annaw73
03.02.10, 09:07
Czy małżeństwo zawarte z wielkiej wzajemnej miłości może się
rozpaść? Czy można być tak zaślepionym, żeby tak się pomylić?
On fajny, przystojny,dobry, opiekuńczy, ona zapatrzona w niego jak w
obrazek, robiąca kanapeczki z rzodkiewką wykrojoną w serduszka.Z tej
miłości wziął się on,mała kopia tatusia. Szczęście trwa, on buduje
dom, to nic, że kredyt na 30 lat.Ale będziemy na swoim!On pracuje
dużo, utrzymuje dom, ona pracuję na pół etatu (dziecko!).Kiedy to
się stało, że to tak strasznie się pogmatwało?On coraz częściej jest
wulgarny, co wykrzywiasz ryj?Zamknij się!Głupia cipo,pi..., jesteś
głupia ograniczona,głupich masz rodziców, głupia jesteś, że chcesz
wyjśc do ludzi ( mieszkają na odludziu),nie nadajesz się na
matkę,moźesz się wyprowadzić do matki itp..
Ona- zaczęła po kątach pić, ze smutku, z odrzucenia, ale wyszła z
tego dla niego!
On nie chce wogóle słuchać, rozmawiać. Źycie rodzinne ogranicza się
do:co na obiad?co na kolację,nie mów do mnie, pracuję nie
przeszkadzaj,nie chcę Ciebie słuchać.Ona ma coraz smutniejsze oczy,
które juź nawet nie podnosi na niego, bo w jego oczach tylko złość,
brak cierpliwości, brak jakikolwiek normalnych rozmów słów.
On nigdy nie przeprasza, bo nie ma za co! albo ona zasłużyła sobie
na to!Ona nie chowa urazy zbyt długo,nie umie.on umie się obrazić na
tydzień.Ona jest od niego zależna finansowo,więc nie może
podskoczyć, chyba go kocha choć coraz trudniej skoro ciągle czuję
się nieakceptowana,niekochana,nieszanowana. Cięźko mieć wtedy własne
rację i udawadniać je.
Dziecko- fajne, zdrowe,słyszące ciagle,źe mama to matka, źe jest
głupia,nie umie, baba do kuchni,matka nie umie, nie zna się.
Co robić dalej z takim życiem?