Witam, jestem mamą 5-miesiecznej dziewczynki, od 2 tygodni znów
wróciłam do pracy, w tym czasie dzieckiem zajmuje się niania.Choć
to "nielegalne"raz na jakis czas nagrywam ją żeby mieć pewnośc że
wszystko jest ok.Ostatnio jednak odsłuchuje nagrania i mam łzy w
oczach, ponieważ ciągle słyszę jęczenie,marudzenie, piszczenie aż w
koncu płacz mojego dziecka, opiekunka jest cały czas przy dziecku
ale nie reaguje, czasami tylko słychac jak sie do niej
odzywa.Zaznaczam ze za kazdym razem mówi do mojej córci
ciepło,z "sercem", nie denerwuje sie,nie krzyczy na nią, widac że
generalnie lubi małe dzieci. Pani mówi do małej jak ją przewija czy
karmi, ale jak mała krzyczy z "nudów" czy ze zniecierpliwienia to
pani nie reaguje.
Moje pytanie do Was dziewczyny jest czy tak powinna zachowywac się
niania,może ja jako matka jestem przewrazliwiona,może dobrze robi bo
nie uczy dziecka że jest na jej każde zawołanie, bo przeciez nic jej
sie nie dzieje, jest przewinieta, nakarmiona tylko jej sie"nudzi".A
może właśnie skoro płacę opiekunce to ona powinna się dzieckiem
zajmować non stop, rozmawiać, gdy mała marudzi próbowac
zainteresować czymś innym a nie w tym czasie słuchać radia maryja
które słychac że gra w tle...
Córcia jest coraz bardziej absorbująca, jednak staram się aby
potrafiła sie równiez pobawić sama ze sobą, kłade ją na
mate,leżaczek, generalnie ma dużo zabawek także ma się czym
zainteresować.Bardzo szybko sie zniecheca i wtedy zaczyna zanosić
się płaczem, najpierw zaczyna marudzić a póżniej wpada w nie do
opanowania krzyk, połączony z piskiem-odkrywa swój głosik

Gdy jest
na moich raczkach oczywiście czuje sie najlepiej i wtedy nie ma
możliwości odłożenia jej bo zaraz zaczyna się płacz i trzeba szybko
ja zaintereowac czymś innym żeby ją uciszyc.Juz kilka osób do tej
pory mi mówiło żebym na nią (córcie) "uwazała"bo zaczyna się robic
małym wymuszaczem. Prosze o Wasze zdanie w tej kwestii,co byście
zrobiły na moim miejscu, czy to ja panikuje czy niania jest do
wymiany. Z góry dziękuje za rady,odpowiedzi.