nie jestem przesadna, jestem raczej realistką, ale teraz chyba zaczynam mieć
cykora..

od momentu kiedy wróciliśmy do domu mój pies dziwnie się zachowuje, najpierw
myślałam, ze może źle się czuje, trzęsie się jak galareta i siedzi w łazience,
nigdy tam nie siedział..wzięty na ręce przytula się z całej siły, czego też
nigdy nie robił...
kiedy z nim wyszłam na dwór zachowywał się normalnie, czytaj radośnie, ale nie
chciał wracać...teraz siedzi na balkonie i nie chce wejść do domu....
kurcze, może powinniśmy spędzic noc u znajomych, normalnie zaczynam mieć
stracha...buu