Dodaj do ulubionych

Do mam,które mieszkają u teściów.

30.11.09, 19:27
Mam takie pytanie. Ile trwało zanim poczułyscie się u teściów jak u siebie w
domu? Było Wam trudno?? Bo ja mieszkam juz ponad dwa lata, a wciąż nie mam
poczucia, ze jestem u siebie (mamy prawie całe pietro) i nadal nie czuję się
tu dobrze, czuje się skrepowana, ograniczona. Ciągłe spotykanie teściowej i
jej przyjaciela powoduje u mnie rozdrażnienie. Nie czuję w ogóle rodzinnej
atmosfery.
Obserwuj wątek
    • mimka23 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 20:22
      Mieszkałam u teściów przez 9 m-cy. Ty masz całe piętro, my mieliśmy jeden pokój 10 m2smile Jakoś się mieściliśmy, ale nigdy nie czułam się swojsko w kuchni... Często "konkurowałyśmy" w gotowaniu hehe. Teść nigdy nie zjadł mojej zupy, miał jakby zakazsmile Teściowa owszem, poczęstowala się nie raz, a i my mieliśmy przyzwolenie na korzystanie z tego co ugotowała. Głupio mi było natomiast w innych kwestiach, takich jak zużywanie wody (teściowa ma wodomierze). Ja codziennie myłam głowę i dla niej to było problemem, albo za duży gaz odkręcony pod garnkiemsmile Jednak z tym wszystkim naprawdę dało się żyć. Uciekliśmy stamtąd z innego powodu, teściowa piła. Cieszę się że jestem na swoim mimo, że to niecale 40m jest, ale własnesmile
    • attiya Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 20:35
      no bo w sumie ie jesteś u siebie tylko u nich czyli teściów
      mieszkałam 3 lata z rodzicami męża nigdy się tam nie poczułam jak u siebie
      • lejdi111 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 21:04
        Mieszkałam z teściami 19 miesięcy i z każdym dniem było gorzej sad
        • czarodziejka000 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 21:29
          Ja mieszkam z tesciami juz 2,5 roku. Jeszcze ok roku i bedziemy na swoim. Teraz
          mamy 2 pokoje,niestety wszystko inne jak kuchnia lazienka,salon
          wspolne....koszmar! Ja lubie decydowac o tym jak mieszkam...a tu czuje sie
          jakbym byla gosciem uncertain i nie miala prawa o niczym decydowac sama,bo to nie moj
          "dom"....w sensie takim bardzo doslownym.
    • ka_siulek1 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 22:07
      Hmmm, jakże dobrze Cie rozumiem. Niestety...ja mieszkałam z teściami
      całe, długie 3 lata, do momentu urodzenia synka, bo wtedy dałam nogi
      zapas do moich rodziców,wczesniej mieszkaliśmy u teściów gdyż mąż
      miał bliżej do pracy, z racji oszczędności musiałam sie męczyć,
      zresztą to chyba działało w obie strony. Jakże byłam szczęśliwa jak
      mogłam wrócić do swoich rodziców - mąż także. U teściów mieszkaliśmy
      w jednym małym pokoiku, ale nie to było problemem...ale właśnie
      kuchnia, łazienka, do tego mieszkał z nami szwagier a tam tylko 3
      pokoje - nie było tragicznie, bo wiem że niektórzy mają gorzej, ale
      generalnie bardzo mało jest takich kobiet które rewelacyjnie czują
      się w domu tesciowej - to jednak jej królestwo a dwie kobiety na
      jednym gospodarstwie to o jedną za dużo. Trzeba mieć na prawdę
      anielski charakter i być bardzo wytrzymałą i odporną. Teraz jestem
      juz na swoim i nie wiem jak wytrzymałam tam tak długo. Powodzenia,
      może z czasem nabierzesz dystansu, mnie się to do nia dzisiejszego
      nie udało. Wydaje się mi że powinaś zaakceptowac fakt że to nigdy
      nie będzie tak na prawdę Twój dom i traktować Wasze konty jak Wasze
      a całą resztę jako ich - ja tak robiłam, co było w naszym pokoju,
      było naszą sparwą i prywatnością której pilnowaliśmy a reszta mnie
      nie obchodziła.
    • kasper68 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 30.11.09, 22:19
      Ja poczułam się u siebie gdy dostaliśmy dwa piętra domu teściów do
      wyremontowania. Wcześniej przez dwa i pół roku mieszkała z nami jeszcze babcia
      męża i choć nie było między mami konfliktów to czułam się jakbym ciągle była
      dzieckiem. Z tym, że ograniczeń żadnych nie mieliśmy i ich nie odczuwaliśmy.
      Wpływał na to pewno fakt, że rodzina męża jest jednocześnie moją dalszą rodziną
      więc nie byłam dla nich obca.
      • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 09:24
        Wiele lat temu mieszkałam u teściowej przez niecały rok, było to od
        razu po ślubie i od razu było wiadomo że to tylko okres przejściowy.
        Nie czułam się nigdy jak u siebie. Nie było nam ciasno, teściowa się
        nie wtrącała ale nie człam się dobrze.
        Ja jestem osobą, która musi być samodzielna i niezależna, inaczej
        źle się czuję. Nie potrafiłabym mieszkać we wspólnym, nawet ogromnym
        domu, podzielonym na dwa osobne mieszkania, nawet gdybyśmy sami
        sfinansowali swoją częśc. Nie mam potrzeby mieć tak blisko ani
        rodziców, ani teściów i codziennie ich widywać.
    • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 09:29
      skoobuss napisała:

      skrepowana, ograniczona. Ciągłe spotykanie teściowej i
      > jej przyjaciela powoduje u mnie rozdrażnienie.


      Doskonale cię rozumiem. Byłoby mi też trudno. Może nie są to tak do
      końca obcy ludzie, ale co innego spotkać ich nawet dwa razy w
      tygodniu, usiąśc i pogadać a co innego widzieć codziennie, słyszeć
      prze ścianę itd.
      Nie chcecie się wyprowadzić?
    • anulkau Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 09:50
      Jestem rekordzistką - mieszkam u teściów ponad 6 lat! Nadal nie czuję się jak u
      siebie... Do dyspozycji mam jeden pokój, łazienka i kuchnia wspólna. Prawie nie
      gotuję, bo teściowa całymi dniami jest w domu, ja pracuję, jak przyjeżdżam to
      mam obiad gotowy. Jednak tym, które popadną tu w euforię radzę być spokojnym...
      BARDZO CHCIAŁABYM SAMA GOTOWAĆ!! Moja teściowa nie ma zbyt wielkich zdolności
      kulinarnych - na okrągło jest sos, kotlety i kurczaki - ja uwielbiam zupy,
      pierogi!! Jest mi głupio brać się za gotowanie po przyjeździe z pracy, bo mam
      wrażenie, że sobie pomyśli, że jestem niewdzięczna i nie smakuje mi to co ona
      nagotowała... Tak trwam... Najgorsze było przyzwyczajanie się do wspólnej
      łazienki... KOSZMAR!!

      Na szczęście już lada moment przeprowadzamy się do swojego własnego domku, który
      udało nam się postawić między innymi dzięki temu, że przez te 6 lat mieszkałam z
      teściami... smile
    • 18_lipcowa1 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 10:07
      skoobuss napisała:

      > Mam takie pytanie. Ile trwało zanim poczułyscie się u teściów jak
      u siebie w
      > domu?



      Bycie u tesciow to nie jest BYCIE U SIEBIE W DOMU.
    • jkl13 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 10:34
      Ja mieszkałam 3 lata, w tym czasie budowaliśmy dom. I chociaż
      teściów mam wspaniałych, to nigdy nie poczułam się tam u siebie.
    • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 10:47
      Na wyprowadzke raczej się nie zanosi, chociaz bardzo bym chciała. Piszecie, ze
      mieszkając u teściów nie jestem u siebie, macie racje, ja to wiem, ale do mojego
      męża to nie dociera. Szczerze nie mam juz siły, kazda rozmowa o wyprowadzce
      konczy sie kłotnią. Wiem, ze budowa domu, kupno mieszkania to wielkie pieniądze,
      ale mój mąz traktuje to jak cos całkowicie niemozliwego, a ja wierze, ze wspólne
      dążenie do zrealizowania marzenia o własnych czterech kontach ma sens. Fakt,
      trzeba ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń, ale jak dla mnie to warto. Tylko jak
      przekonać męża? Powinnam się cieszyć z tego co mam, bo inni maja gorzej, ale ja
      juz w depresje wpadam, bo nie mam nawet jak wyjśc z domu niezauwazona.
      • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 11:10

        skoobuss napisała:

        ja
        > juz w depresje wpadam, bo nie mam nawet jak wyjśc z domu
        niezauwazona.


        O, to też mnie denerwowało gdy mieszkałam przez ten niecały rok u
        teściowej. Nie da się zaprosić koleżanki, głośniej porozmawiać o
        pierdołach bo po prostu teściowa jest zawsze w pobliżu. Nie da się
        czegoś ugotowac bo teściowa zaraz idzie do kuchni i pyta: co tam
        robisz? Nie da się tak po prostu wyjść (nie do pracy) aby nie
        spytała:gdzie idziesz?

        U nas to był okres przejściowy. Potem kupiliśmy mieszkanie, za parę
        lat większe, a za ileś tam kolejnych dom. Teściowa mieszka 10 km od
        nas i jest dobrze. Nawet jak mieszkała 1 km od nas, też było dobrze,
        ale razem, o nie.

        Jak tu przekonać męża? Nie wiem, mój od początku nie myślał nawet o
        mieszkaniu razem, u nas miało być 2-3 miesiące, trochę się
        przedłużyło z różnych względów.

        Jak mieszkacie? Macie zupełnie oddzielne mieszkanie w tym domu?
        • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 11:38
          jest to dom jednorodzinny, parter podpiwniczony, niskie pietro i drugie pietro.
          Wyglada to tak, ze jest taka jakby klatka schodowa i dwa mieszkania. W
          mieszkaniu na dole mieszka tesciowa z przyjacielem, a na górze my, z tym że na
          od korytarza jest jeszcze jeden pokój (naprzeciwko naszych drzwi) i tam mieszka
          lokator. Niby mozemy sobie zamknąć ta nasza część, ale drzwi są takie pokojowe z
          wielką szybą. A ich wymiana jest nieopłacalna bo gólnie mielismy brzebudować
          góre. Pomijam juz, ze to dośc stary dom i trzeba wiele w niego włozyć.
          • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 11:48
            To w sumie ten lokator bardziej wam może przeszkadzać, słyszeć wasze
            rozmowy (i nie tylko smile) Teściowa mieszka w osobnym jakby mieszkaniu?
            Długo będzie tam mieszkał (ten lokator)?

            Trochę mi to przypomina sytuację moich znajomych którzy od
            kilkunastu lat mieszkają z teściami w jednym domu, z tym że ich dom
            jest większy, są dwa piętra, i mieszkają tam oprócz nich i teściów
            jeszcze dwie rodziny (ale każdy ma swoje 3-4 pokojowe osobne
            mieszkanie). Moi znajomi po prostu jakoś zaakceptowali wspólne
            mieszkanie, co 4-5 lat robia jakiś remont i adaptują małą część
            domu, dotąd niezamieszkałą, i w sumie są zadowoleni, choć dziadkowie
            trochę się wtrącają.

            A mąz dlaczego nie chce się wynieść?
            • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 11:52
              Bo uwaza, że skoro jest dom, mamy gdzie mieszkac i nie musimy płacić czynszu to
              jest dobrze. Według niego zbudowanie czy kupienie domu jest niemozliwe, bo sa to
              zbyt duze koszty.
              • embeel Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:04
                no jesli maz z marszu zaklada, ze bycie na swoim jest niemozliwe, to
                nie bedzie lekko. ale przeciez nie trzeba od razu kupowac czy
                budowac. A wynajem mieszkania?

                Nie wyobrazam sobie mieszkac z tesciowa mimo iz zlota z niej kobieta
                czy tez z moimi rodzicami. Ad. tesciowej na szczescie nie lezy to w
                tutejszej kulturze, wiec sprawa jest prosta a do rodzicow mam
                daleko. Na twoim miejscu probowalbym nadal z nim rozmawiac, robic
                dziure w brzuchu.
              • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:10
                No, tak. Powiem ci tak. Z jednej strony ma rację, z drugiej nie.

                Nie wiem gdzie mieszkasz, ale wszędzie w Polsce zakup domu czy nawet
                małego mieszkania to ogromny koszt. W dużych miastach zwykle ludzie
                trochę więcej zarabiają ale nieruchomości są droższe. W małych
                miastach za mniejszą sumę kupisz całkiem fajne i duże mieszkanie ale
                zarobki są raczej mniejsze.

                Niby racja, że skoro jest dom...

                Przyczepię się jeszcze do tego czynszu. Mieszkałam wiele lat w bloku
                i oczywiście płaciłam czynsz ale teraz samo utrzymanie 130 metrowego
                domu, nowego zresztą, kosztuje z internetem, podatkami, telewizją(
                po prostu same rachumki) 900 zł miesięcznie. No nie jest to czynsz,
                ale rachunki za gaz, prąd, wodę itd chyba każdy płaci.

                Nie wiem czy stać by was było na płacenie 1500 zł miesięcznie
                kredytu, 500 zł czynszu itd. Może trochę odczekaj i pogadaj raz
                jeszcze z mężem.
                • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:16
                  Przeglądałam oferty najmu mieszkania i nie znalazłam nic poniżej 900zł +
                  rachunki, razem jakies 1250zł. Wynajmowanie więc jest niebyt korzystny. Nie
                  wiem, moze po prostu trzeba sie z tym pogodzić. Wydaje mi się, ze nie dam rady i
                  prędzej czy później odejdę, jesli nie do grobu to gdzies na pewno.
                  • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:24
                    Nie powiem ci: zaakceptuj to, bo sama miałam dość. Mieliśmy mieszkać
                    2-3 miesiące, wyszło 11 miesięcy. To było strasznie dawno temu,
                    byłam wtedy bardzo młoda, ale jak czytam takie posty, to przypomina
                    mi się to wszystko. Niby teściowa była całkiem w porządku ale nie
                    miałam ochoty dzielić z nia życia. Nam się udało i wam się uda.
                    Trzymaj się i nie gadaj głupstw. Na razie załóż sobie że wytrzymasz
                    pół roku. Powodzenia.
                  • embeel Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:25
                    skoobuss napisała:
                    Wydaje mi się, ze nie dam rady
                    > i
                    > prędzej czy później odejdę, jesli nie do grobu to gdzies na pewno.


                    Kobieto, jaesli tak stawiasz sprawe, to bym sie tym bardziej
                    wyprowadzila. Chyba, ze nie chodzi tylko o mieszkanie z tesciowa ale
                    ogolnie o was dwoje? Chyba macie o czym pogadac.
                  • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:29

                    skoobuss napisała:

                    > Przeglądałam oferty najmu mieszkania i nie znalazłam nic poniżej
                    900zł +
                    > rachunki, razem jakies 1250zł. Wynajmowanie więc jest niebyt
                    korzystny.

                    To może wziąć kredyt i kupić choćby kawalerkę? Wyjdzie tyle samo ale
                    po spłacie kredytu(za 30 lat smile)mieszkanie będzie wasze?
                  • edit38 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:27
                    Dla mnie wynajmowanie mieszkania to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. Już
                    wolałabym kredyt chociaż kredytów boję się strasznie (od razu mam wizje że
                    stracimy pracę, nie znajdziemy łatwo następnej i wylądujemy na bruku). Kupno
                    mieszkania to naprawdę dużo wyrzeczeń ale naprawdę warto. Nam się udało i z
                    pomocą moich rodziców kupiliśmy małe (36 m) mieszkanko i teraz odkładamy na
                    większe. Pomimo że zarabiamy niewiele (razem około 3400zł) to troszkę już mamy
                    ale w takim tempie to chyba 20 lat nam zejdzie sad.
                    Tak jak pisałam kredytów się boję a skoro mamy "ciasne ale własne" to na kredyt
                    się nie piszę, za kilka lat będziemy sie rozglądać za mieszkaniem na zamianę.
              • edit38 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:17
                Jemu jest dużo łatwiej bo to dom jego rodziców więc czuje sie tam jak u siebie.
                Ja pomimo że się wyprowadziłam to i tak u moich rodziców czułam się jak u
                siebie, troszkę się to zmieniło gdy brat się ożenił i wprowadziła się bratowa.
                Nie chcę się tam za bardzo "panoszyć" właśnie ze względu na nią, aby ona nie
                czuła się tam źle. Wcześniej gdy byłam u rodziców i miałam na coś ochotę to
                sobie brałam teraz jednak czuję się tam jak "w gościach" i nie bardzo mogę/chcę
                sobie szykować sama kanapki, herbatę czy kawę.
    • default Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:23
      Mieszkanie z teściami= prosta droga do rozwodu.
      • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:26
        Niestety często tak jest, ale pocieszcie jednak jakoś dziewczynę.
        • embeel Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:29

          pocieszac mozna, ale ja mysle, ze z mezem trzeba powaznie
          porozmawiac, bo w jej sytuacji nie ma swiatelka w tunelu poki co.
          maz zadowolony, ze ma dach nad glowa za darmo.
          • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:37
            Na pewno trzeba zacząc od rozmowy z mężem.
            Czy płacicie jakieś rachunki czy wszystko opłaca teściowa?
            • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:53
              Płacimy rachunki, dokładamy sie do ogrzewania, do napraw itp, jedyne czego nie
              płacimy to czynszu. Na pół płacimy podatek. Ogólnie utrzymujemy się całkowicie
              sami. Teściowa ani moja mama finansowo nam nie pomagają.
              • tola_i_tolek Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:06
                Ile was wynoszą te rachunki miesięcznie- oboje pracujecie, macie
                jakieś oszczędności?
                My mieszkamy 2,5 roku w domu moich rodziców ( mamy samodzielne
                mieszkanie) i mimo, że jest ok , powoli dojrzewamy do decyzji o
                wyprowadzce. Przez te lata oszczędzaliśmy i mamy już na wkład własny-
                20 % wartości mieszkania ( 40 metrów). Postanowiliśmy jednak , że
                pomieszkamy tu jeszcze co najmniej rok, zaciśniemy pasa, żeby
                oszczędzić jak najwięcej, weźmiemy kredyt i jazda za swoje.
                • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:17
                  Wszystko łacznie chyba jakies 400zł. Mielismy oszczędnosci, ale częśc
                  ulokowalismy w samochód bo niestety był nam potrzebny, a część w podremontowanie
                  mieszkania, inaczej nie dałoby sie tu mieszkac. Musielismy też kupic meble, bo
                  nasze małżeństwo było wynikiem ciąży, wczesniej nie mielismy nic, mieszkalismy
                  osobno. Nie pracuję, ale szukam jej obecnie. Nie z powodów finansowych, ale zeby
                  sie stąd wyrwać chociaż na parę godzin.
                  • tola_i_tolek Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:59
                    Z własnego doświadczenia powiem-jeśli źle się tam czujesz to nie ma
                    sensu wydawać pieniędzy na jakiekolwiek inwestycje w tym mieszkaniu-
                    nie sądze, żeby inne drzwi czy oddzielne wejście pomogły na tyle,
                    abyś poczuła się tam jak u siebie.
                    Moim zdaniem masz złe podejście jeśli chodzi o pracę- szukasz jej
                    tylko po to aby się wyrwać na kilka godzin z domu a przecież jeślu
                    pójdziesz do pracy i zarobisz nawet 1500 PLN- to skoro teraz
                    radzicie sobie bez twojej pensji, będziecie mogli te pieniądze
                    zaoszczędzić.
                    • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 15:53
                      Moze jest to złe podejscie ale dla mnie jedyna ucieczka.
                      • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 16:05
                        skoobuss napisała:

                        > Moze jest to złe podejscie ale dla mnie jedyna ucieczka.

                        I chyba dobrze gdybyś mogła wyjśc z domu teściowej do pracy, do
                        ludzi. Teściowa nie pracuje? Jest ciągle w domu?

                        Nie zależy ci na dodatkowym dochodzie?
                        Moglibyście wtedy kupić
                        mieszkanie.
        • default Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:05
          Co tu pocieszać, jedyne wyjście to wyprowadzić się na swoje, choćby
          do kawalerki, ale sami. Wziąć kredyt, w najgorszym razie - jeśli to
          możliwe - skorzystać z pomocy finansowej rodziców/teściów, ale
          WYNIEŚĆ SIĘ!!! Gorzej, jak mąż nie podziela takiego poglądu, wtedy
          sprawa się komplikuje. Bo może jemu wcale nie przeszkadza mieszkać
          na kupie. On w końcu jest u siebie, a żona to obca. Ale i tak bym
          drążyła temat.
          • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:20
            default napisała:

            > Co tu pocieszać, jedyne wyjście to wyprowadzić się na swoje,
            choćby
            > do kawalerki, ale sami.

            Ja się z tobą zgadzam jak najbardziej, tylko młodej dziewczyny mi
            żal. Bo jak kasy mało, ona nie pracuje, teściowa się wtrąca, mąz nie
            rozumie...to co tu robić.
            • default Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:55
              zuzanna56 napisała:

              > default napisała:
              >
              > > Co tu pocieszać, jedyne wyjście to wyprowadzić się na swoje,
              > choćby
              > > do kawalerki, ale sami.
              >
              > Ja się z tobą zgadzam jak najbardziej, tylko młodej dziewczyny mi
              > żal. Bo jak kasy mało, ona nie pracuje, teściowa się wtrąca, mąz
              nie rozumie...to co tu robić.

              No ciężko i znam to z autopsji... W mojej sytuacji skończyło się to
              rozwodem, powrotem z dzieckiem do rodziców ( u których na dłuższą
              metę też tak wcale fajnie nie było - nie to że niedobrzy, ale jednak
              dorosłe dzieci powinny mieszkać osobno), w końcu szczęśliwie udało
              mi się kupić nieduże mieszkanie - i to było to, wreszcie odżyłam,
              byłam U SIEBIE!!! Bez mamy męża, bez babci męża, bez męża... , a
              nawet i bez rodziców, kochanych, ale jednak...
              Z całego serca życzę autorce wątku, żeby udało się jej - czy samej,
              czy z mężem - zdobyć odpowiednie fundusze na zakup własnego lokum.
              Chociaż z tego co pisze o mężu, to raczej jakaś melepeta (mój był
              podobny, zresztą do tej pory mieszka z mamusią) i nie będzie jej
              wspierał w takich staraniach. Przykre sad
    • ka_siulek1 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 12:54
      Wirzę Ci że można złapać depresję, ale czy Twój mąż zdaje sobie
      sprawę z powagi sytuacji i z tgeo w jakim stanie jest Twoje zdrowie
      psychiczne, bo z tego co piszesz jesteś niesamowicie
      przygnebionA...Przede wszystkim porozmawiaj z mężem, mów głównie o
      swoich uczuciach, o tym co jest dla Was najważniejsze a chyba Wasze
      małżeństwo jest nr 1??? Więc jeżeli cała ta sytuacja ma tak ogromny
      wpływ na Twoje samopoczucie chyba najwyższy czas coś z tym zrobić.
      My mieliśmy bardzo standardową sytuację finansową, jednak
      zdecydowalismy się na kupno mieszkania. Moją zmora jest to że
      teściowa ma do nas 10 minut i gdzie się nie rusze to zawsze muszę
      się na nią napatoczyć, ale nie wyobrażam sobie abym miała tkwić
      dalej w jej królestwie. Może porozmawiaj z teściami o tym czy nie
      dałoby się jakoś "usunąc" tego lokatora, może zróbcie sobie remont,
      dostosujcie tę Waszą część tak jak Wy chcecie, pewnych rzeczy nie
      można tak przeliczać, że np nie opłaca się wstawiać drzwi - opłaca
      się jeśli miałoby to poprawić Wasz komfort życiowy. Jeżeli mąż
      rzeczywiście jest tak anty nastawiony do własnego mieszkania to rób
      wszystko aby zmienić to co macie. Zdrowie psychiczne to podstawa.
      Co do wyjść to moja teściowa tak samo o wszytsko pytała ale ja po
      pewnym czasie przestałam mówić - mówiłam wychodzę wink jak pytała
      gdzie to ja mówiłam: No jak gdzie na randkę, po paru takich
      incydentach przestała wypytywać, ale i tak zawsze wszystko musiała
      wiedzieć, nie usnęła jak nie usłyszała że wróciliśmy z mężem np z
      baletów. Czekała. O mojego męża to dbała dalej jak o małego synusia,
      majteczki kupowała, krem do golenia, skarpetki - wiem, on na to
      pozwalał, jak sie wykłócałam. Tez ona gotowała, ale jak np robiła
      męzowi kanapki do pracy to potrafiła powiedziec mi z czym mam
      zrobić wink oj długa lista. Nigdy chyba nie będzie zgody dwóch obcych
      sobie kobiet na jednym gospodarstwie.
      U nikogo z moich znajomym to się nie sprawdziło - pogorszyło tylko
      relacje teściowa-synowa.
      • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 13:02

        ka_siulek1 napisała:

        Przede wszystkim porozmawiaj z mężem, mów głównie o
        > swoich uczuciach, o tym co jest dla Was najważniejsze a chyba
        Wasze
        > małżeństwo jest nr 1???
        > My mieliśmy bardzo standardową sytuację finansową, jednak
        > zdecydowalismy się na kupno mieszkania. Moją zmora jest to że
        > teściowa ma do nas 10 minut i gdzie się nie rusze to zawsze muszę
        > się na nią napatoczyć


        Myślę że autorka wątku może skorzystać, tu jest dużo dobrych rad smile

        Ja tylko dodam, że my po tym niecałym roku wyprowadziliśmy się
        blisko, w zasadzie 10 minut na pieszo i u nas to się sprawdziło. Z
        tym że moja teściowa nie była z tych wtrącających się i
        udzielających rad. Nawet jej nie spotykałam w osiedlowych sklepach
        bo ona robiła zakupy rano, gdy ja byłam w pracy.
      • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:10
        Tylko, ze juz to wszystko przerabiałam, rozmowy pozytywnych skutków nie
        przyniosły, a na przebudowy (chciałam osobne wejscie) teściowa zgody nie
        wyraziła, nawet własny kosz na smieci był dla niej abstrakcja. Ona z lokatora
        nie zrezygnuje, juz z nia o tym rozmawialismy.

        Mam dość, czuję się coraz gorzej...
        • tola_i_tolek Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:20
          Pracujesz?
          • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 14:28
            Odpisałam Ci wyzej. Nie pracuje, jestem w trakcie poszukiwań.
            • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 15:24
              Nie wygląda to najlepiej.
              Teściowa jest u siebie, we własnym domu. Wynajmuje jeden pokój
              lokatorowi, ma do tego prawo. Ma na pewno z tego jakiś dochód.
              Wy mieszkacie w jej domu i oczywiście dobrze że płacicie rachunki za
              swoje utrzymanie. Ja nie wiem czy tu jest jakieś rozwiązanie. W
              zasadzie rozumiem twoją teściową, to jej dom, może o różnych
              remontach czy wymianie drzwi sama decydować.

              Czy teściowej także bardzo zależy abyście u niej mieszkali tzn. czy
              lubi jak ktoś jest w domu, czy zalezy jej aby ktoś dokładał się do
              opłat?

              Czy problem tkwi w tym że to mąż chce mieszkać z mamą? Czy chodzi o
              to że na razie za mało zarabiacie aby kupić na kredyt choćby
              kawalerkę? Czy mąż uważa że szkoda się męczyć, oszczędzać i spłacać
              kredyt skoro macie gdzie mieszkać?
              • skoobuss Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 15:52
                Z teściową to trudno powiedziec, bo to ona nalegała abysmy zamieszkali z nia, a
                teraz o wszystko ma pretensje. Mąz uważa, ze skoro jest dom i nie trzeba płacić
                za czynsz to jest ok, no i własnie szkoda mu czasu, pieniedzy na kredyty, jest
                ich przeciwnikiem. Ja też rozumiem teściową, ale ta kobieta zmienia zdanie co
                chwile i pozwala swojemu partnerowi na wszystko a synowi niestety odmawia w
                wielu sprawach. jej głównie chodzi o to aby miała wnuka przy sobie, ja to tak
                odbieram.
                • zuzanna56 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 16:02
                  skoobuss napisała:
                  Mąz uważa, ze skoro jest dom i nie trzeba płacić
                  > za czynsz to jest ok, no i własnie szkoda mu czasu,
                  pieniedzy na kredyty, jest
                  > ich przeciwnikiem.


                  Ale czynsz w bloku to są właśnie opłaty za gaz, wodę, wywóz
                  smieci itp., przecież to sa po prostu rachunki, które każdy płaci.

                  Nie mam pomysłu jak ci pomóc, choc bardzo bym chciała.
                  • ledzeppelin3 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 01.12.09, 16:08
                    Mam takie pytanie. Ile trwało zanim poczułyscie się u teściów jak u siebie w
                    > domu?

                    smile smile smile

                    Ufna jak dziecko smile
    • migotka-2 Re: Do mam,które mieszkają u teściów. 02.12.09, 10:30
      Z mamą byłego męża mieszkałam 3 lata i okres ten wspominam z wielką nostalgią,
      ale ta kobieta mimo że wykształcenia nie posiada to uosobienie klasy, dyskrecji
      i wszystkiego naj. Od początku ustaliłyśmy zasady i było ok. W duzym domu
      mieszkał jeszcze brat męża kawaler. Z obecną teściową nie mieszkałabym 5 minut w
      pałacu. Mieszka od nas 30 minut drogi, a i tak czasem bywa że da popalić swoim
      zachowaniem. Jednak po ostatniej awanturze ( została poproszona o opuszczenie
      naszego domu) nie pokazuje się mi na oczy.
    • asientos 9 lat 02.12.09, 17:27

      nigdy nie jestem do końca na swoim: w lodówce poprzestawiane, rzeczy
      w woreczkach popakowane znajduję rok po tym jak ich potrzebowałam,
      moje kwiatki na grządkach zaraz po przebiciu sięprzez glebę sa
      wyrywane jako chwasty. Jeszcze pół roku i spierniczam na swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka