Dodaj do ulubionych

Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt?

16.01.10, 11:59
Obserwuję moją teściową i to co wyczynia dla swojego jedynego (póki co :smile),
7.5 letniego wnuka i...nie rozumiem. Wiem, że można kochać, rozpieszczać, ale
to co ona robi to jest idiotyzm. Teściowa jest po operacji kręgosłupa, 2 dni
po powrocie do domu zadzwonił wnuczek a ona myślałam, że ze szczęścia zejdzie.
Rozwaliło mnie pytanie w stylu "a co chcesz jutro na obiadek jak do babci
przyjdziesz?" podczas gdy była niecały tydzień po operacji i miała leżeć i
dużo wypoczywać! On dla mnie traktuje teściową jak służkę "babcia zrób mi
naleśniki, kisiel, kluseczki itp" a ta od razu leci i robi, choć nieraz
żądanie pada o godz. 23-ej. Powiedzcie, czy babcie Waszych dzieci też się
zachowują jak służące wobec swoich wnuków? Słyszałam, że to normalne, bo
babcie tak mają, ale czy one naprawdę nie widzą że te dzieci nie szanują ich
przez to, tylko mają je za służące - tak jest w przypadku mojej teściowej?
Przed operacją teściowej było dokładnie tak samo, a jak np zwróciliśmy jej
uwagę, że on jest niedobry to oczy by wydłubała za niego. Zero szacunku do
samej siebie czy co?
Obserwuj wątek
    • mimka23 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:01
      Ten 7.5 ltek to nie Twoje dziecko, tylko drugiej synowej/zięcia prawda? Bez żadnej złośliwości, ale często takie spostrzeżenia mają te "drugie" synowe, nie mające jeszcze własnych dzieci. Miałabyś za złe gsyby się poświecała w taki sam sposób dla Twojego dziecka?
      • forumowiczka.to.ja Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:17
        Mnie w tym wątku nie chodzi o dziecko - nie mam do niego pretensji, to tylko
        dziecko. Mnie chodzi o teściową, która wraca do domu ze szpitala, my wszyscy jej
        organizujemy kto jej będzie robił zakupy, kto będzie ją woził do lekarza itp, 5
        minut wcześniej mówi, że jest na lekach przciwbólowych b. silnych, bo inaczej by
        nie dała rady, a za chwilę w telefonie od wnusia traci rozum. Tego nie rozumiem.
        Nie rozumiem też jej ślepoty na wykorzystywanie, czasem wyśmiewanie itp przez
        tegoż chłopca. Pamiętam taką sytuację sprzed operacji: wnuczek zakładał buty,
        usiadł na podłodze i woła babcię "babcia, pomóż mi założyć tego buta" - but na
        rzepy, wsuwany trampek, wie że babcia nie może się schylać, ale woła, na co
        teściowa leci, jęka stęka ale jakoś na tej podłodze siada i mu tego buta wkłada.
        Kolejne 5 minut z tej podłogi się podnosi. Rozumiem, że chce mu pomóc, ale
        dlaczego nie powie "chodź kochanie, usiądź na kanapie to babcia nie będzie
        musiała się schylać" tylko jak koń, wykonuje jego rozkazy. Powtarzam: nie
        rozumiem zachowania babci, nie dziecka, bo dziecko robi to na co mu się pozwala.
        • mimka23 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:24
          Na babciną, często ślepą miłość nic się nie poradzi. Druga synowa mojej teściowej ma dwójkę dzieci. Jedno ma 7, drugie 4 lata. Teściowa nie jest schorowana, ale wnuki zostały tak genialnie wytresowane przez swoją mamę, że potrafią zadzwonić do babci w sobotę rano i zapytać: "babuniu, a przyjedziesz do mnie dzisiaj z ugotowaną zupką? Bo mam ochotę na ogórkową." Babcia zaraz leci do sklepu i gotuje gar zupy, a synowa ma problem z głowy i może na allegro handlowaćsmile Kiedyś mnie to wkurzało, ale doszłam do wniosku, że nie mój cyrk, nie moje małpy. Teściowa sama zrozumiała swój błąd, nie raz mi się żaliła. Niemniej miło mi, gdy niekiedy poświęca się dla mojego dziecka.
          • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:40
            lol
            ale straszne te wnuki
            no po prostu diably roszczeniowe
            babcie o nalesniki prosza
            i o ogorkowa
            swiat sie konczy
        • morekac Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 02:07
          Tak, niektóre babcie są nadpoświętliwe. Chociaż z drugiej strony
          pełno jest też wątków typu 'oschła-bacia-nie-chce-zajmować-się-
          wnuczkiem'.

          >Pamiętam taką sytuację sprzed operacji: wnuczek zakładał buty,
          > usiadł na podłodze i woła babcię "babcia, pomóż mi założyć tego
          buta" - but na
          > rzepy, wsuwany trampek, wie że babcia nie może się schylać, ale
          woła, na co
          > teściowa leci, jęka stęka ale jakoś na tej podłodze siada i mu
          tego buta wkłada
          Skoro to widziałaś, to czemu nie zareagowałaś? Młodemu trzeba było
          powiedzieć po prostu, że nie ma takiej opcji jak kluseczki czy
          wiązanie butów, bo babcia jest chora i nie może tego zrobić. A bacię
          ochrzanić, że nie stosuje się do zaleceń lekarza i nie dba o swoje
          zdrowie. Chociaż i tak byś jej nie przetłumaczyła zapewne. wink
      • mariolka55 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 17:49
        bo może kocha wnuczka,to takie dziwne?
        nie nie wszystkie się tak zachowują,niektóre maja wnuki w dupie mocno i głęboko

        p.s to pewnie dziecko drugiej synowej,bądz szwagierki co?wink
        • wilhelmina32 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 13:46
          ale chora ta taka miłość. Czy wiesz co za egoista z takiego dziecka potem wyrośnie?

          I dlaczego, jeśli ktoś zwraca uwagę, że takie zachowanie jest nieodpowiednie od
          razu wyskakujecie z domysłami, że to na pewno dziecko innej synowej lub
          córeczki, że to zwykłą złośliwość? Może gdyby bardziej zwracać uwagę na takie
          zachowanie mniej by było egoistów na tym świecie?
          • morekac Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 14:45
            > I dlaczego, jeśli ktoś zwraca uwagę, że takie zachowanie jest
            nieodpowiednie od
            > razu wyskakujecie z domysłami, że to na pewno dziecko innej
            synowej lub
            > córeczki, że to zwykłą złośliwość?

            A czytałaś kiedyś na forum, żeby mama obsmarowywała tak własne
            dziecię, tudzież osoby je wychowujące ( w tym również siebie)? wink
            Zawsze straszliwie niegrzeczne i rozpuszczone jest jakieś inne
            dziecię z rodziny. Rozpuszczają je oczywiście jego rodzice, ze
            szczególnym uwzględnieniem niecierpianej przez nas siostry, bratowej
            czy szwagierki. Przy czym - jeśli nasze własne potomstwo jest równie
            straszliwie niegrzeczne i rozpuszczone, to nie jest to nasz wina,
            tylko to tkwi w tych wstrętnych dzieciach i babciach pracowicie je
            rozpuszczających na swoją własną zgubę.
            IMHo najwłaściwszym postępowaniem byłoby powiedzenie młodemu - skoro
            już było się świadkiem takiej sytuacji, że babcia nie może mu wiązać
            butów czy smażyć naleśników (chociażby chwilowo), bo się źle czuje i
            jest chora. Babcię też należałoby z lekka obsztorcowac, niestety.
            Tymczasem nikt młodemu nie powiedział, że babcia mu tego czy tamtego
            nie może zrobić (w sumie nie wiadomo, czy wiedział, że babcia jest
            chora - dzieciom się takich rzeczy wszak nie mówi), za to wywlokło
            się w to w internecie.
        • daria_nowak Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 09:29
          Kocha, ale głupią miłością.
          Swoją drogą, czy jeśli kochasz swojego męża to jesteś jego niewolnicą?
          A jeśli kochasz swoje dzieci to robisz wszystko na ich jedno skinienie palcem?
      • mniemanologia Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 09:31
        Tak, akurat ja MAM za złe, gdy teściowa się w ten sposób poświęca
        dla mojego dziecka. Jak nie je jajeczniczki, to zrobią mu jescze
        parę potraw doo wyboru. A Młody ma niecałe 3 lata!
        I byłam zła na SWOJĄ babcię, gdy tak się zachowywała w stosunku do
        mnie - irytowało mnie to, obciążało psychicznie itd.
        I irytuje mnie, gdy babcia mojego męża ma takie podejście do brata
        męża (swojego drugiego wnuka). To znaczy w zasadzie się nabijamy, że
        tylko wnuczuś zadzwoni, że chce kotlety z piersi kurczaka, a już
        pakują mięso do mikrofali, żeby rozmrozić, i babcia robi. A jaka
        kiedyś byłą afera, gdy mój mąż w niewiedzy zjadł naleśniczek z tych
        robionych dla drugiego wnuka! A to dorośli faceci są.

        To nie musi mieć nic wspólnego z tym, czuje to sa wnuki.
        • barbaramd Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 05:42
          Pomagam synowi i synowej(4 razy w tygodniu obiady - okazja do
          rozmów), ubóstwiam wnuka(5 lat), ale zachowuję własną przestrzeń.
          Dodatkowe uprzejmości tylko wcześniej ustalone i tylko wtedy,jeśli
          nie krzyżują moich planów.
      • titta Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 12:31
        "np zwróciliśmy jej uwagę, że on jest niedobry"
        Ale on nie jest niedobry. Dzieciak zachowuje sie tak, jak go
        nauczono. W tym wieku jeszcze sie chyba nie jest zdolnym do
        glebdszych refleksji.
        Tesciowej trzeba zwrocic uwage, ze ma o siebie dbac, a nie ciagnac
        dywagacje na temat wychowania - jak sie domyslam - "konkurencji".
        • sapalka1 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 09:58
          Popieram. Dziecko nie jest niedobre. Niedobre są sposoby wychowania/ich brak. Stąd niegrzeczne zwracanie się do innych osób - przy czym dziecko nawet nie wie, że to co mowi może być niegrzeczne - tak jest nauczone/przyzwyczajone/takie miało wzorce
      • camparis Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 12:41
        Moja teściowa tak się "poświęcała" dla moich dzieci, dopóki się nie
        postawiłam i zażądałam zmiany jej (!) zachowania! Jakoś nie mogłam
        ścierpieć że starsza kobieta klękała przed pięciolatką aby jej
        założyć buty! Pięciolatką, która od dwóch lat doskonale sama się
        ubierała! Tak samo było z jedzeniem. Przegięcie nastąpiło w
        momencie, kiedy moja córka zwymiotowała od nadmiaru dobroci babci...

        Więc nie zgodzę się, że to tylko spostrzeżenia drugiej synowej.
        Babcie powinny się szanować, a czasami mam wrażenie, że zachowując
        się w ten sposób chcą się czuć bardziej potrzebne.

        Moja teściowa przerzuciła się więc na zaspokajanie potrzeb dzieci
        odnośnie długich spacerów i placów zabaw - tutaj nie ingeruję,
        nadmiar świeżego powietrza maluchom nie zaszkodzi ... wink
    • gryzelda71 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:07
      Prosi babcię o zrobienie naleśników to znaczy,ze traktuje ją jak służącą?
    • migotka-2 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:17
      Moja mama jest babcią 6 wnuków i jednego prawnuka za chwilę. Bardzo lubi coś dla nich szykować, i słyszeć pochwały. Czasami trzeba ją stopować w zapędach gotowania i dogadzania. Jak prosiłam ją ostatni żeby nie przesadzała w robieniu trzech rodzajów pierogów to powiedziała, że dla niej to wielka przyjemność, i nic mi do tego jak spędza swój czas. I co racja to racja. Wnuki odwdzięczają się wielkim sercem i te pracujące fajnymi prezentami. Te niepracujące pomagają w codziennych czynnościach. Moja mama to osoba niezwykle energiczna i jakbyśmy pozbawili ją możliwości pomocy to byłoby dużo kłopotu. Szanujemy jednak fakt, że babcia swoje lata już przeżyła i o 23 nikt nie prosiłby o naleśniki.
    • mondovi Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:38
      Słyszałam, że to normalne, bo
      babcie tak mają, ale czy one naprawdę nie widzą że te dzieci nie szanują ich
      przez to, tylko mają je za służące - tak jest w przypadku mojej teściowej?
      Przed operacją teściowej było dokładnie tak samo, a jak np zwróciliśmy jej
      uwagę, że on jest niedobry to oczy by wydłubała za niego. Zero szacunku do
      samej siebie czy co?

      zgaduję: nie masz dzieci... myslisz, że moje dziecko nie szanuje babci, bo przed
      naszym przyjazdem mama dzwoni i pyta, co zrobić na obiad? to samo robiła, dla
      mnie, gdy nie miałam dziecka, to samo robię, gdy szwagierka ma przyjść - też
      pytam co by zjadła.
    • zebra12 A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 12:46
      Pewnie, że nie każda babcia taka jest. Moja mama akurat taka nie
      jest, nie była i nie będzie. Jest bardzo wymagająca w stosunku do
      moich dzieci, dyscyplina to podstawa. Jak są niegrzeczne to potrafi
      im zrobić awanturę, a nawet dać w tyłek. Z pewnością jest ostrzejsza
      niż ja. Dzieci się jej boją i jak sa niegrzeczne, to mówię, że zaraz
      dzwonię do babci... Nawet 13 latka stoi przed nią na baczność. Nikt
      nie smie się jej sprzeciwić.
      • moofka Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 12:48
        zebra12 napisała:

        > Pewnie, że nie każda babcia taka jest. Moja mama akurat taka nie
        > jest, nie była i nie będzie. Jest bardzo wymagająca w stosunku do
        > moich dzieci, dyscyplina to podstawa. Jak są niegrzeczne to potrafi
        > im zrobić awanturę, a nawet dać w tyłek. Z pewnością jest ostrzejsza
        > niż ja. Dzieci się jej boją i jak sa niegrzeczne, to mówię, że zaraz
        > dzwonię do babci...


        beznadziejne

        Nawet 13 latka stoi przed nią na baczność. Nikt
        > nie smie się jej sprzeciwić.
        • nutka07 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 14:06
          Babcia herod postrach wnuczek. Pieknie...

          A Ty Zebra tez stoisz na bacznosc?
      • balbinka01 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 12:51
        według mnie, jesli babcia dostaje skrzydeł i sił witalnych z powodu
        wnuczka - to chyba dobrze? Gdyby nie to, to może czułaby się jak
        ostatnia kaleka. A tak? ma kogos, dla kogo może się postarać i coś
        zrobić, co go ucieszy a on sam tego nie jest w stanie zrobićsmile)))
        Kwestia wnuczka - to jeszcze małe dziecko. Chłopca wciąz trzeba uczyć
        zachowania, szacunku itd, bo dla niego niemożność klęczenia jest
        abstrakcją...
      • kawka74 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 12:51
        Dziękuję bardzo za taką babcię. Toż to Czyngis-chan, a nie babcia.
        • moofka Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 12:54
          ano
          ale jak sie trafia mowi sie trudno
          nie powalilo straszenie babcia jako metoda dyscyplinowania potomstwa big_grin
          • kawka74 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 13:11
            Gdybym była babcią, byłoby mi cholernie głupio występować jako bicz Boży.
            Wystarczy, że będę złym gliną dla córuni tatunia ;p
          • zebra12 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 13:38
            Cóż, rodzinki się nie wybiera. Nie każdy lubi dzieci. Wśród młodych
            to dość popularna postawa, ale przecież są i starsi, którzy nie
            przepadają za dziećmi. Swoje musieli jakoś odchować, ale wnuki są
            już dla nich bardziej obce. Kontakty są wieć ograniczone do minimum,
            a że nie rozczulają ich dzieci, irytuje ich wrzask, pisk, gonienie,
            marudzenie, to wprowadzają żelazną dyscyplinę. I tyle.
            • moofka Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 13:39
              ale to TY straszysz dzieci babcia
            • kawka74 Re: A każda blondynka=idiotka? 16.01.10, 14:04
              Zebra
              Twoja mama MUSIAŁA Cię JAKOŚ odchować? uncertain
              Wrzaski mnie też nie rozczulają, piski ani galop po mieszkaniu, ale to nie znaczy, że jestem dyżurnym Vladem Drakulą do dyscyplinowania małoletnich.
              No, nie podoba mi się to. Zresztą generalnie nie lubię straszenia dzieci czyjąś osobą - nawet swoich podopiecznych nie straszę dyrektorem ;p
      • kicia031 zebra 18.01.10, 12:16
        uwazaj, zeby babacia nie wypaczyla psychiki twoich dzieci jak to
        zrobuila z twoja psychika.
    • kawka74 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:50
      Czekaj, czekaj.
      Czy babcia ma pistolet przystawiony do głowy?
      Mojej babci radochę sprawiało spełnianie moich wyuzdanych żądań kulinarnych, rąbałam przecieraki jak maszyna, a babcia miała frajdę.
      Moja teściowa z przyjemnością serwuje obiadki trójce swoich wnuków i nie przynosi jej hańby dopytywanie się, czy może mają na coś konkretnego ochotę.
      Poza tym uważam, że telefon od wnuczka był miłym gestem.
      Mam niejasne wrażenie, że traktujesz tego chłopca jak ewentualną konkurencję dla swojego dziecka. Nie wykluczam, że się mylę, niemniej wrażenie jest dość silne.
      • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 12:52
        otoz i ja mam takie samo wrazenie
        tak to jest w rodzinie, ze czasem nawet ktos cos chce od drugiego
        a wtedy ta osoba mowi luzik, zrobie czy pomoge
        zamiast wypie...j
      • eye-witness Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 15:28
        ani babcia nie jest tu problemem, ani dziecko, tylko rodzice takiego dzieciaka.
    • kol.3 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 13:17
      Babcia ma prawo być zakochana we wnukach, ale wnuki powinny babcię
      szanować i umieć docenić jej pracę. Natomiast nie widzę powodu aby
      wychowywać małego chama do czego babcia (oprócz rodziców) się niestety
      częściowo przyczynia, bo go demoralizuje.
    • 18_lipcowa1 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 13:43
      tak,babcie tak maja i tak powinny miec
      po to wlasnie zeby kochany wnusio odwiedzial ja potem umierajaca w
      szpitalu, wycieral kupe, umyl itp
      • kol.3 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 09:04
        Skoro nie szanuje jej jako 7 latek to później tym bardziej nie będzie
        jej szanował.
        • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 10:41
          nie szanuje, bo prosi o pomoc w zalozeniu butow?
          a moze to zwyczajna gula, ktorej zawsze zakladali i z szacunkiem do babci nic
          wspolnego nie ma
          moje dziecko ma lat prawie siedem
          zerowka, za kilka miesiecy ida do szkoly
          w szatni ANI JEDNO dziecko nie ubiera sie samo
          maja zdejmowane kurteczki sciagane buciki zakladane kapciuszki
          same tylko wyciagaja raczki i nozki do obrobienia
          nie mowie, ze to dobrze, bo ja z racji posiadania drugiego malucha na ogol rece
          mialam zajete i starszy musi byc samoobslugowy, ale z tego co widze na tle
          rowiesnikow, jest raczej wyjatkiem
          polskie matki w ogole maja tendencje do ubezwlasnowalniania dzieci i
          ograniczania ich samodzielnosci
          jesli to jest ten typ to potwarzam niezaleznie od postepowania babci taki
          bedzie i nawet mu przez mysl nie przejdzie ze to kwestia 'szacuunku' ani troche nie
          • kol.3 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 11:38
            Skoro jest gułą, to świadczy o tym, że jest źle wychowywany, w tym
            przez babcię.
            • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 12:00
              lol
    • joanna29 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 15:46
      Nie każda. Jedna babcia mojego dziecka lata i robi co tylko on chce,
      język na wierzchu i leki p/bolowe (jest powaznie chora) i tak od
      urodzenia małego, a wnuk wykorzystuje babcie. Druga babcia od
      poczatku postawiła granice, że pewnych rzeczy się u niej nie robi.
      O dziwo, na pytanie która babcia ma przyjsc do przedszkola na dzień
      babci, wybiera tę co mu zabrania wielu rzeczy.
      • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 17:40
        > O dziwo, na pytanie która babcia ma przyjsc do przedszkola na dzień
        > babci, wybiera tę co mu zabrania wielu rzeczy.

        moze ze strachu tongue_out
        a swoja droga dlaczego nie przychodza dwie?
        u nas w przedszkolu kazda babcia jest mile widziana nie trzeba wybierac
        'wazniejszej'
        • joanna29 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 18:02
          Bo jedna babica pracoowała, a poszła druga i dziadek. Potencjalnie 4
          osoby u każdego dziecka to juz tłum. Babcie postanowiły imprezami
          się wymieniac.
          • iwles Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 21:47


            no i jaki to ma związek z twierdzeniem, że dziecko samo
            wybrało, ktorą babcię woli zaprosić na imprezę do przedszkola ?

            napisałas, że jedna pracuje, a druga nie - więc pewnie przyjdzie
            ta, która nie pracuje ? a zresztą napisałaś, że babcie same
            postanowiły wymieniac się imprezami w przedszkolu.
            • joanna29 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 07:08
              Ze idzie jedna babcia pisałam w odpowiedzi dlaczego nie idą dwie.
              Dziecko nie rozpatrywałao, która babcia przyjdzie w kontekście
              pracy, tylko którą chce zaprosić.

              iwles napisała:

              >
              >
              > no i jaki to ma związek z twierdzeniem, że dziecko samo
              > wybrało, ktorą babcię woli zaprosić na imprezę do przedszkola ?

              Nie zawsze ta babcia, która pozwala na wszystko jest tą nalepszę. Ta
              co pozwala jest po prostu łatwa w manipulacjach i do tej bedzie się
              dziecko zwracało jak coś będzie chciało.
              • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 07:14
                sam pomyysl sugerowania 'wolenia' ktorejs babci nie wydaje mi sie fajny w
                przypadku malego dziecka
                a poza tym jestem dziwnie pewna ze ta pozalowania godna bezstresowa babcia to
                tesciowa tongue_out
                • joanna29 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 07:34
                  Oczywiście "zła babcia" to zawsze musi być teściowa smile
                  Nikt dzieck nic nie sugeruje, ale jak dziecko mówi "Ty nie
                  przychodz, ma przyjśc druga babcia" trudno nie nazwac to "woleniem"

                  Człowiek, nawet mały, jest tak skonstruowany, że kogoś "woli"
                  bardziej a kogoś mniej. Nie zawsze np nauczyciel, który stawia same
                  5, jest milej wspomnany i ma się do niego wiekszą sympatie niz do
                  tego co stawia jakieś wymagania.
                  Uważam, że rozumowanie babć ja Ci pozwolę na wszystko co chcesz to
                  będziesz mnie bardziej kochać jest trafne. Gdyby tak było to rodzice
                  byliby pierwszymi i najwiekszymi wrogami dzieci, w końcu ciagle
                  czegoś rodzice zabraniają.
                  • moofka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 07:40
                    ile lat ma twoje dziecko?
                    • joanna29 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 07:45
                      prawie 3,5
                      czy Twoje też nie spi w niedziele od wczesnych godzin, że masz rano
                      czas na forum? smile
                  • iwles Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 11:34

                    myślisz, że dziecku naprawdę chodzi o ten aspekt w kontaktach z
                    babciami ? że nie lubi tej babci dlatego, że mu na wszystko pozwala
                    i jest gotowa nieba mu przychylić, a drugą lubi, bo często
                    mowi "nie"?
                    Może to o cos zupełnie innego chodzi ?
    • broceliande Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 17:11
      moja teściowa też pyta, co ugotować.
      Tak wyraża miłość.
      • uno.due Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 17:59
        słyszałam takie powiedzenie że wnuki kocha sie mocniej od własnych dzieci.a wiadomo że miłość oślepia,ogłupia no i często babcie dają tak sobą manipulować.
    • agni71 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 21:34
      Babcia moich córek miała podobnie, ale teraz, kiedy juz ma 6. wnuczę
      zaczyna jej przechodzić i nawet potrafi czasem powiedzieć "nie" smile
      • afrodyta190 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 23:58
        Straszne to moja teściowa wg.tego co napisałaś jest wykorzystwywana nie tylko
        przez wnuczęta,ale i synową(czyli mnie).Zawsze jak do niej jedziemy to gotuje co
        lubimy.Dla dzieci kluseczki,budynie,kisielki,cały czas im dogadza.W dodatku się
        z nimi bawi,chociaż jest zmęczona i nie zawsze ma siłe.Jeszcze nie raz podrzuci
        nam gotowy obiad,albo kiedy jestem w pracy ugotuje nam coś na drugi dzień.Nikt
        nie mówi jej że MA COŚ ZROBIĆ,robi to bo ma taką potrzebę.Cieszy się kiedy
        dzieciom smakuje.Ja nie widzę w tym nic złego.Nikt nie traktuje babci jak służącej.
        • kol.3 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 09:00
          Nie chodzi o to, że babcia wnukowi gotuje, tylko o chamskie zachowanie
          wnuka wobec babci i o to, że rodzice i babcia nie reagują. Jeśli
          babcia, jako starsza schorowana kobieta wkłada, stękając z wysiłku,
          prawie 8 letniemu wnukowi buty to znaczy, że się nie szanuje i źle
          wychowuje wnuka. Potem się dziwić że pełno młodych chamów jeździ
          tramwajami, którzy ani myślą ustąpić miejsca staruszce. Spróbujcie
          powiedzieć babci w tramwaju, że sadzanie wyrośniętego wnuka, kiedy ona
          stoi, jest niewłaściwe, to was zamorduje.
    • forumowiczka.to.ja Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 16.01.10, 23:55
      Ok, być może przesadzam, dlatego piszę na forum aby poznać opinie innych. Na
      szczęście nigdy zachowania teściowej nie skomentowałam głośno, więc nie spaliłam
      mostów smile
      • bi_scotti Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 00:26
        Od rodzicow czyli dzieci tych kochajacych babc i dziadkow mozna
        oczekiwac, ze beda starszych panstwa choc troche ochraniac przed ich
        wlasna nadgorliwoscia w sytuacjach oczywistych typu choroba czy brak
        funduszy, ale tak poza tym to nalezy zalozyc, ze babcie i dziadkowie
        sa doroslymi ludzmi i maja pelne prawo okazywac swoja milosc do
        wnukow tak jak im serce dyktuje. Nawet jesli laczy sie to czasem
        (czesto?) z poswieceniem z ich strony. Czlowiek potrzebuje czuc sie
        potrzebnym - babcia tez czlowiek smile
      • kol.3 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 09:00
        Nie przesadzasz.
        • robin2510 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 10:00
          niestety teściowa taka jest, że wszystko robi pod wnuczkę, moja mama już tak nie
          wink
          • phantomka Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 17.01.10, 10:44
            Mialam taka babcie, ja to zjawisko nazywalam prawdziwa babcia, a
            teraz okazuje sie, ze ona byla moja sluzaca. Babcia zawsze nam
            dogadzala. Do dzisiaj pamietam jej drozdzowki, kisiele, kompoty z
            mirabeleksmile Moja mama jest podobna, tez spelni kazde zyczenie
            kulinarne wnukow.
    • alabama8 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 08:58
      forumowiczka.to.ja napisała:
      Mnie w tym wątku nie chodzi o dziecko - nie mam do niego
      pretensji, to tylko dziecko. Mnie chodzi o teściową ...


      To tylko dziecko, oczywiście, a ty nie masz obowiązku (ani ochoty)
      wyrobić w nim szacunku do starszych, empatii, czy zwykłego dobrego
      wychowania. To tylko dziecko - niech prosi babcię po operacji o
      naleśniki, siedmioletnie maleństwo, przecież ma jeszcze prawo nie
      rozumieć. Siedmiolatek to przecież prawie niemowlę, nie musi
      wiedzieć że babci można podać herbatę zamiast prosić o naleśniki.
      Najpierw wychowaj to dziecko (na początek solidnym kopem w d....), a
      dopiero potem będziesz mogła zacząć psioczyć na teściową.
      • forumowiczka.to.ja Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 10:55
        Ja mam wychować to dziecko? Od wychowania są rodzice, a teściowa wg mnie chce w
        oczach młodego uchodzić za "tą dobrą", dlatego nie używa wobec niego słowa
        "nie"; ona nie potrafi od niego wyegzekwować żeby bluzę założył jak wychodzi na
        dwór, tylko musi dzwonić do jego mamy i ta go przez telefon musztruje.
        Słyszałam o babciach, które straciły rozum dla wnuczków, uwielbiają im pichcić,
        gotować, ułatwiać życie. I dobrze, tak jak napisałyście, od tego są babcie. Ale
        też teściowa swoim zachowaniem nie uczy go szacunku do starszych.
    • lisaa33 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 09:37
      a ja myślę, że babcia czuje się wtedy potrzebna, kiedy założy
      dziecku buty i ugotuje ten gar ogórkowej. Ile razy prosiłyście
      teściową o pomoc? pewnie tylko wtedy gdy już naprawdę musiałyście i
      ja, oczywiście robię tak samo jednak staram sie zrozumieć takie
      zachowanie babcine chociaż czasem szlag mnie trafia na to, co mój
      syn wyprawia z babcią a ona się na to godzi i jeszcze się cieszy,
      nie wiem z czego. Życie, dziewczyny, my pewnie też takie będziemy wink
      • anusiaczek87 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 12:20
        Twój mały to jeszcze nic.. sąsiadka mojej babci- 80+ pojechała
        gotować/sprzątać/prać dla 50-letniego syna i jego dwóch synów 25 i
        20 lat, bo jej synowa wyjechała za granicę popracować
    • titta Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 12:45
      Abstrac...c od empati i wychowania mlodziezy, ludzie potrzebuja
      czuc sie potrzebnymi. Zwlaszcza ci chorzy i starsi.
      Pewnien starszy czlowiek, przez cale zycie zajmowal sie swoim
      interesem, byl bardzo aktywny i dbal o wszystkich "czy tego chcieli
      czy nie". Kupowal ubrania, szyneczke, slodycze, owoce (sam byl
      wychowany w biedzie, wiec nie docieralo, ze dla wnukow to nie jest
      specjal). Kiedy troche zniedoleznial, kochajacy syn postanowil
      zadbac o ojca: najpierw wylaczyl go z interesu (ktory wymagal od
      niego sporej aktywnosci), pozniej zabronil mu jezdzic na
      zakupy. "Niech tata odpoczywa, moze z kolegami sie spotka,
      spaceruje...". Starszy czlowiek zeby nie zwariowac wzial sie do
      sprzatania domu i przekopywania ogrodka. Oczywiscie zrobila sie
      awantura, postarano sie o pielegniarke, ktora miala pilnowac aby
      tata sie nie przemeczal. Starszy czlowiek popadl w depresje, jego
      choroby sie poglebily, w koncu zmarl przedawkowujac (niechcacy)
      leki...
      Moral: jak chce to niech robi. Lepiej zeby czlowiek byl szczesliwy,
      niz "wypoczety". Moja praprababcia do smierci (94 lata) kosila trawe
      i oporzadzala kroliki.
    • chubbba patologia wychowania i tyle 18.01.10, 13:38
      Takim zachowaniem utwierdza wnuczka w przekonaniu (zapewne wpojonym najpierw
      przez rodziców), że jest małym udzielnym księciem i że wszyscy dookoła niego są
      po aby mu służyć. Obecnie spotyka się wiele takich dzieci, które nie znają słowa
      "nie" i zupełnie nie potrafią się zachować wobec obcych ludzi, w miejscach
      publicznych, u lekarza itp., reagują agresją i krzykiem gdy muszą się dostosować
      do otoczenia lub zrobić wykonać jakieś proste polecenie. Ostatnio widziałam
      takie małe rozpaskudzone pachole na rtg jak darł się kopał podczas próby
      wykonania zdjęcia klatki piersiowej, zupełnie nie dało się go opanować i
      radiolożka zrezygnowała z wykonania zdjęcia do momentu aż rodzice go uspokoją na
      tyle aby umiał stanąć spokojnie nie gryząc i nie kopiąc. Wyszli z gabinetu
      oczywiście ciężko obrażeni i w poczekalni zaczęli pomstować na obsługę, niestety
      inni pacjenci odpowiedzieli im w podobnym duchu: najpierw trzeba dziecko
      wychować a dopiero potem między ludzi, nie wszyscy muszą znosić takie zachowania
      rozwydrzonego bachora. Nadmieniam, że w tym samym czasie zdjęcie miała robione
      moja córka (5 lat, mniej więcej w wieku tego chłopca) i wszystko odbyło się bez
      problemu, mała uprzedzona przeze mnie co ją czeka chętnie współpracowała i
      ustawiała się bez strachu przed aparatem. Dlatego sama będąc matką i wiedząc co
      nie co o wychowaniu dzieci zupełnie nie akceptuję podobnych dziecięcych
      agresorów i współczuję im, bo na pewno mają nieodpowiedzialnych rodziców z
      głowami pełnymi frazesów o bezstresowym wychowaniu i pewnie również takie
      babcie, które będą czołgać się na kolanach byle tylko zadowolić wnuczka ...
      • nadrugiemiania moja akurat... 18.01.10, 13:43
        nie interesuje się wnuczką wogóle.No czasami, a później jak mi
        awanturę robi to mi wygaduje,że jej kupiła paróweczkę albo
        książeczkę.Przyzwyczaiłam się.Mam to w nosie.
        • tangerka Re: moja akurat... 18.01.10, 13:56
          czasami, w świetle powyższych wypowiedzi, to dla wnucząt lepiej ...
          Moja teściowa (matka mojego męża) nie interesuje się moimi dziećmi, natomiast
          wariuje na punkcie dziecka swojej córki. Dla nas nie pomaga zupełnie, nigdy nie
          zajmuje się dziećmi, nie kupuje dzieciom prezentów (na Gwiazdkę takie na
          odczepnego, za kilka zł), jak się z nimi spotyka to głównie po to, aby im
          opowiedzieć jaka wspaniała jest jej ukochana wnuczka i jacy oni są na jej tle
          niegrzeczni, nie zdarzyło się żeby się z nimi pobawiła, zabrała na spacer itp.,
          natomiast dla córki swojej córki ma serce na dłoni, jest w pełni dyspozycyjna,
          wydaje na nią z połowę swojej emerytury i pod każdym względem rozpieszcza. Mnie
          ani moim dzieciom nie zależy już na babci, przyzwyczailiśmy się, nadrabiają to
          moi rodzice, którzy uwielbiają wnuki, ale mój mąż jest rozgoryczony i zawsze go
          to boli, choć stara się tego nie okazywać. Ale ostatnio skutki wychowania przez
          babcię okazują się dość zgubne dla małej, która zaczęła chodzić do przedszkola i
          tam okazało się, że jest zupełnie nie przystosowana do życia w grupie: bije,
          kopie inne dzieci, nie chce niczego jeść, niszczy zabawki, kopie wychowawczynie,
          ryczy i nie daje się uspokoić, co skutkuje wzywanie mamy do przedszkola średnio
          3 razy w tygodniu aby odebrać dziecko, bo nie sposób sobie z nim dać radę. I
          wszystko wskazuje na to, że znowu wróci pod opiekę babci, bo przedszkole jej nie
          służy, a babcia przecież nie pozwoli dłużej krzywdzić swego aniołka i wydrze ją
          z tego strasznego miejsca. Takie więc są czasem skutki nadmiernej babcinej troski.
    • tiuia Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 14:42
      Mój syn podobnie traktuje moją mamę. Mnie się to nie podoba, i opieprzam i Tymona (za to, że np. zapomniał podziękować, przeprosić, że jest niegrzeczny), i mamę, za to, że tego od niego nie egzekwuje.
      Ale mama ma na to argumenty: to jest mój wnuczek, i chcę go rozpieszczać, on mnie później przeprosi, on mi podziękował jak nie widziałaś, itd.
      Więc czasami nie chodzi o samo dziecko - czasami babcia sama pozwala sobie wejść na głowę i psuje wnuczka (nawet wbrew woli rodziców), a z tym jest ciężko walczyć.

      Ps: Z tym, że mój Tymon zwykle jest fajnym i milutkim dzieckiem, i się mnie słucha. Najczęściej wygrywam z nim batalie o dobre zachowanie i miłe traktowanie dziadków. Ale tylko jak jestem z nimi - gdy zostają sami, wszystko jest w rękach babci i dziadka, bo to oni są dorośli i mądrzejsi.
    • eye-witness Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 15:32
      nie uwazasz, ze problem tkwi w rodzicach takiego dzieciaka, nie w nim samym czy
      babci? gdyby moja mama, czy tesciowa byly chore/po operacji/itd., nigdy by mi do
      glowy nie przyszlo, zeby wysylac moje dzieci na obiadki. jak rodzice wychowuja
      na malego chama, taki jest efekt.
      • an.naja Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 19:13
        sprzężenie zwrotne, eye-witness, służalczość wobec wnuków wychowuje małych chamów

        nie zauważyłam, żeby ktoś w tej dyskusji podniósł kwestię tego, że spełnianie
        każdej zachcianki małego dziecka, mnożenie mu do niemożliwości opcji, robienie
        wszystkiego za nie, psuje dziecko i psuje potencjalny plan wychowawczy rodziców!

        ja się pytam brutalnie, czy babcie i dziadkowie mają prawo takim fanatycznym
        usługiwaniem wchrzaniać się w ustalane przez rodziców reguły gry?
        sorry, ale jak małemu dziecku wytłumaczyć, że kogoś, kto się sam nie szanuje
        trzeba szanować?

        btw śmieszą mnie komentarze na temat "normalnego zachowania babć"
        tak, wiem, lubią gotować i dogadzać, wiem, w pytaniu o pożądane menu nie ma nic
        złego
        czemu nie
        ale z głową
        i z szacunkiem do siebie
        i z pamięcią, może, że to nie jest jakiś zasmarkany obowiązek każdej babci,
        tylko wybór według własnych upodobań

        • morekac Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 23:26
          czy babcie i dziadkowie mają prawo takim fanatycznym
          > usługiwaniem wchrzaniać się w ustalane przez rodziców reguły gry?
          A ja uważam, że jeśli dziadkowie chcą rozpieszczać wnuka - to niech
          to robią, od tego w końcu są wink. Byleby tylko nie rozpuszczali go
          codziennie,a tylko od czasu do czasu i byle nie ze szkodą dla
          własnego zdrowia. Bo dziadkowie nie są w stanie popsuć dziecka -
          jeśli są tylko dziadkami, a nie całodobową opieką. Czy myślicie, że
          dziecko, które w domu zachowuje się ok, jest w miarę zdyscyplinowane
          i kulturalne - u nieszczęsnej babci zmienia się we wcielonego diabła?

          sorry, ale jak małemu dziecku wytłumaczyć, że kogoś, kto się sam nie
          szanuje
          > trzeba szanować?
          Najlepiej zachowywać się wobec tej osoby z szacunkiem i nie pozwalać
          latorośli na pomiatanie nią.
          • an.naja Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 09:23

            Byleby tylko nie rozpuszczali go
            > codziennie,a tylko od czasu do czasu i byle nie ze szkodą dla
            > własnego zdrowia.

            Gdyby dziadkowie, o których mowa w tej dyskusji zachowywali się tak rozsądnie,
            to pewnie tej dyskusji by nie było! Mówimy o przypadkach skrajnych i wierz mi,
            że takie istnieją. Dlatego:


            Czy myślicie, że
            > dziecko, które w domu zachowuje się ok, jest w miarę zdyscyplinowane
            > i kulturalne - u nieszczęsnej babci zmienia się we wcielonego diabła?

            tak, w przypadku dzieci do około 6 roku życia, ja nie myślę, ja to wiem
            ale nie nazwałabym tego "zmienianiem się we wcielonego diabła" tylko
            zachowywaniem się zgodnie z określonymi przez babcię/dziadka normami, które
            ogólnie nie przystają w niczym do norm ogólnoludzkich
            • morekac Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 10:39
              > Gdyby dziadkowie, o których mowa w tej dyskusji zachowywali się
              tak rozsądnie,
              > to pewnie tej dyskusji by nie było! Mówimy o przypadkach skrajnych
              i wierz mi,
              > że takie istnieją. Dlatego
              Gdyby rodzice sami wychowywali swoje dzieci, a nie wciskali je
              babciom i dziadkom na siłę, to dziadkowie przez kilka godzin w
              tygodniu 'nie zepsuliby' roboty swoich dzieci. Skoro jednak są
              sytuacje, kiedy to głównie dziadkowie opiekują się dziećmi (i
              bynajmniej takich sytuacji nie potępiam), to pretensje do nich, że
              rozwalają misterny plan rodziców, są trochę nie na miejscu. Bo może
              to rodzice rozwalają misterny plan dziadków. wink Bo z jednej strony
              wiele osób zwala na swoich rodziców pełnoetatową opiekę nad swoimi
              dziećmi, z drugiej strony ma nieostające pretensje o rozpuszczanie
              czy o inne duperele.
              I mimo wszystko dziadkowie są osobami już jakiś czas pełnoletnimi i
              chyba sami potrafią postawić granicę - jeśli chcą. Jeśli jednak
              widzimy, że babcia sobie zupełnie nie radzi z wnuczęciem, nie
              zostawiajmy dziecka pod jej opieką.
              Tak, zaraz mi ktoś napisze, że ich nie stać na opiekunkę, żłobek
              jest do d... itp. Ale inny model wychowania (niekoniecznie gorszy -
              wszak większość twierdzi, że dawniej, panie, to lepiej było) jest
              ceną, jaką płaci się za babciną opiekę.
              >tak, w przypadku dzieci do około 6 roku życia, ja nie myślę, ja to
              wiem
              Cóż, ja znam sytuację, kiedy dziecko 4-letnie znacznie lepiej
              zachowuje się przy babci niż przy rodzicach, co jednak nie znaczy,
              że charakter zmienia się dziecięciu o 180 stopni.
    • jacek226315 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 18:46
      a Ty jak Twoj synek do mowi"babciu zrob mi
      nalesniki,kisiel,kluseczki itp." to milczysz?
    • jusytka tak 18.01.10, 22:10
      W dodatku na własne życzenie i robi to z ogromną przyjemnością wink
      Nie zauważyłam braku szacunku ze strony moich dzieci względem ich babci, a mojej
      mamy, jest wręcz przeciwnie!
    • mama303 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 18.01.10, 22:55
      forumowiczka.to.ja napisała:

      > Zero szacunku do
      > samej siebie czy co?

      A no zero. Moja matka tez rozpieszcz swoje wnuki ale wszystko w
      granicach zdrowego rozsądku.
    • sikorka68 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 07:42
      Przesadzaszsmile Babcia jest osobą od wielu lat pełnoletnią i nie uważam, aby
      należało ją pouczać, jak ma się odnosić do swojego wnuka. Osobiście wolę to
      rozpieszczanie (jest raz na jakiś czas) niż ciągłe pouczanie typu: tak wolno,
      tak nie wolno, mamusiu.
      Gdyby jej to nie odpowiadało, pewnie by tego nie robiła.
    • 43agawa Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 08:21
      Tak łatwo przychodzi ci krytyka "głupiej babci",a co ty i ojciec
      dziecka mówicie w tej sytuacji dzieciakowi,jak reagujecie na
      zachcianki o 23?To wy powinniście pierwsi zwrócić uwagę
      bachorowi,żeby spasował,wytłumaczyć,że zbyt późna pora,babcia
      zmęczona,po operacji,itd.Ewentualnie sama powinnaś spełnić żądania
      infanta,a nie zostawiać to babci.
      Piszesz,że wskutek takiego zachowania udzielny książę jej nie
      szanuje.A nie uważasz,że powinno być na odwrót-powinien ją za to
      uwielbiać.Myślę,że to wy-rodzice popełnianie błąd,nie babcia. Może
      dlatego,że sami macie taki roszczeniowy styl funkcjonowania,a
      zachowanie gó...arza jest tylko powieleniem schematu,który zna.
    • taka_ja31 Re: Dlaczego babcia=służąca dla wnucząt? 19.01.10, 13:21
      Nie widzę nic złego w zachowaniu babci. Jak chce tak robi, jej sprawa. Nie wiem
      dlaczego twierdzisz, że wnuczek jej nie szanuje, ale jeżeli tak jest to wina
      tylko jego rodziców bo tak go wychowali. Moja babcia też robiła dla nas jako
      wnuków wszystko i nigdy nie myślałam o niej jako o służącej. Co to za głupi
      wymysł. Moja mama też dla swoich wnuczek robi wiele a jeżeli uważam, że
      nadwyręża zdrowie to ja jestem od tego, żeby zwrócić jej uwagę. Dziadkowie są po
      to, żeby dzieci rozpieszczać a rodzice po to, by je wychowywać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka