02.01.10, 15:08
Składałam podanie do żłobka. Po mnie przyszły jeszcze dwie mamy, które miały
numery 49,50. Rozmawiałam z kierowniczką przedszkola o szansie dostania się do
placówki. Pytam się jak to jest z samotnymi rodzicami. Więc pani mi odpowiada,
że w tym roku u nich ważna jest kolejność zgłoszeń i meldunek. Jedna z pań,
która do tej pory słuchała nagle stwierdza, że ona i tak się dostanie bo jest
samotną matką . Na to ta druga mama, że gdyby te kryterium było najważniejsze,
to rodziny pełne nigdy nie mogłyby się załapać na miejsce w żłobku. I zaczęło
się, że ta pani to samotna matka i ona musi iść do pracy i powinna z tej racji
mieć przywileje itepe. A pani jej z grubej rury, że przywileje to już były a
ona nie widzi powodu dlaczego jej pełna rodzina miała by być gorsza z samej
racji bycia pełną. Nie wytrzymałam i spokojnie powiedziałam do niej, że to ani
jej ani moja wina, że jest samotna, bo każdy sobie - wliczając w to wyjątki
oczywiście - tak układa życie jak chce i jeśli ona zdecydowała się być matką
samotną to powinna wiedzieć, że będzie niestety miała pod górkę. Pani oburzyła
się i zaczęła pisać podanie o przyjęcie jej w pierwszej kolejności. Więc pani
kierownik znowu, że nie ma takich szans, że obowiązuje kolejność zgłoszeń.
No cóż, w ubiegłym roku składając podanie do żłobków mimo zdecydowanie
mniejszych numerków, nie dostałam się, bo nawet jak ktoś był na 200-setnym
miejscu a był samotnym rodzicem to i tak był pierwszy. I wiem, że w jednym ze
żłobków 3/4 miejsc zajmują dzieci z rodzin niepełnych. Teoretycznie, bo
rodzice żyją razem ale związki są nieformalne i w ten sposób mieli takowe
pierwszeństwo.
Aha - i proszę nie piszcie mi jak to samotni maja źle, i że powinni mieć owe
przywileje. W końcu - jak już pisałam, pomijam wyjątkowe sytuacje - każdy jak
sie decyduje zostać samotnym rodzicem, to powinien wiedzieć, że lekko mieć nie
będzie.
Obserwuj wątek
    • ciociacesia jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 15:21

      • attiya Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 15:32
        smile smile smile
        żeby nie było, że do Ciebie piję smile
        może nasze dzieci spotkają się w żłobku, bo zdaje mi się, że niedaleko siebie
        mieszkamy smile
        • dziub_dziubasek Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 16:24
          Mnie krew zalała przy rekrutacji do przedszkola. Bo w naszym przedszkolu 3/4
          grupy najmłodszej to dzieci samotnych rodziców (przy czym wystarczy być stanu
          wolnego by byc uznanym za samotnego). I o ile do prawdziwie samotnych nic nie
          mam, to mnie coś trafia kiedy z tych przywilejów korzystają pseudosamotni
          kombinatorzy.
          Wiadomo, najlepiej by było gdyby miejsc dla wszystkich starczało. Ale w obecnej
          sytuacji uważam, że dzieci z pełnych rodzin są niestety dyskryminowane.
          • oliwija Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 18:44
            dziub_dziubasek napisała:

            > Mnie krew zalała przy rekrutacji do przedszkola. Bo w naszym
            przedszkolu 3/4
            > grupy najmłodszej to dzieci samotnych rodziców (przy czym
            wystarczy być stanu
            > wolnego by byc uznanym za samotnego). I o ile do prawdziwie
            samotnych nic nie
            > mam, to mnie coś trafia kiedy z tych przywilejów korzystają
            pseudosamotni
            > kombinatorzy.
            > Wiadomo, najlepiej by było gdyby miejsc dla wszystkich starczało.
            Ale w obecnej
            > sytuacji uważam, że dzieci z pełnych rodzin są niestety
            dyskryminowane.


            co za szczeście ze moja corka juz ze żłobka i przedszkola wyrosła.


            jeśli uwazsz ze dzieci z pelnych rodzin s dyskryminowne to spróbuj
            przez miesiac sama wychowywac dziecko bez pomocy ojca dziecka. Bez
            możliwości oddania dzieciaka pod opiekuńcze skrzydła babci tej czy
            tamtej.
            i nie wrzucj wszystkich samotnych rodzicówdo jednego worka.
            • dziub_dziubasek Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 18:47
              Jak już napisałam (ale widać Ci to umknęło) nie mam nic do prawdziwie samotnych
              i nie chcę im nic odbierać. Ale jakoś nie uwierzę, że 75% dzieci wychowywanych
              jest przez SAMOTNEGO rodzica...
              • ciociacesia ja mam luksus 02.01.10, 21:05
                bo mam wsparcie obu babc. kiedy mieszkalam z ojcem małej nawet mi przez mysl nie
                przeszlo korzystac ze statusu samotnej. teraz z nadzieja czytam o przywilejach -
                babcie babciami - stanowia cudny dodatek w sytuacji choroby czy wakacji ale
                codziennie na forum mozna przeczytac o rozmaitych minusach babciowego wychowania
            • funky_mamma Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 21:41
              oliwija napisała:

              > jeśli uwazsz ze dzieci z pelnych rodzin s dyskryminowne to spróbuj
              > przez miesiac sama wychowywac dziecko bez pomocy ojca dziecka.


              A dlaczego ojciec dziecka po rozstaniu miałby się nie zajmować dzieckiem? Wiem,
              że są takie przypadki, że facet ma w doopie, ale jakże często to kobiety po
              rozstaniu odsuwają ojca od dziecka, utrudniają kontakty... Pomijam tu oczywiście
              wdowy.



              Bez
              > możliwości oddania dzieciaka pod opiekuńcze skrzydła babci tej czy
              > tamtej.

              Można mieć męża, a nie mieć żadnej babci do pomocy (mogą nie żyć, mieszkać w
              innych miastach). A czy rozwód sprawia, że dziecko tym samym traci dziadków???

              Mam taką znajomą, która jest rozwiedziona, jej syn ma regularne kontakty zarówno
              z ojcem jak i babcią jedną i drugą, u których często nocuje, tak samo jak u
              ojca. Dziewczyna ta dostaje alimenty na syna. Jako, że jest rozwiedziona miała
              pierwszeństwo przyjęcia do przedszkola, mimo iż mieszka z innym facetem, z
              którym nie ma ślubu, mają razem drugie dziecko, 90 metrowe mieszkanie, 2 samochody.

              Współczuję kobietom, które są naprawdę samotne ale też małżeństwom, które mają
              niskie pensje i brak możliwości opieki nad dzieckiem babć czy opłacenia
              opiekunki - uważam, że jeżeli są przyjmowane kryteria samotności to równocześnie
              powinny być przyjmowane kryteria zarobkowe. Bo np. osoba samotna z jednym
              dzieckiem może zarabiać 5tys. na rękę na siebie i dziecko, a rodzina pełna
              wspólnie 3tys. na rękę na 3 czy 4 osoby - no i komu będzie łatwiej umieścić
              dziecko w prywatnym żłobku lub opłacić opiekunkę?
              • triss_merigold6 Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 21:58
                Żłobek czy przedszkole nie mają prawa sprawdzania wysokości dochodów
                rodziców i nie może być to kryterium przyjmowania dziecka. A
                dobrowolnie to można zadeklarować wysokość dochodu 3x niższą od
                rzeczywistej.
                • funky_mamma Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 02.01.10, 22:14
                  tak, tak, z deklaracjami zarobków to tak samo jak z samotnością wink

                  Nikt nie sprawdzałby wysokości dochodów wszystkich chętnych, bo i po co ale
                  jeśli ktoś rzeczywiście ma potrzebę to bez problemu przyniesie zaświadczenie o
                  zarobkach - tak samo jak osoby, których dzieci dostają darmowe obiady w szkole,
                  czy są zwalniane z części opłat w przedszkolu itp.
                  • oliwija Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 03.01.10, 16:24
                    funky_mamma napisała:

                    > tak, tak, z deklaracjami zarobków to tak samo jak z samotnością wink
                    >
                    > Nikt nie sprawdzałby wysokości dochodów wszystkich chętnych, bo i
                    po co ale
                    > jeśli ktoś rzeczywiście ma potrzebę to bez problemu przyniesie
                    zaświadczenie o
                    > zarobkach - tak samo jak osoby, których dzieci dostają darmowe
                    obiady w szkole,
                    > czy są zwalniane z części opłat w przedszkolu itp.
                    tak samo jak "kochający "tatusiowie namawiajcy ksiegowych co by im
                    wystawili "odpowiednie" zaswiadczenie w pracy o ich szokujaco
                    niskich zrobkach.tylko po to aby ich dziecko nie miałao za co zyc.
              • ciociacesia dlaczego ojciuec? 03.01.10, 10:54
                > A dlaczego ojciec dziecka po rozstaniu miałby się nie zajmować dzieckiem? Wiem,
                > że są takie przypadki, że facet ma w doopie, ale jakże często to kobiety po
                > rozstaniu odsuwają ojca od dziecka, utrudniają kontakty... Pomijam tu oczywiści
                > e
                > wdowy.

                dlatego ze mu sie nmie chce? dlatego ze nie po to wyprowadzil sie z domu zeby
                brudne pieluchy zmieniac? dlatego ze w praktyce sa ograniczone mozliwosci zeby
                zmusic go chocby do placenia alimentów a o wymuszeniu kontaktów z własna
                pociecha nie ma co marzyc (kontaktów - nie opieki)
              • a1ma Re: jakby nie patrzec dupa zawsze z tyłu 04.01.10, 15:50
                > A dlaczego ojciec dziecka po rozstaniu miałby się nie zajmować dzieckiem?

                Ale to jednak jest różnica - bo w przypadku pełnej rodziny jeden rodzic może
                utrzymywać dziecko i drugiego rodzica, który w domu zajmie się dzieckiem. A po
                rozstaniu to już raczej mniej chętnie - więc dwójka rodziców pracuje, więc żadne
                nie może zająć się dzieckiem na pełen etat, zastępując żłobek.
    • zebra12 Re: Żłobki 02.01.10, 16:54

      > Aha - i proszę nie piszcie mi jak to samotni maja źle, i że
      powinni mieć owe
      > przywileje. W końcu - jak już pisałam, pomijam wyjątkowe sytuacje -
      każdy jak
      > sie decyduje zostać samotnym rodzicem, to powinien wiedzieć, że
      lekko mieć nie
      > będzie.

      Jeśli się ktoś decyduje na męża, to musi być świadomy, że wiąże
      się z tym utrudniony dostęp do placówek oświatowo-wychowawczych
      • moofka Re: Żłobki 02.01.10, 17:00
        Jeśli się ktoś decyduje na męża, to musi być świadomy, że wiąże
        > się z tym utrudniony dostęp do placówek oświatowo-wychowawczych


        tak
        nie raz sie przekonalam, ze glupio postapilam legalizujac zwiazek
        serio mowie
      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 17:08
        o tak - jestem przynajmniej teraz tego w pełni świadoma....
      • a1ma Re: Żłobki 04.01.10, 15:51
        > Jeśli się ktoś decyduje na męża, to musi być świadomy, że wiąże
        > się z tym utrudniony dostęp do placówek oświatowo-wychowawczych


        Ładne smile
        Ale masz rację - na głupi argument można tylko znaleźć równie głupi kontrargument wink
    • gku25 Re: Żłobki 02.01.10, 17:03
      A prawda jest taka, że i tak dostaną się w pierwszej kolejności te dzieci,
      których rodzice mają znajomości. A reszta na listy rezerwowe. Tak jest u
      nas-jeden żłobek na miasto.
      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 17:09
        o tym to już nie pisałam nawet, bo szkoda nerwów...
    • guderianka Re: Żłobki 02.01.10, 17:17

      --każdy jak
      > sie decyduje zostać samotnym rodzicem, to powinien wiedzieć, że
      lekko mieć nie
      > będzie.


      każdy kto decyduje się na dziecko powinien mieć tyle pieniędzy by
      nie posyłac malucha do żłobka ale zatrudnic mu nianię.
      https://www.gify.org/bazagif/koty/gatto186.gif
      • moofka Re: Żłobki 02.01.10, 17:24
        > każdy kto decyduje się na dziecko powinien mieć tyle pieniędzy by
        > nie posyłac malucha do żłobka ale zatrudnic mu nianię.

        ale bez sensu
        niania dla mnie z zasady jest opcja nie do przyjecia
        bardziej ufam placowkom
        predzej bym sie roboty zwolnila niz dzieco niani oddala
        • guderianka Re: Żłobki 02.01.10, 17:35
          moofka-to była ironia na slowa : każdy kto decyduje sie być samotnym
          rodzicem
          • moofka Re: Żłobki 02.01.10, 17:41
            aaaa
            to ja nie zaczailam
            bo jeszcze w ciazy miejsce w zlobku sobie klepalam na planowany
            koniec wychowawczego wink
            odnosnie samego meritumu
            ja rozumiem, ze bycie samotnym rodzicem jest niebywale trudne
            i nie jest to kwestia 'decydowania'
            natomiast faktem jest, ze z tego przywileju czesto korzystaja osoby
            zupelnie bezpodstawnie
            i faktycznie regularna pelna rodzina z tatusiem mezem a nie
            końkubentem moze sie czuc dyskryminowana
          • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 18:20
            guderianka napisała:

            > moofka-to była ironia na slowa : każdy kto decyduje sie być samotnym
            > rodzicem
            guderianko - ja nie piszę o sytuacjach wyjątkowych bo to nie podlega dyskusji
            ale jeśli ktoś świadomie nie zakłada pełnej rodziny albo żyje z kimś w związku
            stricte tylko nie małżeńskim i z tej racji pobiera zasiłki, korzysta z
            przywilejów osób samotnych to coś nie teges
            nie do końca odpowiednio ujęłam to smile
            • kasia111177 attiyo! 02.01.10, 18:37
              attiya napisała:

              pobiera zasiłki, korzysta z
              > przywilejów osób samotnych

              Czy znasz konkretne, poparte przepisami przykłady owych przywilejów?
              Czy znasz wysokość owych zasiłków i zasady ich przyznawania?
              Czy może po prostu rzucasz tutaj garścią stereotypów wyżywając się
              na Bogu ducha winnych samotnych matkach, które jak to Ci
              kilkakrotnie powtórzyła pani w żłobku żadnych przywilejów w
              przyjmowaniu do tejże placówki nie mają.
              • dziub_dziubasek Re: attiyo! 02.01.10, 18:42
                Przywileje? Chociażby mozliwość rozliczania pita razem z dzieckiem (o wiele
                korzystniejsza niż wspólne rozliczanie się małzonków), albo pierwszeństwo przy
                przyjmowaniu dziecka do przedszkola...
                I tak jak napisalam wczesniej, aby z tego skorzystać wystarczy być stanu wolnego.
                Chyba się z mężem rozwiedziemy, o wiele korzystniejsze jest życie na kocią łapę
                • kasia111177 Re: attiyo! 02.01.10, 19:13
                  tylko dwa???
                  Aż chce się zostać samotną matką...
                  • dziub_dziubasek Re: attiyo! 02.01.10, 19:37
                    Ale dosyć cenne dwa przywileje.
                    A co do zostawania samotną matką- co ma powiedzieć ktoś kogo mąż?zona ma system
                    pracy wyjazdowej i tak naprawdę jest gościem w domu, albo gdy jedno z rodziców
                    pracuje za granicą? Poza kwestią finansową nie rózni się moim zdaniem taka
                    sytuacja od samotnego rodzicielstwa...
                    • ardzuna Re: attiyo! 03.01.10, 00:53
                      dziub_dziubasek napisała:

                      > Ale dosyć cenne dwa przywileje.

                      Bez przesady. Nijak nie rekompensuja samotnego macierzyństwa.

                      > A co do zostawania samotną matką- co ma powiedzieć ktoś kogo mąż?
                      zona ma system
                      > pracy wyjazdowej i tak naprawdę jest gościem w domu,

                      Że to się zawsze moze zmienić, a odpowiedzialne za rodzinę i dom są
                      nadal w tej rodzinie 2 osoby?
                      • dziub_dziubasek Re: attiyo! 03.01.10, 09:02
                        > Że to się zawsze moze zmienić, a odpowiedzialne za rodzinę i dom są
                        > nadal w tej rodzinie 2 osoby?

                        Ale organizacyjnie w praktyce na jedno wychodzi.
                        • a1ma Re: attiyo! 04.01.10, 15:53
                          dziub_dziubasek napisała:

                          > > Że to się zawsze moze zmienić, a odpowiedzialne za rodzinę i dom są
                          > > nadal w tej rodzinie 2 osoby?
                          >
                          > Ale organizacyjnie w praktyce na jedno wychodzi.

                          Nie! Bo w takiej sytuacji matka może nie pracować, być na utrzymaniu męża.
                          Trudniej być na utrzymaniu ex-męża.
                • zjawa1 Re: dziub 02.01.10, 23:59
                  Chyba nie masz zielonego pojecia o czym piszesz! Tak, rozwiedz sie.
                  Ale mam nadzieje, ze nie bedziecie zwolnieni z kosztow sadowych, bo
                  poleca kolejne pieniadze podatnika! A chyba jestescie az tak biedni,
                  skoro tak piszesz? Albo łapiecie sie na najwyzszy prog podatkowy.
                  Jesli tak, to jestem ciekawa jak dlugo wytrzymalabys jako samotna
                  matka! Prawdziwa samotna matka!
              • attiya Re: attiyo! 02.01.10, 19:07
                przypisy - proponuję google - dużo się dowiesz na ten temat
                poza tym w tym roku część żłobków zrezygnowała z tzw pierwszeństwa ale do tej
                pory tak było
                poza tym, tak znam osoby, które żyją w wolnych związkach wiele długich lat a
                podczas rekrutacji występują jako osoby zupełnie samotne i samotnie wychowujące
                dzieci - no ale chyba nie uważasz, że zacznę sypac nazwiskami?
                • triss_merigold6 Re: attiyo! 02.01.10, 19:10
                  O ile będę miała drugie dziecko zamierzam właśnie tak wystąpic. Jako
                  samotna pracująca pełnoetatowo matka dwójki dzieci. Niech się
                  wstydzi samorząd, który nie zadbał o odpowiednią liczbe placówek, aż
                  tak altruistyczna nie jestem żeby się przejmować w tym zakresie
                  etyką, bo niańka warszawska to jakieś 1700 zł.
                • kasia111177 Re: attiyo! 02.01.10, 19:19
                  Ja nie głoszę prawd objawionych, że samotne matki to w Polsce
                  uprzywilejowana grupa społeczna, żyjąca z zasiłków.
                  To Ty głosisz takie cuda. Więc Ty znajdź na nie dowody.
                  Stereotypy w pas się kłaniają, a znajomość rzeczywistości żadna.



                  • attiya Re: attiyo! 02.01.10, 19:37
                    o to to !
                    dokładnie
                    nie znasz rzeczywistości - czas rozglądnąć się dookoła, jest nadzieja, ze może
                    zauważysz to czego nie chcesz przyjąć do wiadomości
                  • oliwija Re: attiyo! 02.01.10, 22:11
                    kasia111177 napisała:

                    > Ja nie głoszę prawd objawionych, że samotne matki to w Polsce
                    > uprzywilejowana grupa społeczna, żyjąca z zasiłków.

                    tak samotna matka tosobie pożyje. 98 zł zasiłku rodzinne góra plus
                    500 max zaliczki alimentcyjnej. zakładając ze dziecko jest
                    malosprawne drugie tyle.to se można raz w miesicu na Kariby na 3
                    tygodnie polecieć.

                    todo tych co to uważja ze samotne rodzicielstwo jest luksusem




                    > To Ty głosisz takie cuda. Więc Ty znajdź na nie dowody.
                    > Stereotypy w pas się kłaniają, a znajomość rzeczywistości żadna.

                    masz dowody ze Kowalska nie zyje sama donieś wywala dzieciaka a ty
                    bedziesz miala miejsce dlka swojego.

                    cóż prawo dzungli.


                    KASIU poprieram wcałości
            • rodriga Re: Żłobki 02.01.10, 19:07
              > ale jeśli ktoś świadomie nie zakłada pełnej rodziny albo żyje z
              kimś w związku stricte tylko nie małżeńskim i z tej racji pobiera
              zasiłki, korzysta z
              > przywilejów osób samotnych to coś nie teges

              Nie zamierzam wychodzić za mąż albo rezygnować z należnych mi
              przywilejów tylko dlatego, że mężatkom się to nie podoba.
              Było nie gnać do ołtarza. Może się rozwiedź i będziesz miała
              przywileje samotnej.
              • attiya kasia111177 02.01.10, 19:09
                przeczytaj to co rodriga napisała, będziesz miała tę pierwszą osobę, która tak
                postępuje
                • rodriga attiya 02.01.10, 19:58
                  A Ty pewnie szlechetnie nie korzystasz ze wspólnego rozliczania się
                  małżonków?
                  • dziub_dziubasek Re: attiya 02.01.10, 20:08
                    Wielki mi przywilej w porównaniu ze wspólnym rozliczaniem się z dzieckiem, które
                    na ogół nie zarabia wcale...
                    • rodriga Re: attiya 02.01.10, 20:11
                      Mały, duży, ale przywilej.
                      Pytanie, czy z niego korzysta, czy też rezygnuje, aby mnie,
                      podatnika, nie narażać na stratę?
                      • funky_mamma Re: attiya 02.01.10, 21:53
                        rodriga napisała:

                        > Mały, duży, ale przywilej.
                        > Pytanie, czy z niego korzysta, czy też rezygnuje, aby mnie,
                        > podatnika, nie narażać na stratę?

                        Mylisz pojęcia, co innego korzystać z przywileju przysługującego jak wspólne
                        rozliczanie się małżonków, bo przecież są małżeństwem tak, a co innego korzystać
                        z przywileju samotnego rodzica nie będąc samotnym tylko w związku
                        nieformalnym - pytanie kto tu oszukuje?
                        • attiya Re: attiya 02.01.10, 21:58
                          dobrze to ujęłaś smile
                        • rodriga Re: attiya 02.01.10, 22:10
                          Nie mylę.

                          Otóż zdarza się, że małżonkowie rozliczają się razem mimo, że ich
                          małżeństwo istnieje już tylko na papierze i jest fikcją, a
                          faktycznie dawno przestali ze sobą żyć.

                          Prawo jest prawem, nie ma co deliberować. Matka niezamężna jest
                          samotna, z tego też powodu np. nie rozliczy się z małżonkiem, ale
                          zapisze swoje dziecko w pierwszej kolejności do przedszkola.
                          • funky_mamma Re: attiya 02.01.10, 22:25
                            rodriga napisała:

                            > Nie mylę.
                            >
                            > Otóż zdarza się, że małżonkowie rozliczają się razem mimo, że ich
                            > małżeństwo istnieje już tylko na papierze i jest fikcją, a
                            > faktycznie dawno przestali ze sobą żyć.

                            Śmiać mi się trochę chce, małżeństwo to małżeństwo, równie dobrze możesz
                            napisać, że jeżeli ktoś nie daje doopy mężowi to z nim nie żyje i nie powinien
                            się wspólnie rozliczać. Ten przykład nie jest dobry, bo będąc małżeństwem nawet
                            nie żyjąc razem możesz się (i tu też zależy co kto przez to rozumie) rozliczyć z
                            mężem ale jednocześnie jeśli ów mężulek narobi mega długów to będziesz musiała
                            je spłacić jako żona. Nie sądzę by wspólne rozliczanie się nieżyjącego ze sobą
                            małżeństwa było aż tak opłacalne, szczególnie, że próg został sporo podniesiony.

                            Za to nie być małżeństwem na papierze opłaca się dużo bardziej - przypomniało mi
                            się właśnie, jak to mojej koleżanki rodzice nigdy nie wzięli ze sobą ślubu tylko
                            dlatego, że obojgu miasto przyznało po mieszkaniu, bo to jeszcze takie czasy były
                            • rodriga Re: attiya 02.01.10, 22:31
                              > Śmiać mi się trochę chce, małżeństwo to małżeństwo, równie dobrze
                              możesz napisać, że jeżeli ktoś nie daje doopy mężowi to z nim nie
                              żyje i nie powinien
                              > się wspólnie rozliczać.

                              No i potwierdziłaś moje słowa.
                              Nie ma co zaglądać ludziom do łóżka, gara i oceniać ich sytuację
                              życiową.
                              I całe szczęście, że prawo określa obowiązki i przywileje, a nie
                              panie w kolejce zapisowej do żłobka.
                        • maurra Re: attiya 02.01.10, 22:18
                          <pytanie kto tu oszukuje?>

                          nikt
                          w sensie prawnym dla US jestem samotnym rodzicem, choćbym przed oblicze urzędasa
                          zaciągnęła i 3 facetów przysięgając, że to wszystko moje kąkubęty tongue_out

                          Natomiast brać ślubu, żeby się urzędnikom z US stan faktyczny ze stanem prawnym
                          zgadzał nie zamierzam

                          i proszę się od tej mojej decyzji odstosunkować, śluby są póki co nieobowiązkowe.
                          Nie ja przepisy tworzę, skoro z prawnego punktu widzenia jestem samotnym
                          rodzicem to rozliczam się jako samotny rodzic.
                          • funky_mamma Re: attiya 02.01.10, 22:34
                            maurra napisała:

                            > <pytanie kto tu oszukuje?>
                            >
                            > nikt
                            > w sensie prawnym dla US jestem samotnym rodzicem, choćbym przed oblicze urzędas
                            > a
                            > zaciągnęła i 3 facetów przysięgając, że to wszystko moje kąkubęty tongue_out

                            Nie chodzi mi o prawo, które w naszym kraju jest wyjątkowo dziurawe.
                            Chodziło mi o poczucie, że będąc ze swoim facetem, z którym masz dziecko, oboje
                            pracujecie, dorabiacie się wspólnie środków trwałych, kupujecie razem
                            mieszkanie, samochód, działkę czujesz się osobą samotną?
                            • maurra Re: attiya 02.01.10, 22:44
                              a skąd.
                              przy dobijaniu się do żłobka napisałam jak jest - że mieszkamy razem i tworzymy normalną, pełną rodzinę dla dwójki naszych wspólnych dzieci. Miejsca w żłobie oczywiście nie dostałamtongue_out

                              Natomiast w US takie deklaracje są guzik warte.
                              Więc nie łamię żadnego prawa i nie oszukuję rozliczając się jako samotny rodzic mimo stałego i regularnego partnera u boku. Dla urzędu takie coś jak wolny związek nie istnieje.

                              Nie to nie smile
                              • attiya maurra 03.01.10, 08:52
                                no i jesteś chyba wyjątkowym wyjątkiem smile
                                Bo wiele osób na Twoim miejscu nie przyznałoby się do wspólnego gospodarstwa smile
                              • oliwija Re: attiya 03.01.10, 16:28
                                maurra napisała:

                                > a skąd.
                                > przy dobijaniu się do żłobka napisałam jak jest - że mieszkamy
                                razem i tworzymy
                                > normalną, pełną rodzinę dla dwójki naszych wspólnych dzieci.
                                >Miejsca w żłobie
                                > oczywiście nie dostałamtongue_out

                                bo miejsce w żłobie jest dla wybranych
                                >
                                > Natomiast w US takie deklaracje są guzik warte.
                                > Więc nie łamię żadnego prawa i nie oszukuję rozliczając się jako
                                samotny rodzic
                                > mimo stałego i regularnego partnera u boku. Dla urzędu takie coś
                                jak wolny zwi
                                > ązek nie istnieje.


                                a niby dlaczego ma istnieć?

                                >
                                > Nie to nie smile
                                • maurra Re: attiya 03.01.10, 16:58
                                  > bo miejsce w żłobie jest dla wybranych>
                                  dla rodziców pracujących
                                  i dlatego po odwołaniach miejsce w żłobku dla mojego dziecka się znalazło

                                  > a niby dlaczego ma istnieć?>
                                  ależ jak dla mnie w ogóle nie musi, w końcu dzięki nieistnieniu mam całkiem
                                  przyzwoity zwrot podatku
                            • rodriga Re: attiya 02.01.10, 22:46
                              A co do tego ma Twoje samopoczucie?
                              A filozoficznie, to czasem bardziej samotnym jest się z związku niż
                              bez niego wink
                            • triss_merigold6 Re: attiya 02.01.10, 22:48
                              Zapewniam Cię, że przy rozważaniu kwestii ewentualnego przyjęcia
                              dziecka do żłobka czy przedszkola moje odczucia na temat samotności
                              staną się nieistotne i bez mrugnięcia okiem zaznaczę w formularzu,
                              że owszem, jestem samotna.
            • guderianka Re: Żłobki 02.01.10, 20:07
              zabrzmiało inaczejwink


              a ruszylo mnie bo samotna matką bylam naprawdę i na papierze-i
              dziecko do żłobka dalam. A potem byłam samotną mamą formalnie-ale w
              podaniu napisalam o wspólnym gospodarstwie.
      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 18:18
        guderianka napisała:

        >
        > każdy kto decyduje się na dziecko powinien mieć tyle pieniędzy by
        > nie posyłac malucha do żłobka ale zatrudnic mu nianię.
        >
        no widzisz a ja z kolei jednej osobie dziecka nie powierzyłabym na cały
        dzień....żłobki to też nie jest szczyt mych marzeń ale opiekunka to nawet nie
        ostateczność dla mnie
    • kasia111177 Re: Żłobki 02.01.10, 17:44
      attiya napisała:

      Pytam się jak to jest z samotnymi rodzicami. Więc pani mi odpowiada,
      > że w tym roku u nich ważna jest kolejność zgłoszeń i meldunek.
      (..) Więc pani
      > kierownik znowu, że nie ma takich szans, że obowiązuje
      kolejność zgłoszeń.
      >

      Czego nie zrozumiałąś w wypowiedzi pani kierownik żłobka?Przecież Ci
      jasno powiedziała, że jedynym kryterium przyjęcia jest kolejność
      zgłoszeń.


      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 18:22
        ja zrozumiałam
        zastrzeżenia miała pani zapisująca się po mnie smile
        ponieważ uważała, że z racji bycia samotnym rodzicem ma mieć ów przywilej
        • kasia111177 Re: Żłobki 02.01.10, 18:40
          To nie bardzo rozumiem co miał pokazać twój post. Pazerność
          samotnych matek na przywileje, których nie posiadają?
          Twoje oburzenie, że samotne matki nie mają żadnych przywilejów, a
          się ich niesłusznie domagają?
          • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 19:09
            jak nie rozumiesz, to trudno, inni jakoś załapali
    • skoobuss Re: Żłobki 02.01.10, 17:45
      Pamiętaj jednak, że nie każdy decyduje się zostać samotnym rodzicem od tak.
      Czasem los decyduje za nich, partner zostawia, umiera, czy coś... A jak rodzic
      samotny ma zarabiać i byc z dzieckiem jednoczesnie???
      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 18:24
        skoobuss napisała:

        > Pamiętaj jednak, że nie każdy decyduje się zostać samotnym rodzicem od tak.
        > Czasem los decyduje za nich, partner zostawia, umiera, czy coś... A jak rodzic
        > samotny ma zarabiać i byc z dzieckiem jednoczesnie???
        no ale ja nie kwestionuję takich przypadków
        kwestionuję to, że ktoś z kimś żyje w tzw wolnym związku
        zresztą wiadomo,że ludzie "idąc z postępem" zrobią wiele alby osiągnąć cel
        • olkaaaa Re: Żłobki 02.01.10, 18:39
          Nikt na własne życzenie samotnym rodziciem nie jest...to po 1 po 2
          nie mozna mierzyc wszystkich tą samą miarą wiesz ,ze gdyby nie to że
          miałam pierszenstwo w przedszkolu moje dziecko ma co jesc nie
          wyobrazam sobie jakb moje dziecko sie nie dostało ,a mam taka
          sytuacje ,ze w momencie gdybym nie zarabiła dziecko by chyba nie
          miało co jesc
        • skoobuss Re: Żłobki 02.01.10, 19:36
          Jestes w stanie ocenić kto oszukuje??? Która matka/ojciec jest faktycznie
          samotnym rodzicem?? Ja osobiście nie jestem, ale moja koleżanka tak, ma dwoch
          synów, były mąż pijaczyna powiesił się. Kobieta musi radzić sobie sama,
          przedszkole dla niej to mozliwość zarabiania. patrząc na nią nikt by nie
          powiedział, ze to samotna matka, bo nie wygląda po prostu na taką, o ile mozna
          ocenić z góry kto jest samotny lub nie. Przecież tak naprawdę nikt chyba tego
          nie sprawdza, może powinno się to zmienić. Druga sprawa, gdy ktoś nie ma z kim
          dziecka zostawić, szef daje wybór praca albo dziecko!!!! Co wtedy??
    • na_pustyni Re: Żłobki 02.01.10, 18:47
      zdecydował się na bycie samotnym rodzicem - BU-CHA-CHA i tyle w tym temacie ode mnie
    • triss_merigold6 Re: Żłobki 02.01.10, 18:56
      Współczuję.
      U mnie na osiedlu przy przyjmowaniu do przedszkoli i żłobka brano
      pod uwagę czy rodzice pracują i czy rodzic wychowujący (matka
      oczywiście najczęśćiej) jest samotny, inne kryteria to
      wielodzietność czy korzystanie z socjalu. Jesli bedę miała drugie
      dziecko to zamierzam z całą premedytacją bycie teoretycznie samotną
      matką wykorzystać, mowy nie ma o legalizowaniu związku. Będę w
      papierach samotną pracującą na pełny etat matką dwójki dzieci. Nie,
      nie wstydzę się, to samorząd powinien się wstydzić.
      • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 19:11
        fakt - pomijam ów tysiąc zł becikowego - wolałabym zamiast tego mieć zapewnione
        miejsce w żłobku i przedszkolu
        • triss_merigold6 Re: Żłobki 02.01.10, 19:14
          Tysiąc złotych becikowego nie starczy nawet na miesiąc niańki, na
          rezygnację z pracy i wychowawczy nie będzie mnie stać - proste. Więc
          wykorzystam o ile sie uda taką a nie inna lukę w przepisach. Bo
          państwo mnie rąbie na podatkach i g... daje za przeproszeniem więc
          nie czuję się zobowiązana do etycznego postępowania.
          • attiya Re: Żłobki 02.01.10, 19:38
            no cóż - ja te luki też mam zamiar wykorzystać, głośno tego nie mówię, ale bez
            zająknięcia się to zrobię smile
            • slonko1335 Re: Żłobki 02.01.10, 21:59
              U nas pierwszeństwo mają dzieci z rodzin adopcyjnych i rodziny zastępcze (nie
              mam pojęcia czemu w zasadzie), dzieci rodziców z orzeczoną niepełnosprawnością,
              samotni rodzice, rodzeństwo dzieci które już w placówce jest a potem dopiero
              rodzice oboje pracujący. Zdobycie miejsca w żłobku czy przedszkolu graniczy z
              cudem choć w tym roku akurat miałam farta bo miasto nakazało zabrać sale
              gimnastyczne i świetlice tam gdzie były i przerobić je na sale i umieścić w niej
              dzieci dzięki czemu moja córka po niedostaniu się do przedszkola pierwszego
              wyboru dostała się do drugiego z losowania z tych nieprzyjętych do pierwszego, z
              synem będzie już prosto bo rodzeństwo jest w przedszkolu...
              Samotności rodziców kompletnie nikt nie sprawdza, więc w zasadzie mężatka może
              sobie napisać, że jest samotna równie dobrze - tak też znajoma zrobiła...
              • zebra12 To zalezy od przedszkola 03.01.10, 09:39
                Ja musiałam przynieść odpis wyroku sądu dotyczący rozwodu. Kserowali
                to do papierów. U nas samotność trzeba było udowodnić. Czyli
                wszystko zależy od przedszkola.
                • slonko1335 Re: To zalezy od przedszkola 03.01.10, 11:00
                  U nas nie zależy od przedszkola bo w cały mieście jest tak samo - na ten temat
                  wypowiedziała się kurator przy okazji rekrutacji - nie mają prawa ani możliwości
                  sprawdzenia czy rodzic jest samotny, tak więc hulaj dusza...
                  • oliwija Re: To zalezy od przedszkola 04.01.10, 22:42
                    slonko1335 napisała:

                    > U nas nie zależy od przedszkola bo w cały mieście jest tak samo -
                    na ten temat
                    > wypowiedziała się kurator przy okazji rekrutacji - nie mają prawa
                    ani możliwośc
                    > i
                    > sprawdzenia czy rodzic jest samotny, tak więc hulaj dusza...

                    no i podstawowy błąd.powinien byc wywiad. i juz.albo oswiadczenie
                    ze jestes nie jestes . jak cie przyłapią to sa paragrfy

                    nie wiem wydaje mi sie ze zyjemy 100 lt za murzynami.
          • asia_i_p Re: Żłobki 02.01.10, 22:09
            Państwo rąbie ciebie, a ty innych, których państwo też rąbie. Czyli są podwójnie
            rąbani.
            Jak chcesz być Janosik, rąb państwo (zatrudnij nianię na czarno).
            • triss_merigold6 Re: Żłobki 02.01.10, 22:14
              Nianie na czarno juz miałam ale na pół etatu.
              Jeszcze nie jestem w ciąży więc rozważam hipotetycznie biorąc pod
              uwagę realia finansowe - niania pełnoetatowa, zwłaszcza teraz gdy
              wzrosły stawki, będzie większym obciążeniem dla domowego budżetu niż
              publiczny żłobek. W świetle prawa jestem i będę samotną matką więc
              nawet nie łamałabym przepisów.
              • jaaninka Re: Żłobki 02.01.10, 22:32
                " W świetle prawa jestem i będę samotną matką więc
                nawet nie łamałabym przepisów."

                No właśnie. Jestem w związku partnerskim, bo w taki wierzę, a nie z
                powodu ewentualnych przywilejów.

                Córka dostała się łatwo do przedszkola, bo jest z niżu i i tak były
                wolne miejsca w jej przedszkolu, ale....


                Poszłam na wychowawczy i po pierwszym miesiącu wpłynęła na moje
                konto nieduża kwota z miejsca pracy. Zignorowałam to, bo myślałam,
                że to jakieś zaległe wyrównanie. Po miesiącu wpłynęła identyczna
                kwota. Zadzwoniłam do kadr i dowiedziałam się, że to zasiłek dla
                samotnej matki. Uprzejmie poinformowałam, że samotna nie jestem i...
                usłyszałam, że według prawa jestem. I kadry są zobowiązane do
                przesyłania tego zasiłku.


                p.s. Gdybym miała ślub i rozliczała się z mężem zaoszczędzilibyśmy o
                wieeeele więcej pieniędzy niż ten zasiłek ale to sprawa wyboru.
                • triss_merigold6 Re: Żłobki 02.01.10, 22:36
                  Ja nie wierzę w jakąkolwiek wyższość ideologiczną związku
                  partnerskiego ale subiektywnie uważam, że branie trzeciego ślubu w
                  moim wieku byłoby niepoważne. Poza tym wygodniej mi w konkubinacie.
                  • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 08:53
                    smile smile smile
                • jaaninka Re: Żłobki 02.01.10, 22:37
                  P.S. Zasiłki, które otrzymywałam stanowiły mniej więcej 1/4 tego co
                  byśmy zyskali biorąc ślub i rozliczając się wspólnie. Czyli nam ślub
                  opłacałby się o wiele bardziejsmile
                • zjawa1 Re: jaaninka 02.01.10, 23:56
                  A cos tutaj krecisz!!! Swiadczenia dla matki samotnie wychowujacej
                  dziecko otrzymasz tylko wtedy, gdy sama zglosisz sie do MOP-su!
                  Jestes zmuszona wypisac rozne wnioski, zlozyc dokumenty itp. Wiec
                  nie koloryzuj i nie rob z siebie takiej ofiarnej wzgledem podatnika!
                  • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 09:35
                    Nie kręcę. Być może są jakieś świadczenia, które dostaje się w MOPS,
                    ale nie mam o nich pojęcia. Zasiłek wychowawczy (dla osób na urlopie
                    wychowawczym, a więc zatrudnionych) płaci ZUS za pośrednictwem
                    pracodawcy. (Przynajmniej w duzych firmach i przynajmniej kilka,
                    kilkanaście lat temu)

                    W zyciu nie prosiłam o żaden zasiłek. Wręcz przeciwnie - wysłałam
                    wtedy listem poleconym informację na piśmie do miejsca pracy, że nie
                    jestem samotna, bo nawet zameldowana jestem pod tym samym adresem co
                    partner i dziecko . Bałam się, że ustna informacja pójdzie w
                    zapomnienie, a nie chciałam brac odpowiedzialności za ewentualne
                    błędy kadr.

                    I co?

                    Nic. Według prawa byłam samotna.

                    Nie wiem jak jest w żłobkach, ale duże instytucje i ich systemy nie
                    uznają czegos takiego jak konkubinat, ponieważ nie jest to pojęcie
                    prawne. Według prawa jesteś albo zamężna, albo w separacji, albo
                    jesteś samotna matką (oczywiście dotyczy to tych, którzy w ogóle
                    mają dzieciwink ). Niektórzy politycy chcieli nadac konkubinatowi
                    formę prawną, ale na razie nic z tego nie wychodzi.
                  • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 09:56
                    Acha, zjawa. Jeżeli jesteś na urlopie wychowawczym (czyli de facto
                    jesteś zatrudniona, ale jest to okres bezskłądkowy) i Twój
                    pracodawca nie poinformował Ciebie o zasiłku wychowawczym to dowiedz
                    się w ZUS. Być może też zasiłek wychowawczy nalezy się Tobie.
                    Oczywiście jeżeli już nie jesteś na urlopie wychowawczym taki
                    zasiłek nie przysługuje.

                    Z tego co pamiętam to prawo widzi to tak : zasiłek wychowawczy
                    zalezy od dochodów. Ponieważ wg prawa konkubina jest samotna matką,
                    na urlopie wychowawczym nie ma dochodów, zasiłek jest wypłacany. Ale
                    nie pamiętam szczegółów, zresztą może coś się zmieniło. Najlepiej
                    skontaktuj się albo ze swoim pracodawcą, albo ZUSem
                    • przeciwcialo Re: jaaninka 03.01.10, 10:00
                      O zasiłek nalezy się starac w mops. Pracodawcy nic do tego jesli
                      mało zarabiająca rodzina nie złozy dokumentów o zasiłek.
                      • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 10:17
                        Ja mówię o zaiłku WCHOWAWCZYM.

                        Mopsowi nic do tego.

                        www.erodzina.com/index.php?id=29,311,0,0,1,0
                        "Zasiłek wychowawczy wypłaca pracodawca, który zatrudnia powyżej 20
                        pracowników. W pozostałych przypadkach jest to właściwa terenowo
                        jednostka organizacyjna Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Prawo do
                        zasiłku wychowawczego ustala się do końca okresu zasiłkowego,
                        obejmującego okres roczny od dnia 1 czerwca do 31 maja roku
                        kalendarzowego."
                        • przeciwcialo Re: jaaninka 03.01.10, 10:22
                          Tylko ze jesli dokumentów nie złozysz to nikt cie do tego nie zmusi.
                          • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 10:29
                            Ja złozyłam tylko wniosek o URLOP wychowawczy. O nic innego wniosku
                            nie składałam. Moje miejsce pracy (kadry) zajmowały sie moimi
                            podatkami, urlopami itp. na podstawie danych, które posiadały. I te
                            dane mówiły im, że jestem samotna matką na urlopie wychowawczym.

                            Ja jestem tchórzem i bałam się brać taki zasiłek , napisałam więc
                            pismo, że prowadzę wspólne gospodarstwo domowe z ojcem dziecka. To
                            (i wniosek o urlop) to były JEDYNE dokumenty, które składałam w
                            pracy (miejsce pracy powyżej 20 pracownikó więc nawet do ZUS nigdy
                            nie musiałam chodzić w żadnej sprawie). Resztę zrobiły kadry.
                        • przeciwcialo Re: jaaninka 03.01.10, 10:25
                          Poza tym zasiłek wychowawczy jest dodatkiem do zasiłku rodzinnego
                          czy jakos tak się naywającego- te słynne 40 kilka zł na dziecko.
                          No i trzeba mieć bardzo niskie dochody aby takowy dostać- i tak
                          trzeba się o niego starać.
                          • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 10:32
                            przeciwciało - przeczytaj UWAŻNIE to co napisałam.

                            • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 10:55
                              p.s. znalazłam cos takiego:

                              "Natomiast co do zasiłku wychowawczego, to po 1 maja 2004 r.
                              zastąpiony został dodatkiem z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie
                              korzystania z urlopu wychowawczego przyznawanym wraz z zasiłkiem
                              rodzinnym"


                              Ja byłam na wychowawczym przed 2004 rokiem więc nazwy mogły się
                              zmienić.

                              Ale nie o to chodzi.


                              Mój post miał na celu pokazać lukę w systemie prawnym, a co często
                              za tym idzie, w systemach komputerowych (np. w wielu pracowniczych)
                              gdzie nie ma technicznych możliwości zaznaczenia faktycznego stanu
                              rodzinnego.



                              Przypuszczam, że w wielu sytuacjach status rodzinny jest
                              rozpatrywany indywidualnie (żłobki, przedszkola, może jakies ośrodki
                              pomocy rodzinie, itp). Mnie np. nikt nie pytał czy nie mieszkam w
                              domu opalanym piecem i czy nie potrzebuję dodatku na węgiel...albo
                              dodatek do czynszu, itd i gdybym o takie rzeczy się starała, pewnie
                              faktycznie musiałabym prosic i udowadniać. Ale są sytuacje kiedy
                              wpadasz do "systemu" (zasiłki wychowacze w dużych zakłądach pracy,
                              urzędy skarbowe) gdzie nie masz możliwości powiedzenia "jestem
                              konkubiną". Bo coś takiego w systemie nie istnieje.
                              • zjawa1 Re: jaaninka 03.01.10, 11:38
                                Z tego co zrozumialam to napisalas, ze przelewali Ci na konto
                                swiadczenia z tytulu ,,matki samotnie wychowujacej dziecko"? A cos
                                takiego dostajesz tylko wtedy gdy: jestes wdowa albo ojciec Twojego
                                dziecka nie jest znany i nie masz tym samym zasadzonych na dziecko
                                alimentow! W obu przypadkach musisz osobiscie starac sie o tego typu
                                pomoc od panstwa! Czyli tak, jak pisalam: skladac wnioski,
                                dostarczac liczne dokumenty itp. Nikt Ci tego nie da z samego faktu
                                istnienia Twojego dzieckasmile
                                • jaaninka Re: jaaninka 03.01.10, 11:56
                                  Od początku pisałam o zasiłku wychowawczym.smile
                    • zjawa1 Re: jaaninka 03.01.10, 11:29
                      A to wiem! Tyle, ze nie tylko samotnym matka wyplacane jest
                      wychowawcze! chodzi o wysokosc dochodow-jesli nie sa przekroczone,
                      to otrzymasz takie swiadczenia!
            • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 08:57
              > Jak chcesz być Janosik, rąb państwo (zatrudnij nianię na czarno).

              a jak nawet na czarno cie nie stac?
              • asia_i_p Re: Żłobki 03.01.10, 19:22
                To pomyśl, że prawdziwą samotną matkę tym bardziej może nie być stać.

                Tam, gdzie de facto do dzieci są dwie osoby, jeżeli niania rzeczywiście
                zjadałaby dochody jednej z nich, pozostaje opcja jednej osoby nie pracującej i
                opiekującej się dziećmi, drugiej pracującej na maksa. Albo obydwojga pracujących
                w niepełnym wymiarze/zmianowo i zmieniających się przy dzieciach z małym
                uzupełnieniem w postaci niani. Hardcore, ale żyć się da. Matka samotna tych
                możliwości nie ma. I jeśli matki pseudosamotne się przed nią wcisną albo swoją
                postawą doprowadzą do usunięcia tych przywilejów, to wyrządzą jej realną krzywdę.

                Nie zarabiamy kokosów, z nianią, minimalnym odkładaniem na wszelki wypadek i
                kredytem mieszkaniowym jest na styk. Trzy osoby proponowały mi załatwienie
                przedszkola po znajomości, nie zgodziłam się, nie dostałam się, mam nadzieję, że
                rzeczywiście dostały się osoby bardziej potrzebujące ode mnie. Trudno, kupię
                bluzkę w Tesco a nie w St Oliver, ale nie będę się pchać przed osoby, dla
                których ta suma na nianię albo możność pracowania to nie jest kwestia, gdzie
                kupią bluzkę.
                • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 19:24
                  asia_i_p napisała:

                  > I jeśli matki pseudosamotne się przed nią wcisną albo swoją
                  > postawą doprowadzą do usunięcia tych przywilejów, to wyrządzą jej realną krzywdę.
                  >
                  o takowych właśnie pisałam
    • denea Re: Żłobki 02.01.10, 22:35
      Bo przepisy są głupie. W Polsce takie ogólniki nie przejdą wink
      Wystarczyłoby dopisać, że samotny rodzic to taki, który ma papier o
      rozwodzie, alimentach albo że dostaje kasę z funduszu
      alimentacyjnego, i już. Ja wiem, że ludzie zaczęliby się wtedy
      rozwodzić wyłącznie dla miejsca w żłobku i przedszkolu, ale zawsze
      jest szansa, że wielu by się nie chciało wink
      Przede wszystkim: wstyd że z instytucjami opiekuńczymi dla dzieci
      jest taka tragedia. Won z becikowym, won z Fedakową która chce
      becikowe zwiększać, bardziej nam wszystkim na zdrowie wyjdzie jak za
      te pieniądze powstaną żłobki i przedszkola.
      • phantomka Re: Żłobki 02.01.10, 23:29
        A powiedzcie mi jedno, jezeli taki rodzic deklaruje, ze jest
        samotnie wychowujacym dziecko (a w rzeczywistosci zyje w
        konkubinacie) to ten drugi rodzic nie odbiera go, nie przychodzi na
        imprezy przedszkolne? No bo jezeli jednak uczestniczy w zyciu
        dziecka, to samotne rodzicielstwo nie powinno miec w ogole znaczenia
        przy rekrutacji.
        • zjawa1 Re: Żłobki 02.01.10, 23:33
          Nic prostrzego! Wystarczy zostac samotnie wychowujacym rodzicem! A
          wszystko bedzie lepsze i weselsze!
          • zjawa1 Re: Żłobki 02.01.10, 23:43
            Ale z jednym sie zgadzam! Tez denerwuja mnie takie ,,pseudo samotni
            rodzice"...bo i tatusiowie sie zdarzaja! Osobiscie uwazam, ze
            powinno to byc weryfikowane dokladniej! Znam dziewczyne, ktora zyje
            z ojcem swoejgo dziecka w bardzo dobrym ,,konkubinowym" zwiazku! I
            sam smiala mi sie w twarz, jak to swietnie razem kombinuja! Ojciec
            dla ,,dobra" sprawy nie uznal dziecka! A wiec od panstwa pobiera
            pieniadze z tytulu ,,matki samotnie wychowujacej dziecko". do tego
            liczne socjalne dodatki. A kwota wychodzi nie mala! Sama jestem
            samotna matka i szlag mnie trafia, kiedy zapisywalam swoje dziecko
            do żłobka, a tam powiedziano mi, ze nie ma dla niego miejsca, chyba
            ze pod koniec 2010 roku! Hehe wtedy, to moje dziecko bezie juz
            chodzic do przedszkola, jak dobrze pojdzie-prywatnego! Najbardziej
            wkurzajace jest to, ze dokladnie do tego zlobka chodzi dziecko tej
            kombinatorki, zapisane jakies 3 miesiace wczesniej! I co ja mam
            teraz wg. Was zrobic? Do pracy wrocic nie moge, socjalek pobierac
            tez nie moge, bo mam zasadzone smiesznie niskie alimenty, a na
            opiekunke mnie nie stac, bo to kwota rzedu przeszlo 1200zl! Jesli
            musialaby pracowac ok 10 godz dziennie! Nie moge tez liczyc na pomoc
            babci itp. Takze, cieszcie sie co macie! A autorce watku zycze, zeby
            czasem kiedys ktos jej nie powiedzial, ze sama sobie wybrala samotne
            macierzynstwo to i jej problem! Pamietaj!! W zyciu roznie sie
            uklada, obys kiedys nie zaplacila za te pomowienia!
            • attiya zjawo :-) 03.01.10, 09:04
              nie jestem samotną matką smile
              gdy składałam dokumenty to za mną były jeszcze dwie panie, w tym jedna samotna,
              która niemal z góry zakładała, że i tak to miejsce będzie miała i tak bo jest
              samotną matką. Jej rozczarowanie było przeogromne gdy dowiedziała się, że w tym
              żłobku jedynym kryterium jest kolejność zgłoszenia. I to ją bardzo zabolało, bo
              zaczęła straszyć wszystkich, że jakoweś odwołania zacznie składać oraz skargi do
              Urzędu Gminy bo jej się z racji samotnego macierzyństwa ów żłobek należy jak psu
              buda. Ja nie mówię, że mi też się żłobek należy, bo obydwoje np pracujemy ale
              takie domaganie się wszystkiego od wszystkich dookoła nie wzbudza raczej mych
              pozytywnych uczuć.
              smile
        • triss_merigold6 Re: Żłobki 02.01.10, 23:37
          A tatuś rozwiedziony nie może odbierać dziecka? Może. Mój eks dość
          regularnie syna odbiera, na imprezy przedszkolne typu: dzień matki +
          dzień ojca czy zakończenie roku, chodzimy razem. Aktualnemu też się
          zdarzało moje dziecko odbierać z przedszkola. I co to zmienia skoro
          w papierach jestem samotna?
          • zjawa1 Re: A nie denerwuje Was to... 02.01.10, 23:50
            że mezatki, takie jak spotykalam czesto na placach zabaw! Zajmuja
            miejsca w przedszkolach, bo jak mowia,,musza sobie pare godzin
            odpoczac od dzieciakow"!! Dla mnie to jest skrajny skandal! Siedzi
            taki nierob na d...cały dzien nic nie robi. Nie ma niczego na glowie
            i zamartwia sie jak wytrzyma jeden dzien kiedy jej maz zostanie
            dluzej w pracy! Albo co gorsza, wyjedzie na kilkudniowa delegacje?
            Nie przesadzajcie, widzialam i slyszalam kupe takich ,,mamusiek" z
            10-centymetrowymi tipsami na palcach!Gdzie ich dl. problemem bylo
            to, ile mezusio przyniesie tym razem do domu, bo musza wyskoczyc do
            fryzjera i zrobic sobie nowe ,,pazurki" Tragedia!
            • triss_merigold6 Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:02
              Nie, bo według standardów europejskich edukacja przedszkolna jest
              normą a nie przywilejem czy formą przechowywania dzieci.
              Nie umiałaś zatrzymać albo znaleźć faceta to nie wyżywaj sie na
              mężatkach, które nie pracują zawodowo i wysyłają dzieci do
              przedszkoli, bo to w interesie dzieci jest.
              • zjawa1 Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:09
                Twoja odpowiedz swiadczy o Twoim poziomie intelektualno-
                emocjonalnymsmile To, tak na marginesie. Po pierwsze, cos Ci sie
                pomylilo! Bo ja nie pisalam o przedszkolach w tym kontekscie tylko o
                zlobkach. A nawet gdybym pisala o przedszkolach to i tak nie jest to
                obowiazkowe! A takie jak ty-co wynika z twojej wypowiedzi-sa
                zwyklami darmoziadami, ktore zaciazyly sie, zeby znalesc meza i nic
                nie robic cale zycie! Troche niskie priorytety. Wiesz ja nie jestem
                tak niedowartosciowana kura domowa jak ty. A zycie nie polega na
                trzymaniu sie,, rekami i nogami" faceta! Rozumiem, ze dla takich
                jak ty, jest to rzecz niepojeta. No ale coz ci pozostanie jak w
                koncu ucieknie??
                • wieczna-gosia Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:17
                  zjawo droga triss w kontekscie "kura domowa jak ty. A zycie nie
                  polega na
                  > trzymaniu sie,, rekami i nogami" faceta!" godna jest Tolkiena smile

                  Ja zas zdecydowanie moglabym nic nie robic cale zycie i wkurzac te,
                  ktore robic musza a by tez chcialy nic nie robic.
                  • zjawa1 Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:28
                    A tu sie grubo myliszsmile) A nie wpadlas na to, ze nie kazdy ma
                    zakorzeniony tryb pasozytniczy w swej naturze? oraz ze sa i tacy,
                    ktorym np. ambicje naukowe nie pozwalaja na to, zeby celem ich zycia
                    bylo ogladanie Romantiki czy ,,mody na sukces"? Ja rozumiem, ze to
                    nie dla ciebie te kategorie zyciowe, ale moglas chosciaz wpasc na
                    cos takiego, czy zycie z telenoweli wenezuelskich zacmilo ci jasnosc
                    umyslu? Wiem, ze w takich filmach gl. celem kazdej sprzataczki z
                    prowincji jest znalezienie sobie bogatego chlopa, ale dla elit
                    intelektualnych takie podejscie do zycia jest zyciem pustym i bez
                    wyrazuwink
                    • wieczna-gosia Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 01:26
                      jesssu dlaczego zakladasz ze kazdy pasozyt musi miec telewizor z
                      kablowka przeciez to jest rasizm?

                      Ja na przyklad lubie ozwazac dychotomiczna nature dobra i zla albo
                      zastanawiac sie nad zonami inoceramowymi pogranicza turonu i koniaku
                      czy tez machanizmami kontroli cytoszkeletu.
                    • przeciwcialo Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 09:13
                      A poza ambicjami naukowymi masz cos jeszcze w życiu?
                      • zjawa1 Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 11:33
                        Dziecko, moja droga! Z czego jestem bardzo dumna i szczesliwa! Nie
                        wyobrazam sobie, aby oddac je do zlobka czy przedszkola po to tylko,
                        zeby siedziec bezczynnie w domusmile i plotkowac z sasiadkami!
            • wieczna-gosia Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:05
              nie tylko mnie nie denerwuje co uwazam ze prawo do przedszkola
              powinny miec WSZYSTKIE dzieci na dowolna liczbe godzin.

              Oraz- zjedz mnie- sama tak robilam.
              • zjawa1 Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:10
                No, to czego chcesz od nawet pseudo samotnych matek, ktore mimo
                wszysko chodza w tym czasie do pracy? Ale wychodzi z was zaklamanie!
                hehe
                • wieczna-gosia Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 00:13
                  niczego smile

                  u mnie w zlobku i przedszkolu czy ktos wychowuje dziecko samotnie czy
                  z armia tatusiow nie ma nic do rzeczy, nie ma takiego pytania w
                  ankiecie.

                  Pewie mozna skladac odwolanie jak nie przyjma i tyle.

                  Ale tak ogolnie- w ogole mnie to nie rusza ze jesli ktos jest
                  formalnie samotny- korzysta z formalnych przywilejow.

                  W koncu ja tez jak wsiadam z synem do autobusu to prosze o powstanie
                  z miejsca dla matki z dzickiem a moglabym bohaterke pozgrywac w imie
                  dobra wyzszego.
                • asia_i_p Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 19:26
                  Tego, że używały samotności do uzyskania uprzywilejowanego miejsca w kolejce po
                  towar deficytowy.
            • kropkacom Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 09:02
              > że mezatki, takie jak spotykalam czesto na placach zabaw! Zajmuja
              > miejsca w przedszkolach, bo jak mowia,,musza sobie pare godzin
              > odpoczac od dzieciakow"!! Dla mnie to jest skrajny skandal!

              A się skandalizuj się do woli tongue_out Pretensje mniej do tych którzy odpowiedzialni
              są za małą ilość żłobków czy przedszkoli.
            • franczii Re: A nie denerwuje Was to... 03.01.10, 09:13
              > że mezatki, takie jak spotykalam czesto na placach zabaw! Zajmuja
              > miejsca w przedszkolach

              mnie to nie denerwuje bo to nie mezatki zajmuja miejsce a dzieci a przedszkole w
              odroznieniu od zlobka nie jest dla rodzicow lecz jest dla dzieci,
              sama siedze na wyhowawczym a starszy syn chodzi do przedszkola, ale przedszkole
              nazywa sie szkola i wchodzi do zespolu szkol: przedszkole, podstawowka,
              gimnazjum. nie do pomyslenia jest zeby zdrowy 3latek nie chodzil do przedszkola
            • oliwija Re: A nie denerwuje Was to... 04.01.10, 22:43
              zjawa1 napisała:

              > że mezatki, takie jak spotykalam czesto na placach zabaw! Zajmuja
              > miejsca w przedszkolach, bo jak mowia,,musza sobie pare godzin
              > odpoczac od dzieciakow"!! Dla mnie to jest skrajny skandal! Siedzi
              > taki nierob na d...cały dzien nic nie robi. Nie ma niczego na
              glowie
              > i zamartwia sie jak wytrzyma jeden dzien kiedy jej maz zostanie
              > dluzej w pracy! Albo co gorsza, wyjedzie na kilkudniowa delegacje?
              > Nie przesadzajcie, widzialam i slyszalam kupe takich ,,mamusiek" z
              > 10-centymetrowymi tipsami na palcach!Gdzie ich dl. problemem bylo
              > to, ile mezusio przyniesie tym razem do domu, bo musza wyskoczyc
              do
              > fryzjera i zrobic sobie nowe ,,pazurki" Tragedia!



              sama znam taka jedną.mieszka u mnie w bloku malaz silna lergia i
              tak i tak chodzi do przedszkola a nie powinna. jak jest chora -mała
              to niania sie ną zajmuje
          • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 09:05
            no bo Triss niektórzy jak biorą rozwód z małżonkiem to później wykluczają jego z
            całego życia nie tylko swojego ale i dziecka. A później krzyk, że samemu się
            wszystko robi i nikt nie pomaga.
        • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 08:59
          bo teoretyka a praktyka to dwie różne sprawy....
          poza tym nie oszukujmy się,,,,jeśli ktoś wie, że na czymś może skorzystać, to
          zazwyczaj korzysta...
          A to, ze ktoś jest samotnym rodzicem to tez nie do końca prawda bo pomijając
          stosunki między byłymi małżonkami po np. rozwodzie to przecież ich problem jak
          sobie układają owe stosunki a to, że później jedna matka samotna z drugą piszą,
          że to tylko one uczestniczą w wychowaniu dziecka to tez często głównie ich zasługa.
    • wieczna-gosia Re: Żłobki 02.01.10, 23:55
      U nas w przedszkolu jest kolejnosc zgloszen. Pewnie sa wyjatki od tej
      reguly ale sa rozpatrywane indywidualnie.
      Samotna niesamotna ale jakos zawsze jest tak ze odbieram dziecko o 17
      jako jedno z ostatnich albo ostatnie, ale jak odbieram wczesniej to
      dzieci do odbierajacych je osob mowia "mamo", "tato" "babciu" a nie
      ciociu czy po imieniu co sugerowaloby chociaz nianie.

      Nie wiem jak ludzie to robia zawsze mnie o zadziwialo smile

      Zreszta mieszkam w tej czesci Warszawy gdzie na jednej ulicy sa dwa
      zlobki i w zwiazku z tym dostanie sie to perspektywa kilku miesiecy a
      nie roku, niezaleznie od stanu cywilnego i zatrudnienia (bo ja
      zatrudniona nie bylam).

      Zamiast popracowac nad liczba przedszkoli i zlobkow mieismy radosna
      zabawe we wczesniejsza edukacje szkolna i nie przeszkadza mi w ogole
      te pomysl tylko za Chiny nie moglam pojac czemu zamiast otwierac
      przedszkola i zlobki gdzie sie da- laduje sie 6 latki do szkol. Nie
      mam nic przeciwko zeby 3 latki uczyly sie rozniczkowania i czytaly
      Pana Tadeusza w przedszkolu skoro daja rade.
      • kasia111177 Swoją drogą... 03.01.10, 00:18
        jakim małym i płytkim człowieczkiem trzeba być, żeby zazdrościć
        samotnym matkom ich rzekomych przywilejów. Wszystkim mężatkom
        pragnącym się rozwieść dla uzyskania miejsca w żłobku proponuję, aby
        odrąbały sobie jeszcze nogę, bo z PFRONu też jest niezła kasa do
        wyciągnięcia.
        • attiya Re: Swoją drogą... 03.01.10, 09:07
          a niektórzy to widzą tylko dwie barwy: czarną i białą
    • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 08:51
      Moje osiedle jest mlode i dzieciate. A najblizsze przedszkole oblegane.
      Niestety jako pelna rodzina nie mielismy szans. Powinnam zwolnic sie z pracy albo dalej oplacac nianie.
      Dostaly sie za to moje dwie sasiadki, obie "samotne matki". Jedna oczekuje drugiego dziecka, ma babcie ktora odbiera synka o 12 (maly jest w przedszkolu 3-4 godziny), druga jest lektorem i pracuje od 16... tez wiec odbiera corke o 12 "zeby z nia troche pobyc"
      oczywiscie zadna nie jest samotna matka tylko zyja bez slubu...
      Zadna tez tak naprawde nie potrzebuje tego miejsca w przedszkolu
      Panstwo polskie wspiera kombinatorow i tyle
      • dziub_dziubasek Dokładnie Aurita 03.01.10, 08:57
        Kombinatorstwo górą!
      • przeciwcialo Re: Żłobki 03.01.10, 09:17
        Dokładnie.
        Dla mnie paranoja jest że pełna rodzina jest dyskryminowana w
        obliczu kombinatorów.
        • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 09:20
          bo wychodzi na to, że dziś nie opłaca się być pełną rodziną....
          • jaaninka Re: Żłobki 03.01.10, 09:45
            A ja nie rozumiem jednego..dlaczego samotne matki nie mogą zapisać
            dziecka do żłobka odpowiednio wczesniej i korzystać z przywilejów
            zasady wg "kolejności zgłoszeń". Przecież one tez mają prawo być
            drugie czy trzecie w kolejce..?

            • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 10:02
              widocznie uważają, że samo bycie ową samotną matką jest tak mega poważną sprawą,
              że nawet jakby przyszły minutę przed zamknięciem listy to i tak będą w pierwszej
              piątce....
              • zjawa1 Re: Żłobki 03.01.10, 12:04
                Nie, bycie samotna matko to sielanka! Kobieto, co ty wisz o życiu?
                Podejrzewam ze masz maks 19 lat!
                • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 13:55
                  tak, 15 mam, wiesz smile
                  • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 18:40
                    ja 18 smile moge uprawiac seks tongue_out
                    • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 19:09
                      aurita napisała:

                      > ja 18 smile moge uprawiac seks tongue_out

                      seks jak seks ale możesz oficjalnie z mamusią i tatusiem bombę sobie walnąć smile
                      smile smile
        • kropkacom Re: Żłobki 03.01.10, 09:39
          Mnie oburza jedynie że żłobków i przedszkoli jest tak mało. smile Nie mam pretensji do "kombinatorów", wszystkich z prawdziwymi przywilejami którzy miejsce dostaną i do matek będących w domu których dzieci mimo to chodzą do tych placówek. Mam pretensje do systemu tongue_out
          • jaaninka Re: Żłobki 03.01.10, 09:48
            Zgadzam się. Mnie problem w ogóle nie dotyczył (przedszkole) bo w
            promieniu 500 metrów były 4 przedszkola a osiedle było stare tylko
            kilka nowych bloków.

            I nikogo nie obchodziło czy ktos jest samotny czy nie, bo dla
            wszystkich miejsce w przedszkolu było.
      • franczii Re: Żłobki 03.01.10, 09:51
        > Zadna tez tak naprawde nie potrzebuje tego miejsca w przedszkolu

        matka nie potrzebuje miejsca w przedszkolu ale 3latek owszem
        • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 18:33
          > matka nie potrzebuje miejsca w przedszkolu ale 3latek owszem

          bardzo madre slowa.
          Tylko dlaczego jeden 3 latek ma pierwszenstwo przed drugim? suspicious moj 3latek nie
          potrzebowal przedszkola?
          • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 19:10
            aurita napisała:

            > > matka nie potrzebuje miejsca w przedszkolu ale 3latek owszem
            >
            > bardzo madre slowa.
            > Tylko dlaczego jeden 3 latek ma pierwszenstwo przed drugim? suspicious moj 3latek n
            > ie
            > potrzebowal przedszkola?

            haha bo wg niektórych forumek nie ma to jak z mamą w domu
            a później idzie taki dzikus do szkoły...
            • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 19:15
              > haha bo wg niektórych forumek nie ma to jak z mamą w domu
              > a później idzie taki dzikus do szkoły...

              fakt smile mamy gdzies tu przyklad tej niepismiennej aspirujacej do pomnika za
              bohaterski porod, dla ktorej to jestes "powieszchowna" i ktora twoim "dziecią"
              wspolczuje na bank big_grin
              • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 19:22
                to w takim razie ja nie dostanę medalu bo miałam cesarkę (na gwałt mnie ciągnęli
                na ten stół, bo nie było za różowo)
                ale za to miałam ciężką jak cholera ciążę, może choć to mnie kwalifikuje do
                uściśnięcia dłoni przynajmniej przez premiera jeśli już nie przez prezydenta,
                jak myślisz?
                ktoś dość długo miał w sygnaturce: "współczuje twoim dziecią i mężu"
                ciekawe kto był autorem tych słów smile
      • an_ni Re: Żłobki 03.01.10, 16:38
        trzeba bylo sie odwolywac i starac o miejsce a nie teraz narzekac ze
        inni kombinowali albo sie rzeczywiscie postarali
        w tym roku moja corka, z pelnej rodziny pracujacych na pelne etaty,
        jedynaczka, tez sie nie dostala w I etapie, ale ja sie postaralam na
        tyle ze 3 przedszkola - w mega obleganej dzielnicy byly chetne ja
        przyjac po tej bezsensownej I rundzie elektronicznej (W-wa)
        a do tego zazwyczaj chodzi na troche ponad 4 godziny, ja place cala
        stawke a np nie zwracam sie o zwrot tych groszy za niezjedzony
        podwieczorek.
        • aurita Re: Żłobki 03.01.10, 18:39
          co trzeba bylo to zrobilam nie czekajac na twoje porady...
          • attiya Re: Żłobki 03.01.10, 19:11
            dokładnie
            ja odwoływałam się trzy razy
            ale widocznie zawsze był ktoś hmmm... znajomy kto znał tą i inną osobę
    • baabasia Moja była ponad 100 i się dostała 03.01.10, 10:41
      Corka byla sto któraś na liście, kiedy w styczniu 2009 ją zapisywałam. Od
      września miała miejsce - rodzice w tym czasie się wykruszyli, niektórzy
      pozapisywali do kilku żłobków równolegle. Nie posłałam jej, czyli na to miejsce
      weszło jeszcze dalsze dziecko. Także głowa do góry.
      • phantomka Re: Moja była ponad 100 i się dostała 03.01.10, 11:01
        Wypelniajac wniosek do przedszkola, zadzwonilam do wydz. edukacji z
        pytaniem, czy zyjac w konkubinacie jestem samotna matka wg nich.
        Oczywiscie odpowiedz byla negatywna. Chociaz pani przyznala, ze
        wiekszosc rodzicow tak zaznacza. To ja sie jej pytam, po co tworzyc
        dwuznaczne przepisy, ktorych nawet nie mozna egzekwowac, bo oni nie
        maja prawa sprawdzac wiarygodnosci danych.
        • jaaninka Re: Moja była ponad 100 i się dostała 03.01.10, 11:09
          To w ogóle jest spory problem prawny. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś
          w banku mieli problem jak policzyć moje dochody do kredytu.
          Pojawiają sie pytania: dochód, koszty utrzymania domu i ile osób
          jest na utrzymaniu. I pan w banku w żaden sposób nie był w stanie
          tego policzyć. Wychodziło mu, że tylko ja utrzytmuję dziecko ( a
          więc mniejszy kredyt), bo do dochodu nie mógł doliczyć udziału
          mojego partnera w kosztach , bo nie miałam wyroku o alimentach.

          Dopóki różne instytucje nie dopiszą do "wachlarza" możliwości
          formy "konkubinat" zawsze będzie niezgoda.

          • monicka_2 Re: attaiy 03.01.10, 11:57
            A ja widzę tutaj jeden, wielki kłamliwy bełkot leniwych kobiet,
            które nazywają siebie MATKAMI! Co Was tak boli? To, że kobiety
            żyjące w konkubinatach mają znacznie lepiej od Was? To kto Was
            zmuszał do ślubu? Wiem, że jeszcze na wsiach panują takie obyczaje,
            że jeśli kobieta zostaje zapłodniona na imprezie w remizie, to
            obowiązkowo musi brać ślub, bo w przeciwnym razie zostanie
            wywieziona na gnoju jak Jagna!wink
            Do Waszej informacji: Instytutcje takie jak żłobek czy przedszkole
            zostały stworzone tylko po to, żeby rodzice mogli wrócić do pracy. A
            nie po to, żeby robić z nich ,,przechowalnie". Jestem wyrozumiałą
            osobą i jestem świadoma tego, że małżeństwa zawarte z musu czy na
            siłę bywają strasznie męczące, ale to wasz problem! Nie mój, ani
            innej kobiety: czy to smotnej czy pseudo samotnej matki, która chce
            wrócić do pracy, bo często nie ma za co żyć! Dlatego najbardziej
            bulwersuje fakt, że takie leniwe, bezrobotne cwaniary awanturuja się
            o to, że samotni rodzice mają niby lepiej.
            A co do attaiy-jesteś wyjątkowo pusta i ograniczona. Właściwie brak
            mi słów. Twój ogląd na świat jest bardzo powieszchowny. Gubisz się w
            tym co sama piszesz. Najpierw ,,szufladkujesz" samotne matki jako
            te, które odbierają swym dziecią ojców, a zaraz po tym powołujesz
            sie ironicznie na twierdzenie, że dla niektórych świate jest
            tylko: ,,czarny, albo tylko biały". Chore to troche, a Twoje
            frustracje rzutują w dość ewidentny sposób na Twoją zakompleksioną
            osobę:
            • monicka_2 Re: attaiy 03.01.10, 12:02
              A i jeszcze jedno! Najbardziej rozbawiło mnie twierdzenie, że
              zapisanie dziecka do żłobka czy przedszkola ma na celu jego dobro.
              Buahahahahahahaha
              Dobre sobie. Jesteście skrajnymi egoistkami. Wychowacie w
              przyszłosci kolejnych ,,blokersów". Bo im starsze dziecko tym
              bardziej wymaga od nas swej konkretnej już wtedy aprobaty i uwagi.
              Każdy psycholog i pedagog jest zdania, że najlepsze jest dla małego
              dziecka przebywanie ze swoimi rodzicami, a zwłaszcza matką! Zrsztą
              skoro jest to takie ,,dobro" społeczne to co z tymi dzieciakami,
              którymi opiekują sie nianie?
              • triss_merigold6 ? 03.01.10, 13:14
                Zasadniczo chyba lepiej, żeby rodzice dziecka pracowali niż spędzali
                z nim cały dzień i korzystali z MOPS albo losowali rachunki do
                zapłacenia, nieprawdaż?
                Co do edukacji przedszkolnej to proponuję zapoznać się z bardziej
                rzetelnymi badaniami i zaleceniami unijnymi. Oczywiście, że pobyt
                dziecka w przedszkolu jest mu potrzebny ze względu na nabywane
                umiejętności i zróznicowane zajęcia + przebywanie w grupie
                rówieśniczej.
                Nianie opiekują się MAŁYMI dziecmi, głównie tymi, które nie dostały
                się do żłobków z braku miejsc.
                • monicka_2 Re: ? 03.01.10, 13:25
                  Te, rzetelne badania to te, które powstały w wyniku twoich
                  subiektywnych obserwacji? Pierwsze słysze, żeby dla dziecka było
                  lepsze chodzenie do przedszkola niż bycie z mamą! No chyba że mama
                  leniwa i nic nie wnosi do rozwoju swojego dziecka, siedząc z nim non
                  stop w domu przed TV! Uważam, że w pierszej kolejności powinno być
                  brane, nie wygodnictwo pseudo mamusiek, które zrzucają wychowanie
                  swych potomków na takie instytucje jak: żłobek czy przedszkole, ale
                  to, że kobieta chce wrócić do pracy! To powinnien być pierwszy,
                  wymagany dowód przy zapisywaniu do przedszkoli.
                  • monicka_2 Re: ? 03.01.10, 13:34
                    Takim pseudo mamuśką wydaje się, że mają prawo wtrącać się do
                    cudzego życia, plotkować i obrazć. Bo co? Bo siedzą całymi dniami w
                    domu i z nudów nie wiedzą już co mają ze sobą zrobić. Najlepsze są
                    te, które nie rodziły! Dokładnie te, które miały cesarkę. Biadolą
                    jak je to strasznie bolało, jakie biedne z nich cierpiętnice. A ja
                    mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że cesarka to pikuś w
                    porównaniu z rodzeniem dzecka. Bo miałam to wątpliwe ,,szczęście"
                    urodzić dziecko i w drugim przypadku mieć je wyciągnięte z brzucha.
                    W pierwszym wypadku ból niewyobrażalny przez bite 48 godzin. Bóle
                    krocza po nacieciu prze kolejne miesiące. A w drugim zero bólu przy
                    porodzir, dziecko wyciągniete a rana po cesarce zarośnęta po ok 3
                    tyg. Bezobiawowo!
                    • dziub_dziubasek Re: ? 03.01.10, 13:38
                      No to chyba pomnik Ci trzeba postawić i pokłony bić za to cierpienie dla dobra
                      narodu!
                      • monicka_2 Re: ? 03.01.10, 13:42
                        Masz racjesmile
                    • attiya Re: ? 03.01.10, 14:01
                      monicka_2 napisała:

                      > Takim pseudo mamuśką wydaje się, że mają prawo wtrącać się do
                      > cudzego życia, plotkować i obrazć. Bo co? Bo siedzą całymi dniami w
                      > domu i z nudów nie wiedzą już co mają ze sobą zrobić. Najlepsze są
                      > te, które nie rodziły! Dokładnie te, które miały cesarkę. Biadolą
                      > jak je to strasznie bolało, jakie biedne z nich cierpiętnice. A ja
                      > mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że cesarka to pikuś w
                      > porównaniu z rodzeniem dzecka. Bo miałam to wątpliwe ,,szczęście"
                      > urodzić dziecko i w drugim przypadku mieć je wyciągnięte z brzucha.
                      > W pierwszym wypadku ból niewyobrażalny przez bite 48 godzin. Bóle
                      > krocza po nacieciu prze kolejne miesiące. A w drugim zero bólu przy
                      > porodzir, dziecko wyciągniete a rana po cesarce zarośnęta po ok 3
                      > tyg. Bezobiawowo!

                      no i?
                • attiya Re: ? 03.01.10, 14:00
                  oj, Triss - po co tłumaczyć - i tak nie załapie...próżny trud
              • franczii Re: attaiy 03.01.10, 14:08
                zlobek to raczej nie ale przedszkole to nie tylko przechowalnia.
                Dziecko 3letnie ma potrzebe spedzania sporej ilosci czasu z rowiesnikami, uczy
                sie tworzyc relacje, uczy sie samodzielnosci z dala od domu i matki.
                Przygotowuje sie do zycia szkolnego. U nas te dzieci, ktore z jakichs przyczyn
                nie mogly chodzic do przedszkola maja trudnosci w pierwszych klasach szkoly
                podstawowej i czesto wymagaja stalej pomoc na lekcjach asystentki pedagogicznej.
                Poza tym czesto sie zdarzaja trudnosci z przyjeciem do szkoly prywatnej dzieci,
                ktore nie uczeszczaly do przedszkola i w zwiazku z tym nie maja zadnych podstaw
                zycia wsrod rowiesnikow i umiejetnosci wspolpracowania z nauczycielami.
                • attiya Re: attaiy 03.01.10, 17:38
                  zgadza się
                  bardzo trudno jest w domu dać dziecku to co daje przebywanie z rówieśnikami i
                  nawet najbardziej starająca się mama nei zapewni dziecku tego co daje mu przedszkole
            • dziub_dziubasek Re: attaiy 03.01.10, 12:05
              No to zacznie się obrzucanie błotem. A sprawę rozwiązałyby dwie rzeczy- więcej
              miejsc w żłobkach i przedszkolach tak, by stan cywilny nie miał tu znaczenie
              oraz umozliwienie małżeństwom rozliczania się z dziećmi a knkubinatom
              rozliczania się wspónie.
              A co do pomocy społecznej to tam gdzie się urzędnikom chce to wyłapią bez
              problemu oszustów czy kombinatorów- a Ci robia to kosztem nie tylko małżeństw
              ale tez prawdziwie samotnych i potrzebujących. A za takie naciągactwo powinno
              sie przewidzieć większą karę niż tylko nieprzyznanie pomocy.
            • attiya Re: attaiy 03.01.10, 13:57
              monicka_2 napisała:

              >
              > A co do attaiy-jesteś wyjątkowo pusta i ograniczona. Właściwie brak
              > mi słów. Twój ogląd na świat jest bardzo powieszchowny. Gubisz się w
              > tym co sama piszesz. Najpierw ,,szufladkujesz" samotne matki jako
              > te, które odbierają swym dziecią ojców, a zaraz po tym powołujesz
              > sie ironicznie na twierdzenie, że dla niektórych świate jest
              > tylko: ,,czarny, albo tylko biały". Chore to troche, a Twoje
              > frustracje rzutują w dość ewidentny sposób na Twoją zakompleksioną
              > osobę:

              smile smile smile
              szczególnie do gustu przypadło mi: "dziecią ojców"
            • memphis90 Re: attaiy 04.01.10, 11:40
              > Do Waszej informacji: Instytutcje takie jak żłobek czy przedszkole
              > zostały stworzone tylko po to, żeby rodzice mogli wrócić do pracy.
              A nie przyszło Ci do głowy, że czasem muszą pracować dwie osoby, żeby dom i
              rodzinę utrzymać? Ja też muszę wrócić do pracy i nie stać mnie na dwie nianie
              dla dwójki dzieci.
              • zjawa1 Re: attaiy 04.01.10, 12:03
                Ja nie pisze o Twoim przypadku, tylko o tych w ktorych mamuska
                oddaje dziecko do przedszkola, a sama siedzi w domu i nic nie robi.
                A tak z innej beczki. A nie pomyslalas sobie, ze jesli np. Twoj maz
                nie jest w stanie utrzymac dmou, to tym bardziej tragiczna jest
                sytuacja kiedy jest tylko jedna osoba do utrzymania gospodarstwa
                domowego? Czesto pracujaca na 1,5 etetu. Osobiscie znam takie
                przypadki. ...A po co ci az 2 nianie? Znajomi maja 3 dzieci i
                wynajeli do niej jedna!
    • dorek3 Re: Żłobki 03.01.10, 12:23
      Przeczytałam ten wątek z pustej ciekawości, bo samotna nie jestem i mam nadzieję, że nie będę. I tak mi na sam koniec do głowy przyszło, że te osoby "samotne" inaczej to wątpliwy przykład dają swoim dzieciom. I dziwić się później że kwitnie ściąganie na klasówkach i inne małe grzeszki już w dzieciństwie, a większe później. Nie wiem skąd przekonanie że to nie wpływa na wychowanie dziecka tylko dla tego że jako 2-latek w żłobku jeszcze nie rozumiem dla czego on tam chodzi a inni nie.
      Niestety my, Polacy mamy taka narodową cechę - kombinowanie. To ma swoje źródła w historii zapewne, ale jak by tego nie tłumaczyć to jest to wstrętne
      • kropkacom Re: Żłobki 03.01.10, 15:25
        Kombinowanie też. Chociaż twierdze że państwo zmusza ludzi do takich zachowań.
        Nawet jak ludzie skończą kombinować to i tak miejsc w żłobkach nie przybędzie.
        Trzeba zacząć prawidłowo umiejscawiać swoje pretensje.
    • angazetka Re: Żłobki 04.01.10, 01:17
      Jako dziecko samotnej matki (tak, ojciec miał mnie w poważaniu -
      kontakty dwa razy w roku mniej więcej, jakakolwiek kasa jeszcze
      rzadziej, rodzina ojca równie mną zainteresowana) przyznam, że krew
      mnie zalała, kiedy przeczytałam Twój bezmyślny tekst: > Aha - i
      proszę nie piszcie mi jak to samotni maja źle, i że powinni mieć owe
      > przywileje. W końcu - jak już pisałam, pomijam wyjątkowe sytuacje -
      każdy jak sie decyduje zostać samotnym rodzicem, to powinien
      wiedzieć, że lekko mieć nie będzie.
      Zazdroszczę Ci tej lekkości
      osądów i mam nadzieję, że się nie przekonasz w praktyce, jakie
      bzdury piszesz.
      • aurita Re: Żłobki 04.01.10, 09:19
        Tez jestem dzieckiem samotnej matki a ojca to widzialam raz na 15 lat. I krew mnie nie zalala
        Samotni rodzice maja ciezkie zycie ale dlaczego dzieci z pelnych rodzin maja za to cierpiec?

        Pozatym problemem sa "samotni" a nie samotni ale mam rozwiazanie. Taki samotny rodzic powinien zglaszac sie do Mopsu ktory by sprawdzil jego "samotnosc" oraz uzasadnienie pilnej potrzeby miejsca w przedszkolu. Nie ma uzasadnienia? do kolejki jak wszyscy.
        • zjawa1 Re: aurita 04.01.10, 11:20
          A co ma samotne rodzicielstwo do Mopsu??? I mops do zlobka czy
          przedszkola?
          Dlaczego w Polsce panuje takie przekonanie, ze jesli rodzic jest
          samotny, to klepie biede! Widzisz, moje dziecko ma 100 razy lepsze i
          drozsze zabawki oraz unrania niz dzieci moich znajomych z pelnych
          rodzin! A do Mopsu-jesli nie wiesz- idzie sie po to, żeby wyzebrac
          pieniadze od Panstwa czyli dokladniej podatnika. Paradoksalnie w
          Mopsie w ktorym pracuje moja znajoma, jest bardzo malo zebrajacych
          samotnych rodzicow. Jesli juz , to tylko Ci, którzy wystepuja o
          fundusz alimentacyjny-( doczytaj na czym on polega, bo zaraz beda
          pojawia sie kolejne oszczerstwa apropo tych, którzy otrzymuja co
          takiego) A cale gro pobierajacych zasilki to, te wspaniale, pelne i
          szczesliwe rodzinkiwink
          Logiczne jest, ze jesli tylko jeden z rodzicow utrzymuje
          gospodarstwo domowe i nie ma nikogo do pomocy, to wlasnie dziecko
          tego rodzica, w pierwsze kolejnosci winno byc przyjmowane do
          przedszkoli! A nie mamusiek, ktore oddaja tam dzieci, a samie siedza
          calymi dniami na d... w domu. Robia to z wlasnej wygody a nie
          obowiazku jakim jest pojscie do pracy. Tlumacza sie pozniej
          rzekomym ,,dobre dziecka", jego socjalizacja itp.
          A tak na marginesie: kto wg. Ciebie cierpi i jak to sie objawia?

          Mysle, ze bardziej cierpia z tego powodu mamuski ktore musza
          siedziec w domu ze swoimi dzieciakami i nie maja tym samym zbyt duzo
          czasu na ploty i tipsy!
          • aurita Re: aurita 04.01.10, 11:55
            1) nic nie zrozumialas (ale to mnie nie dziwi)

            2) skoro Twoje dziecko ma 100 razy lepsze zabawki to stac cie takze na prywatny
            zlobek/przedszkole, won do kolejki jak wszyscy

            i tyle w tym temacie

            (czy ktos mi moze wytlumaczyc dlaczego ona uwaza ze wszystkie baby ktore maja
            meza siedza i tipsy sobie przyklejaja? aaaaa z wlasnego doswiadczenia? ok)
            • zjawa1 Re: aurita 04.01.10, 12:09
              Moja droga, widze ze wiekszosc tutaj ,, bola" pieniadze. Ja nie
              zaprzeczam-zapisalam moje dziecko do prywatnego przedszkolasmileI nie
              korzystam z priorytetow pierwszenstwasmile
              A najbardziej cieszy mnie to, ze mam nad niektorymi tutaj olbrzymia
              przewage! W postaci tego, ze jestem calkowicie samowystarczalna i
              samodzielna. Nie jestem uzalezniona ani finansowo ani mieszkaniowo
              od nikogo! Co Was chyba najbardziej denerwuje. Bo nie jedna na
              tutaj, gdyby zostala sama, to zostalaby z niczym.
              • aurita Re: aurita 04.01.10, 12:26
                no i super a ja mam dzieki temu na tipsy smile

            • attiya Re: aurita 04.01.10, 12:55
              aurita napisała:


              >
              > (czy ktos mi moze wytlumaczyc dlaczego ona uwaza ze wszystkie baby ktore maja
              > meza siedza i tipsy sobie przyklejaja? aaaaa z wlasnego doswiadczenia? ok)

              bo ma klapki na oczach?
              jest ograniczona w swoich opiniach - jak pis
              pewnie biedy ojciec dziecka płaci przeogromne alimenty na nią i dziecko a ona
              siedzi na forum i głupoty pisze....
              bo nikt - czytaj mężczyzna - nie chce z nią być i zazdrości innym, że są razem
              biedne jej dziecię, że ma tak sfrustrowaną matkę
              • zjawa1 Re: aurita 04.01.10, 13:25
                Ale mnie teraz ubawilas!!,
                Byłabys swietnym psychologiemsmile)))))hehehe.... Wiesz, bardzo lubie
                kiedy ktos nie potrafi czytac ze zrozumieniem i przeinacza to co
                napisałam, co czesto jak widze zdarza sie tobie! Ja rozumiem, ze
                czytanie tekstow wymaga inteligencji na minimum srednim poziomie a
                wiec w Polsce jest 90!! Mimo wszystko nie podejrzewalam cie o
                nizszasmile))) Tym bardziej jest mi przykrosad(((
                A wiec dla przypomnienia-pisalam o tych, ktore siedza w domu i nic
                pozytecznego nie robia, a oddaja swoje dzieci do przedszkoli. Nie
                robilam z tego uniwersum wszystkich mezateksmile

                Tak, masz racjesmile Dostaje ok 5 tys (razem) alimentow, do tego mam
                prace za ok 6tys. Tak, czy inaczej gdybym nie miala wspomnianych
                alimentow to i tak dawalabym sobie swietnie rade-nie sadzisz?


                A co do mezczyznsmile)) Nie zamartwiaj sie tak moim, domniemanym przez
                ciebiem brakiem powodzeniasmile)! Zapewniam cie z czystym sumieniem, ze
                marzylabys o tym, aby choc jeden dzien wygladac i byc tym, kim ja
                jestemsmile Tak wiec, chetnych do zycia ze mna, a nawet zareczyn bylo
                juz kilkusmile Jednak uznalam, ze ,,miotanie pepkiem" bardzo poularne
                wsrod takich jak ty, jest zbedne dla mojej osoby. Po co mi w domu
                dodatkowy obowiazek? Ktorego musisz opierac, sprzatac itd. Wiem, ze
                dla ciebie posiadanie meza bylo priorytetem zyciowym, chocby ze
                wzgledow finansowych czy mieszkaniowych. Ja mam nieco wyzsze
                potrzeby zyciowe. Jednego czego mi tylko w zyciu brakowalao, to
                dziecka! Teraz juz je mam, wiec jestem w pelni spelniona i
                szczesliwasmile No a jesli to uznajesz za przyczyne frustracje, to
                tylko swiadczy o tym, ze powinnas jak naj szybciej udac sie do
                dobrego psychiatrysmile Pozdrawiam wszystkie, zakompleksione i
                ubezwlasnowolnione wlasnym losem kobiety. Pamietaj tylko o jednym-
                tutaj zacytuje znane przyslowie-,,jak spobie poscielisz, tak sie
                wyspisz"smile I to na tyle. PaPa
                • attiya Re: aurita 04.01.10, 13:36
                  oj panna - forum i klawiatura przyjmą wszystko smile
                  a te czytanie z tekstem to widze że chciałaś odnieść do siebie tylko jakos nie
                  wyszło
                  ale rozumie, rozumiem...
          • filipianka Re: aurita 04.01.10, 12:13
            > A do Mopsu-jesli nie wiesz- idzie sie po to, żeby wyzebrac
            > pieniadze od Panstwa czyli dokladniej podatnika.

            koleżanka zdaje się pisała o udaniu się do mopsu aby ten sprawdził jej samotność
            i potrzebę pomocy gdyż sama nie jest w stanie sobie poradzić
            nie wiem dlaczego mops, miejski ośrodek pomocy społecznej od razu kojarzy ci się
            li jedynie z pomocą finansową?! przecież tam pracują ludzie których zadaniem
            jest chodzić po domach i sprawdzać sytuację swoich podopiecznych, a może nawet
            wypytać sąsiadów, aby ta pomoc była kierowana tam gdzie potrzeba a nie tam gdzie
            papiery na to wskazują
            • zjawa1 Re: aurita 04.01.10, 12:36
              A kiedy zostajecz podopiecznym Mopsu? Co??? Boze Wy piszecie, a nie
              macie zielonego pojecia o czym! Takie ,,bicie piany". ,,Klientem"
              mopsu zostaje sie wtedy, kiedy zglaszasz do niego prosbe o pomoc
              materialna! W innych przypadkach nim nie jestes. A jesli chodzi o
              rozwiazanie proplemu pseudo samotnych, czyli tych zyjacych w
              konkupinatach, to wystarczyloby przy naborach do instytucji
              przedszkolnych obowiazkowo dostarczac wyroki sadu. A gwarantuje Wam,
              ze liczba pseudo samotnych spadalaby masowo!
          • franczii Re: aurita 04.01.10, 16:04
            > A tak na marginesie: kto wg. Ciebie cierpi i jak to sie objawia?


            Ale pleciesz. Kto cierpi? Otoz wyobraz sobie, ze nosze sie z zamiarem zapisania
            dziecka do prywatnej podstawowki a mam informacje, ze dzieci, ktore nie
            uczeszczaly do przedszkola maja nikle szanse zeby byc przyjete bo nie posiadaja
            pewnych umiejetnosci. Wystarczy?
            W przypadku zlobka mozna powiedziec o "rzekomym" dobru dziecka ale juz na pewno
            nie w przypadku przedszkola i nie tylko chodzi o sama socjalizacje.
      • attiya Re: Żłobki 04.01.10, 10:06
        daruj sobie - sama zacytowałaś, że napisałam o wyjątkowych sytuacjach
        byłam dziś na nocnym czuwaniu przed kolejnym żłobkiem i znowu usłyszałam ile to
        miejsc czeka na samotnych- czyli dziś nie opłaca się być pełną rodziną, wręcz
        zaczynam czuc, ze jestem z deka gorsza jako pełna rodzina. A pretensje o
        niepełną rodzinę miej do swego ojca.
        • zjawa1 Re attiya 04.01.10, 11:02
          Skoro wiesz i masz dowody na to, ze dziesiatki dzieci wcisnietych
          przed Twoim, to dzieci z konkubinatow, to dlaczego nie zrobisz
          awantury i nie zglosisz sie do opowiednich instytucji? Bo co? Bo
          moze okazac sie, ze jest to tylko Twoja wyimaginowana teoria
          spowodowana licznymi frustracjami zycia codziennego?
          • attiya Re: Re attiya 04.01.10, 11:17
            smile
        • asia_i_p Re: Żłobki 04.01.10, 15:41
          To nie jest tak, że jesteś gorsza.
          Ja rozumiem tę gorycz, co przez ciebie przemawia, bo dwa lata temu też nie
          dostałam się do przedszkola ze względu na matki samotne (rok temu ze względu na
          pięciolatki).
          Ale to nie jest tak, że jesteś karana za bycie pełną rodziną. Tych miejsc jest
          po prostu za mało - powinno być więcej. I kiedy jest ich za mało, to trzeba
          znaleźć jakieś kryteria i nawet, jak się na nie patrzy, to głupie one nie są.
          Nieważne, czemu ta kobieta jest samotna, ważne, że podatnikom bardziej się
          opłaca, żeby ona chodziła do pracy, a dziecko do przedszkola, niż żeby obydwoje
          siedzieli w domu pobierając zasiłki. To jest kwestia prostego nieubłaganego
          rachunku.
          Problem polega na tych rzeszach psedosamotnych, którzy korzystają bez skrupułów
          z niejasności sformułowania. I na tym, że wszyscy koncentrują się na
          doprecyzowaniu kryteriów, a nie budowaniu nowych przedszkoli. Co z kolei bardzo
          zręcznie rozbija naturalną solidarność między matkami.
      • zjawa1 Re: angazetka 04.01.10, 10:58
        Daj spokoj! Nie ma sensu wypowiadac sie na ten temat. Zalozycielka
        watku prezentuje skrajnie uposledzony sposob rozumowania. Zaraz Ci
        wmowi, ze to wina Twojej matki! Nie widzi tez roznicy miedzy
        konkubinatem, a samotnym rodzicielstwem! Jak zauwazy roznice, w co i
        tak watpie, to niech zglasza swoje pretensje do rzadu, ktory ustalil
        takie zasady, w ktorych konkubinat zyskuje te same prawa co samotni
        rodzice! I potocznie przyjmuje sie to samo nazewnictwo!
        --
        www.gazeta.pl www.youtube.com/watch?v=uhV4me_k8Y8
        • attiya Re: angazetka 04.01.10, 11:18
          poświąteczny ból głowy?
          brak prawdziwego faceta w domu?
          problemy małżeńskie?
          frustracja życiowa?
          lęk jak patrzysz w swe odbicie w lustrze?
          czujesz się lepsza jak piszesz te pierdoły?
          powinnaś zakreślić wszystkie te punkty haha
          • zjawa1 Re: angazetka 04.01.10, 11:21
            Jestes skrajnie infantylna! Dlatego nie ma sensu prowadzic z toba
            polemiki. I tak nic nie zrozumiesz. Szkoda slow. Naprawde zal mi
            ciebie i to bardzo!
            • attiya Re: angazetka 04.01.10, 12:52
              oj biedna istoto nie musisz mnie żałować haha
    • adsa_21 Re: Żłobki 04.01.10, 09:32
      no nie wiem. Kiedy mojego syna przyjmowano do zlobka i przedszkola
      musialam udokumentowac fakt samotnego rodzicielstwa - w moim
      przypadku bylo to ksero aktu rozwodu. I byl to jeden z warunkow
      przyjecia.
      • franczii Re: Żłobki 04.01.10, 09:37
        a gdybys nie byla rozwodka a dziecko pochodzilo z wolnego zwiazku to jak by ci
        kazali udokumentowac?
    • leneczkaz Ja tam się nawet nie łudzę 04.01.10, 09:57
      I odrazu dzieciaka do prywatnego przedszkola zapisałam na 2011 wink
    • agamagda Re: Żłobki 04.01.10, 16:43
      I poraz kolejny na tym forum całemu złu świata są winne
      (niepotrzebne skreślić) samotne matki, niepełnosprawne dzieci,
      kobiety wychowujące dzieci.

      Nie pomyśłałyście, że to nie samotne matki zabierają
      Wam miejsca (co zresztą nie jest prawdą - bo ten przywilej jest
      stosunkowo rzadki w żłobkach) tylko władze miast z oszczędności czy
      innych im znanych powodów likwidując lub nie tworząc miejsc w
      przedszkolach???

      A czy Tobie attiya i innym głoszącym podobne poglądy nie przyszło do
      głowy, żeby gardłować, że miasto/gmina musi stworzyć więcej miejsc
      dla dzieci?

      Albo głosować na tych co obiecają nowe miejsca w przedszkolach czy
      żłobkach.



      Nie tego nie pomyślałyście, lepiej i łatwiej jest ujadać na
      boguduchawinne samotne.
      • attiya Re: Żłobki 04.01.10, 16:52
        oczywiście
        tyle ile mogę zrobić to robię ale w pojedynkę trudno raczej
        poza tym nie mam - piszę to po raz kolejny - pretensji do osób, które dotknęły
        ciężkie przypadki losowe, pretensje mam do tych pseudo-samotnych osób....no ale
        zawsze są dwie strony medalu
        • agamagda Re: Żłobki 04.01.10, 17:05
          poza tym nie mam - piszę to po raz kolejny - pretensji do osób,
          które dotknęły ciężkie przypadki losowe, pretensje mam do tych
          pseudo-samotnych osób....no ale
          > zawsze są dwie strony medalu



          Attiya raczej masz, biorąc pod uwagę co tu napisałaś

          Aha - i proszę nie piszcie mi jak to samotni maja źle, i że
          powinni mieć owe przywileje. W końcu - jak już pisałam, pomijam
          wyjątkowe sytuacje - każdy jak sie decyduje zostać samotnym
          rodzicem, to powinien wiedzieć, że lekko mieć nie będzie


          Poza tym, mozna odwrócić Twoje twierdzenie, każdy jak sie decyduje
          zostać małżonkiem, to powinien wiedzieć, że lekko mieć nie
          będzie[/i]



          Ale tak naprawdę, cały ten wątek to głupie bicie piany, ad
          przywileju którego de facto nie ma, i wylewanie złości na osoby
          które są tak samo ofiarami głupiego systemu "państwa pro-rodzinnego".

          I co dziwne pewnie Ci się wyda bardziej konstruktywne byłoby
          wysłanie petycji do gminy niż napadanie na ludzi na forum.
          • attiya Re: Żłobki 04.01.10, 20:29
            w tej sprawie zrobiłam co mogłam - byłam na spotkaniu z radnymi, burmistrzem,
            próbowałam zbierać podpisy w sprawie rozbudowy bądź budowy nowego żłobka
            ewentualnie dofinasowania ze strony gminy wybranego żłobka
            nic, cisza
      • dziub_dziubasek Re: Żłobki 04.01.10, 16:59
        Nikt nie "ujada" na samotne tylko na kombinatorów, którzy mimo, że samotni nie
        są takimi się mienią. A tacy zabierają miejsca nie tylko pełnym rodzinom ale tez
        prawdziwie samotnym.
        • agamagda Re: Żłobki 04.01.10, 17:11
          A wiesz, że dura lex sed lex?

          Powtarzam, pretensje są skierowane pod zły adres.
          • dziub_dziubasek Re: Żłobki 04.01.10, 17:19
            A wiesz, ze prawo można zmienić i o to nalezy w pierwszej kolejności walczyć, bo
            na to jest większa szansa niż na nowe żłobki i przedszkola.
            • agamagda Re: Żłobki 04.01.10, 17:43
              Jasneeeeee, ale póki co ono obowiazuje.

              Problemem jest brak miejsc, a nie przywilej (którego nie ma w
              większości żłobków).

              Gdyby było wystarczajaco duzo miejsce nie byłoby potrzeba osób
              uprzywilejowanych, a są nimi również rodzice dzieci
              niepełnosprawnych, rodzice dzieci z rodzin zastępczych, dzieci
              rodziców pacujacych w oświacie.

              Jeśli nie będzie wystarczającej ilości miejsc, to i tak twoje
              dziecko sie może nie dostać, nawet jeśli bedziesz stał cała noc pod
              przedszkolem, żłobkiem itp.

              Zresztą kończę tą dyskusję, bo ta dyskusja jest jak ten kawał -
              Gdybyśmy mieli blachy, to byśmy produkowali konserwy. Ale nie mamy
              mięsa.
        • zjawa1 Re: dziubasek 04.01.10, 19:45
          A widzisz, tutaj po raz pierwszy zgodze sie z Tobasmile
          Myslałam o wczesniejszym powrocie do pracy, ale raczej nie bylo to
          mozliwe bo nie bylo miejsc. Staralam sie o miejsce w placowce do
          ktorej od reki przyjeto dziecko znajomej mi kombinatorki! Malo tego
          powiedziano mi (kiedy pytalam jakie sa szanse na to zeby dostalo sie
          tam moje dziecko), ze za kilka lat, bo pierwszenstwo maja samotne
          matki. Wtedy nie wytrzymalam i uswiadomilam kobiecie, ze sama jestem
          jedna z nich. Odpowiedziala mi, cytuje:,, Tu co druga powoluje sie
          na cos takiego". Skrajnie wyprowadzilo mnie to z rownowagi bo po
          pierwsze:
          1. nie weryfikowano praktycznie wcale tego czy ktos rzeczywiscie
          jest samotnym rodzicem.
          Po drugie, jak wczesniej wspomnialam, dostalo sie ta bez zbednych
          ceregieli dziecko kobiety, ktora celowo nie wziela slubu, wyciaga
          pieniadze z mopsu i na dodatek zyje z swietnie zarabiajacym ojcem
          swojego dziecka.
          Przezla mi taka mysl przez chwile, zeby slozyc donos i skarge na to
          jak funkcjonuja panstwowe placowki.
          • dziub_dziubasek Re: dziubasek 04.01.10, 21:08
            Ja własnie o tym ciągle piszę (ale niektóre ciągle odbierają to jako atak nie
            biedne samotne). Przez taką a nie inną wykładnię przepisów oraz zwyczajne
            kombinatorstwo i oszustwa w papierach tracą wszyscy uczciwi.
            Kiedyś myslałam by wychowywać swoje dzieci na uczciwych ludzi, ale im bardziej
            na to wszystko patrzę to dochodzę do wniosku, ze musze nauczyć je kombinować bo
            inaczej sobie rady nie dadzą wcale...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka