wesola_zocha
29.01.10, 14:57
Witam wszystkich. Jestem nowa.
I jestem w kropce, potrzebuję rady.
Mamy zamiar z mężem kupić nieruchomość, było w planie mieszkanie,
ale znaleźliśmy ładny dom i bardzo mi się on marzy.
Raty kredytu wyniosłyby ok. 3500 zł/miesięcznie.
Nasze łączne zarobki to 15 tys. netto.
Czyli spokojnie wystarczy, zresztą teraz za wynajem płacimy niewiele
mniej.
Tyle, że proporcje zarobkowe są trochę nierówne, ja zarabiam ok. 4
tys na rękę, mąż resztę.
No i małżonek panikuje. Że jak straci pracę to będzie kicha. Że to
duże obciążenie. Jest raczej za kupnem mieszkania o połowę tańszego
i ewentualnie za budową domu w przyszłości.
Ja tego nie rozumiem, poza tym mamy jeszcze lokatę, której nie
ruszymy i która spokojnie wystarczy na życia na ok 6-8 miesięcy
nawet gdybyśmy obydwoje stracili pracę. (mało prawdopodobne żeby tak
obydwoje na raz).
Czy Waszym zdaniem to rzeczywiście takie ryzyko?
Co byście zrobiły w takiej sytuacji?