baalsaack Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:14 Postąpiłaś bardzo słusznie, nie pozwól, żeby rodzina wywołała w Tobie poczucie winy! Odpowiedz Link Zgłoś
agusiaer2008 Re: dobrze zrobiłaś. 09.04.10, 12:33 Popieram. Powinni się cieszyć,że postąpiłaś UCZCIWIE.jeżeli z Twojej rodziny taka wielka katolicka rodzina to powinni wiedzieć jaka jest funkcja chrzestnej,i że Ty nie spełniasz tych wymogów-nie jesteś wierząca. Nie martw się,nie mniej wyrzutów sumienia.Postąpiłaś zgodnie ze swoimi przekonaniami,a ciocią i tak będziesz najfajniejszą w swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
kocica73 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:18 Mi odmówiła kuzynka mężą, bo dziewczyn nie będzie trzymać.... Uśmiałam się do łez, bo teraz żałuje, bo moja malutka jest bardzo pogodnym i wdzięcznym dzieckiem. Nic na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:22 Nie małpa, ale uczciwa i rozumna kobieta. Jeśli jesteś niewierząca, to przecież byłoby oszustwo, gdybyś się zgodziła. Miałam podobne historie w rodzinie - proszono mnie o świadkowanie na ślubie kościelnym i podawanie dzieci do chrztu. Zawsze odmawiałam, tłumacząc, że jako osoba niewierząca nie mogę. Mam wrażenie, że moich krewnych to proste stwierdzenie nie przekoywało, no bo jak można być niewierzącą, nieprawdaż? A poza tym, co to szkodzi? Przeciez chrzestny nie jest od wychowania w wierze, tylko od dawania prezentów. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:25 > Miałam podobne > historie w rodzinie - proszono mnie o świadkowanie na ślubie > kościelnym i podawanie dzieci do chrztu. Zawsze odmawiałam, > tłumacząc, że jako osoba niewierząca nie mogę Na slubie kościelnym (konkordatowym) jak najbardziej mogłaś świadkować, bo świadek ślubu ma być tylko dorosły i kumaty. Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:28 Moj gach tez nie ma kwitow z kościola katolickiego ze do niego nalezy, a zostal 'chrzestnym cywilnym' czy jak to sie tam nazywa swojej kuzynki, jej bardzo zalezalo, zeby to byl wlasnie on. o zadnym wychowaniu w wierze na ceremonii nie bylo mowy, zatem mozna w inny sposob, tylko trzeba sie dowiedziec co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:32 Nie "chrzestnym cywilnym", tylko świadkiem chrztu. I może nim zostać tylko osoba innego wyznania chrześcijańskiego, było juz o tym w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:33 mantha napisała: > Moj gach tez nie ma kwitow z kościola katolickiego ze do niego > nalezy, a zostal 'chrzestnym cywilnym' czy jak to sie tam nazywa > swojej kuzynki, jej bardzo zalezalo, zeby to byl wlasnie on. o > zadnym wychowaniu w wierze na ceremonii nie bylo mowy, zatem mozna w > inny sposob, tylko trzeba sie dowiedziec co i jak. > oficjalnie takie cos o czym mowisz jest niedozwolone w kosciele katolickim, a nieoficjalnie to wiadomo ze jak sie pokaze ksiedzu pare papierkow z polskim orłem to wszystko da sie zrobic, ale to nie nowosc Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:35 > nieoficjalnie to wiadomo ze jak sie pokaze ksiedzu > pare papierkow z polskim orłem to wszystko da sie zrobic. Kazdemu księdzu? I czy sama próbowałas, czy też to taka urban legend? Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 13:15 Zadnych opapierkow z polskim orlem, jak tio uroczo zostalo ujete' nie pokazywalismy malo tego - mozna wziac slub w kosciele bedac niewierzacym - i wcale nie chodzi o papierki. Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:30 skoro odeszłas od wiary katolickiej to nie tyle ze nie chcesz byc chrzestna ale wedlug nauki kosciola nie mozesz byc chrzestna, wiec rodzina ktora ma do ciebie pretensje to niech sie lekko puknie w glowe, my tez to przerabialismy, tesc sie obrazil ze maz nie wzial brata na chrzestnego, a brat ani nie chodzi do kosciola, nie przyjmuje w ogole koledy, z kosciolem jest pogniewany, ksiadz by mu w zyciu nie dal zaswiadczenia, ktore zreszta jest potrzebne do tego zeby byc chrzestnym ale co tam, focha tatusiek musial odwalic Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:42 można być świadkiem chrztu. Zresztą, zależy to od tego, co dla rodziców dziecka znaczy chrzest. Jeśli są niedzielnymi katolikami, wezmą świadka, bo to ważna dla nich osoba. Jeśli są katolikami, pewnie będą szukali prawdziwego katolika. Odpowiedz Link Zgłoś
fo.xy Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:39 nie wydaje mi sie, zeby to byla sytuacja bez wyjscia. Postapilas zgodnie ze swoimi przekonaniami. Moze brat zaproponowal Ci to, bo jestes najblizsza rodzina i nie pomyslal nawet, ze mozesz czuc sie niezrecznie. Porozmawiaj z bratem, bo nie rozumiem, co ma w tej sytuacji wasza mama do tego. Brat Cie poprosil, Ty odmowilas - to sprawa miedzy Toba a nim. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_z_krainy Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 22:00 fo.xy napisała: > Moze brat zaproponowal Ci to, i nie > pomyslal nawet, ze mozesz czuc sie niezrecznie. > Porozmawiaj z bratem. ......................... Chwytliwy temat, wiele dobrych postów. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Słusznie postąpiłaś 09.04.10, 12:45 Masz swoje przekonania, światopogląd itp., więc dlaczego miałabyś odwalać szopkę i składać jakieś fałszywe śluby, przyrzeczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
hamlet1111 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 12:56 Bycie ŚWIADKIEM na ślubie to przyjemne doświadczenie. Zwykle jesteś później traktowany jak prawie członek rodziny. Zapraszany czasem na rauty itp. Natomiast bycie CHRZESTNYM jest fatalnym pomysłem. Zwykle rodzicie robią łapankę na to stanowisko wśród bardziej majętnych znajomych. Nie dosyć, że musisz spełnić te wszystkie religijne warunki wstępne to jeszcze trzeba dać kasę i później bulić na nie swoje dziecko z okazji dziwnych imprez typu roczek, dwuroczek, komunia itd. aż do ślubu... Nie można też dać tez byle czego, tylko droższe prezenty, a najlepiej kasę, bo w końcu chrzestny.... Nie dziwię się i rozumiem, że wielu odmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 15:17 > Natomiast bycie CHRZESTNYM jest fatalnym pomysłem. Zwykle rodzicie robią łapankę > na to stanowisko wśród bardziej majętnych znajomych Współczuję znajomych i rodziny, ale zapewniam, że to nie jest norma. Odpowiedz Link Zgłoś
hamlet1111 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 16:53 Co nie jest normą? Normą właśnie jest, że "opieka" nad chrzestnym polega na tym, że co jakiś czas trzeba przyjść i wcisnąć małemu jakiś prezent. Bo tak naprawdę w dzisiejszych czasach rodzice nic innego od chrzestnych nie oczekują. Stąd ta cała dyskusja, o wierze/niewierze, a tak naprawdę chodzi o kasę. Nie bądź hipokrytką. Odpowiedz Link Zgłoś
winogronka.easy Gratuluje!!! 09.04.10, 13:12 Bardzo dobrze zborolas! Postawa na medal. Po co klamac przed oltarzem. Zrobilas to bo szanujesz siebie i innych. Wiecej takich osob w naszym kraju! Odpowiedz Link Zgłoś
marrysienka Dobrze zrobiłaś,ale możesz zostać świadkiem chrztu 09.04.10, 13:13 Dobrze zrobiłaś, bo nie powinnaś być chrzestną. Myślę, że to byłoby krzywoprzysięstwo. Nie wiem, czy twoi krewni rozumieją, że namawiali by cię do grzechu, co samo w sobie jest grzechem. Ale kiedyś czytałam o tym, że można być świadkiem chrztu, zapytaj księdza o to. Wtedy chyba nie trzeba niczego deklarować. Osobiścię wolałabym ,żebyś wierzyła, ale skoro już nie wierzysz, to dobrze, że nie chcesz popełniać grzechu (dla wierzących) i niemoralnego czynu (dla ludzi z poczuciem moralności). Odpowiedz Link Zgłoś
uknown ja też odmawiam 09.04.10, 13:25 Zdarzyło mi się odmówić już dwukrotnie - raz z powodów religijnych, a raczej braku religijności, bo jestem ateistą, drugi raz z również z powodów materialnych - kochani rodzice przymawiali się o sute prezenty na chrzest, przebąkiwali też coś o komunii i "tradycji" szczodrego obdarowywania chrześniaków kultywowanej w ich rodzinie - stwierdziłem złośliwie, że jestem chyba za biedny i nie sprostam kupić quada i laptopa na raz, wiec od razu pasuję. Jestem przeciwnikiem chrzczenia niemowląt, już bardziej do mnie przemawia chrzest dorosłych, chyba u świadków Jehowy tak jest, uważam że to słuszne, bo to świadome przystąpienie do wiary, wię ceremonia polewania modą maluszka jest dla mnie bez sensu, poza tym nie jestem katolikiem, nie uczęszczam do kościoła, moje dziecko nie chodzi w szkole na religię, więc skąd pomysł akurat na mnie? Bo to znowu tradycja, że się wśród kuzynów szuka chrzestnych a w naszej rodzinie już wszyscy odmówili - ja byłem ostatni na liście )) Więc jest nas więcej, nie przejmuj się! Odpowiedz Link Zgłoś
dzem_truskawkowy Re: ja też odmawiam 09.04.10, 14:17 Moja rodzina jest bardzo katolicka, katolska wręcz, do tego małą wioskę zamieszkująca. Ja okazjonalnie do kościoła chodzę, bardziej dla świętego spokoju kiedy ich odwiedzam, ale do spowiedzi konsekwentnie od lat nie chodzę i komunii tym samym nie przyjmuję. Mam być świadkiem na ślubie przyjaciółki (ślub w tejże wsi), zapowiedziałam jej, że do komunii przystąpić nie zamierzam, co przyjęła ze zrozumieniem. Jednak spodziewam się komentarzy i zbiorowego linczu na mojej osobie za takie, nie do przyjęcia w oczach jej i mojej rodziny i znajomych, zachowanie. Dodatkowo, niebawem siostra będzie chrzcić dziecko. Jeśli poproszą mnie o zostanie chrzestną - odmówię. Zdaję sobie sprawę jakie będą konsekwencje moich decyzji, jednak uważam, że nie można ulegać szantażowi emocjonalnemu rodziny, czy naporowi społeczeństwa. To byłaby hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: ja też odmawiam 09.04.10, 14:39 uknown napisał: > w naszej rodzinie już wszyscy odmówili - ja byłem ostatni na liście )) Toś się musial poczuć wyróżniony, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Swiadek chrztu 09.04.10, 13:32 Na takie okolicznosci wymyslono funkcje swiadka chrztu. Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar To nie do końca tak 09.04.10, 13:41 "...czy w takim razie może być świadkiem chrztu. Odpowiedź brzmi „tak” i „nie” w zależności od tego, co się rozumie przez pojęcie „świadek chrztu”. „Tak” w znaczeniu obecności w kościele podczas chrztu dziecka i w razie potrzeby poświadczenia o tym fakcie. Natomiast „nie” w znaczeniu pełnienia funkcji świadka chrztu w miejsce chrzestnego, jak to jest możliwe w przypadku innowierców." źródło Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 13:44 Za szybko mi się ucięło, więc dodaję dla jasności, o co chodzi z tymi innowiercami: "Innowierca bowiem, czyli osoba ochrzczona i należąca do niekatolickiej wspólnoty kościelnej (protestant, anglikanin), może być świadkiem chrztu, pod warunkiem że jest już wyznaczony chrzestny katolik lub chrzestna katoliczka (por. kan. 874 § 2 KPK). Wyjątek od tej zasady stanowią prawosławni, którzy mogą pełnić funkcję chrzestnego" Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 14:13 Dobra, dobra, u mojej kolezanki swiadkiem chrztu byla nieochrzczona szwagierka. A u kolegi przyjaciel zyjacy w zwiazku cywilnym. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 15:22 Nieznajomość prawa dotyczy też księży. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 15:24 Biskupow tez? Bo to biskup podjal za kazdym razem taka decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 15:27 Tu masz oficjalna wykladnie: "B. Świadek chrztu: Mogą nimi być chrześcijanie innych wspólnot odłączonych, wyznających wiarę wspólnoty, w której zostali ochrzczeni. Warunki powołania świadka chrztu są takie, jak przy dopuszczeniu chrzestnych z Kościoła prawosławnego. Świadek chrztu może jedynie, w razie potrzeby, zaświadczyć, że chrzest rzeczywiście się odbył. Przy takim rozumieniu zadania świadków chrztu wydaje się możliwe, by w sytuacjach wyjątkowych były powoływane do tej funkcji osoby, które np. żyją w związkach niesakramentalnych, zerwały w jakokolwiek sposób swoją więź z Kościołem, mimo że były ochrzczone, a nawet nieochrzczone deklarujące się jako ateiści." Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 15:33 "W sytuacjach wyjątkowych" - czyli np. ryzyka rychłej śmierci dziecka, a nie na życzenie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 17:23 Nie. Sytuacja wyjatkowa jest np. w malzenstwach mieszanych badz niemoznosci doboru innej osioby na tzw. drugiego chrzestnego. Sama tak bede miala - ze strony meza w gre wchodzi tylko jego siostra zyjaca w zwiazku cywilnym. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: To nie do końca tak c.d. 09.04.10, 17:26 A w sytuacji zagrozenia zycia dziecka chrzestni nie sa w ogole konieczni. Ba, takiego chrztu moze dokonac tez ateista (mnie uczyli o tym w 5 klasie podstawowki na religii, od tamtej pory sie raczej nic nie zmienilo). Odpowiedz Link Zgłoś
geehee chodziło o chrzest czy prrezenty? 09.04.10, 13:42 wiadomo przecież, że rodzice chrzestni są najbardziej potrzebni z okazji komunii do kupowania laptopów, rowerów, aparatów cyfrowych, i-phonów, i - podów, quadów i innych takich "utwierdzaczy" w wierze, bez których komunia jest normalnie nieważna! więc ja znam osoby, którym zdarzyło się odmówić z przyczyn ekonomicznych, bo bali się że nie podołają takim inwestycjom w czyjeś dziecko - wiara katolicka jest zdecydowanie najdroższa pod względem imprezowo - prezentowym! najpierw impreza i prezenty na chrzest, za parę lat komunia z wielką pompą, potem bierzmowanie - też prezent, wreszcie ślub - impreza za kilkadziesiąt tysięcy, więc prezent od chrzestnego też musi być mega wypasiony - w cenie jest rtv i agd, względnie wycieczka do Meksyku. i co się dziwić, że coraz więcej ludzi na to nie stać? Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 13:43 bądź konsekwentna - i zafunduj niedoszłemu chrześniakowi obrzezanie - jego przyszła żona będzie Ci dozgonnie wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś
fraje Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 14:05 a ja myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś - uczciwie. A obrażanie się w takiej sprawie jest nie na miejscu. Jak miałam 14 lat to nie udało mi się wymigać z tej przyjemności. Żałuję! Chrzestna matka ze mnie pod każdym względem beznadziejna. Odpowiedz Link Zgłoś
groma_00 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 14:24 Nie masz się co biczować - też zgodziłem się być świadkiem na ślubie brata, ale po ślubie od razu mu powiedziałem, że chrzestnych dla swoich dzieci (jak się pojawią, bo na razie nie ma ich) szuka gdzie indziej. Wolę być normalnym, z własnej chęci dbającym wujkiem w przyszłości niż zmuszonym do tego hipokrytą-ateistą ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 14:35 premeda napisała: > Matka się na mnie obraziła ale nie mogłam, zgodziłam się już zostać > świadkiem na jego ślubie. Bycia chrzestną odmówiłam, nie stanę przed > ołtarzem i nie obiecam, że pomogę wychować w wierze katolickiej, > skoro sama od tej wiary odeszłam. Mam wyrzuty sumienia jak stąd do > Paryża, bo szkoda mi dziecka i brat nie może na mnie liczyć ale > jakbym się zgodziła to wkurzałabym się, że słaba jestem i znowu > dałam się wrobić wbrew swoim przekonaniom. Ech, sytuacja bez > wyjścia! =========================== Dlaczego zaraz uważasz, że to jest sytuacja bez wyjścia. Z każdej sytuacji, nawet najbardziej zagmatwanej madry i uczciwy człowiek zawsze powinien znależć wyjście. W Twoim przypadku, to rodzina próbowała Cię zmusić do czegoś, czego sama nie akceptujesz. Odmawiając dowiodłaś własnej uczciwości względem siebie i rodziny. Obecnie spotykamy bardzo mało ludzi potrafiących odmówić, a przez to mających wrogów nawet we własnej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ostryga11 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 14:52 Zdziwiło mnie, że napisałaś "Brat nie może na mnie liczyć". Może! To, że nie jesteś chrzestną jego dziecka nie znaczy, że nie może na Ciebie liczyć. Z pewnością mu pomożesz i dziecku też, jeśli zajdzie taka potrzeba. To, że nie jesteś chrzestną nie znaczy wcale, że wyparłaś się rodziny. Głowa do góry! jeśli Cie kochają, to uszanują Twoje wybory, zwłaszcza jeśli okażesz zainteresowanie maluchem Odpowiedz Link Zgłoś
belleb chrzetny nie musi być wierzący! 09.04.10, 14:56 chrzestny nie musi być osobą wierzącą w ogóle - jeśli nie jest wierzący, to obowiązek wychowania w wierze ciąży na rodzicach. Niestety, nie miałam jeszcze czasu przejrzeć kodeksu kanonicznego, aby sprawdzić, który to kanon. Inna rzecz, że nawet znajomość podstawy prawnej niektórych proboszczów nie odwiedzie od żądania tzw. karteczki - zgodnie z zasadą, że jest co prawda takie prawo, ale u nas się ono ... nie przyjęło Jak znajdę odpowiedni kanon, to najwyżej wkleję. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: chrzetny nie musi być wierzący! 09.04.10, 15:20 > chrzestny nie musi być osobą wierzącą w ogóle Od kiedy? Ze świadkiem ślubu ci sie pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: chrzetny nie musi być wierzący! 09.04.10, 15:23 Pomylila ze swiadkiem chrztu. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin chrzetny MUSI być wierzący! 09.04.10, 17:03 belleb napisała: > chrzestny nie musi być osobą wierzącą w ogóle - jeśli nie jest > wierzący, to obowiązek wychowania w wierze ciąży na rodzicach. > Niestety, nie miałam jeszcze czasu przejrzeć kodeksu kanonicznego, > aby sprawdzić, który to kanon. Szkoda, ze tego nie zrobiłaś, bo się mylisz. Chrzestny MUSI być wierzący, świadek chrztu nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 15:49 Kobieto! Czym Ty się zamartwiasz! Toż naturalne jak oddychanie, że niewierzący nie uczestniczy w gusłach! Mam religijnego zięcia i niewierzącą córkę. Gdy wnuki miały 9 i 7 lat, zięć z pomocą swoich rodziców urządził chrzciny. Odmówiłem przyjścia nawet na przyjęcie z tej okazji wyprawiane u rodziców zięcia. Generalnie bardzo się wszyscy lubimy, ale w tej sprawie nie było żadnych nawet pytań, nie mówiąc o kwasach. Nie musisz im tłumaczyć, że ich wiara to gusła. Wystarczy, że powiesz, iż nie dostąpiłaś łaski wiary i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
pamana [...] 09.04.10, 16:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 19:11 > Gdy wnuki miały 9 i 7 lat, zięć z > pomocą swoich rodziców urządził chrzciny. Odmówiłem przyjścia nawet na przyjęcie z tej okazji wyprawiane u rodziców zięcia. A to było chamstwo, ale kto co lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
jagger2009 Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 16:41 zawsze sa wyjscia z kazdej sytuacji, a z twojej zupelnie proste i nie wkurzaja sie, odeszlas od wiary wiec oznajm to rodzince i jestem pewna znajac Polakow ze skoro by o tym wiedzieli to nawet by nie chcieli takiej chrzesnej matki, a po drugie gdzie jest napisane ze rodzice chrzestni maja zajmowac sie tymi dziecmi czy uczyc ich wiary??? nigdzie, ja chrzcilam dwoch synow i proszac o chrzestnych od razu im oznajmilam ze takie sa wymogi wiary katolickiej wiec sa mi potrzebni tylko do tej ceremonii niczego wiecej synowie maja 21 i 24 lata a ja nwet nie wiem gdzie sa ci ludzie ale jestem im wdzieczna ze wowczas sie zgodili, GLOWA DO GORY NIC SIE NIE STALO A DO PARYZA TO SOBIE POJEDZ NA FAJNA WYCIECZKE Odpowiedz Link Zgłoś
miek Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 16:42 Odmówiłem dwukrotnie. Spotkało mnie wiele nieprzyjemności ze strony rodziny, chociaż nigdy nie kryłem się ze swoim brakiem wiary. Próbowano we mnie wzbudzić wyrzuty sumienia, przekonywać, że odmówienie bycia chrzestnym źle wróży dziecku... Za każdym razem sprawę ucinała moja prababcia - 90letnia, bardzo wierząca, która pierwsza uczyła mnie modlitw, osoba, po której nigdy nie spodziewałbym, że w tej kwestii będzie mnie bronić. Tylko ona potrafiła od razu zaakceptować mój brak wiary i uznać, że skoro nie wierzę, to decyzja o niebyciu chrzestnym jest najlepszą, jaką mogłem podjąć. Starsze, wierzące osoby to nie tylko mohery... Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Odmówiłam bratu bycia chrzestną - małpa ze mn 09.04.10, 17:05 premeda napisała: > Bycia chrzestną odmówiłam, nie stanę przed > ołtarzem i nie obiecam, że pomogę wychować w wierze katolickiej, Jako katolik: dziękuję, że tak postąpiłaś. Tak należało. Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Brawo! 09.04.10, 17:12 Porządna, uczciwa i odważna z Ciebie osoba. Odpowiedz Link Zgłoś