Dodaj do ulubionych

Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kasy

06.04.10, 15:05
Klasa mojej córki jedzie w tym roku na 3-dniową wycieczkę. Córce
bardzo zależało na tym wyjeździe. A ponieważ płacę starszej za
zieloną szkołę, to młodszej miał zafundować ojciec. Tak się
umówiliśmy. Podpisał zgodę i... na tym koniec. Zaliczkę trzeba było
zapłacić do połowy marca. Ale nie miał. Pani założyła za dziecko.
Jutro trzeba będzie ostatecznie oddać pani pieniądze. Ale on mówi,
że nie ma i już. I mam dylemat. Czy powinnam zapłacić pani, czy
zostawić sprawy swojemu biegowi - to on podpisywał zgodę i
deklarował wpłaty. Jak za niego zapłacę, to znów mu się upiecze i
jak zawsze jego zero odpowiedzialności zostanie jakoś tam
zatuszowane. Z drugiej strony żal mi dziecka.
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:07
      Zapłaciły dziecku za wycieczkę- obiecaną- co ono winne, że ma ojca
      idiotę???
      • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:16
        No tak, a ona jak zawsze będzie miał to gdzieś uważając, że nie ma
        kasy więc to nie jego problem... Obiecał dziecku, podpisał zgodę. A
        teraz co? Żadnej odpowiedzialności za swoje czyny, słowa, podpisy?
        No jak zawsze...
        • kannama Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:19
          no ale nie możesz go wychowywać kosztem dziecka. ono chyba nie zrozumie.
        • imasumak Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:24
          zebra12 napisała:

          No tak, a ona jak zawsze będzie miał to gdzieś uważając, że nie ma
          kasy więc to nie jego problem... Obiecał dziecku, podpisał zgodę. A
          teraz co? Żadnej odpowiedzialności za swoje czyny, słowa, podpisy?
          No jak zawsze...


          A Ty chcesz byłego wychować? Dziecko miało obiecaną wycieczkę, nastawiło się na
          nią, a Ty chcesz teraz córce wylać kubeł zimnej wody na głowę, żeby eksowi coś
          udowadniać?
          Na Twoim miejscu zapłaciłabym, a potem wyciągnęła kasę od eksa.
          • zebra12 Jak im obieca podróż na słoniu po Afryce? 06.04.10, 15:30
            No dobra, ale on często oboecuje różne rzeczy i ma to gdzieś? Mam
            biegać i wszystko tuszować? A jakby im obiecał wyjazd na Hawaje? To
            też mam wziąć kredt i jechać, bo dziecko się nastawiło? Rok temu
            obiecał starszej wyjazd do Angli i co? Ano wielkie G. Tutaj jest o
            tyle problem, że podpisał i pani założyła pieniądze. I dziecko
            wstydzi się teraz iśc do szkoły.
            • sueellen Re: Jak im obieca podróż na słoniu po Afryce? 06.04.10, 15:43
              Wytlumaczyc dziecku, by nie wierzyly ojcu tylko tak delikatnie. Ze jak ojciec
              cos powie, to jest to taka bajka o swietym mikolaju. No nie wiem, ze Tata chce,
              ale mu nie wychodzi i jesli od Taty uslysza ze cos zrobi to prawie na pewno tego
              nie zrobi. No nie wiem... zalezy jeszzce ile dzieci maja lat.
            • imasumak Re: Jak im obieca podróż na słoniu po Afryce? 06.04.10, 15:59
              To jest trochę inna sprawa. Chodzi przecież o wycieczkę szkolną. Wszelkie
              ekstrawagancje, typu obietnice wyjazdów zagranicznych, czy inne cuda wianki, od
              razu bym prostowała, nie dopuszczając do tego, żeby dzieci się nastawiały.
          • attiya Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 09:42
            ale dlaczego autorka ma jednak płacić za byłego - niech tatus dziecku tłumaczy
            się dlaczego na wycieczkę nie pojedzie. Córkę też uświadom, że ma ojca idiotę.
            • nchyb Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 10:09

              > ale dlaczego autorka ma jednak płacić za byłego
              autorka watku nie ma płacić za byłego, ale zapłacić swojemu dziecku
              za wycieczkę.
              I wspomnieć dziecku, że tatuś coś nie bardzo...
              A na przyszłość zapowiedzieć dzieciom i byłemu - żadnych obietnic.
              On jak nasi politycy - mówią słodko, ale wierzyć nie wolno...
    • elza78 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:15
      zaplacilabym i pogadalabym z pania moze wspolnie udaloby sie tatusia
      odpowiedzialnego zmusic do partycypacji w kosztachw yjazdu
      • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:21
        A niby jak?
        • elza78 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:32
          wiesz pani moze do taty wyslac ponaglenie ze zobowiazal sie zaplacic i kwota nie
          wplynela np... postraszyc i juz
          • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:37
            >postraszyc i juz

            Zartujesz? Ona nie ma takich uprawnien.
            • elza78 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:40
              ciekawe jak wylozyla kase to moze wyslac panu wezwanie do zaplaty prawda?
              • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:52
                smile) ale jakie polecenie? Na podstawie czego? Ktos kazał pani załozyc
                kase? No wez przestan.
                • asia_i_p Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:10
                  Kazał nie kazał.
                  Sytuacja pewnie była, że pani musiała wpłacać zaliczkę i dziecko nie
                  przyniosło pieniędzy. Ale się zarzekało, że przyniesie, bo tato
                  obiecał dać. To założyła, bo co innego miała zrobić?
                • elza78 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:15
                  na podstawie zobowizania do zaplaty proste tongue_out
                  • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:18
                    Nie wiem, o czym ty gadasz, serio.
                    Kto ezgekwuje i na jakiej podstawie?
                  • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:21
                    Ale on nie podpisywał zobowiązania zapłaty,tylko zgodę na uczestnictwo.To nie to
                    samo.
                    • elza78 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:38
                      to w takim razie corce nie dawac na wycieczke niech swieci oczami za tatulka to
                      nie bedzie mu ufac do konca zycia tongue_out
                    • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:38
                      U nas najpierw jest zgoda na uczestnictwo wraz ze zobowiuazaniem
                      pokrycia kosztów- wtedy szacuje sie ileosób pojedzie. Zgoda na sam
                      wyjazd jest podpisywana osobno.
                      • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:42
                        Pytanie- w jaki sposob szkola wyegzekwuje wywiazanie sie z tego?
                        • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:45
                          Wiesz co, dla mnie to logiczne że szkoła przygotowuje jakies
                          szacunkowe koszty, rodzice sie zapoznaja i albo sie godzą albo nie.
                          Nie było w klasie przypadku żeby ktos podpisał a potem nie płacił.
                          Były przypadki zwrotu deklaracji z adnotacja że dziecko nie pojedzie.
                          Mąż Zebry to niesłowny człowiek.
                          • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:49
                            Nigdy nie podpisywałam zobowiązania zapłaty.Zgodę na uczestnictwo owszem.
                            • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:54
                              To zobowiazanie do pokrycia kosztów jest raczej informacyjne zeby
                              potem nie było ze ktos zaskoczony kosztem wycieczki. Rodzic ma
                              przedstawiony czas, miejsce wycieczki, przewidywany koszt,
                              mozliwości zapłaty- np. raty i terminy jesli ktoś nie może
                              jednorazowo.
                              • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:59
                                Koszta i program są znane i na tej podstawie podpisuję zgodę na uczestnictwo.No
                                ale to nie to samo co zobowiązanie się do zapłaty.
                                Nauczycielka powinna tatusia ścigać,ale sytuacja niefajna.
                          • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:16
                            Ale jak widac takie sytuacje sie zdarzaja.
                            Bo nieodpowiedzialni rodzice istnieja.Niesłowni takze.Jak równiez
                            ludzie, ktorzy z przyczyn losowych nagle nie maja z czego zapłacic.
                            Ja tez otrzymuje info z podanym kosztem, wyrazam zgode i mam czas na
                            uregulowanie platnosci.Konsekwencja nie wplacenia jest brak wyjazdu
                            dziecka.Nic innego.
                  • gabi683 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:42
                    elza78 napisała:

                    > na podstawie zobowizania do zaplaty proste tongue_out
                    >



                    Dokładnie bo podpisał zgodę na wyjazd jest to równoznaczne z opłatami,tak na
                    tłumaczona w szkole przy wyjeździe mojej córki .

                    A wracając do tematu Ja bym zapłaciła nie chciała bym się szarpać kosztem
                    dziecka.Ale Panu bym wsmarowała numer przy innej okazji.
                    • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:45
                      To nie jest równoznaczne.A pani z własnej woli założyła,nikt jej o to nie prosił.
                    • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 18:31
                      > Dokładnie bo podpisał zgodę na wyjazd jest to równoznaczne z
                      opłatami,tak na
                      > tłumaczona w szkole przy wyjeździe mojej córki .

                      A ty łykasz takie teksty bezkrytycznie..
                      • gabi683 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 08:30
                        lola211 napisała:
                        > A ty łykasz takie teksty bezkrytycznie..


                        Zawsze płacimy jeśli się podpisuje zgodę,nie widzę w tym nic dziwnego.
                        • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 08:58
                          Ale opisywana sytuacja dotyczy rodzica, ktory zgode wyraza, ale koniec koncow
                          nie placi.Sa tacy.I nic im nie zrobisz.
    • volta2 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:21
      po pierwsze zadzwniłabym w tej sprawie najpierw do męża z ostateczną
      decyzją i poinformowałabym/poprosiła babcię/dziadka o pomoc - może
      ta wspomoże w imieniu syneczka?(jak żyje i ma się ogólnie nie
      najgorzej)

      druga sprawa -
      czemu nauczyciel zakłada za dziecko jakąś kasę? dla mnie to grube
      nieporozumienie, nigdy bym za dziecko nie założyła,

      trzecia sprawa
      podpisanie zgody i wycofywanie się - to w naszych szkołach standard!
      niestetysad
      • nangaparbat3 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 17:14
        volta2 napisała:

        > druga sprawa -
        > czemu nauczyciel zakłada za dziecko jakąś kasę? dla mnie to grube
        > nieporozumienie, nigdy bym za dziecko nie założyła,


        Mniam.
    • e.mama.s Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:26
      Moe wybierz się do jego pracy i poproś przy wspólpracownikach o
      zaległe pieniądze na wycieczkę.
      • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:30
        A skad wiesz, ze on pracuje i ma wspolpracownikow?
        • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:32
          Pracuje na czarno i nie mam pojęcia gdzie.
    • narsen Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:39
      Nie dziecko winne, że masz męża idiotę. Dziecko wyślij na wycieczkę a następnym razem nie pozwalaj, żeby cokolwiek z kimkolwiek umawiał skoro jest niesłowny, bo potem (jak w tej chwili) odpowiedzialność za całą sytuację spada na Ciebie.
    • kali_pso Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:43

      A co tutaj można zrobić?
      Pewnie przyjdzie Ci zapłacić....dziecko dostanie kolejny raz info,
      że tatuś ma je w nosie, Ty po raz kolejny dojdziesz do wniosku, że
      rozwód z tym dżentelemnem to był dobry pomysł..i tak do nastepnego
      razu zapewnewinkp


      A rodzice eks-mężusia nie mogliby się zaangażować finansowo w żaden
      sposób?
    • wieczna-gosia Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:43
      Pani zalozyla- zaplacic. Natomiast pogadac z pania ze nie zyczysz
      sobie by pani zakladala za dziecko. I z dzieckiem pogadac ze owszem
      tak sie moze zdarzyc ze na wycieczke nie pojedzie jakas bo tata nie
      zaplaci. niech mu wsiadzie na kark i dziecko.....
    • velluto Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:46
      poprosiłabym, żeby dzieci zapytały tatusia, co z płatnością bo pani założyła za
      niego i trzeba oddać. Niech on się im tłumaczy, ja nie muszę świecić za niego
      oczami przed dziećmi i panią. Uważam przy tym, że ukrywanie faktów jest
      szkodliwe wychowawczo.

      A jeśliby tatuś nadal się wypinał - zamiast się użerać, wystąpiłabym o podwyżkę
      alimentów, uwzględniając koszty wycieczek i wakacji.
      • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:53
        No to ona wciąz go pyta. A on się śmieje i mówi: nie mam. Jak będę
        miał to dam. To jego stałe teksty. No i tyle.
        • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:57
          Zebra,a ty losowałaś kto za które dziecko płaci.Bo to nie fer,że za jedną ty(na
          pewno zapłacisz),a za drugą cwany tatuś.
          • zebra12 Nie losowałam :) 06.04.10, 16:03
            Tak ustaliliśmy. Ja miałam płacić 700 zł za zieloną szkołę starszej,
            a on 300 za wycieczkę młodszej.
            • gryzelda71 Re: Nie losowałam :) 06.04.10, 16:06
              Oczywiście niespodzianka,że pan nie zapłacił.Pierwszy to raz się zdarzyło.Oj
              zebra,zebra
        • attiya Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 09:51
          zebra12 napisała:

          > No to ona wciąz go pyta. A on się śmieje i mówi: nie mam. Jak będę
          > miał to dam. To jego stałe teksty. No i tyle.

          To w takim razie powiedz dziecku, że nie pojedzie. Jeśli tatuś bezczelnie się
          śmieje to niech dziecko wie, że ma tatusia idiotę. Poza tym ty też możesz
          powiedzieć, że nie masz. Bo w końcu nie masz studni bez dna. Niech niestety
          dziecko uczy się jacy bywają ludzie a szczególnie ich najbliżsi. To będzie dla
          niej dobra choc brutalna nauka.
      • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:56
        > szkodliwe wychowawczo.
        >
        > A jeśliby tatuś nadal się wypinał - zamiast się użerać,
        wystąpiłabym o podwyżkę
        > alimentów, uwzględniając koszty wycieczek i wakacji.

        No ale pan pracuje na czarno.Jak nie bedzie chcial zaplacic tych
        podwyzszonych alimentów, to nie zaplaci.Pozostaje FA , ale wowczas
        kwota alimentow jest ograniczona i moze zabraknac na wycieczki.
        • velluto Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:15
          lola211 napisała:

          > No ale pan pracuje na czarno.Jak nie bedzie chcial zaplacic tych
          > podwyzszonych alimentów, to nie zaplaci.

          cóż - ale dług rośnie i kiedyś w końcu coś się odzyska, bo całe życie na
          czarno raczej nie przepracuje. Zresztą - jeśliby już faktycznie mocno zaszedł za
          skórę to pozostaje jeszcze ścignięcie dziadków - działa o niebo bardziej
          motywująco niż komornik i więzienie za uporczywą niealimentację
          • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:24
            > cóż - ale dług rośnie i kiedyś w końcu coś się odzyska, bo
            całe życie na
            > czarno raczej nie przepracuje.

            Dlaczego nie?

            Zresztą - jeśliby już faktycznie mocno zaszedł z
            > a
            > skórę to pozostaje jeszcze ścignięcie dziadków - działa o niebo
            bardziej
            > motywująco niż komornik i więzienie za uporczywą niealimentacj

            Tak, jasne.Kwestia, czy dziadkowie w ogole sa oraz ile maja
            dochodow.Bo jak niewiele, to nikt od nich nie wyegzekwuje kwot
            takich ,ktore beda w stanie sfinansowac wycieczki.
    • asia_i_p Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:51
      Jeśli masz, to zapłać, bo to niestety może być problem nie tylko
      twojego dziecka. U nas tak było, że kiedy ktoś się wycofał,
      spadliśmy poniżej jakiejś magicznej liczby i wszyscy musieli
      dopłacać.
      Eksa warto powychowywać, ale nie kosztem dziecka i kolegów dziecka.
      • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:57
        Wiem, wiem, ja to znam. Rachunki też musiałam płacić, no bo
        biedaczek nie ma, a przecież prąd muszę mieć, gaz też. Tylko ja się
        pytam, co jeśli on obieca dziecku wyjazd do Chin? Też mam zapłacić?
        • imasumak Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:21
          Ja już Ci odpowiedziałam - jeśli tatuś obiecuje dzieciom gruszki na wierzbie, to
          interweniuj od razu. Jeżeli jest to kwestia wyjazdu dziecka z klasą, to nie są
          to znowu jakieś cuda. A może faktycznie facet miał szczerą chęć zapłacić, a
          teraz po prostu kasy nie ma?
        • 3-mamuska Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:51
          zebra12 napisała: Tylko ja się
          > pytam, co jeśli on obieca dziecku wyjazd do Chin? Też mam zapłacić?
          Nia za chiny nie,i tez gdy dziecko mowi o czyms takim to mowisz,ok jak tata Ci
          zaplaci.
          A na ta wycieczke ty sie tez zgodzilas skoro sie umowiliscie,ze ty placisz
          jednej, on drugiej,wiesz ja mysle ze nie corka nie powinna placic za bledy ojca.
          Moze najpierw wyciagaj pieniadze od bylego,a dopiero potem obiecuj corka wyjazdy.
          Bo dlaczego mlodsza ma nie jechac,a strsza tak bo mlodzsz miala pecha trafic na
          platnosc ze strony ojca.
          Wyjazdy kosztuja 1000zl razem,jak tata da polowe to jedziecie jak nie da to nie
          jedziecie obje.
        • azile.oli Re: Zebra.. 06.04.10, 18:18
          Tu nie chodzi tylko o rozczarowanie dziecka, bo tu można
          wytłumaczyć, że obietnice tatusia są mocno niepewne. Problem w tym,
          że nauczycielka zapłaciła i teraz Twojej córce jest głupio. Co
          prawda to rodzice mają u pani dług (konkretnie tatuś), ale to
          dziecko chodzi do szkoły i spotyka nauczycielkę, a nie pan
          niesłowny. Kobieta założyła za córkę, bo młoda była pewna, że tata
          zapłaci, a termin był ostateczny. Nauczyciel czasem założy na prośbę
          dziecka, bo ono czasem zapomni zabrać pieniędzy z domu , a brak kasy
          w określonym terminie jest równoznaczny z tym, że dziecko nie jedzie.
          Teraz, niestety, ktoś powinien kobiecie pieniądze oddać i tyle.
          Niestety, raczej musisz to być Ty, potem możesz sobie ewentualnie
          od faceta wyegzekwować zwrot. Chyba nie chcesz narażać na to
          nauczycielki.
          I radzę uświadomić dziecku, żeby nie zapewniało w szkole, że
          pieniądze przyniesie. Sytuacja rodzinna jest, jaka jest, finansowa
          również i czas, żeby córka wiedziała, że w takim wypadku terminów
          trzeba pilnować i mówić w domu, że tata nie zapłacił, a termin do
          jutra. Wtedy Ty możesz podjąć decyzję, czy dziecko jedzie, czy nie.
          Wyobrażasz sobie, że nauczycielka dzwoni do Twojego byłego z
          informacją, że założyła kasę, a on odpowiada, że odda, jak będzie
          miał? Albo zjedzie kobietę, że założyła pieniądze?
          Czy dziecko jeszcze musi wstydzić się za ojca, gdy już zostało
          przez niego oszukane?
      • takatoszymura Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 15:59
        Dziecka nie wolno wciągać w sprawy finansowe rodziców! Rodzice
        powinni sami załatwiać swoje sprawy. Na Twoim miejscu zapłaciłabym i
        w jakiś sposób odebrała je od byłego. Może zadzwoń do jego rodziców,
        w końcu i oni mają jakieś zobowiązania wobec wnuków.
        • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:15

          takatoszymura napisała:

          > Dziecka nie wolno wciągać w sprawy finansowe rodziców!>

          No jasne. Tylko czemu dziecko ma do mnie czuć żal za niezrealizowaną
          obietnicę??? Ja obiecuję tylko to, na co mnie stać. Nie zamierzam
          idealizwoać męża w oczach dzieci. Sam pracuje na swój wizerunek, tak
          jak i ja sama pracuję na to.
          Rok temu obiecał wyjazd do Angli w wakacje, w czerwcu mieli jechać
          do Grecji. I co? Może powinnam była im wykupić wycieczkę i
          powiedzieć, że to tatuś?
          On mi płaci 300 zł alimentów na dziecko i ja mam 300 zapłacić za
          wycieczkę? A jak sobie wyobrażasz wyciągnięcie pieniędzy od takiego
          człowieka, który nawet podpisując zobowiązanie ma gdzieś płatności,
          a co dopiero jakies prośby głupiej eks zony...
          • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:19
            Zebra,a jak ojciec dzieciom coś obiecuje to kiwasz głowa,czy uważasz,że to
            sprawa miedzy nimi?Dzieci ie widza,że obietnice ojca palcem po wodzie pisane?
          • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:28
            To uswiadom dzieci, jakiego maja ojca - beda wiedzialy, ze jego słow
            nie mozna brac na serio.A w przypadku tej wycieczki- nauczycielka
            nie powinna zakladac za was , tylko czekac na wpłate.Nie wpłyneło-
            dziecko nie pojedzie.
          • takatoszymura Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:12
            > No jasne. Tylko czemu dziecko ma do mnie czuć żal za
            niezrealizowaną
            > obietnicę??? Ja obiecuję tylko to, na co mnie stać. Nie zamierzam
            > idealizwoać męża w oczach dzieci. Sam pracuje na swój wizerunek,
            tak
            > jak i ja sama pracuję na to.
            To nie tak, nie o to mi chodziło. Faceta masz nie idealizować,
            wytłumaczyć dziecku dokładnie całą sytuację. Powiem Ci z własnego
            doświadczenia- dziecka z rozbitego domu, gdy miałam 6 lat- ojciec
            ciągle mi coś obiecywał, obietnic nie dotrzymywał. Było mi przykro.
            Były ciągłe przepychanki między rodzicami, głównie o kasę, ja byłam
            świadkiem wszystkiego, takim bezradnym świadkiem. Spróbuj załatwić
            to tak, żeby dziecku nie było przykro- smutek zostaje nawet po wielu
            latach. Nie występuję przeciwko Tobie, bo tak to chyba odebrałaś,
            ale żal mi poprostu Twojego dziecka, bo wiem jak może się poczuć.
            Jeżeli chodzi o to "wciąganie w sprawy finansowe", chodziło mi
            raczej o wypowiedzi innych dziewczyn, żeby wysłać dziecko do
            tatusia, żeby wyciągnęło pieniądze na tą wycieczkę, albo żeby się o
            nie pytało. Bo właśnie to jest niedopuszczalne, ona ojcu też z
            kieszeni nie wyciągnie, tylko facet nagada jej bzdur. Przepraszam,
            jeżeli Cię uraziłam
        • velluto Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:20
          takatoszymura napisała:

          > Dziecka nie wolno wciągać w sprawy finansowe rodziców! Rodzice
          > powinni sami załatwiać swoje sprawy.

          nie tylko wolno - ale i trzeba (sama tego nie robiłam i to błąd). Dziecko
          powinno wiedzieć jaka jest sytuacja finansowa i czy matkę stać na wycieczki itp.
          Nie powinno tylko w matce widzieć "złego policjanta" który wszystkiego odmawia,
          niech ma świadomość dlaczego matka czasem musi odmówić.
          • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:24
            A dlaczego jedno dziecko ma mieć wycieczkę a drugie nie?
            • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:41
              A dlaczego ja mam ponosic koszty wycieczek obu córek, a mąż żadnej?
              W końcu dzieci mają tatę, który zabiega o kontakty z nimi, obiecuje,
              żeby pokazać, że jest super tatą.
              • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:43
                Córki az tak naiwne chyba nie sa aby nie zauważyc że tata to kłamca.
              • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:45
                A dlaczego tylko jednej?
                • zebra12 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:00
                  W sensie dlaczego ja płacę jednej, czy on płaci jednej?
                  Dla mnie zapłata obu córkom to poważne obciązenie finansowe. Dlatego
                  ustaliłam z mężem, że on zapłaci jednej, ja drugiej i pojadą obie.
                  • imasumak Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:04
                    No dobra, ale tak się nie stało. Czy jak mąż zacznie płacić połowę tego co
                    dotychczas, to karmić będziesz tylko jedną córkę?
                  • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:10
                    Zebra,a ja zapytam jeszcze raz.Pierwszy raz wystawił was do wiatru?Córki nie
                    widza co się dzieje?
                  • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:13
                    Źle to rozegrałas.
                    Trzeba było oszacować koszty obu wyjazdów i podzielic na pół i
                    domagac sie konkretnej kwoty.
              • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:46
                Pewnie dlatego, ze wybralas im ojca- dupka.

                No niestety, mozesz sie zzymac jakie to niesprawiedliwe, ale nic nie
                poradzisz.Masz do wyboru- zaplacic albo nie zaplacic i patrzec na
                płacz dziecka.
                Ty najlepiej go znasz, to pomysl jak wpłynac na tego czlowieka, by
                nie powielał takich sytuacji.
              • morekac Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:52
                To wystąp o alimenty albo o ich podwyższenie. A potem wpuść mu
                komornika na kark. wink
                A dzieci na takich ojcach to się dosyć szybko poznają.
                • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:05
                  A co mu komornik zajmie?
                  • morekac Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:19
                    Komornik zwykle zajmuje kasę albo jakieś inne mienie wink
                    • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:34
                      Dziekujemy za informacjesmile.

                      Facet pracuje na czarno i podejrzewam, ze mienia ma tyle , co na
                      sobie.
                      Faktycznie, komornik ma wielkie pole do popisu.
              • kali_pso Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:22
                > A dlaczego ja mam ponosic koszty wycieczek obu córek, a mąż
                żadnej?


                To juz Lola Ci dokładnie wytłumaczyła-dlaczego.
                Bo Twój eks-mąż jest dupkiem, a Ty niczego przez lata związku z nim
                się nie nauczyłaś.
                Skoro dałaś się wykiwać kolejny raz- to płać.
                Dzieci nie są niczemu winne. Dlatego w tej sytuacji powinny
                pojechać, a Ty powinnaś zdobyć pieniądze. Nie wiem- od dziadków
                chociazby mówiąc im o całej sprawie i o tym, że cięzko z pieniędzmi
                u Ciebie. Dzieci owszem, powinny wiedzieć o finansowej sytuacji
                rodziny, ale to bardziej w sytuacji kiedy chcą pieniądze na piąte
                dżinsy, niż w takiej jak w/w.
                • triss_merigold6 O toto 06.04.10, 17:49
                  Dzieci powinny wiedzieć, że dawca części ich genów jest kompletnie
                  nieodpowiedzialny i niebezpieczny.
                  Skądinąd potrenuj córki w asertywnym tłumaczeniu: nie spotkamy się z
                  ojcem dopóki nie zacznie regulować swoich zobowiązań alimentacyjnych.
              • chloe30 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 23:23
                zebra12 napisała:

                > A dlaczego ja mam ponosic koszty wycieczek obu córek, a mąż żadnej?

                Bo to TY wybrałaś im na ojca DUPKA i zrobiłaś sobie z nim nie jedno ale TROJE
                dzieci.
              • attiya Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 10:09
                zebra12 napisała:

                > A dlaczego ja mam ponosic koszty wycieczek obu córek, a mąż żadnej?
                > W końcu dzieci mają tatę, który zabiega o kontakty z nimi, obiecuje,
                > żeby pokazać, że jest super tatą.

                ktoś wyżej dobrze napisał - w takim razie skoro nie ma możliwości wyegzekwowania
                kasy to na wycieczki na razie nie ma możliwości wyjazdu
                dokładnie - taki lajf - są rodziny bogatsze i biedniejsze, nie wszystkie dzieci
                w szkole na wycieczki jeżdżą
                • echtom Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 10:28
                  Ja bym jednak nie karała dziecka, które już nastawiło się, że na
                  wycieczkę pojedzie. Poza tym i tak trzeba zwrócić kasę nauczycielce.
                  Zapłacić ostatni raz i uświadomić dziecko, że następna wycieczka
                  będzie zależeć wyłącznie od słowności ojca.
          • przeciwcialo Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 16:32
            Taki lajf. Sa bogatsze rodziny i sa biedniejsze. Jaki sens ma
            oszukiwanie dziecka że rodzine na wszystko stac skoro tak nie jest?
    • izabellaz1 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:25
      A On w ogóle płaci jakieś alimenty czy coś?

      Za wycieczkę jednak bym zapłaciła, bo szkoda byłoby mi dziecka.

      Ps. A tak w ogóle, to już dawno chciałam Ci powiedzieć, że bardzo podziwiam Twój
      optymizm, siłę i zaradność. Przy trójce dzieci i sytuacji (bo chyba tyle masz o
      ile dobrze pamiętam), to niesamowicie budującesmile
      • zebra12 Dzięki Iza 06.04.10, 17:38
        Mam alimenty, po 300 zł na dziecko. Dlatego jak przychodzą jakies
        ekstara wydatki to ustalam z mężem co i jak. Niestety często zawodzi.
        • izabellaz1 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 17:44
          zebra12 napisała:

          > Mam alimenty, po 300 zł na dziecko.

          Grrr, też nie jakieś powalające...ale może tatuś skutecznie zataja zarobki.

          Ja bym teraz zapłaciła. Potem się wywalczyła zwrot kasy.
          W międzyczasie już na spokojnie pomyślałybyśmy na forum jak szanownego exa
          wyedukować/przypierać do muru itd. big_grin
          • triss_merigold6 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 17:51
            Edukowała go przez lata, z takim skutkiem, że w życiu nie tknął
            uczciwej pracy i zrobił troje dzieci na które nie płaci. Chyba nie
            sądzisz, że teraz go do czegokolwiek zmotywuje?
            • izabellaz1 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 17:59
              triss_merigold6 napisała:

              > Chyba nie sądzisz, że teraz go do czegokolwiek zmotywuje?

              U podstaw działań może leżeć motywacja podyktowana nie tylko uczciwą rozmową,
              ale również nakazami sądowymi, strachem, wstydem itd.
              • triss_merigold6 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 18:06
                Taki typ się niczego nie wstydzi. Bać się tez nie ma czego, bo Zebra
                jest bezwolna i nawet chłopa nie ma żeby jej eksa do pionu ustawił.
                Nakaz sądowy? A co z niego ściągną poza gaciami, bo pan biedny od
                zawsze i zawsze na czarno robił.
                • izabellaz1 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 18:29
                  1. Wstydzić się zawsze jest czego, bo człowiek w samotni nie żyje.
                  2. Bać się zawsze czegoś może. Kwestia ustalenia na czym mu zależy.
                  3. Na czarno nie oznacza, że nic nie zarabia.
                  4. Obrażanie niczego nie zmieni. Dzieci są i mają prawo do dostatniego i w miarę
                  bezstresowego życia pośród rówieśników i najbliższej rodziny. Z jednej strony
                  można ojca w oczach dzieci oczerniać, ale to może doprowadzić do obniżenia ich
                  samooceny. Z drugiej strony jak trochę jeszcze podrosną (nie pamiętam dokładnie
                  w jakim są wieku), to same zdadzą sobie sprawę kim jest "tata" (w cudzysłowie,
                  bo na takie pozytywne miano trzeba sobie zapracować) i będą trzymały stronę mamy.
        • gabi683 Re: Dzięki Iza 06.04.10, 17:46
          zebra12 napisała:

          > Mam alimenty, po 300 zł na dziecko. Dlatego jak przychodzą jakies
          > ekstara wydatki to ustalam z mężem co i jak. Niestety często zawodzi.



          Dobrze że chcesz rozmawiać on jest d.... za kilka lat dostanie nagrodę.Ciężko
          jest z takim człowiekiem negocjować i tak mu poszłaś na rękę .Ale wiesz jak
          piskam wyżej odpuść nie kosztem dziecka,a potem mu wywal numer że w piety mu
          pójdzie smileNie kłótnią a sposobem smileZawsze znajdzie się coś na takiego delikwentasmile
    • demonii.larua Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 17:35
      Dzieci należy uświadomić co do wartości obietnic składanych przez ojca, jeśli
      pytają niech odpowiedzi uzyskują u źródła - czyli tatuś niech się tłumaczy.
      Kasa na wycieczki szkolne jest u mnie sukcesywnie wliczana w alimenty
      powiększone o te właśnie wydatki, więc nie ma problemu "tatuś obiecał i nie
      zapłacił".
      • demonii.larua Re: p.s. 06.04.10, 17:37
        A... za wycieczkę bym zapłaciła, po czym skrzętnie koszt bym ujęła w pozwie o
        podwyższenie alimentów.
    • triss_merigold6 Zdziwiona? 06.04.10, 17:45
      Zdziwiona? Dałaś sobie zrobić trójkę dzieci przez bezrobotnego żula
      to chyba nie jesteś zdziwiona, że notorycznie kłamie? Ja bym się
      wstydziła przyznawać, że z kims takim powielilam DNA.

      Wyjaśnij w szkole, że jesteś uboga i poproś o dofinansowanie z
      Komitetu Rodzicielskiego albo zaplac od ręki jeśli możesz.

      Jestem zdziwiona dlaczego pozwalasz eksowi na kontakt z dziećmi.
      Powinnaś złożyć pozew o ograniczenie lub pozbawienie praw
      rodzicielskich i wdrażać zasadę: NIE MA KASY = NIE MA KONTAKTÓW.

      • imasumak Triss tam nie ma mowy o ograniczeniu spotkań 06.04.10, 18:27
        skoro Zebra nadal bzyka się z eksem. Widać nie taki zły jednak, a może i czwarte
        zrobi uncertain
        • triss_merigold6 Urocze 06.04.10, 18:41
          Czyli zgodnie z teorią, że nie ma ofiar są tylko ochotnicy.
          Widac lubi kobieta jak ktoś nią pomiata.
          Przykre, że patrzą na to 3 dziewczynki, bo mają ogromną szansę
          powielić drogę zyciową mamusi, czyli biedę z żulem.
      • protozoa Re: Zdziwiona? 07.04.10, 16:11
        100% racji.
    • yoko0202 nie do końca rozumiem Twoje podejście 06.04.10, 17:58
      na zasadzie: niech on się teraz tłumaczy (jak rozumiem, w szkole przed panią itp.)
      przecież Twojemu dziecku jest normalnie wstyd, dlaczego ona ma cierpieć z powodu
      posiadania ojca idioty???
      uważasz, że jak córka mu powie, że jest jej głupio przed panią i przed klasą, to
      szanowny pan się zrehabilituje?!?

      ja bym go na przyszłość kompletnie olała, i na pewno nie liczyła na niego pod
      względem finansowym, po prostu planuj wszystko tak, jakby go nie było
      • czar_bajry Re: nie do końca rozumiem Twoje podejście 06.04.10, 18:14
        Niestety dziecko nic nie zawiniło iż ma kretyna za ojca, ja bym zapłaciła
        po pierwsze wstyd dla dziecka
        po drugie szkoda dziecka
        wytłumacz iż płacisz Ty gdyż tatuś olał sprawę itp.
        Wyciągnij wnioski na przyszłość i licz tylko na siebie a resztę pokrywaj z
        alimentów.
        • triss_merigold6 Re: nie do końca rozumiem Twoje podejście 06.04.10, 18:21
          Z tych 300 zł na sztukę dziecka? Faktycznie, kupa szmalu, zeby się
          rządzić.
          Dziecko nie zawiniło, że ma matkę, która aż trójkę sobie z żulem
          zafundowała.
          Na przyszłość niech składa wniosek o dofinansowanie z Komitetu
          Rodzicielskiego ze względu na trudną sytuację materialną.
          • marcysia51 Re: nie do końca rozumiem Twoje podejście 06.04.10, 18:34
            Następnym razem ,zanim podpisze niech da kasę i sprawa bedzie z głowy.a teraz to
            co Pani która założyła straci kasę,a dziecko z winy niedogadania rodziców bedzie
            poszkodowane.
          • czar_bajry Re: nie do końca rozumiem Twoje podejście 06.04.10, 18:46
            triss wiem że to niewiele ale na tyle może liczyć i tego powinna się trzymać.
            Chyba zdążyła już poznać swojego ex na tyle dobrze aby nie liczyć na cud wianki
            i to co on obiecuje dzielić przez dwatongue_out
            Dzieciaki nic nie zawiniły a ja bym się wstydziła jak bym nauczycielce kasy nie
            oddała. Co tą kobietę obchodzi że to tatuś miał zapłacić i sprawę olał.
          • zebra12 Sorry Triss, ale przegięłaś 07.04.10, 05:51
            Mój mąz nie jest i nie był nigdy żulem. Zawsze pracował w swoim
            zawodzie, NIGDY nie pił nawet nie palił. Jakim prawem nazywasz go
            żulem? To już gruba przesada i oczernianie mnie. Ile mężów tu na
            forum pije? Ile łazi po imprezach i to z żonami? Mój akurat nie jest
            takim typem. I nie zafundowałam sobie 3 dzieci z żulem, tylko mam
            troje dzieci z moim mężem. A to, że on ma taki a nie inny stosunek
            do zarabiania pieniędzy i jest takie "słowny" to inna rzecz.
            Oczekiwałam konkretnej porady, a nie poniżania mnie na forum. Masz
            jakieś kompleksy czy co?
            A to, że jestem sama to mój życiowy wybór i tak zostanie. Nie
            zamierzam z nikim się wiązać.
            • echtom Re: Sorry Triss, ale przegięłaś 07.04.10, 08:36
              Ja Cię rozumiem, bo przez lata miałam podobną sytuację. Nie każda
              kobieta ma farta, by zakochać się w solidnym biznesmenie, i nie
              każda jest dość cyniczna, by sprzedać się w małżeństwo za kasę.
              Komentarze Triss i kilku innych pań są skrajnie chamskie, zwłaszcza
              że, o czym wspomniałam w poprzednim poście, nie wszystkie wybrały w
              młodości optymalnego dawcę genów. Co do wycieczki - jednak trzeba
              będzie zapłacić, bo dziecko nie jest winne i nie powinno ponosić
              konsekwencji tej niefajnej sytuacji. Dopiero potem możesz starać się
              o zwrot kasy, podwyższenie alimentów, względnie postawić jasno
              sprawę, że więcej wycieczek sama fundować nie będziesz. Pozdrawiam
              Cię i życzę, by z czasem poukładały Ci się relacje finansowe z
              mężem, bo mi na przykład po latach się udało, choć rokowania też nie
              były najlepsze smile
              • gryzelda71 Re: Sorry Triss, ale przegięłaś 07.04.10, 09:51
                Nie każda
                > kobieta ma farta, by zakochać się w solidnym biznesmenie, i nie
                > każda jest dość cyniczna, by sprzedać się w małżeństwo za kasę.

                Bo innych opcji nie ma,prawda?
                A jak już okazało się,ze pan jednak nie taki ja chciałyśmy,to może nie rodzić
                więcej w takim układzie dzieci.To chyba już można?
            • lola211 Re: Sorry Triss, ale przegięłaś 07.04.10, 09:02
              Nie pil i nie palil,na impry nie chodzil.Cudo, nie czlowiek, no nie?Szkoda, ze
              skrajnie nieodpowiedzialny.
              Taki gosc to nieszczescie, to ja juz wole rozrywkowego, ktory sie z
              rodzicielskich obowiazkow wywiazuje.
              • madziulec Zebra... 07.04.10, 09:32
                Uklad jest taki, ze kazda z nas, samotnych matek chcialaby, by ojciec jej
                dziecka byl odpowiedzialnym, slownym itp. czlowiekiem. W takim jednak wypadku
                zwykle nie bylby naszym eks wink

                Ja mialam podobnych sytuacji jak Ty multum.
                Moje dziecko jest male to nie byly to wycieczki, ale:
                - kurteczka dla malego (cena 100 PLN), eks obiecuje ze da... daje.. po 3
                miesiacach i 90 PLN(ciesze sie jak glupia oczywiscie)
                - inhalator (cena 290 zl) - obiecal, ze da polowe, nie dal nic..
                - na wakacje obiecywal, ze zabierze, da pieniadze, rozne konfiguracje
                - ostatnio malemu obiecal konsole do grania, konsoli nie ma do dnia dzisiejszego.

                To oczywiscie tylko pare przypadkow, ale naprawde moge powiedziec, ze KAZDE
                finansowe rozrachunki z nim to pieniadze albo nie takie jakie obiecal albo
                miesiac-trzy pozniej.

                Obiecal mi tez, ze zaplaci za pol pobytu w sanatoriuym (1700 za 3 tygodnie), dal
                400 PLN, gdzie ja tyle wydalam na turystyke podczas pobytu... Standard.


                Teraz juz sie z nim nie umawiam. Chcesz mowie - plac. Urodziny dziecka -
                organizuj, ja nie robie nic, nawet nie zamowie tortu.

                To jest prostsze i oszczedza naprawde sporo stresu.
                I staram sie tak gospodarowac kasa (a alimenty mam wyzsze na 1 dziecko, co
                prawda chore, niz Ty na 3...), by miec pieniadze na zakup kurtki i butow na
                zime, sandalow na latow, czyli takie powazniejsze zakupy (niestandardowe).

                Wiem, ze na niego raczej liczyc nie moge.


                Przykro mi, gdy czytam takie rzeczy, ale takie jest zycie. Mozliwe, ze ojciec
                Twoich dzieci chcial dac te pieniadze, myslal, ze bedzie mial i teraz po prostu
                pozostaje mu usmiechnac sie i powiedziec wlasnie "nie mam". Tylko to pewnie nie
                on chodzi do szkoly, to nie on zrobi z siebie pajaca...
                No taka prawda.

                Tak jak pisaly Ci dziewczyny - wazna jest Twoja praca nad dziecmi, ze ojciec
                obiecuje i juz.. I nic z tego nei wynika. Oszczedzi to i Tobie nerwow, a im...
                zawodu.

                (przepraszam za chaos)
    • an_ni Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 22:31
      nie zaplacil za wycieczke jednej corki, nie spelnil obietnic drugiej
      i pewnie tysiace innych spraw zawalil
      ma jeszcze trzecia corke, pewnie od niej bedzie wyciagal alimenty
      jak tylko ta zacznie pracowac
      powinnas zakazac mu kontaktow z dziecmi, dla ich dobra!
      ten watek trzeba byloby przyszpilic i kazac przeczytac wszystkim
      glupim dupodajkom, ktore tu pisuja o swoich durnych wyborach
      zyciowych i tolerowaniu meskich gnid w swoim zyciu. zeby przejrzaly
      na oczy jak bedzie wygladac ich zycie za 10 lat.
      • echtom Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 22:41
        > zeby przejrzaly na oczy jak bedzie wygladac ich zycie za 10 lat.

        Różnie bywa - mój były mąż zaczął z czasem systematycznie pracować i dobrze zarabiać. A wśród wymądrzających się w tym wątku są rozwódki, więc też nie do końca im się życiowe wybory udały.
        • triss_merigold6 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 17:51
          Zauważ, że nie wszystkie zdążyły sobie fundnąć po trójce dzieci z
          niewydolnym wychowawczo i finansowo typem.
          • wieczna-gosia Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 22:57
            echtom z tego co kojarze akura zdarzyla. Nie kazdy ma to szczescie ze
            od razu orientuje sie ze wdepnal w gowno. Ty tez sie Triss nacinalas
            i to nie raz- taka to znowu zasluga ze masz jedno dziecko? a moze
            trzeba bylo bys tego dziecka nie miala? Ludzie niestety maja rozne
            doswiadczenia- zebra z domu tchnacego cieplem i wolnoscia nie wyszla-
            umowmy sie ze to nie dziwota ze w malzentswo tez nie trafila
            rewelacyjnie- widac nie przepracowala w sobie pewnych rzeczy z
            mlodosci wlasnej, moze nie spotkala nikogo kto by jej powiedzial ze
            nie, tak ludzie nie musza miec?
          • echtom Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 08:27
            A jaka to różnica, ile dzieci? Niektóre mają tylko jedno z bogatym i
            odpowiedzialnym mężem, bo z dwójką czy trójką nie dałyby sobie rady.
            Ja od razu wiedziałam, że chcę mieć dwoje - z trzecim wpadłam,
            zdarza się. Tak wyszło, że z wszystkich mężczyzn, jakich w życiu
            spotkałam, tylko z jednym chciałam mieć dzieci, i ten jeden raz w
            życiu zaufałam instynktowi, zamiast rozkminiać zawartość portfela. Z
            punktu widzenia jakości powielonego DNA była to dobra decyzja,
            podobnie jak trzecie dziecko okazało się z czasem korzystne dla
            układu sił w rodzinie.
            • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 12:00
              Moze taka, ze po pierwszym dziecku mozna sie zorientowac mniej
              wiecej, jakie pan ma podejscie.Bo jakos nie sadze, by
              nieodpowiedzialnosc rodzicielska ujawniała sie dopiero przy
              kolejnych dzieciach.
              • wieczna-gosia Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 12:40
                o, nastapna bardzo praktyczna rada.
              • echtom Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 13:46
                Ale rezygnując z kolejnego dziecka ukarałabym przede wszystkim
                siebie. Człowiek ma chyba prawo zaryzykować wzięcie na siebie
                większego obciążenia?
      • mira59 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 06.04.10, 23:10
        Uwielbiam dobre rady,które wprowadzone w życie mogą przynieść
        niefajne konsekwencjembo są sprzeczne z prawem.
        NIE MA KASY = NIE MA KONTAKTÓW, odbierz mu prawa rodzicielskie
        Kodeks rodzinny i opiekuńczy (nowelizacja z 13.06.2009) nakłada na
        rodzica nie wychowującego dziecka, nawet gdy ten rodzic jest
        pozbawiony praw rodzicielskich OBOWIĄZEK UTRZYMYWANIA KONTAKTU Z
        DZIECKIEM !
        Rodzic utrudniający bądź uniemożliwiający utrzymywanie kontaktów
        ojca (w tym przypadku) z dziećmi może być ukarany - tłumacz potem
        przyszłemu pracodawcy,któremu masz przedstawić zaświadczenie o
        karalności, że "tylko chciałam zmusić ojca do wywiązywania się z
        finansowych zobowiązań".
        an_ni - kobieta zakochana, biorąca ślub, patrząca przez pryzmat
        ślepej miłości (jakkolwiek by ona głupia nie była) to głupia
        dupodajka? Czy naprawdę uważasz, że wystarczy przeczytać wątek, by
        przestać być głupią dupodajką? - według ciebie.
        • laura_fairlie Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 00:56
          No to pan powie "Nie ma kontaktów, to i kasy nie będzie." Pewnie
          nawet będzie mu z tym wygodniej. A już tu wykazano, że gołodupcow
          jest i komornik mógłby mu co najwyżej zająć brudne gacie.
          • azile.oli Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 08:58
            Masz nauczkę na przyszłość. Wiesz, że facet jest niesłowny -
            załatwiaj wszystko sama. Czyli - pieniadze na wycieczkę pan daje
            tobie, Wpłacasz Ty. Nie może być tak, że jednej córce opłavca coś
            słowna mama, a drugiej lekkomyślny tatuś. Ta druga od razu stąpa po
            kruchym lodzie.
            A faceta nie broń. Może dziewczyny za ostro tu napisały, ale on
            jest nieodpowiedzialny i tyle. Stawia pod murem Ciebie, przez niego
            córka wstydzi się iść do szkoły, bo ma u pani dług.
            Były mąż może sobie podejmować zobowiązania i podpisywać umowy,
            zgody, które dotyczą tylko jego. Wiesz, że facet jest
            nieodpowiedzialny i ryzykujesz, że narobi dziecku nieprzyjemności?
            Odnoszę wrażenie, że chronisz chłopa , nawet kosztem córek. Dajesz
            mu limit zaufania. Czas uświadomić dzieci, że ojciec jest
            nieodpowiedzialny. Bardzo fajnie jest powiedzieć ''nie dam, bo nie
            mam'', gdy się z dziećmi nie mieszka. W życiu są różne sytuacje, bez
            wycieczki można przeżyć, ale są wydatki nagłe i niespodziewane,
            których uniknąć nie sposób.
            Przykro mi, ale facet uchylajacy się od stałej pracy i mający w
            nosie sytuację materialną dzieci to po pierwsze słaby kandydat na
            ojca. Jak już tym ojcem jest - trudno, trzeba uświadomić córkom, że
            tata nie jest wiarygodny.
            Jesteś zła na byłego, ale go bronisz. Może i nie jest żulem, ale
            nieodpowiedzialnym lekkoduchem na pewno. Zrzucił Ci na głowę
            odpowiedzialność za wasze dzieci, a Ty jeszcze go bronisz.
          • attiya Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 15:58
            laura_fairlie napisała:

            > No to pan powie "Nie ma kontaktów, to i kasy nie będzie." Pewnie
            > nawet będzie mu z tym wygodniej. A już tu wykazano, że gołodupcow
            > jest i komornik mógłby mu co najwyżej zająć brudne gacie.

            można być pozbawionym praw rodzicielskich a jednocześnie płacić alimenty więc
            akurat jedno z drugim nie ma nic wspólnego
            no, ma - pan faktycznie może przestać płacić ale to nie znaczy, że szybciej czy
            później nie zostanie skazany na więzienie
            Poza tym można też ściągnąć z dziadków kasę
            • lola211 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 16:02
              pan faktycznie może przestać płacić ale to nie znaczy, że szybciej
              czy
              > później nie zostanie skazany na więzienie

              Wcale nie musi zostac skazany.
              • gryzelda71 Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 07.04.10, 17:27
                Prawie na pewno nie zostanie skazany.
              • attiya Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 08:07
                lola211 napisała:

                > pan faktycznie może przestać płacić ale to nie znaczy, że szybciej
                > czy
                > > później nie zostanie skazany na więzienie
                >
                > Wcale nie musi zostac skazany.

                jasne, że nie musi
                z tym, że uporczywy brak alimentacji tym właśnie grozi
    • iwoniaw Na przyszłość uprzedź nauczycielkę 07.04.10, 16:38
      żeby nie zakładała za was żadnych pieniędzy. Tym razem bym zapłaciła
      jeśli możesz aktualnie sobie na to pozwolić.

      A od męża trzeba było wziąć połowę kasy za obie wycieczki
      wcześniej. Nie dałby - należało powiedzieć córkom, że tatuś ma
      w d... ich potrzeby i niestety się nie dołożył, a ciebie na dwie
      wycieczki nie stać.
      • imasumak I tu się nie zgodzę 07.04.10, 17:17
        Moja starsza córka jest z pierwszego małżeństwa. Nie raz były takie sytuacje, że
        tatuś deklarował coś, czego potem nie dotrzymywał. Nie wyobrażam sobie
        powiedzieć dziecku, że tata ma je w czterech literach. Naprawdę tak trudno
        zrozumieć, jak to jedzie po psychice dziecka? Jeśli nie mogłam sama finansowo
        sprostać, mówiłam młodej, że tata chciał dobrze, ale okazało się, że zabrakło mu
        pieniędzy. Jeśli mogłam sprostać, płaciłam sama, informując dziecko, że to ja
        zapłaciłam, bo tata nie mógł, a potem sukcesywnie wyduszałam od niego kasę w
        małych dawkach.
        Dla dziecka nie ma nic gorszego od świadomości, że jego własny rodzic je olewa.

        iwoniaw napisała:

        Nie dałby - należało powiedzieć córkom, że tatuś ma
        w d... ich potrzeby i niestety się nie dołożył, a ciebie na dwie
        wycieczki nie stać.
        • iwoniaw I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 17:32
          CytatJeśli nie mogłam sama finansowo
          > sprostać, mówiłam młodej, że tata chciał dobrze, ale okazało się,
          że zabrakło m
          > u
          > pieniędzy. Jeśli mogłam sprostać, płaciłam sama, informując
          dziecko, że to ja
          > zapłaciłam, bo tata nie mógł, a potem sukcesywnie wyduszałam od
          niego kasę w
          > małych dawkach.


          Myślisz, że gdy dziecko po raz fefnasty słyszy "tata chciał dobrze" i
          jest pozbawiane czegoś, co miało obiecane, to mu to robi dobrze na
          psychikę? I nie ma świadomości, że ojciec je olewa, a
          dodatkowo - że matka takie postawy usprawiedliwia? Bo ja jakoś
          nie jestem przekonana.
          • imasumak Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 17:38
            Matka nie usprawiedliwia, a tłumaczy. A przede wszystkim ma zapobiegać takim
            sytuacjom.
            • gryzelda71 Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 17:44
              Mówiąc,że tata chciał dobrze,a nie wyszło usprawiedliwia.
              Dlatego nie rozumiem,czemu zebra poszła na taki układ.
              • triss_merigold6 Bo lubi 07.04.10, 17:50
                Bo lubi najwyraźniej. I wychowuje córki w świadomości, że facet to
                taki wrzód na d..e, ale znosić trzeba, a wymagać się nie da.

                Wielokrotnie opisywała jak eks głodził zostawione z nim dzieci, nie
                zmieniał zaszczanych pieluch, bo się brzydził biduś, wyśmiewał
                dzieci, dokuczał, bił. Na pytania o kasę również reagował
                rozbawieniem - ot, nie da, bo nie ma.
            • imasumak Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 17:47
              Nie raz byłam wkurzona nie na żarty na mojego eks, powiedziałam mu co o nim
              myślę, wyegzekwowałam swoje, ale nigdy , przenigdy, moja córka nie usłyszała ode
              mnie, że jej własny ojciec ma ją w czterech literach.
              I dzisiaj, gdy ma 17 lat, gratuluje sobie, że udało mi się ją uchronić.
              • gryzelda71 Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 17:57
                Ale chyba twój eks nie zachowywał się tak jak eks zebry.
                • imasumak Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 18:04
                  Jeśli chodzi o opiekę, to rzeczywiście mogłam mu ją powierzyć bez obaw.
              • echtom Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 07.04.10, 22:56
                > I dzisiaj, gdy ma 17 lat, gratuluje sobie, że udało mi się ją uchronić.

                W tym wieku już chyba zdaje sobie sprawę z tego, jakiego ma ojca, albo nastąpi to niebawem. Zgadzam się jednak, że lepiej później niż wcześniej.
                • imasumak Re: I to naprawdę zmienia sytuację? 08.04.10, 10:24
                  Nie jest taki najgorszy. Zgrzyty były głównie finansowe, ale teraz się
                  zdecydowanie poprawiło, zwłaszcza, że młoda jest skuteczniejsza ode mnie w
                  ciągnięciu kasy od tatki.
            • iwoniaw No ale tu nie zapobiegła 07.04.10, 17:48
              dlatego napisałam, że na przyszłość powinna wcześniej uzyskać od
              małżonka kasę, a w razie jej braku powiedzieć dziecku, że tatuś
              niestety się nie dołożył, więc z wycieczki nici.

              Może i faktycznie masz rację z tym "chciał dobrze" zamiast "ma was
              gdzieś", choć nadal wątpię, czy to przekonuje dziecię, zwłaszcza
              starsze.
        • gryzelda71 Re: I tu się nie zgodzę 07.04.10, 17:32
          Ale ojciec je olewa.I nie zaczęło się to po rozwodzie,ale długo przed nim.Z
          pewnością było to zauważone.
          W sumie ciągle usprawiedliwiając niefrasobliwość ojca sama sobie kręci bicz.Bo
          córka na nią będzie wściekła jak nie pojedzie na wycieczkę,nie na ojca.Bo
          siostrze dała na wyjazd,a jej nie.
          • imasumak Re: I tu się nie zgodzę 07.04.10, 17:36
            Nie zrozumiałyśmy się. Widać, że nie miałyście takich dylematów.
        • triss_merigold6 Brew by mi nie drgnęła 07.04.10, 17:45
          Brew by mi nie drgnęła, żeby powiedzieć dziecku prawdę, zwłaszcza w
          kwestiach finansowych. Parę razy się zdarzyło, że eks umawiał się z
          dzieckiem, obiecywał i nie przyjeżdżał. Jak syn pytał dlaczego to
          odpowiadałam wprost: nie wiem, zapytaj ojca jak będzie, pewnie
          zmienił plany. Zero tłumaczeń, że chciał a nie mógł (chyba, że
          uprzedził, że jest chory zaraźliwie).
          Każdy rodzic odpowiada za siebie, dorosły jest.

          W kwestiach kontaktów: znajoma uzyskała pozbawienie praw
          rodzicielskich eksa + CAŁKOWITY zakaz kontaktów. Na podstawie tego,
          że olewa postanowienia sądu w zakresie kontaktów, nie płaci
          alimentów, działa na szkodę dziecka, jest bezrobotny od zawsze
          (praca na czarno) i karany.
        • attiya Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 08:20
          tak, ale nie zawsze można sprostać i co wtedy? kosztem r-ku za prą i własnego
          żołądku mam płacić za wycieczkę? Takie życie, że nie zawsze dostajemy to co
          chcemy i naprawdę nie widzę powodu aby kosztem innych spraw wysyłać dziecko na
          wycieczkę.
          • echtom Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 08:33
            W tym wypadku byłoby szczególnie nie fair wysłać jedno dziecko na
            wycieczkę, a drugie ukarać za winę ojca. Rachunek za prąd można
            rozłożyć na raty, a trochę diety na wiosnę nikomu nie zaszkodzi wink
            • attiya Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 08:58
              echtom napisała:

              > W tym wypadku byłoby szczególnie nie fair wysłać jedno dziecko na
              > wycieczkę, a drugie ukarać za winę ojca. Rachunek za prąd można
              > rozłożyć na raty, a trochę diety na wiosnę nikomu nie zaszkodzi wink
              >
              przykro mi ale ja w takim wypadku jednak wolałabym mieć zapłacone r-ki - to dla
              mnie priorytet - bo jeśli raz nie zapłacę , to drugi raz pójdzie mi już łatwiej
              to niepłacenie
              dieta dietą ale ile można sobie jeszcze odmówić aby dziecię jechało na
              wycieczkę? Powinno się uczyć, że w życiu tak bywa, ze sie wszystkiego nie
              dostaje a następnym razem ta co pojechała to nie pojedzie a pojedzie ta, której
              ojciec nie dał kasy na wycieczkę.
              Wiem, że są matki, co suchym chlebem będą się żywić coby dziecię miało wszystko
              ale ja nie należę do matek chodzących 10 lat w jednych butach i będącej latami
              na diecie.
            • gryzelda71 Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 09:05
              Dlatego cała sytuacja,że za jedna wycieczkę płaci matka,za drugą niesłowny
              ojciec jest nie fer.
              • wieczna-gosia Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 10:41
                matka na siebie wziela wieksza wycieczke. W warunkach "po polowie"
                mialaby 650 zlotych i faktycznie na wycieczke nie pojechalby NIKT no
                ale za to byloby fer....
                • gryzelda71 Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 10:50
                  No tam,masz rację kto pierwszy ten lepszy....
              • attiya Re: I tu się nie zgodzę 08.04.10, 10:53
                fakt, zgadzam sie - bo zawsze jedno dziecko wycieczkę będzie miało zapewnioną a
                drugie będzie liczyło na ślepy traf - ojciec zapłaci, nie zapłaci
    • zebra12 Już zapłacił :) 07.04.10, 19:06
      Dziś przyjechał i dał córce tą zaliczkę. Chyba babcia coś pomogła.
      Życzliwym dzięki za rady, a zyczliwym inaczej już podziękuję za
      wypowiedzi.
      • imasumak Re: Już zapłacił :) 07.04.10, 19:20
        To dobrze, że przyjechał i dał, dobrze ze względu na dziecko.
        A Ty Zebra nie obrażaj się na wypowiedzi życzliwe inaczej.
        Myślę, że nikt tu nie chciał źle dla Twojej córci. Pozdrawiam.
        • madziulec Re: Już zapłacił :) 07.04.10, 20:26
          Czekamy, ze za jakis czas bedzie podobny watek.

          Znow nie da kasy, znow wystawi do wiatru, znow naobiecuje.
          ...

          A dziewczyny tu jak poduchy, beda placzu wirtualnego wysluchiwac.
          • ja_inaczej Re: Już zapłacił :) 07.04.10, 22:41
            Zebra sory ale splodzilas sobie z g..em 3 dzieci.On je ma w d.nie
            placi , nie dotrzymuje obietnic, cora musi sie za niego wstydzic.A
            jaby malo wszystkiego to gdy on nie dotrzymuje obietnic to za twoj
            zly wybor (ojca) placi znowu twoje dziecko?@?@?@
            Mozna pomylic sie raz..n czasami dwa ale trzy?!?! pami pewnie jako
            nauczycielka kokosow nie zarabia wylozyla za Rodzicow a ty sie
            zastanawiasz jk ugrac cos dla siebie by on poniosl konsekwencje
            podpisu?!?!?!

            Koszmar. Chesz grac dobra mamusie a tak naprawde jestes tyle warta
            co ojciec nieudacznik. I Ty podobno nauczycielka jestes!!!!!

            Splodzenie dzieci to nie bycie matka.! A co z 3 dzieckiem?ty najedna
            on na drugaa kto da na 3 wycieczke?!..


            Juz sie nie dziwie ze odbiera sie niewydolnym wychowawczo dzieci.


            • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 07.04.10, 22:53
              jakby czlowiek wiedzial ze sie przewroci to by sie polozyl. Zebra
              najwyrazniej dlugo dojrzewala do rozstania i potrzeba jej bylo piekla
              z trojka dzieci a nie z jednym. Uwazam ze NIE, nie powinna za ojca
              zakladac. Corki ma duze czas usiasc i pogadac ze owszem moze sie tak
              zdarzyc ze tata obieca i nie da. I wtedy nie bedzie wycieczki, albo
              bedzie trzeba gdzies indziej przyciac.

              Nie moze ojcu zakazac spotkan bo nie ma do tego ani podstaw ani
              powodu- to ze ojciec jest gowniarz kazde dziecko musi zrozumiec samo
              i ono z tego tate bedzie rozliczac. No niestety tak to juz jest ze
              zly wybor matki doswiadcza dziecko- takze finansowo i tyle. I
              niewiele kobiet ma takie szczescie ze in standard nie spada znaczaco
              po rozwodzie.

              Jak juz ma te dzieci to co DO CHOLERY mialaby zrobic zebra???? zabic
              ktores?
              • gryzelda71 Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 09:13
                Gosia,powinna liczyć kasę zdając sobie sprawę,że ojciec jest niesłowny.
                Już pisałam,że w tym konkretnym przypadku byłabym zła na matkę,ze dla siostry
                miała fundusze dla mnie nie.
                I nie wiem skąd oburzenie,ze można dzieci nie posłać na wycieczki jak kasy nie
                ma.No nie ukradnie.
                • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 09:39
                  ale co- lepiej jakby obie nie pojechaly? Umowila sie zebra jak sie
                  umowila i tyle. Jakby sie stary mial dolozyc do obu to byc moze by
                  nie pojechaly obie- zebra wziela na siebie wieksza kwote. Pewnie ze
                  najpiepiej miec kase zawczasu ale jak rozumiem jak sie ma 900
                  alimentow i nie za duza pensje to czasami sie nie da odlozyc,
                  chociazby sie czlowiek w supel zwiazal.
                  • gryzelda71 Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 09:57
                    No może i lepiej byłoby,jak nie ma kasy nie wysyłać żadnej.Takie rzeczy się
                    zdarzają.
                    • echtom Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:21
                      Tylko na jedną kasa, i to większa, była. I co powiedzieć drugiej -
                      "Siostra pojedzie na wycieczkę, a ty nie, bo tatuś cię wy..ujał"?
                      • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:29
                        a trzeba tak brutalnie? No trudno siostra jedzie w tym roku- za
                        kolejna twoja wycieczke place ja i na pewno na nia pojedziesz daje ci
                        slowo. Stac mnie na jedna wycieczke- jedno dziecko jedzie.

                        Znaczy moja 10 letnia corka oczywiscie jak jej przedstawiam taka
                        koncepcje to mowi ze tez tak by bylo lepiej zeby nikt nie pjechal a
                        jak ma dostac kare to woli zeby byla odpowiedzialnosc zbiorowa no ale
                        od doroslych to ja jednak wiecej wymagam- moze nieslusznie?
                        • gryzelda71 Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:49
                          Ale co brutalnego jest w tym,że na coś nie stać.Nie ściemniałabym dzieciom,że
                          jest inaczej finansowo niż jest,i nie składałabym obietnic,co do których nie
                          miałabym pewności.Bo nie ma pewności,że za rok młodsza pojechałby.Bo
                          najzwyczajniej w świecie klasa może nie jechać na wycieczkę.
                          • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:52
                            a co brutalnego jest w tym ze stac mnie na jedna?
                            • gryzelda71 Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 11:11
                              No nic.zawsze można ciągnąć zapałki.
                              • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 12:42
                                nie, mozna to robic naprzemiennie- oczywiscie najlepiej byloby zeby
                                starczalo na wycieczki ale skoro nie starcza to wyjsciem nie jest po
                                prostu dziec na nie nie puszczac "bo ojciec zaplaci albo nie
                                zaplaci". no trudno, taka karma.
                                • imasumak Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 14:13
                                  Gosia, ale w tej konkretniej sytuacji lepiej zapłacić dziecku, bo długo się
                                  nastawiało na ten wyjazd. Przy czym, na miejscu Zebry odbyłabym rozmowę z
                                  dzieciakami, że na przyszłość będą jeździć na zamianę, bo tata nie może się
                                  dokładać do ich wyjazdów.
                                  • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 20:51
                                    imasumak napisała:

                                    > Gosia, ale w tej konkretniej sytuacji lepiej zapłacić dziecku, bo
                                    długo się
                                    > nastawiało na ten wyjazd. Przy czym, na miejscu Zebry odbyłabym
                                    rozmowę z
                                    > dzieciakami, że na przyszłość będą jeździć na zamianę, bo tata nie
                                    może się
                                    > dokładać do ich wyjazdów.

                                    w tej konkretnej sytuacji to sie zgadzam i nawet wyrazilam zdanie ze
                                    teraz zebra powinna zaplacic gdyby ex nie dal- juz wiemy ze dal. A
                                    rozmowe powinna odbyc i tak i tak- ze bedzie sie starala itd ale ze
                                    moze sie tak zdarzyc ze beda jezdzily wahadlowo.
                    • wieczna-gosia Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:24
                      jasne. Odwoluje wakacje moim dzieciom wobec tego oraz corki za
                      granice na studia nie wysylam bo mnie nie stac w tym roku na wszystko
                      po calosci- posiedzimy sobie w domku ale za to sprawiedliwie.
            • gryzelda71 Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 09:07
              Ni posiadanie funduszy na wycieczkę to niewydolność wychowawcza?
              • echtom Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:49
                Nie - niewydolność wychowawcza to spłodzenie trójki dzieci z
                nieodpowiednim dawcą DNA. Za to powinno się z automatu dzieci
                odbierać tongue_out Wszak wojewoda poznański dawno temu stwierdził, że
                samotne macierzyństwo to społeczna patologia.
            • asia_i_p Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 21:33
              Zebra sobie na pewno twój post skopiuje i wydrukuje.
              A jak już drugi raz będzie miała te dwadzieścia kilka lat, to weźmie
              pod uwagę.
              Nie czujesz jałowości takich rad?
      • attiya Re: Już zapłacił :) 08.04.10, 10:55
        ale ile przy tym nerwów było....
    • ciociacesia az mnie telepie 08.04.10, 09:26
      czytam ten twój watek i mnie telepie. bo rozumiem to poczucie niesprawiedliwosci
      i chec pokazania panu idiocie ze jest idiota, nie sa mi obce tkie emocje. tylko
      ze uswiadom sobie ze to nie moze odbywac sie kosztem dziecka. i mnie czasem kusi
      zeby przychylic sie do propozycji exa i zwalic mu dziecko na glowe, niech
      zobaczy jakie to letkie i przyjemne i ze dziecko nic nie kosztuje. ale kobieto -
      on nie zrozumie. a dziecka szkoda. wlasnie dlatego ze jest idiota i palantem nie
      zrozumie i juz.
    • annvangier Re: Podpisana zgoda na wycieczkę a teraz brak kas 08.04.10, 09:43
      zapłaciałbym bo dziedzko winne zreszta to wycieczka szkolna pewnie sie z
      kolezankami/kolegami nastwiła, cała klasa tym zyje to nie jakas rzecz o ktorej
      byłoby jej ławto zapomnieć, a pewnie będzie jej przykro a to nie jej wina ze ma
      takiego ojca

      a tatuska bym przycisnela fest, po pierwsze poprosiłabym córkę,
      żeby nie mowila tacie ze sprawa z wycieczka załatwiona , wjechałabym gosciowi
      na sumienie
      nie wiem jakie masz kontaktyz eks tesciami ale moze jak nie poslucha ciebie to
      zadzwon zatroskana do tesciowej ze jej wnuczce tatus troche serducho złamał czy
      coś - presja i szantaz emocjonalny - moze nic nie da w sensei moze nie zwroci ci
      pieniedzy - ale zanim sie nastepnym razem zoobowiąze pomysli 2 razy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka