Dodaj do ulubionych

Powiedzmy ze problem z urlopem

02.02.04, 19:58
Dziewczyny chcialabym sie Was spytac czy jestescie zadowolone z rodzinnego urlopu??

Ja w zaden sposob nie moge dojsc do porozumienia z mezem. I skonczy sie to tak ze bedziemy spedzac urlopy czy jakiekolwiek wolne dni od pracy osobno tz ja z dzieckiem. Maz w swoich planach wogole nie bierze pod uwage dziecka do szalu mnie to doprowadza.On lubi np wyjechac gdziekolwiek byle jak najdalej od domu w jakis las lub puszcze i z tego miejsca wedrowac do domu (czas wedrowki zalezy od ilosci wolnych dni) lubi w tym czasie spac gdzie popadnie najlepiej pod chmurka w jakims rowie lub polu.Ja natomiast nie wyobrazam sobie takiej wedrowki z czteroletnim dzieckiem z wiadomych powodow tymbardziej ze mala nie bardzo lubi spacerowac hehe.
Dzis kolejny raz poklocilismy sie o to!!! Maz twierdzi ze ja zawsze szukam sobie problemow ze teraz wymawiam sie dzieckiem a potem bede mowic ze nie chce bo jestem stara czy cos tam. Mowi ze ja chce spedzac czas jak 99 % spoleczenstwa(ale gdyby nawet to czy to jest zle??) czyli jechac np do Grecji i tam plaza obiad plaza kolacja itp a go to nudzi a on tak nie chce. Ja tez nie chce nie lubie sie plazowac ani opalac .Tlumacze mu ze najlepiej byloby pojechac calkiem niedaleko z jakas para, ktora ma rowniez dziecko. Ale on wogole nie che tego sluchac . No to powiedzialam mu zeby sam sobie szedl a ja pojade z dzieckiem sama.Tylko to nie jest rozwiazanie.Poniewaz ja chcialabym zebysmy razem spedzali wolne dni od pracy.Ale nie chce tak na sile kiedy widze ze on jest naburmuszony i nie zadowolony ze musi tak spedzac swoj wolny czas.Odkad urodzila sie nasza Niunia kazdy wyjazd rodzinny to wiecej niz porazka.A moze my nie umiemy spedzac milo czasu we troje??On nie chce zrozumiec ze juz nigdy nie bedzie tak jak przed dzieckiem.

Wiem ze to troche chaotycznie napisalam ale co o tym sadzicie??

Pozdrawiam Krysia
Obserwuj wątek
    • malwi4 Re: Powiedzmy ze problem z urlopem 03.02.04, 11:59
      Hej!
      A może kompromis?
      Wędrówki - owszem, ale nocleg zawsze pod dachem (np. na jakichś kwaterach czy
      domkach kempingowych).
      Albo (co wydaje mi się lepsze dla dziecka, które nie lubi spacerków smile- tez
      mielismy etap wędrówek od piaskownicy do huśtawek z naszą prawie 2-latką)
      zamówić nocleg na kwaterze albo gospodarstwie agroturystycznym w
      jakimś "odludnym" terenie (w internecie jest sporo adresów). W ciągu dnia mąż
      mógłby wędrować i wracać wieczorem do Was. A Ty spędzałabyś czas z dzieckiem w
      taki sposób, żebyście obie były zadowolone. A wieczory byłyby rodzinne. Można
      taki wyjazd tak jak pisałaś połączyć z inną dzieciatą parą z podobnymi
      preferencjami. A w ciągu całego urlopu jeden czy dwa dni spędzone "tradycyjnie
      wczasowo smile" nie zaszkodzą mężowi.
      Nie wiem, czy Ci pomogłam. Taka myśl przyszła mi do głowy jak przeczytałam o
      Twoim problemie
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka