Dodaj do ulubionych

Bezstresowe wychowanie

19.02.04, 14:04
Ciekawa jestem, co sądzicie właśnie o bezstresowym wychowaniu. Gdzie są
granice Waszej cierpliwości wink.Czy któraś e-mama lub któryś e-tata mogą
powiedzieć, że wychowują swoje pociechy bezstresowo i że metoda ta zdaje
egzamin?
Pozdrawiam. Marta.
Obserwuj wątek
    • kingaolsz Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:18
      Ktos kiedys slusznie zauwazyl, ze slowo wychowanie wyklucza bezstresowosc i sie
      zgadzam bo albo wychowujemy dziecko, uczymy je norm, zachowan i wymagamy czegos
      albo puszczamy na kompletny samopas i pozwalamy dziecku na absolutnie wszystko.
      Osobiscie jestem za wychowaniem i tym zeby dziecko znalo granice.
      Pozdr
      • marcin-kaminski Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:43
        kingaolsz napisała:

        > Ktos kiedys slusznie zauwazyl, ze slowo wychowanie wyklucza bezstresowosc i
        sie
        >
        > zgadzam bo albo wychowujemy dziecko, uczymy je norm, zachowan i wymagamy
        czegos
        >
        > albo puszczamy na kompletny samopas i pozwalamy dziecku na absolutnie
        wszystko.
        > Osobiscie jestem za wychowaniem i tym zeby dziecko znalo granice.
        > Pozdr


        Było to w "Rozmowach w toku" - psycholog się tak wypowiedział - oglądałamsmile))
    • grrrrw Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:19
      Stress to "przyprawa zycia i pocałunek smierci".
      Odpowiednia dla wieku i wytrzymałości dziecka porcja stresu sprawia, ze dziecko
      sie rozwija, uczy radzic ze stresem, który go spodka nieodwołalnie w zyciu.
      Niepotrzebnego stresu, szcególnie u słabego emocjonalnie dziecka (po chorobie,
      rozstaniu z rodzicami, jakis czas po cięzkich przezyciach) trzeba rozumnie
      unikać.
      Z moich obserwacji, najbardziej przejęci bezstresowym wychowaniem dzieci, sa
      rodzice, którzy maja wobec dziecka poczucie winy np. za nieudany zwiazek,
      przebywanie poza domem, wyjazd do pracy za granice...
    • marzek2 Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:22
      To moze mala historyjka nt bezstresowego wychowywania dzieci:
      Tramwaj. Na siedzeniach naprzeciwko siebie siedzi maly chlopczyk, obok ktorego
      stio jego mama oraz starsza pani. Chlopczyk maha intensywnie nozkami corez
      czesciej kopiac starsza pania. Pani w koncu zwraca sie delikatnie do mamy, by
      zwrocila uwage synkowi, zeby jej nie kopal. Mama z oburzeniem wyglasza oredzie
      na temat tego, ze swoje dziecko wychowuje bezstresowo i nie bedzie mu nic
      narzucala. Wkrotce tramwaj zatrzymuje sie na przystanku, starsza pani wychodzi.
      Wychodzi tez mlody chlopak, ktory stal obok i przysluchiwal sie calej rozmowie.
      Zuje gume. Nagle wychodzac przylepia gume na czole zdumionej i oburzonej mamy z
      komentarzem: 'Wie pani, ja tez bylem wychowywany bezstresowo".

      Mysle ze bezstresowe wychowanie jest bardzo czesto mylone w kompletna
      poblazliwoscia wobec dziecka i brakiem jakiejkolwiek dyscypliny i konsekwencji w
      wychowaniu, czego nie popieram.
    • sylvic Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:40
      A ja wychowuje swoje dziecko bezstresowo.
      I nie wyobrażam sobie STRESOWAĆ DZIECKA - to moze mieś tylko negatywny efekt.

      Ale, ale co to jest bezstresowe wychowanie???
      Dla mnie stres to negatywne uczucie, przykre, brak oparcia w rodzicach,
      zastraszanie - na pewno nie stanowczy zakaz.

      Pozwalam swojemu dziecku na wiele (ma 3 latka), na to co nie stanowi dla niego
      niebezpieczeństwa, pod czujnym okiem oczywiście. Ale pewnych rzeczy robić nie
      może i już - koniec kropka. Od początku konsekwentnie, i nie ma dyskusji (tzn
      dyskusja zazwyczaj teraz już bywa, ale zawsze kończy się porozumieniem).

      Moje dziecko nigdy nie rzuciło się na podłogę w spazmach, nie wrzeszczało dla
      zasady, nigdy np. nie chciało bawić się nożem, nie chciało pięciu róznych
      zabawek w sklepie.
      A obserwując charakter tego małego diabełka myślę, że mogłobyć ciężko - jest
      strrrasznie uparty, pamiętliwy, i pełen niespożytej energii.
      • wieczna-gosia Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 14:52
        Sylvic to nie chodzi o to, zeby swiadomie dziecko stresowac wink))

        Chodzi o to by unikajac stresu nie doprowadzic do sytuacji zgadzam sie na
        wszystko bo mi sie dziecko stresuje wink))

        Stres jest nieodlacznym elementem naszego zycia. Moze byc czyms wysoce
        negatywnym, szczegolnie jesli jest permanentny, ale istnieje cos takiego jak
        pozytywny stres czyli cos co nas mobilizuje do dzialania. jesli 5-6 latek wie
        ze jesli nie posprzata pokoju- nie obejrzy bajki- wpedza go to w stres. Ale
        jesi w tym stresie sie sprezy- bajke obejrzy. Albo np dojdzie do wniosku ze
        bajke ma gdzies i sprzatac nie bedzie.

        Nie krzycze (staram sie) nie zastraszam, nie bije nie obrazam itd.
        Ale jednoczesnie stawiam wymagania, jestem stanowcza i konsekwentna. Wiec
        raczej nie wychowuje bezstresowo wink)))) Przypuszczam ze konfrontacja z
        nieugieta matka jest stresem wink)
        • sylvic Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 15:05
          Gosiu, jasne że tzw pozytywny stres jes potrzebny również.
          Ale uważam że stwianie wymagań, ale od początku, konsekwentnie (a nie kiedy mam
          zły humor) to nie jest żaden stres dla dziecka.
          Takie wymagania są zrozumiałe nawet dla małych dzieci - to, że on się nagle
          zaprze i postanowi powrzeszczeć dla zasady "bo może się uda" to nie znaczy, ze
          od razu się stresuje.
    • jagusia7 Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 15:23
      Zgadzam się włąściwie ze wszystkimi. I dorzucę przykład.
      Teściowa wychowywała bezstresowo siostrę mojego męża. Na wszystko jej
      pozwalała, nigdy na nią nie krzyknęła,każdą sprawę załatwiała za nią i w ogóle
      bardzo dbała, żeby jej się córcia przypadkiem nie zestresowała. Efekt?
      Szwagierka kompletnie nie potrafi dogadywać się z ludźmi, jest samotna, nie ma
      przyjaciół. Słowo "przepraszam" do dziś nie przechodzi jej przez gardło,
      załatwienie czegokolwiek to ciężki stres, a najmniejsza porażka to powód do
      tragedii. A ma już 28 lat. Ma nerwicę i korzysta z pomocy psychologa, który
      mozolnie "odkręca" skutki takiego wychowania.
      Myślę że trzeba we wszystkim znaleźć złoty środek i w żadną stronę nie
      przesadzić smile
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • aluc Re: Bezstresowe wychowanie 19.02.04, 16:08
      bez kar fizycznych - tak
      bez krzyków - tak
      ale nie bezstresowo i bez konsekwencji (przynajmniej taką mam nadzieję)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka