        jeśli mieszkasz niedaleko Szczecina - mam świetną lekarkę.

        Jesli wiązałoby się to wyjazdem - zapraszam.
        • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:01
          lila wysłałam Ci wiadomość, niestety mieszkam daleko od szczecina ale w moim
          mieście pewnie też ktoś się znajdzie.
          • lila1974 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:04
            Ktoś to za mało - warto poszukać dobrego, poleconego lekarza.
            Jak na mój gust należy wystrzegać się starszych osób, bo w tym zawodzie odnoszę
            wrażenie, że lata praktyki przynoszą też zdziwaczenie.

            Jesli kiedykolwiek uznasz, ze chcesz wyjechać, odpocząć kilka dni i nabrac
            dystansu to daj znać. Na pewno służę dachem nad głową.
      • karro80 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:14
        No cięzko. Nie powiem, ale z każdej sytuacji da sie wyjść, choć może
        się zdawać, że nie dasz rady, że za cięzko. Ja mam co innego do
        dźwigania i dźwigam, mam dziecko-nie mogę mu "uciec". A że czasem
        bywa cięzko, no bywa ale wiele chwil, coraz więcej jest dobrych i
        szczęsliwych choc na początku wydawało się, że wpadłam w czarną
        odchłań, która zżera wszystko co we mnie jest...

        Idx do lekarza, skorzystaj z pomocy dziewczyn, ułóz życie na nowo -
        da się, choc najpierw wyglada, ze to nie mozliwe. Jesli poukładasz
        sobie w miarę mozliwości życie, będzie lepiej - najgorzej tkwic w
        tych myslach i w tej inercji - to jest koszmar większy niz zmierzyc
        sie z "demonami".
        Masz dzieciaki to walcz o siebie jak lwica, nie jest prawdą, że
        lepiej byłoby się usunąć.

        Moje doświadczenia są inne, ale mechanizm bezsilnosci i rozpaczy ten
        sam. Nie musze rozumieć tego co zrobiłaś, ale rozumiem co czujesz.
        Walcz, powoli, małe kroki, ale do przodu, nie jak taran - masz prawo
        na słabości i drobne załamania, człowiek w końcu jeseś.
        Pozdrawiam przytulam. Jka cos pisz na priva.
    • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 14:57
      wysłałam wiadomość
      • a-ronka odpisałam n/t 24.09.09, 15:01
      • kasz.ka Re: pożegnanie 24.09.09, 15:24
        www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
      • kunegunda32 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:28
        Kasiu, nie ma takiego dołu z którego by się nie dało wygrzebać. Zawsze jest
        jakieś wyjście. Pamiętaj że jutro jest zawsze czyste i wolne od błędów. Powiesz
        ze to slogan ale ja w trudnych chwilach zawsze to sobie powtarzam. Nie ma wielu
        świętych na tym świecie, popełniamy błędy większe lub mniejsze bo jesteśmy tylko
        ludźmi. Pamiętaj o tym, że oceniać i potępiać może tylko ten kto nigdy błędu nie
        popełnił. Co się stało, to się stało i trudno, teraz trzeba myśleć co dalej.
        Masz dzieci, które Cię kochają, a dzieci kochają bezwarunkowo. Bądź dla nich i
        dla siebie. Jeśli czujesz, że potrzebna Ci pomoc specjalisty to z niej
        skorzystaj, to żaden wstyd. Sama przeszłam ciężkie chwile, korzystałam z pomocy
        psychologa i stanęłam na nogi. Trzeba wierzyć, że będzie dobrze, że będzie
        lepiej. Trzymam za Ciebie oba kciuki i mocno przytulam.
        • kasi-a789 Re: pożegnanie 24.09.09, 15:29
          dziękuje za wsparcie
          • justyna_dabrowska Re: pożegnanie 24.09.09, 16:56
            Witam,

            Dopiero teraz weszłam na forum i znalazłam Pani list.
            Dobrze że się PAni do nas odezwała.
            Proszę napisać w jakim PAni mieszka mieście, a ja spóbuję doradzić
            profesjonalnego fachowca do którego warto jak najszybciej się udać.

            Nie ma ludzi - ideałów, każdy z nas popełnia błędy a poczucie winy jest złym
            zyciowym doradcą. Wiem z własnego doświadczenia.
            Może PAni napisać na adres justyna.dabrowska@agora.pl

            Czekam, pozdrawiam

            Justyna Dąbrowska, psycholog, terapeutka, redaktorka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka