Dodaj do ulubionych

Ludziska czytajcie ulotki!!!

29.12.09, 11:55
=wiadomosci.onet.pl/2102448,11,fakty_tvn_chciala_leczyc_mogla_
zabic_dziecko,item.html
Ludzie nie ufajcie nigdy na ślepo słuzbie zdrowia,czytajcie
wszystkie ulotki leków szczególnie podawanych dzieciom. ta pani z
powyższego artykułu podawała dziecku Acenocumarol zamiast Zyrtecu!!!!
Bo lekarz niewyraznie napisał a pani farmaceutka żle przeczytałasad((
a dziecko omal nie przypłaciło tego zyciem, bo acenocumarol to lek
rozżedzający krew i to w dość szybkim czasie zwłaszcza jeżeli pani
podawała po całej 4mg tabletce.
No ja rozumiem,że winna jest głównie ta farmaceutka no i
lekarz ,który nabazgrał recepte,ale moim zdaniem ogrom winy spoczywa
też na matce,której nie chciało sie zerknąć na ulotke!!!!

Ludzie jest 21 wiek, wiedza jest ogólno dostępna, CZYTAJCIE ulotki,
sprawdzajcie to co wam zlecono, nie ufajcie ślepo, bo niestety w
słuzbie zdrowia pracują tylko ludzie, którzy jak wszyscy bywają
omylni!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • hermiona37 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 11:57
      wiadomosci.onet.pl/2102448,11,fakty_tvn_chciala_leczyc_mogla_zabic_dziecko,item.html
      • gabrielle76 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:00
        zawsze czytam ulotki, zawsze wiem co za lek dostanie moje dziecko wiec o pomyłce
        nie byłoby mowy, a pani farmaceutka która sie pomyliła, powinna z hukiem
        wylecieć z pracy i miec zakaz wywadania leków uncertain
        • lisbethh Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:07
          Moje dzieci nie dostają antybiotykow,nie jestem samozwańczym
          farmaceutą wiec nagle jakby dostaly lek,z napisanym na pudelku
          dawkowaniem to na pewno z 3-4 razy bym podala zanim bym zerknęla w
          ulotkę.Zreszta z ulotek czasem nic nie wynika dla zwyklego
          smiertelnika:moje male dziecko dostalo krople do ucha czy do
          nosa,wykupilam w aptece i przeczytalam,ze to to do oka.Lece do
          lekarza,stoję w kolejvce,dziecko marudzi a lekarz : to moze być i do
          tego i do tego. A skąd ja to mogłabym wiedzieć? W ulotce nie bylo o
          tym ani slowa
          • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:36
            Sredniointeligentna malpa jest w stanie skojarzyc nazwe wymieniana
            przez lekarza, zapis na recepcie i nazwe leku na opakowaniu.Po to sa
            tez ulotki, by je czytac i nie ufac slepo innym.
            • mgd3 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 22:13
              raczej średnio inteligenta małpa o dobrej pamięci. Nieznaną nazwę leku
              zapomniałabym 10 sekund po usłyszeniu, na recepcie nigdy nic nie zdołam odczytać.
              • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 08:10
                Coz, w takim razie czytaj ulotki i upewniaj sie w aptece, czy aby na
                pewno to ten lek.
                Ja takich problemow nie mam- kojarze nazwy i zapamietuje.
            • kocianna Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 08:22
              Lola, lekarz wypisuje Claritine, farmaceuta wydaje Flonidan (różne nazwy
              handlowe tej samej substancji czynnej), bo ma takie prawo, a ja mam prawo wtedy
              myśleć, że to jest to samo, lek biorę od wieków i nie czytam ulotki, bo ją znam
              na pamięć. Może tak być?
              Ja akurat czytam ulotki, ale częściej z ciekawości zawodowej (ja czasami takie
              ulotki tłumaczę) niż z rzeczywistej potrzeby, bo np. mój lekarz inaczej
              rozpisuje dawkowanie, niż na tej ulotce jest.
              • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 09:14
                >farmaceuta wydaje Flonidan

                Mnie w takich wypadkach farmaceuta INFORMUJE, ze to to samo, tylko
                nazwa handlowa inna.
                Przeczytanie ulotki da przynajmniej ogolny obraz, co to za lek i w
                jakich przypadkach sie go stosuje.W zyciu nie zazyje zadnego leku
                bez przeczytania, no ale to ja.Bedac poza granicami Polski musialam
                dziecku kupic lek na problemy z ukladem moczowym, wertowałam te
                ulotke w kazda strone próbujac rozszyfrowac, czy aby na pewno mnie
                zrozumiano i co to za lekarstwo.Udalo sie, to chyba tym bardziej
                powinno sie udac, gdy informacje sa w ojczystym jezyku podane na
                tacy.
                Ja ktos ponizej napisal- wiekszosc Polakow czyta bez zrozumienia
                tekstu, wtórny analfabetyzm to norma, stad i w sumie sie nie dziwie,
                ze sa takie matki jak ta podajaca zamiast antybiotyku zupelnie inny
                lek.
          • jowita771 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 09:01
            > smiertelnika:moje male dziecko dostalo krople do ucha czy do
            > nosa,wykupilam w aptece i przeczytalam,ze to to do oka.

            Moja dostała od dermatologa do smarowania twarzy maść. W domu przeczytałam, że
            to krople do oczu. Poszłam do apteki i pani powiedziała, że ta maść jest często
            zapisywana przez dermatologów do smarowania skóry.
            czasem leki tak mają, żeby wszystkie możliwości użycia leku były w ulotce,
            potrzebne byłyby dodatkowe badania nad lekiem, a to kosztuje.
        • kunegunda32 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 31.12.09, 13:49
          Pani farmaceutka powinna mieć przede wszystkim w dupie ludzi i z każdą źle lub
          nie czytelnie wypisaną receptą odsyłać pacjentów do lekarza. A ponieważ miała
          dobre serce to starała się odczytać receptę i za to beknie. Nie beknie natomiast
          lekarz który niechlujnie wypisał receptę. Zastanów się na spokojnie lub
          przyjrzyj się wypisywanym receptom i pomyśl ile z nich z czystym sumieniem
          jesteś w stanie poprawnie odczytać. A następnie uświadom sobie, że z każdą z
          nich musisz wracać do lekarza żeby poprawnie i czytelnie je wypisywał.
          Farmaceuta nie ma obowiązku realizować recepty której nie może rozczytać i
          sądzę, że teraz po tym incydencie z każdą podejrzaną receptą lub nieczytelnie
          wypisaną będziesz latać z powrotem do lekarza.
          Jestem technikiem farmaceutą, nawet nie wiesz ile razy złapałam lekarzy na
          błędach które mogły kosztować pacjentów utratę zdrowia lub życia np. bo się panu
          doktorowi zdarzyło o jedno zero za dużo postawić, albo przecinek nie w tym
          miejscu. Ale jak bym tego nie wyłapała to ja poszłabym siedzieć, a nie słodko
          pierdzący i w dupie mający pan doktor.
    • gryzelda71 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:01
      nie ufajcie ślepo, bo niestety w
      > słuzbie zdrowia pracują tylko ludzie, którzy jak wszyscy bywają
      > omylni!!!!!!!

      No tylko matka nie może się mylić.Ona winna.
      • girasole01 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 19:12
        "No ja rozumiem,że winna jest głównie ta farmaceutka no i
        lekarz ,który nabazgrał recepte,ale moim zdaniem ogrom winy spoczywa
        też na matce"
        • gryzelda71 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 21:26
          Ogrom,ale nie cała.Na litość boską mogła być analfabetką prawda?Wówczas tez jej
          wina?Łatwo obwinia się matki właśnie.
          • girasole01 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 23:42
            To byl cytat z autorki watku - jak slusznie teraz zauwazylas nie
            obwinia ona matki w calosci (co sugerowalas w swoim pierwszym
            poscie). Wiec przestan sie oburzac, przynajmniej na autorke watku,
            ze obwinia za wszystko matke, bo to nieprawda - wystarczy doczytac
            do konca posta.
            • gryzelda71 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 07:42
              Będę się oburzać.Bo zawsze najmniej winne są te osoby które faktycznie
              zawiniły.Bo ogrom winy jednak autorka zwala na matkę,nie na nieprzytomna panią
              co jej się wydawała,że coś tam przeczytała,ani na lekarza,co to bazgrze bez
              zastanowienia jakie mogą być tego skutki.
              • girasole01 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 10:03
                No skoro musisz, to sie oburzaj smile
                Przypomne tylko, ze autorka napisala: "winna jest głównie ta
                farmaceutka no i lekarz".
    • bacha1979 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:03
      Mój mąż ma obsesję na tym punkcie, ZAWSZE czyta ulotki, leków to przymusowo,
      zwłaszcza dla dziecka.
    • iminlove Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:17
      Racja... Lekarze nie są nieomylni.

      Jakiś miesiąc temu poszłam do lekarza z anginą. Lekarka
      przeprowadziła wywiad, spytała, czy jestem na coś uczulona
      (powiedziałam, że na penicylinę - co zapisała w karcie). Wypisała
      antybiotyk. Leki kupiłam, wracam do domu i czytam ulotkę. A tam, że
      lek jest na penicylinie, że spożycie leku przez osobę uczuloną na
      penicylinę może spowodować różne powikłania ze śmiercią włącznie.
      Straciłam kilkadziesiąt złotych wydanych na niepotrzebny antybiotyk,
      czas - bo do lekarza musiałam się wybrać raz jeszcze. Gdybym czuła
      się wtedy lepiej, zrobiłabym awanturę - mam nadzieję, że lekarz, u
      którego byłam później zajął się tą sprawą.
      • lisbethh Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:27
        iminlove napisała:

        mam nadzieję, że lekarz, u
        > którego byłam później zajął się tą sprawą.
        >

        Zartujesz?
        • iminlove Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:34
          Czemu?
          • lisbethh Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:40
            Bo jak sie mial zając? Zglosić to uchybienie do izby Lekarskiej?Do
            Komisji Etyki? Mam w rodzinie lekarzy i wiem,ze to najbardziej
            solidarna grupa zawodowa w Polsce.Ale moze przeprowadzil rozmowę
            typu:
            _Zdzisiek,co ty zapisaleś,co ty wyprawiasz(ewentualnie: odp...)?
            -Jurek,nie zawracaj mi glowy(ewen.d...),wiesz,ze harujemy jak
            wyrobniki,NFZ nas ciśnie,przeciez nic sie nie stalo
            -Masz rację,Zzdzisiu,masz rację
            • iminlove Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:50
              Niekoniecznie do Izby Lekarskiej. Ale to była prywatna klinika, o
              całym zdarzeniu wiedziały 3 osoby (lekarz u którego byłam po
              właściwy antybiotyk, lekarka u której tydzień później byłam na
              kolejnej wizycie i konsultantka telefoniczna, do której dzwoniłam
              jak zobaczyłam ulotkę), więc wierzę, że sprawą któreś z nich się
              zajęło. Tym bardziej, że rozmowy telefoniczne są nagrywane, lekarz
              nr 2 był bardzo zbulwersowany zdarzeniem, no i musiał w karcie
              napisać powód wizyty, która odbyła się zaledwie dzień po
              poprzedniej. Domyślam się, że w miejscach takich jak to sprawdza się
              'performance' poszczególnych pracowników...

              --
              w-wielkim-miescie.blogspot.com/
      • phantomka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:42
        Gdyby farmaceutka byla rzetelna, to zamiast wydawac lek, ktorego
        nazwe wydawalo sie, ze widzi na recepcie, mogla zapytac matke na co
        ma byc lek. U nas w aptece jak wol napisali, ze nie wydaja lekow z
        niewyraznych recept.
    • driadea Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:21
      Ja pie..., co za matka!
      I to akurat acenokumarol! Ech...
    • angazetka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 12:38
      Ulotki czytam zawsze, bo sama biorę kilka leków i sprawdzam, czy się
      z czymś nowym nie pogryzą, więc mam wyrobiony nawyk lektury.
      Niemniej tutaj wina spada przede wszystkim na lekarza i farmaceutkę.
      Oni są fachowcami, a nie matka.
      • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 13:20
        > Ulotki czytam zawsze, bo sama biorę kilka leków i sprawdzam, czy
        się
        > z czymś nowym nie pogryzą, więc mam wyrobiony nawyk lektury.
        > Niemniej tutaj wina spada przede wszystkim na lekarza


        A gdzie tu wina lekarza?
        • angazetka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 13:24
          Lekarz, jak mniemam, wie, że ma nieczytelny charakter pisma - więc
          niech pisze drukowanymi albo drukuje recepty, a nie stawia zawijas i
          zadowolony.
          • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 08:11
            Ale skad wniosek, ze farmaceutka źle odczytala reepte, bo bylo
            niewyraznie napisane? Piszą, że ona pomylila opakowania.
        • driadea Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 13:24
          Nie, to wina tylko i wyłącznie matki - idiotki.
          • imasumak Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 11:04
            Żartujesz, prawda?
    • lykaena Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 13:37
      Zgadzam się,wyjątkowo nieodpowiedzialna matka, mogła ochronić swoje dziecko, a
      później dochodzić praw i szukać winnych.
      Nigdy w życiu nie wzięłam leku nie przeczytawszy wcześniej ulotki, a co dopiero
      podać lek dziecku.
      Zawsze pytam lekarza co to za lek, jakie ma działanie, dlaczego taka decyzja
      itd. stąd nie mam później problemów w aptece gdy farmaceuta czytając te bazgroły
      pyta mnie o nazwę leku
    • figrut Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 13:52
      Nie ma takiej opcji, abym podała dziecku lek bez bardzo dokładnego przeczytania
      ulotki. Między innymi dlatego np. na antybiotyki patrzę często jak na diabła
      rogatego (chyba niewiele osób czyta te ulotki, skoro tak wiele osób antybiotyki
      podaje jak syropek z cebuli). Mogę nie mieć pudełka, bo niektóre leki
      sprzedawane są na listki, ale o ulotkę w aptece zawsze się dopominam i
      przyczepiam do listka gumką recepturką.
    • an_ni Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 21:19
      lekarz i farmaceuta niechluje a matka tepa
      no i kumulacja tych niedociagniec mogla spowodowac nieszczescie
      a matka teraz afere robi zamiast pomyslec zawczasu! trzeba sie w leb
      stuknac a nie dziecku przez miesiac podawac niewiadomo co
      • mamusia81 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 29.12.09, 21:46
        Witajcie!
        jak przeczytałam ten artykuł to nóż w kieszeni mi się otworzył. I to z powodu głupiej bezmyślnej matki a nie lekarza czy farmaceutki...
        Zawsze czytam ulotki każdego leku który został przepisany mnie czy mojemu dziecku...
        Chyba po to one są...
        a farmaceutka mogła się pomylić biorąc pod uwagę pismo co poniektórych lekarzy.
        A matka- powinna zastanowić się nad sobą. I czekała 3 tygodnie... ehh szkoda gadać!
        • kkokos Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 08:47
          > a farmaceutka mogła się pomylić biorąc pod uwagę pismo co poniektórych lekarzy.

          chyba jesteś farmaceutką

          głupia, bezmyślna krowa, która nie powinna pracować tam, gdzie pracuje, jeśli
          myśli o niebieskich migdałach i MYLI OPAKOWANIA leków, wydając nie to, co
          trzeba. a procedura zakłada sprawdzenie, czy to właściwy lek, aż trzy razy!
          (przy braniu z szafki, przy wklepywaniu w komputer, przy dawaniu do ręki kupującemu)

          a matka - takie jesteście tu wszystkie przemądrzałe, bo żadna z was nie ma
          kłopotu z czytaniem, każda korzysta z internetu itd. nie każda sprzątaczka,
          fryzjerka, ekspedientka w sklepie, kobieta, która skończyła szkołę na gimnazjum
          czyta. oczywiście nie chcę tu broń boże obrażać tych przykładowych zawodów,
          pracuje w nich też wiele mądrych kobiet (ale czasem błędy ortograficzne na
          tabliczkach z cenami aż zachwycają), a idiotki, które przeglądając świat&ludzie
          uważają, że czytają - zdarzają się we wszystkich zawodach.

          pamiętacie badania, z których wynikało, że tylko kilkanaście procent polaków
          rozumie prostą instrukcję złożenia szafy? jak niby ci ludzie mają rozumieć
          ulotki leków??? jak ktoś, kto skończył szkołę na gimnazjum i np. poszedł do
          pracy w sklepie ma mieć nawyk czytania ulotek leków??? jak ktoś wychowany w
          duchu "ksiądz i lekarz wiedzą najlepiej" ma mieć nawyk czytania ulotek?

          nie mam pojęcia, kim jest matka z tego akurat przypadku. pewnie nie jest aż
          takim tłukiem, skoro znalazła drogę do prokuratury (chyba że przypadek zgłosił
          szpital, który dziecko ratował?). ale abstrahując od tego przykładu - znacznie
          bardziej jest dla mnie winna farmaceutka, której psim obowiązkiem jest być
          przytomną w pracy i MIEĆ WĄTPLIWOŚCI w przypadku nieczytelnej recepty (i te
          wątpliwości wyjaśnić z lekarzem) niż matka przerażona chorobą dziecka, ufająca
          lekarzowi i nie sprawdzająca, czy dobrze wykonał swoją robotę graniczącą wszak
          dla wielu ludzi z magią.
        • cherry.coke Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 00:11
          > a farmaceutka mogła się pomylić biorąc pod uwagę pismo co poniektórych lekarzy.

          Jasne. A matka mogla byc niewidoma. Oczywiscie matka, matka, matka tylko matka
          wszystko potrafi i tylko matka jest winna, jesli dziecku stanie sie cokolwiek.
          Nie wpatruj sie tak we wlasny pepek, dzialac sprawnie powinien caly lancuch
          odpowiedzialnosci.

          Nie jest obowiazkiem rodzicow, a tym bardziej samych matek wylapywanie pomylek
          lekarzy i farmaceutow. Dobrze, jesli moga to zrobic, ale sa pomylki, ktorych
          zaden rodzic choby z lupa nie wylapie i nie o tresowanie rodzicow tu chodzi,
          tylko o poprawne wykonywanie pracy przez tych, do ktorych to nalezy.
    • miminko Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 00:25
      czy nie mogli by w koncu ustawowo nakazac lekarzom wypisywac recepty DRUKOWANYMI
      literami, bo ten zart z ich bazgroleniem juz od dawna nie jest zabawny. nieraz
      bylam swiadkiem prob odszyfrowania recepty w aptece
    • alabama8 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 09:19
      Czytajcie ulotki! Czy na pewno?
      Miesiąc temu syn zaczął gorączkować. Pojechaliśmy do lekarza -
      przepisał antybiotyk w tabletkach. W domu zorientowałam się, że mam
      to samo w syropie - jeszcze nie napoczęte bo kupione kiedyś w razie
      gdyby się przy poprzedniej chorobie pogorszyło.
      Oczywiście przeczytałam ulotkę, wymierzyłam dawkę zgodnie z wagą
      dziecka i tym co w ulotce napisał producent. 4 dni i nic - gorączka
      u młodego nie spadała. Znowu wizyta u lekarza - i dostałam
      opierdziel, że mały dostaje złą dawkę leku - wprawdzie lekarz
      przyznał, że dawkę zgodnie z ulotką wyliczyłam prawidłowo, ale
      podsumował że w tych ulotkach to głupoty piszą i mały powinien
      dostawać dawkę 2 razy większą. Skończyło się na zapaleniu płuc i
      pobycie w szpitalu.
      Tak więc - czytajcie ulotki? Nie koniecznie - bo życie pokazuje, że
      nie zawsze to na dobre wychodzi. Zechciało mi się zerknąć na ulotkę
      i moje bobo wylądowało w szpitalu.
      • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 11:53
        Słusznie dostalas opierdziel, bo nie zastosowalas sie do zalecen
        lekarza.
        Czytam ulotke nie po to, by samodzielnie ustalac dawke, tylko by
        wiedziec co to za lek i jakie moga byc dzialania niepozadane, z czym
        go nie podawac.

        Zechciało mi się zerknąć na ulotkę
        > i moje bobo wylądowało w szpitalu.> nie zawsze to na dobre
        wychodzi.

        No faktycznie- to wina ulotki, a nie twojej niefrasobliwosci..


        • slonko1335 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 12:00
          Lola a jakby lekarz przepisał przez pomyłkę za dużą dawkę i matka nie przejęła
          się że w ulotce jest opisana mniejsza to czyja by była wina? matki czy lekarza?
          • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 15:47
            No oczywiscie, ze lekarza, ktory ustalił dawke.

            Ja sie kieruje zaleceniami lekarza, co do dawkowania mniejsza
            wartosc stanowi dla mnie informacja z ulotki, chocby dlatego, ze
            lekarz dobral indywidualnie terapie, a ulotka traktuje ogolnie.
        • alabama8 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 14:15
          lola211,
          proponuję na początek przynajmniej zacząć czytać ze zrozumieniem.
          Lek podany zgodnie z zaleceniami producenta, w dawce odpowiedniej
          dla masy ciała dziecka - twoim zdaniem źle. Jakbym podała zgodnie z
          zaleceniem lekarza - czyli w dawce dwukrotnie większej niż zalecana -
          to by było ok, ale czy przy okazji nie dostałabym w skórę za nie
          czytanie ulotki?
          Jeśli cokolwiek poddajesz krytyce - błagam - konstruktywnie.
          Ty czytasz ulotkę, żeby wiedzieć co to za lek, a ulotka jest po to
          by upewnić się min. co do dawkowania (no bo jeśli nie - to po
          cholerę tę informację umieszczają?).
          • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 15:44
            (no bo jeśli nie - to po
            > cholerę tę informację umieszczają?).

            Z pewnoscia nie po to, by laik ustalał dawke.Po to sie idzie do
            lekarza i to on takie rzeczy ustala, ulotka moze tylko cokolwiek
            SUGEROWAC.
      • dorek3 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 22:08
        Ponieważ zawodowo zajmuję się min pisaniem tych nieszczęsnych ulotek to wtrącę się w Waszą dyskusję:
        - od pewnego czasu ulotki pisane są jak dla idioty i to z podstawowym wykształceniem. Naprawdę czasami ciężko jest upraszczać pewne informacje które proste nie są - dotyczy to przede wszystkim leków onkologicznych, antykoncepcyjnych. Aby ulotka została zarejestrowana wymagany jest test czytelności (choć faktycznie nie wszystkie stare i polskie leki go maja, ale takich jest coraz mniej). Kryteria takiego testu są naprawdę wyśrubowane. Generalnie polega na tym aby testowany (nigdy nie jest to osoba w jakikolwiek związana z przemysłem, medycyną itp) odnalazła i zrozumiała odpowiedź na kilkanaście zadanych pytań;
        - dane z ulotkach są zawsze zgodne z danymi przedstawionymi w rejestracji; jeśli lekarz praktykuje inne dawki, wskazania to jest to użycie tzw off-label i robi to na własną odpowiedzialność. Dołożenie wskazań, zmiany w dawkowaniu, włączenie jakiejś populacji (szczególnie dzieci) jest możliwe wyłącznie po przedstawieniu wyników badań klinicznych-kosztowne i niepraktykowane dla leków od dawna będących w użyciu. Alabama8, nie wiem dla jakiego leku praktyka tak bardzo odeszła od tego co w ulotkach. Mi na myśl przychodzi tylko Augmentin a raczej jego odpowiedniki. Jestem ciekawa, napisz.

        Ulotki trzeba czytać. Równiez po to aby wiedzieć jakich działan nieporzadanych można się spodziewać.

        A w tej konkretnej sytuacji moim zdaniem winni są wszyscy i lekarz i farmaceutyka i matka. Pomylony została acenokumarol z odpowiednikiem singulairu. Gdyby matka przeczytała tylko pierwsze 3 linijki (wskazania) to już by zajarzyła że coś nie gra bo te wa leki nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego. I nie potrzebna jest do tego absolutnie żadna wiedza, wystarczy tylko kojarzyć po co się z dzieckiem do lekarza poszło.
    • alabama8 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 09:27
      Secundo - na polskim rynku wciąż nie rozwiązanym problemem jest
      sposób pisania ulotek informacyjnych do leków (sprawa opisywana w
      tegorocznym numerze Polityki). To po prostu skrót z ogólnej
      informacji farmaceutycznej o leku. Co nam może na przykład
      powiedzieć informacja, że lek zwiększa klirens osoczowy midazolamu o
      34% przez indukcję CYP3A$ w wątrobie? ...

      Więcej na ten temat w Polityce:
      www.polityka.pl/kraj/303774,1,jak-bezpiecznie-zazywac-lekarstwa.read
    • alba27 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 10:22
      W przeciwieństwie do ulotek, które często lądują w mojej skrzynce
      pocztowej, takich rzeczywiście nie czytam, czytam za to namiętnie
      ulotki produktów zakupionych przeze mnie, czytam ulotki kosmetyków,
      bo miło jest się dowiedzieć że po danym kremie będę 20 lat młodszawink
      a ulotki od medykamentów czytam bardzo dokładnie, koncentrując sie
      zwłaszcza na skutkach ubocznych, ulotkę czytam zawsze zanim podam
      lek.
      • kroloffa Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 10:41
        Moje dziecko jest alergikiem i przyjmuje stale leki,przy byle przeziebieniu z reguły czeka mnie katorznicza praca, bo często na ulotce napisane jest z jakim skladnikiem innego leku nie wolno mieszac danego.Musze przeczytać wszystkie składy,by nie zaszkodzic dziecku.Chcialam zwrócic uwagetakże na to, że farmaceuci są skrupulatni nie wtedy gdy trzeba.Przykład, pojechałam z dzieckiem na urlop nad morze, postanowilam przedłuzyc urlop, niestety nie zabrałam wystarczającej ilosci mleka.Wszystkie farmaceutki nie chciały mi go wydać bez recepty, musiałam znaleźć lekarza, odstac swoje, by uzyskać recepte na dwie puszki mleka.Co lepsze przede mna pani dostała hydrocortizon na recepte bez okazywania jej, po znajomosci oczywiście.Zirytowało mnie to ogromnie.Co do nieczytelnych recept, za granica pisze sie je na komputerach i nie ma mowy o pomyłce, ciekawe czy nfz kiedys się za to weźmie.
        Wina lezy po wszystkich stronach, lekarza, farmaceuty i matki.Najlepiej stosowac zasadę strzezonego pan Bog strzeże i czytac te ulotki.Tyle na tematsmile
    • imasumak Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 11:44
      Mam nadzieję, że szybko zostanie wprowadzany obowiązek drukowania recept -
      pozwoliłoby to uniknąć wiele pomyłek.
      Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest grupa ludzi, która jednak nie czyta
      ulotek i czytać nie będzie. Nie ma sensu pomstować na te osoby, zwłaszcza, że
      ulotki są pisane tak specjalistycznym językiem, że prawdopodobnie ich treść
      pozostałaby dla nich niezrozumiała. Jedynym rozwiązaniem jest nałożenie większej
      odpowiedzialności na lekarzy i farmaceutów.
      Pediatra, do której chodzę, wypisuje recepty drukowane, dodatkowo drukuje
      szczegółową instrukcje podania leku, a pacjentów, uwierzcie ma mnóstwo.
      Mieszkam w małym miasteczku, są tu 3 apteki na krzyż, chodzę do jednej.
      Aptekarka sprawdza kilka razy czy dobrze wydała lek, jeszcze się dopytuje, czy
      ma podać dawkowanie.
      Czy nie mogłoby tak być wszędzie?
      • figrut Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 12:09
        > Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest grupa ludzi, która jednak nie czyta
        > ulotek i czytać nie będzie. Nie ma sensu pomstować na te osoby, zwłaszcza, że
        > ulotki są pisane tak specjalistycznym językiem, że prawdopodobnie ich treść
        > pozostałaby dla nich niezrozumiała.
        Żartujesz, prawda ? Miejmy nadzieję, że ten przypadek otworzy oczy rodzicom i
        zmusi do czytania ulotek przede wszystkim na możliwe efekty uboczne, które
        powinny znane być każdemu który podaje konkretny lek. Można byłoby
        usprawiedliwiać nie czytanie ulotek w kraju, w którym istnieje analfabetyzm na
        sporą skalę. Jeśli ktoś w jakimś miejscu nie dostosuje się do regulaminu, który
        widnieje przy wejściu do tego miejsca to też powiesz "jest zaledwie po
        gimnazjum, więc jest usprawiedliwiony" ?
        • imasumak Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 12:30
          Nie żartuje. I nie chodzi mi o to, czy usprawiedliwiam to, czy nie. TAKIE SĄ
          FAKTY - część ludzi nie czyta ulotek i zawsze taka grupa będzie.
      • angazetka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 14:00
        > Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest grupa ludzi, która jednak
        nie czyta
        > ulotek i czytać nie będzie. Nie ma sensu pomstować na te osoby

        Tylko niech te osoby potem nie narzekają, że lek im zaszkodził.

        > Nie ma sensu pomstować na te osoby, zwłaszcza, że
        > ulotki są pisane tak specjalistycznym językiem, że prawdopodobnie
        ich treść
        > pozostałaby dla nich niezrozumiała.

        Nie przesadzajmy z tym specjalistycznym językiem. Nie musimy czytać
        technicznych szczególów działania leku, wystarczą interakcje,
        przeciwskazania i możliwe stutki uboczne. To akurat jest napisane
        normalnym językiem.
        Choć w zasadzie sporo ludzi nie umie zrozumieć rozkładu jazdy, więc
        czego od nich wymagać?
        • imasumak Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 14:58
          angazetka napisała:

          Choć w zasadzie sporo ludzi nie umie zrozumieć rozkładu jazdy, więc
          czego od nich wymagać?


          I o to chodzi.
          Wiesz, można wieszać psy na tych, co nie czytają ulotek, ale to nie zmieni
          faktu, że zawsze będzie taka grupa, która nie czyta. Wiadomo, zawsze można
          powiedzieć, że jak nie czytają/nie rozumieją, niech ponoszą konsekwencje ale czy
          tak naprawdę powinno być? Czym zawiniła ta dziewczynka, ofiara niefrasobliwości
          trzech osób?
          Ideałem by było, żeby lekarz wypisał receptę wyraźnie, aptekarz sprawdził czy
          wszystko gra, a pacjent jeszcze przeczytał ulotkę na wszelki wypadek, a w razie
          gdyby czegoś nie zrozumiał, zadzwonił do lekarza/apteki i się dopytał.
          Ale takiego ideału nigdy się nie osiągniemy, a chodzi o to, żeby nikt nie
          ucierpiał - ani nieuważna aptekarka, ani niefrasobliwy lekarz, ani (i przede
          wszystkim) pacjent. Ludzie dzielą się między innymi na tych bardziej świadomych,
          i na tych mniej świadomych. Rolą tych bardziej świadomych jest ochrona tych
          mniej świadomych. No chyba, że zastosujemy zasadę eliminacji słabszych komórek
          społeczeństwa.
    • aluc Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 16:22
      wydaje mi się, że akurat opisywany przypadek nie jest skutiem
      nieczytania ulotek, tylko generalnego braku przytomności - przy
      każdym zpisaniu leków, bez względu na to, czy są one na receptę, czy
      nie, dostaję (prócz recepty) osobną kartkę z dawkowaniem, na której
      jest nazwa leku

      zatem ergo nawet jak się nie oprzytomniało w aptece, to powinno się
      oprzytomnieć w domu, przy podawaniu leku

      mam prawo przypuszczać, że osobna kartka z dawkowaniem jest
      powszechnym zwyczajem, bo dostaję ow i od lekarzy z prywatnych
      klinik abonamentowych, i od lekarza szpitalnego i od publicznego
      pediatry

      mimo to, oskarżanie matki o zawinienie w sytuacji, gdzie d.upy dało
      dwóch specjalistów, jest dramatycznym nadużyciem, nawet jeśli to
      wyłącznie nadużycie stylistyczne, pacjent bowiem ma prawo być głupi
      i niczego nie sprawdzać, w odróżneniu od lekarza i farmaceutki

      zaś co do samych ulotek - mam wrażenie, że ich podstawową funkcją
      jest ochrona producenta przed roszczeniami odszkodowawczymi
      • imasumak Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 19:12
        aluc napisała:

        mam prawo przypuszczać, że osobna kartka z dawkowaniem jest
        powszechnym zwyczajem, bo dostaję ow i od lekarzy z prywatnych
        klinik abonamentowych, i od lekarza szpitalnego i od publicznego
        pediatry


        Niestety nie jest powszechnym zwyczajem.


        mimo to, oskarżanie matki o zawinienie w sytuacji, gdzie d.upy dało
        dwóch specjalistów, jest dramatycznym nadużyciem, nawet jeśli to
        wyłącznie nadużycie stylistyczne, pacjent bowiem ma prawo być głupi
        i niczego nie sprawdzać, w odróżneniu od lekarza i farmaceutki


        AMEN

    • elza78 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 16:46
      podobna sytuacja z zamiana lekow byla przedstawiona w programie doktor G tam sie
      to nie skonczylo zbyt fajnie, rzecz miala sie tak, ze dzieko chore na ADHD
      zamiast zamiennika Ritalinu metylcostam sie nazywal dostawalo metadon - narkotyk
      stosowany w terapii uzaleznien, ktory kumuluje sie w organizmie, na skutek
      przekroczneia stezenia smiertelnego metadonu chlopczyk umarl uncertain
      wstrzaajaca sprawa sad
    • protozoa Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 19:49
      Weźcie długopisy i napiszcie na kartce kilka(naście) razy nawet bardzo bazgroląc
      dwa leki Acenocumarol i Zyrtec. A na dodatek te leki mają zupełnie inne dawki
      Acenocumarol 0,001 lub 0,004 a Zyrtec 0,1 !!! Tak więc błąd lekarza jest raczej
      mało prawdopodobny.
      • gryzelda71 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 19:54
        Tak więc błąd lekarza jest raczej
        > mało prawdopodobny.

        Nie dziwne,że ty to piszesz.
        • protozoa Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 30.12.09, 20:08
          To napisz 10 razy Acenocumarol i tyle samo razy Zyrtec. Nie sposób nabazgrać
          podobnie. Choćby ze względu na inna ilość liter, inną pierwszą literę itd.
          • lola211 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 31.12.09, 08:51
            Bład lekarza mamuski same sobie dodały i poszła fama, ze źle recepte
            wypisal.Zadnej do glowy nie przyszlo, ze jest wrecz niemozliwoscia
            pomylic tak 2 rózne nazwy.W tekscie jest mowa o pomyleniu leku przez
            farmaceutke- ja to odczytuje w ten sposob, ze po prostu pomylila
            opakowania(moze sa podobne?), a nie źle odczytala recepte.
            • elza78 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 31.12.09, 12:30
              to jest mozliwe z tym farmaceuta opisalam wam przypadek ktory doprowadzil do
              zsmierci dziecka w stanach
            • imasumak Lala, mumuśko ;) 31.12.09, 13:30
              W materiale wyraźne zaznaczono, że aptekarka tłumaczy się tym, że recepta była
              wypisana nieczytelnym pismem - do tego też nawiązuje prokurator i lekarz
              występujący w materiale.
              • imasumak Lola nie Lala, sorry :) 31.12.09, 13:30
          • ida771 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 16:57
            nie chodziło o zyrtec tylko o Asmenol 4mg
          • dorek3 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 22:17
            Protozoa, to nie był Zyrtec tylko odpowiednik Singulairu firmy Polpharma. ASMENOL. Niby inne ale da się napisać podobnie niestety.
    • truskawkam73 Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 31.12.09, 09:56
      W lipcu, kiedy wraz z rodziną byłam w Helu, mój młodszy synek
      zachorował. Trafiliśmy do tamtejszej przychodni, gdzie lekarz
      wszystkie informacje i zalecenia wpisywał na bieżąco do komputera, a
      także wydrukował recepty. Dlaczego tak nie może być wszędzie??
    • kiddy Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 31.12.09, 13:52
      Sierota nie farmaceutka. Nie powinna wydać leku, jeśli miała
      jakiekolwiek wątpliwości. Poza tym chyba wie, co to jest
      acenokumarol. Jeśli nie potrafiła odczytać ulotki, powinna otworzyc
      buzię i zapytać kupującego na co choruje osoba, na którą wystawiono
      receptę.
      Acenokumarol nie kładzie trupem na miejscu. Jest zagrożeniem dla
      dziecka, bo może uszkodzić wątrobę i doprowadzić do krwotoków, ale
      jedna dawka to nie supertrucizna. Dawki są dobierane indywidualnie,
      ja potrzebowałam 6 mg, żeby osiągnąć wynik INR 2,0. Oczywiście
      pomyłka farmaceutki jest karygodna.
      • lyka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 01.01.10, 21:43
        Ja zawsze czytam
    • vibe-b Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 01.01.10, 23:41

      Farmaceutka pomylila sie i na tym koniec jej winy. Kazdy kiedys sie moze
      pomylic. Moze byla po nieprzespanej nocy, moze miala wielkie zmartwienie
      na glowie a moze ma meza alkoholika i przemocowca i jest klebkiem nerwow.
      Jest tu na forum ktos, kto nigdy sie nie pomylil?
      Matka natomiast nie pomylila sie, a wykazala sie totalnym niedbalstwem,
      niechlujstwem, bezmyslnoscia, niedojrzaloscia. Jak mozna podac dziecku
      lek, jak mozna podac dziecku COKOLWIEK bez chocby pobieznego rozeznania
      sie co to jest? Czy ona ma sieczke zamiast mozgu?
      NIewyobrazalane, poza moim pojeciem.
      • cherry.coke Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 00:22
        > Farmaceutka pomylila sie i na tym koniec jej winy. Kazdy kiedys sie moze
        > pomylic. Moze byla po nieprzespanej nocy, moze miala wielkie zmartwienie
        > na glowie a moze ma meza alkoholika i przemocowca i jest klebkiem nerwow.
        > Jest tu na forum ktos, kto nigdy sie nie pomylil?

        Jesli jest na forum ktos, kto sluzbowo, majac przygotowanie, pomylil sie w
        sprawie zycia i smierci, to na pewno nie nalezy go poklepac po plecach i
        powiedziec "nie martw sie misiu, miales ciezki dzien, jutro bedzie lepiej".

        Farmaceutka ma prace, od ktorej zalezy zycie ludzkie, wiec stresy musi umiec
        zostawiac za drzwiami albo zmienic prace. Kropka. Strazakiem tez nie kazdy musi
        byc, a saper jak wiadomo myli sie tylko raz.

        > Matka natomiast nie pomylila sie, a wykazala sie totalnym niedbalstwem,
        > niechlujstwem, bezmyslnoscia, niedojrzaloscia. Jak mozna podac dziecku
        > lek, jak mozna podac dziecku COKOLWIEK bez chocby pobieznego rozeznania
        > sie co to jest? Czy ona ma sieczke zamiast mozgu?

        Ona (ktora wcale nie musi sie znac na lekach) ma sieczke zamiast mozgu, a
        farmaceutka ma prawo byc zmeczona i truc? Zartujesz?

        > NIewyobrazalane, poza moim pojeciem.

        Bylebys tylko nie pracowala w aptece.

        • vibe-b Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 02:16
          cherry.coke napisała:


          > Ona (ktora wcale nie musi sie znac na lekach) ma sieczke zamiast mozgu, a
          > farmaceutka ma prawo byc zmeczona i truc? Zartujesz?


          Mylisz pojecia. Tu nie chodzi o to, do czego ktos ma prawo. Raczej chodzi
          o to, kto ma jaki obowiazek. Obowiazkiem matki jest chronic dziecko. I
          wlasnie dlatego, ze pomylki sie zdarzaja i zdarzac beda, rowniez wsrod
          aptekarzy, to obowiazkiem matki jest sprawdzic dziesiec razy przed
          podaniem czegokolwiek. Oczywiscie obowiazkiem aptekarki bylo wydac
          wlasciwy lek, ale wiekszym obowiazkiem bylo sprawdzic, czy dobrze wydano.
          Dlaczego? Ano dlatego, ze matka ma po stokroc wiecej do stracenia niz
          aptekarka. Jak qrde placisz w kasie to sprawdzasz czy ci dobrze wydano? A
          po kiego? Czyz nie jest obowiazkiem kasjerki wydac prawidlowo? A jednak
          sprawdzasz, tak? Czy nie jest logiczne, ze zasada ograniczonego zaufania
          powinna sie odnosic do specyfikow przyniesionych z apteki?
          >
          • cherry.coke Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 02:48
            > Mylisz pojecia. Tu nie chodzi o to, do czego ktos ma prawo. Raczej chodzi
            > o to, kto ma jaki obowiazek.

            Ale to ty piszesz o prawach farmaceutki, a nie ja. O prawie do popelniania
            bledow, bycia zmeczona czy zestresowana.

            > Obowiazkiem matki jest chronic dziecko.

            A farmaceuty nie truc. Czytanie ulotek to bariera drugiego stopnia i to zawodna,
            apteka to nie ma byc test na inteligencje dla rodzicow.

            > I
            > wlasnie dlatego, ze pomylki sie zdarzaja i zdarzac beda, rowniez wsrod
            > aptekarzy, to obowiazkiem matki jest sprawdzic dziesiec razy przed
            > podaniem czegokolwiek. Oczywiscie obowiazkiem aptekarki bylo wydac
            > wlasciwy lek, ale wiekszym obowiazkiem bylo sprawdzic, czy dobrze wydano.

            A dlaczego "wiekszy obowiazek" ma spoczywac na niewykwalifikowanej osobie
            cywilnej niz na szkolonym specjaliscie, ktory ma w rekach zycie tysiecy osob?

            Oczywiscie, ze inteligentna matka (czy ojciec - gdzie w twoich obowiazkach
            ojcowie?) przejrzy czy wrecz zanalizuje ulotke. Ale sa bledy, ktorych sie w ten
            sposob nie wykryje i juz. Poza tym rodzice moga byc glupi lub niewidomi,
            sytuacja nagla, a ulotek moze byc cztery czy piec i klops.

            Przenosisz akcent na rodzicow i bronisz "ludzkiego" bledu osoby, ktora jest
            szkolona, kwalifikowana i odpowiedzialna za to, zeby takich bledow nie robic,
            nigdy. Niech sprzedaje krzyzowki w kiosku, jesli taka wrazliwa.

            > Dlaczego? Ano dlatego, ze matka ma po stokroc wiecej do stracenia niz
            > aptekarka.

            I to ja czyni lepszym specjalista?

            Fascynuje mnie ta zajadlosc na inne matki. Farmaceutka mogla sie nie wyspac i
            rozgrzeszylabys ja z zabicia dziecka, ale matka, chociaz laik, na stos.

            > Jak qrde placisz w kasie to sprawdzasz czy ci dobrze wydano? A
            > po kiego? Czyz nie jest obowiazkiem kasjerki wydac prawidlowo? A jednak
            > sprawdzasz, tak?

            Akurat raczej nie sprawdzam, patrze czy mi daje banknoty i tyle. Ale nie
            porownywalabym paru zlotych i umiejetnosci liczenia do ludzkiego zycia i
            umiejetnosci analizowania skladu farmaceutykow.

            > Czy nie jest logiczne, ze zasada ograniczonego zaufania
            > powinna sie odnosic do specyfikow przyniesionych z apteki?

            Powinna sie odnosic do wszystkiego, a specyfiki przynoszone z apteki powinny sie
            zgadzac.
            • vibe-b Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 12:03
              Nie pisze nigdzie o "prawie" farmaceutki do popplniania bledow. Stwierdzam
              jedynie lakonicznie fakt, ze jak swiat swiatem, pomylki sie zdarzaja i
              zdarzac beda, myla sie aptekarze, lekarze chirurdzy, myla sie nawet
              dyspozytorzy lotniczy, elektrycy i alpinisci. I chocby teraz te aptekarke
              zestrzelic, to nie zmini to faktu, ze wczesniej czy pozniej jakis inny
              farmaceuta znowu moze sie pomylic. Majac te swiadomosc, taka zwykla
              zyciowa wiedze i orientacje, czlowiek myslacy chyba zrobi wszystko by
              chronic swoje dobra, jakim w tym wypadku bylo zycie dziecka? Dla mnie jest
              niepojete, by przed podaniem leku nie zainteresowac sie co za lek to jest,
              malo tego- przez tydzien podawania leku nie zainteresowac sie.




              > Poza tym rodzice moga byc glupi



              Ale nie byli glupi. Wiesz, odlozmy juz na bok te hasla jakby skrojone na
              niepismiennego chlopa panszczyznianego. Nieznajomosc prawa tez szkodzi i
              nie ma sie co tlumaczyc ze "sie nie wiedzialo" jesli czaisz analogie.


              • angazetka Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 12:39
                > Nie pisze nigdzie o "prawie" farmaceutki do popplniania bledow.
                Stwierdzam jedynie lakonicznie fakt, ze jak swiat swiatem, pomylki
                sie zdarzaja i
                > zdarzac beda, myla sie aptekarze, lekarze chirurdzy, myla sie
                nawet dyspozytorzy lotniczy, elektrycy i alpinisci.

                Czyli mylić mogą się wszyscy poza matkami? Ciekawe rozumowanie.
                • vibe-b Re: Ludziska czytajcie ulotki!!! 02.01.10, 12:51
                  angazetka napisała:


                  >
                  > Czyli mylić mogą się wszyscy poza matkami? Ciekawe rozumowanie.

                  Matki tez sie moga mylic, ale niesprawdzenie podawanego leku to nie
                  pomylka tylko zaniedbanie i bezmyslnosc.
    • guziczek26 recepty powinno sie drukowac na drukarce 02.01.10, 01:21
      n/t !!!!!
    • cynamonowy_chochlik Ulotki 02.01.10, 08:50
      Ulotka nie zawsze chroni, niestety. Wiecie, jak wygląda procedura tłumaczenia
      ulotek? Firma farmaceutyczna zleca to agencji tłumaczeń. Agencja tłumaczeń
      oddaje to CZASAMI do lekarza-tłumacza, ale jeśli ma własną bazę tłumaczeń, to
      robi to we własnym zakresie za pomocą odpowiedniego programu i kiepsko
      opłacanego pracownika (np. dochodzącego studenta anglistyki lub pracującej w
      biurze dziewczyny po technikum odzieżowym). Tłumaczenie nie jest przysięgłe,
      więc pobieżnie sprawdza się zgodność z oryginałem. Po oddaniu tłumaczenia tekst
      idzie prawie natychmiast do druku (jak panienka po technikum sobie przypomni, ze
      wstawiła 100 zamiast 10 albo napisała "wątroba" zamiast "nerka", to ma mało
      czasu na telefon do producenta i prośbę o zmianę). A potem wszyscy pacjenci
      czytają ulotki jak słowo boże.
      • dorek3 Re: Ulotki 02.01.10, 22:31
        Ciekawe skąd sobie woziłeś/wzięłaś taka procedurę.Bo raczej nie z praktyki.

        Poniżej info z pierwszej ręki
        - jeśli ulotka narodowa bazuje na obcojęzycznej to tłumaczenie albo jest zlecane do agencji (te porządniejsze do weryfikacji zatrudniają lekarzy) albo korzysta się z tłumaczeń z ze strona europejskiej agencji leków (EMEA). Tłumaczenie nie jest a nawet nie powinno być przysięgłe bo wzorzec ulotki polskiej zasadniczo różni się od innych narodowych. Po przetłumaczeniu oddaje się tekst do Urzędu Rejestracji (Wydział Oceny Druków) który naprawdę dokładnie go sprawdza. Wyłapuje nie tylko nieścisłości merytoryczne, ale także interpunkcyjne, ortograficzne, formalne. Czasami oczywiście coś się przepuście ale nie zdarza się aby to były informacje merytorycznie istotne, raczej stylistyczne. Taka procedura korekty czasami wymaga obrócenia drukami Urząd-firma nawet i 3 razy. Później uzgodniony druk jest sprawdzany na zgodność z danymi administracyjnymi (wydział prowadzący rejestrację lub zmianę) a następnie po wydrukowaniu całej masy egzemplarzy przekazywany do podpisu najpierw w Urzędzie Rejestracji a później w Ministerstwie Zdrowia.
        I nie ma mowy o skierowaniu do druku ulotki nawet na tym etapie, bo trzeba wstawić datę zatwierdzenia a tę mamy dopiero razem z decyzją. Jeśli pracownik w firmie odpowiedzialny za zatwierdzanie materiałów opakowaniowych (w tym ulotki)/prowadzenie procesów rejestracyjnych wyłapie nieścisłość ważną to ma obowiązek zadziałać tak aby ta nieścisłość została skorygowana. Jak, to już kwestia wewnętrznych procedur w firmie.

        Polecam nie szerzyć dezinformacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka