Dodaj do ulubionych

Jestesmy zapychaczem ?

05.02.10, 14:02
Żeby było jasne nie mam nic personalnie do mojej teściowej jednak troche mnie
dobija aktualna sytuacja. Moja teściowa wdowa była w kilku letnim związku z
pewnym facetem i dopóki związek trwał miała zapychacz czasu więc nie moglismy
liczyc na zbtnią pomoc , tesciowa wyjezdzala z panem na działki na wycieczki
przesiadywali całymi dniami przed tv , dziecko wyjezdzało do babci na wakacje
ale zazwyczaj po krótkim czasie pan ten był obecnoscią wnuka wkurzony i
musielismy dziecko zabierać, dochodzą jeszcze kwestie finansowe , otóz moja
teciowa ma całkiem dobrą emeryture po meżu jednak nigdy nie miała kasy bo
przeznaczała ją na żywienie swojego przyjaciela , codziennie donosiła mu
obiady , piekła ciasta itd Nic mi do życia teściowej , nigdy specjalnie nie
wnikałam w jej życie mieszkamy w innych miastach każdy zyje jak chce itd
natomiast sytuacja zmieniłą sie pod koniec zeszłego roku iedy facet zmarł i
została sama z masą czasu i pieniedzy i zaczęła i zaczęła nam wciąz o sobie
przypominac ,dzwonic , smuci mnie że ewidentnie chce sie skupic na naszym
życiu szukając zapychacza bo tak to teraz wygląda , jak mam sie zachowac w
takiej sytuacji ?
Obserwuj wątek
    • super-mikunia Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:06
      Korzystałabym dopóki nie znajdzie sobie nikogo innego big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:18
        Żal.pl
    • elan-o100 Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:07
      Straciła kogoś bliskiego, więc potrzebuje oparcia w rodzinie, więc
      należałoby być w tym momencie dla niej tym oparciem. Ona nie szuka
      zapychacza tylko bliskości i pocieszenia po stracie, w końcu jest w
      żałobie.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:19
        Dla autorki liczy się tylko to jak wysoką ma emeryturę.
    • agni71 Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:12
      Jak trzeba byc bezdusznym, zeby zachowanie teściowej zinterpretowac na
      twój sposób. Nie masz w sobie za grosz wspólczucia dla kobiety, ktorej
      wieloletni partner (co z tego, ze nieformalny) zmarł? Pewnie potrzebuje
      kontaktu z ludżmi bliskimi (?) w takiej sytuacji. Moze chce sobie czyms
      zapełnic każda chwile, zeby wyrwac sie ze smutku, jaki pewnie odczuwa?
      • morgianna Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:22
        Ok tyle że pan nie umarł nagle cierpiał na przewlekła chorobe nie był to szok ,
        ponadto pan był o wiele lat starszy niż tesciowa i dożył sędziwego jak na
        męzczyzne wieku , ponadto w ich związku mimo wszystko nie było kolorowo bo facet
        był despotą ot takie szczegóły.
        Ciekawe bo szczerze mówiąc z rozmów z tesciową wnioskuje że nie brakuje jej jego
        jako osoby miłosci , jakos nie czuje żałoby nie mówi o niej , wypowiada
        natomaist zdania w desen - a jak był Z to mnie woził na ćwiczenia a teraz sama
        busem to nie pojade wiec siedze w domu itp
        • elan-o100 morgianna 05.02.10, 14:33
          morgianna napisała:

          > Ok tyle że pan nie umarł nagle cierpiał na przewlekła chorobe nie
          był to szok ,
          > ponadto pan był o wiele lat starszy niż tesciowa i dożył sędziwego
          jak na
          > męzczyzne wieku , ponadto w ich związku mimo wszystko nie było
          kolorowo bo face
          > t
          > był despotą ot takie szczegóły.
          > Ciekawe bo szczerze mówiąc z rozmów z tesciową wnioskuje że nie
          brakuje jej jeg
          > o
          > jako osoby miłosci , jakos nie czuje żałoby nie mówi o niej ,
          wypowiada
          > natomaist zdania w desen - a jak był Z to mnie woził na ćwiczenia
          a teraz sama
          > busem to nie pojade wiec siedze w domu itp


          zapomnialas pod jakim nickiem zalozylas ten watek?
          uwielbiam to big_grin
          • morgianna Re: morgianna 05.02.10, 14:42
            E mam na gazecie wiele kont mailowych i co za tym idzie nicków ( bo tu
            konto mailowe = mozliwosc pisania na forum ),czasami sprawdzam poczte
            akurat i wyklepie coś na forum bo to ułatwienie , nie trzeba sie
            logować po x razy , często tak robię (dzis np załatwiając ważną sprawe
            ) a w miedzyczasie klepię.
        • agni71 Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 00:51
          morgianna napisała:

          > Ok tyle że pan nie umarł nagle cierpiał na przewlekła chorobe nie był to
          szok ,

          No cóż, widac, że chyba nie zmarl ci jeszcze nikt bliski? Jak ktos umiera
          po dluższej czy krótszej chorobie, to nie oznacza, ze po jego smierci nie
          odczuwamy żalu i nie jestesmy w żałobie. dziwny masz tok rozumowania....

          > Ciekawe bo szczerze mówiąc z rozmów z tesciową wnioskuje że nie brakuje
          jej jeg
          > o
          > jako osoby miłosci , jakos nie czuje żałoby nie mówi o niej , wypowiada
          > natomaist zdania w desen - a jak był Z to mnie woził na ćwiczenia a
          teraz sama
          > busem to nie pojade wiec siedze w domu itp

          To jest jeden ze sposobów okazywania żalu po kimś. Powtórzę, widać,
          ze nie byłas w podobnej sytuacji.
    • angazetka Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:21
      > Moja teściowa wdowa była w kilku letnim związku z
      > pewnym facetem i dopóki związek trwał miała zapychacz czasu

      A twój mąż jest dla ciebie zapychaczem czasu? Nie? To zastanów się,
      dlaczego z taką pogardą odnosisz się do teściowej. Nie dziwię się,
      że gdy miała oparcie w kimś innym, nie szukała go w takie synowej.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:24
        Ja taką synową omijałabym z daleka i faktycznie wolałabym piec ciasta obcej osobie niż takiej synowej.
        I postarała się aby nic nie uszczknęła po mojej śmierci z "masy pieniędzy",widzę że autorka jest bardzo zaangażowana w sprawy finansowe teściowej smile
        Ciekawe czy tak samo byłaby zaangażowana gdyby teściowa miała 700zł emerytury i trzeba byłoby jej pomagać finansowo.
        Dopiero wtedy byłby jazgot wink
    • 18_lipcowa1 Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 14:36
      otóz moja
      teciowa ma całkiem dobrą emeryture po meżu jednak nigdy nie miała
      kasy bo
      przeznaczała ją na żywienie swojego przyjaciela , c


      a ci do kasy tesciowej ze tak zapytam?
      • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:28
        Wolałaby aby emeryturę poświęcała na pomoc finansową dla niej i jej rodziny niż na żywienie obcego faceta.Chyba logiczne...
    • foczkaka Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 15:48
      Myslę że nie wnikając za bardzo w relacje tesciowej z tym panem, był on dla niej
      kimś na swoj sposob bliskim. A teraz go nie ma. Teściowa przezywa utratę,
      samotność, potrzebuje wsparcia. To jest dziwne?
      Nawet jeśli żali się że nie ma jej kto podwieźć na zajęcia jakieś, to co. Może w
      ten sposób mówi o swoim braku.
    • sylwia131086 Re: Jestesmy zapychaczem ? 05.02.10, 15:50
      A ty co ,bezczulica cię wzięła?

      >tesciowa wyjezdzala z panem na działki na wycieczki

      skoro to był jej partner to chyba normalne? Ty z mężem nigdzie nie
      jeździsz? A może jak wyjeżdżacie to bierzecie ją ze sobą, skoro się
      dziwisz, że oni wyjeżdżali ( w domyśle bez was)?

      > teciowa ma całkiem dobrą emeryture po meżu jednak nigdy nie miała
      kasy bo
      > przeznaczała ją na żywienie swojego przyjaciela , codziennie
      donosiła mu obiady , piekła ciasta itd

      Ty swojemu mężowi nie robisz obiadów? Ciast codziennie nie piekę,
      ale od czasu do czasu czemu nie i nie widzę w tym nic dziwnego.
      Zamiast się czepiać o telefony lepiej postaw się w jej sytuacji, ona
      poprostu potrzebuje oparcia. Przecież nie wisi 24h na dobę na
      telefonie i nie wiem w czym masz problem. Pewnie chodzi o sam fakt,
      że to teściowa, bo nie życzę tego nikomu ale co by było gdyby to
      twoja mama, siostra była na jej miejscu.
      Teściowej życzę powrotu do "normalności" a Tobie odrobinę empatii
      • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:17
        sylwia131086 napisała:

        > skoro to był jej partner to chyba normalne? Ty z mężem nigdzie nie
        > jeździsz? A może jak wyjeżdżacie to bierzecie ją ze sobą, skoro się
        > dziwisz, że oni wyjeżdżali ( w domyśle bez was)?

        > Ty swojemu mężowi nie robisz obiadów? Ciast codziennie nie piekę,
        > ale od czasu do czasu czemu nie i nie widzę w tym nic dziwnego.
        > Zamiast się czepiać o telefony lepiej postaw się w jej sytuacji, ona
        > poprostu potrzebuje oparcia. Przecież nie wisi 24h na dobę na
        > telefonie i nie wiem w czym masz problem. Pewnie chodzi o sam fakt,
        > że to teściowa, bo nie życzę tego nikomu ale co by było gdyby to
        > twoja mama, siostra była na jej miejscu.
        > Teściowej życzę powrotu do "normalności" a Tobie odrobinę empatii

        Nie liczyłabym na to.
        Choć w sumie skoro teściowa "ma masę pieniędzy" to kiedy opadnie pierwszy szok synowa już znajdzie sposób,żeby mamusię pocieszyć,a przy okazji pieniążkami się zainteresować smile
    • volta2 Re: Jestesmy zapychaczem ? 06.02.10, 09:16
      cóż, dziewczyny mają rację, jednak ja rozumiem, o co może ci chodzić.
      dopóki był pan, teściowa nie umiała nadać priorytetów, kto jest
      ważny a dla kogo czas też powinien się znaleźć.

      jeśli pani matka umiała odesłać wnuka a nie pana partnera na kilka
      dni, skoro go cudza młodzież uwierała - to znaczy że możesz mieć
      teraz słuszne podejrzenia co do próby przybliżenia się waszej
      teściowej do was.

      jeśli to sensowna kobieta - to jak ktoś wyżej napisał -
      korzystałabym np. podrzucić dziecko na kilka dni, idą feriesmile
      ale jeśli ułożyliście sobie życie bez mamuni i jest wam tak dobrze -
      to bym jej do swojej rodziny tak szybko nie wpuściła.

      normalne jest i dobre, że starsi ludzie potrafią jeszcze łączyć się
      w pary, też nieformalne, ale ludzie, można by zawołać - znaj
      proporcjum, mocium panie!
    • gazeta_mi_placi Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 01:14
      >dopóki związek trwał miała zapychacz czasu więc nie moglismy
      > liczyc na zbtnią pomoc.

      A dlaczego miałaś liczyć na pomoc? Jesteś niepełnosprawna lub przewlekle chora (albo Twój mąż) i ona Ci odmówiła pomocy,czy jak?
      Czy też (jak większość tutejszych forumowiczek) liczyłaś na darmową opiekę nad dziećmi?

      >dziecko wyjezdzało do babci na wakacje
      > ale zazwyczaj po krótkim czasie pan ten był obecnoscią wnuka wkurzony i
      > musielismy dziecko zabierać.

      Jeżeli dziecko wrodziło się w Ciebie to cud,że nie wywalili dzieciaka w ten sam dzień co przyjechało.
      Obca osoba nie musi być zachwycona (zwłaszcza,że wakacje wiążą się ze spędzaniem całych dni w towarzystwie dziecka) Twoim "cudownym" przychówkiem.I nie ma obowiązku jego niańczenia.Także w wakacje.

      >> teciowa ma całkiem dobrą emeryture po meżu.

      Zaglądasz innym w portfel? Nieładnie.
      Jaki ma wpływ wysokość emerytury teściowej na stosunek między Wami skoro już o tym napomknęłaś? Chyba lepiej,że ma wysoką emeryturę i nie musicie jej pomagać finansowo,prawda?
      Gdyby była odwrotna sytuacja i teściowa wymagałaby pomocy finansowej to dopiero miałabyś gadania...

      >> przeznaczała ją na żywienie swojego przyjaciela , codziennie donosiła mu
      > obiady , piekła ciasta itd

      A co w tym złego? Chyba nie z Waszych pieniędzy na to szło prawda?
      Straszne rzeczy: jak mogła gotować obiady i piec ciasta dla swojej drugiej połowy.
      Toż to patologia ostatnia!
      Tylko pieczenie ciast dla rodziny jest moralnie usprawiedliwione.

      >> została sama z masą czasu i pieniedzy i zaczęła i zaczęła nam wciąz o sobie
      > przypominac ,dzwonic , smuci mnie że ewidentnie chce sie skupic na naszym
      > życiu szukając zapychacza bo tak to teraz wygląda , jak mam sie zachowac w
      > takiej sytuacji.

      Jak to jak się masz zachować?
      Postaraj się aby miała jak zagospodarować tę masę pieniędzy smile

      www.polskiprymitywizmwnecie.pl








      jednak nigdy nie miała kasy bo
      > przeznaczała ją na żywienie swojego przyjaciela , codziennie donosiła mu
      > obiady , piekła ciasta itd




    • lola211 Re: Jestesmy zapychaczem ? 07.02.10, 10:06
      Zal przede wszystkim jej, bo jest samotna.
      Najlepiej zeby znalazła sobie hobby, zajecie, na ktorym sie skupi,
      bo inaczej bedzie zyc zyciem innych, w tym was.
      Samotnosc jest straszna, tak mi mowi tesciowa, majac 78 lat i majac
      meza, do ktorego czesto ma wiele pretensji, ale jak twierdzi
      najgorzej byc samemu jak palec i nie miec do kogo ust otworzyc.
      Wiele bym dala, zeby moja matka w wieku 60 lat znalazla sobie
      partnera, bo sie boje, ze zdziczeje, ale poki co nawet sie nie stara
      kogos poznac.
      Tez czasem mnie irytuje, bo czesto dzwoni, zajmuje sie jakimis
      pierdołami, ale staram sie ja zrozumiec- ma duzo wolnego czasu i z
      bliskich tylko dzieci.
      Mieszkacie w innych miastach, czyli bedzie to najczesciej kontakt
      telefoniczny- syn niech poswieci ciut wiecej czasu niz do tej pory
      na rozmowy z matka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka