Dodaj do ulubionych

Mój ranek - kto mnie przebije? ;-)

24.11.09, 12:38
W zasadzie chciałam się tylko podzielić wydarzeniami z dzisiejszego
ranka:
1. Odprowadziłam Młodego do szkoły,
2. Złamałam obcas w kozaczkach,
3. Zaczął (nagle) padać deszcz niszcząc moją kunsztowna fryzurę,
4. Zaczął (nagkle) wiac wiatr łamiąc moją parasolkę,
5. wsadziłam obcas (złąmany) w szparę między płytami chodnikowymi i
zerwałam całą podeszwę z buta, razem z tym obcasem.

A to wszystko w drodze do pracy.....

wink
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 12:40
      W obliczu powyższych wydarzeń mój dwugodzinny dojazd do pracy nagle zbladł..
      smile
      • pieskuba Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 12:48
        Ach czemuż dwugodzinny?
        • morgen_stern Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 12:59
          Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, tego typu atrakcje. Ale za to przesłuchałam
          dwa razy płytę Oomph! wink
          • pieskuba Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 13:02
            bo mnie nawet remont mostu Grota nie powstrzymuje.
    • majmajka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 12:53
      Mocno przyklejone g... do siersci mojego wczoraj wykapanego yorka tez sie pewnie nie liczy. Batrdzo trudno bylo to to usunac. Wykapalam znowu i ciagle smierdziuncertain Ble...
      • wana Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 13:18
        No nie, miałam pudla, wiem więc, jaka to "przyjemność" czyścić
        łobuza po upachnieniu się wink
        Proponuję remis wink
    • estragonka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 13:36
      mi ino lusterko w samochodzie odpadlo w trakcie jazdy do pracy.

      a, i jeszcze potem musialam przestawic samochod bo zrywaja plyty z parkingu w
      jakims tajemniczym celu. przestawilam tak ze z ktoregos samochodu chlapnelo jak
      przejezdzal obok i moje ciemnogranatowe auto wyglada jakby ktos od gory wylal na
      nie potezne wiadro hmmmm gestego blota? o_O
    • default Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 13:47
      3:30 - suka chce gwałtownie kupę. Nerwowe naciąganie dresu na
      koszulę nocną, wypad na drogę. Powrót do łóżka.
      4:30 - kot chce natychmiast wypuszczenia na zewnątrz, drze mordę tuż
      nad uchem moim - trzeba przejść przez cały dom, bo on tylko drzwiami
      tarasowymi sobie życzy wychodzić, okno w sypialni odpada. Powrót do
      łóżka.
      5:30 - kot wraca i wali z hukiem w szybę, żeby go wpuścić, co
      powoduje alarm wśród psów. Wstaję, wpuszczam kota, już się nie
      kładę, idę się myć, po drodze wykrywam, że suka jednak nie końca się
      zesrała i sprzątam kupę z podłogi w kuchni sad
      Szykuję się do pracy, wychodzę - mąż nie przestawił auta, nie mam
      wyjazdu z garażu, wracam się, szukam kluczyka od jego auta, nie
      znajduję, z trudem go budzę, wyrywam z gardła informację o miejscu
      ukrycia kluczyka, przestawiam auta, wreszcie odjeżdżam. Na Grocie
      korek oczywiście i te cholerne traktory, jakby nie mogły sobie
      jeździć poza godzinami szczytu.

      • sanrio Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 21:09

        > 3:30 - suka chce gwałtownie kupę. Nerwowe naciąganie dresu na
        > koszulę nocną, wypad na drogę. Powrót do łóżka

        załatwiasz się na drodze?big_grinbig_grin
        • default Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 25.11.09, 07:51
          No chyba jasno napisałam - suka chciała kupę, a nie ja. Ona niestety
          nie umie korzystać z kibelka.
          • sanrio Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 26.11.09, 09:39
            całkowity brak poczucia humoru...
            • x.armide Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 26.11.09, 14:43
              bo zart niesmieszny i bezsensowny
    • anita334 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 13:50
      1]moje bliźniaczki zaspały i było szykowanie na waraiata do
      przedszkola
      2]w wymiętej koszulinie miałam wątpliwą przyjemność przyjąć wezwanie
      od policji w sprawie mandatu załapanego przez pracownika
      3]zaliczyłam spotkanie twarzą w twarz z robotnikiem robiącym
      elewację w naszym bloku
      • majmajka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 15:48
        Punkt 3 bardzo mnie zaintrygowal... Jako, ze co? Taki straszny, czy Ty taka nieogarnieta?
        Ja ostatnio mialam okazje spotkac takiego robotnika .... ze normalnie mnie zatkalowink. Taki pikny chop.
        • anita334 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 16:06
          No właśnie,lekko nieogarnięta byłam.Normalnie to ja cudna
          oczywiście.Problem na zaskoczeniu polegał,do tego stopnia żem nawet
          nie zauważyła jak bardzo cudny był owy robotnik....
    • daga_j Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 14:04
      Oczywiście sprawy z obcasem współczuję, ale deszcz to chyba większość z nas dziś
      zaskoczył. Mnie zaskoczył i złapał jak szłam z synkiem na rękach (2 latek, 13
      kg, oj synku synku..) do Straży Miejskiej oddać wór zabawek dla innych
      dzieciaków, synek zajadał bułeczkę i tak oto biegliśmy przez deszcz i wiatr..
      Wsiadłam do samochodu, podjechałam pod dom, weszłam i przestało padać wink
      • wana Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 14:14
        Wiem, jak mi połamało parasolkę, to od razu przestało wiać wink
        • kolorowo12345 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 16:09
          boskie big_grin big_grin big_grin
          • ola_motocyklistka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 17:08
            Dziś rano o 11 jechalam do pracy dowieść dokumenty. Nie dowiozłam.
            Uprzejmy pan wjechał mi w tyłek na puławskiej (Wawa) a ja z kolei z
            impetem w samochód przede mną. Piszę do Was z SORu ze szpitala
            bródnowskiego. Siedzę z kolnierzem Na szyi i czekam na męża, który
            holuje moją renię która jest do kasacji- tak nieszczesliwie mi wjechał
            w doope, ze z samochodu wyjść nie mogłam. Śmiać mi się. Ja naprawdę mam
            pecha. No i nie mam samochodu uncertain
            • anita334 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 17:12
              Dżizes OLKA,do zdrowia wracaj,pozdrawiam Cię mocno!
            • babcia47 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 21:25
              ło mamo, dużo zdrówka i spokoju..tylko tego Tobie brakowało..i nie
              zapomnij, ze z NNW też nalezy się odszkodowanie, oprócz grupówki i
              inszajszych ubezpieczeń, jeżeli opłacasz Ty lub małż z opcją
              ubezpieczenia współmałżonka..a i często życiówka jest przy
              ubezpieczenia majątkowych np. ubezpieczeniu mieszkania, w
              pakiecie..jeżeli nie miałaś AC, to sprawcę i tak możesz pozwać z
              powództwa cywilnego, by pokrył straty..a ewentualnego wstrząśnienia
              mózgu nie lekceważ, wiem co piszę..
              • ola_motocyklistka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 21:42
                Dzięki Babciasmile
                Jestem w domu, robiono mi badania, dziecko zdrowe, nawet brzuch mnie nie
                zabolał. Młody wprawiony w bojach. To już trzeci szpital w trakcie tej ciąży...
                Zrobili mi rezonans głowy i szyi, nie mam zmian urazowych.
                Usg, KTG wszystko OK, uff. DObrze, że z córką nie jechałam, miałabym podwójny stres.

                Z ubezpieczeniami, jutro się dowiem wszystkiego. Jeszcze czeka mnie zezłomowanie
                i wyrejestrowanie.
                • hiacynta333 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 22:18
                  Olu,masz strasznie pechowy ten rok.Dzięki Bogu już się kończy.Następny będzie
                  lepszy.Życzę Ci tego z całego serca smile
                • kawad Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 24.11.09, 22:24
                  Ola, cieszę się, że nic Ci się nie stało. Pewnie Cię nie pocieszę ale ten,
                  któremu ty w doopę wjechałaś to pewnie z Twojego ubezpieczenia będzie
                  naprawiał bo jakoś tak jest że będzie, że nie zachowałaś bezpiecznej
                  odległości. I gdybyś ją zachowała to to byś mu do doopy nie dojechała mimo
                  że Cię ten z tyłu walnął. Głupie to ale prawdziwe...
                • lampka_witoszowska Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 25.11.09, 01:52
                  najpierw zdrowia życzę i bezpieczeństwa...

                  a poza tym, czy Ty nie przesadziłaś w wychodzeniu na czołówkę
                  (odpukać!!!) w tym foumowym rankingu zdarzeń?...
                • seniorita_24 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 25.11.09, 10:16
                  Współczuję stłuczki. Dobrze, że nic wam się nie stało. Renia miała AC, może z
                  wypłaty starczy ci na nowszą Renię2?
                  • ola_motocyklistka Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 25.11.09, 11:53
                    A więc tak: Stałam na światłach, a facet, który we mnie wjechał się zagapił.
                    Próbował uciec, skręcił na lewy pas, ale swoim prawym przodem we mnie wjechał.
                    Połamał mi progi, słupki, cała renia jest pokrzywiona. Z tyłu miałam hak, ten
                    hak pod wpływem uderzenia złamał mi podłogę. Z przodu jak walnęłam w gościa to
                    gościu ma tylko zderzak rozbity, ja natomiast mam złamaną klapę, pobite światła
                    i coś tam z przodu poszło, już nie pamiętam co. Obejrzalam właśnie ten samochód.
                    Z lewej strony drzwi się nie zamykają.
                    Tylne siedzenia się rozwaliły, na szczęście fotelik nietknięty, i na szczęście
                    był pusty.

                    Finalnie jestem poszkodowana w wypadku, więc nie obawiam się o naprawę gościa z
                    przodu na mój koszt. Facet, który we mnie wjechał przyznał się do wszystkiego.
                    Bałam się że jak mnie weźmie karetka, to oni tak sprawę przedstawią, że to moja
                    wina. Na szczęście mąż pojawił się szybko i pilnował przebiegu.

                    dzięki za miłe słowa, w sumie dumna nie jestem z owej czołówki wydarzeń
                    wczorajszego ranka...smile

                    Renia nie miała AC, ale za to co dostanę dołożę do 2 samochodu. Widząc teraz jak
                    mój mały zgrabny samochodzik w doopę oberwał-zdecydowaliśmy z mężem, że kupimy
                    już dla mnie większy. Na pewno kombi ( wózek niedługo), większy i masywniejszy,
                    żebym nie ściskała się z 2 dzieciaków, zakupami, i wózkiem. Ciary mi przechodzą
                    co by było przy jakichś większych prędkościach. No i w automacie. Przy niedługo
                    dwójce dzieci jedna ręka wolna się przydasmile
                    Póki co jadę na dobór kołnierza, szyja mnie strasznie boli, plecy.

                    Jeżdżę pożyczoną BMWicą, bo zostaliśmy z mężem bez samochodusmile Musimy coŚ kupić
                    na dniach.
                    • malila Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 26.11.09, 10:13
                      Dużo zdrowia życzę. Miałam podobny wypadek. Też na światłach, tyle,
                      że w mój zadek autokar trzasnął.
                      Teraz czeka cię użeranie się z ubezpieczycielem sprawcy. Z
                      doświadczenia wiem, ze będą próbowali zaniżać odszkodowanie, zwlekać
                      z terminami płatności, z odpowiedziami, będą cię brać na cierpliwość
                      i będą cię zniechęcać do walki o pełne odszkodowanie. Jeśli masz
                      czas, poczytaj o swoich prawach i o obowiązkach ubezpieczyciela.
                      Wszystko załatwiaj na piśmie i domagaj się pieczątki na kopii.
                      Policz też wszystko to, co uległo zniszczeniu w samochodzie, a co
                      nie jest cześcią samochodu. IMO powinnaś też pozbyć się obecnego
                      fotelika albo chociaż dokładnie go sprawdzić u producenta w
                      serwisie. W czasie wypadku zdarza się, ze fotelik ulega uszkodzeniu,
                      nawet jeśli tego nie widać. I oczywiście domagaj się odszkodowania
                      za uszkodzony fotelik, bo masz do tego prawo.
    • mama_piotrusia1984 Re: Mój ranek - kto mnie przebije? ;-) 25.11.09, 11:35
      Złapałam jakiegoś wirusa i całą noc co chwile wymiotowałam. Od rana
      nie jets lepiej, starszego dziecia wyszykowałam do przedszkola
      wmiarę bez problemów ale zajmowanie się małą i wizyty w kibelku w
      wiadomym celu mnie wykańczająsad A mąż dopiero o 19 będzie
      • ariosso1 chyba ja przebiję 25.11.09, 11:48
        Wczoraj otrzymałam pilne wezwanie do urzedu skarbowego.
        DZIS rano jadę-wchodze do pokoju-niemiła pani inspektor wrzeszczy na
        mnie ,ze sie ukrywam(?!!).
        Na drodze dalszych wyjasnień z jej strony dowiedziałam sie ,ze
        posiadam posiadlosc w Tarnobrzegu od której nie odprowadzam
        naleznego podatku na łączna kwote 8 tysiecy,ze mam meza Krzysztofa
        ktory wszedł nielegalnie w posiadanie jakis maszyn rolniczych-ktore
        potem zapisal na mnie,a ja je zbylam nie oddajac naleznego podatku
        Vat-oraz to ze komornik wydał tutuł egzekucyjny na hale produkcyjna
        (moja)za niezapłacone dlugi.I ze ja sie wraz z owym mezem ukrywam
        itp itd.
        Nie pomogly wyjasnienia ze nie mam męza wcale,o posiadlosci i
        maszynach nie wspomnę a w Tarnobrzegu nigdy nawet nie bylam
        przejazdem,i ze to nie o mnie chodzi.
        A tutaj wg dokumentów wszystko sie zgadza-nip,pesel adres
        zameldowania w Krakowie,imiona rodziców,data urodzenia itp.Wyszlam z
        płaczem z urzedu bo pani powiedziala ze mi nie odpusci i i tak
        zajmie posiadlosc jak tak dalej bedę unikac placenia podatków.


        K U R W A MAC!!!! CHORE JAJA
        SKAD ONI MAJA TAKIE INFO???przeciez to nieprawda.
        jestem zalamana .
        • ola_motocyklistka Re: chyba ja przebiję 25.11.09, 11:57
          Ktoś Ci kiedyś dowodu miękkiego nie ukradł przypadkiem??? A może zgubiłaś kiedyś
          dowód???
          Takie wyjaśnienie mi przychodzi do głowy zgodności danych
          • bellinetta Re: chyba ja przebiję 25.11.09, 12:06
            Mnie to samo przyszło do głowy, moze kiedyś ukrodziono Ci dowód osobisty. jeżeli
            tak i zgłosiłąś to na policji to pewnie masz w domu jakiś dowód na to. Jezeli
            tak, to trzeba w urzedzie to pokazac i tyle. Musisz to wyjasnic, bo wejda Ci na
            pensje.
            • ariosso1 Re: chyba ja przebiję 25.11.09, 14:07
              Skradziono mi dowód w 2001 roku -i odrazu zglosiłam,wtedy zginely
              mi wszystkie dokumenty-prawo jazdy ,dowod,dowód rejestracyjny
              samochodu.Sprawe zgłosiłam.potem ok rok od tego czasu wezwano mnie
              do prokuratury ze ja żekomo zajmowalam sie paserstwem bo znaleziono
              mój dowód u jakis złodziei.Ale sprawe wyjasniono .potem mialam
              sprawe w sadzie ze niby wjechalam komu w ogrodzenie i spisano mie z
              tego dowodu rejestracyjnego-sprawe tez wyjasniono.
              A dzis taki grom na mnie.Bylam u prawnika-powiedział ze urząd
              skarbowy teraz wniesieo wyjasnienie do wydziału sprawiedliwosci czy
              czegos tam i najlepiej czekac na wyniki tego postepowania,a
              dodatkowo złozylam oswiadczenie w skarbówce ze nie posiadam ani meza
              ani posiadlości ani maszyn rolniczych tez nie mialam.Generalnie
              zajecia komorniczego sie nie boje-nie mam pensji,nie mam zadnych
              ruchomosci i nieruchomosci na siebie-wszystko jest mojego chlopa
              (niemęza,)estm wspołwlascicielem nieduzej działki po babci ale to
              raczej ogrodek...
              Dzwoiłam jeszcze do kierownika urzedu i pocieszono mnie tym,ze
              ponoc takie sytuaje sie zdazaja bo system im nawala i czesto w
              dokumentach własciciel widnieje zupelnie inny niz jest.żaluje ze nie
              dociekałam o adres tej posiadłosci bo bym pojechała i jakos sprawe
              wyjasniła razem z prawdziwym włascicielem.Moze by zeznal ze mnie nie
              zna a jego chata jest nie moja.
              • ako17 Re: chyba ja przebiję 25.11.09, 16:59
                Matko, dziewczyny, ale macie przezycia! Ja Was nie przebije, ale
                mocno sciskam! zycze wyjasnienia spraw i powrotu do zdrowia. No i w
                ogole - oby do wiosny kiedy to mniej wieje, mniej leje i nie trzeba
                chodzic w kozaczkach wink Usciski dla wszystkich Mam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka