W zasadzie chciałam się tylko podzielić wydarzeniami z dzisiejszego
ranka:
1. Odprowadziłam Młodego do szkoły,
2. Złamałam obcas w kozaczkach,
3. Zaczął (nagle) padać deszcz niszcząc moją kunsztowna fryzurę,
4. Zaczął (nagkle) wiac wiatr łamiąc moją parasolkę,
5. wsadziłam obcas (złąmany) w szparę między płytami chodnikowymi i
zerwałam całą podeszwę z buta, razem z tym obcasem.
A to wszystko w drodze do pracy.....