wieczna-gosia Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 19:52 Olalabym tesciowa chwilowo i zalatwila sprawe z mezem. Wychowujecie razem dziecko macie miec wspolny front w pewnych sprawach- nawet jesli kolczyki mu wisza- on WIE ze nie wisza one TOBIE. I skoro sie generalnie z toba zgadza znaczy- sklonny jest utrzymywac twoja linie to ON powinien sprawe z wlasna matka zalatwic i powiedzec co postanowiliscie oboje- ze generalnie nie widzicie w zaden sposob waszych wzajemnych stosunkow i generalnie Wesolego Jajka i niech sobie kolczyki wbije w .... no ja wiem......w szyszynke Powinien jej to wylozyc jako jej osobisty syn spokojnie i bez nerw i juz. I niech misia dzwoni i przeprasza a ty wtedy rozwazysz. A od autorki i faktu ze wyslala dziecko z mezem bym sie odpierwiastkowala. Wyszlala z mezem, maz uzlal ze z babcia zostawic moze. Jego prawo dorosly jest. Odpowiedz Link Zgłoś
chococino Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 20:07 Tak, to wypowiedzenie wojny. Moje dziecko więcej by z taką babcią samo nie zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
anta1981 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 20:50 I dlatego moja córka nigdy sama z tatusiem do babci nie pojedzie bo jak w banku ma zafundowane pranie mózgu. Babci często się myli słowo "babcia" ze słowem "mama" oraz "córusia" z "wnuczusią". Do autorki dobrze zrobiłaś niech się baba zapcha jajkiem. Dużo wytrzymuję z moją "teściową" ale takiego numeru to bym nie przepuściła. Na szczęście mojej chyba nigdy nic takiego do głowy nie przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 20:49 O cos takiego to bym sajgon zrobila. I nie tylko tesciowej ale i mezowi. Moze mezus sie nie sprzeciwil wyraznie mamusi skoro ma stosunek obojetny do kolczykowania niemowlat. Dopilnowalabym zatem, zeby wyartykulowal do matki wasze wspolne ustalenia na temat przebijania uszu. Nie puscilabym do tesciowej samego dziecka i zapowiedzialabym mezowi, zeby babci dziecka nie zostawial. A co maz mowi na to, ze zamierzasz nie dopuscic juz do kontaktu dziecka z babcia? Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 20:51 A propos zaśmiecania wątku innymi uwagami... Czytam te Wasze wypowiedzi i przypomina mi się mój wątek o kuzynce, która oddała córeczkę (4 albo 5 miesięczną, nie pamiętam już) na 3 dni mamie, bo musiała się uczyć. Tam większość uznała mnie za pieniaczkę, bo co to zostawić zaufanej osobie (mamie, teściowej, siostrze) dziecko na kilka dni. Wszystkie takie wyzwolone i w ogóle. A teraz...święte oburzenie, bo żadna by przecież dziecka na noc nie zostawiła. Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 20:57 Piszesz nieprawdę - nie wszystkie sie oburzają. Natomiast jest roznica miedzy zostawieniem dziecka pod opieką babci ze strony matki a powierzeniem go babci ze strony ojca. Ludzie odczuwaja silniejszą więź z dziecmi swych corek niz synow. Moja wlasna świekra moze słuzyc za przyklad. Oczywiscie w konkretnych przypadkach moze byc inaczej, ale naukowcy utrzymują, ze ogólnie tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 21:01 nangaparbat3 napisała: > Piszesz nieprawdę - nie wszystkie sie oburzają. Racja. Ludzie odczuwaja silniejszą więź > z > dziecmi swych corek niz synow. A jak ktoś ma tylko synów? >Moja wlasna świekra moze słuzyc za przyklad. Moja zupełnie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 21:03 To Ci zazdroszczę świekry. A jak mają tylko synów, to nie maja wyjścia Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 01:36 > Natomiast jest roznica miedzy zostawieniem dziecka pod opieką babci ze strony > matki a powierzeniem go babci ze strony ojca. Ludzie odczuwaja silniejszą więź > z > dziecmi swych corek niz synow. Moja wlasna świekra moze słuzyc za przyklad. > Oczywiscie w konkretnych przypadkach moze byc inaczej, ale naukowcy utrzymują, > ze ogólnie tak jest. No to masz konkretny przypadek. Mojej matce nie powierzylabym nawet naszego kota, nie mowiac o dziecku, a tesciowej bym powierzyla dowolne zycie. Uwielbiam takie rozwazania na podstawie artykulu z Onetu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 03:56 cherry.coke napisała: > > Uwielbiam takie rozwazania na podstawie artykulu z Onetu. A dlaczego sądzisz, ze na podstawie artykułu z onetu? Ja akurat mieszczę sie w tych 6%, a podejrzewam nawet, że w tych 2%. I nie trzymam w domu kryminałów. Odpowiedz Link Zgłoś
mojamalakoza Re:Tak czytam i czytam... 30.03.10, 07:07 nangaparbat3 napisała: > Natomiast jest roznica miedzy zostawieniem dziecka pod opieką babci ze strony > matki a powierzeniem go babci ze strony ojca. No przepraszam bardzo ale nie przyszło mi do głowy że babcia od trony ojca jest gorszą babcią tylko dlatego że to nie babcia od strony matki. Obie babcie mają do dziecka takie same "prawa" pod warunkiem że obie są odpowiedzialne i dziecku krzywdy nie wyrządzają. Zauważ że w tym konkretnym przypadku dziecko nie pojechało do babci samo tylko z ojcem a że ojciec oddał dziecko pod opiekę własnej matki na kilka godzin to chyba też nie przestępstwo. Ja swojej teściowej nie darzę serdecznymi uczuciami ale gdybym nie utrzymywała z nią żadnych stosunków to nie przyszłoby mi do głowy aby mężowi nie pozwolić zabrać dziecka do babci no chyba że krzywdziłaby dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
anta1981 Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 20:57 Tak małego dziecka nigdy na tak długo bym nikomu nie zostawiła nawet własnej mamie. Nie czytałam wątku o którym piszesz ale też byłabym przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 23:01 Wątek nie dotyczy słuszności zachowania autorki, lecz zachowania teściowej która wbrew woli autorki przebiła 6 miesięcznemu dziecku uszy. Co się tyczy przytoczonego przez ciebie wątku, jest zasadnicza różnica miedzy pozostawieniem dziecka na kilka dni pod opieka babci podczas gdy matka w tym czasie uczy sie do egzaminów, a pozostawieniem dziecka by się przez kilka dni odstresować na zakupach czy u kosmetyczki. Jednak jak już napisałam wątek dotyczy zachowania babci Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 23:06 > pozostawieniem dziecka by się przez kilka dni > odstresować na zakupach czy u kosmetyczki. Wątek dotyczy babci, ale matce szpilę też trzeba wsadzic, nie? Ojciec pojechał z tym dzieckiem do własnych rodziców (także po to, by mieli szansę pobyć z malym - z czego babcia rewelacyjnie skorzystała). Matka nie podrzuciła tego dziecka do tygodniowego żłobka dla własnego karpysu. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 28.03.10, 23:14 odpisałam czym rożni się ta sytuacja od sytuacja przytoczonego wyżej wątku. W moich wypowiedziach nie oceniam matki lecz babkę Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 09:07 A tak nawiasem co jest złego w tym,że poszła do kosmetyczki czy na zakupy? Codziennie pewnie siedzi 24/24 przy dziecku,więc raz na rok kilka dni wolnego nawet na kosmetyczkę czy zakupy to chyba nie jest przestępstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:16 gazeta_mi_placi napisała: > A tak nawiasem co jest złego w tym,że poszła do kosmetyczki czy na zakupy? > Codziennie pewnie siedzi 24/24 przy dziecku,więc raz na rok kilka dni wolnego > nawet na kosmetyczkę czy zakupy to chyba nie jest przestępstwo? no ofkors, że jest przestępczynią no jak to? Matka ma jakieś własne potrzeby? No co Ty? Dziecko, dziecko i dziecko i nic więcej Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 13:52 nie no jasne, bo pomiedzy uwiazaniem lancuchem a kilkudniowym podrzucaniem malucha nic juz nie ma? rozmawiamy o malutkim dziecku, nie dwu czy wiecej latku rany boskie, nie wiem jak ja to robie, slowo daje... dzieci nie podrzucam, a specjalnie na tym nie cierpie i mimo ze piersia karmie to na kilka godzin do fryzjera wychodze, paznokcie mam zrobione, depilacje woskiem tez i pobiegac pojde, i ksiazki poczytam, i z kolezankami sie spotykam aaa bo ja meza mam, nie lebiege.... a dzieci male sa raz, w koncu podrosna i mozna co drugi dzien w spa lezec spa nie ucieknie, ich pierwsze lata nie wroca Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 20:26 Nie mówimy o całych latach tylko kilku dniach. Tak bardzo żałujesz matce raz w roku kilku dni tylko dla siebie? Dziecko ma też ojca. Może ona nie ma możliwości na co dzień zostawiać dziecka z ojcem i iść do fryzjera bo na przykład ojciec dziecka przychodzi dopiero wieczorem gdy salony kosmetyczne i fryzjerskie są zamknięte. >> rany boskie, nie wiem jak ja to robie, slowo daje... dzieci nie podrzucam, a > specjalnie na tym nie cierpie > i mimo ze piersia karmie to na kilka godzin do fryzjera wychodze, paznokcie mam > zrobione, depilacje woskiem tez > i pobiegac pojde, i ksiazki poczytam, i z kolezankami sie spotykam > > aaa bo ja meza mam, nie lebiege Jesteś absolutnie cudowna! Wszystkie Mamy,które podle i egoistycznie zostawiają niemowlaki na kilka dni pod opiekę ojca powinny się spalić ze wstydu za swój brak serca i brak zorganizowania. Przecież te kilka dni z niemowlakiem,które spędził on z ojcem a nie z matką nie wrócą już nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 00:30 makurokurosek napisała: jest zasadnicza różnica miedzy > pozostawieniem dziecka na kilka dni pod opieka babci podczas gdy matka w tym > czasie uczy sie do egzaminów, a pozostawieniem dziecka by się przez kilka dni > odstresować na zakupach czy u kosmetyczki. Jaka? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 00:51 Taka sama jak pomiędzy pozostawienie dziecka pod opieką babci na czas gdy matka idzie do pracy, a pozostawieniem dziecka na czas wyjazdu na narty. W pierwszym przypadku musisz iść do pracy ( musisz uczyć sie na egzamin) w drugim przypadku robisz to z wygody może egoizmu. mam własną działalność, czasami moja córka zostaje w domu i wówczas moja praca ogranicza się do minimum, trudno to nawet nazwać praca. Teraz kiedy ma 5 lat jeszcze mogę coś zrobić, ale jak miała 2 to niestety nawet nie miałam szan na spokojną rozmowę telefoniczną z klientem. Więc przestań pierdzielić, że przy małym dziecku można spokojnie przygotować się na egzamin i przestań porównywać oddanie dziecka pod opiekę babci z musu do oddania go z przyczyn typowo egoistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 01:04 > Więc przestań pierdzielić, że przy > małym dziecku można spokojnie przygotować się na egzamin i przestań porównywać > oddanie dziecka pod opiekę babci z musu do oddania go z przyczyn typowo egoistycznych. Do egzaminu też nie trzeba się przygotowywać, bo kto to widział, by matka sześciomiesięczniaka studiowała, egoistka jedna. Uwierz, niektórym potrzeba czasem trochę więcej przestrzeni niż cztery ściany mieszkania i to jest bardzo zdrowy egoizm. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 08:55 Rozumiem, że wiesz o jakim wątku mówimy, bo zdecydowanie nie o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 08:57 No ale litosci, dziecko bylo pod opieka ojca! Dziecko ma dwoje rodzicow (na ogol, pomijam przypadki smierci ktoregos lub patologii). Jakos nie widze nic zlego w zostawieniu dziecka z jednym z rodzicow (lub wyslaniem go gdzies z jednym z rodzicow) nie tylko w przypadku noza na gardle. Jezeli np. jedno z rodzicow ma pare dni urlopu a drugie nie i to pierwsze chce zabrac dziecko do swojej rodziny albo po prostu na wycieczke, pare dni poza miastem, to znaczy ze to drugie porzuca dziecko? Nie zartuj! Jesli jedno ma zjazd kolezenski to czy pozostawienie dziecka z drugim rodzicem jest czyms niezwyklym? Dla mnie nie. Z dziedkami/ opiekunka jest troche inna sprawa ale z wlasnym rodzicem???? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 09:04 Tutejsze forumowiczki też nie widzą nic złego w pozostawieniu dziecka pod opieką drugiego rodzica pod warunkiem,że tym rodzicem jest matka Pozostawienie dziecka na więcej niż dwie godziny z ojcem dziecka to patologia. A gdy w dodatku to pozostawienie nie jest koniecznością (typu szpital/praca itp.) to już jest patologia do kwadratu i zaraz odzywają się kurki które do roku ani na jeden dzień nie zostawiły dzidziusia pod opieką kogoś innego a jeżeli już to był to ważny powód a nie po prostu chęć odpoczęcia sobie i pójścia do kosmetyczki czy na zakupy Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 09:21 Moja wypowiedz nie dotyczyła tego wątku, a jedynie wątku tu przytoczonego Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 09:00 Ale efekt jest ten sam czy to narty czy wizyta u kosmetyczni czy praca-dziecko zostaje kilka dni z babcią a nie z mamą. Myślisz,że te które zostają kilka dni z babcią bo mama pracuje czują się lepiej od tych które zostają też kilka dni z babcią bo mama jest na nartach? A poza tym narty i kosmetyczka to normalna rzecz-nie żadna patologia. Matka też człowiek i coś jej się od życia raz na czas należy a nie tylko zapieprzanie 24 h przy dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 09:30 > Myślisz,że te które zostają kilka dni z babcią bo mama pracuje czują się lepiej > od tych które zostają też kilka dni z babcią bo mama jest na nartach? Nie, nie czują się lepiej. Jak dla mnie różnica jest taka sama jak pomiędzy oddaniem dziecka do domu dziecka, bo wolę sobie jeszcze poszaleć, a umieszczeniem go tam z powodu śmierci rodziców. Dzieci czują to samo, jednak z wiekiem rozumieją różnicę między ktoś mnie kochał, a ktoś mnie nie chciał Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:00 Ale co jest złego w tym,że na kilka dni matka oddaje dziecko pod opiekę ojca (pewnie nie alkoholika i nie osoby upośledzonej) i babci? Porównanie do Domu Dziecka trochę nie pasujące bo co innego oddanie dziecka na całe życie do DD a co innego pozostawienie na kilka dni pod opieką drugiego rodzica,nawet tylko po to by trochę sobie odpocząć? Pewnie Ty z tych którzy uważają Wojciechowską za wyrodną sukę Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:24 Czy ty w ogóle czytasz co ja napisałam. Moja wypowiedz dotyczyła przytoczonego przez madeleine.b wątku i nie dotyczy autorki tego wątku. "> Ale co jest złego w tym,że na kilka dni matka oddaje dziecko pod opiekę ojca > (pewnie nie alkoholika i nie osoby upośledzonej) i babci?' Nic, kompletnie nic. "> Porównanie do Domu Dziecka trochę nie pasujące bo co innego oddanie dziecka na > całe życie do DD a co innego pozostawienie na kilka dni pod opieką drugiego > rodzica,nawet tylko po to by trochę sobie odpocząć?" Mówiłyśmy o oddaniu kilkumiesięcznego dziecka pod opiekę babci (nie drugiego rodzica) by rodzice ( obydwoje) mogli wyjechać na kilkutygodniowe wczasy. "> Pewnie Ty z tych którzy uważają Wojciechowską za wyrodną sukę " Nie wnikam w sytuację Wojciechowskiej, więc i jej nie oceniam. Jak dla mnie Wojciechowska postąpiła tak jak rzesza pracowników TV. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:00 Pohamuj może te galopujące analogie, co? I czy ojca, który wyjeżdża na szkolenie czy do rodziny na kilka dni (jak tutaj) oceniłabyś tak samo surowo i uznała, że nie chce on dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:06 Oj tam... Może ona z tych,że dziecko to tylko odpowiedzialność kobiety. A ojciec najwyżej powinien przynieść kasę i pobawić się godzinę dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:30 pamiętam jako nastolatka bardzo często opiekowałam sie sporo młodszym bratem, moi rodzice w tym czasie byli albo w pracy albo na budowie. Wkurzała mnie rola opiekunki ale potrafiłam zrozumieć sytuację, gdyby jednak rodzice zamiast pracować spędzali czas na balangach moje odczucia byłby zupełnie inne, prawdopodobnie tak samo jak odczucia mojego brata. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 10:51 Ale jak to ma się do sytuacji,że ojciec dziecka zaopiekował się swoim własnym dzieckiem (jeżeli pracuje to pewnie i tak większość czasu spędza z nim mimo wszystko matka) na kilka dni? Może chciał,żeby żona sobie odpoczęła,może nawet dał jej kasę na kosmetyczkę i fryzjera,żeby tam poszła jak on będzie z dzieckiem u babci.Co w tym złego,że ojciec z dzieckiem a mama u kosmetyczki czy fryzjera (o ile nie jest to nagminne)? Patologia Twoim zdaniem? Dla Ciebie ojciec dziecka ma prawo zaopiekować się nim na kilka dni tylko wtedy gdy matka w szpitalu albo w pracy? Pomagałam siostrze w opiece nad jej pierwszym dzieckiem. O wiele częściej działo się to wtedy gdy chciała pójść do koleżanek czy do fryzjera niż na przykład na pocztę albo załatwić coś ważnego. Moje odczucia w każdej z tych sytuacji były takie same. Fryzjer-ok,czemu ma nie wyjść sobie "zrobić" włosy. Musi odebrać polecony z dość daleko położonej poczty (nie było żadnego dojazdu,więc na nogach trochę jej to schodziło)-też ok. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 11:09 > Ale jak to ma się do sytuacji,że ojciec dziecka zaopiekował się swoim własnym d > zieckiem (jeżeli pracuje to pewnie i tak większość czasu spędza z nim mimo wszy > stko matka) na kilka dni? czy ty w ogóle czytasz to co inni piszą? Moja odpowiedz dotyczyła wypowiedzi nawiązującej do zupełnie innego wątku. Jak dla mnie nie ma problemu w zostawieniu dziecka pod opieką ojca "Re:Tak czytam i czytam... Autor: madeleine.b 28.03.10, 20:51 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz A propos zaśmiecania wątku innymi uwagami... Czytam te Wasze wypowiedzi i przypomina mi się mój wątek o kuzynce, która oddała córeczkę (4 albo 5 miesięczną, nie pamiętam już) na 3 dni mamie, bo musiała się uczyć. Tam większość uznała mnie za pieniaczkę, bo co to zostawić zaufanej osobie (mamie, teściowej, siostrze) dziecko na kilka dni. Wszystkie takie wyzwolone i w ogóle. A teraz...święte oburzenie, bo żadna by przecież dziecka na noc nie zostawiła. Hmmm... " Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 11:23 >czy ty w ogóle czytasz to co inni piszą? Moja odpowiedz dotyczyła wypowiedzi nawiązującej do zupełnie innego wątku. To czemu tutaj o tym piszesz a nie w "owym wątku"? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 11:38 To była odpowiedz Odpowiedziałam na konkretną wypowiedz nie dotycząca bezpośrednio tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 13:42 Ech, Angazetka, Gazeta, Suellen - najwyraźniej niczego nie rozumiecie To nie ojciec, a matka ma się zajmować dzieckiem, i przynajmniej dopóki dziecko nie pójdzie do szkoły, wizyta u fryzjera, a co gorsze - np. w spa, na caaałe 2 dni, to zbrodnia przeciwko dziecku A matka wyrodna Matka może o siebie dbać, chodzic do fryzjera, jeździć do spa i mieć na wszystko czas, byleby robiła to wszystko z dzieckiem przy piersi - przecież to tylko kwestia organizacji, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 13:22 makurokurosek napisała: Więc przestań pierdzielić, że przy > małym dziecku można spokojnie przygotować się na egzamin i przestań porównywać Nie gorączkuj się tak, niunia. Nie pierdzielę, tylko pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 13:43 Tak się zastanawiam, czy ty w ogóle masz własne dziecko? jeżeli tak to zapewne nastoletnie skoro zapomniałaś jaką sielanką jest opieka nad maluchem. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 13:51 Nie, nie mam dzieci i nie zamierzam ich mieć. Za to bardzo współczuję matkom, które są nazywane wyrodnymi, bo mają czelność mieć własne potrzeby i jeszcze uważać je za równie ważne jak potrzeby dziecka To jest bardzo smutne, że jak już kobieta urodzi, to powinna być ubezwłasnowolniona, żeby być "dobra matką". Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 14:04 skoro dzieci nie masz, to niestety rozprawiasz jak slepy o kolorach jest roznica miedzy dzieckiem polrocznym a chocby dwulatkiem jest roznica miedzy matka i ojcem dla dziecka, zdziwilabys sie jak w okresie lekow separacyjnych dziecko nie akceptuje nikogo oprocz matki i nikt go w placzy nie uspokoi, nie wspomne o karmieniu piersia, a butle nie kazde dziecko zaakceptuje taka natura dziecka, taka natura jego zwiazku z matka dzieci maja tylko nas, jesli matka ma potrzeby dziecka w pompie i swoje stawia pierwsze, to kto sie za dzieckiem upomni? wyjsc z domu mozna, da sie zawsze, no moze poza pierwszymi tygodniami ale mozna sobie odpuscic kilka dni w spa przez pierwsze poltora roku-dwa lata, bo juz takie dziecko sie spokojnie bez mamy kilka dni obejdzie, tata jak najbardziej wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 14:09 donkaczka napisała: > skoro dzieci nie masz, to niestety rozprawiasz jak slepy o kolorach Wiedziałam, że ten argument padnie. Po prostu wiedziałam. Całą resztę tego, co napisałaś, rozumiem i częściowo się zgadzam, a część uważam za lekką przesadę. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 18:13 ale to jest bardzo sluszny argument kiedys bylam singlem pracoholikiem, dzieci nie chcialam miec i pewnie bym sie pod toba podpisala, bo moje zycie krazylo miedzy praca, salonami pieknosci, sklepami i imprezami, wiec nie do pomyslenia mi sie wydawalo, ze cos mogloby mnie z tego rytmu wyrwac, z wlasnej woli potem urodzilam dzieci i zmienily mi sie priorytety i wiele zrozumialam Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 19:53 > potem urodzilam dzieci i zmienily mi sie priorytety i wiele zrozumialam Ale, jak widać, nie wszystkim się priorytety zmieniają aż tak. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 20:37 >od toba podpisala, bo moje zycie krazylo miedzy praca, salonami pieknosci, sklepami i imprezami, wiec nie do pomyslenia mi sie wydawalo, ze cos mogloby ... Byłaś dość pusta,ale to żadna nowość na tym forum. >> potem urodzilam dzieci i zmienily mi sie priorytety i wiele zrozumialam Dalej jesteś pusta jak byłaś tyle tylko,że teraz masz dzieci i się nimi zajmujesz. Ciasnotę umysłową jak miałaś tak masz. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 14:33 Nie, nie mam dzieci i nie zamierzam ich mieć. Za to bardzo współczuję matkom, > które są nazywane wyrodnymi, bo mają czelność mieć własne potrzeby i jeszcze > uważać je za równie ważne jak potrzeby dziecka Cóż, w takim razie nie wiesz jak bardzo absorbujące jest małe dziecko. Nie wiesz również jak bardzo bezbronne jest takie dziecko i jak bardzo potrzebuje poczucia bezpieczeństwa jakie daje mu matka. Uwzględnij również, że duża część półrocznych maluchów jest karmiona piersią. Dziecko w tym wieku nie czuje się bezpiecznie w otoczeniu osób obcych. To jest bardzo smutne, że jak > już kobieta urodzi, to powinna być ubezwłasnowolniona, żeby być "dobra matką". Nie ubezwłasnowolniona, ale jak dla mnie decydując sie na dziecko powinna uwzględnić potrzeby dziecka, a nie tylko swoje. Dla mnie nie ma problemu aby malca zostawić na kilka godzin i wyskoczyć do fryzjera, kosmetyczki czy wieczorem na kolację jednak pozostawienie na kilka dni półrocznego dziecka nie jest już dla mnie tak akceptowalne, zwłaszcza że widzę efekty takiego postępowania Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 20:34 >Dziecko w tym wieku nie czuje się bezpiecznie w otoczeniu osób obcych. Ojciec dziecka to dla niego nie jest obca osoba. Masz średniowieczne poglądy,ale nawet chyba w średniowieczu nie uważano ojca dziecka za obcą mu osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 29.03.10, 23:13 Mówimy o babci dziecka z którą dziecko ze względu na odległość nie ma zbyt częstych kontaktów i w trakcie opieki nad dzieckiem babcia wspaniałomyślnie wpadła na pomysł przekucia uszu wnuczce. Chyba że sugerujesz, iż w tym czasie ojciec dziecka przytrzymywał mu główkę tak aby w trakcie teko zabiegu płaczący niemowlak nie mógł sie wyrwać. O ile się nie mylę w tym przypadku ojciec miał inne zadanie niż pilnowanie dziecka, autorka więc pozostawiła swoje dziecko pod opieką obcej mu osoby "W czwartek mój maż zabral mala do swojej Mamy, żeby się nia nacieszyła. Caly piatek i sobotę spędził ze szfagrem pomagając mu przy naprawie komputerow w jego firmie i odzyskiwaniu danych bo zostały zainfekowane jakimś wirusem, a mala w tym czasie byla z Babcią." Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re:Tak czytam i czytam... 30.03.10, 08:58 Tak sobie pomyślałam, a moze to nie jest wypowiedzenie wojny ze strony teściowej ale prowokacja synowej. Jeżeli nie przepadamy za pewną osobą, to najlepszą drogą do zerwania kontaktów jest tak nakierować sytuację aby ta osoba zrobiła coś co jest nieakceptowalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mojamalakoza Re:Tak czytam i czytam... 30.03.10, 06:53 Dokładnie to samo przyszło mi do głowy że z jednej strony matka która nie chce zostawić dziecka pod opieką np babci jest oblewana pomyjami a w innym wątku pomyje wylewa się na tą która zostawiła dziecko z babcią. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 20:59 Ja zadałabym sobie pytanie w jakich warunkach zostały uszka przebite. Czy Toja teściowa jest kosmetyczką? Zdecydowanie zadzwoniłabym z awanturą, ze nie dość, ze okalecza dziecko, jawnie lekceważy zasady to jeszcze naraża mała na potencjalne zakażenie. Tylko, ze ja zadzwoniłabym w 5 minut po tym jak zobaczyłabym kolczyki, zaraz po awanturze z mężem. Co za tupet. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaolenki25 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:00 Ja bym narobiła dymu, a babunia dziecka by nie zobaczyła przez jakiś czas (na pewno dłuższy), zatłukłabym starą cholerę... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:02 Czy zarosną, to drobiazg, ale mnie od razu przyszły do głowy wszystkie świństwa, którymi mogła zarazić malucha - z HIV i żółtaczką na czele. Niewiarygodna głupota i bezczelność teściowej, nie puściłabym tego płazem. Odpowiedz Link Zgłoś
marzanna_2015 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:11 Wojna jak nic, co dotyczy moich dzieci to moja sprawa a nie rodziny! Odpowiedz Link Zgłoś
e.mama.s Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:07 Może ta babcia jest umysłowo na niskim poziomie, kończyła tylko podstawówkę i nie wie, dlaczego nie powinna przekluwać uszu i jakie mogą być komplikacje. A że złośliwa to swoją drogą. Musisz podnieść rękawicę i postawić na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 01:40 > Może ta babcia jest umysłowo na niskim poziomie, kończyła tylko > podstawówkę i nie wie, dlaczego nie powinna przekluwać uszu i jakie > mogą być komplikacje. Jesli faktycznie cala rodzina ma kolczyki od niemowlectwa... to raczej rzadko koreluje z wyrafinowaniem umyslowym. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:13 Skandal jak dla mnie. Po pierwsze to dowiedz się w którym salonie przebili uszy dziecko bez zgody rodzica i wnieś skargę. Co do teściowej - powinnaś w prostych mocnych słowach wyjaśnić co sobie myślisz o tej sprawie, chociaż mnie by ręka świerzbiła, oj i to bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_my_babies Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:28 ja nie wierzę, że jakakolwiek baba mogłaby to zrobić bez wiedzy matki jak to sama przebiła? igłą??? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 21:44 Moja kuzynka przebila sobie sama jezyk, moj facet nos - jak najbardziej mozliwe i do tej pory praktykowane. Jako nastolatka sama szczepilam sie na grype wedlug zalaczonej instrukcji do szczepionki bo nie chcialo mi sie czekac w kolejce w przychodni. Przeklucie uszu to przy powyzszych zabiegach pryszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 22:55 majac 10 lat robilam bratu zastrzyki na wyjezdzie ale klucie polroczniaka i potem grzebanie mu kolczykiem w ranie, bo jak mniemam babcia pistoletu nie ma i zalozyla jakies zwykle kolczyki, to mi na niezla jatke wyglada.. nawet sobie tego wyobrazac nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 22:27 Jak dla mnie to naruszenie nietykalnoście cielesnej dziecka. Zastanawiałabym się nad zgłoszeniem tego na policji. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 22:59 rajuu nie wierze normalnie że mozna przebic dziecku uszy bez wiedzy i zgody matki, ja bym za takie cos zrobiła jazde , nigdy wiecej nie dałabym im dziecka, no i mężowi tez by sie siegło, dla mnie SZOK!! Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 23:06 Dobrze masz we łbie? Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 14:01 W głowie. Dobrze. A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 20:28 Nie bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 30.03.10, 11:38 No, ale przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę;P Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 23:03 własnie doczytałam ze tesciowa sama przekuła małej uszy, nosz ku..a zajeb.... bym babę Odpowiedz Link Zgłoś
x.armide Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 28.03.10, 23:45 "Pisze dziś pod innym nickim bo trochę się wstydzę." to juz jest smieszne. nawet na forach ludzie musza stwarzac pozory ze ich rodzina jest perfekcyjna... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 08:56 >"Pisze dziś pod innym nickim bo trochę się wstydzę." to juz jest smieszne. nawet na forach ludzie musza stwarzac pozory ze ich rodzina jest perfekcyjna.. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 00:26 Ja bym takiej babci wpierw podala srodek nasseny, a pozniej przeklula nos i zawiesila kolko, podobne do tych, ktore krowy nosza:- P(czy tam byki) Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma A jak Święta? 29.03.10, 08:18 A jak ze Świętami? Mąż zamierza tam jechać? Obawiam się, że to może być cięzki okres, chyba że juz to przerobiliscie i trzyma Twoja stronę. Nie dodam nic nowego, poza faktem, że w moim przypadku teściowa by chyba długo nie pożyła po takim numerze. Chyba bym jej pojechała osobiście zainstalować kolczyk w pepku i na języku bez znieczulenia. Totalna kretynka. Niestety, ponoc gros inteligencji człowiek dziedziczy po matce... Mówię o mężu ofkors. Na niego też bym była wściekła za to, że on wściekły nie jest za "dysponowanie" półrocznym dzieckiem w taki sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
edycja_kopiuj_wklej Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 09:11 Ja ogolnie wiem, ze tesciowa to zlo konieczne, ale ta twoja to naprawde przesadzila. I nawet nie umiem nic sensownego wymyslec, aby ci poradzic,bo znajac zycieto tesciowa stwierdzi, ze "nic sie nie stalo, a to ty przesadzasz". Tesciowa jak widac potwoim opisie glupia jak but i arogancka "maupa", ale tutaj to i twoj maz troche nawalil, bo skoro piszesz, ze on nie widzi problemu, to znaczy nie zamierza wyraznie stanac po twojej stronie i nadal jest pod bucikiem mamusi. Mam nadzieje, ze uszy nie beda sie "paprac" Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 09:56 Twój podpis ma więcej niż cztery linijki przepisowego podpisu . Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 09:16 Aż się oburzyłam zachowaniem Twojej teściowej, też by mnie szlag trafił, co więcej zadzwoniłabym do niej i zjechała równo za to że okaleczyła mi dziecko!!! Mam takie samo zdanie na temat kolczyków, jak dziecko będzie starsze i samo będzie chciało to się uszy przebija, dziecko to też człowiek i powinno mieć wybór, to jego ciało. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 09:53 Po pierwsze oznajmiłabym mężowi, że ma matkę kretynkę, która dziecka nie dostanie na 5 minut pod moją nieobecność i mam w dupie co on o tym myśli. Po czym zadzwoniłabym do teściowej i powiedziała dokładnie to samo! Nie mam nic przeciwko kolczykom, o ile jest to pomysł obojga rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:01 > Po pierwsze oznajmiłabym mężowi, że ma matkę kretynkę, która dziecka > nie dostanie na 5 minut pod moją nieobecność i mam w dupie co on o > tym myśli. Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia za obrażanie mojej mamy i miałbym w dupie co o tym myślisz. Skoro lubisz meliniarskie klimaty no to byś je miała. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:05 Zatem udowodnił byś, że jesteś takim samym kretynem, jak mamusia ... i przestałbyś być moim mężem ... bardzo możliwe, że również ojcem, bo nie zgodziłabym się, by moje dziecko wychowywał damski bokser. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:16 Pytanie co lepsze - damski bokser czy chamska matka? Zastanów się jak można w ten sposób wypowiadać się o mace męża, która dla niego jest jedną z najbliższych osób? A jakby mąż tak o Twojej matce mówił to byłoby w porządku czy też może pojawiłby się na forum temat o chamskim mężu nie szanującym teściowej? > przestałbyś być moim mężem ... bardzo możliwe, że również ojcem, > bo nie zgodziłabym się, by moje dziecko wychowywał damski bokser. Akurat rozstania bym nie żałował w takim przypadku bo z moją narzeczoną rozstaliśmy się z podobnego powodu. Ślub planowany na mnij więcej określoną przyszłość a ona już mi w rodzinie zaczeła mieszać i dziewczynkę którą ojciec zostawił a jej mama trafiła do szpitala, chciała wysłać do domu dziecka bo "w cywilizowanym kraju są na takie przypadki odpowiednie instytucje a ty nie musisz się zajmować jakąś szczylówą". Ja takiego podejścia nie toleruję i wolałbym być sam do końca życia niż żyć pod jednym dachem z harpią. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:22 Mam wrażenie, że już tu kiedys byłeś pod inna przykrywką. Do całkowitej pewności brakuje mi tylko zapotrzebowania na trzepotanie rzesami i kobiece sztuczki i poszukiwania "prawdziwych kobiet" na tym paskudnym świecie. Jak rozumiem, nie miałbyś nic przeciwko przekłuciu uszu swojemu dziecku przez nieodpowiedzialną "najbliższą osobę" - gdyby to była dajmy na to matka żony? Oczywiście w żaden sposób nie pokazałbyś, że nie podoba ci się takie ozdabianie uszu dziecka? A może w twojej rodzinie kobiety mają po 3 pary kolczyków w uszach, pierwsze w 1 dobie po porodzie? Ładne i praktyczne - w razie czego bez złota się nie ucieka a baba majątku strzeże Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:37 > Mam wrażenie, że już tu kiedys byłeś pod inna przykrywką. Do > całkowitej pewności brakuje mi tylko zapotrzebowania na trzepotanie > rzesami i kobiece sztuczki Trzepotanie rzęsami nie jest mi do niczego potrzebne. Wystarczy mi że nie będzie chamówą bo szkoda mi życia na użeranie się z chamstwem. Wystarczy go w Warszawie i na polskich drogach. > Jak rozumiem, nie miałbyś nic przeciwko przekłuciu uszu swojemu > dziecku przez nieodpowiedzialną "najbliższą osobę" - gdyby to była > dajmy na to matka żony? Oczywiście w żaden sposób nie pokazałbyś, > że nie podoba ci się takie ozdabianie uszu dziecka? Miałbym. Ale potrafiłbym to pokazać i zakomunikować w odpowiedni sposób bez obrażania tej osoby ani urządzania awantur. Starsze pokolenia zawsze wie lepiej (w swoim mniemaniu oczywiście). Moja mama na przykład uważa że gabinety stomatologiczne przyjazne dzieciom, wizyty adaptacyjne to niepotrzebne cackanie się i że kiedyś tego nie było i dzieciom się robiło zęby. Pamiętam bardzo dobrze jak się robiło wtedy dzieciom zęby i będę to pamiętał do końca życia. Tych ludzi już nie zmienisz. Co najwyżej będzie wojna rodzinna. Jak widzisz co jest grane to wystarczy unikać sytuacji i tyle. Teściowa nie powinna już dostać wnuczki pod samodzielną opiekę. Widywałaby ją tylko w obecności rodziców. Bez żadnych karczemnych awantur. > A może w twojej rodzinie kobiety mają po 3 pary kolczyków w uszach, > pierwsze w 1 dobie po porodzie? Ładne i praktyczne - w razie czego > bez złota się nie ucieka a baba majątku strzeże Mają kolczyki. Nie prowadzę kroniki z datami kolczykowania i nie liczę która ile par ma. Ani mnie to ziębi ani grzeje. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:44 Jak już wspomniałam - są drobne nieporozumienia, są odmienne zdania i spojrzenia na rzeczywistość i wówczas jest pole na rozmowę i kulturalną wymianę poglądów, a nawet upominanie ... są jednak czasami takie sytuacje, że trzeba kimś wstrząsnąć ... i tu własnie zaszły takie przesłanki. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:45 ". Jak widzisz co jest grane > to wystarczy unikać sytuacji i tyle. Teściowa nie powinna już dostać wnuczki po > d > samodzielną opiekę. Widywałaby ją tylko w obecności rodziców. Bez żadnych > karczemnych awantur." Czasami niestety się nie da, bo chęć pokojowego rozwiązania musi wychodzić od obydwóch stron. Nie znoszę siłowych rozwiązań, niezależnie od ich wyniku zawsze czuje się pokonana. Niestety często przy takich sytuacjach, dochodzą osób trzecich które wykorzystują relację teściowa -synowa do swoich prywatnych rozgrywek . Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:46 Z własnego doswiadczenia - starszych, urzeczonych swoim doswiadczeniem i przekonanych o swojej wielkiej mądrości życiowej ludzi nie zmienisz - za szybko. Ale oni potrafia się zmienić, przyjmują rzeczowe argumenty, potrafią zmienic postepowanie i przyjąć zdanie "młodszych" i zacząć ich realnie szanować - tylko to troszke musi potrwać. Trzeba chcieć rozmawiać, jasno stawiać granice (co nie znaczy: bez kultury i taktu) i nie można dać sobie narzucic czyjejś recepty na życie. A rzede wszystkim nie można pozwalać stawiać się przed faktem dokonanym dla świętego spokoju. Lepsza awantura na bieżąco niż wybuch po latach "poprawnych stosunków rodzinnych". Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:35 Wyobraź sobie, że szanuję matkę mojego męża, bo na to zasługuje. Szanujemy się wzajemnie. Gdyby wpadła na równie szalony pomysł, to w świetle jej dotychczasowego postępowania wobec mnie zapewne nie wszczynałabym dzikiej awantury. Gdybym jednak miała do czynienia z osobą, która od samego początku pokazuje mi, że mnie nie szanuje, nie liczy się z moim zdaniem i celowo robi na złość, to przyjęłabym do wiadomości, że się nie pokochamy i wzajemne kontakty ograniczyła do oficjalnych spotkań. Natomiast, gdyby wywinęła mi taki numer (zakładając, że mój mąż nie dał jej na to przyzwolenia) uznałabym, że mam do czynienia z osobą chorą na umyśle i chroniłabym dziecko przed nią. Masz prawo do swojego zdania, mógłbyś jako mąż urządzić nawet karczemną awanturę, gdybyś tak bardzo czuł się dotknięty moim zachowaniem, ale gdybyś strzelił mi w twarz, to dałbyś dowód, że jesteś równie niezrównoważony, co mamusia. A przykłąd jaki podałeś ma się nijak do tej historii i naszych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:52 Czyli jednak wiesz jak się zachować z klasą. Ja to się ma do tgo co pisałaś wcześniej: > Po pierwsze oznajmiłabym mężowi, że ma matkę kretynkę, która dziecka > nie dostanie na 5 minut pod moją nieobecność i mam w dupie co on o > tym myśli. > Masz prawo do swojego zdania, mógłbyś jako mąż urządzić nawet >karczemną awanturę, gdybyś tak bardzo czuł się dotknięty moim zachowaniem, ale gdybyś > strzelił mi w twarz, to dałbyś dowód, że jesteś równie > niezrównoważony, co mamusia. Niespecjalnie mam ochotę strzelać w twarz kogokolwiek. Chodzi mi tylko o pewien kanon zachowań. Karczemna awantura, wyzwiska, z liścia w dziób to wszystko pod jedno podchodzi. > A przykłąd jaki podałeś ma się nijak do tej historii i naszych > odpowiedzi. To wszystko jest podobna klasa zachowań i nie rokuje dobrze na przyszłość. Bardzo źle rokuje bo co ja bym potem miał? Moi rodzice już nie są młodzi, może będą potrzebowali opieki tak jak ta kuzynka i co wtedy? Usłyszę że są do go odpowiednie instytucje czyli dom starców? Tak samo nie rokuje dobrze konflikt na linii teściowa - synowa i to jeszcze przed ślubem. Ja swoją mamę ustawiłem odpowiednio i na chamstwo wobec moich znajomych jej nie pozwalałem. Moja mama ma tendencje do nielubienia kogoś z założenia. Nie no bo nie. W takiej sytuacji wyjścia są dwa - albo mąż nie chce za bardzo kontaktów towarzyskich z rodzicami i ograniczacie je do minimum, albo mąż musi ustawić swoich rodziców jak należy żeby uniknąć takich sytuacji jak ta tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 11:14 Owszem, jestem dość pobłażliwa wobec cudzych uchybień, dzięki czemu mało co mnie rusza do szpiku ... jednak przy moim kategorycznym stwierdzeniu, że jestem przeciwna przekłuwaniu uszu niemowlętom i uważam to za barbarzyństwo osoba, która by te uszy przekłuła wbrew zostałaby potraktowana jako upośledzona umysłowo i niebezpieczna dla otoczenia. Owszem, byłoby super, gdyby mężowi starczyło cywilnej odwagi, by matce powiedzieć, że nie miała prawa decydować o dziecku wbrew woli rodziców. Sugerujesz, że Ty byś potrafił, więc miejmy nadzieję, że nie jest z Tobą tak najgorzej Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 11:23 "Ja swoją mamę ustawiłem odpowiednio i na chamstwo wobec moich znajomych jej nie pozwalałem" Sądzę, że tu jest tak naprawdę pies pogrzebany, gdyby mąż autorki wykazała sie asertywnością i gdyby potrafił od początku ustawić własną matkę, nie doszłoby do zaistniałej sytuacji. Niestety większość starć na linii teściowa- synowa często wynika z winy męża, który nie chcąc nikogo urazić unika jasnego postawienia sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 11:43 > Sądzę, że tu jest tak naprawdę pies pogrzebany, gdyby mąż autorki > wykazała sie asertywnością i gdyby potrafił od początku ustawić > własną matkę, nie doszłoby do > zaistniałej sytuacji. To prawda. Ja i tak mam teraz konflikt z mamą na tle kuzynki którą się opiekuję. Mama wie swoje, ja wiem swoje. Mama twierdzi że nie ma "lubię, nie lubię" bo wszystko trzeba jeść i tak też by chciała ją żywić. I mówi że za okupacji ludzie jedli przygnite ziemniaki i marchew i cieszyli się że mają co zjeść. Ja twierdzę że wojna skończyła się 65 lat temu i nie ma potrzeby jedzenia czegokolwiek skoro mamy wybór, po czym zaprosiłem mamę do knajpy chińskiej na owoce morza w pięciu smakach. Oburzyła się że ona robali jeść nie będzie. I jak to się ma do stwierdzenia że "wszystko trzeba jeść"? Niestety niektórzy wolą się szarpać całe życie zamiast załatwić sprawy jak należy. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:42 the_ukrainian napisał: > Pytanie co lepsze - damski bokser czy chamska matka? zdecydowanie wolę chamską matkę Zastanów się jak można w ten sposób wypowiadać się o mace męża, która dla niego jest jedną z najbliższych > osób? widocznie można - może dla męża jest ale dla żony już nie za bardzo A jakby mąż tak o Twojej matce mówił to byłoby w porządku czy też może pojawiłby się na forum temat o chamskim mężu nie szanującym teściowej? widocznie wg ciebie nie można tykać tylko matek mężów > Akurat rozstania bym nie żałował w takim przypadku a dokładnie to nie twoja narzeczona na oczy przejrzała i cię zostawiła a teraz takie bzdety tu wypisujesz? Ja takiego podejścia nie toleruję i wolałbym być > sam do końca życia no to bądź Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 attiya 29.03.10, 10:49 Sądząc po tych bzdurach, które wypisuje, to pozostaje nam mieć nadzieję, że dotrzyma słowa i będzie sam ... inaczej już mi żal tej kobiety, którą będzie próbował usidlić. Choć jest szansa, że na maminsynku i damskim bokserze pozna się odpowiednio szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: attiya 29.03.10, 10:52 lila1974 napisała: > Sądząc po tych bzdurach, które wypisuje, to pozostaje nam mieć nadzieję, że > dotrzyma słowa i będzie sam ... inaczej już mi żal tej kobiety, którą będzie > próbował usidlić. Choć jest szansa, że na maminsynku i damskim bokserze pozna > się odpowiednio szybko. jestem lekko padnięta i tylko po jednej kawie więc w pierwszej chwili przeczytałam, że "sądząc po tych bzdurach co wypisujesz.." haha pan ma kompleksy jak cholera i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: attiya 29.03.10, 11:00 Szybko szufladkujesz ludzi. Chyba najpierw mówisz i robisz, potem myślisz co zrobiłaś i co powiedziałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: attiya 29.03.10, 11:12 the_ukrainian napisał: > Szybko szufladkujesz ludzi. Chyba najpierw mówisz i robisz, potem myślisz co > zrobiłaś i co powiedziałaś. sory nie przeczytałam wszystkich Twoich wypowiedzi - odnosiłam się do tej o rękoczynach więc i tekst odpowiedni Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 the_ukrainian 29.03.10, 11:20 Ja szufladkuję? I kto to pisze .... pocieszny jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: the_ukrainian 29.03.10, 12:08 Jakby nie było trzeba facetowi przyznać trochę racji. Sytuacja nie jest na linii teściowa -synowa ale przede wszystkim na linii syn-matka. Dziecko znajdowało sie pod opieką ojca i to on cała sytuacje powinien rozwiązać i zapewne stwierdzenie "nic sie nie stało" nie jest rozwiązaniem tej sytuacji. Jednak nie wziął jednego pod uwagę, ze całkiem możliwe iż mamy tu do czynienia ze zwykłym maminsynkiem, który nie umie się przeciwstawić mamusi ( co by sugerowało przekazanie informacji o kolczykach), wówczas niestety wątpliwa przyjemność ustawienia mamusi leży po stronie synowej. I niestety zazwyczaj takie ustawienie nie należy do przyjemności, bo do frustracji związanej z zachowaniem teściowej dochodzi frustracja związana z posiadania maminsynka zamiast męża. w takich chwilach, niestety ale emocje często biorą górę i padają słowa które nie powinny paść. Winna nigdy nie leży po jednej stronie, w tym przypadku winny jest również mąż autorki Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: the_ukrainian 29.03.10, 13:56 a ja mysle, ze to moze byc troche idealista z zasadami, zreszta on tu nie byl pod innym nikiem? ja wiem jak net znieksztalca, wiec wcale nie jestem pewna czy to taki oszolom jak z wypowiedzi wychodzi sama jestem postrzegana jako meliniara w tym watku hehe i nawiedzona matka, a do obu mi daleko nie ma co snuc dywagacji o naturze ludzi na postawie postow, nie kazdy traktuje forum smiertelnie powaznie i to co pisze jest zwierciadlem jego osobowosci, ja tak czasem sobie ulze i podkrecam flejmiki Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: the_ukrainian 29.03.10, 14:52 Że niby ja oszołom? Bo co? Bo nie podoba mi się chamstwo? Lanie się łopatkami po łbach to zachowanie typowe dla dwulatków w piaskownicy. One jeszcze nie potrafią załatwiać tego w bardziej cywilizowany sposób. Niektórzy nigdy się tego nie uczą. Mentalna piaskownica, mentalna melina, w sumie na jedno wychodzi. Jak ktoś na forum pisze po to żeby podkręcać atmosferę to się nazywa trollowanie. Szkoda bo ja nie wchodzę tu po to żeby się żreć bez powodu tylko żeby jakoś skorzystać z rad doświadczonych rodziców bo mi wpadła pod opiekę kuzynka a mamusia nie dołączyła instrukcji obsługi W szkole trzeba się za nią wstawiać bo to taki typ co nie ma pomysłu jak sobie w tej dżungli radzić. Jeszcze ta choroba jej matki, olanie rodziny przez ojca a ja doświadczenia w opiece innej niż 1-2 dni z doskoku nie posiadam niestety. Więc wchodzę na forum. Wchodzę i widzę pokaz agresji. I jak ja mam wierzyć takim osobom w tematach dotyczących dzieci jeśli większość odpowiedzi jest w klimatach karczemnych awantur, głupich babsztyli a niektórzy nawet by chcieli zgłaszać na policję? Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: the_ukrainian 29.03.10, 18:00 czuję się wywołana do tablicy bo to ja chętnie zgłosiłabym na policję owe przekłucie uszu niemowlaka. Co do reszty napisałam juz wyżej, co do policji, to mam moralny obowiązek chronić moje dziecko. Przed ukłuciem igły podczas szczepienie nie mogę go uchronić ale przed przekłuciem uszu tak. To nie ten wiek. Będzie me dziecię miało lat naście to przejdziemy się do powiedzmy kosmetyczki i tam dokona się owego przekłucia. Poza tym malutkie dziecko może zahaczyć kolczykiem, może samo sobie ściągnąć je z uszka robiąc sobie krzywdę, trzeba naprawdę uważać, żeby nie zrobiła się rana, ucho nie zaczęło ropieć, żeby podczas kąpieli, zabawy, przewijania nic się nie stało. No i raz jeszcze - jak można bez zgody, konsultacji z matką dla własnego widzimisię, dla własnej zachcianki i dla głupiego tłumaczenia "bo u nas w rodzinie to wszyscy mają" założyć niemowlakowi kolczyki? Jeśli chodzi o twoją młodą kuzynkę to nie stresuj się, poradzisz sobie, tzn musisz poradzić sobie. Zapewne jest ciężko ale pomyśl w kategoriach poznawczo-przyszłościowych - przyda się to Tobie na przyszłość jak nic. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:33 Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia za obrażanie mojej mamy > i > miałbym w dupie co o tym myślisz. Skoro lubisz meliniarskie klimaty no to byś j > e > miała. the_ukrainian, damski bokser i maminsynek Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:35 the_ukrainian napisał: > > Po pierwsze oznajmiłabym mężowi, że ma matkę kretynkę, która dziecka > > nie dostanie na 5 minut pod moją nieobecność i mam w dupie co on o > > tym myśli. > > Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia za obrażanie mojej mamy > i > miałbym w dupie co o tym myślisz. Skoro lubisz meliniarskie klimaty no to byś j > e > miała. jak matka męża jest głupia to nikt nie traktuje jej jako mądrej osoby. Boginią też nie jest tylko dlatego, że matką męża jest. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:39 Jako żona rozwiodłabym sie z człowiekiem dla którego kaprys mamusi jest ważniejsza od dobra i bezpieczeństwa jego własnego dziecka. Moja reakcja wobec sprawcy byłaby niezależna od tego czy dopuściła się tego moja mama czy teściowa. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 09:59 Kobieta z klasą nie robi karczemnych awantur, najazdów, nie nazywa matki swojego męża babsztylem ani nie wysyła ku.wa wirusów. To są zachowania meliniarskie a prostactwo wychodzi najczęściej w pierwszej złości. Jeżeli kobieta zachowuje się jak meliniara to nie powinna mieć nic przeciwko temu żeby mąż ją potraktował zgodnie z meliniarskimi standardami czyli z liścia w pyskaty dziób. Teściowa to nie jest jakiś tam babsztyl tylko matka męża czyli jednej z najbliższych osób i choćby przez to należy jej się szacunek. Kochać jej nie trzeba ani nawet lubić. Wystarczy szacunek. Mąż nie będący pantoflarzem w życiu nie pozwoli żeby żoneczka jeździła po jego mamie jak po burej suce ani urządzała jej karczemnych awantur. Stało się jak się stało. Nie ma co aż tak dramatyzować. Są gorsze rzeczy niż zakolczykowanie półrocznej dziewczynki i obraza majestatu smarkatej synowej. Wszystko można przekazać teściowej kulturalnie tylko część kobiet nie nadaje się do funkcjonowania w innych klimatach niż dresiarsko - blacharskie i meliniarskie. A u kilka próbek twórczości mentalnych meliniar: "aj ku..wa wyślę zaraz wirusa a nie zdjecia!!!" - magdal-enita "za cos takiego zrobilabym najazd tesciowej i przejechala sie bejsbolem po rodowym szkle" - donkaczka "babsztyl bez zgody rodziców (bo rozumiem, ze Twoj malzonek byl niczego nie swiadomy?) dzieciaka kaleczy" - boziaj "zaj....bym (przepraszam za słowo ale to pierwsze co ciśnie mi się na usta) KAŻDEGO kto zrobiłby taki numer" - asia_k_19 "Ja bym babę za coś takiego rozniosłą!" - ola "cóż - ja zrobiłabym teściowej karczemną awanturę, bez względu na konsekwencje" - burza4 Ja nie bardzo wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z agresywną, awanturną babą, która nie potrafi uszanować mojej mamy i skrytykować jej postępowania bez awantur i nazywania jej babsztylem albo kretynką. Nie mówiąc już o zabranianiu jej kontaktu z wnukami. Wasi mężowi to jednak oaza spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:03 the_ukrainian napisał: > Kobieta z klasą ... Tu człowieku nie znajdziesz kobiet z klasą (za wyjątkiem mnie i może jeszcze z 2-3 forumowiczek). Jak szukasz kobiet z klasą radzę Ci po dobroci zmień szybko forum >Kochać jej nie trzeba ani nawet lubić. > Wystarczy szacunek. Prawda.Pewnie,że źle zrobiła,ale można jej zwrócić uwagę w inny sposób niż "kretynka i debilka". Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:08 Zwracać uwagę to można osobie, która wykazuje choć cień szansy na poprawę a nie bezmyślnej istocie bez kszty wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
anihania no jasne, może jeszcze z pocałowaniem ręki.... 29.03.10, 10:12 może ma jeszcze wcześniej teściową pocałować w rękę, paść na kolana i z góry błagać o wybaczenie, że śmie mieć do Szacownej Pani Teściowej jakiekolwiek pretensji. o to, że Pani Teśiowa podejmuje decyzje względem nieswojego dziecka bez konsultacji z matką? No przecież to żaden powód... Co chciała ta pani tym udowodnić? Że w nosie ma zdanie synowej na temat przekłuwania uszy, czy, że w ogóle jej nie szanuje? Po co takiemu małemu dziecku kolczyki? Żeby nie było na pewno wątpliwości, czy to chłopak czy dziewczynka? Nie podarowałabym tego. Oj nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:06 Chamką jest tesciowa naszej autorki - damski bokserze. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:08 To nie oznacza jeszcze,że całej sprawy nie można rozegrać inaczej niż histeryzując i wyzywając teściową od kretynek. Ale czego wymagać. Polska elita intelektualna tu raczej się nie loguje. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:11 Emocje, trudne słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:41 Jak zdenerwuje Cię Pani w sklepie lub pracodawca to naplujesz mu na twarz "bo przecież emocje" czy jednak się powściągniesz? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:50 A ktoś tu mówił o pluciu w twarz? Nie rozpedzaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Nie kop się z koniem 29.03.10, 11:04 Sensu to nie ma żadnego. Wystarczy skrytykować postępowanie elyty i nazwać je po imieniu to od razu zaczyna się zmasowany atak. Takie czasy że standardy wyznacza Jola Rutowicz, Doda i Tomcio Karolak. A niech sobie nawet oczy powydrapują z teściowymi. Ich problem że tak powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 11:15 Wbrew temu, co sugerujesz - lubię i szanuję swoją teściową, więc Twoim przysłowiowym koniem się nie czuję Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 12:10 A reszta? Wystarczy cokolwiek nieprawomyślnego napisać i już atak. Za dużo jadu i agresji jest w społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 15:27 > Atak? Nie histeryzuj. Wystarczy pochwalić ustrój socjalistyczny. Od razu zmasowany atak fanatyków kapitalizmu i pozornej wolności. Nie chcę rozpętywać tu wojny. Daję tylko taki przykład. Wystarczy napisać o tradycyjnym modelu rodziny to w zależności czy pisze to kobieta czy facet to albo ciemna, zacofana baba albo męska szowinistyczna, zakompleksiona świnia. Wystarczy napisać że się nie lubi homoseksualistów, muzułmanów, Żydów, Murzynów, feministek to od razu ciemnogród, zacofanie, zaścianek. Jak się nie lubi Ruskich to jest to prawidłowa polska, patriotyczna postawa, bo Rosja to przecież Stalin i spółka. Kojarzenie Niemców z Hitlerem i faszyzmem już jest be. Pluć można tylko w kierunku wschodnim. I Ty mi mówisz że ja histeryzuję? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 21:32 Zdecydowanie mnie utwierdziłeś, tym co dopisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 17:33 the_ukrainian napisał: > A reszta? Wystarczy cokolwiek nieprawomyślnego napisać i już atak. Za dużo jadu > i agresji jest w społeczeństwie. reszta lepi pierogi ups - święta mi się pomyliły koszyczki reszta szykuje no bo to forum więc jeden napisze coś, później przemyśli i poprawi się, inny coś za szybko napisze, później myśl rozwinie i wytłumaczy dokładnie o co kaman itd itd Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Nie kop się z koniem 29.03.10, 20:13 the_ukrainian napisał: > A reszta? Wystarczy cokolwiek nieprawomyślnego napisać i już atak. Za dużo jadu > i agresji jest w społeczeństwie. i kto to mówi ? ktoś, kto za nieprawomyslne zdanie wypowiedziane przez dziewczne/nareczoną - zamiast z nią porozmawiać - w sposób jadowity i agresywny zerwał wszelkie kontakty. To teraz postaw sobie na miejscu swojej dawnej narzeczonej - teściową autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Iwles, o czym Ty rozmawisz? :P 29.03.10, 22:35 Wszak on niczego takiego nie zrobi, bo to maminsynek, który uderzyłby swoją kobietę, gdyby ta ośmieliła się coś powiedzieć krytycznego pod adresem jego mamuni. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:13 Emocje powodują hiperbolizację w tekście. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:14 Owszem, można. Dla mnie jest to jednak taka kategoria, że mimo generalnie pokojowego usposobienia coś takiego wzburzyłoby mnie do granic możliwości. gazeta_mi_placi napisała: > Ale czego wymagać. > Polska elita intelektualna tu raczej się nie loguje. Czego jesteś najlepszym przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:39 Przynajmniej nie jestem tutaj samotna w mojej bezelitarności Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:46 Cieszy mnie, że się odnalazłas Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:25 A nasza autorka nie wiedziała w jaki związek się pakuje? Ślub bierze się w pewnym sensie także z rodziną żony/męża. Nagle dzień po ślubie teściowa się wściekła i zaczełą wojnę czy też może już wcześniej były spięcia na linii? Wiedziała jak wobec tego zachowuje się narzeczony i czy jest na smyczy mamusi czy nie. Jak wiedziała w co się pakuje to niech teraz nie ma pretensji że teściowa to czy teściowa tamto. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:33 Autorka NIE wyszła za mąż za teściową, znam przypadki fantastycznych ludzi posiadających wredne matki. Powinno się ich skreślić z listy reprodukcyjnej? W twoim przypadku pewnie można by się ostro naciąć stosujac zasadę doboru partnera przez analize charakteru przyszłej tesciowej - nie spotkałam jeszcze niesympatycznej starszej Ukrainki. Chociaz zaskakjąco często wychowują skretyniałych męskich szowinistów - coś w tym musi być głębszego. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:40 Ty chyba rzeczywiście jesteś z Marsa. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:44 bredzisz a na przyszłość pamiętaj, ze jak sobie znajdziesz żonę to z nią a nie z mamusią do łóżka będziesz chodził i to z nią nie z mamuńcią będziesz miał dziecko no ale mam nadzieję, że żadna normalna kobieta z tobą nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:56 > no ale mam nadzieję, że żadna normalna kobieta z tobą nie będzie Jeżeli chamstwo, prostactwo, agresję i meliniarstwo uznajemy za normę to Twoje nadzieje zostaną spełnione Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:03 Czy powiesz mi, w normach jakiej kultury, poziomu intelektualnego i warstwy społecznej mieści się powyzsza Twoja wypowiedź: "Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia..." Może jesli sobie będziesz w stanie określić Twoją pozycję na rynku kultorowo-matrymonialnym, łatwiej Ci będzie z dopasowaniem życiowej partnerki do Twoich przyznam bardzo szczególnych potrzeb . Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:09 > Czy powiesz mi, w normach jakiej kultury, poziomu intelektualnego i > warstwy społecznej mieści się powyzsza Twoja wypowiedź: > > "Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia..." To tylko dostosowanie standardów postępowania do tych jakie wybrała żona czyli: > Po pierwsze oznajmiłabym mężowi, że ma matkę kretynkę, która > dziecka nie dostanie na 5 minut pod moją nieobecność i mam w dupie > co on o tym myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:13 Wydawało mi się, że ustalanie standardów (i w kwestii moralnej, i w kwestii zachowań na które sobie i innym pozwalamy) zaczynamy od siebie a nie dostosowujemy się do hipotetycznego otoczenia... Ale to taka staroświecka zasada i faktycznie dosyć trudna w użytkowaniu. Rozumiem, że należysz do tych osób, którym WYDAJE SIĘ, że wśród chamów są nieodróżnialnymi od nich chamami, a wśród arystokratów - arystokratami... Przy czym dobrze się czują tam gdzie się akurat znajdą. Niekoniecznie tą opinię podziela otoczenie . Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:18 czyli nazwanie matki kretynką równa się dwa razy z liścia? a co stosujesz za przekłucie przez własną matkę własnemu dziecku domowymi sposobami uszu? Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:32 > a co stosujesz za przekłucie przez własną matkę własnemu dziecku > domowymi sposobami uszu? Nic. Stosowane było przez dziesięciolecia. Spirytus, wata, igła i po temacie. Sam sobie kiedyś przekłuwałem jeszcze w podstawówce jak była moda na jeden kolczyk w uchu u chłopaków. No ale ja jestem z takich co absolutnie nie przemawiają do mnie zbiorowe histerie że tu bakterie, tam roztocza, grzyby czy inna cholera. Gabinet kosmetyczny bardziej sterylny od mojego domu nie jest. Przez mój dom nie przewalają się tłumy ludzi z całym ichnim syfem. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:40 Nie w tym rzecz. Ja również nie mam nic przeciwko przekłuwaniu uszu nawet niemowlętom, pod warunkiem jednak, że oboje rodzice są tego samego zdania. Kwestia podnoszona w tym wątku dotyczy działania osoby trzeciej i ingerowania w sprawy, które pozostają poza jej strefą w dodatku działania mocno nacechowanego negatywnym podejściem do matki dziecka. Swego czasu teść zachował się wobec mnie bardzo brzydko, ale przy całej jego niechęci do mnie wiedziałam jedno - nigdy nie wykorzysta moich dzieci do udowodnienia mi, że jest górą. Mogłam w sumie ze spokojem patrzeć, jak jadą z tatą do dziada (acz były to wizyty bardzo rzadkie, bo teść zachował się tak paskudnie, że nawet jego rodzony syn musiał interweniować i miał ogromny zal.) Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 13:33 Naprawdę nie przejął byś się zanoszącym sie płaczem półrocznym dzieckiem. Do dziś pamiętam płacz małej podczas szczepień, swoją bezsilność i łzy w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 13:36 Czym innym jest przekucie igłą ucha 12 latka czym innym półrocznego dziecka. Nie mówiąc już o niebezpieczeństwie jakie niesie za sobą nieprzewidziany ruch głowy małego dziecka podczas takiego zabiegu. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:13 ihanelma napisała: > Czy powiesz mi, w normach jakiej kultury, poziomu intelektualnego i > warstwy społecznej mieści się powyzsza Twoja wypowiedź: > > "Jako mąż dałbym Ci w tym momencie ze dwa razy z liścia..." > > Może jesli sobie będziesz w stanie określić Twoją pozycję na rynku > kultorowo-matrymonialnym, łatwiej Ci będzie z dopasowaniem życiowej > partnerki do Twoich przyznam bardzo szczególnych potrzeb . Ihanelmo - no nie bądź złośliwa Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:10 to, że ktoś pod wpływem emocji - założenie kolczyków niemowlakowi - denerwuje się, z powodu nerwów czasem coś za dużo powie, to nie oznacza, że zaraz jest meliniarą. Jeśli ten ktos - a raczej "ta ktoś" jako matka dziecka powtarza, że jest przeciwna założeniu kolczyków i wszyscy dookoła znają jej opinię a mimo to teściowa zakłada kolczyki to wtedy sory ale to teściowa chyba tą meliniarą jest a nie synowa, która pod wpływem nerwów czasem coś za dużo powie... Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:17 > to, że ktoś pod wpływem emocji - założenie kolczyków niemowlakowi - > denerwuje się, z powodu nerwów czasem coś za dużo powie, to nie > oznacza, że zaraz jest meliniarą Co ja o niektórych myślę to nawet napisać tu bym nie mógł bo cenzura wytnie a gdybym to powiedział przy świadkach to zaraz obrażony majestat wytoczyłby mi sprawę o znieważenie. Więc nic nie mówię i trzymam takich na dystans. Teściowa przegięła. Dlatego nie powinna dostać dziecka pod opiekę. Krótko, na temat i bez obrażania czy tam stwierdzenia faktu jak kto woli. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:22 no to jednak się zgadzamy pomijając emocje - kto ich nie ma i pomijając niezbyt kulturalne słownictwo - komu dziś się nie zdarza, to jednak bo niezbyt dobrym początku przynajmniej pod koniec potrafimy już w miarę spokojnie wymienić poglądy Nie przepadam za swoją teściową, trudno mi ją czasami szanować ale w najgorszych momentach staram się pamiętać o jej siwych włosach i o tym, że urodziła mojego męża. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:06 > Kobieta z klasą nie robi karczemnych awantur, najazdów, nie nazywa matki swojego męża babsztylem ani nie wysyła ku.wa wirusów Ani nie przekłuwa uszu cudzym dzieciom. EOT w twoim przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 10:32 na szczęście inne tu forumki myślą normalnie haha i teściowej nie traktują jak mantry na piedestale poza tym czy ktoś ma 25 czy 55 lat każdemu taki sam szacunek się należy i jest jedna mała różnica - to ta 25-latka jest matką dziecka i żadne stawanie na głowie tego nie zmieni i to do niej należy ostateczna decyzja Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 11:31 Mąż nie będący pantoflarzem w życiu nie pozwoli żeby > żoneczka jeździła po jego mamie jak po burej suce ani urządzała jej karczemnych > awantur Drogi the_ukrainian zapamietaj raz na zawsze a może Ci się życie dobrze ułoży - kobiety nie pragną męży pantoflarzy - kobiety marzą o tym, że ich mąż po ślubie okaże sie tym facetem, którego udawał przed ślubem - dorosłym, dojrzałym do założenia rodziny i przyjęcia za nią odpowiedzialności, zdolnym do zaopiekowania się nią pod każdym względem - kobiety, bez wzgledu na wyznanie czy jego brak, marzą, żeby "ciałem" stały się słowa "opuści ojca swego i matkę" Niestety część facecików zanim się ożeni marzy o uwolnieniu się od mamusi, a po ślubie tkwi jedną nogą w małżeństwie a całą resztą w tzw. domu rodzinnym. Niestety, część facecików, nie dojrzała do przyjętych na siebie dobrowolnie ról społecznych, np. mąż Autorki wątku, bo gdyby był w pierwszej kolejności ojcem swojej córeczki i mężem, który zna swoją żonę, kocha ją i SZANUJE to w grzecznych słowach od razu na miejscu powinien powiedzieć mamusi co mysli o jej zachowaniu - ON nie ta wredna synowa powinien załatwić sytuację z rodzicielką. No, ale pan mąż jak na tchórza przystało wolał narazić się żonie niż "postawić" (grzecznie i z szacunkiem) mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 12:00 > - kobiety, bez wzgledu na wyznanie czy jego brak, marzą, > żeby "ciałem" stały się słowa "opuści ojca swego i matkę" Co przez to rozumiesz? > w grzecznych > słowach od razu na miejscu powinien powiedzieć mamusi co mysli o jej > zachowaniu - ON nie ta wredna synowa powinien załatwić sytuację z > rodzicielką. Masz rację. Tak to właśnie sobie wyobrażam. Nawet powiem więcej - znając tendencje swojej mamy powinien zapobiec takiej sytuacji zanim ona się przydarzyła. Ja wiem czego się po mojej mogę spodziewać i czemu mam prewencyjnie zapobiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 13:38 > Masz rację. Tak to właśnie sobie wyobrażam. Nawet powiem więcej - znając > tendencje swojej mamy powinien zapobiec takiej sytuacji zanim ona się > przydarzyła. Ja wiem czego się po mojej mogę spodziewać i czemu mam prewencyjni > e > zapobiegać. To bardzo mądre podejście. Powiedz mi tylko dlaczego tak niewielu mężczyzn podchodzi do sprawy w taki właśnie sposób? Zaryzykuję stwierdzenie, że wielu przez własne tchórzostwo i niedojrzałość przyczynia się do zaognienia stosunków na linii żona(synowa) - matka. A przecież to on jest pomiędzy młotem a kowadłem i to jemu powinno zależeć najbardziej na dobrym ułożeniu relacji obu pań, tymczasem to czego najczęściej jestem świadkiem to są to wypowiedziane lub nie oczekiwania, że żona sie podporządkuje, machnie ręką, ustąpi dla świętego spokoju i brak jakichkolwiek oczekiwań w tym względzie wobec własnych rodziców(rodziców, bo nie każdy ma problemy z teściową) > > - kobiety, bez wzgledu na wyznanie czy jego brak, marzą, > > żeby "ciałem" stały się słowa "opuści ojca swego i matkę" > > Co przez to rozumiesz? > Tylko tyle, że odkąd ma własną rodzinę to ona powinna być dla niego priorytetem, co nie wyklucza odwiedzania rodziców, zapraszania do siebie, pomagania im i troszczenia sie o nich wtedy kiedy wymaga tego sytuacja. Oznacza to także umiejętność stawiania granic i brak zgody na ingerencję rodziców w życie rodzinne swojego syna. To ostatnie oznacza także, że w sytuacji jak ta opisana powyżej stanowi z żoną "wspólny front" i nie ma znaczenia co on sądzi na temat przekłuwania uszu - dziecko ma z żoną nie z matką i to zdanie tej pierwszej jest tu decydujące. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 15:04 > Powiedz mi tylko dlaczego tak niewielu > mężczyzn podchodzi do sprawy w taki właśnie sposób? Zaryzykuję > stwierdzenie, że wielu przez własne tchórzostwo i niedojrzałość Też tak sądzę. Może być jeszcze tak że zwyczajnie nie potrafią ustawić swoich rodziców jak należy. Czasami się nie da i wtedy trzeba się dobrze zastanowić zanim się w to wejdzie. Spotykałem się kiedyś z dziewczyną której babcia nienawidziła Ukraińców i za każdym razem rzucała komentarze wnuczce żeby rizunów i banderowców do domu nie wpuszczała bo całą rodzinę wymordują, żywcem spalą, oczy powydłubują itd. No rzeczywiście, człowiek urodzony sporo lat po rozbiciu UPA może być banderowcem z krwi i kości i tylko czeka na to żeby szanowną babcię skrócić o głowę. Nic się z takim podejściem nie da zrobić. > Tylko tyle, że odkąd ma własną rodzinę to ona powinna być dla niego > priorytetem, co nie wyklucza odwiedzania rodziców, zapraszania do > siebie, pomagania im i troszczenia sie o nich wtedy kiedy wymaga > tego sytuacja To sytuacja idealna i ja tak też uważam. W sytuacji w jakiej znalazła się autorka, inni powinni jej doradzić jak ułożyć stosunki z teściową i jaka jest w tym rola męża, który powinien się zająć tym tematem jak należy. A jakie odpowiedzi są to możesz przeczytać. Pusta agresja wobec sytuacji, która ich w ogóle nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak A czy Ty również nie dałeś się ponieść emocjom w 29.03.10, 22:52 tym wątku? A przecież ta sytuacja także Cię nie dotyczy, podobnie jak nas Odpowiedz Link Zgłoś
boziaj jak bede szukac worka treningowego to poprosze 29.03.10, 11:36 ciebie za zięcia ;P zakolczykuję dzieciaka, moze i tatuaz mu zrobie albo ładne blizny na klatce piersiowej (tez sie niektórym podoba) a ty do mnie z szacunkiem - do Matki Żony tyle ze to juz nie kultura tylko głęboka patologia policzki mozesz nadstawiac swoje jak lubisz, ale nie dziecka a wlasciwie to po co robic to dziecku (jednak wnuka szkoda), moze tobie jakies upiekszenie wystosowac - rozumiem ze z szacunku do Matki Żony zniesiesz wszystko w pokorze i z usmiechem na ustach? Wszystko można przekazać (teściowej) kulturalnie tylko część kobiet nie > nadaje się do funkcjonowania w innych klimatach niż dresiarsko - blacharskie i > meliniarskie. o tu sie w pelni zgadzam; tyle ze podejrzewam, ze tesciowa autorki nic by nie zrozumiala z kulturalnego przekazu czasami jedynym sposobem na chamstwo jest jeszcze wieksze chamstwo sadząc po twoim wysokim poczuciu kultury mniemam, ze posiadasz na tyle wiedzy ogolnej, zeby wiedziec kto to powiedzial i ze klasy mu nie brakowalo Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: jak bede szukac worka treningowego to poprosz 29.03.10, 11:53 > zakolczykuję dzieciaka, moze i tatuaz mu zrobie albo ładne blizny > na klatce piersiowej (tez sie niektórym podoba) a ty do mnie z > szacunkiem - do Matki Żony Nikt dziecku tatuażu ani skaryfikacji nie zrobił tylko je zakolczykował wbrew woli matki. Jakbyś chciała się z wnukiem czy wnuczką widywać, nie zrobiłabyś żadnej z takich rzeczy. > mniemam, ze posiadasz na > tyle wiedzy ogolnej, zeby wiedziec kto to powiedzial i ze klasy mu > nie brakowalo Nie wiem kto i co powiedział bo mnie nie było przy kłótni autorki, jej męża i teściowej. Ja tylko czytam co niektóre osoby tu piszą i to właśnie określiłem jako mentalne meliniarstwo. Nawet jeśli teściowa jest osobą do której nic nie dociera to i tak nie ma sensu kopać się z koniem. Wystarczy ograniczyć kontakty do niezbędnego minimum i nie dawać dziecka pod opiekę. Nie każdy się do tego nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
boziaj Re: jak bede szukac worka treningowego to poprosz 29.03.10, 13:04 > Nikt dziecku tatuażu ani skaryfikacji nie zrobił tylko je zakolczykował wbrew > woli matki. Jakbyś chciała się z wnukiem czy wnuczką widywać, nie zrobiłabyś > żadnej z takich rzeczy. fakt, ja nie zrobilabym zadnej z tych rzeczy i to nie tylko dlatego, że chcialabym sie z wnukiem widywac natomiast kłopot w tym, ze zakolczykowanie wbrew woli matki nie podlega pod kategorie "tylko", to naruszenie nietykalnosci cielesnej i kwestia czy tesciowa to zrobila na zlosc synowej czy nie jest drugorzedna, choc nie bez znaczenia Wystarczy ograniczyć kontakty > do niezbędnego minimum i nie dawać dziecka pod opiekę. Nie każdy się do tego > nadaje. bardzo mądrze, tylko ze w wiekszosci jednak nie podejrzewa sie tesciowych o taką niezdolnosc do opieki nad wnukiem a priori > Nie wiem kto i co powiedział bo mnie nie było przy kłótni autorki, jej męża i > teściowej tak myslałam nawiazałam do wypowiedzi pewnego męża stanu Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: jak bede szukac worka treningowego to poprosz 29.03.10, 15:16 > bardzo mądrze, tylko ze w wiekszosci jednak nie podejrzewa sie > tesciowych o taką niezdolnosc do opieki nad wnukiem a priori Syn nie zna własnej matki? No bez przesady. Ja swoją znam i wiem że chciałaby dobrze, dba, gotuje świetnie ale niekoniecznie to co dziecko lubi i tu może być problem. Mnie uratowała ponadprzeciętna siła ucisku szczęk Zgryzienie nawet najtwardszego cukierka to była sekunda. Chrup i po temacie. Jak zacisnąłem to nie było szans szans na nakarmienie mnie na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 13:20 chłopcze - nikomu nie należy się szczególny szacunek z defaultu. Na szacunek synowej trzeba sobie zapracować. Czym nazwiesz ŚWIADOME ignorowanie ustalonych zasad przez mamusię? gdzie szacunek dla żony syna i matki wnuczki? Mąż który w konfliktowych sytuacjach nie potrafi się określić czy bardziej jest mężem i ojcem, czy bardziej synusiem mamuni - nie ma jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 15:20 > Czym nazwiesz ŚWIADOME ignorowanie ustalonych > zasad przez mamusię? gdzie szacunek dla żony syna i matki wnuczki? Coś mi się wydaje że to było na złość. Ta wojna musiała zacząć się wcześniej. Jeśli o męża chodzi to powinien już wcześniej zakończyć ten konflikt. Ja bym nie zdzierżył jakby mi się żona z mamuśką gryzły jak wściekłe psy. Przecież w niego to też rykoszetem uderzać musi. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 29.03.10, 15:49 the_ukrainian napisał: > Coś mi się wydaje że to było na złość. a jakie to ma znaczenie? zadałam konkretne pytanie, ty odpowiadasz obok. Negujesz istnienie głupoty, czy tylko nawołujesz do hipokryzji? Tak się niestety składa, że większość dorosłych kretynek jest czyimiś matkami. Niekoniecznie trzeba walić tym mamusi między oczy, ale śmieszne jest mieszanie kobiety z błotem, bo śmie pomyśleć czy powiedzieć tak o teściowej. Lepiej ci się robi od tego, że partnerka się sztucznie uśmiechnie, a w myśleć i tak będzie swoje? > Ja bym ni e > zdzierżył jakby mi się żona z mamuśką gryzły jak wściekłe psy. Przecież w niego > to też rykoszetem uderzać musi. muszę cię zmartwić - klasyczny facet wieje gdzie pieprz rośnie od jakichkolwiek sytuacji, gdzie trzeba wdać się w konflikt, opowiedzieć po którejś ze stron, zająć jakieś stanowisko. Łatwiej udawać, że nic się nie dzieje, a problem wyolbrzymiony. Dotyczy zarówno dozorcy jak i prezesa. Odpowiedz Link Zgłoś
edit38 Re: Chamstwo i meliniarstwo kobiet. 30.03.10, 08:24 the_ukrainian napisał: Mąż nie będący pantoflarzem w życiu nie pozwoli żeby > żoneczka jeździła po jego mamie jak po burej suce ani urządzała jej karczemnych > awantur. Czyli, mamusia to "święta krowa" a żonie szacunek się nie należy? Czyli to mamusia ma decydować jak wygląda małżeństwo jego synka i jak wychowywane są jego dzieci? Stało się jak się stało. Nie ma co aż tak dramatyzować. Pewnie, nie ma co dramatyzować przecież nic się nie stało. Przecież to babcia i ona ma prawo decydować o tym co się dzieje z wnukiem a matka powinna siedzieć cicho i nie wypowiadać swojego zdania jeśli jest inne niż zdanie mamusi. A gdyby tak wdało się zakażenie to przecież też nie ma co dramatyzować bo przecież mamusia źle nie chciała. Wszystko można przekazać teściowej kulturalnie tylko część kobiet nie > nadaje się do funkcjonowania w innych klimatach niż dresiarsko - blacharskie i > meliniarskie. Jeśli ktoś nie okazuje szacunku drugiej osobie (w tym przypadku teściowa nie szanuje synowej) to nie ma prawa wymagać szacunku od tej osoby. Ale to moje zdanie każdy ma prawo do swojego. > Ja nie bardzo wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z agresywną, awanturną > babą, która nie potrafi uszanować mojej mamy i skrytykować jej postępowania bez > awantur i nazywania jej babsztylem albo kretynką. A ja nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z człowiekiem który pozwala aby jego jego mama nie szanowała mnie, który uważałby że jego mamie wszystko wolno, obrażać mnie, okaleczać moje dzieci, decydować co się dzieje w naszym małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira od dawna na Ukrainie ten internet? 30.03.10, 17:06 Pytam, bo pierwszy raz widzę, że ktoś (Ty) uważa, że teksty z forum oraz wyrazy wściekłosci zgłoszone w wątku na zadany temat, ktoś w cytatach przeniesie do reala. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: od dawna na Ukrainie ten internet? 30.03.10, 17:19 Zdziwiłabyś się Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 10:30 nop coz... tesciowa i tak zrobila to, co chciala i wyglada na to, ze nawet w kwestii dziecka nie masz nic do powiedzenia. rozmawialas o tym z mezem? w koncu to pod jego opieka byla corka, prawda? najpierw wiec jemu powinno sie oberwac za to, ze w ogole do takiej sytuacji dopuscil. Odpowiedz Link Zgłoś
annvangier Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 29.03.10, 11:09 postrasz ja sadem za naruszenie cielesnosci corkiem = i domagalabym sie prxzeprosin takich fest na jakiejs sporej rodzinnej nasiadówce Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak To nie jest 29.03.10, 14:09 absolutnie sytuacja, nad którą można przejść do porządku dziennego. Na Twoim miejscu zdzwoniłabym do teściowej i powiedziała, że ze względu na to, co się stało, dziecko nie będzie jej odwiedzało. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: To nie jest 29.03.10, 18:58 boże, jaki cudowny wątek na emamie kilka kłócących się kobiet, chamek i meliniar, i jeden światły, elegancki, wspaniały mężczyzna, który przychodzi i oświeca całe to durne towarzystwo, jak powinny się zachowywać, przywołuje je do porządku, a one grzecznie stulają drące się do tej pory mordy, bo mężczyzna je skarcił... a wszak jak mężczyzna pokiwa paluszkiem, to należy położyć uszy po sobie... wszak z jego ust same mądrości spływają... nawet jak chamem jest w swych wypowiedziach wobec forumek żal mi was, dziewczyny a co do wątku - ja myślę, że teściowa jest po prostu bardzo ograniczoną kobietą, jej świat zamyka się w "dziewczynka musi mieć przekłute uszy, przecież to oczywista oczywistość", być może 30 lat temu elementem tego świata było "mężatka musi mieć chustkę na głowie, jakże to tak bez chustki z gołą głową ludziom się pokazywać". i zachowanie teściowej to nie była złośliwość przeciwko synowej, podejrzewam, ze jej się zwyczajnie nie mieści w głowie, że dziewczynka może nie mieć kolczyków. prawdopodobnie w pojęciu teściowej TO TY zwyczajnie KRZYWDZISZ swoją córkę: a) pozbawiając ją części należnego posagu (te złote kolczyki darowane przez rodzinę z każdej okazji), b) robiąc z niej dziwadło (bo przecież wszystkie inne dziewczynki mają przekłute uszy), c) oszpecając (bo przecież dziewczyneczka nawet półroczna tak ładnie wygląda w kolczykach), d) skazując na cierpienie (bo przecież jeśli jako nastolatka będzie przekłuwała uszy, to będzie strach i ból, a takie półroczne dziecko to sobie nie zdaje sprawy i nic nie czuje). wystarczająca lista, by z pozycji kochającej babci zainterweniować, skoro matka głupia. a tatuś w tym świecie wyrastał, wszystkie koleżanki i kuzynki miały kolczykowane uszy, dla niego to też oczywistość - i prawdopodobnie też nie wie, o co ty się właściwie miotasz. łatwiej mu zrozumieć matkę niż ciebie - no i łatwiej mu znieść twoją złość niż wieczne gderanie matki na ten temat. czy to ostatnie to już oznaka mamisynkostwa, nie wiem (bo wiem, jak straszne może być ględzenie własnej matki, a chwała bogu nigdy nie musiałam wybierać jak ten mąż) a że oboje durni w kwestii możliwych zakażeń itd., to oczywiste. i też bym nigdy więcej na kontakty z teściową bez twojej obecności nie pozwoliła. co oczywiście jest pustą deklaracją, bo jak się ojciec dziecka uprze i z dzieckiem sam do teściowej zechce pojechać, to pojedzie i nic nie zrobisz - wszak ojciec ma takie same prawo decydowania o dziecku jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: To nie jest 29.03.10, 19:56 Faktycznie ktoś tu kładł uszy po sobie po uwagach tegoż światłego mężczyzny? Bo nie zauważyłam jakoś - tyle że odpuściłam sobie część dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira No i? 29.03.10, 19:40 Pytam z ciekawości, przeczytałam post o tym jak rozprawiłaś się z teściową (dla mnie OK) i ciekawa jestem, co na to ona i mąż? Jestem sceptycznie nastawiona, że do któregokolwiek coś dotarło, ale może? Odpowiedz Link Zgłoś
masafiu Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 30.03.10, 09:47 ja pierrrrrr.......cze!!! Jak ona mogla?! Ja bym ja chyba na strzepy rozerwala! Przeciez to twoje dziecko, ona nie ma prawa bez twojej zgody cokolwiek przebijac (!!!!!!!!!!!!!) dziecku! Niech sobie doooope zepnie kolczykiem, moze wtedy jej ulzy. Sory, za wulgaryzm ale berdzo mnie to wkurzylo. Owszem, reagowac! Dziurki zarosna i nie bedzie ich widac. A co jesli nastepnym razem tez przyjdzie z dziurkami w uszach?? Odpowiedz Link Zgłoś
3razynie Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 30.03.10, 15:45 Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego nikt nie zapytał o zdanie dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
limes1 Re: Czy to juz jawne wypowiedzenie wojny? 30.03.10, 17:41 Kwestia zdrowia Twojego dziecka: kto i gdzie przekłuwał uszy? Czy jednorazowym sprzętem? Czy miał rękawiczki na rękach? Czy Twoje dziecko było zabezpieczone przez WZW C (bo A i B) można leczyć, czy teściowa może zdecydowała, że w razie "w" odda swoją wątrobę, bo innego wyjścia nie ma? Na Twoim miejscu dowiedziałabym się, gdzie i kto robił zabieg, a potem zażądałabym okazania pisemnej zgody opiekuna prawnego. Ja nie ma - sprawa prosta. Do sądu. A ten, kto zrobił zabieg, niech ma pretensje do twojej teściowej. A jak tatuś podpisał zgodę, cóż.......... Bardziej kocha mamusię. Swoją. Odpowiedz Link Zgłoś