dry.ice
28.11.09, 12:26
No nie mogę poprostu ze złości wytrzymać. Wczoraj chciałam moją małą
zapisać na wizyte kontrolną do pediatry - 11 tyg i wypadałoby jednak
porządnie obejrzeć dzieciaka; kolejny raz wchodzę do przychodni
przez drzwi dla dzieci zdrowych - a w poczekalni tłum i połowa
dzieciaków z glutem do pasa albo kaszle jak gruźlik. W osobnej
części dla dzieci zdrowych! No jak tak można?! Jak dzieciak chory to
do chorych drzwi, pytałam w rejestracji, czemu do cholery wpuszczają
takie zakichane dzieciaki tutaj? Po co jest ta rozdzielność na chore
i zdrowe drzwi? Pani mówi, że przez telefon się zapisują i te matki
mówią, że zdrowe dzieci po infekcji na kontrolę, a przychodzi na
wizyte z takim zasmarkańcem. Pytam, czemu w takim razie nie pogonią
tych z chorymi dziecmi do drugiej strefy chorych bo jak ja mam tu ze
zdrowym dzieckiem przyjechać - katar murowany albo cholera wie co.
To się pani w rejesyracji oburzyła, że ona nie lekarz i nie jej
zadaniem jest rozpoznawanie czy chory czy nie - no ręce mi opadły.
Te matki idiotki i te rejestratorki też. No szlag jasny. Wybaczcie
uniesienie...