Dodaj do ulubionych

Seks przed ślubem - kto jest ZA?

15.03.10, 06:28
Ja bardzo i powiem Wam, że nie będę nikogo namawiać, niemniej
chciałabym żeby moje dzieci zanim się gdzies zdeklarują, BEZPIECZNIE
i ROZWAŻNIE uprawiały seks pezwdmałzeński. Niech czerpią z tego
radośc, niech się uczą wzajemnie szanować, okazywać bliskość i niech
nikt im za uchem nie grzmi.
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 07:12
      Ja jestem za. Nie wyobrażam sobie związać się z kimś niedopasowanym.
    • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 07:21
      a okazywac bliskosc i uczyc szanowac oraz czerpac radosc nie mozna
      bez seksu? Bo generalnie do slubu dziewica nie bylam ale do lozka
      szlam z gosciem o ktorym JUZ bylam przekonana ze mnie szanuje,
      bylismy ze soba bliscy oraz radosni smile

      Chcialabym zeby moje dzieci w ogole byly rozwazne. W seksie rowniez.
      Ale nie przywiazywalabym specjalnej wagi do obecnosci lub braku seksu
      przed slubem.
      • truscaveczka Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 17.03.10, 10:32
        O to to - seks przed ślubem, ale nie z byle kim,a Kimś, wtedy jest
        dobrze smile
    • aurita Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:29
      a w malzenstwie radosnego i bezpiecznego seksu nie mozna uprawiac ?

      Nie planuje mojemu dziecku zycia az tak dokladnie
      • gabi683 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:39
        Zgadzam się z Gosią


        I nie ja będą decydować o życiu moich dzieci jak będą dorosłe,więc tego nie
        planuje.
    • kropkacom Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:42
      Nie widzę powodu żeby czekać do ślubu, który może nigdy nie nastąpić zresztą. smile
      Z drugiej strony nie lecieć na żywioł. A bezpieczny i rozważny seks to nie
      chodzenie do łózka z kim popadnie, na zasadzie im więcej doświadczeń tym lepiej.
    • bea.bea Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:49
      ja powiem więcej...seks tak..małżeństwo niekoniecznie..tongue_out
      • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:56
        oczywiscie ze tak

        ja po prostu nie lubie ani traktowania seksu jako prezentu czy tez
        nagrody, ofiary czy jak to nazwac, wszystko brzmi paskudnie, ani jako
        eksmerymentu i ostatecznego testu "czy on jest dla mnie". Poza
        ekstremalnymi przypadkami, z ktorych nie znam zadnego osobiscie
        niezaleznie od hydraulicznego dopasowania- ludzie sa w stanie
        sprawiac sobie przyjemnosc. Z kolei temperament to nie jest cos co
        jest nam dane na wieki, a ekstremalne roznice temperamentowe czy
        swiatopogladowe (on jurny kozak musi 5 razy co noic ona mniszka nie
        robi tego nie mowi o tym i generalnie wylacznie do zajscia w ciaze i
        przy tej okazji) tez wychodza w kontaktach poza seksalnych smile a
        wszelkie malo ekstremalne- da sie zlikwidowac smile
        • hankam Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 10:51
          Z wlasnego doświadczenia mogę powiedzieć, że zarowno niedpoasowanie
          "hydrauliczne", jak i - nie tyle niedopasowanie temperamentu, bo to inny
          problem, ale - niedopasowanie stylu, potrzeb - się zdarza.
          I jak najbardziej jestem za "ostatecznym testem".
          A nawet, ponieważ im jestem starsza, tym bardziej praktyczna, jestem za tym,
          żeby ostateczny test przeprowadzać w miarę wcześnie.
          • bea.bea Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:08
            szanuję wasza mądrość dziewczyny..smile
          • morgen_stern Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:38
            Cytatnie tyle niedopasowanie temperamentu, bo to inny
            > problem, ale - niedopasowanie stylu, potrzeb - się zdarza.


            O toto. Słusznie prawisz.
            • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 15:14
              alez oczywiscie ze sie zdarza ale umowmy sie nawet mieszkac z soba bez
              seksu mozna. Oraz nie mieszkac z seksem smile
    • elza78 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:52
      a ja mysle ze to jest osobista sprawa kazdego czy przed czy po slubie i na tym
      nalezy poprzestac smile
    • a1ma Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 08:59
      W moim środowisku śluby bierze się w okolicach trzydziestki. Nie wyobrażam sobie
      nie uprawiać seksu do tego wieku. Rozumiem, że zasada była dobra w czasach,
      kiedy za mąż wydawano osiemnasto-dwudziestolatki (bo nie oszukujmy się, do
      facetów to nigdy nie miało większego zastosowania), ale nie dziś.

      Co do dzieci - uważam, że rodzice, którzy zamykają oczy na problem, zamiast
      otwarcie porozmawiać z dzieckiem o seksie, jego konsekwencjach, metodach
      antykoncepcji i zasadach bezpieczeństwa, są właściwie winni wszystkich
      negatywnych konsekwencji, które moga spotkać ich dzieci. To część procesu
      wychowania i nie rozumiem, dlaczego jest ignorowana przez niektórych. A potem
      mamy piętnastolatki w ciąży.
      • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:04
        A co to za "środowisko", że kobiety muszą szukać meżów aż do
        trzydziestki?
        • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:12
          a kto powiedzial ze musza i ze szukaja? po prostu biora sluby kolo 30 i
          tyle to obecnie chyba dosc normalne w wielkim miescie smile
          • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:36
            A co ma do tego "wielkie miasto"?. To jakieś magiczne miejsce
            wpływające na wiek zamążpojścia? Czyli jak dziewczyna ma 23 i może
            wyjść za maż, to tego nie robi i czeka do 30, bo tak się robi "w
            środowisku"?
            • miminko Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 10:18
              tacomabelle - glownie to, ze w wielkim miescie sa jakies alternatywy dla
              wczesnego zamazpojscia a o wartosci kobiety nie stanowi obraczka. tutaj nikt sie
              nie bedzie nad toba litowal, ze jestes 'stara panna' a na wsiach sie to niestety
              jeszcze zdarza.

              znam mnostwo dziewczyn, ktore nie dosc ze w okolicach 30-tki nie sa mezatkami to
              prawdopodobnie nigdy nimi nie beda, bo im zwyczajnie na tym nie zalezy. sa to
              glownie osoby z wyzszym wyksztalceniem, wolnych zawodow, sporo zarabiajace,
              sporo podrozujace, zadbane i przewaznie nie wygladajace na swoj wiek (cokolwiek
              by to mialo znaczyc).
              • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:09
                Wczesny ślub jako konsekwancja braku innych "rozrywek"? A ja
                myślalam, ze slub bierze się z milosci, a nie z faktu mieszkania w
                miejscowości o danej wielkości, albo wielości innych "atrakcyjnych"
                zajeć.

                Czyli jak jestemn zakochana i mieszkam w wielkim mieście, to nie
                wypada wychodzić za mąż, bo lepiej robić tzw. "karierę"
                albo "odnajdywać siebie". No i co na taki wczesny ślub powiedzieć
                może "środowisko"?

                jak może rozpatrywać slub w kategoriach "alternatywy"?
                • miminko Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:25
                  taco (swoja droga zastanawiam sie czy jestes 'ta co ma belle' czy 'taco, ma belle')

                  mowimy o stylu zycia. w malych miejscowosciach, na wsi jest on nadal dosc
                  tradycyjny. kobieta powinna wyjsc za maz i urodzic dzieci, jesli tego nie zrobi
                  otoczenie uwaza ja za hmm... niepelna kobiete.

                  w miescie jest wiecej alternatyw, ale nie tylko: latwiej o anonimowosc, zyjemy
                  czesto z dala od rodziny a wiec i z dala od presji, jest bardziej liberalnie.
                  kobiety coraz czesciej postrzegaja malzenstwo nie tylko jako zwienczenie
                  pieknego i romantycznego uczucia, ale jako poswiecanie sie, jako ograniczenie
                  wolnosci. wsrod tych dziewczyn, o ktorych pisalam wyzej jest tez kilka rozwodek,
                  takich co wyszly za maz w wieku 22-23 lat z wielkiej milosci. po ktorej
                  niestety, 10 lat pozniej sladu nie ma.

                  to nie jest tak, ze nie wyjde za maz bo to sie spotka z usmieszkiem politowania
                  wsrod znajomych. wrecz przeciwnie - ja jestem bardzo wzruszona kiedy bliscy
                  znajomi sie pobieraja, a tacy mlodzi, powiedzmy do 25 r z to juz w ogole,
                  rozczulaja mnie taka decyzja. podziwiam ich i zycze jak najlepiej. niestety,
                  wizja mojego wlasnego slubu wcale mnie nie wzrusza. ja po prostu nie potrzebuje
                  wyjsc za maz, niczego to nie zmieni w moim zyciu, w zaden sposob go nie ulatwi
                  ani nie polepszy jego jakosci.
                  • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:33
                    Jesteś specjalistką od stylu życia w małych miejscowościach?

                    W twój styl, życia nie wnikam, dziwię się tylko, ze ślub nic w tym
                    twoim życiu na lepsze nie zmieni. Szkoda, że nie trafiłaś w życiu
                    lepiej.
                    • miminko Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:49
                      widzisz, taco mozesz sie nade mna uzalac ile chcesz, ale zmartwie cie - jestem
                      szczesliwa. mam udane dziecko i fajnego partnera, oraz prace ktora mi sprawia
                      mase satysfakcji. po prostu nie potrzebuje slubu i nigdy o nim nie marzylam.
                      jestem nade wszystko realistka - udanych malzenstw znam naprawde niewiele a na
                      rozwody i zdrady w malzenstwie oraz kompletne rozminiecia sie pieknych marzen z
                      twarda rzeczywistoscia napatrzylam sie tyle, ze dziekuje, postoje.

                      a z seksem czekalam do pelnoletnosci i na kogos bardzo fajnego, kto dla mnie
                      duzo znaczyl. po 7 latach razem przyszedl jednak taki moment, ze kazde z nas
                      chcialo pojsc swoja droga i na szczescie obylo sie bez rozwodu, bo slubu nie
                      bylo. i cale szczescie, bo zylabym zupelnie innym zyciem, w zupelnie innym kraju
                      i ominelaby mnie cala masa ciekawych zdarzen i ja sama tez bym sie chyba ze soba
                      minela.
                      • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:58
                        Kraina mlekiem i miodem płynąca.
                        • miminko Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:00
                          wsi spokojna, wsi wesola ;P
                          • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:16
                            Z taka wiedzą w tematch rustykalnych, nie wątpię.
                    • hanalui Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 14:44
                      Cytat tacomabelle napisała:
                      dziwię się tylko, ze ślub nic w tym
                      > twoim życiu na lepsze nie zmieni. Szkoda, że nie trafiłaś w życiu
                      > lepiej.


                      A co ma zmieniac? Moze dla kogos kto caly czas mieszkal na garnuszu
                      rodzicow i przy rodzicach, w swoim dziecinnym pokoju przemalowanym
                      na inny kolor niz misie i gwiazdki, slub faktycznie cos zmienia, dla
                      kogos po 30 mieszkajacego od kilku lat z tym samym facetem raczej
                      niewiele.
            • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 15:24
              Zapominasz ze do wielkiego miasta bardzo czesto przyjezdza sie na
              studia czy za praca. I dopiero tu poznaje sie kogos do poslubienia. A
              jak nie jestes stad musisz miec gdzie mieszkac i za co jesc i na
              dzieci czas przychodzi nieco pozniej. Musze uscislic ze oczywiscie sa
              i takie dziewczyny ktore dzieci maja wczesnie? Dobrze to uscisle- sa-
              natomiast tych, ktore tych dzieci wczesnie nie maja chociaz nawet
              moze i by chcialy- jest wiecej z racji migracji chociazby. Z racji
              nieprzewidywalnosci posady. innych ludzi z ktorymi sie kolegujesz i
              oni tez nie maja dzieci. No po prostu tak jest ze statystycznie
              najpozniej w ciaze zachodza Polki z wielkich miast.
      • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:06
        > Co do dzieci - uważam, że rodzice, którzy zamykają oczy na problem,
        zamiast
        > otwarcie porozmawiać z dzieckiem o seksie, jego konsekwencjach,
        metodach
        > antykoncepcji i zasadach bezpieczeństwa, są właściwie winni
        wszystkich
        > negatywnych konsekwencji, które moga spotkać ich dzieci. To część
        procesu
        > wychowania i nie rozumiem, dlaczego jest ignorowana przez
        niektórych. A potem
        > mamy piętnastolatki w ciąży.

        bylam 16 latka w ciazy po wielu rozmowach z mama biologiem, ktora bez
        zadnego wstydu rozmawiala ze mna o wszystkim, lekturach "o
        dziewczetach dla dziewczat" "o chlopcach dla chlopcow" i Wislockiej
        na dokladke smile swietnie wiedzialam skad sie biora dzieci i co zrobic
        by ich nie miec smile
        • hellulah Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 14:09
          Wiesz Wieczna no i co stało strasznego? smile

          Rozmowy z mamą nie zapobiegły Twojej ciąży ale co byś o mamie nie
          twierdziła jednak chyba udało jej się wychować Ciebie na człowieka.
          No ja sądzę że tak. Świadomie lub nie. Pamiętam Ciebie jeszcze z
          dawnych lat tu na forum gdy kursowałam pod innym nickiem i bardzo
          sobie cenię Twój sposób widzenia świata i poglądy. Może nie w 100%
          się zgadzam z Tobą ale niemniej jednak uważam że jesteś poukładaną
          babką ze wspaniałą rodziną (sorry jeśli to zbyt osobiste).

          Tak więc, ja po trochu zgodzę się w kwestii rozmów. Nie tylko o
          seksie. Żeby tak starać się dzieci wychować, aby ta ciąża nawet
          nastoletnia nie była porażką tylko zwycięstwem. Nie o to chodzi aby
          mieć nastoletnich rodziców w domu ale o to, aby mieć szczęśliwe,
          spełnione, dumne z siebie dzieci. Nawet jeśli będą nastoletnimi
          rodzicami. Albo zachcą zachować cnotę do jakiegoś ołtarza.
          • wieczna-gosia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 15:20
            nie, ja przeciw rozmowom nie mam NIC ale po prostu zauwazam ze ozmowy i
            wiedza nie sa niezawodnym srodkiem antykoncepcyjnym smile
            • hellulah Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 15:57
              Wiem wiem ja tak sobie tylko dygresje czynię swobodne smile

              Jakoś nie wiem czemu ciąża nastoletnia to zawsze ma być koniec świata i
              dwa metry mułu i tak sobie dywaguję.
    • zlosliwe_malpisko Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:29
      ???
      Nie myślałam, że jest jeszcze ktoś, kto w ogóle rozważa czekanie z
      seksem do ślubu...
      • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:38
        Dlaczego? Jeśli ma takie zasady, to czemu nie. Okazuje się właśnie,
        że liczba takich związków rośnie.
        • kiddo5 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 16.03.10, 23:57
          > Dlaczego? Jeśli ma takie zasady, to czemu nie. Okazuje się właśnie,
          > że liczba takich związków rośnie.


          Naprawde? Moze jakies statystyki, adres strony gdzie to wyczytalas?
      • szyszunia11 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 09:41
        no widzisz, człowiek uczy się całe zycie - oczywiscie, że są takie osobysmile
      • wuika Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 10:11
        Ja znam co najmniej trzy takie osoby. I co ciekawe, jedna z tych osób, to facet.
        Także są tacy, którzy z seksem czekali lub czekać będą do ślubu (jedna już po).
        Trochę mnie to zdziwiło, bo ja bym tak nie umiała, ale przecież każdy może sobie
        układać życie, jak chce.
        • funky_mamma Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 10:39
          Ja jestem za seksem jeszcze przed ślubem. Nie wiem jak często się to zdarza, mi
          się przydarzyło, a mianowicie miałam chłopaka, z którym świetnie się
          dogadywaliśmy, wszystko super i wspaniale, ale jak doszło do zbliżenia... no
          niestety, przyznać to muszę, że miał za dużego. No nie dało rady, bo albo ja po
          seksie chodziłabym obolała albo on na wpół zadowolony. Kompletne niedopasowanie
          anatomiczne, które było jedynym powodem naszego rozstania.
          • morgen_stern Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:12
            Pozwolę sobie poczynić następującą uwagę - jeśli gość nie miał 30 cm we wzwodzie, to dyskomfort odczuwany podczas zbliżenia był wynikiem li i jedynie słabego rozgrzania i rozluźnienia partnerki, bo jak mawiali starożytni fenicjanie, jak się popieści.. smile na ogół jest to niestety wina kiepskiego i niedoświadczonego kochanka.
            Pochwa jest szalenie elastyczna i rozciągliwa, wiele rzeczy tam wejdzie, to co ma penis nie wejść smile
            • bri Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:18
              Elastyczna jest wszerz, ale wzdłuż to już chyba nie tak bardzo.
              Jeśli on miał bardzo długiego, a ona płytką pochwę, to kobieta mogła
              boleśnie odczuwać dźganie we wnętrzności, a on mieć ograniczone
              doznania.
              • morgen_stern Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:36
                Być może, być może, nie znam dokładnej głębokości jej pochwy oraz rozmiarów
                ówczesnego partnera wink
                Ale tez sobie myślę, że nie trzeba dobijać, za przeproszeniem, po samo gardło,
                żeby mieć frajdę już z samego stosunku. Ale to już mocno teoretyczne rozważania smile
              • funky_mamma Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:40
                bri napisała:

                > Elastyczna jest wszerz, ale wzdłuż to już chyba nie tak bardzo.
                > Jeśli on miał bardzo długiego, a ona płytką pochwę, to kobieta mogła
                > boleśnie odczuwać dźganie we wnętrzności, a on mieć ograniczone
                > doznania.

                No dokładnie tak było - ja dziękuję za taki seks, to żadna przyjemność czuć
                jakby ktoś chciał ci zrobić dziurę na wylot - nie jestem masochistką, wolę seks
                w standardowym rozmiarze, miły i przyjemny - jak mam ochotę na bardziej
                agresywny seks to z mężem wybieramy bardziej dogłębne pozycje, ale oboje
                czerpiemy z tego przyjemność i tak powinno być smile
    • karra-mia Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 10:53
      Generalnie nie dopisuję sobie ideologii tam, gdzie nie potrzeba. Jeżeli ma ktoś taka ochotę, to nie widze powodu, dla którego miałby sobie odmawiać. Seks to normalna ludzka potrzeba, która równiez należy zaspokajać. A czy przed slubem czy po... bez sensu, bo nie wszyscy biora slub.
    • morgen_stern Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:02
      Dajcie spokój, znowu to robienie z seksu wielkiego halo, nagrody, kary, czegoś, na co trzeba "zasłużyć" no i oczywiście nie zapominajmy, że kobieta musi się "szanować" (bo uprawianie niezobowiązującego seksu już ją tego szacunku pozbawia), musi także uważać, komu się "oddaje" (bo przecież jest przedmiotem z dziurą, który się komuś "daje", ona sama i jej seksualność jest w tym bałaganie najmniej istotna).

      Niestety, katolicyzm zrył nam berety dość konkretnie.
      A przecież, kiedy dwoje ludzi się pragnie i pożąda, to seks jest piękny i czysty, niezależnie od świństw, jakie tych dwoje ludzi ku obopólnej radości uprawia smile
      • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:14
        Czyli jeśli narąbany gówniarz na dyskotece pożąda małolatę, a ona po
        wypaleni skręta pożada jego i idą do klubowej toalety, to jest to
        piękne i czyste?
        • morgen_stern Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:21
          No jeżeli tylko z tym kojarzy ci się seks między dwojgiem ludzi, to ja ci
          serdecznie współczuję. Może rzeczywiście "dawaj" tylko mężowi tongue_out
          • tacomabelle Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 11:34
            Nie tylko z tym, ale to ty pisałaś o pożądaniu, a ja uważam, że do
            seksu oprocz pożądania potrzebne jest coś wiecej.
            • triss_merigold6 Hmm.... 15.03.10, 12:02
              Na przykład gumki lub inne środki antykoncepcyjne? Odpowiednie
              warunki lokalowe?
              • morgen_stern Re: Hmm.... 15.03.10, 12:07
                Może jej chodzi o higienę? Bardzo ważna.
                No i ja jeszcze mam taki odchył, że lubię sobie pogadać interesująco przed i po,
                przy głupkach nie mam wzwodu.
                • tacomabelle Re: Hmm.... 15.03.10, 12:15
                  Jak najbardziej, gumki, bidet i można się seklsować.

                  No oczywiście, zapomniałam aby być odpowiednio nagrzanym. Jak suczka
                  w cieczce.
                  • morgen_stern Re: Hmm.... 15.03.10, 12:30
                    Oooo tak, bo tylko suki w cieczce się parzą bez opamiętania, dobrze, że jest
                    jeszcze zdrowa, katolicka moralność!
                    Chyba rzeczywiście o seksie nie masz za dużo pojęcia, skoro nie wiesz, że tak,
                    trzeba być dobrze nagrzanym, żeby odczuwać z tego przyjemność tongue_out
                    • tacomabelle Re: Hmm.... 15.03.10, 12:44
                      nie rozmawiamy o religii tylko o seksie, ja nic o religii nie
                      pisalam...

                      Niewątpliwie masz wiecej pojecia o seksie od mnie, na forum
                      seksualnych maratończyków nie brakuje.

                      Ale co tam wazne aby przyjemnie i higieniacznie, n-ty mąż, n-ty
                      partner, jedno dziecko z tym, drogie z tamtym.
                      • triss_merigold6 Re: Hmm.... 15.03.10, 12:50
                        A konkretnie to współczujesz czy zazdrościsz, bo nie wiem czy się
                        obrazić czy nie?
                        • tacomabelle Re: Hmm.... 15.03.10, 13:04
                          N-tej próby? Podziwiam wytrwalości w dążeniu do doskonałoćci. Nie
                          wszyscy maja szczęście.
                          • morgen_stern Re: Hmm.... 15.03.10, 13:42
                            Daj spokój triss, przecież widzisz, że to niereformowalne, puszczalska jesteś i
                            tyle tongue_out już o mnie nie wspominając.
                            • triss_merigold6 Re: Hmm.... 15.03.10, 13:48
                              No ale przynajmmniej serduszkiem nie szastam jak gospodynie domowe z
                              braku romantyzmu szukające dawnych miłości na NK, w ZK
                              (korespondencja ze skazanymi, miodzio) czy inne w pracy "bo on tak
                              znacząco patrzy i szuka mojego towarzystwa".
                              Szastanie serduszkiem to dopiero brak godności, a i boli dłużej.
    • triss_merigold6 Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:00
      Ja tam życzę potomkowi szczęści i dużo satysfakcji z ładnymi
      dziewczynami z temperamentem. Poszaleje w młodości konkretnie to
      będzie stabilniejszy jako dojrzały mężczyzna. Jest bystrym chłopcem
      o dużym uroku, lubi mówić komplementy, więc mam nadzieję, że jako
      nastolatek nie będzie miał z pannami problemów.
      • morgen_stern Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:05
        Podoba mi się twoje podejście smile zdrowo i naturalnie smile
        • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:21
          Albowiem uważam, że seks jest przyjemną rozrywką w młodym wieku i z
          większym zaangażowaniem oraz entuzjazmem może się temu przyjemnemu
          zajęciu oddawać siedemnasto- czy dwudziestoparolatek, niż 30+ latek
          z kredytem, niedospaniem i małymi dziećmi na głowie.
          Poza tym w młodym wieku jest odpowiedni czas rwać panny, wybierać,
          rzucać, próbować, a nie potem mając 40+ przeżywac kryzys wieku
          średniego i ślinić się do gimnazjalistek.
          Mam nadzieję, że wśród rówieśnic potomek znajdzie entuzjastki
          radosnego, spontanicznego seksu i miłych wyjazdów we dwoje kiedy z
          łóżka wstaje się tylko wysikać i po picie.
          • morgen_stern Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:28
            Triss, dlaczego nie byłaś moją mamom tongue_out
            • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:38
              Ups, no przykro mi. Ale ja naprawdę uważam, że to fajnie jak
              małolaty poznają barwne strony życia intymnego i podchodzą bez
              poczucia winy, grzechu, brudu, nieczystości etc. Gumki tak, gumki to
              podstawa dla chłopaka + żeby nie bzykał byle czego i w jakichś
              obrzydliwych estetycznie miejscach typu dworcowe wc.
              Ludzie, no kiedy jest swobodny, bezstresowy czas na uwodzenie i seks
              jak nie w młodości, bez towarzystwa dzieci i perspektywy pobudki o 6
              rano? (dobra, jeszcze na emeryturze, jak dzieci dorosną i się
              wyprowadzą).
              • aandzia43 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 18:23
                > Ludzie, no kiedy jest swobodny, bezstresowy czas na uwodzenie i
                seks
                > jak nie w młodości, bez towarzystwa dzieci i perspektywy pobudki o
                6
                > rano? (dobra, jeszcze na emeryturze, jak dzieci dorosną i się
                > wyprowadzą).

                Święta prawda.
          • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:30
            a jak entuzjastyczny 17-latek radośnie i spontanicznie zrobi brzuch
            rownie entuzjastycznej 15-latce, nowoczesna i postympowa mama
            entuzjastycznie zalatwi skrobanie...
            • morgen_stern Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:40
              To jest naprawdę zastanawiające, że ilekroć schodzi się na podobne tematy, to jedyne dostępne alternatywy, jakie widzą ortodoksi, to robienie po pijaku loda w kiblu lub seks po ślubie, z własnym mężem. Innych nie ma. czasem myślę, że jest to podświadome pocieszanie się - inne suki to tylko się nadstawiają na dyskotekach w kiblu, a ja mam taki zdrowy, uczuciowy seks z mężem i jestem LEPSZA od ordynarnych suk z cieczką tongue_out można i tak, skoro lepiej w ten sposób znosicie seksualną frustrację.. tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:48
                Nio. Mocno sugestywne wizje ortodoksi przedstawiają. Nieład moralny.
                Brud. Wulgarny pijacki lub ponarkotykowy promiskuityzm. Krzaki pod
                dyskoteką/tylne siedzenie BMW kontra płatki róż i chory anielskie
                nad małżeńskim łożem. Napalone małolaty w krótkich kieckach i
                chłopaczki co to chcą z koleżankami tak jak na filmach porno.
                • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 12:54
                  ty zaczełaś pisać o 17-latkach...

                  małe jest prawdopodobieństwo inicjacji 17-latka w luksusowym spa, w
                  łożu posypanym płatkai róż...

                  szybki numerek w klubie/na imprezie za to jak najbardziej jest
                  częsty i proawdopodobny...

                  no ale ważne aby było entuzjastycznie i spontanicznei, no nie?

                  • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:01
                    Jeszcze częściej jest to po prostu w domu w czasie nieobecności
                    rodziców np. po szkole albo na wyjeździe wakacyjnym.
                    • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:02
                      no i ważne, aby entuzjastycznie i spontanicznie...
                      • hankam Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:14
                        Sugerujesz, że lepiej jest, jak nie ma ani tego, ani tego?
                        • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:21
                          sugeruję, że seks 17-latka, jakoś nie odpowiada mi, zwlaszcza jesli
                          jest entuzjastyczny i spontaniczny...

                          jakoś nie odpowiada mi konieczność rownoczesnego robienia za mamę
                          dla licealisty i babcię dla wnusia
                          • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:27
                            Toż piszę: gumki i postinor pod ręką. 17-18 lat to idealny wiek na
                            inicjację, pierwsze poważne zakochiwanie się, próbowanie stałego
                            związku. Znacznie lepszy niż np. 28 lat, bo wtedy rówieśnicy mają
                            gros doświadczeń za sobą.
                            • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:35
                              tjaa, każda panienka z pigułami, a każdy chłopak w gumką w kieszonce
                              dżinsów...

                              a życie sobie...

                              • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:41
                                Tak jest bezpieczniej. Masz coś przeciwko temu, żeby chłopcy
                                korzystali z najbardziej dostępnego dla nich zabezpieczenia czyli
                                gumek? Lepiej, żeby się nie wstydzili kupować, mieć przy sobie i
                                zakładać poprawnie.
                                • papalaya Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:50
                                  a życie życiem...

                                  ważne aby było entuzjastycznie i spontanicznie...
                                  • babcia47 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 15:37
                                    to chyba rodziców obowiązek by przygotowac do życia?..jakos moi
                                    dorobili się dziecka dwa lata po ślubie, sześć odkąd razem
                                    zamieszkali (na studiach) i w osiem po tym gdy sie poznali i zostali
                                    parą..poznali sie mając 18 lat, na wakacjach..gdy przyszła synowa
                                    przyjeżdżała nie narazałam młodych na szukanie "sposobności",
                                    latanie po karzakach itd. tym bardziej że wiedziałam, ze oboje maja
                                    inicjacje i jakieś dłuższe zwiazki za sobą..wolałam by jak juz, to
                                    seksili sie w przyjemnych, cywolizowanych i higienicznych
                                    warunkach..syn był wdrozony do korzystania z antykoncepcji, o synową
                                    zadbała jej mama, o czym wiedziałam.. więc nie było o co się obawiać
                                    i co wyszło "w praniu"..a uprawianie hopokryzji (broń boże pod moim
                                    dachem!!) to dla mnie sztuka dla sztuki i krzywda robiona
                                    dorastającym dzieciom, szczególnie, gdy ma się świadomość, ze nie sa
                                    z tych co mają ochotę na czekanie do ślubu
                                  • aandzia43 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 18:20
                                    Papalaya, czemu się tak ponuro upierasz przy swojej ponurej wizji
                                    seksu przedmałżeńskeigo? Twoja wersja (nie wnikam, czemu ona jest
                                    twoja) nei jest obowiązkowa dla wszystkich nastolatków. Dotyczny
                                    głównie pewnych kręgów. W krzkach pod dyskotekami tracą cnotę
                                    nastolatki z domów, w których nie wymawiało się słowa "seks", nie
                                    mówiąc o tym, by rodzic dał sobie jakiekolwiek przyzwolenie na
                                    traktowanie swojego wyrośniętego dziecka jako istoty płciowej. No i
                                    jeszcze nastolatki z marginesu i kompletnej patologii. Ale one
                                    często zaczynają dużo wcześniej (gdzieś koło I Komunii Św.) z
                                    pijanym wujkiem, albo koleżanką mamy. Jak ma młody człowiek
                                    normalną, aprobującą jego seksualizm atmosferę w domu, to zaczyna
                                    uprawiać igraszki w kulturalnych i bezpiecznych warunkach, bez wódy
                                    i dragów, z miłym sercu osobnikiem płci przeciwnej (albo i tej
                                    samej). Albo podejmuje świadomą i tylko swoją decyzję, że czeka na
                                    tę jedyną osobę/do ślubu.

                                    papalaya napisała:

                                    > a życie życiem...


                                    Ja nie wiem, czyje życie. Moje i mojej córki szczęśliwie nie.
                                    • wuika Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 18:37
                                      No właśnie. Moi rodzice sprawiali wrażenie ludzi surowych w tych tematach - mama
                                      kreśliła wizję porzuconych dziewcząt i chłopców, którzy przedwcześnie zostali
                                      ojcami. Albo chorób. Ale to zanim weszłam w wiek odpowiedni do chodzenia na
                                      randki i doświadczenia w tym temacie. Kiedy trzeba było podsunęła lekturę,
                                      powiedziała, że jakby ktokolwiek z nas (ja lub ktoś z mojego rodzeństwa)
                                      potrzebował porady, to zaprowadzi do lekarza (np. po pigułki), wesprze, etc. Nie
                                      narzucała się z moralizatorstwem, tylko uprzedzała o możliwych konsekwencjach. W
                                      efekcie i ja i brat mamy szczęśliwe związki, co mieliśmy poszaleć, to
                                      poszaleliśmy, nikt na nic nie jest chory, nikt sobie dziecka za młodu nie
                                      zrobił. Pewnie, jak to rodzice, swoje się nastresowali, ale nie tworzyli
                                      sztucznych zakazów, nie zamykali nas w domu, przed wejściem do pokoju zawsze
                                      pukali, itp.
      • martishia7 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:21
        Czy rzucasz się właśnie na pożarcie konserwatywnym
        matkom-córek-rówieśnic-Twego-syna tak dla sportu? wink
        • triss_merigold6 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 13:24
          Nie, dziewczętom też dobrze życzę: poznania swojej seksualności,
          sprawdzenia temperamentu, radości z uwodzenia i ogólnie
          satysfakcjonującego życia seksualnego bez lęków, poczucia winy i
          wstydu.
          • martishia7 Re: Ja tam życzę potomkowi 15.03.10, 14:17
            Zgadzam się z Tobą oczywiście. A z tym w szczególności Poszaleje w młodości
            konkretnie to będzie stabilniejszy jako dojrzały mężczyzna.

            Wolę wink
    • q_fla Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 12:07
      Nie jestem za, ani przeciw.
      Mam głęboko gdzieś kiedy, jak i gdzie ktoś uprawia seks.
      Natomiast jeżeli chodzi o moją córkę - chcę rzetelnie poinformować
      ją o wszystkich aspektach życia seksualnego, a wybór niech należy do
      niej.
    • suazi1 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 16:18
      Ja też jestem za, byle z głową!
    • aluc Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 17:00
      jestem admiratorką i zwolenniczką sesku wyłącznie przedmałżeńskiego
      • ledzeppelin3 Re: Seks przed ślubem - kto jest ZA? 15.03.10, 21:07
        A co ma seks do ślubu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka